jak karać dzieci? klaps-nie, to co?

13.01.11, 21:35
stanie w kącie? szlaban na przyjemności? dla starszych wstrzymanie kieszonkowego? co jeszcze? bo na moje domowe piekiełko to nie działa;-(((( młodsza trójka karna i posłuszna, ale starsze.... wrrr!!!!! liczę na wasza kreatywność wink))))
jedna z moich koleżanek w ramach kary kazała starszej córce czytać maluchom książeczki o teletubisiach, a, ze dzieciątka je uwielbiają lubią czytanie w kółko tej samej historii...nawet kilkanaście razywink perfidne, prawda?
    • moofka Re: jak karać dzieci? klaps-nie, to co? 13.01.11, 21:39
      dyby
      • vivibon Re: jak karać dzieci? klaps-nie, to co? 13.01.11, 21:54
        klątwa
    • slonko1335 Re: jak karać dzieci? klaps-nie, to co? 13.01.11, 21:40
      a to starsze ile ma że klaps jeszcze mógłby działać?
      Może nie karać? ja tam staram się choć nie zawsze wychodzismile
      no i podstawowe pytanie brzmi za co chcesz karać? bo chyba nie da się dostosować czegoś do każdej sytuacji...
    • i_love_my_babies Re: jak karać dzieci? klaps-nie, to co? 13.01.11, 21:42
      u nas największa kara to "niepoczytanie" na dobranoc
    • andaba Re: jak karać dzieci? klaps-nie, to co? 13.01.11, 21:43
      Szczerze mówiąc to jedyną karą jaką mają moje dzieci to zakaz grania na komputerze. I dotyczy to tylko tych najstarszych, bo młodsze komputer olewają, więc nie ma na nie bata (nie licząc tego w sensie dosłownym smile ).

      Czytanie książeczek o teletubisiach nie przyszło mi do głowy, może dlatego, że zawsze się znajdzie ktoś chętny, zeby poczytać najmłodszej w ramach zabawy.
      Owszem czasem czytają lektury starszej córce, ale to nie była kara, to było przekupstwo z mojej strony smile

      Właściwie to podpinam się do wątku, tez jestem ciekawa. Moje jakoś bardzo karania nie wymagają, ale w sumie jak można ukarać dziecko, tak żeby się na tę karę zgodziło. Każę stać w kącie, ono powie "nie" i co wtedy? Za pasek, czy spasować?
      • sonix73 Re: jak karać dzieci? klaps-nie, to co? 13.01.11, 21:49
        właśnie! nie chodzi mi o jakieś konkretne "przestępstwo", ale raczej o ogólne kary. u mnie też szlaban na komputer jest postrachem, ale czasem ...zastosowałabym coś innego. stania w kącie też mi odmówili;-( co w takich przypadkach?! niestety, coraz częściej mam przypadki absolutnej krnąbrności mojej starszyzny..
    • joasiek.1 Re: jak karać dzieci? klaps-nie, to co? 13.01.11, 21:49
      Najgorsza kara dla mojego starszego to zakaz na komputer.
      • verdana Re: jak karać dzieci? klaps-nie, to co? 13.01.11, 21:53
        A starszyzna ile ma lat? Za co ma zostać ukarana - nie istnieje zadna, ale to żadna kara "uniwersalna".
        • sonix73 Re: jak karać dzieci? klaps-nie, to co? 13.01.11, 21:58
          różnie z tymi wykroczeniami...raz większe , raz mniejsze. dlatego napisałam, że liczę na Waszą kreatywnośćwink wieczne karanie przez chowanie laptopa do kubła z brudną bielizną-ubolewam nad tym, że nikt tam poza mną nie zagląda;-( - jest nudne
          • imasumak Re: jak karać dzieci? klaps-nie, to co? 16.01.11, 00:26
            sonix73 napisała:
            [wieczne karanie przez chowanie laptopa do kubła
            z brudną bielizną-ubolewam nad tym, że nikt tam poza mną nie zagląda;-( - jest
            nudne


            Ale z pewnoscią skuteczne, bo skoro nie zaglądają, to nie znajdują wink
      • sonix73 Re: jak karać dzieci? klaps-nie, to co? 13.01.11, 21:56
        swoją drogą to straszne, jak bardzo komputer zniewala nasze dzieci. większość kłótni mam w domu właśnie o komputer. tylko ja znam hasło dostępu do internetu i reglamentuję dostępność. jakoś nad tym panuję, ale niedługo pewno złamią kod-wiem, że nad tym pracują i co wtedy? "dzieciowa" znajomość komputera jest dla mnie porażająca
        • vivibon Re: jak karać dzieci? klaps-nie, to co? 13.01.11, 22:02
          Hm... a nie można zmienić hasła? Np. na 'heksakosjoiheksekontaheksafobia'. Jeżeli je złamią, toznaczy, że zasługują na ten komputer suspicious
          • aurinko Re: jak karać dzieci? klaps-nie, to co? 13.01.11, 23:07
            vivibon napisała:

            > Hm... a nie można zmienić hasła? Np. na 'heksakosjoiheksekontaheksafobia'. Jeże
            > li je złamią, toznaczy, że zasługują na ten komputer suspicious

            Mój syn złamałby bez problemu. Na szczęście jest już na tyle dojrzały, że zdaje sobie sprawę z tego co może przynieść wykorzystanie swoich umiejętności wink
    • el_jot Re: jak karać dzieci? klaps-nie, to co? 13.01.11, 23:00
      Mam prawie 6-cio latkę, karam nieczytaniem wieczorem, to strrraszna kara dla niej, zakaz słodyczy i oglądania telewizji - to ostatnie staram się jak najrzadziej, bo jak ona ogląda TV to jest dla mnie jedyna mżłiwość odpoczynku od jej ciągłego gadania.
      • mondovi Re: jak karać dzieci? klaps-nie, to co? 14.01.11, 15:18
        u mojego syna podobnie - te kary działają - nieczytanie wieczorem - chociaż nie chcę go tego pozbawiać, albo zakaz tv - tego nie chciałabym pozbawić siebie.. Zwykle jednak stosuję kary związane bezpośrednio z przewinieniem, chociaż nie zawsze się da taką wymyślić.
    • aurinko Re: jak karać dzieci? klaps-nie, to co? 13.01.11, 23:08
      Dla mojego syna najgorszą kara byłoby obowiązkowe uczestnictwo w mszy. Serio, jak sam raz z ciekawości poszedł, to wytrzymał 10 minut i stwierdził potem w domu, że gdybym mu kazała chodzić do kościoła to byłaby dla niego najgorsza kara.
      • mamaemmy Re: jak karać dzieci? klaps-nie, to co? 13.01.11, 23:17


        aurinko napisała:

        > Dla mojego syna najgorszą kara byłoby obowiązkowe uczestnictwo w mszy. Serio, j
        > ak sam raz z ciekawości poszedł, to wytrzymał 10 minut i stwierdził potem w do
        > mu, że gdybym mu kazała chodzić do kościoła to byłaby dla niego najgorsza kara.

        o matko,to lepszy klaps bo biedny synek traumy dostanie tongue_out a woda święcona go poparzysmile

        U nas klaps,no coż,w ostateczności jest to najskuteczniejsza metoda.
        druga,o wiele bardziej bolesna-szlaban na komputersmile
        • aurinko Re: jak karać dzieci? klaps-nie, to co? 13.01.11, 23:21
          mamaemmy napisała:

          > o matko,to lepszy klaps bo biedny synek traumy dostanie tongue_out a woda święcona go p
          > oparzysmile

          Bicia nie uznajemy, a Młody wody święconej nie wie jak użyć wink
          A tak ogólnie to najlepiej działa ponoszenie konsekwencji.
    • marghe_72 Re: jak karać dzieci? klaps-nie, to co? 13.01.11, 23:27
      a za jakie przewinienia te kary?
      Bo trudno o jedną uniwersalną..
      Konsekwencje w zalezności od przewinienia
      • aga_sama Re: jak karać dzieci? klaps-nie, to co? 14.01.11, 00:08
        No trzeba wymyślić system, zasady, spisać je i przestrzegać.
        Nie tylko kary, ale nagrody przede wszystkim
        konsekwencja rządzi

        Ja mam trudnego 4,5 latka, który zasadom z zasady się nie podporządkuje. Wszystkie trzeba mu tłumaczyć i powtarzać.
        Psycholog poradziła, żeby dziecko motywować pozytywnie, nagradzać kiedy nic złego się nie dzieje, a brak nagrody będzie wystarczającą karą. Młody był agresywny w przedszkolu, skończyło się jak wprowadziliśmy nagrody za bezproblemowe dni. Kiedy coś zrobił, nie dostawał. Od miesiąca jest spokój.
        Ważne jest też wytyczenie spraw ważnych i tych, ktore można olać, żeby nie robić afer o drobiazgi. Ważne jest nauczyć dziecko, że jak się coś obieca, to się spełni - i w sensie nagrody i kary. Kary trzeba wymyślać adekwatne do sytuacji, mnie do szału doprowadzają pierdoły, np. autka pod stołem, ale nie powiem młodemu, że je wyrzucę jak nie sprzątnie, bo to byłby dla niego koniec świata.
        Trzeba się nauczyć z dzieckiem negocjować. To znaczy być otwartym na jego propozycje, czasami ustępować.
        Piszę z perspektywy rodzica dziecka, z którym od półtora roku pracujemy jak na ugorze. wszystko od podstaw, tłumaczone, bo okazało się, że on nie przyswaja reguł i zasad tak jak inni, przez naśladownictwo, tylko musi je zrozumieć.
    • franczii Re: jak karać dzieci? klaps-nie, to co? 14.01.11, 01:53
      Na mojego szlaban na przyjemnosci nie dziala, musialabym, mu chyba wszystko odciac za kare za jedno przewinienie. No bo jak mu powiem ze bajki za kare nie ma to zanim dokoncze zdanie ten juz jest myslami gdzie indziej i juz co innego planuje. Tak samo z innymi przyjemnosciami. Jedyna kara ktora, na niego jako tako dziala jest posadzenie na krzeselku na pare minut i przemyslenie tego co przeskrobal. Ale rzadko stosuje, za bardzo powazne przewinienia. Oczywiscie na poczatku musialam go zawracac po pare razy na to krzeslo bo sie buntowal.
    • alabama8 Re: jak karać dzieci? klaps-nie, to co? 14.01.11, 08:31
      U mnie od 8 lat nie ma czegoś takiego kara, stosuję za to "zjebkę" i "zrzędzenie" ale raczej z umiarem, żeby nie przecholować. Na mój egzemplarz działa. Na twój pewnie już nie będzie.
    • imasumak Re: jak karać dzieci? klaps-nie, to co? 14.01.11, 17:04
      Raczej nagradzam i chwalę, karać jakoś specjalnie nie muszę.
      Właściwie starszej nigdy nie musiałam karać, młodszą bardzo rzadko.
      • imasumak Re: jak karać dzieci? klaps-nie, to co? 14.01.11, 17:08
        Tak naprawdę nie są to kary, tylko konsekwencje.
        Np, nie chcesz posprzątać po sobie zabawek? Dobrze, ja posprzątam, ale następnym razem nie zaprosisz koleżanek, żeby się z tobą pobawiły.
        Nie chce Ci się uczyć wiersza? Ok, ale pamiętaj, że to Ty będziesz się wstydzić w szkole, że nie umiesz i to Ty dostaniesz złą ocenę.

        Działa zawsze.
    • gazeta_mi_placi Re: jak karać dzieci? klaps-nie, to co? 14.01.11, 17:17
      Jak nie klapsem to pasem big_grin
      • imasumak Re: jak karać dzieci? klaps-nie, to co? 14.01.11, 19:10
        Elektrowstrząsy są skuteczniejsze tongue_out
    • m_laczynska Re: jak karać dzieci? klaps-nie, to co? 16.01.11, 00:34
      A słyszałaś o naturalnych konsekwencjach? zamiast kar. Wylałeś - powycieraj, rozwaliłeś pozbieraj, zniszczyłeś napraw. Polecam Faber i Mazlich "Jak mówić żeby dzieci nas słuchały..."
      • elka323 Re: jak karać dzieci? klaps-nie, to co? 16.01.11, 11:57
        M0oje dzieci są już dorosłe , więc i kary są inne - generalnie - nabroiłeś , to teraz poniesiesz konsekwencje.
        Ale gdy były małe jakoś szczególnie nie pamiętam wielkich problemów z posłuszeństwem.Może dlatego , że od małego wiedziały jakie są granice tego , na co mogą sobie pozwolić.Nigdy nie tolerowałam wrzasków w rodzaju - ja chcę i muszę to dostać , bo będę wyć do skutku.Raz tylko spróbował mój najstarszy tej metody w wieku około 3 lat - kompletnie nie zareagowałam , zajęłam się czymś innym , szybko się zmęczył i więcej nie próbował.Gdy się uspokoił , wytłumaczyłam mu , dlaczego ten sposób na mnie nie podziała i pomogło.A nie jest do tej pory dzieckiem grzecznym , wręcz przeciwnie , wiecznie się ze mną sprzecza i uważa , że wie lepiej.Owszem , czasem i dalam klapsa i nie uważam tego za złą metodę , tyle , że nie można tego robić za często , bo wtedy też nie pomoże.
        Uważam , że od małego nie można pozwolić dziecku wejść na głowę , musi znać granice tego , co mu wolno i czuć , ile rodzice są w stanie ustąpić.Mnie się to udało , chociaż moje miały stwierdzoną nadpobudliwość i czasem potrafiły zaszaleć.
        A, i nie jestem jakąś super-mamą , po prostu byłam wychowana tak , że wiedziałam co mi wolno i tak samo wychowałam swoje dzieci.A na bałagan w mieszkaniu stosuję wyrzucenie rzeczy za okno - do ogródka{nie komputer!}.Skutkuje !
Inne wątki na temat:
Pełna wersja