zolla78
27.12.10, 18:33
Chciałabym poprosić o ocenę takiej sytuacji. Moja młodsza siostra ma 1,5 roczne dziecko. Moja mama ma na punkcie wnuczki fioła, pozytywnego jeżeli chodzi o miłość do małej, ale przesadza jeżeli chodzi o robienie wszystkiego po swojemu, nawet gdy siostra prosi by czegoś nie robiła i robienia zamieszania wokół dziecka. Nie mieszkają razem w jednym mieście, w przeciwieństwie do mnie, a jestem właśnie w ciąży. I tak np. w święta wszyscy byliśmy u rodziców. Mama zaabsorbowana tylko dzieckiem, pomijając przy tym gości, których sama zaprosiła. Wyszło trochę niegrzecznie, zwłaszcza że nie było potrzeby by to mama np. zostawiła gości, którzy dopiero co przyszli do niej, żeby uśpić małą, gdyż chciała to zrobić siostra. Pyta np. siostry z ilu miarek ma zrobić mleko małej, a jak siostra odpowiada, że 5, to mama oczywiście daje 6 i mówi wszystkim potem, że moja siostra źle robi, gdyż mała potem jest niedokarmiona i głodna. Pyta czy kąpać małą, siostra mówi, że za wcześnie, a 2 minuty później mama już ją kąpie. Siostra chciała zostać u mamy z małą do czwartku, ale mama namówiła ją do wyjazdu już wczoraj, oczywiście dziecko zostało, mimo że trochę zaczęło chorować. Argument, że ona musi się małą zająć, bo ta moja siostra to narazi ją tylko na pogorszenie zdrowia, a poza tym głodzi ją, dając za mało tych miarek mleka. I tak jest za każdym razem jak mała z siostrą są u mamy. Nie komentuję postępowania siostry, która dość łatwo dała się namówić na zostawienie chorego dziecka. Nie mój bezpośredni problem. Ale moim problem i jednocześnie pytaniem jest. Wtrącać się już teraz i uświadamiać mamie (o ile się w ogóle da), że źle robi tak negując wszystkie decyzje siostry co do sposobu karmienia i zajmowania się dzieckiem i jak będzie to robić odnośnie mojego, to będzie konflikt czy też zostawić to sobie na później. Z przerażeniem myślę co to będzie u mnie, skoro mieszkam tak blisko. Wiele się pisze tu o granicach, które trzeba postawić teściowym czy rodzicom w takich sytuacjach. Ale kiedy zacząć je stawiać. Ustalałyście jakieś zasady wcześniej czy na bieżąco? Na dodatek tata mojego dziecka to obserwując jest bardzo źle nastawiony do pomysłu by naszą małą zostawić u babci, chociaż na weekend. Wiem, że skoro już korzystam z pomocy mamy, to powinnam się pogodzić z tym, że pewne rzeczy zrobi nie tak jak bym chciała i czasem może lepiej. Ale chyba jeżeli matka mówi że dziecko ma czas kąpania później, to te pół godziny mogła by wytrzymać. Poza tym mam wrażenie, że przed eskalacją zachowania mojej mamy, tamuje ją tylko odległość 200 km od siostry. U mnie to będzie tylko 20. Trochę zaczynam się bać tego co będzie już za niecałe 3 m-ce. Jak to było u was?