Rodzicielskie morze łez – nie żałujcie sobie…

03.01.11, 13:13
Wzięło mnie coś na cukierkowe wspomnienia wzruszeń, a dokładnie zupełnego rozklejenia się z powodu cudowności swoich dzieci big_grin. Miałyście takie chwile, kiedy Wy twarde, przebojowe ematki, dające sobie radę ze wszystkimi przeciwnościami losu, rozłożyście się na pierwszym wierszyku, sukcesie, waszej „krwi z krwi”? Dawajcie ….

Ja sprawiedliwość oddam tym razem starszemu. Wakacje. Turniej tenisa stołowego, dzieci mogą grać z dorosłymi. Mój 11-latek wystartował. Przeszedł zacięte eliminacje i stoi przed szansą zajęcia 3 miejsca. Przeciwnik – 45 letni, wysportowany siłacz (w moich oczach wink ). Idą łeb w łeb, set w set, pot tryska, cisza na sali. Syn przegrywa o ping-ponga , przyjmuje od rywala serdeczny uścisk ręki i poklepanie po plecach (już go lubię) i wtedy…. cała sala wstaje i bije brawo, aplauzom nie ma końca, brakuje tylko konfetti wink , a mój Misiek na środku czerwony jak Mars. No nie wytrzymałam, poryczałam się jak durna… na szczęście nikt mnie nie oglądał, byłam przezornie z tyłu.

O Jasełkach nie będę pisać..nie dałam rady zrobić zdjęcia big_grin
    • ewelsia Re: Rodzicielskie morze łez – nie żałujcie 03.01.11, 13:18
      No a u mnie póki co syn jeszcze przedszkolak (6,5) i mieliśmy przed świętami ostatnie Jasełka......sad
      Spłakałam się okrutnie, myślałam, ze będę się trzymać, ale jak tylko zerknęłam na inną mamę zalaną łzami, to poszło... A nasze dzieci mają z Jasełkami występować w kościele jeszcze, to mnie czeka powtórka z rozrywki.
      • heca7 Re: Rodzicielskie morze łez – nie żałujcie 03.01.11, 13:26
        Ja niestety pod tym względem jestem upośledzonauncertain W góle mnie nie ruszają imprezy z dziećmi. pasowania na przedszkolaka, pierwszy dzień w przedszkolu/szkole, laurki od dzieci. NIC. Chyba więc coś jest ze mną nie tak. Owszem dziękuję dziecku, mówię ze ładne itd no bo czemu dziecko ma cierpieś z powodu mało empatycznej matki? ale nie wzrusza mnie to w ogóle.
        Jestem zadowolona że córka sobie świetnie radzi w klasie, że jest najlepsza ale....jakoś tego kurcze nie przezywamuncertain
        • matsuda podpisuję się n/t 03.01.11, 13:36
          • mamitymi Re:a ja sie nie podpisuję n/t 03.01.11, 14:26
            A ja sie nie podpisuję, ale zazdrosze, ze jestescie takie opanowane.
            Cos sie ze mna stalo po porodzie i wylewam dokladnie CALE morze wink lez,i to z roznych powodow. Nawet jak czytam "wzruszajce" watki o innych dzieciach big_grin

            • verdana Re:a ja sie nie podpisuję n/t 03.01.11, 16:13
              Ja mam jeszcze gorzej, zamiast się wzruszać dostawałam na wystepach nieopanowanych ataków śmiechu. Poza tym po prostu okropnie się nudziłam.
    • dagbe Re: Rodzicielskie morze łez – nie żałujcie 03.01.11, 13:31
      Miałam tak kilkakrotnie. Tego wzruszenia nie da się z niczym porównać smile Jako dziecko nie rozumiałam egzaltacji mojej Mamy - dość gwałtownie oświeciło mnie, gdy na Dzień Matki mój naonczas trzylatek wyrecytował wierszyk - głośno, wyraźnie i z odpowiednią interpretacją. Ma smyk zdolności aktorskie wink
      Każde następne cukierkowe wzruszenie nie było już tak intensywne, bo wiedziałam czego się spodziewać. Kolejnym wielkim momentem było zakończenie roku w III klasie gimnazjum, gdy syn odbierał świadectwo z wyróżnieniem - pierwsze w jego karierze szkolnej, ale zdobyte w najważniejszym momencie. Z pewnym niepokojem czekam na maturę wink

      Pozdrawiam,
      Dagmara
      • kanga_roo Re: Rodzicielskie morze łez – nie żałujcie 03.01.11, 13:47
        łez to może nie wylewam, ale ze zdumieniem oglądam wszelkie prace plastyczne i fotograficzne mojego pięciolatka. z jeszcze większym zdumieniem słucham, jak moja dwulatka śpiewa. i nie jest to zdumienie mamusi, tylko, w jakimś tam stopniu, fachowca smile
      • schiraz Re: Rodzicielskie morze łez – nie żałujcie 03.01.11, 14:12
        Standardowo - Jasełka w przedszkolu, szczególnie pierwszesmile Zakończenie przedszkola, tu płakali wszyscy, Panie, Dzieci i Rodzice. W szkole podstawowej mi przeszło, wzruszenie mnie łapie za gardło na zawodach sportowych, ale umiem już opanować łzysmile
        ------
        Milcz, albo powiedz coś takiego co jest lepsze od milczenia.
    • an_ni Re: Rodzicielskie morze łez – nie żałujcie 03.01.11, 13:39
      tytul ci sie nie udal
      myslalam ze watek o zupelnie czym innym - o zmartwieniach
      • majenkir Re: Rodzicielskie morze łez – nie żałujcie 03.01.11, 13:44

        an_ni napisała:
        > myslalam ze watek o zupelnie czym innym - o zmartwieniach



        Ja tez smile.
      • mikas73 Re: Rodzicielskie morze łez – nie żałujcie 03.01.11, 13:45
        Rzeczywiście..buźka by się przydała. Szkoda, że nie można dodać
    • nihiru Re: Rodzicielskie morze łez – nie żałujcie 03.01.11, 13:41
      Jest jeszcze gorzej: mój ma dopiero niecałe 1,5 roku, z osiągnięć jedynie umiejętność wyłączenia komputera poprzez przypadkowe walenie w klawisze (bez pudła, w ciągu jednej minuty mu się udaje), a ja i tak jestem nim nieustająco zachwycona. Normalnie drugiego takiego wesołego/bystrego/ślicznego jeszcze ziemia nie nosiłasmile. Jak zakochana nastolatkasmile)

      Pytałam się znajomych, powiedzieli że przechodzi dopiero w wieku dojrzewania (dziecka oczywiście, nie matkismile)))
    • sonia-3 Re: Rodzicielskie morze łez – nie żałujcie 03.01.11, 13:47
      Ja nawet teraz jak czytam Wasze posty, mam łzy w oczach. Odkąd jestem mamą ( 6 lat), stałam się bardzo wrażliwa. Pomijam już wszelkie uroczystości przedszkolne, na których po prostu zalewam się łazami, to jeszcze sam widok dzieci np w reklamach, typu- prezent dla mamy( czekoladki), ze szczerym uśmiechem dziecka i słowami "kocham cię mamo", wywołują u mnie łzy i wzruszenie.Pewnie to też z racji zawodu(praca w szpitalu dziecięcym), powodują tak wielkie wzruszenie. Dodam,że przed ciążą tak nie miałam.
    • mondovi Re: Rodzicielskie morze łez – nie żałujcie 03.01.11, 13:50
      jestem młodą stażem matką. Płakałam z pociąganiem nosem na pierwszym występie syna w przedszkolu. Nie że taki cudowny, och i ach, sama nie wiem dlaczego, ale chlipałam i w tym roku też pewnie będę wink
      • mitazonda Re: Rodzicielskie morze łez – nie żałujcie 03.01.11, 14:50
        mój syn, 2,5 roku, kiedy po raz pierwszy tak sam od siebie wyznał miłość, wcześniej po prostu odpowiadał, misiu też kocha ale tamta sytuacja: siedzi na ubikacji, ja na przeciwko kucam, patrzę i mówię: siusiaj misiu, siusiaj, ( wszystko szeptem) na to on też szeptem: bałdzo cię kocham. no rozwalił mnie, i kiedy z okazji dnia matki przyszedł z babcią do mnie do pracy żeby złożyć życzenia i ten mały bąbelek podaje mi rękę, ja mu również a on cmok w dłoń i ukłon jak dźentelmen. pięknie było....
        • montechristo4 Re: Rodzicielskie morze łez – nie żałujcie 03.01.11, 16:03
          ryczałam i ryczę na wszystkich przedstawieniach szkolnych i przedszkolnych. Teraz to już trochę wstyd, bo moi panowie to stare konie, więc staram się płakać gdzieś w kącie big_grin
        • maman3 Re: Rodzicielskie morze łez – nie żałujcie 03.01.11, 16:08
          Też tak mam, nie mija wcale z ilością dzieci smile, co gorsza-cudze dzieci też mnie wzruszają. Ale to chyba nie jest normalne? Jakies rozregulowanie hormonalne czy cóś? Jak popatrzę po innych matkach, to takiego rozklejenia nie widzę.
    • takatoszymura Re: Rodzicielskie morze łez – nie żałujcie 03.01.11, 17:57
      Ja też z tych płaczliwych smile W przedszkolu, jak tylko dzieciaki zaczęły śpiewać w trakcie imprezy mikołajowej- ja w ryk ze wzruszenia. Aż mi głupio było.
    • anorektycznazdzira Re: Rodzicielskie morze łez – nie żałujcie 03.01.11, 18:00
      No to jadę:
      całe przed-dziecięce życie śmiałam się z matek-idiotek, co to na występach swoich dzieci zamiast się cieszyć i gratulować- ryczą. Moja córcia, wówczas 3,5 letnia (oj, dawno to było) poszła do przedszkola. Grupa maluchów. Około dnia babci, jak już się przewalił okres adaptacyjny panie heroicznym wysiłkiem zmontowały przedstawienie z piosenkami i wierszykami, w którym połowa dzieci była przebrana za myszki, druga połowa za chyba biedronki. Weszłam do sali na lajcie. Ustawiłam się z innymi i czekam. Jak przy pierwszych dźwiękach muzyki wbiegła m.in. moja córcia w obcisłym trykociku z doczepionym ogonkiem i uszkami i z wielkimi oczami zaczęła coś z przyjaciółką deklamować, zaczęłam tak ryczeć, że się nie mogłam uspokoić. Nie wiedziałam ani co mam ze sobą zrobić, ani jak wyjaśnić dziecku o co mi do cholery chodzi. Uffff, o matko...
      wink big_grin
    • a_gurk Re: Rodzicielskie morze łez – nie żałujcie 04.01.11, 00:54
      Na przedstawieniach dzieci mam łzy w oczach, ale raczej nie potrzebuję chusteczki. Łzy mi poleciały coś z pół roku temu, kiedy moja córa, która wtedy zaczęła mnie rysować niemal na każdej kartce papieru, podnosząc jedną z nich powiedziała "tu na środku to jesteś Ty mama i bardzo bardzo Ciebie kocham i lubię" i pocałowała mnie. Ścisnęlo mnie przyznaję.
    • moustilou Re: Rodzicielskie morze łez – nie żałujcie 04.01.11, 13:12
      takich wspomniem mam mnostwo smile przychodzi taki czas w zyciu matki kiedy czuje sie wiecej dumy i szczescia z osiagniec dzieci niz z wlasnych...
      pierwszy raz jako matka wzruszylam sie totatnie kiedy dostalam laurke na dzien matki od mojego 18 miesiecznego synka, ktora pomalowal farbkami wlasnym paluszkiem + wierszyk przyklejony juz przez panie ze zlobka - gule mam do tej pory jak patrze na ta pierwsza laurke ktora wisi juz 8 lat na 'wystawce'

      pierwszy wygrany bieg w szkole, pierwsze sukcesy w szkole, pierwszy wystep jako pianista-solista .... duzo tego i ciesze sie ze mam dwoch zdrowych i zdolnych synow

      i jeszcze z ostatniej niedzieli, kiedy 'umieralam' w powodu grypy zoladkowej i moje dzieci martwily sie o mnie, bo dawno nie widzialy mnie w takim stanie
      • moustilou Re: Rodzicielskie morze łez – nie żałujcie 04.01.11, 13:20
        za to nigdy nie chwale sie innym (wyjatek tutaj) osiagnieciami moich dzieci!!! oprocz dziadkow i zainteresowanych cioc. jestem uczulona na mamuski ktore swiergocza nad swoim potomstwem
        • anusia1912 Re: Rodzicielskie morze łez – nie żałujcie 04.01.11, 13:26
          Sporo tego byłosmile i pewnie będzie bo sią wzruszam.
          Pasowanie na przedszkolaka, występ na dzień Mamy i Taty.
          Ostatnio... Mój 4 latek podszedł do swojego 90 letniego Pradziadka z opłatkiem życząc mu Wsistkiego najlepsiego, Zdrowia, Śczęścia i mnóstwo traktorkówsmile(sam uwielbia wszystkie traktory)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja