kama30
19.04.04, 13:24
chciałabym poruszyć następujący temat: jak u Was przebiegają wizyty znajomych
z małymi dziećmi (od lat 1 do 7)? Bo ja nie wiem, czy tak powinno być, bo to
w końcu małe dzieci czy ja się czepiam (rodziców oczywiście!).Chodzi o to,że
my po takie wizycie mamy:kompakty i płyty po kompaktach osobno na podłodze,
dzieci wchodzą w butach na kanapę, przewracają się tak, że ślady są na
ścianach, pudła kartonowe, w których przechowuję zabawki mojej 4-mies.córki
(a przecież równie dobrze mogą być tam moje brudne gacie za przeproszeniem)są
od razu otwierane i zawartość wysypywana na podłogę - rodzice nie reagują
kompletnie!!!, każdy mój kosmetyk musi być otwarty, obadany, czasem
upuszczony na ziemię np. cień do oczu jest do wyrzucenia, bo się
rozsypał.Dzieci biegają po wszystkich pokojach, na nic zamknięcie. Czy u Was
też tak jest bo mnie szlag trafia i po każdej takiej wizycie jastem
zdenerwowana, mam dodatkowe sprzątanie, bo żaden rodzic nie pozbiera
porozwalanych rzeczy. Nie wypada zwrócić uwagi, że nie życzę sobie, żeby mi
dzieci biegały po wszystkich pokojach czy właziły na łóżko, na którym śpi
moja córeczka.Dlaczego rodzice nie reagują i nie wychowują swoich dzieci?