green_nuska
18.01.11, 09:15
Czy to lenistwo, czy brak szacunku do własnego domu i żony, czy może chęć przypodobania się otoczeniu? Jak to jest że we wlasnym domu facet nie umie na miejsce odłożyć nożyczek, których przed chwilą do czegoś użył, zostawia na środku blatu w kuchni pustą butelkę po coca coli bo biedak nie ma czasu włożyć jej do śmietnika, odkurzy mieszkanie z dąsem raz na tydzień i w eter idą prośby żony, że chciałaby 2 razy w tygodniu. Jak to jest, że nie opłaca mu się wywinąć skarpetek na prawą stronę przed wrzuceniem ich do kosza z brudną bielizną. Jak to jest, że setki razy słyszy te wszystkie zarzuty i bezczelnie nic sobie z tego nie robi, albo robi przez krótki czas, a potem i tak to olewa.
Ale za to gdy tylko wychodzi z domu robi się porządnym, skrupulatnym człowiekiem. Poproszony o coś stanie na głowie, aby komuś pomóc (ojcu, koledze, szefowi). W pracy jest superobowiązkowy, dokładny. Przy samochodzie potrafi spędzić 5 godzin dziennie gdy trzeba coś zrobić i tłumaczy, że to nie takie hop-siup, bo tu trzeba dokładności.
No mam ochotę ubić czasami. Jak można we własnym domu mieć takie olewające podejście do wszystkiego? Rozpuściłam?