krapheika
15.01.11, 13:07
mnie zadziwiac.
Wystawilam pewna rzecz na aukcje do obejrzenia i odbioru osobistego.Jak byk stoi u gory ulica, numer, miasto i kod pocztowy.
Gosciu dzwonil z 20razy,ze przyjedzie ok, wsiadl w auto, godzina umowionego spotkania minela, a po nim ani widu ani slychu.Dzwoni do mnie i mowi,ze nie moze znalezc takowej ulicy, zdziwilam sie bardzo, bo inne rzeczy juz ludzie poodbierali i nie mieli wiekszych problemow ze znalezieniem adresu.Okazalo sie,ze on tej ulicy szukal w miescie oddalonym o 40km i byl pewien,ze o to miasto chodzi.No i doopa trzymalam ta rzecz dla niego i teraz musze szukac innego kupca, bo mu 40km za daleko

Najlepszy byl glos w tle jego malzonki, co ala "ty idioto"

Czy czytanie jest az takie trudne?

Juz drugi raz spotkalam sie z tym,ze faceci szukali czegos w zupelnie innym miescie niz bylo podane.
Zdarzylo sie wam,ze tez nie zwrocilyscie uwagi na miasto skad rzecz pochodzi przy zakupach w necie?