katarina1990
05.01.11, 00:42
Witam chciałam wam się wyżalić i tez poprosić o rady
Mój maż kocha mnie bardzo mocno to pewne zależy mu na nas .
Ogólnie jak byliśmy para to wiedziałam o tym ze ma masę długów nabrał kupę kredytów sam nie wie który jest za co z była dziewczyna narobił masę długów i to olał przestał płacić typ byle by dzisiaj komornik ściągał z niego przed naszym poznaniem do domu naszego teściowej non stop przychodzą listy z stanem zadłużenia o sprzedanych długach masa tego jest a on ma to najwyraźniej gdzieś czasem nawet nie otwiera tylko od razu wyrzuca fakt faktem zwolnili go z wojska bo tam pracował przestał pobierać komornik teraz pracuje w firmie przewożącej ludzi za granice bez umowy choć może ja dostać zarabia kolo 3 tys ale nawet jak nie płacimy tych jego zadłużeń to i tak żyjemy skromnie nie wiem na co te pieniądze idą rozchodzą się jak woda.Druga rzecz która mnie wkurz to ze on w niczym mi nie pomaga wyjedzą nie ma go z 3 dni wraca ten jeden dzień się prześpi no i wydaje mi się ze na drugi dzień może mi pomóc w czymś ja mu już nie każe sprzątać czy coś no ale wyobraźcie się nie dość ze sama siedzę z mała 14 mies psem labradorem 1 rok<wariatka> po nocach sprzątam bo w dzień nie mam możliwości to poproszę go np by zajął się mała na 15 minut aż umyje podłogi to mycie podłogi wygląda tak ze mała koło mnie lata macza ręce w wodzie lub lata mi po mokrym a jak mowie weź ja to on ja woła jak by myślał ze zaraz do niego przyleci a jak już krzyczę by ja zabrał to on mówi ze ja przypnie do belek takie mamy w pokoju bo ona nie usiedzi na miejscu nie rozumiem czy tak ciężko zając się dzieckiem zabawić na chwile ale nie on woli siedzieć na komputerze robiąc bzdety zamiast np poświecić małej ten czas np wykapać ja lub mi w czymś pomoc ale po co on woli jeszcze nabrudzić rozebrać się i zamiast do kosza na pranie wrzucić kolo wyciągnąć skarpety nie zamknąć szuflady szlak mnie już trafia czy wy tez tak macie co mam zrobić wiem ze krzykiem nic nie załatwię ale ileż można się prosić