klapsy w przedszkolu...

17.01.11, 20:49
zdarzają się waszym dzieciom? jak reagujecie?

mój syn dostał dzisiaj klapsa od pani kucharki przedszkolnej za to, że w butach wszedł na szafkę w szatni, na której dzieci zazwyczaj siadają. jakby mi tak w domu wlazł obłoconymi butami na szafkę, to by mi się to niekoniecznie spodobało, ale.... klepsać dziecko? ja bym go nie uderzyła za to, irytuje mnie, że przedszkolna kucharka nie miała wątpliwości i klepsnęła jednak bez mrugnięcia okiem.

zbaraniałam. nie wiem, porozmawiać z kucharką? z panią prowadzącą grupę? no bo do dyrektorki pójść, to chyba przesada... oczywiście nie mam zamiaru robić awantury, chcę tylko stanowczo powiedzieć, że takie rozwiązania mi się nie podobają i nie chcę, żeby się powtarzały.



    • amoreska Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 20:53
      Ja poszłabym do przedszkola z prędkością światła .
      • rosapulchra-0 Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 20:56
        dokładnie!
        awantura by była okrutna
        • modrooczka Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 21:01
          Jedna pani co "przytrzymała tylko dziecko na siłę na leżaczku" już nie pracuje. Reszta jest normalna i do głowy by im nie przyszło podnieść rękę na którekolwiek dziecko, a niektóre dzieci są upiorne.
    • sonia-3 Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 20:55
      Oczywiście, że porozmawiać. Z panią kucharką i panią wychowawczynią. Kategorycznie zabronić karania dziecka w ten sposób.
      • margarettka Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 21:01
        ja nie toleruje klapsow, w ogole kar fizycznych, wiec gdyby ktos uderzyl moje dziecko wlaczylby mi sie agresor i lwica.
        Rozmowa w przedszkolu to absolutna koniecznosc. Nikt nie ma prawa bic dzieci. A w przedszkolu...to jakas abstrakcja.
    • thegimel Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 21:00
      Cóż, chyba masz powód żeby zrobić awanturę i to potężną.
    • triss_merigold6 Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 21:01
      Powiedz, że sobie nie życzysz. Akurat dramatycznego dymu bym nie robiła.
      • demarta Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 21:06
        powiedzieć muszę, bo się uduszę, tylko komu?
        • amoreska Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 21:09
          Dyrektorce - ona chyba jest bezpośrednim przełożonym pani kucharki.
          • modrooczka Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 21:15
            Co to w ogóle za pomysł, żeby kucharka karała dziecko? Kucharka to ma gotować a od karania jest wychowawczyni. Jak dziecko było niegrzeczne (pani przy tym nie było? Nie widziała? Kucharka pilnuje dzieci?) to kucharka powinna zgłosić pani. No chyba że sama by tylko zwróciła uwagę, to ok ale cięzszy kaliber, typu stanie w kącie czy nakazanie umycia szafki to powinny być decyzje pani.
        • jutycha Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 21:22
          Dyrekcji, ja tak zrobiłam. Z kucharką nie miałabym o czym rozmawiać, bo jak rozmawiać z pracownikiem przedszkola który w ten sposób "karze" dzieci.
    • zwiatrem Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 21:12
      A dlaczego nie chcesz pojsc do dyrektorki?
      Wydaj dziecku jakis jasny komunikat, ze stoisz za nim murem, zamiast niema zgode na klapsy od kucharki, potem kogos innego itp.
    • eilian Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 21:19
      ja bym zrobiła awanturę. Nie pozwoliłabym żeby ktoś obcy bił moje dziecko. To dla mnie nie do pomyślenia.
    • olifra1 Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 21:22
      demarta napisała:


      > mój syn dostał dzisiaj klapsa od pani kucharki przedszkolnej

      to chyba jakiś żart..., no bo jeśli nie..., no k...wa, to mnie zatkało

      > nie wiem, porozmawiać z kucharką? z panią prowadzącą grupę? no bo
      > do dyrektorki pójść, to chyba przesada...

      oczywiście, że powiedzieć i to natychmiast i opiekunce grupy i kucharce i dyrektorce - jak nie zareagujesz to się zapewne powtórzy. mało tego z rodzicami, którzy nie potrafią stanąć w obronie swoich dzieci robią co chcą, a i do dzieci takich ludzi szacunku nie mają - mówię to z doświaczenia własnego
      powiedzieć stanowczo, może bez wrzasków ale z zastrzeżeniem, że jeśli jeszcze raz zdarzy się coś w podobnym stylu zgłosisz to do kuratorium.

      • ylunia78 Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 21:48
        zatkało mnie...poważnie!
        Od dawania dziecku klapsa jestem JA!A a nie jakas pani kuchareczka! Poszła bym w te pędy do dyrektorki i opiekunki grupy!Kucharka jest od kuchni a nie od "wychowywania" Twojego dziecka.
        A wogóle jestem w szoku,że na forum pytasz czy zareagować?!
        • moni692 Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 21:51
          Ani ja dziecka nie bije, ani nikt inny tego nie bedzie robic.
          W Niemczech to by Pani juz sprawe na policji zalozyli.
          Czy jakby ktos chcial Twoje dziecko "podotykac" to tez bys nie reagowala?
        • angazetka Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 22:00
          > Od dawania dziecku klapsa jestem JA!

          Ty też nie, że tak cię brutalnie rozczaruję.
          • ylunia78 Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 22:03
            angazetka napisała:

            > > Od dawania dziecku klapsa jestem JA!
            >
            > Ty też nie, że tak cię brutalnie rozczaruję.

            aj tam już dobra z tą postawą"anty klapsową"to się staje nudne!!!Dam czasami klapsa,a nie biję na oślep.
            • baltycki Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 22:25
              Pani ylunia78 napisała:

              > angazetka napisała:
              > aj tam już dobra z tą postawą"anty klapsową"to się staje nudne!!!Dam czasami kl
              > apsa,a nie biję na oślep.

              art. 96-1 K.R.iO.
              Osobom wykonującym władzę rodzicielską oraz sprawującym opiekę lub pieczę nad małoletnim zakazuje się stosowania kar cielesnych.

              Pani łamie prawo, prosze Pani..
              • angazetka Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 22:36
                Dzięki za wyręczenie mnie smile
              • rosapulchra-0 Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 23:30
                baltycki napisał:

                > Pani ylunia78 napisała:
                >
                > > angazetka napisała:
                > > aj tam już dobra z tą postawą"anty klapsową"to się staje nudne!!!Dam czas
                > ami kl
                > > apsa,a nie biję na oślep.
                >
                > art. 96-1 K.R.iO.
                > Osobom wykonującym władzę rodzicielską oraz sprawującym opiekę lub pieczę nad m
                > ałoletnim zakazuje się stosowania kar cielesnych.
                >
                > Pani łamie prawo, prosze Pani..

                już w jednym wątku pytałam, ale nie dostałam odpowiedzi, więc pytam jeszcze raz:
                który art. K.R.iO. mówi o karze (i jakiej) za niestosowanie się do art. 96-1?
                • baltycki Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 00:10
                  Pani rosapulchra-0 napisała:
                  > który art. K.R.iO. mówi o karze (i jakiej) za niestosowanie się do art. 96-1?

                  Z Polityki...
                  "W regulacjach tych nie chodzi o rozbijanie rodziny i wsadzanie rodziców do więzień, lecz o powstrzymanie przemocy przez rozpropagowanie przekonania, że bicie dzieci jest nieprzyzwoite i niegodne"

                  art. 95
                  § 1. Władza rodzicielska obejmuje w szczególności obowiązek i prawo rodziców do wykonywania pieczy nad osobą i majątkiem dziecka oraz do wychowania dziecka, z poszanowaniem jego godnosci i praw.

                  art. 109
                  § 1. Jeżeli dobro dziecka jest zagrożone, sąd opiekuńczy wyda odpowiednie zarządzenia.

                  § 2. Sąd opiekuńczy może w szczególności:

                  1) zobowiązać rodziców oraz małoletniego do określonego postępowania lub skierować rodziców do placówek albo specjalistów zajmujących się terapią rodzinną, poradnictwem lub świadczących rodzinie inną stosowną pomoc z jednoczesnym wskazaniem sposobu kontroli wykonania wydanych zarządzeń,

                  3) poddać wykonywanie władzy rodzicielskiej stałemu nadzorowi kuratora sądowego,

                  art. 111
                  § 1. Jeżeli władza rodzicielska nie może być wykonywana z powodu trwałej przeszkody albo jeżeli rodzice nadużywaja władzy rodzicielskiej lub w sposób rażący zaniedbują swe obowiązki względem dziecka, sąd opiekuńczy pozbawi rodziców władzy rodzicielskiej. Pozbawienie władzy rodzicielskiej może być orzeczone także w stosunku do jednego z rodziców.
                  _____________________
                  " To nie ma być zakaz, za który grozi odpowiedzialność karna. Chodzi o zmianę powszechnego przekonania, że klaps jest dopuszczalną metodą wychowawczą."

                  Więcej...
                  wyborcza.pl/1,85996,5263881,Klaps_to_tez_przemoc__Jakie_sa_granice_karcenia.html
                  • rosapulchra-0 Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 10:54
                    propagowanie to jedno, a wyciąganie konsekwencji to zupełnie inna sprawa, a w KRiO nic na ten temat nie ma.
      • trasiad Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 21:58
        olifra1 napisała: to chyba jakiś żart..., no bo jeśli nie..., no k...wa, to mnie zatkało
        Na ten tekst żadna poprawna ematka nie zwróciła uwagi? No żesz kuuu...aa ja pierdoooolęęę...
        • ylunia78 Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 22:01
          trasiad napisała:

          > olifra1 napisała:
          to chyba jakiś żart..., no bo jeśli nie..., no k...wa, to mni
          > e zatkało

          Na ten tekst żadna poprawna ematka nie zwróciła uwagi? No żesz kuuu...aa ja pi
          > erdoooolęęę...

          tu
          akurat się zgadzam z reakcjątongue_out
        • olifra1 Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 22:20
          trasiad napisała:

          > No żesz kuuu...aa ja pierdoooolęęę...

          no widzisz..., tak to nawet ja nie odleciałam

    • imasumak Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 21:47
      Ja bym panią kucharkę rozsmarowała na ścianie. I każdy sąd by mnie k..wa uniewinnił, bo byłoby to w afekcie. Koniecznie wybierz się do dyrektorki ze skargą. Takie osoby nie mogą pracować w przedszkolu.. A nawet jeśli pracują, to muszą być trzymane z dala od dzieci.
      • gazeta_mi_placi Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 22:09
        W Polsce na szczęście za klapsa ( nawet od obcej osoby ) nie wsadzają jeszcze do więzienia.
        A mało która osoba chce pracować w przedszkolu ze współczesnymi niewychowanymi roszczeniowymi dziećmi i ich rodzicami, więc wątpię żeby dyrekcja szybko znalazła kolejną osobę na miejsce tamtej Pani, a że bez kucharki przedszkole nie może funkcjonować najpewniej zostanie ona na swoim stanowisku pracy.
        Mam nadzieję, że jeszcze niejednego kiepsko wychowanego bachora nauczy ona kultury tradycyjnymi metodami.
        • thegimel Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 22:12
          Gazeta, nudna/ny się robisz, mamy ostatnio fajne trolle na forum, postaraj się trochę, a nie tylko cały czas roszczeniowe mamusie, roszczeniowe dzieci, zieew...
        • imasumak Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 22:13
          A ja mam nadzieję, że pani szybko zostanie podziękowane za pracę. Takie osoby nie powinny pracować w pobliżu dzieci.
          Faktycznie, w Polsce jeszcze nie karze się więzieniem za bicie dzieci, ale mam nadzieję, że szybko się to zmieni.
          • gazeta_mi_placi Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 22:21
            Poczekamy na rozwój wydarzeń, a może małe zakłady?
            Ja obstawiam, że Pani nie zostanie wyrzucona z pracy.
            Stanowisko w przedszkolu to żaden cymes, raczej męczarnia i bardzo niewiele osób chce tam pracować.
            • imasumak Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 22:26
              Skoro tak, pani powinna bez żalu sama zrezygnować.
            • thegimel Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 22:27
              Jasne. Tylko czemu na oferty pracy na necie jest zawsze pełno zgłoszeń? I czemu w mojej okolicy trzeba sobie pracę w przedszkolu załatwiać po znajomości. To że ty nie lubisz dzieci, nie oznacza, że wszyscy ich nie lubią.
              • gazeta_mi_placi Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 23:09
                Jak widać Pani kucharka też nie lubi big_grin
                Powiedzenie : "Obyś cudze dzieci uczył" nie wzięło się z powietrza, a pensje w przedszkolu
                ( może oprócz pensji samej dyrektorki ) to żadne cymesiki.
                • kali_pso Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 23:16
                  > Jak widać Pani kucharka też nie lubi big_grin


                  Jakie proste, nie?
                  Gdy tymczasem wcale tak nie musi być, że ona tych dzieci nie lubi- tak pewnie wychowywała swoje, to i cudze karci, jak umie. A że robi to w najgorszy sposób z mozliwych to inasza inszośc.
                • thegimel Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 08:15
                  Kucharka nie jest od lubienia czy nielubienia. Kucharka jest od gotowania. A jak się jakieś dziecko zaplątało na jej teren, to powinna delikwenta zaprowadzić do pani - i najlepiej według filozofii niektórych - wkroić pani parę klapsów za niedopilnowanie dziecka.
            • kropkacom Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 22:28
              Akurat w przedszkolach chyba nie ma problemu z zatrudnieniem. Chętni są.

              Ciekawe, że jakby któraś tu napisała, ze dała dziecku porządnego klapa w dupę to byś pierwszy był w jej opieprzaniu i wyzywaniu od złych matek. Co za obłuda. Nawet nie wspomnę, ze jakby ktoś psa sklepał to na bank byś się bujnął z jakimś tekstem o dręczeniu.
            • marychna31 Gazetko droga... 18.01.11, 21:44
              Skro klapsy tak cie rajcują to koniecznie dogadaj się z demartą i popytaj o namiary na panią kuchareczkę, która wkrótce powinna byc do wzięcia (bo do pracy w przedszkolu to się nie nadaje), zatrudnij ją i niech ci w ramach obowiązków domowych przyłoży parę klapsów każdego dnia. Nie wiem, co prawda czy cie to jeszcze zdoła wychować ale może zajmie ci to nieco czasu i będziesz go miała mniej na wypisywanie bzdur na forum.
          • ylunia78 Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 22:25
            Ale proszę powiedzcie mi co tak naprawdę jest złego w daniu klapsa?
            A potem na skutki nie trzeba długo czekać i pojawiają się wątki jak ten o puszczalskim synu/córce,nie uczącej się,nie pracującej z pytaniem"co zrobić"?I wtedy rady:"wypierd...ć na zbity pysk "są ja najbardziej oki?Potem pytania skąd biorą się dzieci/młodzież atakująca nauczyciela lub podobne sprawy.?
            WIem,wiem...teraz mi sie dostaniesmile
            • thegimel Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 22:29
              Wiesz, mnie nie bito. I nie puszczam się, nie morduję, nie kradnę, w wieku nastu lat też nie byłam najgorsza. Poza tym nawet jeśli założymy, że klaps jest dopuszczalną karą, to na pewno nie w wykonaniu pani kucharki z przedszkola.
              • ylunia78 Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 22:35
                thegimel napisała:

                > Wiesz, mnie nie bito. I nie puszczam się, nie morduję, nie kradnę, w wieku nast
                > u lat też nie byłam najgorsza. Poza tym nawet jeśli założymy, że klaps jest dop
                > uszczalną karą, to na pewno nie w wykonaniu pani kucharki z przedszkola.

                ale To zdecydowanie sie zgadzam...Tak tez napisałam w poście powyżej,(gdzieś tam)
                Nikomu oprócz rodzica kary dziecku wymierzyć nie wolno!
                Nie mówię o biciu...ale o klapsie.TAAK,taaak niedopuszczalne i łamię prawo.
                Nie mówię,że wszyscy,wychowani bez klapsa muszą być zdegerowani,sa własnie takie momenty,zeby dziecko wiedziało co mozna a co nie.Jeżeli w pewnych przypadkach nie pomoże rozmowa i tłumaczenie.
                • sabina Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 09:41
                  Jesli nikomu oprocz rodzica kary dziecku wymierzac nie wolno, trzeba byc konsekwentnym i nikogo wychowaniem swojego dziecka do 18 roku zycia nie obciazac
                  • thegimel Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 09:49
                    Wiesz, mamy XXI wiek, nie XIX, wtedy kary fizyczne były ok, teraz się podejście trochę zmieniło.
            • imasumak Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 22:30
              Mam dwie córki - jedna prawie 18letnia, druga 10 lat młodsza. Żadna nie dostałą nigdy klapa i uwierz, nigdy nie miałam i nie będę miała powodu, żeby zakładać wątki o których piszesz.
              A co złego w klapsach? Chciałabyś, żeby maż dawał Ci klapsa, zamiast powiedzieć, co mu się nie podoba?
              • ylunia78 Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 22:37
                imasumak napisała:


                > A co złego w klapsach? Chciałabyś, żeby maż dawał Ci klapsa, zamiast powiedzieć
                > , co mu się nie podoba?

                No własnie nie rozumiem porównywania klapsa dawanemu dziecku z przykładami takimi jak tu.Albo,że sąsiadce,bo nie posprzatała klatki,albo inne tego typu.Nie mowie o biciu tylko daniu klapsa raz kiedyś w wyjątkowych sytuacjach.
                • angazetka Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 22:40
                  Aha, czyli CIEBIE nie wolno uderzyć. A co, jesteś lepsza od dziecka?
                  • gazeta_mi_placi Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 23:04
                    Inne argumenty docierają do dorosłej osoby, inne do bezmózgiego na pewnym etapie dziecka.
                    • imasumak Powyższa "myśl" 17.01.11, 23:06
                      świadczy o Twym, obecnym bezmózgim etapie tongue_out
                • imasumak Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 22:42
                  A ja uważam, że żadna sytuacja nie uzasadnia dawania klapsa. I nie piszę jako świeża matka, ale całkiem już doświadczona. Można spokojnie sobie poradzić bez klapsowania.
                  • gazeta_mi_placi Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 23:05
                    Niejedna tak samo doświadczona matka ma odmienne zdanie od Twojego.
                    • imasumak Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 23:07
                      gazeta_mi_placi napisała:

                      Niejedna tak samo doświadczona matka ma odmienne zdanie od Twojego.

                      Błąd. Z pewnością nie tak samo doświadczona matka.
                      • gazeta_mi_placi Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 23:11
                        Co nie oznacza, że gorsza od Ciebie.

                        https://www.suwaczki.com/tickers/4apfo0uufqlmahpy.png
                        • imasumak Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 23:17
                          Jeśli ja wychowuje swoje dzieci na przyzwoitych ludzi bez kar cielesnych, to jestem lepszą matką od tej, która osiąga ten sam cel używając siły.
                          Mam nadzieję, że rozumiesz o co chodzi.
                • franczii Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 09:02
                  A co bys zrobila gdyby dziecko oddalo ci klapsa?
                  Jak wytlumaczylabys mu ze ty mozesz je uderzyc a ono ciebie nie moze?
            • angazetka Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 22:37
              > Ale proszę powiedzcie mi co tak naprawdę jest złego w daniu klapsa?
              > A potem na skutki nie trzeba długo czekać i pojawiają się wątki jak ten o pusz
              > czalskim synu/córce,nie uczącej się,nie pracującej z pytaniem"co zrobić"?

              No właśnie, sama slicznie opisałaś, jakie są skutki bicia dzieci - nic dobrego, nie?
              • ylunia78 Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 22:38
                a skąd ta pewność,że to skutki bicia?
                • angazetka Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 22:41
                  A skąd pewność, że niebicia? wink Wiesz, dzieci się podobno WYCHOWUJE. Jak wychowujesz biciem, pomyśl, co otrzymasz.
                  • ylunia78 Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 23:05
                    ehhh,ucinam rozmowę,bo i tak nie dam rady przepowiedzieć,że dziecka swojego nie biję.
                    Nie dajecie klapsa...chwała Wam za to.Ja nie uważam,że to złe,że dam klapsa czasami,a co Wy pomyslicie to mnie nie obchodzi.Każdy wychowuje swoje dziecko po swojemu
                    pozdrawiamsmile
                    • kali_pso Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 23:25

                      Twierdzisz, że nie bijesz dziecka a przyznajesz się do dawania klapsów...serio, nie widzisz w tym sprzeczności?
                      Serio, serio?
                      • gazeta_mi_placi Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 23:30
                        Klaps to nie bicie.

                        https://www.suwaczki.com/tickers/4apfo0uufqlmahpy.png
                        • angazetka Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 00:01
                          - Ile kosztuje kropelka benzyny?
                          - Kropelka? Nic.
                          - To proszę mi nakapać cały bak.
                          To tak jak z tym klapsem, co nie jest biciem.
                          • imasumak Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 00:08
                            No a taki klaps od zdenerwowanej, dorosłej osoby, to nawet nie jest kropelka. Takim klapsem można nawet nerki uszkodzić.
                        • franczii Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 09:06
                          Na klepniecie dziecko ci sie rozesmieje w twarz.
                          Uderzysz tak, zeby zabolalo? A to juz jest bicie.
                          • ylunia78 Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 14:27
                            franczii napisała:

                            > Na klepniecie dziecko ci sie rozesmieje w twarz.

                            otóż ja nawet klapsa nie daję takiego,który boli,to takie klepnecie.Dziecko w twarz mi się nie śmieje.


                            > Uderzysz tak, zeby zabolalo? A to juz jest bicie.
                            Własnie dla mnie bicie znaczy,żeby uderzyć tak,żeby zabolało.A mój klaps taki nie jest.
                      • bacha1979 Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 09:16
                        kali_pso napisała:

                        >
                        > Twierdzisz, że nie bijesz dziecka a przyznajesz się do dawania klapsów...serio,
                        > nie widzisz w tym sprzeczności?

                        Niestety nie ona jedna. Gazecie sie nie dziwie, ona niewiele rozumie, wiec tej sprzeczności raczej nie widzi.
            • kali_pso Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 23:09
              Potem pytania skąd biorą się dzieci/młodzież atakująca nauczyciela lub podobne sprawy.?

              Bardzo często z nadmiaru klapsów, kochana, z nadmiaru..poczytaj sobie o agresywnych młodocianych i ich sielkiej, domowej atmosferce to może zrozumiesz....
              Kiedyś pracowałam w ośrodku szkolno-wychowawczym- wszyscy ci, którzy byli tam za akty przemocy, tejże przemocy doświadczyli w domu.
            • franczii Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 08:59
              A mnie bito i co z tego? I tak zalazlam za skore rodzicom, robilam na zlosc i sprawialam problemy w szkole. Pewnie za malo dostawalam.
        • rosapulchra-0 Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 23:33
          gazeta_mi_placi napisała:

          > W Polsce na szczęście za klapsa ( nawet od obcej osoby ) nie wsadzają jeszcze d
          > o więzienia.
          > A mało która osoba chce pracować w przedszkolu ze współczesnymi niewychowanymi
          > roszczeniowymi dziećmi i ich rodzicami, więc wątpię żeby dyrekcja szybko znalaz
          > ła kolejną osobę na miejsce tamtej Pani, a że bez kucharki przedszkole nie może
          > funkcjonować najpewniej zostanie ona na swoim stanowisku pracy.
          > Mam nadzieję, że jeszcze niejednego kiepsko wychowanego bachora nauczy ona kult
          > ury tradycyjnymi metodami.

          za to ty jesteś żywym przykładem niejednego kiepsko wychowanego bachora uncertain
      • trasiad Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 22:11
        I ten sąd by cię k...wa nie uniewinnił, gdybyś tak się odezwała. Twoje słownictwo Cię dyskwalifikuje przed "zwykłym" człowiekiem, a co dopiero przed sądem. Jak klniesz ot tak, to boję się pomyśleć co byłoby w afekciesmile
        • imasumak Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 22:17
          Nie klnę od tak, ty głupcze. Klnę (i to z umiarem, a tu sama się wykropkowałam), wyłącznie gdy ktoś/coś mnie wkurzy. A bicie dzieci maksymalnie mnie wkurza.
          • gazeta_mi_placi Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 22:22
            Klaps to nie bicie.
            • thegimel Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 22:31
              A co to jest? I kiedy zaczyna się bicie? Z ciekawości pytam?
            • imasumak Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 22:33
              Jaaasne, to pieszczota przecież. "Klapsa" w twarz też akceptujesz?
              • gazeta_mi_placi Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 23:01
                Uderzenie w twarz to nie klaps, tylko policzek, nie będę Cię na stare lata uczyć podstawowych definicji.
                Dostałaś kiedyś klapsa?
                • imasumak Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 23:10
                  gazeta_mi_placi napisała:

                  Uderzenie w twarz to nie klaps, tylko policzek, nie będę Cię na stare lata uczyć podstawowych definicji.

                  Ucz ,ucz - dla nauczyciela sędziwy wiek to atut wink

                  Dostałaś kiedyś klapsa?

                  Tak i zapamiętałam go jako policzek.
          • trasiad Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 22:57
            OT tak, to po pierwsze.
            Z umiarem k...wa? czyli prostytutka? Ale co ta prostytutka ma do powiedzenia o biciu dziecka przez kucharkę?
            Zwykły człowiek nie klnie. Ty ( nawet z kropkami) tak. Bo jak twierdzisz, coś Cię wkurzyło. A jesli w markecie cena na pólce nie będzie odpowiadała tej w kasie powiesz: k...wa...pier...olę ten sklep? J...bcie się? Bo ja bym powiedziała: już tu nie kupujemy! ( a popatrz, takie samo wkurzenie).
            Twoje słownictwo, mimo wykropkowania, mówi za Ciebie. OT CO!
            A nazwanie mnie głupkiem to dowód bezsilności.
            • kali_pso Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 23:07

              Ło matko, jakie wrazliwe...juz widzę wasze maniery rodem z wersalu, jakbyście się dowiedziały o kucharce, która uderzyła waszego pieszczocha...no nie mogę, co wypowiedź to lepsza...

              Jakieś zawody w byciu najbardziej ą i ę dzisiaj na forum, czy co?
            • imasumak Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 23:13
              Sam klniesz, nie widzisz tego?
        • olifra1 Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 22:30
          bosze co ty za bzdury wypisujesz... chyba cie poniosło i to baaardzo. jaka dyskwalifikacja przed "zwykłym" człowiekiem, jakie przeklinanie "ot tak"?! co to za wnioski?! ty rozpuszczasz "zwykłe" plotki !
    • gazeta_mi_placi Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 22:06
      D...pa nie szklanka, nie stłucze się smile
      Powinnaś jeszcze podziękować tej Pani za pomoc w wychowaniu Twojego niesfornego syna.
      I powiedzieć, że syn już nigdy nie wejdzie na ławkę w butach.
      • imasumak Gaziu, jak będziesz miał swoje dziecię 17.01.11, 22:20
        to będziesz inaczej śpiewał
    • czar_bajry Re: klapsy w przedszkolu... 17.01.11, 22:27
      .. klepsać dziecko?

      umarłambig_grin ale nie przeszkadza mi to pałać świętym oburzeniem. Poszła bym na skargę do dyrekcji.
    • przystanek_tramwajowy pokolenie EMO? 17.01.11, 22:38
      Wszystkie (niemal) wypowiadające się w tym wątku sa chyba ze skrzywdzonego emocjonalnie przez rodziców pokolenia EMO (pisali dzisiaj o tym w Metrze) - od razu wieeeeeelka awantura i latanie do dyrekcji. A może od razu do Strasburga? Co sobie żałować?
      Oczywiście, źle się stało, ale wystarczy porozmawiać z panią, która klapsnęła dziecko. Idę o zakład, że sytuacja się nie powtórzy. No i oczywiście pozostaje jeszcze zwrócenie uwagi dziecku, że po szafkach się nie łazi.
      • angazetka Re: pokolenie EMO? 17.01.11, 22:42
        Żyłam w przekonaniu, że pokolenie emo to ma jakieś 15 lat wink Ale "Metro" z pewnością wie lepiej big_grin
      • imasumak Re: pokolenie EMO? 17.01.11, 22:47
        Osoba, która raz uderzyła dziecko nie zasługuje na rozmowę. Powinno się jej podziękować za współpracę. Równie dobrze może gotować w zakładzie karnym - tam nie odważy się podnieść ręki na podopiecznych.
        • gazeta_mi_placi Re: pokolenie EMO? 17.01.11, 22:59
          Twoi rodzice nigdy nie podnieśli na Ciebie ręki i nie dali klapsa, rodzice męża też nie dali mu nigdy klapsa?
          • kropkacom Re: pokolenie EMO? 17.01.11, 23:13
            Klaps nie jest (nie musi) być czymś najgorszym dla dziecka. Co nie zmienia tego, że raczej obrazuje on bezsilność rodzica i daje sygnał, że czas się ogarnąć. Gorzej jak ktoś nie ma żadnych przemyśleń na temat a ręka już odruchowo wymierza kolejne klapy.
        • kali_pso Re: pokolenie EMO? 17.01.11, 23:04
          Osoba, która raz uderzyła dziecko nie zasługuje na rozmowę. Powinno się jej podziękować za współpracę.


          Czy takie same normy przykładasz do bijacych rodziców?
          Jak ojciec da klapsa powinno się go relegowac z mieszkania, zakazac kontaktów z dzieckiem, rozwieśc sie, zazyczyc sobie monstrulanych alimentów i donieść pracodawcy dlaczego ten rozwód? takiemu ojcu tez podziekowałabyś za współpracę?
          Typowa emamusia...
          • imasumak Re: pokolenie EMO? 17.01.11, 23:22
            Całe szczęście nie muszę się zastanawiać co bym zrobiła, gdyby mój mąż postanowił bić nasze dzieci. Jemu po prostu nie przyszło nigdy do głowy, żeby uderzyć mniejszego i słabszego od siebie.
      • czar_bajry Re: pokolenie EMO? 18.01.11, 00:20
        skoro pani która nie ma bezpośredniej styczności z dziećmi dała klapsa nie swojemu dziecku to nie sądzę aby był to jednorazowy wyskok i nieszczęśliwie padło na dziecko autorki wątku.
        W takiej sytuacji dobrze by było aby dyrekcja była poinformowana o tym co robi jej personel. Minęły czasy gdy w przedszkolach można było bezkarnie karać dzieci.W szkołach też już minęła epoka lania linijką po rękach- to tak dla przypomnienia
        Dziecko ma rodziców od tego aby je karali a nie personel pomocniczy w przedszkolu.

        A dla Twojej informacji nie jestem skrzywdzoną emocjonalnie przez swoich rodziców osobą.
        Takich rodziców jak mam ja to każdemu życzyć.
        To raczej z Tobą trollu jest coś nie tak.
    • irmissia0912 Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 00:04
      Choćby nie wiem co ja bym nie pozwoliła nikomu uderzyć mojego dziecka. od bicia jestem ja a nie jakaś tam kucharka... ja bym się nie patyczkowała tylko robiłabym awanturę.
      • imasumak Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 00:12
        Kiepski żart wink
    • saga55-5 Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 00:19
      Żadna pani w przedszkolu nie ma prawa dać klapsa mojemu dziecku ( odróżnicie w końcu klapsa od bicia ? ) ale ja, wolę dać klapsa gdy dziecko dostanie szału, niż wychowanie bezstresowe.
      Zdaje się jest tu na forum wątek, gdzie mama wychowuje dziecko bezstresowo.
      Poza tym, wychowanie bezstresowe widać teraz prawie na każdym kroku no bo....to takie modne teraz.
      • imasumak Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 00:34
        A czemu ma służyć, w opozycji dla bezstresowego, wychowanie w stresie?
        • saga55-5 Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 00:39
          Nie będę wdawała się w pyskówki bo tego nie lubię.
          Sorki
          Na marginesie, delikatny klaps nie jest myślę wielkim stresem ( nie mówię o klapsach, które są nagminne )
          • imasumak Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 00:53
            uhm, odpowiedź na normalne, kulturalne pytanie ma być pyskówką? To faktycznie może nie odpowiadaj wink
            • saga55-5 Imasumak 18.01.11, 01:20
              Każdy wychowuje swoje dziecko tak, jak uważa za stosowne.
              Jak wychowam, tak będę miała. Czasami człowiek chce skonsultować swoje metody z metodami innych i nic w tym złego.
              Najgorsze jest to, że ciągle jedna drugą krytykuje i PRAWIE ( podkreślam że PRAWIE ) każda z mam jest najlepszą i najwspanialszą pod słońcem.
              Żadna z nas idealną matką nie jest, nie będzie i każda popełnia błędy a krytykę też można " zapodać" w cywilizowany sposób np. jako radę.
      • kali_pso Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 07:58

        ranyyyy...czy ten strach przed wychowaniem bezstresowym to taki listek figowy, którym przykrywacie własna bezradnośc, podtrzymując tezę, że albo klapsy albo socjopatyczny, rozhisteryzowany, żądaniowy typek wyrośnie?

        I wiesz, podejrzwam , że znacznej częscie ludzkości zdarza się dac klapsa, tylko, że niektórzy tylko robią z tego model wychowawczy, nie widzą w tym nic złego i jeszcze się tym chwalą.

        I tak jest różnica.
    • duch_mariana Co wy z tymi awanturami? 18.01.11, 00:58
      Dla awanturników powinna być cały czas siermiężna komuna. Wtedy dla takiej bojowej mamusi byłaby odpowiedź w stylu "A co mi tu pani głowę zawraca? Nie podoba się to proszę zabierać dziecko z przedszkola. Łaski nam pani nie robi". I tak powinno się spuszczać klientów, którzy nie potrafią się zachować, tylko urządzają dzikie awantury. Kucharka nie powinna bić dziecka, w ogóle nikt nikogo nie powinien bić. Ponieważ to zrobiła, należy iść do przedszkola do kucharki i:
      - po pierwsze zapytać co takiego się stało, że uderzyła dziecko
      - po drugie wysłuchać odpowiedzi
      - po trzecie poinformować, że najpierw zwraca się uwagę spokojnie, potem stanowczo, a jak nie zadziała, to się po prostu ściąga dziecko z szafki i stawia/sadza na podłodze. Jakby dzieciak spróbował rozwiązań siłowych, wówczas spacyfikować.

      Do tego niepotrzebne są wrzaski ani awantury. W razie problemów z opanowaniem emocji, wysłać na rozmowę męża, babcię, dziadka, wujka, ciocię czy kogokolwiek panującego nad sobą. I wystarczy.
      • anorektycznazdzira Re: Co wy z tymi awanturami? 18.01.11, 08:39
        Ależ Duchu Mariana, afera sama się robi, z defaultu, kiedy wchodzisz i grzecznie pytasz, czy pani X uderzyła moje dziecko oraz jaka jest jej wersja. Przerobiłam to na własnej skórze. Pani X zostaje wezwana na dywan i rozpoczyna od gorących zapewnień, że nigdy w życiu- w tym miejscu możesz oczywiście powiedzieć "a, to przepraszam, widocznie moje dziecko konfabuluje" i wyjść. Jeśli jednak tego nie robisz (bo na przykład wierzysz swojemu dziecku), to pani X się irytuje i przechodzi co dość emocjonalnego przedstawiania, jak bardzo ją krzywdzisz i jakie to świństwo jej się właśnie robi. Nadal możesz przeprosić (teraz już musiałbyś poświęcić na to nieco więcej czasu) i wyjść. Jeśli zamiast tego podajesz argumenty z wersji dziecka świadczące za tym, że zdarzenie jednak miało miejsce, pani X zaczyna krzyczeć i przysięgać, że drugiej takiej świni w życiu nie widziała. Dyrekcji nie pozostaje nic poza udzieleniem jej reprymendy za czyn nie do końca udowodniony z zaznaczeniem tegoż. Pani X nie pozostaje nic innego, jak trzymać się od twojego dziecka na odległość parasola. To w zupełności wystarczy, żeby go więcej nie uderzyła, ale proszę cię, nie roztaczaj utopijnej wizji rzeczowej rozmowy prowadzącej do wyjaśnienia czy też rozwiązania na wysokim poziomie problemu.
        • demarta Re: Co wy z tymi awanturami? 18.01.11, 08:48
          wystarczy poprosić rzeczoną panią na bok, omówić z nią sprawę KULRURALNIE i NA OSOBNOŚCI, a nie na dywaniku pani dyrektor: gwarantuję, że skutek będzie taki sam, pani twojego dziecka więcej nie dotknie, a ty nie zrobisz z siebie nieopanowanej furiatki wink
          • thegimel Re: Co wy z tymi awanturami? 18.01.11, 09:12
            A co jak pani kucharka się wyprze?
            Poza tym różne tu bywają wątki o przedszkolach, panie często chcą awantury robić z powodu dupereli, ale moim zdaniem uderzenie dziecka jest akurat czymś co awanturę akurat usprawiedliwia.
            • demarta Re: Co wy z tymi awanturami? 18.01.11, 09:28
              jestem teraz taka mundra, bo już po interwencji wink

              fakt, pani kucharka się wyparła, poprosiłam więc dziecko, żeby w jej obecności opowiedziało jeszcze raz swoją wersję zajścia. syn patrząc jej prosto w twarz opowiedział to samo, co opowiedział nam wczoraj po kąpieli. pani natomiast ani jemu, ani mi w oczy nie spojrzała wypierając się.....
              myślę, że czterolatek nie umiałby kłamać z taką premedytacją i bez skuchy, co mi więc po tym, że pani się wyparła? ja wiem, że ona klapsa dała, a ona doskonale wie, że ja wiem, nawet jak ona mówi "nie".
              wygłosiłam mowę, którą wygłosić zamierzałam, pani w skupieniu wysłuchała, przyjęła do wiadomości, jestem przekonana, że zanim następnym razem poniosą ją nerwy, to jednak się powstrzyma i nie klapsnie już ani mojego dziecka, ani żadnego innego.
              • thegimel Re: Co wy z tymi awanturami? 18.01.11, 09:35
                Najważniejsze, żeby dziecko dostało komunikat, że za nim murem stoisz. Faktycznie, nie wydaje mi się, żeby młody kłamał.
              • gazeta_mi_placi Re: Co wy z tymi awanturami? 19.01.11, 21:30
                Od początku wiedziałam, że nie zwolnią tej Pani tylko dlatego że dała w dupsko rozpuszczonemu dzieciakowi big_grin
                • imasumak Re: Co wy z tymi awanturami? 19.01.11, 21:55
                  gazeta_mi_placi napisała:

                  Od początku wiedziałam, że nie zwolnią tej Pani tylko dlatego że dała w dupsko
                  rozpuszczonemu dzieciakowi big_grin


                  Pozostaje mieć nadzieję, że ktoś spierze tobie dupsko, ot tak big_grinD
    • anorektycznazdzira a a zrobiłam awanturę 18.01.11, 08:26
      A ja zrobiłam awanturę, całkiem sporą, i tak, poszłam prosto do pani dyrektor, kiedy "pomoc" uderzyła mi córkę w ostatniej grupie w żłobku bo coś tam. Poszłam też, choć prosiłam dyrektor o dyskrecję (wychowawczyni nieciekawa była), kiedy w przedszkolu moje i inne dzieci bywały przez panią szarpane (za ramię, co moje dziecko opisywało jako "jak pajaca"- czyli tak jej ręce nogi i głowa latały...). Nie rozumiem w ogóle, nad czym się tu zastanawiać. Poważnie pytasz? Nikt ci nie każe żądać zwolnienia baby z pracy, ale ktoś ją musi ustawić co do zasad panujących w publicznych placówkach opieki nad dziećmi, mamy określone w przepisach, regulaminach i programach dopuszczalne metody wychowawcze i mamy też ustawę, zakazującą dawania klapsów wszędzie, nawet we własnym domu przez rodziców. To nagle obcej babie w przedszkolu wolno??? Ty się SERIO pytasz?!
      • demarta Re: a a zrobiłam awanturę 18.01.11, 08:43
        tak, tak, serio się pytam, bo oskarżyć kogoś jest bardzo łatwo, wsadzić do szufladki "bijacz dzieci" też, a każdemu na świecie, nawet seryjnemu mordercy należy się możliwość wyjawienia swoich racji i ewentualna obrona.
        • anorektycznazdzira Re: a a zrobiłam awanturę 18.01.11, 09:19
          Ile lat ma Twoje dziecko? Im więcej, tym większa szansa na to, że czegoś się dowiesz, ale i tak właściwie nie masz szans dowiedzieć się nic, do czego się pani nie przyzna sama. Idź, rozmawiaj, jeśli pani się wyprze, to poprostu przekonasz się ile znaczy słowo dziecka uncertain Zresztą wygląda, że ty sama albo nie dowierzasz w opowieść syna, albo jesteś skłonna zaakceptować bicie go przez personel przedszkola "w uzasadnionych przypadkach". Nie widzę innych linii "obrony" w postawionym problemie.
          Ogólnie będziesz miała sporo szczęścia, jesli pani będzie na tyle głupia (!!!) że się przyzna i np. będzie dowodzić, ze dobrze zrobiła. Nie sądzę, a jeśli tak, to będzie rzadką idiotką- konsekwencje zobaczysz. Jeśli nie, przerobisz ten scenariusz, który opisałam Duchowi Mariana.
    • osa551 Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 08:57
      Z tego co wiem nigdy taka sytuacja się nie zdarzyła. Gdyby moje dziecko dostało klapsa w przedszkolu od kogokolwiek poszłabym do dyrektorki natychmiast i poinformowała ją, że jeśli jeszcze raz taka sytuacja się powtórzy - od razu pójdę do kuratorium.

      Naprawdę różne rzeczy się w przedszkolu zdarzają, ale kary cielesne to absolutna przesada.
    • bacha1979 Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 09:03
      no bo
      > do dyrektorki pójść, to chyba przesada...

      Przesada??? To ciekawe co nie jest przesadą??
      W tej sytuacji nie miałabym najmniejszych oporów iśc do dyrekcji.


      oczywiście nie mam zamiaru robić awan
      > tury, chcę tylko stanowczo powiedzieć, że takie rozwiązania mi się nie podobają
      > i nie chcę, żeby się powtarzały.

      Awantura- zależy co rozumiesz pod tym pojęciem. Nie sztuką jest iść i się wydzierać, sztuką iść i załatwić sprawe tak by kucharce na przyszłość nawet nie przemknęło przez myśl, że może BIĆ dzieci.
      Na bank tego bym nie odpuściła, wszak nie bije dziecka ja i mój mąż, więc nie pozwole NIKOMU by bił moje dziecko.
    • kozica111 Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 09:11
      Trochę mnie zaskoczyła wasza reakcja.Klaps pewnie nie mocny być może ochronił dziecko przed dalszymi wygłupami i niebezpieczeństwem także dla niego że np; spadnie.Dziecko w butach włazi na szafkę /zapewne w domu tez w buciorach lata po meblach............ta już to widzę/a tu taka histeria; jak ona śmiała...dobrze zrobiła i koniec.20 lat temu to by ojciec do przedszkola poszedł i jeszcze podziękował a w domu dołożył od siebie a teraz jakieś dziwne czasy że rodzicom odbija a potem młodzież taka jak każdy widzi że się nauczyciele boją w gimnazjum pracować.
      • bacha1979 Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 09:22
        Sugerujesz, że dzieci którcyh sie NIE BIJE wyrosna na sadystw?? Ciekawa, ciekawa logika.

        .20 lat temu to by ojciec do przedszkola poszedł i jeszcze podzi
        > ękował a w domu dołożył od siebie a teraz jakieś dziwne czasy że rodzicom odbij
        > a a potem młodzież taka jak każdy widzi że się nauczyciele boją w gimnazjum pra
        > cować.


        Zależy JAKI OJCIEC. pewnie większość, nie znaczy, że każdy ojciec by sie tak zachował.Nie każdy ojciec bił swoje dzieci, wyobraź sobie to.
        I dzięki Bogu mentalność sie zmienia, więc nie muszę kłaniać sie pani kucharce w pas nawet jeśli ta pani ma czelność uderzyć dziecko.
        • kozica111 Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 09:26
          Pani nie zbiła dziecka a dala mu klapsa, za wygłupy.Na sadystów wyrastają te dzieci których się nie wychowuje, albo daje się durne komunikaty; napsociłeś a gucio ci ktoś naskoczy.Róbcie tak dalej.
          • bacha1979 Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 09:29
            [i]nie zbiła dziecka a dala mu klapsa[/i]

            Klaps to też bicie.
            Jak można tego nie rozumieć??


            Na sadystów wyrastają te dz
            > ieci których się nie wychowuje, albo daje się durne komunikaty; napsociłeś a gu
            > cio ci ktoś naskoczy.Róbcie tak dalej.



            Czyli jedynym sposobem na ukaranie dziecka jest BICIE??
            • kozica111 Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 09:34
              Klaps to nie bicie, klaps to klaps.Klaps tak się ma dobicia jak całus do seksu.

              Czasem trzeba choćby dlatego by uchronić dziecko przed krzywdą np ; upadkiem, złamaniem ręki zareagować szybko; klaps był adekwatny do sytuacji i jak widać skuteczny.
              • bacha1979 Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 09:36
                Klaps to nie bicie, klaps to klaps.

                No to doprecyzuj- pieszczota, droczenie sie, przytulenie???
              • thegimel Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 09:38
                A skąd wiesz, że skuteczny? Poza tym wciąż istotą sprawy jest jedno: jeśli już akceptujemy tego nieszczęsnego klapsa jako metody wychowawczej, to wciąż jedno nie pozostawia wątpliwości - pani kucharka nie ma prawa bić mojego dziecka i tyle w temacie.
              • baltycki Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 11:21
                Pani kozica111 napisała:

                > Klaps to nie bicie, klaps to klaps.Klaps tak się ma dobicia jak całus do seksu.
                Jednak ani na calusa..ani na seks bez zgody partnerki przyzwolenia nie ma..Prawda?
                Za seks wymuszony (gwaltem zwany) idzie sie do kozy..
                Za calusa wymuszonego dostaje sie w pysk..
                Kary adekwatne do wagi wykroczenia..
          • thegimel Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 09:33
            Nie popadam w przesadę. Akurat Ty napisałaś, że niebite dziecko będzie męczyło koty i sprawiało problemy wychowawcze. Poza tym faktycznie nie robiłabym tragedii jeśli klaps przytrafiłby się rodzicom - ale nawet jeśli uzna się klaps za akceptowalną metodę wychowawczą to za pierona nie pozwoliłabym obcej babie bić moje dziecko. Karcenie dzieci nie jest zadaniem pani kucharki i tyle. Od tego są panie, jak nie dopilnowały, to może klapsa i pani i dziecku?
            • kozica111 Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 09:50
              "Nie popadam w przesadę. Akurat Ty napisałaś, że niebite dziecko będzie męczyło
              > koty i sprawiało problemy wychowawcze. Poza tym faktycznie nie robiłabym traged
              > ii jeśli klaps przytrafiłby się rodzicom - ale nawet jeśli uzna się klaps za ak
              > ceptowalną metodę wychowawczą to za pierona nie pozwoliłabym obcej babie bić mo
              > je dziecko. Karcenie dzieci nie jest zadaniem pani kucharki i tyle. Od tego są
              > panie, jak nie dopilnowały, to może klapsa i pani i dziecku?"

              Kobiety maja jakąś dziwną umiejętność odwracania kota ogonem i nadinterpretacji; nie napisałam ze nie bite dziecko będzie męczyć koty a chodziło o to że brak reakcji, przyzwolenie na głupie zachowania może skutkować problemami w przyszłości - taki był sens.
              Kucharka może i nie jest od karcenia ale zareagowała jako jedyna osoba, gdzie były przedszkolanki? Jakby dzieciak fiknął z szafki byłby zaraz ryk że taki młody a już zęby stracił, nie ma prawa bo kucharka..a pani minister ma prawo? Zareagowała jako dorosła osoba obecna przy rozwydrzonym dzieciaku i słusznie bo może dzięki niej krzywdy sobie nie zrobił. Zresztą musi mieć nieźle już namieszane w głowie skoro mimo iż źle zrobił jeszcze matce doniósł na kucharkę.
              • demarta Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 10:02
                kozica111 napisała:

                Zresztą musi mieć nieźle już namieszane
                > w głowie skoro mimo iż źle zrobił jeszcze matce doniósł na kucharkę.

                no nie tylko, jak go znam to pewnie naskrobał jeszcze paszkiwla na panią kucharkę do ministerstwa i samego tuska, wypełnił francuskojęzyczny protokół dziecka bitego w przedszkolu na stronie departamentu ds wychowania w strassbourgu, nocą telepatycznie połączył się z proboszczem, żeby poświęcił wszystkie dzisiejsze msze jego krzywdzie, wysłał też gołębie pocztowe po babcię, żeby wpadła do przedszkola z kałachem i zrobiła porządek z panią kucharką raz na zawsze tongue_out
                • kozica111 Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 10:07
                  no nie tylko, jak go znam to pewnie naskrobał jeszcze paszkiwla na panią kuchar
                  > kę do ministerstwa i samego tuska, wypełnił francuskojęzyczny protokół dziecka
                  > bitego w przedszkolu na stronie departamentu ds wychowania w strassbourgu, nocą
                  > telepatycznie połączył się z proboszczem, żeby poświęcił wszystkie dzisiejsze
                  > msze jego krzywdzie, wysłał też gołębie pocztowe po babcię, żeby wpadła do prze
                  > dszkola z kałachem i zrobiła porządek z panią kucharką raz na zawsze tongue_out

                  Jak widać masz poczucie humoru, tym bardziej dziwi mnie to napinanie sie z powodu klapsa i brak dystansu.Być może reakcja uchroniła młodego przed złamaniem karku wtedy byłby PRAWDZIWY powód by mieć pretensję.
                  • demarta Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 10:17
                    kozica111 napisała:

                    > tym bardziej dziwi mnie to napinanie sie z powo
                    > du klapsa i brak dystansu.

                    taka duża dziewczynka, a jeszcze się dziwi, że ludzie na świecie mają różne zdania na jeden i ten sam temat, a fe!, w pewnym wieku to już nie przystoi, popraw się! wink
                    • thegimel Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 10:25
                      Bo jak nie to damy klapsabig_grin

                      >
                      > taka duża dziewczynka, a jeszcze się dziwi, że ludzie na świecie mają różne zda
                      > nia na jeden i ten sam temat, a fe!, w pewnym wieku to już nie przystoi, popraw
                      > się! wink
                      • demarta Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 21:55
                        no, no, thegimel, imponujesz mi poczuciem humoru wink gdzie ty się tu ukrywałaś, że cię nie dostrzegłam do tej pory wink
                        • thegimel Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 22:38
                          big_grin
              • franczii Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 10:13
                Zresztą musi mieć nieźle już namieszane
                > w głowie skoro mimo iż źle zrobił jeszcze matce doniósł na kucharkę.

                Moj dopiero ma namieszane w glowie. Oddalby gdyby go kto uderzylbig_grin
              • bacha1979 Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 10:14
                Zresztą musi mieć nieźle już namieszane
                > w głowie skoro mimo iż źle zrobił jeszcze matce doniósł na kucharkę.


                Kozica masz dzieci???
                Jeśli tak to jesteś pewna, że nie chciałabyś wiedzieć, że ktoś uderzył Twoje dziecko, zaczepiał, dotykał choć sobie tego nie życzyło? Bo ja owszem.
                • kozica111 Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 17:48
                  Mam.
                  Ona dała klapsa a nie uderzyła, nie zaczepiała, nie dotykała w tym sensie co mówisz.
                  Na siłe dorabiacie jakaś zła intencje tam gdzie jej nie ma.
                  • bacha1979 Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 18:03
                    Nie dorabiamy. To Ciebie zdziwił fakt, że dziecko się poskarżyło matce. To chyba naturalna reakcja małego dziecka- ze się skarży rodzicom? Czy powinno zgrywać twardziela???
    • kozica111 Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 09:12
      A potem pytanie jak to się dzieje że ktoś psu głowę urwał a 3 latek kotem o ścianę wali...
      • thegimel Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 09:15
        Ciekawa zależność...
        Wiesz jakoś mnie nie bito, a zwierząt nie męczyłam, a kolega, którego hobby było palenie jaszczurek i gonienie bezdomnych kotów i dźganie ich patykiem dostawał od rodziców kablem.
        • kozica111 Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 09:23
          Zależność jest- przede wszystkim skutkuje tu brak reakcji. I nie porównuj bicia kablem do klapsa, lubicie popadać w przesadę.Gdyby ktoś uderzył moje dziecko kablem to zawinęłabym mu ten kabel na...lepiej nie skończę, ale za klapa za latanie po meblach w buciorach nawet bym podziękowała.
          Młody dostaje głupa lata po meblach, dostała klapa i leci ze skarga do mamusi, mamusia robi aferę w przedszkolu i jaki z tego komunikat dla dziecka?Mamusia z taka postawą niewątpliwie za jakiś czas napisze na forum; "nastolatek, porażka wychowawcza".
          • imasumak Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 11:19
            A kto bronił pani kucharce zareagować? Mogła zareagować, proszę bardzo, ale czy musiał to być klaps?
          • baltycki Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 11:35
            Pani kozica111 napisała:
            > Młody dostaje głupa lata po meblach, dostała klapa i leci ze skarga do mamusi,
            > mamusia robi aferę w przedszkolu

            Autor: demarta☺
            >mój syn dostał dzisiaj klapsa od pani kucharki przedszkolnej za to, że w butach wszedł na >szafkę w szatni, na której dzieci zazwyczaj siadają.

            Lata czy wszedl??? Chyba ktos inny, znacznie starszy "dostal głupa".
            Sprobuje wyjasnic "jak chlop koziesmile))
            Dzieci bardzo czesto wchodza na szafki w ktorych sa chowane buty a ktore jednoczesnie sluza za laweczki do siadania przy ich ubieraniu. Wejscie na taka szafke-laweczke jest czyms naturalnym w przedszkolu gdy dziecko nie moze inaczej dosiegnac do czapeczki umieszczonej w szafce gornej.
            Dziecko nie dostalo klapsa za wejscie na taka szafke a juz tym bardziej za "dostaje głupa lata po meblach,".. Klaps byl za to, iz zrobilo to w butach.. byc moze zabloconych nawet.
            Uffffffffff
            • kozica111 Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 15:17
              Niejedno dziecko w przedszkolu doznało wypadku bo weszło, skoczyło, ześlizgnęło się z miejsca gdzie być nie powinno.To wszystko oczywiście jest zabawne; śmichy chichy można sobie zrobić z większości rzeczy, szczególnie jeśli do tragedii nie doszło.
              Ciekawa jestem opinii tych wszystkich trzęsących się ze względu na tego klapsa gdyby autorka napisała; moje dziecko w przedszkolu doznało złamania podstawy czaszki bo nikt nie zareagował jak w śliskich butach tańczył na meblach...Na tym forum na porządku dziennym są dyskusję czy dziecko powinno być odprowadzane do łazienki przez przedszkolankę czy nie..bo w końcu może wyjść przez okno, może się poślizgnąć itp;
              Już widzę te komentarze; "Pacz" pani jakie te ludzie nietroskliwe teraz, małe dziecko a nikt nie zareagował jak po meblach chodził, a wystarczyło podejść i zareagować a tak kaleka do końca życia, tak tak...
              Albo udajecie albo naprawdę nie rozumiecie o co chodzi; klaps nie był zbyt dolegliwy dla dziecka, acz zapewne da się zapamiętać i młody po meblach więcej chodzić nie będzie, nie wierzę też że dziecko poczuło się oddarte z godności.Bez przesady.
              Mój brat nieźle dokazywał w przedszkolu i zdarzyło mu się klapa dostać, nie przypominam sobie żeby rodzice interweniowali, ale zareagowali gdy pani przedszkolanka zakleiła mu usta taśmą klejącą bo gadał i zapomniała zdjąć przed sprowadzeniem dzieci do szatni.Widzicie różnice?
              • bacha1979 Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 15:25
                Aha REAKCJA=KLAPS.
                Serio nie ma INNYCH MOŻLIWOŚCI???
                • kiniox Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 16:32
                  Własnie to samo mnie cały czas zastanawia. Obrończynie klapsa zdaja się (specjalnie?) nie zauważać, że "brak klapsa" nie równa się "brak reakcji". Stosowanie przemocy fizycznej wobec dziecka NIE jest elementem wychowania. I trzeba być albo bezdzietnym, albo głupim, albo podłym, żeby twierdzić, że "małe dziecko inaczej nie zrozumie". Dlaczego w takim razie moje rozumie? Bo mi się chce poświęcić czas na wytłumaczenie na sto sposobów, jeśli pierwszych 99 nie podziałało. Dziecko, które naprawdę nie rozumie, bo jest naprawdę za małe, rodzice i opiekunowie mają obowiązek ochronić przed nim samym. Danie mu klapsa za nasze własne niedopatrzenie jest więc jakimś przewrotnym sadyzmem. Wiem też i rozumiem, że czasem nie ma czasu na tłumaczenie, tylko na szybką reakcję, ale w czym reakcja w postaci klapsa jest lepsza, od reakcji faktycznie zapobiegającej niebezpieczeństwu? I jeszcze jedno pytanie - czego DOBREGO ma konkretnie nauczyć klaps? Według mnie uczy tego, że osobie większej i silniejszej wolno naruszać nietykalność cielesną mniejszego i słabszego. Uczy, że w dyskusji nie liczy się argumentacja, tylko siła. Uczy, że następnym razem przed popełnieniem czegoś niewskazanego/zabronionego/niebezpiecznego trzeba się najpierw rozejrzeć, czy nikt dorosły nie widzi. Uczy, że dorośli jedno mówią, a drugie robią i nie można im ufać. I jeszcze parę podobnych "bardzo użytecznych" kwestii do zapamiętania na całe życie.
                  Moim zdaniem klaps jest zwykle wynikiem zdenerwowania i bezsilności, do której wszyscy mamy prawo, ale z której nikt normalny nie jest dumny. Nie mówiąc już o tym, że sama myśl, że mogłabym mojemu dziecku SPECJALNIE sprawić fizyczny ból, jest dla mnie nie do przyjęcia, CHOCIAŻBY z tego powodu (skoro kwestia moralności nie przemawia), że lepszy rezultat mogę osiągnąć innymi metodami przy odrobinie wysiłku z mojej strony. I ten wysiłek dziecku się z mojej strony należy.
                  • kozica111 Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 17:21
                    Kucharka zareagowała impulsywnie ale krzywdy nie zrobiła.Zresztą nie znacie całej historii nie jest wykluczone że upominała małego, zresztą nie o to tu chodzi- nie napisałam że klaps to coś rewelacyjnego a tylko to że reakcja oburzonych jest niewspółmierna do reakcji/przewiny kucharki.Osobiście wole by moje dziecko dostało klapsa jak dziczeje niż żeby sobie zrobiło krzywdę.Tu nie ma dyskusji czy klaps dobry czy zły a czy iść z ta informacją do dyrekcji przedszkola.Mamuśki tak się nafukały jakby kucharka co najmniej ucho urwała młodemu.
                  • ylunia78 Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 17:33
                    a mnie zastanawia jedno....
                    Tylko chyba na e-matce są tak niekazitelne e-mamy,co to swoim dzieciom W ZYCIU klapsa nie dały. Ba!nawet nie smiały o tym pomysleć.Wszystkie mają czas rozmwaiwć z dziećmi,poświęcania im 100% wolnego swojego czasu.Zrobienia tym samym obiad,posprzatanie,posiedzenia np na forum,na wieczór ma czas posiedzenie przy tv,bądź przy ksiązce.Aha,dziecko w międzyczasie bro Boże,żeby bajkę ogladŁo,bądź bawiło się samo.No własnie-bawi się zabawkami tylko drewnianymi,mamy nie używają pampersów,są eko,Same gotują obiadki dla małych dzieci,bo słoiczki są nie wskazane.A poza tym zawsze zadbane,uśmiechnięte,z fryzurą i makijażem na każda okazję.
                    No i tym samym wszystkie(prawie)mają wspaniałe,grzeczne,wychowane dzieci-bez klapsa rzecz jasna.A te co nie mają to pewnie klapsa dawały i teraz mają efekty.
                    • thegimel Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 19:02
                      Wiesz, pewnie nie jedna dała dziecku klapsa - ale nawet jeśli by mi się zdarzyło to uznałabym to za mój błąd, za utratę kontroli nad sobą, wyraz mojej bezradności a nie akceptowalną metodę wychowawczą.
                    • kiniox Re: klapsy w przedszkolu... 19.01.11, 11:54
                      Nie bez powodu odezwałam się w wątku o klapsach, a nie o perfekcyjnych matkach i paniach domu. Na tym drugim nie znam się zupełnie, ale o klapsach mam coś do powiedzenia. Kiedy syn się urodził, od razu się zorientowałam, że połowy spraw nie ogarniam, więc ustaliłam osobiste priorytety. Ważniejsze jest dla mnie, żeby syn był wysłuchany, zrozumiany, a problem wytłumaczony, niż żeby dostał obiad na czas, albo miał zawsze czyste ręce. Odezwałam się, bo bulwersuje mnie tworzenie wokół klapsa atmosfery przyzwolenia społecznego, a elementem tego jest właśnie tłumaczenie, że "nic się nie stało", że "czasem lepiej" itp. Klaps narusza nietykalność cielesną i godność dziecka. Uważam, że dziecku należy się taki sam szacunek, jaki chciałabym, aby okazywano mnie. Jeśli kiedyś dam klapsa, to nie będę z tego dumna i nie będę ściemniać, że nic się nie stało. Klaps oznacza, że gdzieś nawaliłam - nie miałam wystarczająco dużo cierpliwości, albo wiedzy, albo empatii. Zdarza się, wszyscy jesteśmy ludźmi, ale nasz asłabość klapsa nie uświęca.
                      • imasumak Re: klapsy w przedszkolu... 19.01.11, 13:25
                        kiniox napisała:

                        Zdarza się, wszyscy jesteśmy ludźmi, ale nasz asłabość klapsa nie uświęca.


                        Święta racja koleżanko smile
              • rozaly Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 15:28
                kozica a Ty chodziłaś do tego samego przedszkola co brat? Bo to by wiele tłumaczyło, w psychologii znany jest mechanizm kiedy ofiara usprawiedliwia swojego oprawcę.
              • imasumak Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 16:09
                Ale orientujesz się, że istnieją inne środki perswazji oprócz klapsów?
                • kozica111 Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 17:24
                  "Ale orientujesz się, że istnieją inne środki perswazji oprócz klapsów?"

                  Jasne, to powiedz mi co prosta kobieta miała zrobić? Zanim by dobiegła z karnym jeżykiem to dziecię by mogło już na nosie leżeć.Głupiał to go ściągnęła pewnie z szafki i klapa dała i dobrze, może mu to siniaków oszczędziło albo i czegoś gorszego.
                  • baltycki Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 17:35
                    Pani kozica111 napisała:

                    > Zanim by dobiegła z karnym jeżykiem to dziecię by mogło już na nosie leżeć.
                    Z dlonia zdazyla dobiec???

                    >Głupiał to go ściągnęła pewnie z szafki i klapa dała i dobrze,
                    Kobieto, czy Ty bylas kiedykolwiek w przedszkolu? Widzialas typowa szatnie? Widzialas te typowe szafki??

                    Klapsa dziecko dostalo za wejscie W BUTACH!!!!!!!

                    Czy w czasie wizyty z dzieckiem w METRZE, tez bys usprawiedliwiala operatora worka dajacego klapsa Twojemu dziecku, bo uwazal, ze zapobiegnie klapsem niebezpieczenstwu???

                    • kozica111 Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 17:42
                      "Z dlonia zdazyla dobiec???"
                      Owszem bo miała ją przyrośnięta, nie prowadź bezsensownego filozofowania, wiesz co mam na myśli.
                      "> Kobieto, czy Ty bylas kiedykolwiek w przedszkolu? Widziałaś typowa szatnie? Wid
                      > zialas te typowe szafki??"

                      Chłopie, no popatrz byłam i byłam i chodziłam, a nawet zauważyłam że to co mi się wydawało ogromne jak miałam lat 5-6 teraz wydaje mi sie takieeeeeee malutkie....

                      "Czy w czasie wizyty z dzieckiem w METRZE, tez bys usprawiedliwiala operatora wo
                      > rka dajacego klapsa Twojemu dziecku, bo uwazal, ze zapobiegnie klapsem niebezpi
                      > eczenstwu

                      Usprawiedliwiłabym każdego kto przez moje gapiostwo musiał np; odciągnąć dzieciaka z żółtej linii, ba nawet bym za tego klapa podziękowała.
                  • imasumak Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 17:51
                    kozica111 napisała:

                    jasne, to powiedz mi co prosta kobieta miała zrobić?


                    Mogła go ściągną z tej szafki, tłumacząc jednocześnie, że nie wolno na nią wchodzić.


                    Zanim by dobiegła z karnym jeżykiem to dziecię by mogło już na nosie leżeć.


                    Uhm, czyli klaps był z braku czasu, tak? Tylko, że sama sobie w powyższym zdaniu przeczysz, nie widzisz tego?

                    Głupiał to go ściągnęła pewnie z szafki

                    I na tym oraz kilku słowach wyjaśniających powinno się było skończyć.

                    i klapa dała i dobrze,

                    Nie, nie dobrze

                    może mu to siniaków oszczędziło albo i czegoś
                    gorszego.


                    Nie stałoby się nic również wtedy, gdyby zachowała się tak, jak pisałam wyżej. A dodatkowo nikt by jej nie miał nic do zarzucenia.
                    • kozica111 Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 17:57
                      "Mogła go ściągną z tej szafki, tłumacząc jednocześnie, że nie wolno na nią wcho
                      > dzić."

                      A skąd wiesz że tego nie robiła/zrobiła, może nie słuchał przyjmujesz też taką możliwość?

                      "> Uhm, czyli klaps był z braku czasu, tak? Tylko, że sama sobie w powyższym zdani
                      > u przeczysz, nie widzisz tego?
                      Klaps był szybką i skuteczną reakcją na dziczenie.Ona nie jest tam by pilnować dzieci - powinna mieć w d...ale nie miała widać przestraszyła się że fiknie z szafki.Tu nie głoszę peanów na cześc klapsa jak niektórzy uważają a mówię że reakcja była adekwatna i skuteczna względem zachowania.Czasem nie ma czasu by zabawić sie w super nianie.
              • baltycki Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 16:51
                Pani kozica111 napisała:
                - weszło, skoczyło, ześlizgnęło się z miejsca gdzie być nie powinno.
                - w śliskich butach tańczył na meblach
                - bo w końcu może wyjść przez okno,
                - klaps nie był zbyt dolegliwy dla dziecka,

                Nie ma zgody na:
                - wchodzenie, skakanie, zeslizgiwanie sie z miejsc w ktorych dziecko nie powinno sie znalezc!
                - tanczenie w sliskich butach na meblach! (w niesliskich tez )
                - niezabezpieczone okna w przedszkolu! (do ktorych dzieci maja dostep niekontrolowany)

                I na klapsy tez NIE MA ZGODY!!!

                Da sie to pogodzic???????????????

                Kiedys, moje wowczas 3 i 6-letnie corki wymyslily sobie taka zabawe w swoim pokoju.
                Wlasnie chodzenie wokol pokoju bez dotykania podlogi, czyli po meblach (jeden tapczanik, segment, biurko, drugi tapczanik, segmet, przy drzwiach wolno bylo raz dotknac podlogismile)
                Halas, rumor, segment przewrocony a pod nim mlodsza. (dzieki Opatrznosci trafila w luke miedzy polki, szafki.. a raczej segment tak trafil w niasmile)).
                Nie dostala klapsa, sobie chcialem dac, ze nie przewidzialem.
                Na drugi dzien meble byly juz przymocowane do sciany.
                • kozica111 Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 17:30
                  A jakby segment był przekręcony a dziecko spadłoby i tak z niego i złamało nogę?A jakby właziło mimo upomnień? Owszem mógłbyś mieć pretensję do siebie że nie dopilnowałeś.Może kucharka nie musiała dawać klapa ale złych intencji w tym nie widzę.Trochę inaczej pracują emocje gdy ma się skaczące koło siebie własne dzieci - dwójkę a co innego jak szaleje cała grupa z przedszkola.
                  Kucharka owszem nie ma prawa uderzyć cudzego dziecka ale tez nie ma obowiązku pilnowania i dbania o bezpieczeństwo dzieci w przedszkolu- z tym że nie podejrzewam by dostała rozgrzeszenie na forum / bo przed sadem owszem/ gdyby w jej obecności dzieciak kark skręcił.
                • ylunia78 Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 17:37
                  baltycki napisał:



                  >

                  >
                  > Kiedys, moje wowczas 3 i 6-letnie corki wymyslily sobie taka zabawe w swoim pok
                  > oju.
                  > Wlasnie chodzenie wokol pokoju bez dotykania podlogi, czyli po meblach (jeden t
                  > apczanik, segment, biurko, drugi tapczanik, segmet, przy drzwiach wolno bylo ra
                  > z dotknac podlogismile)
                  > Halas, rumor, segment przewrocony a pod nim mlodsza. (dzieki Opatrznosci trafil
                  > a w luke miedzy polki, szafki.. a raczej segment tak trafil w niasmile)).
                  > Nie dostala klapsa, sobie chcialem dac, ze nie przewidzialem.
                  > Na drugi dzien meble byly juz przymocowane do sciany.

                  weź mnie nie rozśmieszaj.....Pewnie,że w takiej sytuacji dziecku się klapsa nie daje!Jeżeli UWAŻASZ,że jak moje dziecko wygłupią sie w pokoju i stanie się krzywda,że dostanie wtedy klpasa,to jesteś w błędzie.
              • demarta Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 16:52
                kozica111 napisała:

                > > Albo udajecie albo naprawdę nie rozumiecie o co chodzi; klaps nie był zbyt dole
                > gliwy dla dziecka, acz zapewne da się zapamiętać i młody po meblach więcej chod
                > zić nie będzie, nie wierzę też że dziecko poczuło się oddarte z godności.Bez pr
                > zesady.

                błąd. całą prawdę o klapsie dziecko wyznało wieczorową porą, bo od rana zastanawiało się dlaczego właściwie tego klapsa dostało. nie znalazłszy odpowiedzi ani w przedszkolu ani w swojej własnej głowie, postanowiło wieczorem zapytać o powód klapsa rodziców (a nie "mamunię"wink) . klaps ZAMIASTwytłumaczenia o co kaman jest o kant dupy rozbić, bo dziecko nadal nie wie co zrobiło źle i nauka z tego żadna.
                • kozica111 Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 17:32
                  I wytłumaczyłaś? Powiedziałaś że mógł sobie zrobić krzywdę? Ze mógł wybić sobie zęby, złamać szczękę, nogę, rękę? Czy raczej powiedziałaś że TA PROSTACZKA, kucharka zresztą a nie żadna licencjonowana opiekunka nie miała prawa go tykać?
                  • demarta Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 17:39
                    on nie powinien wchodzić na szafki. a ona NIGDY ale to NIGDY nie prawa podnieść na niego ręki, choćby nie wiem w jak zbożnym celu. to mu powiedziałam.

                    poza tym moja nad wyraz pokojowa interwencja poskutkowała tym, że mąż odbierając dziecko z przedszkola popołudniową porązostał otoczony wianuszkiem NAJWAŻNIEJSZYCH pracowników tegoż, grupowo przeproszony i zapewniony, że takie rzeczy dziać się nie powinny i nie zdarzą sie już NIGDY.

                    ja i "przedszkole" jesteśmy jednak jednomyślni..... tylko ty jedna dalej swoje na bakier wink
                    • kozica111 Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 17:45
                      "> ja i "przedszkole" jesteśmy jednak jednomyślni..... tylko ty jedna dalej swoje
                      > na bakier wink "

                      Udzielili Ci tzw politycznie poprawnej odpowiedzi, naprawdę spodziewałaś się czegoś innego?
                      Jak klaps został skomentowany w kuluarach przedszkola to inna kwestia, przyzwyczajeni są do interwencji.

                      • demarta Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 17:47
                        tak, tak, a katastrofa samolotu w smoleńsku to nie katastrofa, tylko ZAMACH tongue_out
                        • kozica111 Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 17:52
                          Jak się nie ma argumentu to trzeba w ironię uderzyć, cóż....


                          Kucharka pewnie już nigdy nie da klapa, i obyś nie musiała płakać że miała w nosie Twoje dziecko jak się stanie coś złego, aaaa powództwo cywilne zazwyczaj zdrowia czy życia nie zwraca.No ale dopięłaś swego.Generalnie życzę Tobie i młodemu żeby sytuacje niebezpieczne Was omijały.
                          • demarta Re: klapsy w przedszkolu... 18.01.11, 17:59
                            śpij spokojnie, mamy wykupione pierwszorzędne ubezpieczenie od sytuacji nieprzewidzianych wink
                          • kozica111 Jest takie powiedzenie 18.01.11, 18:00
                            "Obyś cudze dzieci uczył", nie powstało bez powodu.Należałoby jeszcze dodać ; i miał spotkania na szczycie z rozhisteryzowanymi rodzicami /którzy sami są idealni oczywiście/.
                            • bacha1979 Re: Jest takie powiedzenie 18.01.11, 18:15
                              I co niby akurat w tym kontekście ma udowadniać? Biedna pani kucharka, bo nie umiała sobie poradzić inaczej niż biciem z 4 czy 5 latkiem.
                              Siłą tam kucharki nikt nie trzyma. Kucharka zachowała się raz beznadziejnie, bo uderzyła dziecko, drugi bo wyparła się wszystkiego. Kozica zapewne by uwierzyła w wersje kucharki.
                          • naranja Re: klapsy w przedszkolu... 19.01.11, 16:43
                            Bo nadal nie rozumiesz, ze "brak klapsa" nie równa się "brak reakcji".
                            --
                            naranja
    • totorotot Re: klapsy w przedszkolu... 19.01.11, 16:07
      chybabym klapsnęła pania kucharke w pysk. obawiam sie na 99 proc., ze bym tak zrobila zanim by mi sie wlaczylo myslenie.
      • madzia77776 Re: klapsy w przedszkolu... 19.01.11, 21:58
        Nikt nie ma prawa bić dzieci, ale gdyby chodziło o moje dziecko to zastanowiłabym się dlaczego dostał tego klapsa, co jest z jego zachowaniem nie tak. Najpierw bym przemyślała problem, a potem poszła do pani wychowawczyni.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja