rodzicielstwo bliskosci w praktyce

12.01.11, 14:43
Ostatnio podczytuje fora niemowlece i wlasnie znalazlam takie cos:

forum.gazeta.pl/forum/w,21000,115905057,,o_nocach_co_zrobic_z_nocnym_cycozwisaczem_.html?v=2
Czy Wam tez wydaje sie to troche hmmm.. chore? Nie chodzi nawet o pierwszy post, tylko pozniej z calej dyskusji wylania sie obraz ponad rocznych dzieci, zaliczajacych w nocy mnostwo pobudek na jedzenie, nie wypuszczajacych piersi z buzi i udreczonych niewyspanych obolalych matek polek na granicy wytrzymalosci fizycznej, przekonanych o slusznosci swojego postepowania. Zastanawiam sie, czy np. dla dwudziestomiesiecznego dziecka jedzenie w nocy co godzine jest korzystne i niezbedne.

Aha, zeby nie bylo, nie mam nic przeciwko dlugiemu karmieniu piersia.

    • ania579 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 12.01.11, 14:45
      jeszcze raz link:

      forum.gazeta.pl/forum/w,21000,115905057,115905057,o_nocach_co_zrobic_z_nocnym_cycozwisaczem_.html
      • dorota.alex Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 12.01.11, 14:55
        Karmiłam równo 2 lata. Córka budziła się okolo 5 rano i przysysała na stałe. Była samoobsługa, ja się nawet nie budziłam. Czasami rano bolały mnie tylko plecy od spania na jednym boku. Myślałam, że chodzi tylko o bliskość i odruch ssania. Wcale się nie czułam udręczoną matką wiecznie cierpiącą. Gdy ją odstawiłam zaczął się koszmarny nawał pokarmu, większy niż po porodzie.
        • gazeta_mi_placi Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 12.01.11, 16:31
          A jak pożycie małżeńskie z łóżkiem wspólnym z dwulatką?
          • katia.seitz Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 12.01.11, 17:04
            Ja odpowiem, mogę, mogę?
            Dziecko zwykle dopomina się piersi w środku nocy, na przykład o 2, albo 5 rano. Nie wiem jak ty, gazeta, ale ja zwykle o tych porach nie zwykłam figlować z mężem wink
            Jak ktoś ma więcej niż jeden pokój i nie jest uwarunkowany na współżycie koniecznie przed snem, koniecznie pod kołdrą, to nie widzę żadnego problemu.
            A moje dziecko, na przykład, nie zasypiało z nami, tylko u siebie, choć przychodziło w środku nocy. Tak więc, nawet klasyczny model współżycia przed snem i pod kołdrą mogliśmy uskuteczniać smile
            • dorota.alex Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 12.01.11, 21:17
              Dzięki za pomoc smile Lepiej bym tego nie ujęła!
    • katia.seitz Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 12.01.11, 15:05
      E tam, zaraz chore. Może po prostu niektóre kobitki lubią się popisywać, tworząc wizerunek Matki Polki.
      Jak matka naprawdę ma dosyć, jest karmieniem za bardzo zmęczona, to sama odstawi. Jak nie odstawia, to najwyraźniej tak jej wygodniej.
      Ja karmiłam 21 miesięcy, rzeczywiście w niektórych momentach było to męczące (syn był nocnym ssakiem). Kiedy już się za bardzo tym zmęczyłam, odstawiłam bezproblemowo (a bardzo się obawiałam, jak bedzie).
      Co ciekawe, synek póki co nadal przychodzi do naszego łóżka w środku nocy - wprawdzie nie ssie, ale musi się do nas przytulić smile
      • mpthomas Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 12.01.11, 20:09
        > Jak matka naprawdę ma dosyć, jest karmieniem za bardzo zmęczona, to sama odstaw
        > i. Jak nie odstawia, to najwyraźniej tak jej wygodniej.

        dokladnie
        wiekszosc postow z obgadywanego(!) watku ma raczej wydzwiek tymczasowego zniecierpliwienia, i mija - zwiazana jest niekoneicznie z samym faktem karmienia (przeciez nie raz pisza ze akurat im wygodniej karmic zamiast nosic zabkujace dziecko pol nocy)
        czy tak trudno czytac ze zrozumieniem?


        > c wizerunek Matki Polki.
        a moze niektore przechodza gorszy okres, coz to od razu odstawianie matki polki???
        wasze dzieci zawsze takie grzeczne, trudniejszych okresow nie maja?>??

    • bri Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 12.01.11, 15:20
      Budzenie w nocy nie musi być spowodowane karmieniem. Jest raczej odwrotnie. Dziecko się budzi więc daje się mu pierś czy butelkę, żeby łatwiej usnęło.

      Moja córka nie dostawała w nocy jedzenia odkąd skończyła jakieś 9 miesięcy, a budziła się po kilka razy w nocy jeszcze jak miała 2,5 roku.
    • zolla78 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 12.01.11, 16:35
      Też nie mam nic przeciwko karmieniu piersią jak długo ktoś chce, ale z tym spędzaniem całej nocy z tak dużym dzieckiem przy cycu, jest dziwne. A gdzie sypianie z ojcem dziecka? A gdzie czas na normalny sen dla matki. Przecież takie dzieci jak już zwykle przesypiają same całe noce prawie. Bez karmienia, zwłaszcza piersią.
    • aga.pier Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 12.01.11, 16:49
      jeśli dziecko zaczyna jeść w odpowiednim wieku zupki i nne pokarmy to nie powinno się budzic w nocy z głodu. Przy nocnym karmieniu piersią narażamy dziecko na próchnicę, taką samą jak butelkowa gdyż mleko matki zawiera cukier.
      • jul-kaa Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 12.01.11, 17:02
        aga.pier napisała:
        > Przy nocnym karmieniu piersią narażamy dziecko na
        > próchnicę, taką samą jak butelkowa gdyż mleko matki zawiera cukier

        Nieprawda:
        dziecisawazne.pl/prochnica-a-karmienie-piersia/
        • aga.pier Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 12.01.11, 17:47
          Moim zdaniem i zdaniem mojego stomatologa jest to prawda. Takich stron, łącznie ze stronami źrodłowymi, każdy internauta jest w stanie naprodukowac setki, to nie jest żaden
          argument. Równie liczne są publikacje dowodzące, że karmienie piersią ma wływ na próchnicę.
          • jul-kaa Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 12.01.11, 18:00
            aga.pier napisała:
            > Równie liczne są publikacje dowodzące, że karmienie piersią ma wływ n
            > a próchnicę.

            A znasz jakąś publikację naukową dowodzącą, że karmienie piersią wpływa na próchnicę?
            • aga.pier Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 12.01.11, 18:34
              np. ta: czas.stomat.net/upload/articles/8/705.pdf
              ta: babyonline.pl/niemowle_karmienie_piersia_artykul,1990.html?print=1
              ta: www.edziecko.pl/pierwszy_rok/1,79401,3866957.html
              ta: babyonline.pl/twoje_dziecko_zdrowie_psychologia_artykul,3612.html
              • sotto_voce Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 12.01.11, 21:52
                Podoba mi się sformułowanie z pierwszego artykułu (i jedynego wśród zalinkowanych o charakterze naukowym): "istotnymi statystycznie czynnikami ryzyka okazało się picie w nocy próchnicotwórczych napojów".
                Nie da się zakwestionować logiki tego argumentu: to, co jest próchnicotwórcze jest próchnicotwórczesmile
                Abstrakt artykułu nie rozstrzyga jednak, czy karmienie piersią w nocy jest próchnicotwórcze, a o to się chyba rozchodzi w tym offtopie.
                • naomi19 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 13.01.11, 01:32
                  Tak, jest. W takim samym stopniu co mleko krowie. To nie żaden magiczny płyn, tylko mleko, kobity opanujcie się, jak można dziecku podawać żarcie, nie ważne czy z cycka z butli czy z talerza, to jest niezdrowe i w ten sposób tylko szkodzicie dzieciom. To nie jest normalne, żeby dwulatek spał z cyckiem w buzi.
                  W ogóle karmienie dla mnie to maksymalnie do roku, sama karmiłam 5,5 miesiąca. Przecież WHO zaleca karmienie do 2 rż ale poczytajcie wywiady z tymi nieco mądrdzejszymi z WHO, mówią, że tak, że oficjalne stanowisko jest do 2 rż ale jego osobiste jest inne, że to za długo itp
                  Mleko matki to nie żaden cudowny magiczny płyn, a w Polsce tworzy się taki mit i naiwne kobiety, czytające fora typu DKP czy jakieś ekostronki wierzą w to. UDOWODNIONE działanie pozytywne, którego nie zapewni mleko krowie ma tylko przez 2 pierwsze tygodnie życia! W póżniejszym okresie jest tyle samo badań twierdzących, że mleko modyfikowane jest mnie/bardziej/tak samo wartościowe.
                  Ja jako kobieta i to kobieta uważająca karmienie piersią za najwspanialszą rzecz uważam, że karmienie 2-letniego dziecka mlekiem ze swojej piersi jest obrzydliwe, w ogóle nie wyobrażam sobie takiego karmienia pubicznie. 4-latki na cycku to już w ogóle hardcore.
                  • 19_sierpniowa Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 13.01.11, 10:01

                    > Tak, jest. W takim samym stopniu co mleko krowie. To nie żaden magiczny płyn, t
                    > ylko m
                    dokladnie, optymalne pozywienie dla dziecka homo sapiens.

                    >To nie jest normalne, żeby dwulatek spał z cyckiem w buzi.
                    albo z kawalkiiem gumy, ale tego sie nik nie czepia

                    > Mleko matki to nie żaden cudowny magiczny płyn, a w Polsce tworzy się taki mit

                    dokladnie, nic magicznego, zwyczajne mleko dla daneg o rodzaju.

                    > UD
                    > OWODNIONE działanie pozytywne, którego nie zapewni mleko krowie ma tylko przez
                    > 2 pierwsze tygodnie życia!
                    ale farmazony
                    > cych, że mleko modyfikowane jest mnie/bardziej/tak samo wartościowe.
                    tia, i kto to badal?koncerny produkujace mm?
                    same pne przyznaja ze mm jest marna proba podrobki oryginnalu

                    potem siedza baabki w internecie i czytaja i wierza w takie bzdury, zeby obie polepszyc humor chyba i zatkac wyrzuty sumienia ze dla wlasnego wygodnictwa zabraly dziecku naturalne pozywienie, zastepujac chemicznym tworem

                    > dzejszymi z WHO, mówią, że tak, że oficjalne stanowisko jest do 2 rż ale jego o
                    > sobiste jest inne, że to za długo itp
                    o, a z iloma czlonkami dyskutowac mialas okazje? czy poruszyla takze temat szczepionek? one tez sa dla 3ciego swiata, etc, nie?

                    > W ogóle karmienie dla mnie to maksymalnie do roku, sama karmiłam 5,5 miesiąca.
                    dokladnie, to cie dyskwalifikuje z dyskusji o dkp-nie masz doswiadczenia, teoretyzujesz, i to blednie/

                    +
                    >np. ta: czas.stomat.net/upload/articles/8/705.pdf
                    >ta: babyonline.pl/niemowle_karmienie_piersia_artykul,1990.html?print=1
                    >ta: www.edziecko.pl/pierwszy_rok/1,79401,3866957.html
                    >ta: babyonline.pl/twoje_dziecko_zdrowie_psychologia_artykul,3612.html

                    zeby nie bylo, to nie jakis pseudonaukowe artykuliki z babyonlin, gdzie pisuja pozal sie boze eksperci i z koziej wolki
                    www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9438571
                    The results of the present study demonstrate that prolonged demand breast-feeding does not lead to a higher caries prevalence although comparison between the groups demonstrates that frequent breast-feeding and low additional fluoride use should be considered as contributing factors in the process of nursing caries.

                    www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15583771
                    CONCLUSIONS: There is no scientific evidence proving that human milk can be associated with the development of caries. This is a complex relation to be established, as it is often blurred by too many variables.

                    www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10633512
                    CONCLUSIONS: 1) The nursing habit of bottle feeding is not the only factor determining the development of nursing caries. 2) Falling asleep with the bottle seems to be the most determinant factor associated with the development of nursing caries. 3) Breastfeeding of the child for more than 40 days may act preventively and inhibit the development of nursing caries in children
                    • mia_siochi Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 13.01.11, 11:32
                      19_sierpniowa napisała:


                      > potem siedza baabki w internecie i czytaja i wierza w takie bzdury, zeby obie p
                      > olepszyc humor chyba i zatkac wyrzuty sumienia ze dla wlasnego wygodnictwa zabr
                      > aly dziecku naturalne pozywienie, zastepujac chemicznym tworem

                      Wiesz, trzeba być skończoną idiotką z problemami emocjonalnymi w dodatku, żeby mieć wyrzuty sumienia dlatego, że się cyckiem nie karmiło ;D
                      • gazeta_mi_placi Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 13.01.11, 18:08
                        Sama też się karmisz zupami w proszku a nie tymi z naturalnych składników?
                    • naomi19 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 13.01.11, 20:36
                      Naczytałas się chyba za dużo ulotek propagandowych. Widzę, że nawet nie wiesz o jakich badaniach mówię i o kim z WHO smile To świadczy jak niska jest wiedza w Polsce o karmieniu piersią, a jak wielce propagandowa. W takiej Dani nikt nie mydli kobietom oczy\u- podaje się zalety i wady(!) karmienia piersią i to kobieta decyduje. NIKT nie ma wyrzutów sumenia, ani dlatego że karmi butelka ani że karmi piersią. Decydujące są tu 2 pierwsze tygodnie życia, później na prawdę nie ma znaczenia jakie mleko dziecko spożywa. Dzieci rozwijają się identycznie na mleku kobiety i na mleku krowy.
                      Gdybyś poczytała cokolwiek więcej oprócz DKP, miałabyś jakąkolwiek wiedzę, żeby tu i teraz ze mną podyskutować, na razie jej nie masz.
                      • daisy Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 18.01.11, 21:26
                        Decydujące są tu 2 pierwsze tygodnie życia, później na prawdę nie m a znaczenia jakie mleko dziecko spożywa. Dzieci rozwijają się identycznie na mleku kobiety i na mleku krowy.

                        O jeżu mario, a gdzie się takich mądrości można naczytać???
                        "W takiej Dani" zapewne...
                        Dawno nie widziałam podobnych bzdur. Podstawowa wiedza z zakresu liceum się kłania, albo w ogóle proste pytanie: czym się różni człowiek od krowy?
                        Niektórzy mało się różnią, oj mało - może jednak tego mleka modyfikowanego za dużo w życiu wypili. ;P
                        • moofka Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 19.01.11, 08:41
                          daisy napisała:

                          > Decydujące są tu 2 pierwsze tygodnie życia, później na prawdę nie m a znacze
                          > nia jakie mleko dziecko spożywa. Dzieci rozwijają się identycznie na mleku kobi
                          > ety i na mleku krowy.

                          >
                          > O jeżu mario, a gdzie się takich mądrości można naczytać???

                          na blogu butelkowym big_grin
                        • naomi19 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 19.01.11, 23:02

                          Niektórzy mało się różnią, oj mało - może jednak tego mleka modyfikowanego za dużo w życiu wypili. ;P
                          No no za to picie mleka z piersi matki nie gwarantuje inteligencji i dorych manier!
                  • kaamilka nie będę cytować całej Twojej wypowiedzi, Naomi 13.01.11, 15:41
                    bo aż zęby bolą jak się to czyta. Do słów sierpniowej dodam tylko, że przy prawidłowej technice ssania mleko spływa wprost do gardła i nie ma kontaktu z zębami.

                    > W ogóle karmienie dla mnie to maksymalnie do roku, sama karmiłam 5,5 miesiąca
                    Na szczęście to Twoja opnia. I genralnie większąść zrównoważonych koiet będzie miałą ją w ciemnej (_._)
                  • sanciasancia Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 19.01.11, 20:09
                    > Mleko matki to nie żaden cudowny magiczny płyn, a w Polsce tworzy się taki mit
                    > i naiwne kobiety, czytające fora typu DKP czy jakieś ekostronki wierzą w to. UD
                    > OWODNIONE działanie pozytywne, którego nie zapewni mleko krowie ma tylko przez
                    > 2 pierwsze tygodnie życia!
                    Diabetolodzy dość powszechnie twierdzą, że im później wprowadza się mleko krowie, tym lepiej, bo mleko krowie może zwiększać skłonność do cukrzycy typu I.
                    • aretahebanowska Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 19.01.11, 20:58
                      Nie wiem skąd to "powszechnie". Sprawa w toku i na razie ukazuje się wiele sprzecznych wyników badań. Na pewo jednak nie twierdzą, że może zwiększać skłonności. Mogą twierdzić, że może przyspieszyć ewentualny rozwój choroby u dzieci, u których już wykryto obecność przeciwciał mających związek z rozwojem cukrzycy typu I (przeciwciał przeciwko komórkom wysp trzustki, insulinie i innych) czyli takich, które już skłonności mają. To autoimmunologiczna choroba i każdy czynnik, który zwiększy produkcję tychże przeciwciał będzie wywoływał cukrzycę typu 1. I tu pojawia się krowie mleko. Jeśli dziecko jest w podejrzanej grupie to u niego podawanie mleka krowiego (modyfikowanego też) może, co nie oznacza, że musi, sprowokować rozwój choroby. Jest to skutek działania białek krowich ale też np. glutenu. Im bardziej rozłożone białka mleka krowiego tym mniejsze ryzyko. Czyli hydrolizaty są mniej ryzykowne niż pełne mleko, w końcu cukrzyca typu 1 to "jakby" rodzaj alergii (w największej ilości wypadków). Dotychczasowe wyniki badań nie są jednoznaczne. Są różne (jeśli chodzi o ilość przypadków) np. w zależności od badanej populacji. Np. w Finlandii ryzyko jest znacznie większe niż np. w Niemczech. Przyspieszenie rozwoju choroby zaobserwowano także przy wczesnym (przed 4 miesiącem) wprowadzaniu np. owoców. Jak napisałam sprawa w toku.
                      • sanciasancia Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 19.01.11, 21:24
                        > Nie wiem skąd to "powszechnie".
                        Wywiad z dr Pańkowską w GW (chyba to szukaj.wyborcza.pl/Archiwum/1,0,7311014,20101113RP-TOB,Cukiereczki,zwykly.html) to powszechnie (choćby ze względu na rzeszę odbiorców).
                        >Np. w Finlandii ryzyko jest znacznie większe niż np
                        > . w Niemczech. Przyspieszenie rozwoju choroby zaobserwowano także przy wczesnym
                        > (przed 4 miesiącem) wprowadzaniu np. owoców. Jak napisałam sprawa w toku.
                        Oj, wiem. Po tym wywiadzie dostałam takiej schizy, że przez tydzień nie wychodziłam z pubmedu.
                        W ogóle nieprzyzwoicie małe próbki dzieci w tych artykułach, nie wiem, czy się da z czegoś takiego cokolwiek wywróżyć.
                        • aretahebanowska Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 19.01.11, 21:59
                          Dlatego niestety trzeba poczekać z kategorycznymi stwierdzeniami dopóki coś się konkretnego nie wykluje. Czasem takie rzucone w przestrzeń hasło może narobić więcej szkody niż pożytku.
                    • naomi19 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 19.01.11, 23:04
                      Diabetolodzy dość powszechnie twierdzą, że im później wprowadza się mleko krowie, tym lepiej, bo mleko krowie może zwiększać skłonność do cukrzycy typu I.
                      Nieprawda. Nie ma jednoznacznych badań n aten temat. Podasz jedne badania, a podam Ci inne mówiące zupełnie coś innego.
                      • sanciasancia Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 19.01.11, 23:12
                        > Nieprawda. Nie ma jednoznacznych badań n aten temat. Podasz jedne badania, a po
                        > dam Ci inne mówiące zupełnie coś innego.
                        Oczywiście. Aczkolwiek inaczej ta niejednoznaczność wygląda dla kogoś, u kogo w rodzinie nie występują cukrzycy typu I-go, a inaczej dla kogoś, u kogo występują.
                        Dla Ciebie to może być nieistotna informacja, a dla kobiety, której starsze dziecko ma cukrzycę, może być zupełnie istotna.
                • jul-kaa Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 13.01.11, 12:03
                  sotto_voce napisała:
                  > Nie da się zakwestionować logiki tego argumentu: to, co jest próchnicotwórcze j
                  > est próchnicotwórczesmile

                  Bardzo trafna uwaga smile
        • gryzelda71 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 13.01.11, 10:21
          Prawda,prawda.Miałam tego przykład na córce.
      • jul-kaa Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 13.01.11, 11:56
        aga.pier napisała:
        > Przy nocnym karmieniu piersią narażamy dziecko na
        > próchnicę, taką samą jak butelkowa gdyż mleko matki zawiera cukier.

        Zalinkowałaś 3 artykuły i jedną pracę naukową.
        ta: czas.stomat.net/upload/articles/8/705.pdf
        To nie jest artykuł mówiący o tym, że karmienie piersią w nocy jest jednoznaczym czynnikiem wpływającym na ryzyko próchnicy, tylko o tym, że "istotnymi statystycznie czynnikami ryzyka jest picie w nocy próchnicotwórczych napojów, zasypianie z butelką i spożywanie słodyczy. Analiza regresji logistycznej wykazała jednakże, że spośród ocenianych czynników ryzyka obecność płytki bakteryjnej była najsilniej związana z występowaniem próchnicy."
        Jeśli dobrze widzę, to nie oceniano wpływu karmienia piersią w nocy, tylko zasypianie z piersią w paszczy oraz pojenie nocą słodkimi napojami. O "zjadło i poszło dalej spać" nie ma mowy.
        ta: babyonline.pl/niemowle_karmienie_piersia_artykul,1990.html?print=1
        ta: babyonline.pl/twoje_dziecko_zdrowie_psychologia_artykul,3612.html
        Pozwolę sobie zacytować: "Takich stron, łącznie ze stronami źrodłowymi, każdy internauta jest w stanie naprodukowac setki, to nie jest żaden argument."
        ta: www.edziecko.pl/pierwszy_rok/1,79401,3866957.html
        Cytuję: "Jeżeli jednak synek budzi się i najada do syta, po czym usypia i zaraz puszcza pierś, to o zęby martwić się nie trzeba."

        Ryzykowne jest spanie z piersią w buzi, a nie nocne jedzenie w ogóle.
    • jantarowo Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 12.01.11, 16:52
      Ja bym nie dala rady, dla mnie jest to niewykonalne- z dzieckiem w lozku cala noc i jeszcze do tego ow dziec trzymajacy maja piers w buzi przez pol nocy... Zeby dobrze funkcjonowac w dzien musze byc wyspana, a to oznacza min.7 godzin snu ciagiem.Z mojego pkt widzenia- ja im wspolczuje:p
    • kawka74 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 12.01.11, 17:09
      Wątpię, żeby te dzieci potrzebowały jedzenia, raczej, jak sądzę, ssanie jest dla nich sposobem na ukojenie.
      A matki - robią to z różnych powodów, własne/ dziecka uzależnienie, przekonanie o wyjątkowych korzyściach dla dziecka, strach przed tym, co będzie się dziać, jak zaczną odstawiać od piersi. Różnie. Czasem to karmienie faktycznie bywa dla matki mało obciążające, ale w zalinkowanym wątku to istny horror.
      • ciociacesia ale najczesciej to sa takie zrywy 12.01.11, 18:14
        przy wychodzacych zebach, chorobach i innych 'specjalnych okazjach'
        moja osobista gadzina na ogol domaga sie zarcia raz lub 2 razy w nocy
        natomiast cyklicznie trafiaja sie noce kiedy bodzi sie niemal co godzine (najczesciej akurat wtedy kiedy mam plany i chcialabym zeby spala jak czlowiek)
        normalne ze czlowiek lubi sie wyzalic jak mu zle i ponarzekac. jak jest naprawde zle to si cos z tym robi, a jak jest ciezko to sie upuszcza pary przez narzekanie i czeka az sie samo poprawi
      • cottonka Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 12.01.11, 18:15
        Myślę, że zdarza się, że dzieci traktują pierś jak pocieszenie, a nie jako żrodło pokarmu. Pytanie czy matka w tym momencie umie powiedzieć stop. odrywa malca i robi wszystko, żeby mu nie dać piersi a przy okazji nie odmówić ukojenia/uciszenia.
      • triss_merigold6 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 12.01.11, 18:54
        Zapewne współcześnie zabrzmi to okrutnie, ale korzystałam z takich przedmiotów jak SMOCZEK i BUTELKA. I jakoś smoczkowe, niekarmione "na żądanie" dziecko, spało bardzo pięknie i nie prezentowało całego zestawu lęków separacyjnych.
        Kilka pobudek w nocy?! Rozumiem u noworodka czy kilkutygodniowego dziecka, ale roczniak powinien przesypiać całą noc. Ja również, bo cenię swoje zdrowie psychiczne i fizyczne.
        • joasiek.1 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 12.01.11, 19:06
          A moja córcia ma 20 miesięcy i nie ma zamiaru przesypiać całych nocy. Budzi się 3-4 razy i domaga się cysia! Niezależnie od tego jak najedzona pójdzie spać. Dietę rozszerzałam jej bardzo szybko, w dzień je wszystko, ale w nocy musi być cyc. Pewnie kwestia jej przyzwyczajenia i potrzeby bliskości. Próba całkowitego odstawienia się nie powiodła, smoczka nigdy nie nauczyła się ssać (choć próbowałam, słowo, ale pluła i wrzeszczała). Po prostu takie dzieci też są! Gdybym musiała rano wstawać do pracy pewnie by mnie to męczyło i na siłę bym odstawiła, ale nie muszę więc jest ok. Nie jestem umęczoną matką -Polką. Co do próchnicy, to moje starsze dziecko ssało 17 miesięcy i ma piękne zdrowe zęby.
          • triss_merigold6 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 12.01.11, 19:22
            Nic nie musi. Po prostu tak przyzwyczaiłaś.
            • verdana Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 13.01.11, 11:41
              Triss, obyś na własnej skórze nie przekonała się, ze dzieci są różne.
              Mój butelkowy budzil się w nocy do 10 razy. Niebutelkowa przesypiała prawie od urodzenia całe noce. kolejny niebutelkowy budził się miniumum 3-4 razy.
              Dziecko to nie maszyna, wyregulować idealnie się nie da.
              • bri Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 13.01.11, 11:51
                Dokładnie. Moja córka budziła się w nocy po 5-6 razy dokąd nie skończyła 2,5 roku. Przestaliśmy ją karmić w nocy jak miała jakieś 9 mies. Nie miało znaczenia czy spała sama czy ze mną. Smoczek nie pomagał, ani nie przeszkadzał. Teraz ma 6 lat i do tej pory dość często zdarzają jej się nocne pobudki, ale o większości nawet nie wiem, bo umie się sama sobą zająć. Po prostu już tak ma.
          • ivaz Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 12.01.11, 20:07
            moja córka ma 22 mce i nie ssie nic ani smoka, ani piersi, ani butli, spi całą noc.
            • krapheika Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 12.01.11, 20:11
              Zgadzam sie z triss.Moj syn 22miesiace smoka uzywa sporadycznie,kolacje jada miedzy 19 i 20 sniadanie kolo 9rano.Nie budzi sie,spi we wlasnym lozku.
              • marychna31 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 12.01.11, 20:27
                > Zgadzam sie z triss.Moj syn 22miesiace smoka uzywa sporadycznie,kolacje jada mi
                > edzy 19 i 20 sniadanie kolo 9rano.Nie budzi sie,spi we wlasnym lozku.
                no i co z tego? Ma 22 miesiące i się nie budzi a mając 24 może się budzić co godzina.
                • kawka74 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 12.01.11, 20:43
                  A może uciekł do lasu... ;p
                  Póki co, to dziewczyny z tamtego wątku mają problem, nie Twoja przedmówczyni.
          • ania579 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 13.01.11, 01:13
            > 3-4 razy i domaga się cysia! Niezależnie od tego jak najedzona pójdzie spać. D
            > ietę rozszerzałam jej bardzo szybko, w dzień je wszystko, ale w nocy musi być c
            > yc.

            Jakie to uczucie miec cysie wzglednie cyce zamiast piersi? Zawsze tak mialas czy dopiero po ciazy Ci takie urosly? W obecnosci meza/partnera seksualnego tez stosujesz takie nazewnictwo?
          • naomi19 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 16.01.11, 20:45
            Budzi się 3-4 razy i domaga się cysia
            Czego?!
        • ania579 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 13.01.11, 01:07
          Moje dwumiesieczne dziecko budzi sie na nocne karmienie przewaznie tylko raz. Jego potrzebe bliskosci i towarzystwa zaspokajamy w ciagu dnia - noc jest od spania (takze dla nas) i tego probujemy go nauczyc. Wieczorem zasypia sam we wlasnym lozeczku po spalaszowaniu butelki mm - jak kweka i jest niespokojny, ktores z nas siedzi z nim chwilke i czeka, az sie troche wyciszy. Potem wychodzimy nie czekajac az zasnie - w razie potrzeby na chwile wracamy potrzymac go przez moment za lapke albo podac wypluty smoczek. Mam nadzieje, ze ta strategia zaprocentuje w przyszlosci, ze maly bedzie umial zaspypiac sam i ze bedzie sie czul bezpiecznie, wiedzac, ze w razie czego zawsze ktos do niego przyjdzie.

          Czytajac zalinkowany watek mialam wrazenie, ze mecza sie nie tylko rodzice. Roczniak, ktory co godzine je a w miedzyczasie awanturuje sie przy probach oderwania go od piersi albo wspina na matke, musi byc oglupialy ze zmeczenia i nadmiaru bodzcow i pewnie dobrze by mu zrobilo wprowadzenie pewnych ograniczen.

          • franczii Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 13.01.11, 12:43
            To ze tak masz jak masz nie zalezy wylacznie od ciebie ale od charakteru dziecka i tego ze ma takie potrzeby a nie inne. Sorryy, nie pisz, ze potrzebe bliskosci 2 miesieczne dziecko ma tylko w ciagu dnia. Po prostu ma te potrzebe mniejsza i tyle.
            Mojedziecko zostawiane samo w lozeczku znienawidzilo to lozeczko i darlo sie za kazdym razem kiedy je tam wkladalismy. W koncu nam sluzylo jako skladowisko maskotek
            Nie wiem jak u ciebie bedzie ale u moich karmionych na zadanie dzieci nocne przesypianie to bylo bardzo dynamiczne zjawisko. Ja tez sie cieszylam naiwnie kiedy syn w wieku 4 miesiecy przez okres okolo 1 miesiaca regularnie jadal w nocy 2 razy. <Potem przyszedl okres wzrostu i zaczal jesc co 2 godziny. Potem sie znow wyregulowal ale zaczely wychodzic zeby i spanie z glowy
            Potem po wielu przygodach, kiedy juz przesypial noce zdjelismy pieluche i przez rok trzeba bylo znowu zaczac wstawac i prowadzic do lazienki na siku.
          • joasiek.1 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 13.01.11, 15:29
            A dla mnie takie rodzicielstwo jak twoje jest zimne i bezduszne. Chyba za mało wiesz o wychowaniu w miłości i bliskości i jesteś bardzo młodą i bardzo nowoczesną mamą. Moje dziecko ma jak najbardziej zaspokajaną potrzebę bliskości w ciągu dnia, bo spędza te dnie ze mną, na zabawach i przytulaniu. Starsze wychowywałam podobnie i teraz to procentuje. Jeśli nie masz starszego dziecka, co najmniej 5-6 letniego to nie wypowiadaj się na temat wychowania, bo twoje doświadczenie jest jeszcze nijakie i nie wiesz jakie efekty da twój sposób wychowania. Miej sobie inne metody wychowawcze, ale nie krytykuj cudzych. A twoja uwaga odnośnie "cysia" była co najmniej chamska.
            • joasiek.1 moja poprzednia uwaga była do ania579 13.01.11, 15:32
            • ania579 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 13.01.11, 19:32
              > A dla mnie takie rodzicielstwo jak twoje jest zimne i bezduszne. Chyba za mało
              > wiesz o wychowaniu w miłości i bliskości i jesteś bardzo młodą i bardzo nowocze
              > sną mamą.

              A co konkretnie jest w moim rodzicielstwie takiego zimnego i bezdusznego? Bo dziecko poki co sprawia wrazenie pogodnego i zadowolonego, a my oboje z mezem mamy do niego bardzo pozytywne nastawienie (mysle, ze to moze miec tez cos wspolnego z tym, ze jestesmy w miare wypoczeci i wyspani i nie podpieramy sie nosem) i czerpiemy wiele radosci z rodzicielstwa.


              > sobie inne metody wychowawcze, ale nie krytykuj cudzych. A twoja uwaga odnośni
              > e "cysia" była co najmniej chamska.

              To nie byla uwaga tylko pytanie. Jestem autentycznie ciekawa, co sprawia, ze niektore kobiety karmiace nazywaja swoje piersi tak wulgarnie lub infantylnie i czy robily tak zawsze, czy cos im sie poprzestawialo dopiero, gdy zostaly matkami.

              A co do krytykowania cudzych metod wychowawczych, to po pierwsze od tego jest forum, zeby sobie powymieniac opinie, po drugie ciezko byloby pokonac w tej konkurencji dziewczyny z forum dkp. A tu takie dwa najswiezsze, choc wcale nie najbardziej drastyczne przyklady:

              forum.gazeta.pl/forum/w,21000,120812780,120812780,Zapmnialam_Wam_powiedziec_.html
              forum.gazeta.pl/forum/w,21000,120778610,120778610,A_jednak_Mozna_karmic_piersia_i_miec_empatie_na_0.html
              • joasiek.1 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 13.01.11, 21:01
                Dla ciebie fajne jest wciskanie dziecku smoczka do buzi. A dla mnie fajne jest przytulenie go, kiedy płacze. To tak ogólnie odnośnie zimnego wychowania.
                Poza tym gdzie wyczytałaś, że ja jestem umęczona? Były gorsze momenty przez te wszystkie miesiące, ale wszyscy rodzice przez to przechodzą. Ząbkowanie, katar, brzuszek i wiele innych powodów do nieprzespanych nocy. Obecnie czuję się wyspana. Myślisz, że zawsze uda ci się dziecko uśpić trzymaniem za rączkę lub zatkaniem go smoczkiem? Jeszcze zobaczysz jak się zdziwisz!
                A co do nazewnictwa, to rozumiem, że masz zamiar swoje dziecko od początku uczyć fachowego nazywania części intymnych ciała? Będzie np. taki mały bajtej biegał i mówił "mamusiu chcę oddać mocz", albo "boli mnie penis", ewentualnie "pieką mnie wargi sromowe"! Chyba normalne, że na pewnym etapie używa się zastępczo innych wyrazów? Nie bój się, jak będzie starsze, będzie potrafiło prawidłowo wszystko nazwać w razie potrzeby. Moje starsze potrafi!
                Poglądy można wymieniać, można się pytać, jeśli czegoś się nie wie, ale powinno się to robić w sposób kulturalny, a nie złośliwie i zarozumiałym tonem.
                Ja też czasem udzielam się na forum DKP! Dla mnie te wątki nie są hardcorem. Na tamtym forum przynajmniej nikt nie obrzuca się błotem, nie jeździ po innych, tak jak tu. Więcej tam osób, które starają się zrozumieć i pomóc, jeśli ktoś tego oczekuje.
                Dobranoc!
                • joasiek.1 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 13.01.11, 21:46
                  I jeszcze mi się przypomniało więc muszę dopisać. Ja mojemu dziecku bardzo często śpiewam kołysankę do usypiania. O zgrozo! Dziwna jestem, prawda? Ty pewnie puściłabyś ją z płyty. Starszemu natomiast do pewnego wieku co wieczór czytałam bajki na dobranoc. I bardzo często kładłam się obok, bo lubił tak usypiać. Ty pewnie wolałabyś puścić audiobooka. Albo po prostu zostawisz w pokoju mówiąc "Teraz jest pora spania". Za dużo Superniani oglądałaś!
                  • ania579 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 14.01.11, 00:57
                    Z kolysanka owszem trafilas - nie mam zamiaru katowac niewinnego dziecka moim spiewem, no chyba, ze bardzo mi sie kiedys narazi wink. A czytac na dobranoc tez zamierzam, jak troszke podrosnie, tylko nie rozumiem, co to ma wspolnego z tematem tego watku, ktorym sa, przypominam, mamy karmiace w nocy swoje niemal dwuletnie dzieci co godzine, przemeczone i obolale od spania w niewygodnej pozycji, zmagajace sie co noc z atakami histerii swojego potomstwa przy probach odessania go od piersi.
                    • franczii Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 14.01.11, 01:24
                      Zeby nie bylo, ja tez nie potrafie dostrzec sensu w takim karmieniu, sama zreszta odstawilam dzieci wlasnie wtedy kiedy zaczely mnie traktowac jak smoczek a nie zrodlo pokarmu. Natomiast uwazam, ze nie ma co obarczac wina za problemy ze spaniem karmienie piersia. Niektore dzieci tak po prostu maja niezaleznie od tego czy karmione piersia czy nie. Bo jak nie zwiekszone zapotrzebowanie na pokarm to zeby, to choroba to nocne wycieczki do kibelka. Kazda matka by chciala spac w nocy, dla mnie to oczywiste ale nie wszystkie moga bo nie wszystkie maja dzieci bezproblemowe. A tym ktore maja bezproblemowe bardzo latwo przychodzi pzypisywanie wylacznie sobie zaslug.
                      • kasiaizuzia1 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 14.01.11, 20:18
                        franczii napisała:

                        > Zeby nie bylo, ja tez nie potrafie dostrzec sensu w takim karmieniu, sama zresz
                        > ta odstawilam dzieci wlasnie wtedy kiedy zaczely mnie traktowac jak smoczek a
                        > nie zrodlo pokarmu.

                        Zastanawia mnie jedno - czy dziecko traktuje pierś jak smoczek, czy raczej zgadza się akceptować kiepski silikonowy substytut piersi, jako pierś????

                        Myślisz że dziecko kiedy się rodzi wie że powinno ssać smoczek, ewentualnie traktować pierś jako smoczek???

                        Piszesz że nie widzisz sensu w karmieniu dwulatków, a uważasz że wtedy dziecko nie potrzebuje mleka. Wszystkie znane mi publikacje (naukowe, publicystyczne, poradnikowe i inne) mówią że potrzebuje, co więcej wiedz potoczna WSZYSTKICH znanych mi matek też to potwierdza.
                        A skoro potrzebuje to uważasz że lepiej żeby dostało mleko swojego gatunki, które jest stworzone przez naturę właśnie dla niego czy lepiej mleko stworzone przez naturę dal cieląt, kózek, a może syntetyczny proszek, produkowany tak by był nieudolną imitacją mleka ludzkiego???

                        Pod rozwagę.
                        • franczii Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 14.01.11, 23:14
                          ja nie pisalam, ze nie widze sensu karmienia 2latkow, nie uwazam sie za wyrocznie w sprawach karmienia. Pisalam, ze nie widze sensu w takim karmieniu kilkanasbie razy w nocy i meczeniu sie, mnie takie karmienie w kazdym razie nie odpowiadalo.
                          Co do smoczka to w pewnym momencie moje dzieci mnie tak zaczely traktowac i to nie bylo tuz po urodzeniu a w wieku ponad 1 roku. Moij starszy syn zjadal juz normalne stale posilki w ciagu dnia i ssac piersi nie chcial bo mu nie wystarczala nawet na sniadanie ani jako napoj bo posmakowala mu woda a w bocy budzil sie nawet po kilkanascie razy zeby sie przyssac i zasypial niemal momentalnie jak tylko poczul w buzi sutek. Odstawilam bo mialam pewnosc, ze ilosc zjadanedo mleka byla bardzo znikoma. I wyobraz sobie, ze obeszlo sie bez walki a jako premie za odstawienie dostalam przesypianie calych nocy, BEZ SMOCZKA, bez butli, wystarczylo przytulic.


                          > A skoro potrzebuje to uważasz że lepiej żeby dostało mleko swojego gatunki, któ
                          > re jest stworzone przez naturę właśnie dla niego czy lepiej mleko stworzone prz
                          > ez naturę dal cieląt, kózek, a może syntetyczny proszek, produkowany tak by był
                          > nieudolną imitacją mleka ludzkiego???

                          Piszesz jak te wszystkie ulotki zachecajace do kp. A kazde dziecko jest inne. Dopoki wszystko idzie jak po masle to ulotkowa wiedza moze byc ok i to wszystko sie zgadza. Wytlumacz mi prosze, dlaczego roczne dziecko jest nadal glodne po zjedzeniu na sniadanie pokarmu matki? I nie pomaga ponoiwne przystawienie. A po tygodniu zmagan nie daje sie nawet przystawic do piersi takie jest rozzloszczone. Zas po butli tej nedznej imitacji mleka na sniadanie irytacja mija jak reka odjal?

                    • kasiaizuzia1 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 14.01.11, 20:11
                      ania579 napisała:

                      zmagajace sie co noc z atakami histerii swojego potomstwa przy probach odessania
                      > go od piersi.

                      Karmię ponad dwulatkę, kiedy karmienie nocne zaczęło mnie drażnić poprosiłam żeby nie jadła w nocy - udało się wytłumaczyć i nie je (dopuszczam wyjątki: kiedy na przykład jest chora, nocujemy poza domem).
                      ALE gdyby płakała to nie naciskałabym na niejedzenie w nocy ale postarała się sprostać oczekiwaniom dziecka. W końcu jestem po to żeby być DLA DZIECKA.

                      Jeżeli dziecko głośno dopomina się o pierś w nocy - znaczy je potrzebuje, a jedzenie to potrzeba fizjologiczna i nie uważam żeby ograniczanie zaspakajania potrzeb fizjologicznych było korzystne dla człowieka, szczególnie dla dziecka.
                      • naomi19 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 16.01.11, 20:50
                        Nie, jeśli ponad dwulatka prosi o pierś w nocy to znaczy, że jest uzależniona i to jedyny sposób jaki zna, aby poczuć się bezpiecznie i dobrze. Szkodzisz jej tym, a nie pomagasz.
                        • pali-kotka Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 16.01.11, 22:13
                          zastanawia mnie skąd w tych dzieciach dkp tyle potrzeby zaspokajania bliskości, potwierdzania poczucia bezpieczeństwa, skoro matki tak na okragło to poczucie staraja sie zaspokoić?

                          Skad ta potrzeba jedzenia czasmi kilka razy w nocy?
                          Jest ktos w stanie to wyjaśnić?

                          • naomi19 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 17.01.11, 20:44
                            Ależ proszę smile
                            To zwykłe uzależnienie, przyzwyczajenie, żadna potrzeba jedzenia, gdyż już 8-miesięczniak nie powinien jeść w nocy i nie chodzi tylko o zęby- układ pokarmowy po prostu musi odpocząć w nocy, aby mógł prawidłowo pracować w dzień, poza tym wyrabia to zdrowe nawyki żywieniowe- kolacja, kąpiel, mycie zębów, czytanie bajeczek, sen, śniadanie itd.
                            Te dzieci takiego zachowania zostały nauczone tj gdy płacze- wsadza im się cycek w usta. Więc bardzo długo tak właśnie zaspakajają potrzebę uspokojenia się (zamiast smoczka) i bliskości.
                            Gdy mója 5,5 miesięczna córka została przeze mnie odstawiona od piersi, nie odczuła tego w żaden sposób. Był to dla niej sposób jedzenia- taki sam jak jedzenia jabłuszka czy picie mleka z butelki. Dla takiego 1,5 roczniaka czy 3-latka pierś to nie jedzenie, a uzależnienie, uspokojenie itd itp dlatego trudno jest go odzwyczaić. Dodam jeszcze, że nie mówię o przypadkach karmienia piersią kilkulatków raz wieczorem, czy max 2 razy dziennie (tyle ile pije mleko dziecko w tym wieku). To dla mnie absolutnie normalne podejście, dla dziecka również jest obojętne- w sensie medycznym- jakie mleko spożywa, kozie, krowie czy matczyne.
                            • pali-kotka Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 17.01.11, 22:56
                              Bardzo dziękuję. Tak właśnie sądziłam.
                              Zastanawiało mnie to bo moja ponad roczna córeczka świetnie rozumiała np: które łóżko jest jej a które brata i mimo, ze bardzo chciała zaanektować to drugie dało się jej wytłumaczyć, ze nie moze no i wiele innych rzeczy dla niej trudnych do zaakceptowania, podobnie starszemu synkowi. Każde z moich dzieci ma swój sposób wyciszania sie i nie jest to ani jedzenie, ani smoczek ani pierś, smoczek funkcjonował najdłuzej bo do 14 miesiaca u każdego z nich. Jeść w nocy przestali około 9 miesiaca każde. Więc jak rozumiem dzieci dkp przeważnie są zatykane piersią jak tylko pisną bo tak jest najłatwiej, zatem to nie względy wychowawcze i zdrowotne są ważne a rutyna i łatwizna podparte ideologią. Nic nowego zatem smile.
                          • moofka Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 18.01.11, 12:32
                            pali-kotka napisała:

                            > zastanawia mnie skąd w tych dzieciach dkp tyle potrzeby zaspokajania bliskości,
                            > potwierdzania poczucia bezpieczeństwa, skoro matki tak na okragło to poczucie
                            > staraja sie zaspokoić?

                            do dobrego latwo sie przyzwyczaic wink




                            > Skad ta potrzeba jedzenia czasmi kilka razy w nocy?
                            > Jest ktos w stanie to wyjaśnić?

                            bardzo prosto, nocny pokarm jest bardzo bogaty w kwasy omega 3 i inne skladniki ktore jak nic innego rozwijaja mozg i pomagaja mielinizowac wlokna nerwowe
                            nocne karmienie rozwija inteligencje wszelakie smile
                • ania579 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 14.01.11, 00:48
                  > Dla ciebie fajne jest wciskanie dziecku smoczka do buzi. A dla mnie fajne jest
                  > przytulenie go, kiedy płacze. To tak ogólnie odnośnie zimnego wychowania.

                  Dla mnie fajne jest jedno i drugie. To sie przeciez nie wyklucza.

                  > Poza tym gdzie wyczytałaś, że ja jestem umęczona? Były gorsze momenty przez te
                  > wszystkie miesiące, ale wszyscy rodzice przez to przechodzą. Ząbkowanie, katar,
                  > brzuszek i wiele innych powodów do nieprzespanych nocy. Obecnie czuję się wysp
                  > ana. Myślisz, że zawsze uda ci się dziecko uśpić trzymaniem za rączkę lub zatka
                  > niem go smoczkiem? Jeszcze zobaczysz jak się zdziwisz!

                  Nie przypominam sobie, zebym poruszala tutaj temat Twojego (nie)wyspania. Pewnie, ze nie zawsze uda mi sie uspic dziecko w ten sposob, ale uwazam go za sensowny i staram sie przyzwyczajac syna, ze zasypianie wyglada wlasnie tak. Mysle, ze dzieki temu mam duza szanse uniknac problemow, jakie sa udzialem mam z watku o nocnych cycozwisaczach. Oczywiscie jesli marudzenie i kwekanie przeradza sie w intensywny placz nie forsuje na sile swojej metody i nie wpycham na sile smoczka placzacemu dziecko, tylko uspokajam i pomagam mu sie wyciszyc w inny sposob. Ale generalnie moim celem jest to, zebysmy wszyscy troje spokojnie i wygodnie spali, a nie zeby dziecko przewalalo sie po mnie przez wieksza czesc nocy, jadlo co godzine i robilo sobie ze mnie zywy smoczek. Jestem przekonana, ze nie sluzy to nikomu.

                  > A co do nazewnictwa, to rozumiem, że masz zamiar swoje dziecko od początku uczy
                  > ć fachowego nazywania części intymnych ciała? Będzie np. taki mały bajtej biega
                  > ł i mówił "mamusiu chcę oddać mocz", albo "boli mnie penis", ewentualnie "pieką
                  > mnie wargi sromowe"! Chyba normalne, że na pewnym etapie używa się zastępczo i
                  > nnych wyrazów? Nie bój się, jak będzie starsze, będzie potrafiło prawidłowo wsz
                  > ystko nazwać w razie potrzeby. Moje starsze potrafi!

                  Ale teraz jestes na forum dyskusyjnym i rozmawiasz z doroslymi. Zreszta slowo cyc jest w moim odczuciu na tyle oblesne i wulgarne, ze na pewno nie bede chciala uczyc mojego dziecka tej nazwy, ale moze to tylko moja prywatna schiza.


                  > Ja też czasem udzielam się na forum DKP! Dla mnie te wątki nie są hardcorem. Na
                  > tamtym forum przynajmniej nikt nie obrzuca się błotem, nie jeździ po innych, t
                  > ak jak tu. Więcej tam osób, które starają się zrozumieć i pomóc, jeśli ktoś teg
                  > o oczekuje.

                  Oczywiscie, ze na tamtym forum jezdzi sie po innych - glownie po tych niewystarczajaco dlugo karmiacych mamach. Takie towarzystwo wzajemnej adoracji podniecajace sie cudzymi powodami niekarmienia badz odstawienia od piersi.
                • lilka69 joasiek - a kiedy poszlas do pracy? 17.01.11, 20:27
                  il lat mialy twoje dzieci gdy ty poszlas do pracy? bo widze, ze jest duza zaleznosc miedzy uwielbieniem karmienia piersia ( tak , tak piersia a nie cysiem-cys niech zostanie dla mezasmile
                  a szybkim powrotem do pracy i sciganiem pokarmu miedzy jedna czynnoscia sluzbowa a druga.
                  • joasiek.1 Re: joasiek - a kiedy poszlas do pracy? 18.01.11, 20:21
                    Chyba już pisałam, że nie muszę wstawać rano do pracy? Dlatego nie muszę na siłę odzwyczajać dziecka od nocnego ssania. Zresztą jakiś czas temu próbowałam to zrobić i nie wyszło. Przez tydzień wstawałam po pięć razy, żeby nosić płaczące dziecko na rękach przez 10-15 minut., a efektu nie było żadnego. Odpuściłam. Wolę się wyspać, tak jak to jest teraz. Poza tym moje dziecko od kilku miesięcy nie ssie już w dzień i potrzebuje tego jedynie do usypiania i 2-3 razy w nocy. I nie wisi na mnie godzinami, tylko possie, przytuli się i śpi dalej. I jest odkładana do swojego łóżeczka. Nie śpi z nami całą noc. Zgadzam się, że jest to dla niej przyzwyczajenie, ale sama z tego wyrośnie, bo już to widzę. A co do długiego karmienia, to był ostatnio artykuł na Gazecie o faktach i mitach na temat karmienia piersią. Było w nim, że zalecane jest karmienie dziecka piersią do 2 r.ż. Moja jeszcze tyle nie ma smile O wstawaniu w nocy też cos ostatnio czytałam: nieprawdą jest, że wszystkie dzieci karmione sztucznie przesypiają całe noce (zwłaszcza przed pierwszym r.ż.). Zresztą to akurat wiem z własnego doświadczenia, bo moje starsze dziecko zostało od piersi całkowicie odstawione w wieku 17 m-cy i dostawało na noc sztuczne mleko. I co, zaczęło dzięki temu spać? Akurat! Do 3 r.ż. na to musiałam czekać! Nie wymądrzajcie się więc tak ciągle, nie krytykujcie, nie ośmieszajcie stwierdzeniami, typu „chore”, „nienormalne”. Nie rozumiem też obsesyjnego zainteresowania niektórych kobiet karmiących sztucznie - życiem seksualnym kobiet karmiących piersią. Normalne jest, a co wy myślałyście? O co w ogóle chodzi z tą nagonką na kobiety które karmią piersią dłużej niż 4-5 miesięcy? Słyszy się ciągle o „terrorze laktacyjnym”, a ja tu cos całkiem odwrotnego widzę.
        • franczii Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 13.01.11, 12:31
          Moje odstawione jako roczniaki mniej wiecej, juz od dawna w nocy nie jedza a problem z przespaniem calej nocy jest w dalszym ciagu. Starszy syn jeszcze w wieku ponad 3 lat co druga noc przychodzil do nas do lozka. A 2 latek zasypia bez problemu w lozeczku i co z tego jak od 2 do rana budzi sie co chwile jesli go do siebie nie wezmiemy.
    • mamaporazpierwszy Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 12.01.11, 21:54
      Mój syn też się w nocy budzi. Ma 9 miesięcy, ale były już okresy, że przesypiał noce całe (19-7). Teraz budzi się 3 razy, pierwszy i trzeci raz na jedzenie, a środkowy na przytulanie. Jak mam dobrą noc i nie jestem zmęczona, to bawię się z nim i wodę mu wciskam. Potem potrafi pospać kilka nocy z jedną pobudką. Jak jestem zmęczona i mnie wkurza, to daje cyca dla świętego spokoju.
      Też nie czuję się umęczoną matką polką.
      Na modyfikowanym budził się równie często, więc nie winie tu pokarmu, ale osobnikasmile.
    • mondovi Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 12.01.11, 22:42
      Zastanawiam sie, czy np.
      > dla dwudziestomiesiecznego dziecka jedzenie w nocy co godzine jest korzystne i
      > niezbedne.
      wiesz przecież. ale plotkowanie fajne jest.
    • dag_dag Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 13.01.11, 01:29
      Ja mam córki wychowane bez butelki i smoczka, jedynie na piersi. W praktyce to u mnie jest tak:
      Moja starsza córka odstawiona w wieku 20 miesięcy, zaczęła budzić się w nocy dopiero po odstawieniu, do trzech lat i przyłaziła do nas co noc. Moja młodsza córka ma 20 miesięcy, karmię ją nadal i przesypia całe noce odkąd wyrosła z okresu niemowlęcego, śpi sama, sama zasypia.
      Karmię bo nie sprawia mi to żadnego kłopotu. Karmię, bo jest to tanie i wygodne. Karmię, bo chudnę. Karmię, bo uwielbiam tą bliskość z moją córeczką. Karmię, bo wierzę, że moje mleko jest ciągle wartościowym pokarmem. Karmię, bo moja starsza córka zachorowała pierwszy raz w życiu dwa tygodnie po odstawieniu jej od piersi. Karmię, bo młodsza córka jeszcze nigdy nie była chora, nawet kataru w życiu nie miała. Absolutnie nie jest żadną umęczoną matką polką. Karmię i mam gdzieś, co inni sobie o tym myślą wink
      • naomi19 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 13.01.11, 01:39
        dag, i rozumiem, że Ty wierzysz, że córki nie chorowały przez Twoje mleko, tak?
        • dag_dag Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 13.01.11, 11:36
          tak, dokładnie w to wierzę. i wierzę jeszcze, że przez to są piękniejsze i mądrzejsze. i rozum sobie, co chcesz, to moja sprawa.
          • naomi19 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 16.01.11, 20:47
            Jasne, wierzyć możesz w co chcesz, ja na przykła wierzę w znaczenie imion smile I też się sprawdza, a tak samo nie ma na to zadnych dowodów naukowych!
            • dag_dag Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 18.01.11, 21:28
              no i?
              • naomi19 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 19.01.11, 20:43
                Można wierzyć w różne dziwne rzeczy, nie zamierzam nikomu tego odbierać, ale nie trzeba mówić, że to prawda i że są na to dowody. Wierzę w znaczenie imion, nie chciałabym, aby ktoś to podważał, ale teznie będę pierdzieliła farmazonów, ze są na to jakiekolwiek dowody.
                • dag_dag Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 19.01.11, 22:33
                  Ale chyba mnie z kimś pomyliłaś? Wszak ja nigdzie nie "pierdzieliłam farmazonów", nie wmawiałam ci żadnej prawdy,itd. Napisałam, jak wygląda karmienie moich dzieci, odpowiedziałam ci w co wierzę i napisałam do ciebie jedno krótkie "no i"...
                  • naomi19 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 19.01.11, 22:40
                    NO I dobrze smile. Bo skoro masz świadomość, że tylko Ci się wydaje, choć badania na to nie wskazują, ale tak się złóżylo u Ciebie to ok. Dziwnym natomiast wydaje mi się, wpieranie innym swoich dziwnych teorii. Ja nikogo nie zmuszam do wiary w znaczenie imion ani nie wywyższam się, że wierzę w takie czy inne farmazony smile
                    • dag_dag Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 19.01.11, 22:54
                      Całe szczęście, że tylko coś ci się wydaje, że mam świadomość, że coś mi się wydaje... big_grin

                      Przy okazji i tak całkiem na serio - nikomu nic nie wpieram, ani nie zmuszam do wiary, ani nie prawię farmazonów. Nie podpinaj bzdur. Przyczepiłaś się, jak mi się nudzi to odpiszę "no i", a ty te swoje wywody...
                      • naomi19 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 19.01.11, 23:07

                        . Przyczepiłaś się, jak mi się nudzi to odpiszę "no i", a ty te swoje wywody...
                        haha
                        dobre wink
                        Nie wiedziałam, że to tylko z nudów, myślałam, że za tym coś stoi, jakaś myśl, poważnie smile
                        W takim razie zwracam honor wink
                        • dag_dag Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 19.01.11, 23:23
                          o, naomi19, zabłysnęłaś normalnie.
                          szkoda.
                          • dag_dag Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 19.01.11, 23:25
                            no, i to by było tyle z mojej strony. jak pisałam - szkoda czasu.
      • gryzelda71 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 13.01.11, 10:22
        Takie teksty zawsze mnie rozwalają:

        Karmię, bo moja sta
        > rsza córka zachorowała pierwszy raz w życiu dwa tygodnie po odstawieniu jej od
        > piersi. Karmię, bo młodsza córka jeszcze nigdy nie była chora, nawet kataru w ż
        > yciu nie miała.
        • dag_dag Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 18.01.11, 12:10
          No i?
          • naomi19 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 19.01.11, 20:44
            Widzę, że "no i?" lub "i...?" sa to Twoje ulubione formy wypowiedzi. Niby masz coś do powiedzenia, ale ta naprawdę nie masz. niby chcesz podyskutować, ale nie masz arguentów.
            No i?
            • dag_dag Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 19.01.11, 22:35
              No i nic. Tak śmiesznie się rzucasz na jedno krótkie "no i", w dodatku nie do ciebie.
              Ani razu nie miałam zamiaru dyskutować. Znowu sobie coś wymyśliłaś.
      • lilka69 dag dag 17.01.11, 20:29
        dzieci na ogol sa zdrowiutenkie dopoki nie pojda do zloba lub przedszkola
        • dag_dag Re: dag dag 18.01.11, 12:10
          Moja starsza córka ma 6,5 lat i za sobą ma przedszkole, zerówkę (zaczęła ją w wieku 4 lat i 2 miesięcy), pierwszą klasę i aktualnie zaczęła drugi semestr drugiej klasy.
          • lilka69 Re: dag dag 18.01.11, 12:25
            niech bedzie , ze karmienie piersia czyni cuda. niech bedzie.
            • dag_dag Re: dag dag 18.01.11, 13:29
              He he, mi nie zależy żeby kogoś na siłę przekonywać, ale ja widzę swoje.
              Starsza rozchorowała mi się pierwszy raz w życiu po odstawieniu od piersi, a młodsza (dzisiaj kończy 21 miesięcy), karmiona nadal nigdy jeszcze nie była chora, nigdy nie miała temperatury, ani kataru.
              Starsza ogólnie nie choruje, przed 4 rokiem życia codziennie regularnie między dziećmi. Ma bardzo dobrą odporność, biega boso i rzadko w czapce, nie używamy samochodu na co dzień, więc ciągana, a właściwie my to biegiem do szkoły pół godziny, w deszczu, śniegu, zimnie. Bawi się non stop z zakatarzonymi, kaszlącymi dzieciakami. Czasami miewała anginy (jak i ja mój mąż w dzieciństwie), ale ostatnią w 2008 chyba, potem całą rodziną (poza młodszą) przez dwa dni mieliśmy świńską grypę w 2009 roku i od tamtej pory nie było choroby w naszym domu. Czegoś takiego, jak katar, albo infekcje - nie zna. Miała przez jakiś czas kłopoty ze zdrowiem, poszła do przedszkola, trochę pochorowała, ale okazało się, że to wynikało z kłopotów z krwią, zupełnie inna bajka.
              Młodsza ciągle karmiona piersią, ma regularny kontakt z małymi i dużymi dzieciakami. W tygodniu chodzi na zajęcia dla dzieci, na angielski, wożona metrem, ciągana bez czapki, biega na boso, dwa razy dziennie do szkoły po starszą, i znowu czy leje czy wieje. I nic. Za kilka miesięcy pewnie odstawi się od piersi, dam znać czy zacznie chorować.
              Także jakoś im nie szkodzę i w to karmienie piersią wierzę, mam do tego prawo i to moja sprawa. Zauważ, że to nie ja na piedestał wznosić to zaczęłam, tylko jakieś czepialstwo...
    • undoo uwzięły się 13.01.11, 08:51
      Kto karmi, ten karmi, a kto nie, to nie, co Was to obchodzi? Brak innych problemów? I jak rozumiem, ponieważ Naomi uważa, że to niezdrowe, to nie należy dzieci karmić piersią powyżej roku.
      Nie wiem, co to są cysie i wiedzieć nie chcę.
      • naomi19 Re: uwzięły się 16.01.11, 20:48
        Ja nie uważam, ja swoją wiedzę opieram na autorytetach w tej dziedzinie.
        • joasiek.1 Re: uwzięły się 18.01.11, 20:25
          Ile autorytetów, tyle opinii! Skąd wiesz, że akurat "twój" autorytet ma rację? Sprawdziłaś na sobie?
          • naomi19 Re: uwzięły się 19.01.11, 20:41
            na sobie? Tak piłam swoje mleko przez 3 lata big_grin
    • hellulah Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 13.01.11, 12:08
      Karmiłam (jak na średnią krajową) bardzo długo, ale o ile pamięć mnie nie zawodzi nie było mowy o żadnym uwieszaniu się u cyca czy moich pobudkach w nocy. Tak od około pół roku chyba jakieś wstawanie raz na noc, a tak powyżej roku to już żadnego. Może teraz nie pamiętam dokładnych dat, ale na pewno nie czułam się udręczona pobudkami na jedzenie, bo tego u nas nie było.

      Długie karmienie = długie "podpajanie", a nie podstawa ani główna część diety diety, ani tym bardziej nie jedyny czy główny sposób na bliskość. Moim zdaniem.
    • kaamilka Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 13.01.11, 15:35
      Zajmij się swoim dzieckiem, co? Znasz takie powiedzenie żyj i dać żyć innym? Proponuje się stosować.
    • mrs.t Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 16.01.11, 20:34
      aniu579,
      prosze powiedz jak Twoje dziecko przechodzilo zabkowanie i skoki wzrostowe?
      • daisy Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 16.01.11, 20:51
        Jak ja się cieszę, że nie urodziłam dziecka przed trzydziestką... Tez bym odstawiała dwumiesięczniaka do swojego pokoiku i szła sobie posiedzieć w internecie, a dziecina niech się tam wycisza ze smokiem i rodzicom spokój da.
        Też bym pewnie była taka mądralińska z miasta młyńska, co jej dziecko nie płacze bez mamusie więc najpewniej to efekt jej cudownych metody wychowawczych (skutecznych, jak wiadomo, już od dnia narodzin). I bym pewnie pouczała inne kobiety, co są takie głupie, że im dzieci płaczą i budzą się w nocy. Pewnie bym też nie widziała nic złego w tym, że dwumiesięczne dziecko tylko raz budzi się w nocy na karmienie...
        Dzięki ci opatrzności, że mnie i moje dziecko przed tym uchroniłaś.
        • pali-kotka Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 16.01.11, 22:23
          co złego jest w tym ze dwumiesięczne dziecko budzi się tylko raz w nocy na karmienie?
          • syswia Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 17.01.11, 19:46
            Tyz nie wiem, a rodzilam po trzydziestce (co to w ogole za argument!)
            Chwalic najwyzszego, nie dostalam pieluchowego zapalenia mozgu i robie tak, jak uwazam, a nie tak jak inni uwazaja za jedynie sluszne.

            PS. Moj syn w ogole nie budzil sie po 4 mies w nocy. Powinnam go byla na sile do piersi przystawiac, zeby zasluzyc na miano "dobrej matki"? Kicham na to. Przynajmniej jestem wyspana matka.
        • afrikana Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 16.01.11, 23:59
          > Jak ja się cieszę, że nie urodziłam dziecka przed trzydziestką...

          no faktycznie...dosyć późno ci ten rozum do głowy przyszedł - po trzydziestce powiadasz ? wink
          • heca7 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 17.01.11, 00:44
            Zupełnie mnie to ominęło. Moje dzieci (3) ssały pierś 6m-9m. Potem bez sentymentu żegnały się z nią na zawsze. Ja nie przepadałam za karmieniem i mleko mi się po prostu kończyło ( nie mogłam nigdy rozbujeć laktacji, może nastawienie? ). Mniej więcej w tym czasie przestawały też wstawać w nocy. Nawet trochę wcześniej. O spaniu z nami nie było mowy jesli chodzi o córkę- ona nawet w wieku 3m nie mogła zasnąć obok mnie. Zasypiała tylko w swoim łóżeczku-do dziś ma cygańską naturęwink Średni syn spał z nami 6m , urodził się trochę przywcześnie, nie budził się początkowo sam na karmienie. Po tym czasie musieliśmy go z łóżka wynieść bo mieliśmy rota i rzygalismy jak norkiwink Poszło bezboleśnie. Najmłodszy od począktu w swoim łóżeczku. Sypia bardzo długo i dużo. Dla niego sen to najwyższa wartość i szybko zrezgnował z nocnego jedzenia na rzecz spaniawink Starsze dzieci nie przychodza w ogóle do naszego łóżka, nie maja takiej potrzeby, najmłodszy czasem schodzi z góry i żąda zajęcia miejsca tatywink robi to jednak rzadko.
            Dla mnie noc to był i jest odpoczynek psychiczny, jestem odrębną osobą i gdybym musiała spać na jednym boku bo ktoś ode mnie tego żąda to czułabym się jak w klatce, nie mogąc decydować o własnym ciele. Gdybym tego nie miała to popadłabym w depresję, dusiłabym się psychicznie, noc to rodzaj odprężenia. Kręgosłup mam jeden, widzę po mojej matce jak się może skończyć jego zaniedbywanie. I nie wyobrażam sobie , że mogłabym chodzić w dzień z obolałym kręgosupem. A na stare lata, co? powiem dziecku- wysiadły mi plecy bo karmiłam cię w nocy? A ono powie -nie trzeba byłouncertain albo- po co? A mieć pierś obślinioną całą noc? hmmm, znając mnie zaraz by mi się coś zrobiło na sutkachwink
            Moje dzieci mimo, że karmione piersią chorowały w tym czasie i brały antybiotyki. A teraz mając 9-4l nie biorą żadnychwink
            Ale każdy robi jak chce. Ja sobie tego nie wyobrażam a inna matka w tym się realizuje.
            Dzieci urodziłam mając 28, 31 i 33l.
        • naomi19 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 17.01.11, 20:47
          daisy, Ty jedna z tych mam, co do 4 rż z piersią na wierzchu i jest to powód do wywyższania się nad innymi? Jedyna forma dowartościowania się? Dowód na bycie matką lepszą? Idealną?
          Dzięki bogu zostałam matką przed 30-tką!
          • daisy Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 18.01.11, 11:18
            Jedyna forma dowartościowania się?

            Dlaczego "jedyna"? Dużo różnych jest. ;P

            A na serio: postawa autorki skojarzyła mi się zwyczajnie z moją własną postawą (w tej dziedzinie), kiedy byłam młoda i głupia (w tej dziedzinie). Podziwiałam np. koleżankę, która płaczące dziecko wystawiała do drugiego pokoju i zamykała drzwi, za konsekwencję i już sama nie pamiętam za co... I jak czytam takie opinie jak tutaj, to mi się to przypomina i naprawdę cieszę się, że nie miałam wtedy dziecka. I to pouczanie i wiedzenie najlepiej, bo własny dwumiesięczniak (ale staż, nie ma co) akurat nie daje popalić.
            Po drugie - owszem, byłabym zaniepokojona, gdyby noworodek nie budził mi się w nocy na karmienie (o ile mówimy o karmieniu piersią, bo o butelce nic nie wiem). Zaczęłabym się przyglądać, jak przybiera na wadze i w ogóle.
            Nie, nie karmiłam do 4 rż, chociaż może szkoda. Dziecko kategorycznie odmówiło ssania przed 2. urodzinami, mimo namawiania (skaza białkowa, więc pierś była jedynym źródłem mleka). I co, mogłabym się powymądrzać za każdym razem, gdybym czytała o problemach z odstawieniem od piersi, bo przecież moje dziecko... i tak dalej. Pewnie jako młoda mama bym to robiła. wink
            Ech, czas nas uczy pogody.
            • naomi19 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 18.01.11, 19:49
              , byłabym zaniepokojona, gdyby noworodek nie budził mi się w nocy na karmienie
              Noworodek. Ty wiesz co znaczy to słowo? Do którego dnia życia obowiązuje? Później mówimy o niemowlaku i małym dziecku. Nikt się nie oburza, że noworodka ktoś karmi piersią. Obrzydliwe jest dziecko przyssane do piersi na okrągło, samo wyciągające sobie pierś i popijające mleczko w wieku 2-3 lat. W nocy też- zamiast smoczka.
              • daisy Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 18.01.11, 21:19
                Obrzydliwe jest dziecko przyssane do piersi na okrągło, samo wyciągające sobie pierś i popijające mleczko w wieku 2-3 lat.


                Żebyśmy tylko takie obrzydliwości oglądali, to byłby to najlepszy ze światów. ;P
                Wybacz, że pytam, ale czy ty masz dziecko i czy karmisz je piersią?
                • naomi19 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 19.01.11, 20:35
                  Tak, nie twierdzę, że nie ma większych obrzydliwości. Na wszystkie pytanie odpowiedziałam już i nie zamierzam się powtarzać. I napisałam też, że karmienie piersią uważam za coś wspaniałaego, POD WARUNKIEM no właśnie.. pod warunkiem. Też już napisałam.
              • dag_dag Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 18.01.11, 21:28
                a ty naomi19 ile czasu karmiłaś piersią?
                • naomi19 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 19.01.11, 20:36
                  To znowu ty...
                  uncertain
                  Wszystko napisałam. Nie czytasz wątku, to nie wiesz.
                  • dag_dag Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 19.01.11, 22:39
                    Tak, to znowu ja. Myślałam, że te 5,5 miesiąca, o którym pisałaś to może była pomyłka. Bo wypowiadasz się na temat długiego karmienia piersią, jakbyś miała jakieś doświadczenie w temacie, a tak naprawdę nie masz o tym pojęcia.
                    • naomi19 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 19.01.11, 22:43
                      Rozumiem, że pojęcie może mieć tylko matka, która wykarmiła sześcioro dzieci i każde po 5 lat. Mam nadzieję, że masz takie doświadczenia. Moim zdaniem można mieć większe pojęcie nie karmiąc w ogóle niż czytając tylko propagandowe ulotki w poczekalni ginekologicznej czy gazetkach dla młodych mam. I skoro wiesz, to po co pytasz?
                      • dag_dag Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 19.01.11, 22:59
                        Skoro tak to rozumiesz, twoja sprawa.
                        Przeczytałam twoje wypowiedzi, bzdura goni bzdurę. Szkoda czasu na takie pierdzielenie. Przynajmniej mojego.
              • joasiek.1 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 19.01.11, 10:23
                A co jest obrzydliwego w dziecku ssącym pierś? Chyba jesteś z tych co to patrzeć nie mogą jak matka swoje dziecko karmi i na wymioty ci się zbiera jak to widzisz. Dziwny jest ten świat i dziwni po nim ludzie chodzą. Myślisz, że 2 letnie dziecko stale na piersi wisi? Puknij się w swoją małą główkę, bo dziecko w tym wieku je już wszystko i piersi jedynie czasem się domaga. I nie wisi na niej godzinę czy dwie, a już na pewno nie stale. I nie używa jej zamiast smoczka, przynajmniej moje (smoczka też zresztą nie używa). Jeśli nie doświadczyłaś karmienia piersią, albo robiłaś to jedynie przez dwa tygodnie to daruj sobie swoje mądrości, bo nie masz pojęcia o czym mówisz. Dla mnie obrzydliwe jest kiedy widzę dziecko powyżej roku, wystrojone, wyczesane i ze smokiem w buzi. Czy śpi czy chodzi, smokiem zapchane. Najwięcej dzieci na terapiach logopedycznych to właśnie te, które długo smoka ciągnęły a nie pierś!
                • miaowi Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 19.01.11, 10:35
                  Bzdura. Mój brat był karmiony piersią trzy miesiące, potem do trzeciego roku życia ssał smoczka, a problemow nie miał ani ze zgryzem, ani z mówieniem, ani w ogóle nigdy potem z zębami.
                  • joasiek.1 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 19.01.11, 19:54
                    Wcale nie bzdura. Napisałam, że większość dzieci z wadami wymowy długo smoczka ssała. Nie wszystkie. Niektóre dzieci, które nie ssały smoczka też mają wady wymowy. Ale prawdopodobieństwo, że dziecko będzie miało wadę wymowy, zły zgryz, zwiększa się jeśli długo ssie smoczka.
                • naomi19 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 19.01.11, 20:40
                  A co jest obrzydliwego w dziecku ssącym pierś? Chyba jesteś z tych co to patrzeć nie mogą jak matka swoje dziecko karmi i na wymioty ci się zbiera jak to widzisz. Dziwny jest ten świat i dziwni po nim ludzie chodzą. Myślisz, że 2 letnie dziecko stale na piersi wisi?
                  Tak, bardzo często wisi, samo wyciąga pierś. Napisałam już- eśli ma to być wieczorne karmienie, zamiast ubka mleka, wygodnie w fotelu- nie ma w tym nic obrzydliwego i złego. Jęśli ma to być małe dziecko w centrum handlowym, który prosi mamę, lub nie i wyciąga pierś ze stanika i pije- tak, zbiera mnie na wymioty. Sama karmiłam, nawet w miejscach pubglicznych, ale niemowlaka.
                  Znajomi wyjechali na wakacje z młodym małzeństwem i z ich córką 2,5 letnią. Po powrocie stwierdzili- nigdy więcej! na plaży, dzieciak wyciągał pierś prz nich i ssał, później biegła grać w piłkę czy lepić babki z piasku, w razie sprzeciwu- wrzask. Moi znajomi stwierdzili, że masakra jakaś.
                  • joasiek.1 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 19.01.11, 21:06
                    I na podstawie tego jednego przykładu uznałaś, że wszystkie dzieci karmione piersią powyżej roku, tak się zachowują? Właśnie tak powstają stereotypy. Potem ludzie myślą, że wszystkie dzieci karmione piersią dłużej niż kilka miesięcy wiecznie tylko wiszą na matce, wszędzie domagają się karmienia i budzą się co godzinę. A to bzdura. Ile dzieci karmionych piersią powyżej roku znasz? Rozumiem, że zdarzają się takie dzieci, jak to przez ciebie opisane. Ja np.sobie i swojemu dziecku na takie coś bym nie pozwoliła, chociaż jest młodsze. Ale uogólnianie opisanego przez ciebie zachowania na wszystkie dzieci i ich matki, krytykowanie i nazywanie "chorym" karmienie piersią powyżej roku (tak jak to zrobiła autorka tego wątku) nie jest chyba w porządku?
                    • miaowi Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 19.01.11, 21:13
                      Chwila. Na moje uwagi odpowiedzialaś, że wyjątek nie potwierdza reguły, bo WIĘKSZOŚĆ ma tak i tak. Tutaj zaś odrzucasz argument, że większość się tak zachowuje, BO NIE WSZYSTKIE.
                      Proponuję, żebyś przyjęła jedną, spójną linię argumentowania, a nie w zależności od tego, co ci akurat podchodzi.
                      • joasiek.1 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 19.01.11, 21:22
                        Chyba trochę źle to zrozumiałaś. Są zawsze wyjątki od reguły. A dlaczego w odniesieniu do dzieci karmionych piersią ponad rok uważacie, że regułą jest takie zachowanie, jak opisane przez naomi? Może to jest właśnie ten wyjątek od reguły?
                        • naomi19 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 19.01.11, 22:37
                          Wejdź na forum DKP. Wtedy pogadamy, czy to wyjątek. Wszystkie panie służą głównie za smoczki. I jak sama nazwa wskazuje- długo. Moja jak miała 3 mmiesiące i zaczynała mnie traktować jak smoczek to już było to dla mnie nienaturalne, wkładałam jej wtedy do ust smoczek. Nie wyobrażam sobie 2,3,4- latka który traktowałby mnie w ten sposób. I nie opieram moich wniosków na podstawie 1 dziecka tylko na wszystkich dzieciach karmionych długo piersią BEZ OGRANICZEŃ tj nie wieczorem do snu, czy rano po przebudzeniu. Wiszących nocą, w ciągu dnia żebrających o pierś. Nie mam zamiaru ukrywać, ze jest to ohydne, głupie, szkodliwe dla dzieci.
                          • miaowi Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 19.01.11, 23:12
                            Jeżeli dwulatek w biały dzień, przy ludziach , w miejscu publicznym, DOMAGA się piersi i potrafi zacząć matce bluzkę rozpinać , to JEST obrzydliwe przyzwyczajenie. I o ile matce to nie przeszkadza (niech sobie takie pieszczoty uskutecznia w domu), to w miejscu publicznym to jest nie do przyjęcia.
                            Tym bardziej, że to samo dziecko uczymy potem, że obnażanie części ciała przy ludziach jest be.
        • ania579 Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 18.01.11, 16:57
          > Jak ja się cieszę, że nie urodziłam dziecka przed trzydziestką... Tez bym odsta
          > wiała dwumiesięczniaka do swojego pokoiku i szła sobie posiedzieć w internecie,
          > a dziecina niech się tam wycisza ze smokiem i rodzicom spokój da.

          A co w tym zlego, ze dziecko sobie polezy chwile samo przed zasnieciem? Krzywda mu sie nie dzieje, najmniejszy dyskomfort sygnalizuje nam w razie czego dzwiekowo i wtedy reagujemy. A chwila spokoju dla rodzicow bezcenna. Ale rozumiem, ze rodzice, ktorzy ani na te chwile spokoju ani na przespana noc nie maja co liczyc, moga odczuwac pewna zazdrosc i potrzebe uzasadnienia sobie celowosci swojego poswiecenia.

          > ecznych, jak wiadomo, już od dnia narodzin). I bym pewnie pouczała inne kobiety
          > , co są takie głupie, że im dzieci płaczą i budzą się w nocy.

          Nie uzylam takiego okreslenia.

          > Pewnie bym też ni
          > e widziała nic złego w tym, że dwumiesięczne dziecko tylko raz budzi się w nocy
          > na karmienie...

          To ile razy powinnam w nocy obudzic spiace smacznie dziecko (60 centyl, przyrosty wagi prawidlowe) i podac mu piers, zeby byc wystarczajaco dobra matka?wink


          > Dzięki ci opatrzności, że mnie i moje dziecko przed tym uchroniłaś.

          Zapomnialas napisac, ze wspolczujesz moim dzieciom smile.
      • mrs.t Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 18.01.11, 17:54


        > aniu579,
        > prosze powiedz jak Twoje dziecko przechodzilo zabkowanie i skoki wzrostowe?




        ps
        aboslunie nie masz potrzeby budzic w nocy dziecka ktore prawidlowo przybiera na wadze. ciesz sie ze spi,swoja droga moj tez wtedy jezcze dobrze sypialsmile
        • mrs.t Re: rodzicielstwo bliskosci w praktyce 23.01.11, 11:28

          > > aniu579,
          > > prosze powiedz jak Twoje dziecko przechodzilo zabkowanie i skoki wzrostow
          > e?


          no to zabkowalo juz to dziecko autorki czy nie?

Inne wątki na temat:
Pełna wersja