Czy to nie przesada?

10.01.11, 22:49
www.emetro.pl/emetro/1,85648,8928197,Suzuki__nowa_bron_na_kursanta.html
Mam wrazenie,ze akurat to jakim samochodem bedzie zdawal kursant ma niewielkie znaczenie, a moze sie myle?
Po otrzymaniu prawka tez bedzie jezdzil tylko samochodami,ktore zna,czyli tymi na ktorych sie uczyl i zdawal? czym predzej nauczy sie szybko wyczuwac samochod tym lepiej.
Gdy zdawalam prawko tez byl okreslone auto,te 30godzin kursu plus egzamin to byly moje jedyne chwile gdy siedzialam za kolkiem jednej z marekbig_grin przerzucilam sie na zupelnie inne auto nastepnego dnia po odebraniu prawka i jakos zmiany nie odczulam,choc przeszlam na skrzynie automatyczna.
Czesto za granica wpozyczam auto i jakos nie mam problemow z przystosowaniem sie do okreslonej marki,wiekszosc dziala tak samo jak w kazdym innym aucie.Silnik i swiatla sa w podobnych jak nie w tych samych miejscachwinkno moze poza autami gdzie silnik znajduje sie z tylusmile
Nie wierze,ze inne auta stana sie przyczyna jeszcze wiekszej niezdawalnosci.
Wasze zdanie na ten temat?
    • sowa_hu_hu Re: Czy to nie przesada? 10.01.11, 22:56
      Dla mnie przerzucanie sie z jednej marki na inną na kursie to był duzy problem sad jeli ktoś ma jazdę we krwi to pewnie mu wszystko jedno... u mnie niestety tak to sie nie odbywa... ewnie dlatego 3 razy nie zdałam i jak na razie nie podchodzę uncertain
    • cherry.coke Re: Czy to nie przesada? 10.01.11, 22:57
      Uwazam, ze uczyc sie powinno na roznych samochodach, a zdawac na dowolnym.

      Uwalilam pierwszy egzamin na manewrach, bo chociaz samochod byl tej samej marki, to ten egzaminacyjny mial bardzo twarda kierownice, nie wykrecal tak samo i przewrocilam slupek. Gdybym miala wieksze doswiadczenie z roznymi egzemplarzami, pewnie bym zdala od razu, a nie za drugim, po tym, gdy wzielam pare lekcji na innych autach.
    • iwoniaw Re: Czy to nie przesada? 10.01.11, 23:02
      Szczerze mówiąc, mam mieszane uczucia. Niby auto to auto i im szybciej się "wyczuje" kolejny model, tym lepiej, niemniej może niekoniecznie pierwsze kroki w owym "wyczuwaniu" należałoby robić na egzaminie, gdzie i tak stres jest, a egzaminator niekoniecznie musi pozwolić zdającemu, by sobie najpierw pomacał na spokojnie wszystkie dźwignie, włączniki świateł/wycieraczek itp., co jest raczej normalne, gdy pierwszy raz wsiadasz do nowego modelu auta "cywilnie".
      • bi_scotti Re: Czy to nie przesada? 10.01.11, 23:07
        W moich okolicach (na calym kontynencie) test na prawo jazdy zdaje sie w tym samochodzie, w ktorym sie na test przyjedzie W ogole nie rozumiem jaki ma byc swietlany cel w pomysle, ze wszyscy maja zdawac w samochodach jakiejs okreslonej marki. Ktos dostal lapowke czy co?
        • cherry.coke Re: Czy to nie przesada? 10.01.11, 23:09
          Zasadniczo chodzi o to, ze samochody oficjalne maja monitoring oraz drugi zestaw pedalow.

          Ale w innych krajach jakos daja rade bez tego.
          • bi_scotti Re: Czy to nie przesada? 10.01.11, 23:18
            cherry.coke napisała:

            > Zasadniczo chodzi o to, ze samochody oficjalne maja monitoring oraz drugi zesta
            > w pedalow.
            >
            > Ale w innych krajach jakos daja rade bez tego.

            Na co komu drugi zestaw pedalow? Wystarczy, ze emergency break dziala smile Monitoring? Ci egzaminatorzy boja sie porwania czy poderwania? wink C'mon, to w koncu tylko prawo jazdy - miliony ludzi na swiecie na drogach, po co robic az taka wielka sprawe z takiej podstawowej umiejetnosci!
            • krapheika Re: Czy to nie przesada? 10.01.11, 23:29
              Bi scotti 2zestaw pedalow przydaje sie na kursie,jeden z kursantow ktory za moich czasow uczyl sie ze mna jezdzic mylil namietnie gaz z hamulcem i watpie czy na egzaminie bylo inaczejbig_grin podobno kamery maja ukrocic lapowkarstwo,ktore wynika z tego,ze osrodki egzaminacyjne oblewaja za glupoty typu pokazanie zlej zaroweczkibig_grin
            • cherry.coke Re: Czy to nie przesada? 10.01.11, 23:31
              No wiem, tlumacze teorie smile Kamery sa podobno dlatego, zeby w razie kwestionowania wyniku mozna bylo sprawdzic zajscie. Ale nie wiem, jak wysoko nalezy szacowac szanse takiej reklamacji smile
              • krapheika Re: Czy to nie przesada? 10.01.11, 23:37
                Moja siostra zdaje jutrobig_grin podobno teraz jak sie nawet nie zrobilo bledu, a oblalo, to jedynie przysluguje darmowy nastepny egzamin.
      • krapheika Re: Czy to nie przesada? 10.01.11, 23:11
        Egzaminator nie ma nic do powiedzenia,po zajeciu miejsca w aucie mozna tam i pol godziny spedzic jak sie chce,do egzaminu przystepuje sie jak sieda egzaminatorowi znak,ze jest sie przygotowanymdo jazdy.
    • i_love_my_babies Re: Czy to nie przesada? 10.01.11, 23:06
      ja uczyłam się jeździć na fiacie uno i modliłam się o 5-drzwiowe, bo miałam opanowany punkcik na tylnej szybie, który "schodził" się z pachołkiem i dzięki temu idealnie wjeżdżałam z zatoczkęwink w 3-drzwiowym było trochę inne ustawienie szyb
      chodzi oczywiście o sam egzaminsmile

      od tej pory (13 lat) jeżdżę róznymi autami, jedynie nie odważyłam się do męża służbowego automatu wsiąść...
      • i_love_my_babies Re: Czy to nie przesada? 10.01.11, 23:06
        ale generalnie odczuwam lekki dyskomfort wsiadając so auta, którego nie znam
        • krapheika Re: Czy to nie przesada? 10.01.11, 23:13
          Ile razy skasowalas samochod zanim nauczylas sie wjezdzac w zatoczke bez punkcika?serio pytam.Uczenie sie parkowania na punkcik nie jest zbyt dobrym pomyslem.
          • i_love_my_babies Re: Czy to nie przesada? 10.01.11, 23:18
            wiem, ale mnie chodziło tylko o to, aby zdać egzaminwink
            zdałam za pierwszym razem i odpukać od 13 lat parkuję bezkolizyjnie

            ale fakt, że jak nie muszę parkować "zatoczkowo", to wybieram inne opcje smile

            pytasz o kwestię zamiany auta na egzaminie, uważam, że to nie w porządku
            • krapheika Re: Czy to nie przesada? 10.01.11, 23:31
              Eee tam,jak dla mnie jak ktos potrafi jezdzic to i na osle pojedziebig_grin ja zdawalam 13 w piatekbig_grin
    • b_aania Re: Czy to nie przesada? 10.01.11, 23:06
      oczywiście że wcześniej czy później młody kierowca będzie musiał nauczyć się jeździć różnymi samochodami, ale pamiętajmy że za czym "ogarnie" się gabaryty nowego auta trochę czasu mija. Na egaminie jest to akurat tyle żeby oblać. A do tego jeszcze dochodzi stres.
      Nie wiem jak to jest teraz ale ja pamiętam że mnie uczono przy parkowaniu że np, jak będę widziała słupek w określonym miejscu w tylnej szybie to coś tam... to oczywiście była lipa, bo parkując w mieście nie ma idealnych słupków w miejscach parkingowych, ale przy zdawaniu egzaminu się to przydało.
      Według mnie przesiadając się do innej marki samochodu jest na pewno trudniej zdać.
      • i_love_my_babies Re: Czy to nie przesada? 10.01.11, 23:19
        no właśnie o tym pisałamwink
      • krapheika Re: Czy to nie przesada? 10.01.11, 23:23
        Tzn ile czasu? zalozmy wypozyczasz auto na 5dni,masz pecha nie ma auta jakie znasz,np.ja tak mialam w grudniu gdy bylam w pl,dostalam kombiaka,bo akurat innych juz nie bylo,w zyciu kombiakiem nie jezdzilam,dlugi byl jak diabli.Myslalam,ze raczej "idzie sie na odruch.Przeciez nie mialam gdzie sie przystosowywac do auta,trzeba bylo jechac przed siebie albo zostac pod lotniskiembig_grin
        • i_love_my_babies Re: Czy to nie przesada? 10.01.11, 23:28
          mnie przestawienie się na inne auto zajmuje jakieś kilka minut, zazwyczaj przesiadałam się z peugeota 206 do vectry kombi i powiem szczerze, że parkowało mi się dużo lepiej kombiakiem (bardziej zwrotny był)
          ja mam problem raczej z wyczuciem sprzęgła i gazu
          • krapheika Re: Czy to nie przesada? 10.01.11, 23:34
            Ja ciagle sobie przypominalam,ze jade kombiakiem i nie we wszystkic miejscach sie zmieszcze by zaparkowacsmile poniewaz jezdze na automatach problem sprzegla nie istnieje,a gaz to do dechybig_grin
        • iwoniaw Re: Czy to nie przesada? 10.01.11, 23:33
          No tak, ale co innego "jechać przed siebie" i w razie potrzeby zaparkowania przymierzyć się choćby trzy (albo i trzydzieści) razy, a co innego nie mieścić się z marszu we wskazaną przez egzaminatora lukę i usłyszeć "dziękuję, do widzenia". Chodzi o to, że przepisy wykonywania manewrów mogą być interpretowane przez egzaminatora dość rygorystycznie (tzn. może wymagać rzeczy, których niekoniecznie oczekuje się bezwzględnie od kierowcy mającego już prawko w normalnym ruchu) i "obcy" samochód (szczególnie bardzo różniący się gabarytami od szkoleniowego) może jak najbardziej stanowić dodatkowe utrudnienie.
          Choć jak napisałam, może i ma to sens, w końcu nie jest powiedziane, że każdy ma mieć prawko - nawet jeśli są kraje, gdzie nie jest to jakieś wielkie halo, a współczynnik wypadków wcale nie większy...
        • b_aania Re: Czy to nie przesada? 10.01.11, 23:40
          wszystko fajnie, ale skąd kursant ma mieć wyrobiony odruch jak jeszcze się w życiu nie najeździł. A musisz przyznać że pojechać nowym samochodem do przodu a zaparkować w ciągu pierwszych 15 minut jazdy to dwie różne rzeczy. W dodatku w realu to w ostateczności przy parkowaniu nowym samochodem możesz poprawiać tyle razy ile potrzebujesz aż stwierdzisz że może tak stać, a na egazminie to już nie bardzo...
          ja też musiałam nie raz przesiąść się z malutkiego samochodu na wielkie kombi (tak przynajmnie mi się wtedy wydawało że jest wielkie smile ) i było ok. Mimo to nie chciałabym tego próbować na egazaminie..
          • krapheika Re: Czy to nie przesada? 10.01.11, 23:45
            Ale to nie ma sensu,po egzaminie przeciez nie bedzie bardziej "najezdzony" a raczej watpie czy wszyscy jako pierwsze auto maja marke obowiazujaca na egzaminiebig_grin Akurat musialam parkowac w ciagu pierwszych pietnastu minut,bo mlody zapragnal picbig_grin
            • b_aania Re: Czy to nie przesada? 11.01.11, 00:03
              niech zgadę: od razu zaparkowałaś idealnie tak że gdyby to był egzamin to egazminator powiedziałby: zdała Pani śpiewająco....wink dodaj jeszcze tylko że było to na drugi dzień po odebraniu prawa jazdy, a powiem że jesteś tylko wyjątkiem potwierdzającym regułę, że w naszym kraju na kursach uczą przede wszystkim jak nie przekraczać w mieście 30km/h i jak maksymalnie długo ruszać na światłach gdy pali się już zielone, a prawdziwej jazdy trzeba się nauczyć samemu... . Nie oszukujmy się osoby zdające egzamin zazwyczaj nie są wytrawnymi kierowcami (bo niby skąd) i obycia z innymi samochodami muszą się dopiero nauczyć.
              • krapheika Re: Czy to nie przesada? 11.01.11, 15:31
                Zaparkowalam idealnie,bo wybralam idealna lukebig_grin wyjatkami sa osoby,ktore zdaja egzamin ponownie za zebranie punkcikowbig_grin pamietam,ze ze mna zdawal zawodowy kierowca z duzym stazem,ktory musial powtorzyc egzamin ze wzgledu na punkty,bodajze 14razy podchodzil i oblewalbig_grin nic mnie juz nie zdziwi.Badzmy tez szczerzy nawet ci co potrafia jezdzic maja marne szanse od razu uzyskac prawko,wynika to z uwielbienia roznych Wordow Zordow i Mordow do zbijania kasy.
    • nangaparbat3 Re: Czy to nie przesada? 10.01.11, 23:35
      przerzucilam
      > sie na zupelnie inne auto nastepnego dnia po odebraniu prawka i jakos zmiany ni
      > e odczulam,choc przeszlam na skrzynie automatyczna.

      Ty w ogóle wiesz o czym piszesz?
      • krapheika Re: Czy to nie przesada? 10.01.11, 23:47
        Ja wiem o czym pisze,nie martw sie,jak nie masz nic do dodadania to poszukaj innego watku gdzie bedziesz w temacie.
        • przystanek_tramwajowy Re: Czy to nie przesada? 10.01.11, 23:55
          A ja trzymam kciuki, żeby twoja siostra uwaliła jutro egzamin i żeby musiała do niego podchodzić jeszcze kilkanaście razy. Może wtedy przestaniesz pisać takie wredne komentarze i wykażesz się odrobiną empatii w stosunku do tych, którym nie udało się zdać za 1, 2, 3 razem i dla których zmiana samochodu egzaminacyjnego jest problemem. Wiele z tych osób na innych polach ma takie osiągnięcia, o jakich ty możesz tylko pomarzyć. Odnoszę bowiem wrażenie, że zdobycie prawa jazdy było twoim największym i jedynym sukcesem życiowym.
          • krapheika Re: Czy to nie przesada? 11.01.11, 15:35
            Drogi wszystkowiedzacy, oprocz tego,ze g.wiesz o moich osiagnieciach to jeszcze nawet nie umiesz porzadnie trzymac kciukow.Siostra zdalasmile)))) i tak,tak to jest na sto procent jedyne osiagniacie w jej zyciubig_grin
    • landora Re: Czy to nie przesada? 11.01.11, 00:58
      Jedyny rzeczywisty problem to brak czasu na znalezienie wszystkich przełączników świateł itp. Po zdaniu prawka przesiadłam się z Renult Clio na Opla Astrę. Jazda nie stanowiła problemu, ale chwilę zajęło mi przyzwyczajenie się do i innych przerzutek świateł. W dodatku przez chyba miesiąc nie mogłam znaleźć włącznika światła wewnętrznego!
      Natomiast narzekanie na "inne sprzęgło" jest grubą przesadą.
      • landora Re: Czy to nie przesada? 11.01.11, 01:03
        Renault oczywiście, a jakoś mi dziwnie to wyglądało, ale nie mogłam załapać dlaczego big_grin Późna poraaa...
      • thegimel Re: Czy to nie przesada? 11.01.11, 10:28
        Wyłączniki świateł są zazwyczaj jeszcze oznaczone, więc jakoś idzie się zorientować. Ale na przykład w cinquecento miałam spooory problem żeby znaleźć bagnet i wlew oleju. A w Oplu Astrze (model sprzed kilku lat) musiałam się uczyć wbijać wsteczny.
    • aga.pier Re: Czy to nie przesada? 11.01.11, 07:51
      mam inne zdanie. Jest różnica w zmianie samochodu na inny w dniu egzaminu a luźnym wypożyczeniem samochodu, innej marki niż jeździsz na co dzień, na urlopie w Grecji.
    • premeda Re: Czy to nie przesada? 11.01.11, 09:07
      Oczywiście, że inne auto na kursie, a inne na egzaminie to dla kursantów znaczny problem. Sama na kursie jeździłam z dwoma instruktorami na dwóch pandach, przy każdej zmianie auta pierwszych kilka minut to było dopasowywanie się do akurat tego samochodu. Zupełnie inna marka samochodu na egzaminie, do tego stres gwarantuje dużą oblewalność (???). Zresztą nawet na codzień przerzucenie się z innego auta na takie którym jedzie się po raz pierwszy, wymaga te kilka minut przestawienia się i to u kierowcy mającego jazdę we krwi. Pamiętam też jak egzaminator oblał zdającego na placyku, a następnie sam wyjeżdżając potrącił słupek i najechał na krawężnik, do tego w Yarisie np. wystarczy podsunąć wycieraczkę pod sprzęgło, żeby nie móc kompletnie odpalić auta i inne ciekawe rzeczy, przez które można oblać kursantów.
    • jowita771 Re: Czy to nie przesada? 11.01.11, 09:34
      Pamiętam, że na początku rzeczywiście ma znaczenie, jakim samochodem się jeździło, człowiek się pewniej czuje, jak trochę zna auto. Ja zdawałam na innym aucie niż jeździłam, ale pamiętam, że mój instruktor raz się umówił z innym, żeby mi pokazać to inne auto, najbardziej to, co pod maska, bo tam było trochę inaczej. Tamten instruktor ze swoim kursantem oglądali "mój" samochód, ja - "ich". I to mi się przydało, bo bym się zestresowała pewnie na egzaminie.
    • mika_p Re: Czy to nie przesada? 11.01.11, 16:00
      Ma znaczenie.
      Ja na przykład uczyłam się na pandzie i yaris, bo takie są u nas w WORDzie. Gdybym uczyła się na samej yarisce, to bym mogła uwalić już na samym sprawdzaniu świateł, gdybym wylosowała wsteczne - w pandzie włączając wsteczny bieg, trzeba podnieść taki mały wihajster na dźwigni,w yarisce tego nie ma.
      Inny przykład: mąż jeździ nissanem primerą, mam koszmarne problemy z ustawieniem fotela, bo znam samochody, które pedały mają równo, a primera ma gaz niżej niż sprzęgło i hamulec i jak ustawię się do jednego, to mam źle pozostałe dwa i na odwrót, i jeżdżę tym fotelem tam i nazad, zanim jest dobrze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja