przyjaźń z nastolatką

17.01.11, 19:16
Da się? Sporo wątków pojawia się na temat problemów z dorastającymi dziećmi. Ja mam córkę i mam nadzieję, że za te kilkanaście lat będziemy miały zdrową relację, lubiły swoje towarzystwo itp. Ale może naiwna jestem i w tym wieku każdy młody człowiek przejawia olewczą postawę w stosunku do rodziców?
Ja nie byłam blisko z mamą ale to z powodu jej niechęci do mnie.
Więc jak to jest?
    • sadosia75 Re: przyjaźń z nastolatką 17.01.11, 19:19
      Da sie. moja Mama byla dla mnie najlepsza przyjaciolka. Jesli mialam jakis problem rozmawialam z Mama, to ona wiedziala o kazdych moich wzlotach i upadkach. Ale nigdy nie zapominalam o tym, ze najpierw jest moja Mama a dopiero pozniej moja przyjaciolka. Warto zachowac ta granice.
    • angazetka Re: przyjaźń z nastolatką 17.01.11, 19:20
      Da się. Miałam i mam bardzo bliskie, przyjacielskie relacje z mamą, także jako nastolatka.
    • zebra12 Re: przyjaźń z nastolatką 17.01.11, 19:26
      Ja już nic nie wiem. Jedni mają dobry kontakt, inni gorszy. Z córkami jest trudniej niż z synami. Moja jest raz do rany przyłóż, a raz wydziera się i przeklina. Wykańcza mnie ta huśtawka nastrojów. Nigdy nie wiem co ją dotknie do zywego. I tak ostatnio oglądałysmy program o operacjach plastycznych i córki zaczęły się wygłupiać. Strasza 14 l.) mówi, że sobie zoperuje nos, przeszczepi to i owo i tłuszcz odessie. A młodsza (11 l.) na to, żeby sobie lepiej mózg przeszczepiła. Starsza tak się wkurzyła, że prawie doszło do rękoczynów, a mnie się dostało za mierną reakcję na tę jakże poważną obelgę i usłyszałam, że jestem niepotrzebna i, ze mnie nienawidzi... Oczywiście zasnąć nie mogłam, popłakałam się, no, bo takie słowa! A rano przeprosiny i znów do rany przyłóż. I tak w kółko. Często już wymiękam. Czasem mała rzecz doprowadza do wielkiej eksplozji.
      Zawsze miałam dobry kontakt z dziećmi, świetne relacje, wspólne spacery, wyjazdy, wycieczki, pasje. A jednak córka wchodzi w dorosłośc i dość boleśnie przecina pępowinę.
      Ja mam więc pytanie: kiedy to minie? Bo ja jestem osobą spokojną i niekonfliktowa i bardzo, ale to bardzo męczą mnie takie kłótnie. Marzę o spokoju.
      Właśnie, to był ostatnio kolejny powód do kłótni: córki jada na kolonię i ja chciałam w tym czasie pojechać na wczasy, bo tez odpocząć. Usłyszałam, że mam ich dość, że chcę bez nich jechać, a one chcą ze mną. No i chyba muszę zmienic plany, skoro one tak to odbierają...
      Tyle, że ja też potrzebuję choć chwili świętego spokoju bez ich towarzystwa. Jestem wyrodną matką?
      • verdana Re: przyjaźń z nastolatką 17.01.11, 19:33
        Ja z córką dogaduje się b. dobrze. Z synami też - nie widzę, aby kontakty z córką były w jakikolwiek sposób trudniejsze, niż z synami.
        Zdecydowanie zawsze potrzebowałam czasu BEZ dzieci. Ale rownie wazne byly dla mnie wakacje z dziećmi, sama nie wiem.
      • sadosia75 Re: przyjaźń z nastolatką 17.01.11, 19:34
        To zupelnie normalne. Pamietam siebie jaka bylam corka jak mialam 14 lat. Raz bylam aniolem a raz diablem wcielonym ziejacym ogniem piekelnym. Bilam sie z moja siostra starsza o 7 lat!! tzn ja chcialam ja bic ale ona sie nie dawala. wrzaski, piski i wiski byly na porzadku dziennym. A Mama cierpliwie to znosila. Pozniej po latach docenilam to, ze byla obok mnie i albo ochrzanila konretnie, albo w ogole nie reagowala albo starala sie zalagodzic konflikt. Najwazniejsze, ze w ogole chciala i byla przy mnie.
        I nie jestes wyrodna matka. Skad ten idiotyczny pomysl? urlop od dzieci nalezy sie kazdemu. tak jak urlop od rodzicow. zamiast zmieniac plany pogadaj z dziewczynami. One beda wdzieczne, ze maja czas dla siebie bez ciebie a ty odetchniesz. Natolatka przewaznie dosc ostro wchodzi w doroslosc. Ale z czasem zmieni swoje podejscie i zlagodnieje. Wiem to z doswiadczenia. mam w domu "potwora" w zblizonym wieku smile raz bez matki zyc nie moze a za chwile na matke patrzec nawet nie chce. cierpliwie przeczekuje. bo coz innego mozna zrobic? bic za skoki hormonow przeciez nie bede. a i sama pamietam swoj nastoletni bunt.
      • nangaparbat3 Re: przyjaźń z nastolatką 17.01.11, 19:48
        Ja bym planów nie zmieniała. Powiedziałabym: kocham was, pewnie będę za wami tęsknić, ale chcę odpocząc od całej codzienności, od was też. A i wam nalezy się odpoczynek ode mnie.
        Tak zresztą z córką rozmawiałam, jak była w podstawówce, pamiętam że bardzo się śmiałysmy mówiąc sobie, że każda z nas chce od tej drugiej odpocząć, i że będziemy za sobą tęsknić, i że cudownie bedzie wrócić do siebie.
    • burza4 Re: przyjaźń z nastolatką 17.01.11, 19:37
      Pewnie, że się da, tylko nie ma co się nastawiać, że będzie jak w amerykańskiej telenoweli familijnej. Raz będą zgrzyty i posypie się pierze, raz będziecie kumpelkami. W jakimś momencie trzeba się przestawić na inne tory, inaczej rozmawiać, bardziej otwarcie, o swoich codziennych problemach, a nie tylko o szkole i jej sprawach. Zwierzenia zbliżają.
    • nangaparbat3 Re: przyjaźń z nastolatką 17.01.11, 19:54
      Matka to nie przyjaciółka, ktoś nieporównywalnie ważniejszy. Ze zwierzeniami bym uważała - warto być z córką otwartą i szczerą, ale warto uważać, by nie obciążać jej swoimi zwierzeniami. W powaznych problemach życia matka ma wspierać córkę - nastolatkę, córka matkę - w codziennych obowiązkach raczej.
      Zresztą myślę, że wiesz dobrze o co chodzi, i że wystarczy, by matka miała wlasne dorosłe przyjaciółki, zeby z tą "przyjaźnią" nie przesadzić. Żeby były wielkie wzajemne zaufanie, szacunek i czułość - ale przy zachowaniu relacji matka/córka, a nie papużki nierozłączki.
      I uwaga: matka nigdy nie powinna sobie rościć prawa do poznania wszystkich tajemnic, problemów, przezyc corki.
    • whitney85 Re: przyjaźń z nastolatką 18.01.11, 11:46
      Ogólnie zatem da się. To dobrze. Oby i mnie się to udało.
      • poppy_pi Re: przyjaźń z nastolatką 18.01.11, 12:06
        Da się smile Łączy mnie z mamą bardzo silna więź, lubimy się i przyjaźnimy, ale nie zwierzamy się sobie z niektórych sekretów o których jestem skłonna gadać z przyjaciółkami. Tak samo było gdy byłam nastolatką.
        Zebro, nie martw się, nastolatki są nieznośne, to wszystko przez burzę hormonów i prawdopodobnie przejdzie samo smile
        Moje relacje z mama zdecydowanie poprawiły się gdy wyprowadziłam się z domu.
Pełna wersja