Co wy na to?

26.12.10, 09:58
moto.wp.pl/kat,89554,title,Kobieta-jednak-gorsza-za-kolkiem,wid,12966864,wiadomosc.html?ticaid=1b7ca
Z tego wynika, że miałam kupę szczęścia na egzaminie - zdałam za drugim razem. Za pierwszym razem nie udało mi się zrobić łuku na placu, więc nawet nie mam na kogo zwalićsmile ZA drugim razem trafiłam na super egzaminatora - podpowiadał, pomagał, zwracał uwagę na trudniejsze momenty. CZterdzieści minut, na koniec krtókie podsumowanie i po wszystkim. Kurs na prawo jazdy wspominam niezbyt ciekawie, ale nie z powodu seksistowskich uwag, bo takich nie było, ale z powodu braku zdolności instruktora do nauczania. Za to egzamin był miły, łatwy i przyjemny. Ach, dla zainteresowanych - zdawałam w Łomży, cztery lata temu.
    • triss_merigold6 Re: Co wy na to? 26.12.10, 10:10
      Wiesz co jest interesujące? Jeszcze do 93' roku, Kiedy prawo jazdy można było robić w każdej pipidówce na wakacyjnym obozie z kursem i egzaminem, zdwalaność kobiet i mężczyzn była identyczna. Ja zdawałam w wieku 17 lat w podkrakowskiej mieścinie, sporo moich rówieśników też wtedy na obozach i nie pamiętam, żeby dziewczyny miały gorsze wyniki czy podchodziły do egzaminów naście razy.
      Potem przeniesiono egzaminy do ośrodków wojewódzkich i błyskawicznie rozkwitła korupcja. Znam sporo ludzi, którzy nie zdążyli (choćby z racji wieku) zdać wtedy (do końca 92') i potem -mimo dobrego przygotowania - w końcu to prawo jazdy kupowali.
      • gryzelda71 Re: Co wy na to? 26.12.10, 11:02
        Znam sporo ludzi, którzy nie zdążyli (choćby z racji wieku) zdać wted
        > y (do końca 92') i potem -mimo dobrego przygotowania - w końcu to prawo jazdy k
        > upowali.

        Kupowali bo tacy niecierpliwi byli?
        • triss_merigold6 Re: Co wy na to? 26.12.10, 14:05
          Po 3 czy 4 próbie zdania legalnie poddawali się i kupowali. I tak wychodziło taniej niż tracenie czasu i pieniędzy i zdawanie do skutku.
          • gryzelda71 Re: Co wy na to? 26.12.10, 14:34
            Zdawałam 4 razy.Nijak mi taniej kupienie nie wychodziło.
            No chyba ze tacy mocarze byli,że i teorię oblewali.
      • naomi19 Re: Co wy na to? 26.12.10, 11:07
        tychy to miasto wojewódzkie?
    • lolinka2 Re: Co wy na to? 26.12.10, 14:17
      eeetam, za pierwszym podejsciem bezkorupcyjnie sie DA. I to w osrodku uznawanym za skorumpowany - moze ja jestem tak betonowa, ze nikt nie mial odwagi ani oblac, ani "zaspiewac" ceny....
      • gwen_s Re: Co wy na to? 26.12.10, 14:30
        mi też bez łapki udało się zdać za pierwszym razem...
        Mało tego wszystko było przeciwko mnie, poszłam z kumplem z kursu, gdzie każdy mówił, że dwie osoby z jednej "szkoły" nie zdają w jednym dniu a co dopiero o jednej godzinie egzaminu, poszłam w obcasach, oczywiście na jazdę przebrałam na adidaski posłusznie, zdawałam 4 lata temu.
    • kali_pso Cos w tym jest... 26.12.10, 16:00

      ..jadąc dzisiaj niewielki odcinek drogi (jakieś 90 km względnie dobrze przygotowanej drogi), minęłam jakieś 4 tzw. "zawalidrogi" jadące z prędkością 50 km- za kierownicą każdego z tych aut siedziała dama niemalże pieszcząca czołem przednią szybę...to jest dobry kierowca?


      ...tak, tak od razu odezwą się te, które powiedzą, że przesadzam, że pewnie sama nie umiem jeździć albo jeżdze nieostrożnie, albo one minęły 4 podobnie zachowujących się panów- uprzedzam, to ja tam byłam, nie wy drogie panie, więc sobie darujciewink Poza tym jeżdże od 13 lat i obserwuję..nie lubimy i nie umiemy jeździć w trudnych warunkach( vide niedawny watke o zonie co to męża po tesciową wysłac chciała, bo sama się bała), mam koleżanki, które po duzym mieście jeżdzą jedynie w nocy a w zimę w ogóle nie korzystają z aut, bo sie boją..

      P.S. Tez zdałam za drugim razem.
      • gryzelda71 Re: Cos w tym jest... 26.12.10, 16:54
        No nie dziwne,że w święta zawalidrogi stanowią kobiety.Jak znam życie prowadziły bo mąż wypił,a na co dzień są najczęściej pasażerkami.
        • purpurowa_komnata Re: Cos w tym jest... 26.12.10, 17:02
          Raczej tu jest przyczyna.
    • mel-laa Re: Co wy na to? 26.12.10, 17:16
      Zdałam za 1 razem w 2001r. Podczas egzaminu nie słyszałam seksistowskich uwag za to uwagi o brawurową jazde (?) -do tej pory nie wiem dlaczego. Egzaminator przez pół egzaminu mi o tej brawurze truł, że ludzi pozabijam aż dojechałam do ośrodka. A na końcu dodał: zdała pani. Niemniej jednak nie miałam szczęścia uczyć jeździć się w większym mieście i bałabym się jeździć w W-wie czy Gdańsku (tzn. nie znając miasta). Tzw trasy się nie boję, jazdy w trudnych warunkach też, jeździłam też w ruchu lewostronnym..
Pełna wersja