odwiedziny znajomych z małymi dziećmi

19.04.04, 13:24
chciałabym poruszyć następujący temat: jak u Was przebiegają wizyty znajomych
z małymi dziećmi (od lat 1 do 7)? Bo ja nie wiem, czy tak powinno być, bo to
w końcu małe dzieci czy ja się czepiam (rodziców oczywiście!).Chodzi o to,że
my po takie wizycie mamy:kompakty i płyty po kompaktach osobno na podłodze,
dzieci wchodzą w butach na kanapę, przewracają się tak, że ślady są na
ścianach, pudła kartonowe, w których przechowuję zabawki mojej 4-mies.córki
(a przecież równie dobrze mogą być tam moje brudne gacie za przeproszeniem)są
od razu otwierane i zawartość wysypywana na podłogę - rodzice nie reagują
kompletnie!!!, każdy mój kosmetyk musi być otwarty, obadany, czasem
upuszczony na ziemię np. cień do oczu jest do wyrzucenia, bo się
rozsypał.Dzieci biegają po wszystkich pokojach, na nic zamknięcie. Czy u Was
też tak jest bo mnie szlag trafia i po każdej takiej wizycie jastem
zdenerwowana, mam dodatkowe sprzątanie, bo żaden rodzic nie pozbiera
porozwalanych rzeczy. Nie wypada zwrócić uwagi, że nie życzę sobie, żeby mi
dzieci biegały po wszystkich pokojach czy właziły na łóżko, na którym śpi
moja córeczka.Dlaczego rodzice nie reagują i nie wychowują swoich dzieci?
    • l.e.a Re: odwiedziny znajomych z małymi dziećmi 19.04.04, 13:33
      Rzadko miewamy gości z dzieśmi ale jeżeli są ta mamy ich pilnują. Dwa razy się
      zdarzyła podobna sytuacja do Twojej i kiedy matka dzieci nie zwracała swoim
      dzieciom uwagi zrobiłam to ja i w ogóle się nie krępowałam.

      pozdrawiam - lea
    • kubusala Re: odwiedziny znajomych z małymi dziećmi 19.04.04, 13:39
      Myślę,że spokojnie możesz zwrócić uwagę rodzicom tych dzieci. Do mnie też
      przychodzą znajomi z dziećmi i niestety spotkanie nasze kręci się wokół dzieci,
      bieganie za nimi itd.Jeśli chcemy natomiast spokojnie sobie pogadać umawiamy
      się bez dzieci.Nie wyobrażam sobie sytuacji w której puściłabym u kogoś swoje
      dziecko "samopas", to niegrzeczne.skoro rodzice nie reaguja to Ty reaguj!
    • koleandra Re: odwiedziny znajomych z małymi dziećmi 19.04.04, 13:55
      Zawsze po wizycie siostry mojego męża z trójką dzieci moje mieszkanie wygląda
      jak pobojowisko. Staram się az tak bardzo tym nie przejmować i zwyczajnie
      później sprzątam. Sama mam małe łobuzujące dziecko i takie "skaczące po
      wszystkim małpki" już mnie prawie przestały denerwować. A jeśli chodzi o
      kosmetyki i jakieś przedmioty których dzieci nie powinny dotykać to są one tak
      schowane żeby nie miały do nich dostępu, albo zwyczajnie drę się, że "tego nie
      wolno".
      • utalia Re: odwiedziny znajomych z małymi dziećmi 19.04.04, 18:14
        K9olendra napisala, ze to mozna posprzatac a rzeczy nie przeznaczone dla dzieci
        powinny byc pochowane. Ale twoja coreczka ma dopiero 4 miesiace i twoj dom nie
        jest jeszcze prezygotowany na wszedobylskie dzieci i nie musi. Absolutnie nie
        jest to normalne aby czyjes dzieci robily pobojowisko. Dziwie sie, ze do tej
        pory to tolerowalas. Oczywiscie trzeba byc przygotowanym, ze dzieci to czy owo
        rusza przeciez trudno malemu wytzymac sztywno na kanapie ale sa granice
        przyzwoitosci. Utalia
    • mamaestery Re: odwiedziny znajomych z małymi dziećmi 19.04.04, 18:45
      hm
      generalnie to zalezy gdzie idewink
      bo wyjatkiem jest moja siostra ktora ma dwojke maluchow(5 i 3 lata) i razem z
      moja corka robia niezly balagan ale zawsze tylko w 1 pomieszczeniu do tego
      przeznaczonym,nigdy nie ruszaja takich rzeczy jak plyty,kosmetyki???szok dla
      mnie...
      a jak jestem u znajomych zwlaszcza tych bez dzieci,biore dla niej jakies
      ksiazeczki ,kredki i mala godzinke wytrzyma...moze wlasnie problemem sa za
      dlugie wizyty?
      a najlepiej spotykac sie na dworzesmile
    • szymanka Re: odwiedziny znajomych z małymi dziećmi 19.04.04, 19:21
      Wygląda na to, że wszystko zależy od wieku dzieci. Co innego dwulatek, a co
      innego dziecko lat 7.
      U moich znajomych siedmiolatki (bliźniaki) biegają i skaczą po kanapach, po
      stole (sic!) po ławie i nikt im nie zwraca uwagi. Nie dziwne, że jak przyszły
      do nas w odwiedziny to z łóżka mojego syna urządzały trampolinę. Ja w takim
      wypadku nie czekam na rodziców, sama proszę o zaprzestanie takich zabaw. Zwykle
      wtedy matka się podrywa i mnie popiera. Jeśli chodzi o sprzątanie, to zwykle
      wymaga tego pokój syna. Zabawki wynoszone z tego pokoju każę sprzątać na
      bieżąco synowi. A on wciąga do tego resztę dzieci, rodzice dzieci popieraja
      takie sprzątanie.
      Ale nie każę gościom sprzątać wszystkiego przed wyjściem. Uznaję, że ja jestem
      gospodynią i na przykład zmywam filiżanki po gościach, a mój syn gospodarzem i
      sprząta zabawki po zabawie gości. Zwykle nie jest mu do śmiechu, ale trudno
      się mówi. Tę samą zasadę stosuję sama będąc gościem. Syna też wtedy traktuję
      jako gościa i nie każę mu sprzątać pokoju gospodarzy. No chyba, że ewidentnie
      coś zmaluje... ale właściwie to się nie zdarza.

      Natomiast to co Kama opisuje na temat kosmetyków czy płyt jest dla mnie nie do
      pojęcia. Łazienka jest świetnym miejscem do zabawy ale u nas w domu i to zabawy
      pod ścisłą kontrolą. Cudza łazienka takim miejscem absolutnie nie jest.
    • wieczna-gosia Re: odwiedziny znajomych z małymi dziećmi 19.04.04, 19:44
      Nie wypada zwrócić uwagi, że nie życzę sobie, żeby mi
      > dzieci biegały po wszystkich pokojach czy właziły na łóżko, na którym śpi
      > moja córeczka.Dlaczego rodzice nie reagują i nie wychowują swoich dzieci?

      Ja nie rozumiem????
      Jak to nie wypada????
      Jak mi sie cos nie podoba zwracam uwage.
      Co wiecej dzieci mam duzo a kolegow przychodzacych w zasadzie codziennie.
      I oczywiscie sredni pierdzielnik jest robiony za kazdym razem ale ze scisle
      okreslonych rzeczy- rzeczy dzieci mianowicie. I koniec wink)
      Zadne tam cienie tusze i brudne gacie wink))
    • libra.alicja Re: odwiedziny znajomych z małymi dziećmi 19.04.04, 21:25
      Kiedy jeszcze nie mieliśmy dzieci, to nasze mieszkanie nie było "przystosowane"
      do najmłodszych odkrywców.
      Wtedy zdarzało się, że mimo zwracania uwagi przez znajomych, ich synek rozsypał
      ziemię z kwiatka lub wgniótł banana w przyciski telewizora.
      Zdarzyło nam się również, że moja koleżanka nie reagowała na dużą demolkę
      robioną przez jej synka w naszej kuchni, sama nawet bez pytania zdjęła coś z
      półki, żeby się pobawił (a to była nasza pamiątka z wakacji), mój mąż wtedy
      stanowczo zwracał uwagę, zwłaszcza gdy mały z całej siły walił zabawką w szybę
      piekarnika.

      Jestem przekonana, że zwracając uwagę dziecku (gdy matka wogóle nie widziała
      problemu), nie zachowaliśmy się niegrzecznie. Mamy prawo czuć się dobrze we
      własnym domu, a wizyty znajomych nie powinny być źródłem stresu.

      Teraz mamy mieszkanie przystosowane do potrzeb naszej córki, na wierzchu nie ma
      raczej żadnych niebezpiecznych i drogocennych przedmiotów, więc jest łatwiej.

      Spotykamy się głównie z tymi ludźmi, którzy nie sprawiają ww. opisanych
      problemów, których wizyty są dla nas przyjemnością, a bałagan w pokoju
      dziecinnym traktujemy jak coś zupełnie naturalnego, bo zabawki (i dzieci też)
      mają swoje prawa smile))
      • gusia29 Re: odwiedziny znajomych z małymi dziećmi 19.04.04, 21:45
        He he he kilka miesiecy temu tez pisalam na ten temat i okazuje sie (wedlug
        podanych na moje pytanie odpowiedzi), ze nie jest to normalne.
        Wiem dzieci sa dziecmi i zawsze beda balaganic, ale sa pewne granice. Co
        prawda ja kolezanke z jej coreczka przestalam zapraszac do siebie, bo u nich
        jej dziecko takiego balaganu nie robi i po sprawie, choc wiem, ze nie jest to
        rozwiazanie na dluzsza mete. U nas to tez tak wygladalo za wyjatkiem
        kosmetykow, ale to dlatego, ze moj synek ma dwa lata i takie rzeczy stoja na
        wyzszych polkach.
        Zracaj uwage i nie przejmoj sie, Twoje mieszkanie i Twoje zasady. Balagan
        jakis zawsze zostanie, ale nie bedziesz miala tylu zniszczonych rzeczy.
        My gdy chodzimy w gosci to tez bardzo uwazamy na to czym i jak bawi sie nasze
        dziecko, wiec nie rozumiem dlaczego inni rodzice tez tak nie moga.
    • groszek19 Re: odwiedziny znajomych z małymi dziećmi 19.04.04, 22:21
      Nie wyobrażam sobie, żeby moje dzieciaki demolowały czyjeś mieszkanie podczas,
      gdy ja zajadam szarlotkę popijając kawą. Choć do najspokojniejszych nie należą.
      Dlatego też w większość miejsc po prostu nie chodzimy z dziećmi. Mamy też
      takich sympatycznych znajomych, którzy pewnego dnia otwarcie, w formie żartu
      oczywiście powiedzieli, że z dzieciakami nas nie zapraszają. Ich mieszkanie
      mogłoby nie wytrzymać takiej próby. Sami nie mają dzieci, rozumiem ich obawy i
      dziękuję im za szczerość. Spotykamy się u nas lub bez dzieciaków.
      • mruwa9 Re: odwiedziny znajomych z małymi dziećmi 20.04.04, 00:22
        Bałagan w mieszkaniu zwykle jest u nas wkalkulowany w cenę spotkania. Zamiast
        prowokować sytuacje, gdy cudze (a najczęściej moje własne) dzieci biorą rzeczy
        nie przeznaczone dla nich, uprzedzam je i przed imprezą chowam wszystko, co się
        da wink (kosmetyki, chemia gospodarcza- to standard, zawsze schowany).
        Praktycznym rozwiązaniem (u nas koniecznym na co dzień) są wysoko pod sufitem
        zamocowane półki na zabawki ( w pokojach dzieci): wówczas maluchy same nie
        dosięgną do wszystkich rzeczy, są one uporządkowane, a z półki ściągam zabawkę,
        gdy poprzednie są sprzątnięte po skończonej zabawie. W ten sposób unikam
        sytuacji, gdy wszystkie zabawki są jednocześnie rozwleczone po mieszkaniu, a
        dziecko dostaje wśród nich małpiego rozumu. Druga rzecz, którą praktykujemy, to
        rzadki obyczaj celebrowania kawy i plotek w gronie dorosłych, zostawiając
        dzieci samopas: zwykle wszyscy dorośli (rotacyjnie lub stale) siedzą na
        podłodze (z własnej inicjatywy, a nie sadzani przez nas-gospodarzy!) i w sposób
        czynny lub bierny uczestniczą w zabawie dzieci, lub przynajmniej ją nadzorują,
        chroniąc dom przed zniszczeniami a dzieci przed uszczerbkiem na zdrowiu...To
        nie zmienia sytuacji, że po takiej imprezie mieszkanie wygląda jak po przejściu
        tornada... Ale taka jest cena imprez z dziećmi.
        Trzecie wyjście- spotkania na gruncie neutralnym (place zabaw, parki, wspólne
        wycieczki, itp).
    • judytak Re: odwiedziny znajomych z małymi dziećmi 20.04.04, 08:59
      pewnie, że rodzice są odpowiedzialni za swoje dzieci - zawsze i wszędzie
      ale muszą wiedzieć, czego od nich oczekujesz
      trzeba po prostu jasno ustalić reguły - powiedzieć dzieciom i rodzicom na
      początku, jakie obowiązują reguły
      (u mnie to mniej-wiecej: dzieci na dole, na oczach dorosłych, do zabawy
      przeznaczone to, co na wierzchu, nie otwieramy żadnych szaf, albo, w innej
      wersji, jak jest tylko kilkoro dzieci przynajmniej 5-6-letnich: dzieci na
      górze, w pokoju dziecięcym, gdzie wszystko można, z wyjątkiem wchodzenia do
      łóżeczka najmłodszego)
      ale też, z drugiej strony, chociaż pobieżnie trzeba przygotować mieszkanie -
      wyznaczyć miejsce, gdzie dzieci mogą się bawić, i zabierać stamtąd rzeczy,
      których "nie wolno"
      pozdrawiam
      Judyta
    • mruwa9 Re: odwiedziny znajomych z małymi dziećmi 22.04.04, 08:38
      Twoja córka ma teraz 4 miesiące. Za rok ten problem zacznie Cię dotyczyć z
      drugiej strony... Powodzenia!
      • cz.wrona Re: odwiedziny znajomych z małymi dziećmi 22.04.04, 09:24
        Straaasznie mnie to denerwyje u moich szwagierek! Zbieram pieski porcelanowe,
        gliniane- po prostu figurki piesków. Kilka z nich już ucierpiało przez
        bratanków mojego męża... Matki absolutnie nie zwracają uwagi na te dzieci. Ja
        wiem, że to mój dom i ja dyktuję warunki ale naprawdę głupio zwrócić uwagę
        rodzicom. Staram się tłumaczyć dzieciom, że nie wolno... A drzwi nie mogę
        zamknąć od 2. pokoju bo ich nie mamy....

        Wiem natomiast, że ja swojego synka nauczę nie ruszania innych rzeczy lu
        pytania o zgodę a do pewnego czasu będe Go najzwyczajniej dobrze pilnować.
        Howk!
        • dentystka2 Re: odwiedziny znajomych z małymi dziećmi 22.04.04, 11:09
          cz.wrona napisała:

          > >
          > Wiem natomiast, że ja swojego synka nauczę nie ruszania innych rzeczy lu
          > pytania o zgodę a do pewnego czasu będe Go najzwyczajniej dobrze pilnować.
          > Howk!

          Powodzenia!!

          A tak w ogóle jako gospodyni masz prawo nie dopuścić do destrukcji swojego
          mieszkania i zwrócić dziecku (cudzemu) uwagę, jeśli ma zamiar rzucać Twoimi
          figurkami piesków. To może zmobilizować rodzica dziecka do ruszenia tyłka i
          zdyscyplinowania malucha.
          Zanim Twoje własne dziecko zacznie grać w baseballa pieskami- przeorganizuj
          mieszkanie, bo nie będziesz w stanie chodzić za dzieckiem przez calutki dzień.
          Za moment zorientujesz się, że największe zagrożenie dla Twojej kolekcji
          stanowi Twoje własne dziecko. Takie życie: jak ktoś chce mieć dom- muzeum nie
          powinien mieć dzieci, albo liczyć się, że mieszkanie będzie miało tendencje
          zmierzające do entropii i że z obecnością dzieci wiążą się straty i niejeden
          potrzaskany porcelanowy talerzyk z rodowej kolekcji...
    • poleczka2 Re: odwiedziny znajomych z małymi dziećmi 22.04.04, 11:46
      Mieszkam w Anglii i tutaj dzieci wychowuje się bezstresowo. Dzieci moich
      angielskich koleżanek też często zachowują się jak opisane w tym wątku. Mój
      syn, jak to żywy prawie dwulatek też chciałby wchodzić wszędzie, wszystko
      wysypać i ściągać. Czasem czuję się jak rodzic tych dzieci które przychodzą do
      was tylko, że ja bardzo reaguję. Jedziemy czasem do mojej koleżanki która
      mieszka niedaleko, też Polki, i mój syn bez pardonu włazi jej na kanapę w
      butach, wyciąga soki z szafki i w ogóle stara się przemeblować mieszkanie. Moja
      w tym głowa jako rodzica aby tego nie robił dlatego chodzę za nim krok z krok i
      nie dopuszczam do takich sytuacji.
      Współczuję Ci że masz takich nieodpowiedzialnych znajomych, ja bym zwróciła
      uwagę. Może nie będzie im miło ale chyba muszą wiedzieć, że muszą brać
      odpowoedzialność za zachowanie swoich dzieci.
      • dentystka2 Re: odwiedziny znajomych z małymi dziećmi 22.04.04, 13:31
        Moim zdaniem (ale to taka dygresja) stosunek do dzieci w Wielkiej Brytanii
        (mówię na podstawie własnych obserwacji) nie ma nic wspólnego z wychowaniem
        bezstresowym: raczej jest wynikiem podejścia, że dziecko po pierwsze ma
        dorosłym NIE PRZESZKADZAĆ! Bo jeśli się urodzi, niech nie liczy na to, że
        rodzina z powodu dziecka zmieni swe obyczaje i przyzwyczajenia: chcemy
        wieczorem iść do restauracji- taszczymy noworodka o 9. wieczorem do knajpy.
        Albo do supermarketu (tygodniowego dzidziusia). Jak rodzic chce oglądać TV, to
        żaden płacz dziecka mu w tym nie przeszkodzi. Jak chce pogadać ze znajomymi, to
        dziecko jest puszczone samopas, niech wejdzie na dach albo rozpali ogień w
        kominku, byle nie przeszkadzało. Kupi się produkty najlepszych firm: wózek
        Britax, ciuchy Marks& Spencer, zabawki Graco albo Fischer Price i potem niech
        maluch radzi sobie sam. A od wychowania, zabawy i stymulacji rozwoju jest
        przedszkole i szkoła. Może trochę przerysowałam, ale takie mam obserwacje. Ale
        dzięki takiemu podejściu problemy z usypianiem, kolkami, itp. wydają się być
        obce Brytyjczykom.
    • lenna79 Re: odwiedziny znajomych z małymi dziećmi 22.04.04, 21:55
      Cześć! Rozumiem, że nie jesteś zadowolona z takiej sytuacji, ale Twoja córcia
      ma dopiero 4 miesiące. Być może spojrzysz na to wszytko trochę inaczej gdy i
      ona stanie się dwuletnim małym zdobywcą świata. smile))
      • utalia Re: odwiedziny znajomych z małymi dziećmi 24.04.04, 22:59
        Po przeczytaniu postu dentystki, tak sobie mysle, ze dlatego sa im obce
        problemu z kolkami i innymi przypadloscoami, ze po prostu sobie ogladaja
        telewizje a dziecko wrzeszczy wnieboglosy. Ja uwazam, ze we wszystkim umiar
        jest najlepszy. Dzieci nie powinny przeszkadzac, demolowac cudzego domu ale sa
        tylko dziecmi i potrzebuja milosci i uwagi. Na pweno nie 24 godziny na dobe ale
        przynajmniej 23. Utalia
Pełna wersja