Pierwszy raz piszę o teściowej...

12.01.11, 15:10
Jak w tytule.
Generalnie kobieta jest naprawdę spoko, żadnych kwasów, krzywych akcji itp. Właściwie nie mogę o niej powiedzieć złego słowa, poza jednym - może to nie tyle złe, co... sama nie wiem, jakiego słowa można użyć. Mianwicie jest do bólu kościółkowa-radiomaryjna, no, moher jak się patrzy jednym słowem.
Własciwie to mnie to lotto, ona się nie wtrąca, ja mam swoje zdanie itp. Ale w przyszłym tygodniu jest w przedszkolu Dzień Babci i Dziadka, w którym ona odmówiła kategorycznie udziału, gdyż tego samego dnia (dnia, nie o tej samej godzinie!!!, a kilka godzin później) jest wizyta sukienkowego uncertain// Jestem zła, ale przynajmniej widać jak na dłoni, że nasz kościół robi ludziom wodę z mózgu i katolik tak samo może być fanatykiem jak talib! Wnuczka pyta, czy będą babcie, a ja mówię, że jedna nie bo... (nie chcę dzieciaka nastawiać, ale powiem prawdę, że woli faceta w sukience - a co!). Nie cierpię moherów!!!
Poskarżyłam się smile
    • onoma-topeja Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 15:11
      moze niech babcia pojdzie do kosciola i przelozy wizyte ksiadza na inny dzien?albo godzne? albo niech chociaz do niej na koncu (poczatku) przyjdzie zeby mogla i do przedszkola pojsc smile
      • miss_akryl Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 15:18
        Właśnie o to chodzi, bo ja rozumiem, że ktoś ma potrzebę i czeka na to cały rok. Ale ona tego nawet nie zaproponowała!!! Nawet o tym nie pomyślała. Po prostu - jak usłyszała, że to tego samego dnia, to _od_razu_ powiedziała, że nie przyjdzie. I tyle. Nieważne, że występy sa ze 2h przed rozpoczeciem wizyty!!! Bo ona od 10. bedzie świątecznie naszykowana stała w oknie i czekała (uprzednio wypucowawszy dom ofkors). Dlatego jestem zła uncertain Gdyby to była moja mama, to bym jej powiedziała, żeby się p...ła w głowę!
        • gryzelda71 Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 15:20
          Może nie chce iść i to dla nie świetna wymówka,nie pomyslałaś?
        • onoma-topeja Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 15:21
          miss_akryl napisała:

          > Gdyby to była moja mama, to bym jej
          > powiedziała, żeby się p...ła w głowę!

          ja tesciowej tez bym powiedziala tongue_out
        • a-ronka babcia ma rację 12.01.11, 15:27
          ..........Gdyby to była moja mama, to bym jej powiedziała, żeby się p...ła w głowę......

          to znaczy puknęła czy pierdo......
          Babcia ma swoje lata,u starszych osób w dodatku gorliwie wierzących wizyta księdza jest najważniejsza.Nie dziw się babci tylko zaproponuj,że po uroczystości natychmiast ją odwieziesz żeby zdązu]yła na wizytę. Może sąsiadku uprzedzą księdza,że ona przyjmie go np. na końcu bo będzie na uroczystości u wnuka?
          Porozmawiaj a nie lej od razu w łeb na forum.
          Poświęcenie mieszkania jest dla babć mega ważnesmile
      • matsuda Re: nie dla każdego 12.01.11, 15:19
        Twoje dzieci są najważniejsze...
        • miss_akryl Re: nie dla każdego 12.01.11, 15:25
          No właśnie nie o to chodzi, bo ona zajmuje się wnukami, kocha je, jest naprawdę super babcią i ukochaną moich dzieci, widzą się codziennie i zawsze chętnie. Naprawdę chodzi tylko o to, że ona _czuje_się_w_obowiązku_od_10_rano_być_w_gotowości_na_baczność_bo_ksiądz_ i o to, co czarni ludziom z rozumu robią!
          Poza tym nie mam do niej żadnego (!) zarzutu.
          • matsuda Re: nie dla każdego 12.01.11, 15:30
            niekt jej w niczym nie wyręczał, jeśli ma problemy z mózgiem to nie jest to wina "sukienkowych", ale jej samej.
          • graue_zone Re: nie dla każdego 12.01.11, 15:37
            o to, co czarni ludziom z rozumu robią!


            Jak to? Myślisz, ze ksiądz kazał teściowej siedzieć od 10.00 w oknie? Czego chcesz od księdza? Miej pretensje do teściowej.
            • miss_akryl Re: nie dla każdego 12.01.11, 16:40
              Nie no oczywiście, mam do babci, jak najbardziej.
              Inna sprawa, że _niektórzy_księża_niektórzy_biskupi_niektóre_rozgłośnie radiowe_ piorą ludziom mózgi. smile
          • purpurowa_komnata Re: nie dla każdego 12.01.11, 15:48
            No to wyślij dzieci niech ją zaproszą-a ona niech się im tłumaczy.

            Jak się uprze to zrobiłabym dla babci zdjęcia z występu lub nagrała występ.

            Z tego powodu,ze jest super babcią a raz nie mogła przyjść.
            • miss_akryl Re: nie dla każdego 12.01.11, 16:48
              Może z tym zaproszeniem i tłumaczeniem przed wnuczką to jest faktycznie dobry pomysł. Niemniej jednak nic nagrywać ani prezentów z przedszkola specjalnie przynosić nie zamierzam, bo babcia wybrała i nie żałuje - a bez problemu mogłaby zaliczyć dwie imprezy jedna jakieś pół godziny po drugiej. Na spokojnie. I właśnie o to chodzi. Co innego, jakby nie mogła - typu choroba, mieszka 300km, ma złamaną nogę etc.
    • lacitadelle Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 15:26
      Dzień babci, jak sama nazwa wskazuje, ma być jej świętem, czyli to jej ma być wtedy dobrze, wnuczki mogą składać życzenia, laurki i wizyty. Twoja córka powinna ją do przedszkola zaprosić i babcia sama jej odpowie, co będzie uważała za stosowne. Ja tam bym się w ogóle nie przejmowała. U nas obie babcie daleko, do tego jedna pracuje, zapraszaliśmy, ale żadnej nie będzie, odbierzemy syna wcześniej, w ogóle nie ma dla mnie kwestii.
      • miss_akryl Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 15:36
        Tak się składa, że małe dzieci ciesza się na występy specjalnie dla babci, zwłaszcza ukochanej. Wiesz, ja mogę ją zamiast do przedszkola zabrać "na kulki", lody czy cokolwiek, tylko ona najbardziej chce wystąpić dla babci. I - uwierzcie - każdego innego dnia babcia byłaby bardzo zadowolnoa z występów wnuczki!
        A prosić i tlumaczyć niczego nie będę, bo jeśli ktoś nie przyjmuje do wiadomości, że występy są _kilka_godzin_przed_rozpoczęciem_chodzenia_księdza_ i zdążyłby "z palcem w d..." ze 3x obrócić, to nie mam nic do dodania! Babcia z tych, co RM rzuca się na mózg dosyć mocno i ostatnio oświadczyła dziecku, że kto nie mówi pacierza (a my nie mówimy), to idzie do piekła uncertain no comments.
        • lacitadelle Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 15:39
          > Tak się składa, że małe dzieci ciesza się na występy specjalnie dla babci, zwła
          > szcza ukochanej.

          No to niech babcia im powie, czemu jej nie będzie.
      • lacitadelle Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 15:38
        Jeszcze jedno: pamiętaj o tym, że dzieci bardzo łatwo przejmują uczucia czy uprzedzenia rodziców, zupełnie bez świadomości żadnej ze stron. Dzieci mają fajną babcię, którą bardzo lubią - postaraj się tego nie zepsuć okazywaniem osobistej niechęci do teściowej, szczególnie przy tej okazji - pozwól babci wyjaśnić.

        Sama zwyczajnie nie lubię swojej teściowej, ale syn ją uwielbia, z czego bardzo się cieszę i pilnuję się, żeby przy nim nie okazywać swoich negatywnych uczuć.
        • miss_akryl Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 16:45
          Nie mam zamiaru okazywać "osobistej niechęci do tesciowej", chociażby z tej prostej przyczyny, że nie mam do niej żadnej niechęci. Po prostu przekonuję się po raz kolejny, że zgłupiała na punkcie kościoła i księży.
          A wyjaśniać nic mi teściowa nie będzie, bo ona po prostu nie chce wyjaśniać i jest święcie przekonana, że nie ma nic do wyjaśniania. Ona nie zrozumie żadnej mojej uwagi na ten temat. I tyle. na razie jej nic nie powiem, właśnie dlatego, żeby nie psuć dobrych relacji. Ale być może kiedyś powiem, że sprawiło mi to przykrość.
          Ps. Przy dzieciach nic negatywnego nie mówię o babci (także dlatego, żeby nie "chlapnęły"), nawet, kiedy powiedziała o tym pacierzu i piekle.
          • marzeka1 Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 16:57
            " bo babcia wybrała i nie żałuje - a bez problemu mogłaby zaliczyć dwie imprezy jedna jakieś pół godziny po drugiej. Na spokojnie."

            - a to już zmienia postać rzeczy, bo kolęda rzadko jest co do minuty na konkretną godzinę, a i impreza w przedszkolu może się przeciągnąć. A pół godziny różnicy między imprezami to zbyt mało.
            • miss_akryl Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 17:07
              Pół godziny liczę po spokojnym (samochodowym) powrocie do domu do rozpoczęcia "chodzenia" czarnego w danym dniu (to, że nigdy nie zaczyna akurat od teściowej, to już na marginesie). Impreza jest o 14.: występy dzieci - ok. pół godziny + ew. jakieś laurki, więc o 15. juz spokojnie można wyjść zjadłszy jeszcze ciasto i o 15.05 być w domu; ksiądz rozpoczyna "chodzenie" o 16. - niecała (bez ok. 5-10min.) godzina zapasu. Czy to zmienia postać rzeczy? smile
              • purpurowa_komnata Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 17:10
                Nie zmienia. Wg mnie.
                Wcale się nie dziwię babci-choć dzieciom będzie przykro. Ona się nie rozdwoi.
                Dzieci w swoim domu ma często. Księdza raz do roku.
                • miss_akryl Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 17:16
                  A wg mnie zmienia - bo można i przygotować dom i iść na imprezę i _spokojnie_bez_stresu_bez_pośpiechu_ wrócić do domu i być w nim ok. 15.10. A jak ludzie wierzący i praktykujący i pracujący to załatwiają?, zwalniają się z pracy?, czy nie chodzą wcale?, moja teściowa też pracowała i jakoś zdążała być za 10. czwarta i było ok.
                  • purpurowa_komnata Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 17:24
                    Ale teraz jest już trochę starsza i nie będzie "z językiem na brodzie" biec na wizytę księdza.
                    Ja bym uszanowała. Ty zrobisz jak zechcesz.
              • marzeka1 Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 17:10
                Wiesz co??? Paskudnie mi się czyta to twoje "czarny", "sukienkowy" itp. skąd taka pogarda rodem dla inaczej patrzących na życie? Iście rodem z Radyja. Ten sam sposób okazywania pogardy i niechęci.
                • ceide.fields dokładnie to samo chciałam napisać 12.01.11, 17:56
                  Pogarda, kpina, szydzenie.

                  Szkotów w narodowych ubiorach autorka wątku pewnie nazywa "spódniczkowymi", podobnie jak męskich przedstawicieli wiele narodów azjatyckich i afrykańskich.

                  Sutanna to nie jest sukienka, a poza tym wielu księży na codzień chadza normalnie ubranych, wbij to sobie w łepetynkę moherze "inaczej".
                  • miss_akryl Re: dokładnie to samo chciałam napisać 12.01.11, 18:48
                    Nikim nie gardzę, owszem, może słowa "czarni" czy "sukienkowi" nie są za bardzo miłe i eleganckie - użylam po prostu potocznych słów, nie kryje się za tym ani pogarda ani tym bardziej nienawiść. Nawet nie wspominam, jak często kościelni patriarchowie pogardzają kims czy używają wobec kogoś pogardy, bo nie o tym ten temat. Więc nie wiem, dlaczego taki zarzut?
                    A Szkoci w swoich strojach narodowych baaaardzo mi się podobają i uważam, że faceci powinni chodzić w spódniczkach (ci z fajnymi nogami, ofkors).
                    A księży znam także prywatnie, Łepetynko... więc wiem, jak chadzają ubrani.
                    • ceide.fields Re: dokładnie to samo chciałam napisać 12.01.11, 21:03
                      Potoczne może w twoim środowisku.

                      Argument "patriarchów" dowodzi, jak bardzo brak ci argumentów, skoro robisz to co pogardzana "druga strona". btw właśnie o nich wspominasz, a piszesz, że nie.

                      Poskrob się w łepetynkę i zastanów się nad tym co piszesz bo to się kupy nie trzyma.
                    • szyszunia11 Re: dokładnie to samo chciałam napisać 12.01.11, 21:19
                      a jakby napisać "pedzio" albo "lesba" czy tez "żydek" ? nie, za nimi coś się kryje. Więc jeżeli nei chcemy "tego czegoś" przekazać światu, to uważajmy na słowa.

                      Nawet nie wspominam, jak często kościelni
                      > patriarchowie pogardzają kims czy używają wobec kogoś pogardy, bo nie o tym ten
                      > temat. Więc nie wiem, dlaczego taki zarzut?


                      oł maj gaddd...
    • gryzelda71 Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 17:02
      Kobieta wybrała to co dla niej ważniejsze.W sumie dziecko widzi co dnia,ksiądz tylko raz w roku przychodzi.Czemu ty tego nie możesz zrozumieć?
      • miss_akryl Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 17:13
        Czego nie mogę zrozumieć?! Że babcia wyszykowana musi być od 10.rano i czeka w oknie do jakiejś 19.? Że spokojnie mogłaby przyjść do wnuczki, wrócić do domu przed 16., zrobić sobie herbatę i jeszcze długo by czekała? Tak, masz rację - nie mogę tego zrozumieć!
        Nie pisałabym tego postu, gdyby wizyta była o tej samej godzinie (choćby w przybliżeniu) co występy - bo wtedy bym rozumiała, że faktycznie babcia wnuczkę woidzi na codzień, a ksiądz święci dom raz w roku. Nie miałabym pretensji. Ale tu dam sobie obciąć obie ręce, że z przedszkola zdążymy gruuubo przed 16. (jeszcze raz piszę: _godziną _rozpoczęcia_wizyt_tego_dnia_).
        • gryzelda71 Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 17:19
          To święto babci,nie wnuczki pamiętasz o tym?
          • miss_akryl Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 17:23
            No ale co przeszkadza iść do wnuczki, obejrzeć występy, ew. zjeść ciastko i zostać odwiezionym do domu, a potem jeszcze ok. godziny oczekiwać rozpoczęcia kolędy w danym dniu - kolędy, która i tak dotrze do domu ok. 18.? Nie kumam, co to przeszkadza i w czym???
            • gryzelda71 Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 17:25
              Bo czeka na tę wizytę,bo chce się przygotować,a nie z jęzorem na brodzie wpadać w ostatniej chwili.
              • miss_akryl Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 17:28
                Jaki "język na brodzie" - błagam!!! Babcię zawożę i odwożę własnym pojazdem pod drzwi. Babcia byłaby w domu nawet przed 15!!! Wyszłaby z domu max na godzinę, a cały dzień wcześniej miałaby na wszelkie przygotowania jakie tylko by zapragnęła!!!
                • gryzelda71 Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 17:31
                  Powiedz,a co się stanie jak babci nie będzie?
                  • velluto Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 13.01.11, 13:20
                    gryzelda71 napisała:

                    > Powiedz,a co się stanie jak babci nie będzie?

                    Dziecku będzie przykro, że do innych dzieci babcie przyszły, a do niej nie?
                    • gryzelda71 Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 13.01.11, 15:20
                      Ale do dziecka przyjdzie druga babcie więc?
                • gazeta_mi_placi Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 13.01.11, 12:27
                  Czy babcia wtrąca się do organizacji Twojego czasu, Twoich spotkań?
            • miss_akryl Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 17:26
              ...przy ciastku się nie upieram i na pewno odwiozłabym babcię od razu po zakończeniu występów czyli jeszcze przed 15. do domu. Jak to przeszkadza w przygotowaniu się do wizyty księdza za najwcześniej godzinę?, wytłumacz mi, proszę?
              • purpurowa_komnata Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 17:29
                Skoro jej święto, to może chciała być na tej części z ciastem i z kimś np. porozmawiać?
                Dlaczego tylko występy?
                Najwyraźniej uznała,że albo na spokojnie, albo wcale...
                • miss_akryl Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 17:42
                  Ile godzin trzeba być wcześniej, żeby było "na spokojnie" - 3, 4, 5?, skoro godzina to mało?, może dwa dni???
                  • purpurowa_komnata Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 17:49
                    Mnie nie pytaj- zapytaj teściowej.

                    A tak poza konkursem-kochająca i dbająca o wnuki babcia to skarb- nie zepsuj tego. Przekonania religijne itp. to też istotne sprawy.
                    • miss_akryl Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 17:52
                      Pytam Ciebie, bo Ty o tym piszesz. A problem jest w tym, że ona nie miała rozterek, że może zdąży, że może zapyta księdza, skąd zaczyna, że może "pokombinuje", że może pojedziemy tylko na pół godziny i wracamy. Problem polega na tym, że ona naprawdę będzie gotowa od 10. rano! ROTFL
                      • purpurowa_komnata Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 17:57
                        Na pocieszenie Ci powiem,że moja mama pewnie również wybrałaby kolędę....Uszanowałabym wybór bez podtekstów- skoro to jej święto.
                        Ja się cieszę Twoim, a raczej Twoich dzieci szczęściem,ze jest super babcią- jest i chce być.
                      • nople Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 13.01.11, 12:00
                        Odwiedziny księdza to dla niej to wielkie święto najwyraźniej. I nic w tym złego. I nie jest dziwne, że chce się specjalnie przygotować, celebrować tę chwilę, łącznie z czasem oczekiwania na wizytę. Tak mają starsze osoby. Bywa, że w oczekiwaniu np. na wyjazd pakują się tydzień wcześniej (też nie ma takiej potrzeby, prawda? w sumie to nawet niepraktyczne działanie - ale tak bywa), cieszy je widac oczekiwanie, chcą być w pełni gotowe i spokojne.
                        A ksiądz może przyjść wcześniej. W sumie jeśli ma się oczekiwanych specjalnych gości, to raczej też stara się tego dnia nie planowac innych wyjść (a może tylko ja tak mam) - fajnie jest czekac na kogoś specjalnego. Nawet jeśli to ksiądz wink
                        To święto babci. Wnuczki ma codziennie, więc skoro wizyta księdza jest dla niej tak ważna - myślę, że można to zrozumieć.
                        Dzieciom krzywda się nie stanie, wierszyki mogą powiedziec odwiedzając babcię wieczorem. Możliwe, że to zdecydowanie bardziej ucieszy babcię i dzieci będą miały 100% uwagi babci (a nie 50% lub mniej na przedstawieniu, podczas którego będzie się martwiła czy zdąży wrócić i gdzie ksiądz moze być w tej chwili na wizycie). A dla dzieci to też chyba dobry przykład życiowy (ludzie mają rózne plany potrzeby i czasem trzeba się do nich dopasować, a nie oni zawsze do nas).

                        Spokoju i uśmiechu smile
                        • gazeta_mi_placi Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 13.01.11, 12:24
                          >A dla dzieci to też chyba dobry przykład życiowy (ludzie mają rózne plany potrzeby i czasem trzeba się do nich dopasować, a nie oni zawsze do nas).

                          Dokładnie, ale na tym forum widać, że potrzeby i plany mają tylko młode mamusie i ich przychówek, nikt inny.
              • gryzelda71 Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 17:32
                Ale jak mam tobe wytłumaczyć jak ty księdza do diabła porównujesz.
            • raczek-nieboraczek Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 13.01.11, 09:35
              moje dzieci mają dwie babcie, wiadomo
              jedna ma do mnie 4 km, autobus spod domu (teściowa)
              druga 4 godz, z przesiadkami (moja mama)
              mama przyjeżdża ma imprezy i przedstawienia, lubi to
              teściowa przychodzi w dniu imprezy, zostaje w domu a mnie wysyła na występy, nie bawi jej to
        • baba06 Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 17:33
          "Że babcia wyszykowana musi być od 10.rano i czeka w oknie do jakiejś 19.?"

          a skąd wiesz jak to wygląda?
          • miss_akryl Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 17:40
            Wiem, bo: 1) znam teściową, jej mentalność i poglądy i bo 2) widzę :0
        • bacha1979 Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 13.01.11, 09:42
          Warto brać poprawkę, na fakt że Twoje dziecko nie zawsze musi być pępkiem świata. Nie pojmuję problemu zupełnie.
    • an_ni Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 17:06
      no coz babcia musi obejrzec korowod
      toz to wielki dzien!
    • tully.makker Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 17:31
      Ciekaw, co wybiora wnuczki za 10 lat czy 20 w dzien baci, bo jakos podejrzewam ze nie wizyte u niej. kazdy zbiera to, co posial.
      • gryzelda71 Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 17:33
        A nie,to babcia będzie musiała wzorem tego roku do wnuczek przyjść.
      • maman3 Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 17:37
        Autorko, gdzie tu wina kościoła??? Babcia ma rozum (i wolną wolę), to jej decyzja, kościól tu nic nie winien.
        • marzeka1 Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 17:39
          No ale kobieta dała upust antykościelnej fobii, bo tylko tym należy chyba tłumaczyć, że ksiądz to "czarny", "diabeł", "sukienkowy".
          • ylunia78 Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 17:47
            w pewnym sensie Cię rozumiem,rozumiem ,że jest Ci przykro,że babcia woli czekac na księdza aniżeli przyjść do wnuka do przedszkola.Jednakże tu nie wina kościoła,Babcia swój rozum ma i tak czuje widocznie a nie inaczej.Poza tym starsi ludzie inaczej podchodzą do wiary -sprawy kolędy niż młodzi.
        • miss_akryl Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 17:49
          Oczywiście, że wina babci, tak napisałam w jednym z pierwszych postów. I do babci mam pretensje, żeby było jasne.
          A o księżach napisałam jak napisałam, nie przepadam za nimi i mam swoje powody (na pewno nie użyłam słowa "diabeł"), ale na pewno nie mam żadnej fobii i nie nienawidzę Kościoła ani księży. Po prostu mam nie tylko wolną wolę, ale też i rozum i widzę tu obsesję, ale prokościelną u teściowej. Przecież nie napisałam Wam o innych jej zachowaniach związanych z kościołem czy RM..., ale to nie znaczy, że ich nie ma - i to wszytsko składa się na obraz jej osoby jako pewnego rodzaju fanatyczki.
          Tak napprawdę, to wisi mi to i to jej stratasmile ona za to zbulwersowała się, jak usłyszała, że my na kolędzie w takim razie nie będziemy, bo nie zdążymy wink)) Wg niej powinnam raczej zrezygnować w występów i czekać z nia na księdza niż iść do przedszkola (dziecko będzie występowac dla dziadków z drugiej strony).
          • gryzelda71 Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 17:51
            To się nazywa szukac dziury w całym.
          • marzeka1 Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 17:52
            "Tak napprawdę, to wisi mi to i to jej strata ona za to zbulwersowała się, jak usłyszała, że my na kolędzie w takim razie nie będziemy, bo nie zdążymy )) "

            - ach, cóż za "dorosłe zachowanie", Asia z piaskownicy obsypała piaskiem Kasię.
          • paszczakowna1 Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 19:02
            > Oczywiście, że wina babci, tak napisałam w jednym z pierwszych postów. I do bab
            > ci mam pretensje, żeby było jasne.

            A to:

            przynajmniej widać jak na dłoni, że nasz kościół robi ludziom wodę z mózgu

            Naprawdę chodzi tylko o to, że ona _czuje_się_w_obowiązku_od_10_rano_być_w_gotowości_na_baczność_bo_ksiądz_ i o to, co czarni ludziom z rozumu robią!

            to kto pisał?
            • miss_akryl Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 20:16
              Bo za swoje postępowanie bezpośrednio odpowiada babcia a nie ksiądz, babcia powinna mieć własny rozum itd...
              Ale na przykładzie tej i innych historii okołokościelnych i na podstawie tego, co słyszę, że teściowa "wynosi" z RM i TVTrwam twierdzę, że niektórzy są fanatykami niegorszymi od talibów. I twierdzę, tak oczywiście, że kościół manipuluje ludźmi (a najłatwiej takimi prostymi właśnie).
              Ps. A meliska niepotrzebna, ciśnienie mam w normie smile jej strata, nie moja (to nie pierwsze przedstawienie, na które nie idzie).
      • gazeta_mi_placi Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 13.01.11, 12:20
        Czyli jeżeli wnuczki nie będą zawsze i wszędzie na pierwszym miejscu u Babci zostanie ona sama na starość, tak?
        Miło smile
        • miaowi Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 13.01.11, 15:32
          Życie jest okrutne, stara. Jak Kba Bogu i tak dalej...
          Nawet rodzice nie mają zagwarantowanej opieki na starość z samego faktu dania swoich komórek. Rodzicem czy dziadkiem nie starczy zostać, trzeba BYĆ.
          • gazeta_mi_placi Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 14.01.11, 18:31
            Zdaniem emam być zawsze i wszędzie na każde zawołanie, bo jak nie to wnuczek za 10 lat nie będzie chciał odwiedzić babci która w 2004 nie przyszła na jego przedstawienie przedszkolne, mimo że wiele razy udzielała się w innych jego sprawach i pomagała.
    • katia.seitz Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 18:21
      Starsi ludzie tak często mają - potrzebują mieć zapas czasu na wszystko, nie wyobrażają sobie latania z jednego miejsca w drugie. I niewiele ma to wspólnego z kościołem czy radiem Maryja.

      Wszystko zapewne można by spokojnie załatwić - zaproponować teściowej, czy nie mogłaby zadzwonić do parafii i przełożyć wizyty na inny dzień, albo umówić się, że ksiądz przyjdzie nie wcześniej niż o 18. Parafie spokojnie idą na takie rozwiązania.

      No, ale lepiej postawić sprawę na ostrzu noża i się złościć, że Kościół robi ludziom wodę z mózgu...
      • miss_akryl Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 18:43
        Nie stawiam sprawy "na ostrzu noża", bo przyjęłam słowa, wybór teściowej bez komentarza i nie zamierzam generalnie z nią o tym dyskutować. I też nie uważam jej za "starszą osobę", jak moja 90cio letnią babcię (tu bym się na pewno "nie czepiała"), ale może powinnam zacząć wink))
        Bardzo chętnie zawiozłabym ją nawet do księdza, aby ustalić godzine wizyty, naprawdę nie spluwam przed siebie na widok księdza i nie dostaję dreszczy na widok kościola wink Bardzo chętnie, naprawdę - tyle, że ona tego nawet nie zaproponowała - uwierz, gdyby występy były o 10. rano, też by nie poszła. Chodzi po prostu o pewna mentalność, pewnien rodzaj fanatyzmu - tak niestety, katolicy też bywają fanatykami - i nie ma to współnego nic z moją rzekomą nienawiścią do kogokolwiek.
        • gryzelda71 Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 18:51
          Może melisa?Matki zawsze w chwilach wzburzenie proponująsmile
          • tomojnowynick Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 19:36
            niech sobie czeka na tego księdza,skoro to dla niej takie ważne,na pewno będzie jeszcze niejedno przedstawienie w przedszkolu,na którym babcia zobaczy swoje wnuki...i tak masz szczęście,mój trzyletni synek widzi obie babcie "od wielkiego dzwonu"-jedna przesiaduje w kościele,druga na Uniwersytecie Trzeciego wieku i w kawiarniach z przyjaciółkami,małym kompletnie się nie interesują,nawet o niego nie pytają podczas rozmów telefonicznych,dużo bym dała,żeby syn miał taką fajną,kochającą babcię
            • gazeta_mi_placi Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 13.01.11, 12:13
              Straszne odkrycie dla każdej młodej Mamy, że ich Bobo jest w centrum tylko ich wszechświata a niekoniecznie wszystkich innych.
              Straszne, że życie babci na emeryturze kręci się wokół spotkań towarzyskich z rówieśnikami i Uniwersytetu Trzeciego Wieku, a nie wokół cuda które urodziłaś.
              Bardzo Ci współczuję.
        • gazeta_mi_placi Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 13.01.11, 12:16
          Myślę, że jakby Babcia miała inny pretekst związany ze swoimi zainteresowaniami a nie Kościołem ( np. spotkanie z koleżankami, udział w jakiejś imprezie organizowanej dla seniorów itp.) miałabyś dokładnie taki same pretensje.
          Dla Ciebie Babcia jest dobra jak przedkłada Twoją wnuczkę nad swoje prywatne sprawy, a jak nie to już problem, strasznie egocentryczne podejście.
    • anka_z_lasu Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 21:19
      O rany, skoro dla teściowej ta kolęda jest taka ważna, to niechże ją ma.
      A może dałoby radę wpaść z córką wieczorem po kolędzie żeby zaśpiewała czy powiedziała wierszyk drugiej babci?? Jeśli obie nie będą zbyt zmęczone.
    • szyszunia11 Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 12.01.11, 21:32
      miss_akryl napisała:

      Jestem zła, ale prz
      > ynajmniej widać jak na dłoni, że nasz kościół robi ludziom wodę z mózgu i katol
      > ik tak samo może być fanatykiem jak talib!

      hmm, no tak - babcia podekscytowana kolędą jest jak talib. Ciekawe kto Tobie zrobił wodę z mózgu, bo mniemam, że nie Kościół?

      ale powiem prawdę, że
      > woli faceta w sukience - a co!). Nie cierpię moherów!!!

      ja na Towim miejscu na spokojnie zaproponowałabym takie rozwiązanie, przy którym byłby wilk syty i owca cała - tzn. przełożenie kolędy. To jest zazwyczaj żaden problem.
      No i weź pod uwagę, że babcia może po prostu nie ma ochoty iść na to przedstawienie.
      NB nie wiedziałam, że "moherowa" mentalność polega na bezczynnym siedzeniu w oknie i czekaniu...



      <a href="HTTP://zwiedzaniekrakowa.pl/blog.html">mój blog</a>
    • claudel6 Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 13.01.11, 00:03
      super babcia, dla której ksiądz jest ważniejszy niż jej własna wnuczka.
      i która od rana jak jakaś siksa będzie warować na posterunku czekając na swojego księcia, tfu.. księdza zamiast jak dojrzała osoba pójść zobaczyć co jej wnuczka przygotowała specjalnie dla niej
      • trzepunka Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 13.01.11, 07:08
        Mi też by było przykro gdyby moje dziecko przygotowywało wytęp specjalnie dla kochanej babci, a ta by nie przyszła, co innego jeżeli w tym samym czasie kolęda, a co innego jak da się te sprawy pogodzić. A może babcia niech przygotuje mieszkanie dzień wcześniej, chyba do wizyty nikt jej nie nabrudzi?? smile Babcie mają swoje zachwiania ale trzeba mieć umiar i znaleźć równowagę we wszystkim. Dobrze, że moje kościołowe ale nie moherowe wink
      • gazeta_mi_placi Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 13.01.11, 12:10
        Dla prawdziwej polskiej Babci nie powinno być żadnej ważniejszej rzeczy niż wnuczki.
    • alba27 Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 13.01.11, 08:40
      A ja bym pogadała z proboszczem z parafiismile Poważnie mówię choć sama się z siebie śmieje, skoro teściowa na codzień jest ok, to nie ma co kłótni wywoływać, moze ksiądz ją przekona, ze występ wnuczki jest raz w roku a kolędę też zdąży przyjąć.
      • matsuda Re:nie lepiej z samym papieżem? 13.01.11, 09:49
        Czemu nie można dać babci spokoju, kobieta już wybrała i nie ma co się pieklić. Swoją drogą uwielbiam takie posty najpierw atak z grubej rury obrażający bahatera, a potem stopinowe wmawianie, że nie było żadnego ataku, że emama sama sobie wymyśliła.
      • gazeta_mi_placi Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 13.01.11, 12:08
        Odwróćmy sytuację, Babcia ma imieniny, bardzo zależy jej żeby synowa była, bo imieniny są raz w roku i zawsze starannie się do nich przygotowuje, niestety w ten dzień synowa musi zostać dłużej w pracy.
        Babcia postanawia interweniować u szefa emamy, żeby jej wytłumaczył, że jak się odpowiednio spręży w pracy zdąży też na imieniny do Babci.
        Dajcie spokój starszym ludziom, nie traktujcie ich jak Waszych przedszkolaków ( chyba, że Babcia upośledzona umysłowo ) , Babcia też człowiek i ma pełne prawo odmówić jeżeli w tym czasie ma inną ważną dla niej rzecz.
        Wnuki wcale nie muszą być w każdej jednej chwili najważniejszą rzeczą Babci i zawsze na pierwszym miejscu, Babcia ma wszystko rzucać, zmieniać itp.
        Egocentryzm rodziców poraża.
        • bacha1979 Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 13.01.11, 12:32
          Egocentryzm rodziców poraża.

          Nie uogólniaj proszę.
        • jadwiga1350 Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 13.01.11, 12:34
          Szkoda mi tej babci. Ma taką synową, że tylko współczuć kobiecie.
    • iwoniaw Dzień babci okiem emam - co za szalona metamorfoza 13.01.11, 12:45
      od ubiegłego roku! big_grin "babcia ma prawo", "dzieciak nie jest pępkiem świata", "a może nie chce jej się iść na przedstawienie, jej wybór" big_grin A jak rok temu założyłam wątek o godzinie rozpoczęcie przedstawienia, na które wszyscy dziadkowie i babcie mego dziecka chcieli iść, tylko nie wszyscy mieli możliwość przed 11.00 się z roboty urwać, to ematki gremialnie krzyczały, jak to oczywistą oczywistością jest, że zdrowa na umyśle babcia i takiż dziadek biorą specjalnie urlop na tę okoliczność, a nie żeby ktoś nosem kręcił i godzinę np. 16.00 proponował big_grin
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,105386912,,Dzien_Babci_Dziadka_w_przedszkolu_oszaleli.html?v=2
      • hogama Re: Dzień babci okiem emam - co za szalona metamo 13.01.11, 14:08
        Nie mogę zrozumieć dlaczego młode kobiety są tak mało tolerancyjne i mają tendencje do skupiania sie na sobie ( swoimi dziećmi). Dlaczego uwazasz,że twoje racje ( twoje dzieci ), twoje potrzeby są najważniejsze???
        Tak doskonale wiesz co babcia powinna zrobic i jak się zachowac w danej sytuacji.
        Babcia wybrała! Na co dzień poświęca sie wnukom, czy więc raz w roku nie może zachowac sie inaczej niż ty tego oczekujesz?????? Wyśmiewasz wartości które są dla niej ważne.
        Skąd wiesz jak ty bedziesz sie zachowywać będąc w jej wieku?
        Tolerancja nade wszystko! ( a mówi sie że to starsze osoby sa nietolerancyjne)
        • czterymalerudeliski Re: Dzień babci okiem emam - co za szalona metamo 13.01.11, 14:32
          hogama napisała:

          > Nie mogę zrozumieć dlaczego młode kobiety są tak mało tolerancyjne i mają tende
          > ncje do skupiania sie na sobie ( swoimi dziećmi). Dlaczego uwazasz,że twoje rac
          > je ( twoje dzieci ), twoje potrzeby są najważniejsze???
          > Tak doskonale wiesz co babcia powinna zrobic i jak się zachowac w danej sytuacj
          > i.
          > Babcia wybrała! Na co dzień poświęca sie wnukom, czy więc raz w roku nie może z
          > achowac sie inaczej niż ty tego oczekujesz?????? Wyśmiewasz wartości które są d
          > la niej ważne.
          > Skąd wiesz jak ty bedziesz sie zachowywać będąc w jej wieku?
          > Tolerancja nade wszystko! ( a mówi sie że to starsze osoby sa nietolerancyje) Zgadzam się w 100% z tą wypowiedzią!!!!!!!!!!
        • gazeta_mi_placi Re: Dzień babci okiem emam - co za szalona metamo 14.01.11, 18:28
          Dobrze napisane.
          • miss_akryl Re: Dzień babci okiem emam - co za szalona metamo 14.01.11, 19:47
            No ale jednak może i emamy nie do końca miały rację, ponieważ babcia (tak tak, ta zgnebiona i krzywdzona przez złą synową teściowa!) sama dzisiaj przyszła do mnie, że sobie przemyślała i jednak wie, że zdąży, a chciałaby być u wnuczki na występach, bo to ważne dla obydwu i ona bardzo chętnie pójdzie na tą godzinę i będzie miała jeszcze dużo czasu do księdza, a obydwie sprawy ważne. Generalnie pomyślała to, co ja tu piszę od początku... a dla emam taki kosmos wink
            • gazeta_mi_placi Re: Dzień babci okiem emam - co za szalona metamo 14.01.11, 19:54
              Uff..
              Kamień z serca...
              Czyli jednak za 10 lat Babcia będzie mogła liczyć na odwiedziny wnuczki...
              • ledzeppelin3 Re: Dzień babci okiem emam - co za szalona metamo 15.01.11, 19:49
                Ja bym się cieszyła, że mam z głowy stara rumpelę.
              • franczii Re: Dzień babci okiem emam - co za szalona metamo 16.01.11, 09:33
                Sarkazm niepotrzebny.
                Ty bys chetnie odwiedzala babcie, ktora w dziecinstwie byla nieobecna w twoim zyciu i z ktora wiezi nie masz?
                • nople Re: Dzień babci okiem emam - co za szalona metamo 16.01.11, 09:53
                  Ej bez przesady... Babcię dziecko widzi codziennie (z tego co pamiętam z postu autorki wątku) - więc o jakim barku więzi mówimy.
                  A dziecku nic się nie stanie jeśli raz w roku potrzeby innych będą na pierwszym miejscu. Brak babci na jednym przedstawieniu więzi by nie zerwał i nie zniszczył na pewno.
            • purpurowa_komnata Re: Dzień babci okiem emam - co za szalona metamo 15.01.11, 19:51
              i jednak wie, że zdąży, a chciałaby być u wnuczki na
              > występach, bo to ważne dla obydwu i ona bardzo chętnie pójdzie na tą godzinę i
              > będzie miała jeszcze dużo czasu do księdza, a obydwie sprawy ważne.

              Widzisz-Twoje dzieci mają super babcię-tylko pozazdrościć.
              • gazeta_mi_placi Re: Dzień babci okiem emam - co za szalona metamo 15.01.11, 23:55
                Masz przepis na wieczną młodość? Czy też jesteś śmiertelnie chora i wiesz, że starości nie dożyjesz?
                • purpurowa_komnata Re: Dzień babci okiem emam - co za szalona metamo 16.01.11, 10:12
                  > Masz przepis na wieczną młodość? Czy też jesteś śmiertelnie chora
                  To do mnie?
      • lacitadelle Re: Dzień babci okiem emam - co za szalona metamo 13.01.11, 14:46
        A to nie na to samo wychodzi? Babcia może zrobić to, na co ma ochotę, jak będzie chciała przyjść, to i urlop weźmie, jak woli robić coś innego (pracować czy na księdza czekać), to nie można mieć o to do niej pretensji. A z kolei przedszkole urządza obchody, tak żeby pracownikom pasowało.

        Btw. a co mają powiedzieć babcie i dziadkowie, którzy mieszkają w innych miastach - proponować przełożenie na sobotę czy niedzielę, że urlopu nie musieć brać?
        • iwoniaw Re: Dzień babci okiem emam - co za szalona metamo 13.01.11, 15:15
          No, w "moim" wątku było napisane wprost, że urlop i kilkusetkilometrowa podróż to niejako obowiązek, o prostszych wariantach nie wspominając wink więc to jednak nie to samo, co pozwolenie babci na decyzję i pełne zrozumienie dla priorytetu pt "ksiądz za 4 h" wink

          A tak w temacie wątku: babcia oczywiście ma prawo, a dziecko niech się uczy, że nie jest najważniejsze, tak? I że babcia może mieć w d... jego występ, laurkę i co tam jeszcze. Matka oczywiście nie ma prawa do negatywnych odczuć w tej sytuacji, a tym bardziej nie może się pożalić, bo ją szybciutko na forum zlinczują, choć jak widać w linku, nie tak dawno trendy co do obowiązku babci były na wskroś odmienne. Ciekawe, czy wnuczek też ma - zdaniem ematek - prawo do "własnego życia" i tak jak babcia czeka na księdza, gdy wnuk ją zaprasza na przygotowaną uroczystość, tak samo wnuki mają prawo olać babcię, gdy je zechce zaprosić z okazji dowolnej? I babcia nie będzie mieć prawa do żalu ani komentarzy?

          Osobiście jestem zwolenniczką "pozwolenia" babci na suwerenną decyzję, a dziecku powiedziałabym prawdę: babcia Zosia nie przyjdzie, bo ważniejsza jest dla niej wizyta księdza, którą ma w ten dzień. A wnioski niech sobie wyciąga samo...
          • lacitadelle Re: Dzień babci okiem emam - co za szalona metamo 13.01.11, 15:39
            > No, w "moim" wątku było napisane wprost, że urlop i kilkusetkilometrowa podróż
            > to niejako obowiązek, o prostszych wariantach nie wspominając wink więc to jedna
            > k nie to samo, co pozwolenie babci na decyzję i pełne zrozumienie dla priorytet
            > u pt "ksiądz za 4 h" wink

            A to przepraszam, czytałam tylko streszczenie Twoje, na dokładne zgłębianie nie miałam czasu. Ja bym powiedziała, że urlop czy podróż to po prostu kwestia stopnia chcenia.

            I jeszcze - trochę obok tematu - zastanawiam się, jak to jest z tym dniem babci w przedszkolu i takim nastawianiem dzieci na jego obchody - co w tym czasie robią dzieci, które dziadków nie mają?

            > Osobiście jestem zwolenniczką "pozwolenia" babci na suwerenną decyzję, a dzieck
            > u powiedziałabym prawdę: babcia Zosia nie przyjdzie, bo ważniejsza jest dla nie
            > j wizyta księdza, którą ma w ten dzień. A wnioski niech sobie wyciąga samo...

            Nie prościej i lepiej pozwolić, żeby dziecko porozmawiało na ten temat z babcią? Nie rozumiem, dlaczego matka ma tu być pośrednikiem? Bo moim zdaniem dziecko zaprasza babcię, babcia mu odpowiada i tłumaczy ew. nieprzyjście, i wtedy owszem, może (dziecko) mieć do babci żal.

            A w temacie trendów na forum - forum to nie jest jeden organizm, każdy wypowiada się za siebie. Ludzie na forum się zmieniają, a te same osoby zwykle wypowiadają się w miarę konsekwentnie, a jeżeli nawet zmienią zdanie, to w końcu krowami nie są, mają do tego prawo.
    • thana203 Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 13.01.11, 16:21
      Ja jestem z rodziny niewierzącej i nie wiem, jak taka wizyta księdza wygląda, ale tak sobie myślę, że może tu wcale nie chodzi o pucowanie chałupy i stanie w oknie, tylko o przygotowanie duchowe? Może babcia chce ten dzień przeżyć jak święto, nie wiem... pomodlić się czy coś? Jeśli ktoś chce się do czegoś przygotować duchowo, emocjonalnie, to taka wizyta w przedszkolu może bardzo rozpraszać... Może to stanie w oknie tylko wygląda tak bezsensownie z zewnątrz, a dla babci pełni rolę chwil skupienia, modlitwy? Nie znam się, ale wydaje mi się, że taką koncentrację trudno osiągnąć podczas dziecięcych występów, w tłumie ludzi. Ale może głupio myślę...
    • miss_akryl Re: Pierwszy raz piszę o teściowej... 14.01.11, 13:59
      Nie zaglądałam od przedwczoraj i parę postów przybyło. Nie będę się odnosić już do nich - widać, że większość z Was ma inne zdanie od mojego (przynajmniej, jeśli dotyczy to nie własnej teściowej i własnego "bobo", jak ktoś ładnie napisał smile ). Ja przy swoim pozostaję, nie robiąc jednocześnie piekła z zycia teściowej wink Myślę, że niejedna teściowa chciałaby mieć taką synową i wiele synowych taką teściową, więc ok.
      Wysunęłam jednak pewien wniosek z Waszych odpowiedzi: forum emama stało się oazą tolerancji i miłości bliźniego - baaaardzo się z tego cieszę, naprawdę, mam nadzieję, że zostanie tak pomimo przejść moich Dyskutantek z teściowymi, paniami w szkole/przedszkolu/szwagrami/babciami mężów itp.
      Pozdrawiam, także panie "łepetynki".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja