ylunia78
14.01.11, 09:51
po raz pierwszy(na szczęście)zdażyło mi się,że oszukano mnie na allegro.Zakupiłam ubrania dla dziecka,koleś domagał się wpłaty już 5h po zakończeniu aukcji,słał maile przypominające,poleciałam na pocztę,jako,że akurat skończyła mi się karta do dokonywania przelewów z banku i zapłaciłam.Potem czekam tydzień,drugi i trzeci....Piszę maile,ale NIC!Potem okazuje się,że koleś oszukał nie mnie jedną w ostatnim czasie(dotychczas same pozytywy ok 70)Napisałam do Allegro,do niego i malile i smsy i zadzwoniłam.Po tel okazało się,że koleś z Włocławka,ale odbiera jakaś babka z W-wy,że ona nie ma nic wspolnego z Allegro,że ostatnio własnie dostaje tel,że oszukała kogoś na allegro i ludzie domagają się zwrotu kasy.Allegro nic nie pomogło,przysyłało maile z zapytaniem czy kończę spor czy nie?Napisałam,że nie,bo z jakiej racji.Dzisiaj dostałam maila,że spór został zakończony automatycznie.Okazuje się,że to całe"ubezp.zakupów"jak dla mnie to ściema.Mam pójść teraz na policję i złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.Ale czy oni mnie tam nie wyśmieją?i czy mam iść zgłaszać,bo to "tylko" lub "aż" była by "walka" o 50zł.Niby nie dużo,ale dlaczego ktos kto mnie orżnął na kasie ma pozostać bezkarny?!
Miała któras z Was podobne zdarzenie?co robić?bo nie wiem naprawdę?Nawet jeżeli było to tylko 50zł,to są w końcu moje pieniadze i dlaczego koleś ma nie ponieść kary?