angielski czy niemiecki, porada potrzebna

10.01.11, 15:00
Sprawa wygląda tak. Mam okazję na prywatne lekcje niemieckiego, lokalizacja na mojej ulicy (odpadają dojazdy), u nauczycielki z doświadczeniem. Koszt 45/h.
Problem polega na tym, że byłoby to czysto hobbystycznie i z zamiłowania, bo w pracy niemiecki nie jest mi do niczego potrzebny, za to przydałoby się podszkolić angielski. Czy jest sens się w to pakować zważywszy, że chciałabym brać 2 lekcje w tygodniu (koszty) oraz że - przynajmniej na razie - tego niemieckiego używałabym chyba tylko do duchowych dialogów z Tillem Lindemanem.

Czy w ogóle jest sens chodzić raz w tygodniu na takie zajęcia? Ciągnie mnie bardzo, uwielbiam niemiecki i kiedyś się go uczyłam, ale jednocześnie zdaję sobie sprawę, że rozsądniej byłoby wziąć się za angielski. Gryzę się z tym od wczoraj.
    • a.va Re: angielski czy niemiecki, porada potrzebna 10.01.11, 15:04
      To zależy od tego, do czego w pracy miałabyś podszkolić ten angielski. Jeśli tak sobie, bo warto go lepiej znać w dzisiejszych czasach, to bez sensu (wybrałabym niemiecki). Ale jeśli masz konkretny powód (są spotkania z kontrahentami z zagranicy i przydałoby się lepiej z nimi dogadywać), to jednak angielski.
      • morgen_stern Re: angielski czy niemiecki, porada potrzebna 10.01.11, 15:07
        Kontakt mam głównie telefoniczny i mailowy. Często odczuwam pewne braki smile
        • pade Re: angielski czy niemiecki, porada potrzebna 10.01.11, 15:16
          a czemu nie jedno i drugie? niemiecki dla ducha, angielski dla ...pracy?smile
          • morgen_stern Re: angielski czy niemiecki, porada potrzebna 10.01.11, 15:21
            Gdybym tylko dała radę finansowo.. No bo co, po 1 godzinie dla każdego języka? Nie za mało?
            • a.va Re: angielski czy niemiecki, porada potrzebna 10.01.11, 15:25
              Jeśli musisz wybrać albo-albo, to jednak w tej sytuacji wybrałabym angielski. Godzina wystarczyłaby, jeśli będziesz sama pomiędzy zajęciami dużo robić, ale raczej aż tak dużo ci się nie zechce (mi się na ogół nie chce tongue_out).
            • pade Re: angielski czy niemiecki, porada potrzebna 10.01.11, 15:35
              lepiej godzina niż wcale...
              mój syn ma raz w tygodniu korki z angielskiego, ok. 1h 20m, rozmawia z lektorem, powtarza gramatykę, zawsze ma zadanie domowe, ja widzę postępy,
              myslę, że warto
    • sowa_hu_hu Re: angielski czy niemiecki, porada potrzebna 10.01.11, 15:14
      wybrałabym angielski
    • katia.seitz Re: angielski czy niemiecki, porada potrzebna 10.01.11, 15:39
      Niemiecki. Sama zobaczysz - będziesz się uczyć z pasją, a więc efektywnie.
      Angielskiego, o ile się umie już sporo, można się stosunkowo łatwo doszkolić na własną rękę - słuchać, czytać, prowadzić internetowe dialogi, korespondencję itp.
      • morgen_stern Re: angielski czy niemiecki, porada potrzebna 10.01.11, 15:41
        Przekonałaś mnie!!! big_grin
        • panna.w.paski Re: angielski czy niemiecki, porada potrzebna 10.01.11, 16:01
          Dokładnie. Jest dużo repetytoriów z angielskiego, gramatyka w miarę łatwa, poza tym mnóstwo filmów, muzyki, książek w oryginale, z których można uczyć się słownictwa. W przypadku niemieckiego trzeba się trochę nachodzić -weźmy choćby głupi Empik - pozycje niemieckie (książki) wypadają na tle anglojęzycznych nader blado.
          Poza tym u Ciebie w niemieckim zadziała intrinsische Motivation a to połowa sukcesu smile
          I wyobrażasz sobie różnicę między : Super, pouczę się słówek, będę mogła pisać listy do Tilla <333
          a Okej, pouczę się słówek, to wzmocni moją pozycję na rynku pracy i umożliwi sprawną komunikację z klientami..
          Obiektywnie drugie wyjaśnienie jest rozsądniejsze, ale w glottodydaktyce można się kierować sercem, czemu nie smile
          • morgen_stern Re: angielski czy niemiecki, porada potrzebna 10.01.11, 16:08
            Obie mnie przekonałyście tongue_out
            Tylko problem w ilości lekcji - może na razie wziąć 1 tygodniowo, a potem się ew. rozkręcić?
            • panna.w.paski Re: angielski czy niemiecki, porada potrzebna 10.01.11, 16:24
              Pewnie. Moim zdaniem powinnaś powiedzieć na 1 zajęciach, co naprawdę chcesz osiągnąć i zobaczyć, jak elastyczna jest kobieta. Jeśli ma zapchany kalendarz a Ciebie weźmie na doczepkę- może być ciężko, ale jeśli współpraca będzie się Wam dobrze układać, będziesz chętna do nauki i pracowita tongue_out a ona będzie miała czas, to powinna zgodzić się na rozszerzenie wymiaru godzin do 2/tydz. Tylko wtedy raczej nie wt i śr, tylko bardziej rozrzucone.
              • morgen_stern Re: angielski czy niemiecki, porada potrzebna 10.01.11, 16:26
                No dooobra, umówiłam się na pierwszą lekcję. Oblukamy smile
          • morgen_stern Re: angielski czy niemiecki, porada potrzebna 10.01.11, 16:10
            Cytat> cesu smile
            > I wyobrażasz sobie różnicę między : Super, pouczę się słówek, będę mogła pisać
            > listy do Tilla <333


            Zacznę od "Lieb Till" a skończę na "komm nach Hause Kinder machen" tongue_out
    • aga.pier Re: angielski czy niemiecki, porada potrzebna 10.01.11, 16:15
      jedno nie przeszkadza drugiemu
    • estelka1 Re: angielski czy niemiecki, porada potrzebna 10.01.11, 16:32
      Te lekcje niemieckiego to mimo wszystko też niemały koszt. W tym przypadku chyba bym wolała dołożyć i uczyć się tego, co mi faktycznie jest potrzebne, czyli angielskiego. Ale ja patrzę z perspektywy mojego niezbyt zasobnego portfela, więc obiektywna nie jestem.
      Ps. Też bardzo lubię niemiecki i siedzę sobie nad nim hobbystycznie, ale lekcji żadnych nie biorę. Fakt, że podstawy mam i kontakt z żywym językiem parę razy w roku też, więc nauka pod okiem nauczyciela aż tak niezbędna nie jest. Chociaż marzy mi się po cichu...
    • minnie_su Re: angielski czy niemiecki, porada potrzebna 10.01.11, 18:37
      morgen, moja rada - jesli rzeczywiscie ciagnie cie do niemieckiego, rob niemiecki. z angielskiego mozesz sobie sama wyszukiwac to, co ci w pracy wychodzi jako brak i uzupelniac na biezaco. a niemiecki cie bawi, wiec sie baw. co do jednej lekcji w tygodniu - zalezy jak twoja pani to robi. nie wiem jak to wyglada w tej chwili w polskiej metodyce, ale zachodnia w przypadku nauczania doroslych ewaluuje w kierunku tzw. "lernberatung" (learn consulting, couching). "doradca" zastepuje "nauczyciela". nauczyciel, ktory naucza, okazal sie byc kompletnie zbedny i jest raczej strata czasu dla (doroslego) ucznia. doradca podpisuje z uczniem cos jakby kontrakt. wspolnie ustala sie cele do osiagniecia i sciezki do nich prowadzace, terminy spotkan. i te spotkania nie musza byc czeste. doradca wyszukuje materialy. zapoznaje z technikami uczenia sie (czyli np. jak uczyc sie slowek, zeby to bylo efektywne). uczen sam sobie w domu pracuje. na spotkaniach ewaluuje sie wspolnie to, co student osiagnal, omawia, jakie byly problemy, ustala co studiujacy bedzie robil w nastepnym czasie. na spotkaniach odbywaja sie tez konwersacje. ogolnie doradca doradza jak sie uczyc, wprowadza w techniki uczenia sie (uczenia SIE a nie nauczania) i robi za native speakera. fajna sprawa. chyba sama sie kiedys zajme nauczaniem jezykow w ten sposob. jak juz bede stara i bede miala duzo czasu smile
Pełna wersja