A która z Was poczła na wychowawczy rezygnując z

20.01.11, 15:03
pracy za ... minimum 10 tyś miesięcznie? Pytam z ciekawości. Często dziewczyny, które zostają w domu na kilka lat dla dobra dziecka (jak piszą, bo nie wyobrażają sobie, by obca kobieta im dziecko wychowała, bo nie po to dziecko rodziły, bo mają takie priorytety itd. itp.) gdzieś tam w kolejnym poście dodają, że nawet na nianie by nie zarobiły. Dezydujący wydaje mi się jednak czynnik finansowy i związany z atrakcyjnością pracy.Wydaje mi się, że łatwiej zostać w domu, jak praca nudna i mało płatna.
    • matsuda Re: nie na tym forum szukasz n/t 20.01.11, 15:05
      • gaskama Najwyraźniej. nt 20.01.11, 15:23
    • mim288 Re: A która z Was poczła na wychowawczy rezygnują 20.01.11, 15:25
      poszłam ale tylko na dwa miesiące (taki plan przyjęłam przed urodzeniem dziecka).
      • gaskama Re: A która z Was poczła na wychowawczy rezygnują 20.01.11, 15:30
        To się niedługo nasiedziałaś. I pewnie nie było problemu z powrotem. Ale interesuje mnie, czy jakaś mama zaryzykowała utratę dobrej, ciekawej i dobrze płatnej pracy idąc na dwu- czy też trzyletni wychowawczy. Łatwo się snuje górnolotne myśli o cudownym realizowaniu się w domu, bezpośrednim wpływaniu na inelektulany i emocjonalny rozwój dziecka i wkład w ciepło rodziny jak się nie ma alternatywy.
        • nisar Re: A która z Was poczła na wychowawczy rezygnują 20.01.11, 15:35
          Nie zaryzykowałam sad Wprawdzie przez dwa lata i trzy miesiące jeździłam do biura najpierw raz, potem dwa, na końcu trzy razy w tygodniu, na ok. 6 godzin, resztę roboty odwalając w domu, ale powiem szczerze - gdyby mój szef postawił mi ultimatum, wracasz na pełen etat albo nie wracasz wcale, to z wielkim bólem i płaczem, ale bym wróciła niestety. Pracy za ponad 10 tysięcy nie znajduje się codziennie, zwłaszcza po czterdziestce.
        • hermina5 Re: A która z Was poczła na wychowawczy rezygnują 03.02.11, 14:50
          Ale intere
          > suje mnie, czy jakaś mama zaryzykowała utratę dobrej, ciekawej i dobrze płatnej
          > pracy idąc na dwu- czy też trzyletni wychowawczy

          Nie. W zyciu nie poszłabym na trzyletni wychowawczy. A mając perspektywę utraty takiej pracy to w ogole nie ma o czym mówić. Póki co nie dobijam nawet to 2 tysiaków, wiec z czym do ludzi;/
    • mamamisi2005 Re: A która z Was poczła na wychowawczy rezygnują 20.01.11, 15:31
      nie az tyle, ale na opiekunke starczyloby kilka razy wink
      i nie na kilka lat tylko kilka miesiecy
      a dla dobra dziecka - owszem smile i dla swojego tez, bo nie chcialam wracac do pracy zanim nie skoncze karmic, po pierwsze z powodow praktycznych, bo drugie nie chialam go hormonami stresu podkarmiac, a karmilam ok. roku
      • gaskama Re: A która z Was poczła na wychowawczy rezygnują 20.01.11, 15:36
        Z karmieniem rozumiem. Ja miałam farta i urodziłam, jak urlop m. trwał 26 tygodni. Na pełny etat wróciłam jak młodemu stuknął rok, karmiłam dwa lata. Syn przestawił się na nocne karmienie. Ja pytam z ciekawości. Ja akurat świetnie bym czuła się w domu. Nie chce mi się wyliczać, dlaczego. Ale nie miałam odwagi zostawić na dług dobrzepłatnej i fajnej pracy. No i myślę o tej starości nieszczęsnej!
        • mamamisi2005 Re: A która z Was poczła na wychowawczy rezygnują 20.01.11, 19:53
          Ale nie miałam odwagi zosta
          > wić na dług dobrzepłatnej i fajnej pracy.

          ja nie miałam ochoty zostawic na długo fajnej pracy; w ogóle nie rozwazalam tego w aspekcie odwagi, bo bylam pewna, ze te kilka m-cy poczekają, ale gdybym myslala o 3-letniej przerwie, tez wzielabym to pod uwage
          teraz czasami mysle, ze moze lepszą opcją bylby dluzszy wychowawczy, ale to juz calkiem inna bajka
    • kali_pso Re: A która z Was poczła na wychowawczy rezygnują 20.01.11, 15:33
      Wydaje mi się, że łatwiej zostać w domu, jak
      > praca nudna i mało płatna.

      I tak i nie. Bo co znaczy dla Ciebie "mało płatna"? Podejrzewam, że zupełnie co innego niż dla mniewink
      Ja zarabiam nieźle, chociaż dla znacznej części ematek, to niewiele.
      Mam świetną, rozwijająca pracę, którą kocham i w której jestem doceniana- chociaż dla niektórych to mordęga, albo byle cowink
      Nie zostałabym na wychowawczym, bo...juz to przeżywałam i wiem, czym pachnie.

      I czasem nie ma też wyjścia, bo dla niektórych 1500 więcej w budżecie domowym to sporo pieniędzy...
      • gaskama Re: A która z Was poczła na wychowawczy rezygnują 20.01.11, 15:38
        Ja bym został, gdybym wygrał w totka. Uwielbiam być kurą domową. Ale, tak jak napisałaś, dobrze płatnej pracy się nie zostawia ani koło czterdziestki ani koło trzydziestki.
        • kozica111 Re: A która z Was poczła na wychowawczy rezygnują 20.01.11, 15:44
          A Ty chłop czy babka?wink
          • gaskama Sama już nie wiem! 20.01.11, 16:00
            Dziś mam tyle roboty, że chciałam oczyścić mózgownicę ja forum. Rónocześnie księguję, porównuję oferty grafików, piszę na forum i odbieram telefony. A chcę zaraz pędzić do domu do syna, no i wychodzi, co wychodzi. Pozdrawiam.
        • lacitadelle Re: A która z Was poczła na wychowawczy rezygnują 20.01.11, 15:50
          Nie zostałam na wychowawczym dobrze zarabiając, ale też i nie chciałam. Gdyby dla dobra dziecka ktoś musiał zostać, to z prostego rachunku ekonomicznego wynika, że byłby to mąż, bo mniej zarabia.
    • lilka69 ja bym poszla na wychowawczy! 20.01.11, 17:04
      bo zgodnie ze statystyka- mezczyzni zarabiaja wiecej niz zony. jak ja bym zarabiala te 10 tys (A TAK W OGOLE CHODZI O BRUTTO CZY NETTO?) to moj maz teoretycznie 20 tys. to co mialaby sie martwic o pieniadze? jakos bysmy dali radesmile

      a na powaznie. zawsze mozna prace zmienic. i ja tak zrobilam po 3 latach.
    • renkag Re: A która z Was poczła na wychowawczy rezygnują 20.01.11, 18:50
      Ja zarabiałam 7 tys i poszłam na 3 lata.Mąż zarabiał ciut mniej. Ale ja bardzo chciałam iśćna wychowawczy i zrobić sobie przerwę od życia zawodowego i wystarczyłoby mi tyle, aby normalnie przeżyć. Po 3 latach poszłam do nowej pracy za tyle samo smile Ale ja zazwyczaj mam szczęście smile
      • ylunia78 Re: A która z Was poczła na wychowawczy rezygnują 20.01.11, 22:01
        jak bym zarabiała tyle kasy m-cznie to miała bym dużą chatę i wzięła bym mamę do siebie.I wilk syty i owca caławinkJa chodziła bym do pracy,a mama zajmowała sie dzieckiem.Poza tym podejrzewam,że takiej kasy nie zarabia się zaiwaniając 12h.Tak więc miała bym jeszcze sporo czasu dla dziecka i mamywink
        Narazie nie zarabiam aż tyle ,a na wych.jestem bo mój szef jest spoko kolo i wiem,że mogę,a po drugie zero szans na przedszkole czy żłobeksad
        Ale nie cierpięsmile
    • rajtuzek Re: A która z Was poczła na wychowawczy rezygnują 20.01.11, 22:10
      zrezygnowałam z moim zd. dobrze płatnej pracy, odmawiając powrotu po urlopie macierzyńskim tylko z tego względu że obie babcie pracowały, a ja nie miałam tyle zaufania do obcej osoby (niani) by powierzyc jej moje dziecko. Zarobiłabym z powodzeniem na dwie opiekunki, ale dobro dziecka było dla mnie priorytetem
      • aga_sama Re: A która z Was poczła na wychowawczy rezygnują 20.01.11, 22:22
        Ja jako freelancer wyciągałam dobre kilka tysięcy. Po porodzie zawiesiłam działania, współpracujące firmy spuściłam na drzewo najpierw na 3 potem 6 miesięcy, a potem na czas nieokreślony. Żeby było jasne nie mieliśmy większych oszczędności, bywało słabo z kasą. To nie był plan ani afirmacja macierzyństwa, po prostu trafił mi się trudny egzemplarz dziecka, z wieloma problemami zdrowotnymi. Kiedy miał półtorej roku zaczęłam szukać pracy lub zleceń i było słabo. Do regularnej roboty za kasę sprzed porodu poszłam kiedy dzieć miał 2 lata. Oczywiście robię zupełnie co innego...
        • kotryna Re: A która z Was poczła na wychowawczy rezygnują 03.02.11, 16:00
          "Półtorej roku"... Jeeezu, mam nadzieję, że nie uczysz języka polskiego ani w ogóle czegokolwiek...
    • jajko54 Re: A która z Was poczła na wychowawczy rezygnują 21.01.11, 09:40
      tak, ja. po roku na każde dziecko. mąż zarabiał dużo mniej, żyliśmy częściowo z oszczędności.
    • shellerka Re: A która z Was poczła na wychowawczy rezygnują 21.01.11, 12:25

      wróciłabym do pracy po macierzyńskim, nawet grubo poniżej tych 10 tysięcy, pod warunkiem, że w pracy bym się rozwijała, spełniała i panowałaby tam odpowiednia atmosfera.
      całkowicie rozumiem kobiety, które szybko wracają do pracy, jeśli naprawdę lubią to co robią. ja przestałam lubić. złożyło się na to wiele okoliczności i ludzismile przestałam się też rozwijać.
      pod względem finansowym opłaciłoby mi się bardzo wracać, nawet jeśli musiałabym zatrudnić opiekunkę. zostałoby mi sporo.
      no i chciałam też spróbować, jak to jest być kurą domową.
      • matsuda nie ukrywajmy, żadna tu nie zarabia 12 tys i > 21.01.11, 12:30
        orbitowanie wokół średniej.
        • e_r_i_n Re: nie ukrywajmy, żadna tu nie zarabia 12 tys i 21.01.11, 13:28
          Skąd wiesz?
          • matsuda Re: zgadnij n/t 21.01.11, 13:29
            • wuika Re: zgadnij n/t 21.01.11, 13:31
              Ty nie zarabiasz 12 tysięcy? (od razu podpowiem: też nie zarabiam 12 tysięcy, ale jednak znam osoby, które zarabiają, co w związku z tym? są takie osoby, czy całkiem sfiksowałam i żyję we wszechświecie równoległym?)
              • matsuda Re: nie 21.01.11, 13:36
                myślisz, że osoba zarabiająca 12 tys i więcej miałaby czas tutaj przesiadywać? Albo się zarabia, albo wydaje, a nie gada o częstotliwości zmiany pościel, metodach na zwiększenie biustu czy innych duperelach. Tutaj rządzi teoria!
                • shellerka Re: nie 21.01.11, 14:53
                  buahahahhasmile
                • totorotot Re: nie 03.02.11, 15:59
                  matsuda napisała:

                  > myślisz, że osoba zarabiająca 12 tys i więcej miałaby czas tutaj przesiadywać?
                  > Albo się zarabia, albo wydaje, a nie gada o częstotliwości zmiany pościel, meto
                  > dach na zwiększenie biustu czy innych duperelach. Tutaj rządzi teoria

                  zarabiałam nie 12 ale ok 7-9 tysi (tak srednio liczac bo byly lepsze i gorsze miesiace) i kurcze nie uwierzysz o jakich pie...m gadalam na forum przesiadujac na nim z uzaleznienia. naprawde temat powiekszania biustu bylby przy tym ambitny i kulturalny wink)
                  poszlam na wychowawczy i znowu zaszlam w ciaze i znowu jestem na wychowawczym i nie widzi mi sie powrot do pracy (choc drzwi mam szeroko otwarte i napomyka mi sie w kontaktach tow. o powrocie-dodam że praca otrzymana absolutnie bez jakichkolwiek znajomosci). cos tam sobie niby dłubię w domku i mimo że dysponujemy mniejszym budzetem niz za moich zawodowych czasow- chwale sobie ten stan, gdyz znacznie wzrosła mi jakość życia smile
        • shellerka Re: nie ukrywajmy, żadna tu nie zarabia 12 tys i 21.01.11, 13:33
          ja tam wierzę, że są tu ematki, które tyle zarabiają. jak ktoś właściwie pokierował swoim życiem zawodowym, albo jak niektórzy sami przyznają - miał zwyczajne szczęście, to dlaczego nie miałby tyle zarabiać?
          • kali_pso Re: nie ukrywajmy, żadna tu nie zarabia 12 tys i 21.01.11, 13:40
            jak ktoś właściwie pokier
            > ował swoim życiem zawodowym


            Aha, czyli jesli zarabia się mniej lub duzo mniej to wniosek jest taki, że się niewłaściwie pokierowało swoim życiem zawodowym?
            A przyszło do głowy, że w niektórych zawodach- potrzebnych, a jakże- tobie też, po prostu tyle się nie zarabia?
            • gryzelda71 Re: nie ukrywajmy, żadna tu nie zarabia 12 tys i 21.01.11, 13:51
              No ale wybierałaś zawód świadomie czyli kierowałaś swoim życiem zawodowym tak?
            • shellerka Re: nie ukrywajmy, żadna tu nie zarabia 12 tys i 21.01.11, 13:53
              ale to jest właśnie wybór, którego kiedyś ktoś tam dokonuje, czy to przy wyborze studiów - wybierając bibliotekoznawstwo, czy filozofię można chyba się spodziewać nieco niższych zarobków niż wybierając prawo.
              no a potem też można wybrać pracę w budżetówce, albo w korporacji.
              to kwestia wyborów.
              dlatego właśnie poszłam na studia, a nie jak chciał mój ówczesny narzeczony - wyszłam za mąż i urodziłam piątkę dzieci, po czym pracowałam w tesco na kasie.
              • ylunia78 Re: nie ukrywajmy, żadna tu nie zarabia 12 tys i 21.01.11, 13:59

                (...)wyszłam za mąż i urodziłam piątkę dzieci, po czym pracowałam w tesco na kasie.

                Nie znam nikogo pracującego w tesco na kasie ze znajomych i nie tylko.Ale z góry zakładając,że osoby tam pracujące to niedouczeni bądź co tam o nich sądzisz?Widzę tylko,że dobrego zdania o takich nie masz.A może skończyli własnie tam,po nieudanych życiowych wyborach?
                • shellerka Re: nie ukrywajmy, żadna tu nie zarabia 12 tys i 21.01.11, 14:12
                  i znowu - ponieważ to ja napisałam to trzeba skrytykować.

                  o co wam chodzi?
                  czy o to, że ktoś przez przypadek zarabia 12 tysięcy? czy co? bo się pogubiłam.

                  napisałam, że wierzę, że na forum mogą być osoby, które zarabiają grubo powyżej średniej krajowej. ja tyle nie zarabiałam nigdy, bo mi się uczyć dalej nie chciało i skończyłam na licencjacie. skoro ja z licencjatem mogłam sobie zarabiać powyżej 3 tysięcy netto, to jestem święcie przekonana, że gdybym miała wykształcenie wyższe i skończoną jakąś przyjemną podyplomówkę, z palcem w pupie zarabiałabym minimum -6-7 tysięcy.

                  nie wiem w czym problem.
                  • matsuda Re: niaaaa tak tak 21.01.11, 14:23
                    wmawiaj sobie, że jest to tylko kwestia lenistwa i odpowiednich papierków- przecież zdolności , inteligecja, spryt nie mają tu nic do rzeczy. Poza tym 12 tys to jest 3 krotna średnia krajowa. "gdybym miała wykształ
                    > cenie wyższe i skończoną jakąś przyjemną podyplomówkę, z palcem w pupie zarabia
                    > łabym minimum -6-7 tysięcy.
                    " W ramach kumoterstwa, nepotyzmu jedynie.
                    • shellerka Re: niaaaa tak tak 21.01.11, 14:51
                      nigdy w zyciu nie dostałam pracy "po znajomości". gardzę tym.
                      współczuję wiary we własne i innych możliwości. wiesz.. ponoć wiara czyni cuda - może faktycznie coś w tym jestbig_grin
                • shellerka Re: nie ukrywajmy, żadna tu nie zarabia 12 tys i 21.01.11, 14:14
                  a w kwestii pracy na kasie w tesco - jest to przykład, mogłabym pracować jako babcia klozetowa, ale pewnie też uważasz, mimo że zadnej osobiście nie znasz, ze sa to osoby, ktorym nie wyszly zyciowe wybory? uncertain
                  • ylunia78 Re: nie ukrywajmy, żadna tu nie zarabia 12 tys i 21.01.11, 14:19
                    shellerka napisała:
                    "i znowu - ponieważ to ja napisałam to trzeba skrytykować. "

                    ależ broń Boże....ja jak czytam posty,to nawet nie patrzę,kto piszewinknie zawsze....
                    tak więc do Ciebie nic nie mamwinktylko pytam.

                    > a w kwestii pracy na kasie w tesco - jest to przykład, mogłabym pracować jako b
                    > abcia klozetowa, ale pewnie też uważasz, mimo że zadnej osobiście nie znasz, ze
                    > sa to osoby, ktorym nie wyszly zyciowe wybory? uncertain

                    też może być...(chyba)raczej babcie klozetowe to starsze babki.Skąd wiadomo kim były w przeszłości?Może tak im się życie potoczyło,(wybory zyciowe?)że musiały imać się każdej fuchy.?
                • wuika Re: nie ukrywajmy, żadna tu nie zarabia 12 tys i 21.01.11, 15:18
                  No ale czy to jest wina kogoś, kto zarabia te podane tutaj 12 tysięcy? Zupełnie nie rozumiem najeżdżania na ludzi tylko dlatego, że mają czelność zarabiać więcej niż średnia krajowa. Ktoś ją jednak wyrabia i nawet, jeśli mediana jest poniżej (rzucone w tym momencie zapytanie do google'a mówi, że 65% polskiego społeczeństwa zarabia do średniej krajowej), to jednak trochę ponad 1/3 (35%) zarabia co najmniej tyle, co średnia. Ale na pewno 1/3 kraju pracę załatwili rodzice, znajomości, albo się nakradli.
    • alza73 Re: A która z Was poczła na wychowawczy rezygnują 03.02.11, 12:54
      Uważam, że finanse odgrywają dużą rolę w podejmowaniu tego typu decyzji. Ja zarabiając właśnie takie pieniądze wróciłam do pracy, a mąż poszedł na wychowawczy. Bo to on zarabiał mniej i łatwiej nam było zrezygnować z jego pensji.
      • mamakulfona Re: A która z Was poczła na wychowawczy rezygnują 03.02.11, 13:10
        ja zrezygnowalam z takiej pracy - z bolem serca bo do wszystkiego doszlam od zera a po urodzeniu drugiego dziecka dyrektor powiedzial mi ze musze po 3 m-cach wrocic do pracy lub obejma mnie zwolnienia grupowe. Maz byl za wiec sie zgodzilam. Sa chwile ze do tej pory zaluje a bylo to ponad 6 lat temu. No ale przyznam sie ze maz zarabia znacznie wiecej ode mnie i te pieniadze nie mialy praktycznie zadnego wplywu na nasz budzet domowy. Dodam tez ze od urodzenia pierwszego dziecka mialam nianie na kilka godzin dziennie, gdyby nie to na pewnie nie zrezygnowalabym z pracy.
    • iamhier Re: A która z Was poczła na wychowawczy rezygnują 03.02.11, 13:33
      Przeciez to nierealne by zarabiac 10 tys. i isc na urlop wychowawczy.Nie wspomne gdy ktos ma wlasny biznes....i tyle lub wiecej zarabia....

      Jesli natomiast taka okazja sie pojawia,i pracuje np.w korporacji,to....z doswiadczenia wiem,ze jest na wykopie....Po prostu pozbywaja sie konkurencji...czas to pieniadz.
    • agnieszka_i_michal Re: A która z Was poczła na wychowawczy rezygnują 03.02.11, 14:28
      Nie poszłam na wychowawczy, wróciłam po 6 mcach macierzyńskiego i przez kolejne 8 miesięcy pracowałam po 7 h dziennie. Długo karmiłam. I za drugim razem tez tak planuje wrócić. Po pierwsze bez tej kasy nie da rady spłacac kredytu. A po drugie bardzo lubie moja pracę i brakowało mi jej przez pół roku, wracałam z przyjemnością. Tyle ze miałam komfort psychiczny - moje dziecko było z moją mama i obu im to swietnie zrobiło.
    • kto7 Re: ja wybrałam 03.02.11, 15:35
      Kilka lat temu dostalam właśnie taką propozycje, może to niewiarygodne a jednak mogłam iśc do pracy za 18tys miesięcznie lub zostać z kilkumiesięcznym dzieckiem. Wybrałam prace, dziecko ,, opddałam na wychowanie,, niańkom, babciom, mężowi... Co się zyskuje? dobrobyt, wielki komfort psychiczny, możliwości zabezpieczenia przyszłości własnego dziecka do max możlwiości. Co się traci? bliskość, więź...moje dziecko w kłopocie szuka taty, pierwsze pytanie zadaje tacie, pierwszego kocha tatę, w nocy tuli się do taty, zawsze...Czy to przeszkadza żyć?nie, ale to boli..zwłaszcza gdy mówi że należy kupić nową mamusie, bo stara nie ma czasu..Ale to była dobra decyzja
    • laminja Re: A która z Was poczła na wychowawczy rezygnują 03.02.11, 16:04
      znam taką osobę. Oddała też samochód służbowy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja