Odstawiam - trzymajcie kciuki...

09.01.11, 01:22
No więc zdecydowałam się odstawić małego od piersi. Ma rok i 9 miesięcy.
Od czwartku jest na wyjeździe u dziadków, a jutro po niego jedziemy.
Boję się, co to będzie. Ale jestem zdecydowana - męczy mnie już to karmienie. Mały co noc przychodzi do nas do łóżka i tak sobie ssie i ssie, a ja mam godzinę - dwie wyjętą ze snu sad
Niestety, mały jadł cały czas "na życzenie", i w dzień, i do snu (potrafił pół godziny - godzinę z przerwami), i w nocy. Na pewno jutro się na mnie rzuci i będzie się dopominał, a ja muszę być twarda sad Nie liczę na to, że przez kilkudniowy wyjazd zapomni - już kilka razy zostawialiśmy go na 2-3 dni, i pierwsze co robił na mój widok to rzucał się do piersi.
Planuję zakleić brodawki plastrem i twardo mówić, że piersi są chore i mleka nie ma.
Macie jakieś inne rady?
Najbardziej boję się tego, że ulegnę i rzucanie karmienia szlak trafi uncertain
    • demarta Re: Odstawiam - trzymajcie kciuki... 09.01.11, 02:01
      jeśli chodzi o słuszność decyzji - to kwestia względna, indywidualna. jedne mamy nie karmiłyby AŻ tak długo, inne AŻ tak krótko wink

      ale sposób przeprowadzenia tej akcji totalnie wbrew moim zasadom. obklejanie piersi plastrem? piersi chore, nie ma mleka? to stawianie własnego potomka na pozycji bezmyślnego, pozbawionego cienia inteligencji półgłówka.

      zawsze i wszędzie jestem za szczerością do bólu, nawet wobec niespełna dwulatka. aczkolwiek szczerość jest zdrowa tylko wtedy, kiedy jest poparta KONSEKWENCJĄ.

      a z twojego postu wynika, że to ty sama pękasz bardziej, niż twoje dziecko. to nie wróży sukcesów...
    • kai_30 Re: Odstawiam - trzymajcie kciuki... 09.01.11, 10:03
      Katia, bardzo brutalne metody wybierasz - i dla synka, i dla siebie. Najlepiej jest odstawiać stopniowo, najpierw odchodząc od karmienia na każde zawołanie i wprowadzając konkretne zasady - np. "Teraz nie dostaniesz mleka, dopiero po obiedzie/spacerze/kąpaniu". Taki duży chłop spokojnie zakuma, o co chodzi (co nie znaczy, że łatwo się z tym pogodzi, ale z piersiami zalepionymi plastrem nie pogodziłby się tym bardziej).

      Po jakimś czasie, jak dziecko już jest przestawione na nowe zasady, ograniczasz karmienie do jednego, tego na dobranoc. I znowu - nie oszukujesz dziecka, tylko wyjaśniasz, że pierś dostanie wieczorem, do spania. Przy okazji dobrze jest wprowadzić jakiś rytuał - u nas to jest robienie pa-pa zabawkom, ścielenie łóżka (mały pomaga), gaszenie górnego światła i zapalanie lampki, układanie do snu przytulanki-tygryska, całowanie na dobranoc tygryska przez mamę i tatę, buzi na dobranoc dla małego, i dopiero po wszystkich tych skomplikowanych czynnościach (zawsze w tej samej kolejności, to Młody dyktuje, co teraz robimy) przychodzi pora na pierś wink W dzień już nie karmię w ogóle i syn w ogóle się nie domaga. Przed nami jeszcze tylko rezygnacja z tego ostatniego karmienia, i tu pomoc taty będzie niezbędna.

      Na razie mi się nie spieszy, męczyło mnie tylko karmienie na żądanie, tak jak Ciebie. W momencie wprowadzenia ograniczenia nawet fajnie jest. Aha - mój syn się w nocy nie budzi raczej, chyba że chory czy coś.
    • sanna.i Re: Odstawiam - trzymajcie kciuki... 09.01.11, 10:37
      Ja byłam bardzo radykalna, bo miałam problem z konsekwencją, a syn był ssakiem nieprzeciętnym. Lekarz przepisał mi bromergon i wiedziałam, że jak zacznę to brać, to dziecka już karmić nie mogę. Wytłumaczyłam to najpierw dziecku, no a potem musiał to przeboleć. Nigdzie go nie wysyłałam, dużo przytulałam i pocieszałam. Dało radę.
      W każdym razie- powodzenia.
    • katia.seitz Re: Odstawiam - trzymajcie kciuki... 09.01.11, 10:46
      Ech... No wiem, że to wszystko brzmi brutalnie. Ale ja po prostu nie wierzę, żeby stopniowe reglamentowanie mogło się w naszym przypadku powieść. Mały ma silny charakter - w przypadku, gdy w dzień mu odmawiałam (np. nie chciałam karmić w gościach, tłumaczyłam, że dostanie jak będziemy w domu) nieustannie dążył do swojego, a przy stanowczych odmowach wpadał w histerię.

      Zobaczymy jak to będzie - zaraz jedziemy po małego...
      • kai_30 Re: Odstawiam - trzymajcie kciuki... 09.01.11, 11:00
        Katia, u mnie wcześniej było tak samo. A wiesz dlaczego? Bo nie byłam przekonana i nie wierzyłam, że się da wink No i szczerze mówiąc, gdyby Młodego nie przejmował tata, to bym pękła, bo oczywiście wcześniej też próbowałam i buntował się strasznie, szarpał mnie za bluzkę, dom czy miejsce publiczne itd itp - klasyka.

        Zrobiliśmy tak, że na pierwsze "cmoknięcie" (Antek cmokał na mój biust wink) przejmował go tata - od razu, zanim się rozkręcił, a ja wychodziłam z pokoju. Tata proponował mleko w normalnym kubku albo zwyczajnie odwracał uwagę Młodemu, cały czas tłumacząc, że mama da mu pierś wieczorem, jak będzie szedł spać. Oczywiście spryciarz próbował oszukiwać - szarpał za łóżko, żeby wyciągnąć pościel, i twierdził, że idzie a-a-a wink Popłakał się tak porządnie chyba tylko raz.

        Na drugi dzień było już znacznie lepiej, a na trzeci już w ogóle luz. Grunt to konsekwentne tłumaczenie, że nie teraz, i dotrzymywanie słowa, jak przyjdzie ustalona pora.

        Możesz też zacząć od wersji "prostszej", czyli wprowadzanie warunków do karmienia - np tylko na jednym fotelu, w jednym pomieszczeniu. Mały chce ssać? OK, ale musimy pójść do sypialni. Na drugi dzień sam już Cię będzie tam prowadził, a przy okazji odpadnie problem karmienia w miejscach publicznych, wystarczy przypomnieć, że pierś dostaje tylko w sypialni (tylko na fotelu, tylko na jednej, określonej poduszce - cokolwiek). Ale musisz być konsekwentna - pierś na żądanie, proszę bardzo, ale nigdy nigdzie indziej.

        Spróbuj, no przecież nic Ci nie szkodzi, odstawić raptownie możesz zawsze.
      • serducho.live Re: Odstawiam - trzymajcie kciuki... 09.01.11, 11:11
        Moje dzieciaki były pod względem charakteru podobne do Twoich, syn w gościach potrafił rozpinać mi bluzkę.. a jak sie opierałam to wpadał w histerię łącznie z wymiotami i nie ważne czy to było w kościele czy w ośrodku zdrowia czy u sąsiadów na kawie. Karmiłam go jakieś 2,5 roku, córkę troszkę krócej - w obydwu przypadkach żadna łagodna metoda się nie sprawdzała i w końcu pewna Pani( matka kilkorga dzieci ) obywatelka Szwecji podała mi swój sposób. Piersi w okolicach sutków obklejmy na taśmie dwustronnej (wystarczy odrobina) futerkiem. Ja miałam takie futerko z pasmanterii w kolorze czarnym do obszywania sukienki. wygląda to strasznie, samą mnie odrzucało ale zadziałało. Syn jak chciał cyca szliśmy do pokoju jak tłumaczenia nie pomagały to zwyczajnie przystawiałam dziecko do piersi i wówczas jego nosek łaskotało to futerko i zrezygnował. W moim przypadku dwa razy i syn zrezygnował - więcej nie wspomniał o piersi.
        Przyznam trochę to śmieszne i kontrowersyjne ale sie udało.
        Pozdrawiam i życzę wytrwałości i silnej woli.
        • kai_30 Re: Odstawiam - trzymajcie kciuki... 09.01.11, 11:29
          serducho, przepraszam, ale wyobraziłam sobie takie futrzaste cycki i padłam big_grinbig_grinbig_grinbig_grin leżę i kwiczę big_grinbig_grinbig_grin
          • serducho.live Re: Odstawiam - trzymajcie kciuki... 09.01.11, 11:55
            Jak sobie to przypomnę to umieram ze śmiechu... NAPRAWDE
            • katia.seitz Re: Odstawiam - trzymajcie kciuki... 09.01.11, 17:42
              lol smile to by było coś! ale futerka niestety na stanie nie mam smile
              Ogólnie idzie nie tak źle. Mówię małemu, że mleka już nie ma, a mąż lata za nim z kubkiem picia i proponuje, kiedy ten się dopomina. Raz się popłakał troszkę, ale ogólnie nie jest źle. Chodzę w bluzce z obcisłym golfem wink
              Najtrudniejszy będzie wieczór, ale póki co jest lepiej niż myślałam.
          • carbonka Re: Odstawiam - trzymajcie kciuki... 09.01.11, 12:13
            zaopatrz się w body, bo mały się będzie do ciebie dobierał, a tak dostęp utrudnoiny smile i przede wszystkim konsekwencja, dzieciak już jest całkiem spory więc powinien zrozumieć odmowę. powodzenia
      • marychna31 Re: Odstawiam - trzymajcie kciuki... 09.01.11, 13:38
        > gościach, tłumaczyłam, że dostanie jak będziemy w domu) nieustannie dążył do s
        > wojego, a przy stanowczych odmowach wpadał w histerię.
        pomyślałaś, ze nie bez powodu? Przecież nie robi ci na złość, może to dla niego po prostu za wcześnie?
        • katia.seitz Re: Odstawiam - trzymajcie kciuki... 09.01.11, 17:44
          Taak, zdaniem części mądrych głów zdecydowanie za późno (karmienie w tym wieku to skandal), zdaniem innej części - za wcześnie. A ja sądzę, że to jest dobry moment. Także dlatego, że dzięki trzydniowej nieobecności syna zahamowała mi się laktacja.

    • gazeta_mi_placi Re: Odstawiam - trzymajcie kciuki... 09.01.11, 11:58
      Za wcześnie, do pójścia do zerówki jeszcze trochę lat zostało big_grin
    • semida Re: Odstawiam - trzymajcie kciuki... 09.01.11, 17:46
      Ja dokładnie tak zrobiłam jak Młoda miała 2 latka.Piersi zaklejone plastrami na krzyż i chore.Co odsłaniała to widziała chore"cycy"...Po 3 tygodniach już przestała sprawdzać.
      Żyzę powodzenia i trzymaj się tego że masz chore piersismile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja