późne macierzyństwo

21.01.11, 22:55
Czy osiągnięcie przez kobietę wieku około 40 lat dyskwalifikuje ją do urodzenia kolejnego potomka? Jak wysokie ryzyko ponosi zachodząc w ciążę? I jej nienarodzone dziecko?
Czy są tu mamy, które urodziły swoje pociechy w tym wieku? Jak sobie radziłyście w ciąży, po ciąży, podczas zajmowania się maluszkiem?
Konstruktywne odpowiedzi mile widziane smile
    • marzeka1 Re: późne macierzyństwo 21.01.11, 23:01
      Mam w pracy 2 koleżanki: jedna pierwsze dziecko urodziła w wieku 42 lat (zdrowe), druga- czwarte w wieku 44 (też zdrowe). Wg mnie dziecko podziałało odmładzająco, aczkolwiek ja skończywszy 40 lat cieszę się, że mam już odchowane dzieci (12 i 16).Nie chciałabym już wejść w pieluchy.
    • krapheika Re: późne macierzyństwo 21.01.11, 23:01
      Nie dyskwalifikuje, bo gdyby natura nie chciala to w wieku 40lat kobieta mialaby juz menopauze. To, ze z wiekiem wzrasta ilosc zagrozen dla matki i dziecka to juz zupelnie inna bajka.
      • anetaa Re: późne macierzyństwo 21.01.11, 23:08
        w wieku 42 lat urodziłam cóeczkę - obecnie ma 1,5 roku. Oprócz problemów w ciązy ( ale raczej typowych dla młodszych mam) zadnych specjalnych ograniczen nie odczuwam smile
        • rosapulchra-0 Re: późne macierzyństwo 21.01.11, 23:11
          @anetaa, czy to Twoje pierwsze dziecko? jak się czułaś w pierwszych miesiącach po porodzie?
        • kolpik124 Re: późne macierzyństwo 21.01.11, 23:13
          Kolejne dziecko czemu nie, pierwsze raczej nie.

          Mieć mamę 60-tkę w wieku maturalnym? Raczej nie. Fajnie jak babcia dożyje zobaczenia wnuków.
          • naomi19 Re: późne macierzyństwo 21.01.11, 23:29
            Zgadzam się.
            • kanga_roo Re: późne macierzyństwo 21.01.11, 23:42
              czterdziestka to chyba nie jest jakas magiczna granica, natomiast z wiekiem matki wzrasta ryzyko urodzenia chorego dziecka, na przykład
              Wykazano zależność między wiekiem matki a częstością zespołu Downa u dzieci. U matek w wieku 20–24 lat ryzyko zespołu Downa u dziecka wynosi 1:1490; w wieku 40 lat 1:60, a u matek po 49 roku życia 1:11 urodzonych dzieci ma zespół Downa
              mój ginekolog uważa, że najlepiej uwinąć się z rodzeniem przed czterdziestką i traktuję jego sugestie poważnie.
              • iamhier Re: późne macierzyństwo 26.01.11, 10:45
                do kangoo roo-Wikipedia podaje:"Ryzyko wzrasta wraz z wiekiem matki,ALE 80% DOWNOW MAJA KOBIETY DO 35 ROKU"
                • nople Re: późne macierzyństwo 26.01.11, 12:11
                  Raczej: dzieci z zespołem Downa.
                  Sposób wypowiedzi ma znaczenie.
                • e.i.t.h.e.l Re: późne macierzyństwo 26.01.11, 12:40
                  Może to dlatego, że kobiety do 35 roku życia w ogóle rodzą więcej dzieci niż te po 35 roku życia? A zatem więcej i tych z różnymi chorobami.
                • rosapulchra-0 Re: późne macierzyństwo 26.01.11, 13:58
                  skąd masz takie dane?
                  nie wspominając o formie wypowiedzi.. blech..uncertain
                  • wymiatator1 Re: późne macierzyństwo 26.01.11, 14:49
                    To iamhier - jedna z najbardziej sfrustrowanych trolic na forum gazety. Omijać z daleka (chociaż oczywiście lepiej byłoby podejść i strzelić w ryj szpadlem).
                    • magdalena007 Re: późne macierzyństwo 26.01.11, 16:46
                      wymiatator1 napisał:

                      > To iamhier - jedna z najbardziej sfrustrowanych trolic na forum gazety. Omijać
                      > z daleka (chociaż oczywiście lepiej byłoby podejść i strzelić w ryj szpadlem).

                      I twoją starą też
                      • wymiatator1 Re: późne macierzyństwo 26.01.11, 22:38
                        Zapomniałem dodać, że ma wierne grono idiotek, o podobnych poglądach.
                        • magdalena007 Re: późne macierzyństwo 09.02.11, 21:18
                          ... masz małego fistaszka czy kłopoty z erekcją?
                • estelka1 Re: późne macierzyństwo 26.01.11, 17:10
                  Bo po prostu więcej dzieci w ogóle rodzą kobiety do 35 roku życia.
            • bea_08 Re: późne macierzyństwo 21.01.11, 23:58
              Z tym późnym macierzyństwem to jak - lepiej być młodym, pięknym, bogatym i zdrowym. Denerwują mnie młode mamuśki, co mają mamy w moim wieku (znaczy się już babcie, bo u nich z pokolenia na pokolenie młodo zaczynają), że ja (stara mamuśka, pierwsze dziecko ok. 40.) w ogóle się odważyłam na dziecko, bo... Tu argumenty, które znacie, bo matka maturzysty pod 60-tkę, bo wnuków nie doczeka, bo zdrowie nie to, bo dziecko chore będzie...
              Otóż znałam dziewczynę (młodą, przed 30) co mi kiedyś dosadnie powiedziała, że chyba jestem już za stara na dzieci i mam szczęście, ze mi się zdrowe urodziło. Później dowiedziałam się, że to ona urodziła dziecko z zespołem Downa.
              Co do niedoczekania wnuków - dziś jest tyle chorób, że dotykają coraz młodszych, więc nie wiadomo co komu pisane.
              A że tak się powszechnie uważa, że późno gorzej niż wcale, i dzieci potrafią dokuczać z powodu "posiadania" starej matki, to wina niektórych osób.

              Moje zdanie - NIGDY NIE JEST ZA PÓŹNO, o ile są po temu warunki, przede wszystkim zdrowie, chęci, itd. Poza tym fakt, dzieci odmładzają, jest bodziec, żeby nie spocząć na laurach, no chyba że ktoś przede wszystkim ceni swoją wygodę.
              • aga_i_oli Re: późne macierzyństwo 22.01.11, 00:11
                Przewidzieć niczego się nie da. Ja urodziłam pierwsze dziecko jako 22-latka, maluch urodził się chory, spędził 3 miesiące w szpitalu, i następne dwa lata, nie były łatwe. Drugiego urodziłam jako 29-latka. Maluch zdrowy, mega żywy, mega kolkowy, mega nieodpowiedzialny, i z jednej strony więcej dzieci ABSOLUTNIE NIE, z drugiej mały człowiek jest fajny, ALE już nie mam tyle siły, do nieprzespanych nocy, już nie mam tyle energii, aby po pracy zajmować się maluchem. Podejrzewam, że jak się ma odchowane starsze dzieci to jest łatwiej.
                Mamą po 40-po raz pierwszy nie chciałabym być, znając siebie miałabym nianię na 12h/na dobę.
              • horpyna4 Re: późne macierzyństwo 26.01.11, 12:07
                Bea, masz rację. Zresztą statystyki nie uwzględniają tzw. zależności pozornych i często nieprawidłowo łączą ze sobą pewne fakty.

                Jak w słynnym kiedyś dowcipie o radzieckim uczonym, co usunął mrówce dwie nóżki i powiedział: "mrówko, idź"; mrówka ruszyła przed siebie. Usunął drugą parę nóżek i znów powiedział "mrówko, idź". Z trudem, ale ruszyła. Po usunięciu trzeciej pary oczywiście nie ruszyła, chociaż również powiedział "mrówko, idź". Zapisał więc: "po usunięciu trzeciej pary odnóży mrówka ogłuchła"...

                A teraz trochę znanych mi faktów. W mojej rodzinie kobiety często rodziły po czterdziestce i nie było żadnego dziecka upośledzonego. Jedna z ciotek urodziła swoje pierwsze (i jedyne) dziecko, jak miała 45 lat.

                Znam ludzi, których dziecko urodzone w "przepisowym wieku" ma zespół Downa. Długo nie mogli się zdecydować na drugie, wreszcie się zdecydowali. Drugie dziecko zupełnie zdrowe, chociaż wiek matki był niby "za późny".

                Nie rozumiem też dokuczania z powodu "starej matki". Ja też miałam niemłodą i widząc dookoła młodsze, uważałam, że są jakieś takie niepoważne i siksowate... dziecko normalnie uważa, że jego matka jest taka, jak powinna być. Jeżeli uważa inaczej, to zostało "przeprogramowane" przez otoczenie, a takich rzeczy dziecku nie należy robić.
          • ata99 Re: późne macierzyństwo 22.01.11, 20:24
            To zależy, ja urodziłam wspaniałego, zdrowego syna po 40-tce.
          • judytak Re: późne macierzyństwo 26.01.11, 12:15
            > Mieć mamę 60-tkę w wieku maturalnym? Raczej nie.

            możesz rozwinąć, dlaczego?

            > Fajnie jak babcia dożyje zobaczenia wnuków.

            pewnie że fajnie
            raz się udaje, innym razem nie
            przeciętna długość życia kobiet w Polsce jest powyżej 80 lat

            pozdrawiam
            Judyta

          • osa551 Re: późne macierzyństwo 26.01.11, 14:18
            > Mieć mamę 60-tkę w wieku maturalnym? Raczej nie. Fajnie jak babcia dożyje zobac
            > zenia wnuków.

            To może ja napisze trochę o wieku. Jak się urodziłam, to mama miała 26 lat a ojciec 40 i zastanawiał się czy zdąży mnie wychować. W tej chwili ja mam 38 a ojciec 78. Cieszy się w miarę dobrym zdrowiem i doczekał nie tylko mojej matury ale i tego, że jego starsza wnuczka poszła do szkoły.

            Moja mama od kilku lat nie żyje, drugiego wnuka nie doczekała - zmarła w wieku 59 lat.

            Więc w tej kwestii nie można generalizować.

            • nenia1 Re: późne macierzyństwo 26.01.11, 14:45
              > Więc w tej kwestii nie można generalizować.

              Generalizować nie można to prawda.
              Jednak naturalną koleją rzeczy jest to, że wraz z wiekiem
              rośnie ryzyko chorób, zniedołężnienia i śmierci.
              Sama piszesz, ze twoja mam zmarła gdy miała 59 lat, gdyby cię więc urodziła
              po 40 byłabyś w chwili jej śmierci ledwie pełnoletnia, a tak cieszyłaś się jej obecnością
              jeszcze po 30-tce.
          • m.i.n.e.s Re: późne macierzyństwo 26.01.11, 17:22

            kolpik124 napisał:

            > Kolejne dziecko czemu nie, pierwsze raczej nie.
            >
            > Mieć mamę 60-tkę w wieku maturalnym? Raczej nie. Fajnie jak babcia dożyje zobac
            > zenia wnuków.

            O patrz, moja mama miala 40 lat jak mnie urodzila.
            Co ma wiek maturalny do metryki mamy? Nie odczulam z tym zadnego zwiazku.
            Poza tym moja mama ma juz 73 lata, jezdz na rowerze, ma ogrodek i czuje sie fizycznie i duchowo lepiej niz moja 10 lat od niej mlodsza tesciowa.
            Moje pierwsze dziecko ma juz 10 lat, wiec juz sie troche na nie napatrzyla.
            Wiec nie dramatyzuj juz z tym wiekem.
      • nople Re: późne macierzyństwo 26.01.11, 12:16
        Ale choroby dotykają też te matki, które rodzą po 20-tce.
        Dbać o siebie należy i cieszyć się ciążą i życiem smile

        -
        NOPLE.pl - nowy serwis bez skrajności
        Eko - przepisy, wiadomości ekologiczne, eko - gadżety i prezenty, zdrowe życie, eko- dziecko, ekologiczny dom
        Szkodliwe parabeny w kosmetykach dla dzieci?
    • mruwa9 Re: późne macierzyństwo 22.01.11, 00:23
      W moim otoczeniu sypnelo w ostatnim czasie dziecmi mam okolo 40-letnich. Wszystkie sa zdrowe. Mam tez znajoma, ktora urodzila jeszcze pozniej (chyba 44 lata miala).To, co mnie by blokowalo, to swiadomosc, ze dziecko bedzie miec stara matke, ktora nie wiadomo, czy dozyje pelnoletnosci dziecka czy narodzin wnukow, a chcialaby jednak wspierac dziecko w dorastaniu, a nie byc dla niego ciezarem, zmuszajac do przedwczesnej , przymusowej doroslosci. Wiem, ze obecni 60-latkowie sa czesto mlodzi duchem , aktywni i nierzadko wysportowani, ale nie ma gwarancji, ze kazdy bedzie mial takie szczescie.
      • anetaa Re: późne macierzyństwo 22.01.11, 00:41
        Nie, to nie pierwsze moje dziecko - mam jeszcze dwie nastolatki i dużą ich pomocsmile.
        Tak jak ktoras forumka napisała, w kazdym wieku mozna urodzic chore dziecko i w kazdym wieku matka moze zachorowac tak byc zdaną na pomoc innych i w kazdym wieku rodząc nie ma gwarancji ze dozyje do pełnoletnosci dzieci. Małe dziecko zmusza "zeby sie chciało".
        Nie będę sie również kłócic, ze w miarę ustabilizowana sytuacja materialna pomaga a nie przeszkadzasmile w posiadaniu i wychowywaniu dziecka (chociaz oczywiscie nie wyklucza)
        • rosapulchra-0 Re: późne macierzyństwo 22.01.11, 01:47
          Małe dziecko zmusza "zeby sie chciało".

          @anetaa, a widzisz jakieś znaczne różnice w swoim macierzyństwie sprzed kilkunastu lat i teraz? zmieniło się coś w Twoim podejściu do zajmowania się dziecięciem? masz więcej cierpliwości czy mniej?

          co do ryzyka późnej ciąży całkowicie się z Tobą zgadzam smile
          • salwa_tore Re: późne macierzyństwo 26.01.11, 12:18
            ja zas uwazam, iz macierzynstwo w menopauzie jest po prostu PORAZKA, i dla tego dziecka, i dla tej mamusi, i dla tego rodzenstwa, nie mowiac juz o tym faceciku o malym rozumku sad(

            > Małe dziecko zmusza "zeby sie chciało".
            >
            > @anetaa, a widzisz jakieś znaczne różnice w swoim macierzyństwie sprzed kilkuna
            > stu lat i teraz? zmieniło się coś w Twoim podejściu do zajmowania się dziecięci
            > em? masz więcej cierpliwości czy mniej?
            >
            > co do ryzyka późnej ciąży całkowicie się z Tobą zgadzam smile
            • mruwa9 Re: późne macierzyństwo 26.01.11, 17:26
              Menopauza to ostatnia miesiaczka w zyciu kobiety i nie wiem, jak czesto poprzedza ja owulacja. Statystycznej 40-latce do menopauzy jeszcze bardzo daleko.
            • rosapulchra-0 Re: późne macierzyństwo 26.01.11, 17:33
              salwa_tore napisał:

              > ja zas uwazam, iz macierzynstwo w menopauzie jest po prostu PORAZKA, i dla tego
              > dziecka, i dla tej mamusi, i dla tego rodzenstwa, nie mowiac juz o tym facecik
              > u o malym rozumku sad(

              a kto tu rozmawia o ciąży w okolicach 50+?? surprised
              • salwa_tore Re: późne macierzyństwo 27.01.11, 15:38
                wychowywanie trzylatka to wciaz macierzynstwo, objete pakietem urlopu macierzynsko-wychowawczego, pozatym ostatnia miesiaczke poprzedza dluzszy okres nieregularnego miesiaczkowania, nie mowiac juz o hustawkach nastrojow! wink)

                menopauza medyczna poprzedzona jest menopauza kondycyjno-intelektualna.

                zajscie w ciaze po 40stce skutkuje pewnym dotkliwym zdarzeniem: staruszka na emeryturze moze nie wyrobic z wyprawieniem 18stki swojej pociesze wink
                • jendza1 skucha:) 28.01.11, 10:16
                  Zwazywszy na postepujaca tendencje przedluzania okresu zatrudnienia, niezbednego do nabycia praw emerytalnych, czarno widze opcje pt. 58-letnia 'staruszka na emeryturze'...
                  Tak latwo nie bedziesmile....

                  pzdr
                  j
      • allija Re: późne macierzyństwo 22.01.11, 01:16
        chyba sobie żartujesz z tą pełnoletnością dziecka...60 lat to jeszcze daleko do śmierci. Obecnie granica młodosci, starości i śmierci mocno się przesunęła i m.in. dlatego chcą nas zapędzić do pracy powyżej obecnego wieku emerytalnego - za długo żyjemy.
        Ja urodziłam dzieci po 30-tce. I jest tego niewątpliwy plus, całą młodość i najlepsze lata miałam dla siebie zamiast grzebania się w pieluchach i zupkach niemowlęcych. To jest nieocenione i nigdy nie będę tego żałować. Udało mi sie osiagnąć pozycję i satysfakcję zawodową, zwiedzić świat i poszalec towarzysko. Po 40-tce, po odchowaniu dzieci, mogłabym co najwyżej pojeździć po świecie, o ile było by mnie stać a dorosłe dzieci za bardzo by mnie nie "eksploatowały". Wiadomo, ciężko odmówić własnemu dziecku kiedy prosi czy potrzebuje pomocy a czasy są trudne.
        Poza tym ja sama i koleżanki, które miały dzieci później trzymamy się wyjątkowo dobrze, możliwe, że właśnie przez późne macierzyństwo. Jak wiadomo ciąża i macierzyństwo dodaje sił i energii organizmowi kobiety. Nie od parady kiedyś sportsmenki traktowały wczesną ciążę jako swoisty środek dopingujący.
        Poza tym starsze matki są rozsądniejsze, mądrzejsze doświadczeniem życiowym i mają za soba doświadczenia mogące pomóc w wychowaniu i pokierowaniu dzieckiem. Zwyczajowo wtedy także ojciec jest starszy co skutkuje takimi samymi jego cechami.
        • rosapulchra-0 Re: późne macierzyństwo 22.01.11, 01:53
          Poza tym starsze matki są rozsądniejsze, mądrzejsze doświadczeniem życiowym i mają za soba doświadczenia mogące pomóc w wychowaniu i pokierowaniu dzieckiem. Zwyczajowo wtedy także ojciec jest starszy co skutkuje takimi samymi jego cechami.

          @allija, trudno się z Tobą nie zgodzić smile, ale czy nie zdarzały Ci się chwile zwątpienia? nie zabrakło Ci cierpliwości do maluchów? Jest to przeca całkowite przeorganizowanie swojego życia, prawda?
          • allija Re: późne macierzyństwo 23.01.11, 02:54
            > @allija, trudno się z Tobą nie zgodzić smile, ale czy nie zdarzały Ci się chwile z
            > wątpienia? nie zabrakło Ci cierpliwości do maluchów? Jest to przeca całkowite p
            > rzeorganizowanie swojego życia, prawda?

            Pewnie, że wszystko zmieniło się. Tak, jak u kazdej kobiety, bez względu na wiek. Ale jest całe 9 mies. na zorganizowanie wszystkiego od nowa.
            Zawsze wiedziałam, że kiedyś ten moment nadejdzie więc rozterek nie miałam.
            • allija Re: późne macierzyństwo 23.01.11, 03:11
              jesli zas chodzi o maluchy to, skoro masz juz pierwsze dziecko/dzieci, sama wiesz, że w tym pierwszym okresie nie bardzo jest czas na jakieś przemyslenia. Często działa się na zasadzie automatu, zrobic to, zrobic tamto. Nie brakowało mi sił i cierpliwości także później, na pewno nie bardziej niż każdej innej matce.
          • judytak Re: późne macierzyństwo 26.01.11, 12:22
            > nie zabrakło Ci cierpliwości do maluchów?

            z tą cierpliwością jest tak, że jedni ją maja w każdym wieku, a inni w zadnym
            ja z tych drugich ;o)
            więc moje dzieci szybko dorośleją

            pozdrawiam
            Judyta
      • ata99 Re: późne macierzyństwo 22.01.11, 20:26
        Gwarancji nie ma nikt. Młody rodzic może zginąć w wypadku, zemrzeć na jakiegoś paskudnego raka. Życie to loteria, zero kalkulacji.
    • fajka7 Re: późne macierzyństwo 22.01.11, 01:55
      Rozumiem różne argumenty za rodzeniem dzieci wcześniej niż w wieku 40 lat, ale ten o karygodnym wieku blisko 60-tki, gdy dziecko staje się dorosłe i ewentualnym niedoczekaniu wnuków kompletnie do mnie nie przemawia jako jakiekolwiek kryterium. I w ogóle te teksty o byciu starą matką, z której dziecko nie będzie miało tyle pożytku co z 10 lat młodszej - to jakieś totalne dyrdymały.
      Mam na myśli, że w wieku lat 40 odczuwając silną potrzebę urodzenia dziecka brałabym rozmaite czynniki pod uwagę, ale nigdy nie kwestię wnuków, bo to śmieszne uzależniać własne szczęście i satysfakcję z życia w tym rodzicielstwa od jakichś hipotetycznych wnuków.
      Bo niby co? Dziecko dorosłe mi zarzuci, że nie powinnam była wydać go na świat, bo jestem zbyt starą babcią? To by była jakaś koszmarna porażka wychowawcza dochować się takiego dziecka smile
      Niech każda kobieta, która pragnie dziecka i jej sytuacja wszelaka na to pozwala, to dziecko ma bez żadnych wyrzutów.
      • kozica111 Re: późne macierzyństwo 22.01.11, 09:11
        Ja urodziłam dziecko w wieku lat 36, planuję jeszcze jedno i tak się zastanawiam czy jestem starą matką...Wychodzi na to że tak, ale wyglądam młodo /w szpitalu upierdliwie wpisywali mi w kartę 26 lat, mimo iż pesel stał jak byk/ super się czuję, wcześniej w ogóle nie byłam mentalnie gotowa na dziecko.
        Ale chciałam o czymś innym; leżałam w szpitalu 3 tygodnie bo miałam mało wód i poznałam trochę pacjentek i przekrój wiekowy był naprawdę szeroki; były 20-25 latki z ciężką niewydolnością nerek, sporo 30- latek głównie z cukrzycą i mamy 30 plus aż do 40 i one głównie z ciążami mnogimi wink acz tym ostatnim nic poza tym nie dolegało, zdrowe jak ryby, znosiły ciąże świetnie.
        • papalaya Re: późne macierzyństwo 22.01.11, 10:31
          a to rewelacji nie napisałaś, na ematce każda stara kobyła pisze, że biorą ją za lolitkę
          • kozica111 Re: późne macierzyństwo 22.01.11, 12:27
            No to pasuję tu , yyyyyyyyyyyyyycha! big_grin
      • mruwa9 Re: późne macierzyństwo 22.01.11, 10:30
        Moja tesciowa byla niby taka stara matka (co ciekawe, ja urodzilam moje najmlodsze dziecko w tym samym wieku i bynajmniej nie czuje sie staro, chyba czasy sie zmienily), moj maz tez nie byl dwudziestolatkiem, gdy zostal ojcem, co sprawia, ze dziadkowie moich dzieci (tesciowie) maja po osiemdziesiatce i praktycznie zadne relacje z wnukami, zwlaszcza tesc. To jest zupelnie inne pokolenie, pokolenie, ktore nie tylko nie pojdzie sie wyglupiac z dziecmi na plac zabaw, ale nawet nie potrafi z dziecmi rozmawiac, ba, meczy sie sama obecnoscia dzieci w swoim towarzystwie. Oczywiscie, ze bez dziadkow mozna zyc. Gorzej, jesli rodzic sie rozsypie (prawdopodobienstwo zachorowania na nowotwor, zawal serca, udar mozgu itd itp, wzrasta z wiekiem), zanim jego dziecko osiagnie samodzielnosc. Nie jestem przeciwnikiem poznego rodzicielstwa, zreszta niezmiernie sie ciesze szczesciem naszych znajomych i krewnych, ktorzy zostali rodzicami w wieku 40+, ale tego typu scenariusze siedza gdzies z tylu glowy i nie sposob nie brac ich pod uwage, ze rozne rzeczy moga sie wydarzyc. I nie wytaczaj argumentow, ze mlodo tez mozna umrzec, bo tu chodzi o prawdopodobienstwo zdarzen. Szescdziesieciolatek ma statystycznie wieksze szanse na smierc czy ciezka chorobe, niz 40-latek.
        • verdana Re: późne macierzyństwo 22.01.11, 12:50
          Ja też ostatnie dziecko urodzilam póxno - miałam 37 lat. Widze wady - wadą jest to, ze praktycznie całe zycie jest sie w pewnym sensie "uwiazanym" - trudno wyjechać na roczne stypendium, czy na wypasione wakacje, bo dziecko to tkaże koszty. A jak dziecko dorośnie, to starsze przyprowadza wnukismile
          Dobre strony to samopoczucie - wisdze kolezanki, matki tylko doroslycvh dzieci i one czują się o wiele starsze ode mnie.
          natomiast doświadczenia z matkami, ktore pierwsze dziecko urodziły po 40 mam marne - widać lukę całego pokolenia. Póki dzieci byly malutkie - zaden problem. Ale potem widać, zę kontakt z dziećmi mają bardziej jak babcie, niż jak rodzice.
          • sarling Re: późne macierzyństwo 22.01.11, 13:02
            Gdybym mogła, to pewnie zaczęłabym rozmnażać się 5 lat wcześniej. Drugie urodzone zostało kilka dni przed 34 urodzinami i myslę, że kompletnie nie miałabym siły urodzić po 40.
            Już teraz padam na pysk i po prostu nie chce mi się.
            Jeśli jednak kogoś natura obdarzyła silnym organizmem, to czemu nie?
            No, ale koło 40 fajniej byłoby spać z płatkami kolagenu na oczach, a nie zmieniać pieluchy po nocach.
            To jak będzie dziecko traktować swoją straszą mamę mocno zależy od ich wzajemnych relacji, od samej mamy itd.
            Mam jednak kilka pacjentek, których rodzice są po 60 (dziewczyny są w okolicach 18-20 lat) i to jest dla nich problem. To jednak jest różnica 2 pokoleń. Jeśli mama "nadąża" to jeszcze ok, ale jeśli nie - dla dzieci to czasem bywa dramat.
            W liceum miałyśmy koleżankę, której ojciec miał 60 lat i bardzo jej współczułyśmy. Musiała być w domu po 20, nie mogła słuchać muzyki itd.
            Oczywiście, nie każdy 60 latek to stary zgred, ale to trochę jak z chorobami genetycznymi - ryzyko zgredowacenia rośnie z wiekiem.
            • anetaa Re: późne macierzyństwo 22.01.11, 16:08
              jezeli chodzi o cierpliwosc to mam jej duzo dla małej i mało dla nastolatek (jak były małe to tez ją miałam dla nich ale ile mozna wrrrr)

              jezeli chodzi o babcie to jedna z nich mimo iz była młoda gdy starsze były małe to olewała je całkowicie bo miała wazniejsze sprawy na głowie (dzieci córki) wiec ten argument odpada - znam coraz wiecej babć w róznym wieku, ktore utrzymują sporadyczny konakt ze swoimi wnukami (z różnych przyczyn czesto tylko dlatego ze synowa w ten sposób chce ją tam za cos "ukarac" - na forum milion takich przypadków)

              co do sił i energi moze mam i mniej ale za to mam 2 dorosłe dziewczyny do pomocy (akurat do tego chętne), moją starszą ale nadal chetną i troskliwą mamę oraz męża, ktory ma wyjątkowy kontakt z małą (z poprzednimi dzieci duzo bardziej ograniczony - praca) - suma sumarum nie pracuję i czuję sie prawie jak na wczasach mając taką pomoc i na dodatek panią do sprzataniasmile rozpustasmile

              co do roznicy pokolen to ona chyba bardziej tkwi w glowie niz wieku - ja byłam ambitną i zdyscyplinowaną nastolatką i spinam sie ze swoimi bo one są niestety kopletnie inne. Mam nadzieję równiez ze jezeli w czyms "nie będę nadążała" to starsze siostry bedą dla niej wsparciem - kiedys był tu wątek o duzej różnicy wieku miedzy rodzenstwem i ku pokrzepieniu serca wyczytałam ze najczesciej ten konakt jest super (duzo lepszy niz mala roznica i wieczne konflikty o sukienke, bałagan czy inne duperele)

              Pewnie w tym póżnym macierzynstwie pomaga mi fakt ze całe zycie byłam nauczona ciezkiej pracy i nie miałam rozczeniowego podejscia - i mimo ze z okazji ciązy i malutkiego dziecka musiałam zrezygnowac z kilku fajnych podróży na ktore w koncu było mnie stac to jakiejs wielkiej frustracji z tego powodu nie przezyłam smile
        • fajka7 Re: późne macierzyństwo 22.01.11, 18:46
          " poko
          > lenie, ktore nie tylko nie pojdzie sie wyglupiac z dziecmi na plac zabaw, ale n
          > awet nie potrafi z dziecmi rozmawiac, ba, meczy sie sama obecnoscia dzieci w sw
          > oim towarzystwie"

          To jest jakiś, jeden z wielu aspektów. Ja mówię o czymś innym.
          Są różne strony i oblicza rodzicielstwa w różnym wieku rodziców, to jest oczywiste. Starzy dziadkowie, młodzi dziadkowie (oby zainteresowani wnukami), dojrzali mądrzy rodzice, młodzi, niedoświadczeni na dorobku, bez dorobku, sprawni, mniej sprawni itd. Tak można w nieskończoność.
          A mi chodzi o to, że żadne, słownie ani jedno z tych zagadnień nie jest samo w sobie kryterium decydującym uniwersalnie pozwalającym odpowiedzieć na pytanie czy lepsze jest wczesne, czy późne rodzicielstwo.
          Bo Wy w tym wątku usiłujecie uogólniać na podstawie własnych czy innych znanych Wam doświadczeń. I to jest błąd. Bo każdy jeden potencjalny rodzic jest w kompletnie innej życiowej sytuacji i konfiguracji tych wszystkich okoliczności.
          Dlatego nie ma odpowiedzi na tak stawianą kwestię, czyli czy warto i co jest lepsze. Każdy może stwierdzić jedynie co jest lepsze dla niego samego w jego konkretnej sytuacji.
          Mając silną potrzebę zrodzenia dziecięcia i znajdując w sobie przestrzeń psychiczną, witalną, siły fizyczne oraz spełniając wszelkie inne warunki wg własnego systemu wartości, żeby wychować szczęśliwego człowieka nie zrobisz tego tylko dlatego, że masz 40 lat i więź z dziadkami nie będzie satysfakcjonująca? Oczywiście, że nie.
          Najczęstszym i rzeczywiście szczerym argumentem przeciwko rodzeniu dzieci, gdy się jest w wieku 40+ jest niechęć do powrotu do pieluch i całego tego sajgonu z maluchem, czyli krótko mówiąc wygoda. I to jest zupełnie normalne i zrozumiałe. Nie wszystkich dotyczy, ale zdarza się bardzo często i żaden to wstyd.
          Ale jeżeli ktoś chce mieć naprawdę to dziecko i czuje to silnie, bo instynkt w nim buzuje, nie zrezygnuje z szansy życiowego spełnienia tylko dlatego, że się doliczy, że statystycznie jest bliżej śmierci niż kilkanaście lat wcześniej. W takiej sytuacji to nie jest żaden argument. Owszem - zgadzam się z Tobą, że należy mieć świadomość rozmaitych aspektów, zresztą w każdym wieku będąc, ale i tak nie da się wartościować rodzicielstwa wyłącznie wg wieku rodziców, a jedynie wg tego czy podołali zadaniu i wychowali człowieka zdolnego do samodzielnej egzystencji, uspołecznionego, szczęśliwego, radzącego sobie w relacjach z innymi itp.
          • azile.oli Re: późne macierzyństwo 22.01.11, 19:32
            Moim zdaniem to bardzo indywidualna sprawa. Ja swoje dzieci urodziłam dość wcześnie, ja mam lat 40, one skończą w tym roku 17 i 16 lat. Świadomie absolutnie nie zdecydowałabym się na ciążę w tym wieku i to wcale nie z lenistwa, ale ze strachu, że mogę urodzić chore dziecko i nie starczy mi sił, aby je wychować. Z pewnych względów nie zdecydowałabym się na aborcję i nie przeprowadzałabym badań inwazyjnych.
            To jeden aspekt. Natomiast inny jest taki, że obecnie świetnie się dogaduję z moimi nastolatkami, natomiast wcale nie jestem pewna, czy za 20 lat nadal tak będzie. Moja matka ma 60 lat, bardzo kocha wnuki, ale one na dłuższą metę by z nią nie wytrzymały.
            Pomijając może kwestie charakteru, to jednak widzę, że po prostu ona z racji wieku ma inne potrzeby, niż ja. I moje potrzeby ''zgrywaja się'' z potrzebami nastolatków, a potrzeby mojej matki już nie bardzo. Dodam, że w wieku nastoletnim nie miałam z nia moze super kontaktu, ale był on na pewno lepszy, niż obecnie jej z wnukami, choć jest babcia zakochaną w nich bezgranicznie.
            Natomiast nie twierdzę, że późne macierzyństwo to same minusy, dla kogoś moga to być same plusy, też uważam, że odmładza, może być świetne.
            Wszystko też zależy od charakteru matki - wiem, że obecnie dużo bardziej bym się wszystkim przejmowała, niż kilkanaście lat temu. Co niekoniecznie dziecku wyszłoby na dobre.
            Ale każdy człowiek jest inny i tyle.
            Poza tym dużo zależy od kondycji fizycznej organizmu - ja czuję, że jest ona obecnie gorsza, niż wtedy, gdy rodziłam swoje dzieci. Przyplatało się trochę dolegliwości , nie wynikają z braku zadbania, ale ujawniły się w późniejszym wieku i gdybym odkładała macierzyństwo na później , to mogłoby się zdarzyć, że dzieci bym nie miała. Akurat w moim wypadku metryki oszukać się nie da i absolutnie nie mam tu na uwadze wyglądu, chociaż nie uważam, żebym mogła być brana za trzydziestolatkę.
      • 3-mamuska Re: późne macierzyństwo 22.01.11, 20:59
        > ten o karygodnym wieku blisko 60-tki, gdy dziecko staje się dorosłe i ewentual
        > nym niedoczekaniu wnuków kompletnie do mnie nie przemawia jako jakiekolwiek kryteria.
        Ale tu nie Chodzi o wnuki, ja bym nie chciala miec 60- letniej matki. Wystarczy popatrzec na te 60+ , zdecydowana wiekszosc nie jest w pelni sil.

        Dziecko po 40 to tylko plus dla matki ze odmladza itp.ale napewno nie dobre dla dziecka.
        Ja znam mamy po 40 I one zdecydowanie sa przewrazliwione,trzesa sie nad dzieckiem,I chca byc za bardzo idealne, wlasnie ze wzgledu na doswiadczenie zyciowe.
        To zywe maskotki dla matek,kariera dorobek,imprezy a jak sie juz spelni wyszleje to moze teraz czas sprobowac jak to byc mama.
        Dla mnie ideally wiek to okolo 28-29 na pierwszego dziecko a ostatnie 33-35 lat.
        • judytak Re: późne macierzyństwo 26.01.11, 12:42
          > Ale tu nie Chodzi o wnuki, ja bym nie chciala miec 60- letniej matki.

          no rozumiem że nie chciałabyś, tylko jeszcze chciałabym wiedzieć DLACZEGO?

          > Wystarczy
          > popatrzec na te 60+ , zdecydowana wiekszosc nie jest w pelni sil.

          no patrzę, patrzę i widzę że są żwawe, żywotne i ruchliwe...

          > Ja znam mamy po 40 I one zdecydowanie sa przewrazliwione,trzesa sie nad dziecki
          > em,I chca byc za bardzo idealne,

          a ja znam takich głównie w wieku 25-35

          a tych po 40 widzę odstresowane, wyluzowane, za dużo juz przezyły żeby się nieistotnymi pierdółkami przejmować...

          pozdrawiam
          Judyta

          • ev_ik Re: późne macierzyństwo 26.01.11, 17:04
            judytak napisała:

            > > Ale tu nie Chodzi o wnuki, ja bym nie chciala miec 60- letniej matki.
            >
            > no rozumiem że nie chciałabyś, tylko jeszcze chciałabym wiedzieć DLACZEGO?
            >
            To pytanie retoryczne? Napisz, że retoryczne O_o

            Czytam kolejne posty i nadziwić się nie mogę lekkiemu podejściu do późnego macierzyństwa. Z lektury postów powyżej można wywnioskować, że późne macierzyństwo odmładza, daje drugą młodość, nie wiąże się z żadnymi obciążeniami dla organizmu, bo na patologii ciąży można spotkać kobiety w okolicach 30, no i najważniejsze, że takie matki nie rodzą upośledzonych dzieci. To, że statystki twierdzą coś innego to nic, w porównaniu przeświadczeniem mądrych forumek, które znają tyyyyyyyyyyyle zdrowych dzieci matek-babć.

            To, że kobiety po 40-stce rodzą stosunkowo mało dzieci z Downem łatwo wytłumaczyć. Raz, że mało kobiet decyduje się na dziecko w tym wieku. Dwa, że przechodzą one wnikliwe badania płodu pod kątem chorób genetycznych i częściej niż młode kobiety decydują się w takim wypadku na aborcję. Powiedzmy, inaczej wygląda perspektywa wychowywania wiecznego dziecka z Downem okiem 20-latki, inaczej 40-latki, która za kilka lat sama może wymagać opieki.

            Bo nie oszukujmy się, wypadki zdarzają się i 20 latkom, ciężkie choroby również. Można jednak śmiało powiedzieć, że po 50-60 roku życia większości ludzi zdrowie zaczyna się sypać. O większości 30-latków się tego nie powie.

            Nikt nie chciałby w wieku 15 lat mieć na głowie opieki nad nieuleczalnie chorymi rodzicami, a to jest scenariusz prawdopodobny, jeśli ktoś decyduje się późno na dziecko. Do tego dochodzi, że ten młody człowiek będzie z tym problemem sam - nie będzie już na świecie dziadków, często nie ma rodzeństwa do pomocy.

            Też znam kilka mam koło 40-stki i w moim subiektywnym odczuciu nie są to dobre matki.
            W przypadku, gdy jest to pierwsze dziecko takie matki są mega nadopiekuńcze. Skoro ich macierzyństwo jest późne to musi być perfekcyjne. Szkoda, że często później to oczekiwanie perfekcjonizmu odbija się na dziecku. W końcu dziecko starszej matki musi być mądrzejsze od innych, jak mówi stare powiedzenie. No właśnie, musi.
            Druga sprawa to brak cierpliwości. I to niestety bardzo rzuca się w oczy. Poniekąd wiąże się to z powyższym oczekiwaniem perfekcyjnego rodzicielstwa, perfekcyjnego dziecka. A wychowując dziecko trzeba mieć trochę luzu i dystansu. Inaczej albo dzieciak wchodzi matce na głowę, albo co gorsza dochodzi do jego tresury.

            Dlatego moim zdaniem późne macierzyństwo to jednak bardziej egoizm rodziców, którzy na siłę chcą się odmłodzić. Faktyczne potrzeby dziecka schodzą na dalszy plan.
            • rosapulchra-0 Re: późne macierzyństwo 26.01.11, 17:31
              @ev_ik, pięknie napisałaś, ale generalizujesz okrutnie, co od razu Twoją wypowiedź degraduje mimo przemyślnych argumentów.
      • sniyg Re: późne macierzyństwo 22.01.11, 23:45
        fajka7 napisała:

        > Bo niby co? Dziecko dorosłe mi zarzuci, że nie powinnam była wydać go na świat,
        > bo jestem zbyt starą babcią? To by była jakaś koszmarna porażka wychowawcza do
        > chować się takiego dziecka smile

        Tu raczej nie chodzi o zarzut, ale o to, że (statystycznie) młodsza matka zazwyczaj ma
        większe szanse być dłuzej matką i babcią dla swoich dzieci i wnuków.
        Zakładając, że średnia życia wynosi 80 lat, to kobieta która urodzi mając 40 lat
        a jej córka w podobnym wieku, to ta pierwsza raczej nie ma szans na bycie babcią.
        Zwyczajnie dzieciom może być, że ich rodzice (statystycznie) krócej będą z nimi na świecie,
        lub że babcia nie doczekała wnuczka.
        To w końcu duża strata - nie mieć wcale babci.
    • przeciwcialo Re: późne macierzyństwo 22.01.11, 19:47
      Dla mnie to późno, nawet bardzo. Jak ktos czuje się na siłach to niech rodzi.
    • wyssana.z.palca Re: późne macierzyństwo 22.01.11, 20:12
      Sama jestem taką córką "poznego macierzynstwa". Myślę, że jestem motorem i motywacją dla rodziców by dbali o siebie, regularnie się badali, zdrowo się odżywiali itp. Są w świetneg formie, w pełni skomputeryzowani, mobilni, interesują się co się dzieję na świecie, nowinkami itp. Moja mama wyglądą kilkanascie lat mlodziej niż jej rowiesniczki, ubiera się modnie, kolorowo, z fantazją. Z tego co widzę jej rówieśniczki są strasznie.. hmm.. inne.
      Wszyscy moi znajomi lubią moją mamę, śmieję się, że koleżanki to czasem przychodzą do niej pogadać i się pozwierzać, po radę smile Wiem, że tacy rodzice są bardziej doświadczeni, wyrozumiali, po prostu mądrzejsi w wychowaniu dziecka.
      Wiem, że pytałaś o punkt widzenia rodzica a nie dziecka. Wiem od mamy, że byłam dla niej kopem energii, motywacji, zastrzykiem hormonów wink
      • anstas Re: późne macierzyństwo 23.01.11, 08:38
        Ja dokładnie tak samo. Jestem już dorosłą córką bardzo późnego macierzyństwa, które na początku lat siedemdziesiątych było ewenementem. Jestem piątym dzieckiem, mój najstarszy brat jest ode mnie 20 lat starszy. Moi teściowie są w wieku mojego brata.
        Trafili mi się rodzice naprawdę idealni, młodzi duchem do tej pory (teraz 80-latkowie), zaangażowani, skomputeryzowani itd. To nie jest kwestia wieku, to sposób patrzenia na świat, niezależnie od metryki. Ja, moje rodzeństwo, nasze dzieci, dalsza rodzina, wszyscy uwielbiamy spędzać z nimi czas, są niezwykle pozytywni.
      • lola211 Re: późne macierzyństwo 26.01.11, 12:38
        No własnie..
        Na wigilii moja mama poznala rodzine mojego faceta.Rodzice z dorosłymi córkami- obie ukonczyły niedawno studia.
        Do dzis ze smiechem wspominam mine mojej mamy, która sie dowiedziała, ze rodzice tych dziewczyn sa od niej starsi- o jakies 8 lat.Moja mama ma lat 60 zaledwie , trojke doroslych juz dawno dzieci i mentalnosc starszej pani, ktorej przyszło juz tylko czekac na smierc.A oni? Eleganccy ludzie pełni planów na przyszłosc i zyjacy takimi wydarzeniami jak oczekiwane sluby córek i moze wnuki.Bo mimo prawie 70 tki maja po co czekac, maja po co zyc.Ona urodzila obie po 40-tce.Swietnie sie dogaduja, nie ma mowy o zadnym zwapnieniu i zgredziostwie.
    • jendza1 Re: późne macierzyństwo 22.01.11, 22:50
      O dziecia staralismy sie okolo 10 lat. Przeszlismy wszystko, z wielokrotnym in vitro wlacznie. W koncu zapadl wyrok: pozostaje nam adopcja.
      Zdecydowalismy sie na "nie". Bylismy juz zbyt zaawansowni wiekowo (tak myslelismysmile, zeby inwestowac nastepnych kilka lat w zawile procedury adopcyjne...
      Stwierdzilismy, ze bedziemy zyc godnie, w takim razie - i bez dzieci.
      Po kilku miesiacach od tej decyzji zaszlismy w ciaze samoistnie, najnaturalniej na swiecie.
      Mialam wlasnie w okolicach czterdziestki...
      Ogromne szczescie, nieogarnieta radoscsmile))!!!
      Maly dzis ma prawie 2 lata.
      Zdrowy, rozwija sie prawidlowo.
      Nie ma w zyciu wiekszego szczescia.
      Nic: kariera, imprezy, nie wiem, co jeszcze - nie rowna sie z doswiadczeniem rodzicielstwa (nie pisze 'macierzynstwa', bo to opinia nas - obojga rodzicow...)...
      Jesli przydarzy nam sie ponownie - jestesmy zdecydowani przyjac bez wahania!
      I bez zadnych badan inwazyjnych.
      Dziec jest zrownowazony.
      I kochany.
      O czym wie.

      Odwagi!

      pzdr
      jendza
      • ylunia78 Re: późne macierzyństwo 23.01.11, 00:04
        Moja mama urodziła najmłodszego brata mając 2tyg do 42lat.Młody ur się zdrowy.
        Dzisiaj mama mówi,że gdyby nie on,została by sama i czuła się starowinkJak my starsi wyfrunęlismy już z gniazda.Ona ma sie jeszcze kim opiekowaćwinkMoje dwie ciocie tez rodziły mając po 40lat.A ja się cieszę,że jeszcze trochę lat do 40tki mi zostało i że będę mogła jeszcze kiedyś urodzić jedno dzieckosmile
    • agnieszkainc Re: późne macierzyństwo 23.01.11, 00:06
      pierwsza corke urodzilam majac 29 lat,droga 39-mala ma 10 miesiecy i jest fantastycznym bobasemsmile ciaza byla nieplanowana(na poczatku tez niechciana),ciezka bo bralam silne leki nie wiedzac ze jest dzidzia,a potem chcialam wszystko wiedziec i w PAPPA wyszlo wysokie ryzyko ZDsad,na amio sie nie zdecydowalam-postanowilismy ze urodze,ale jakie schizy mialam do porodu to mojesadMala urodzila sie bez ZD ale przyplatal nam sie konflikt w gr glownych malo spotykany i tak anemia hemolityczna,pobyt w szpitalu przetoczenie krwi,wszystko to przeszlysmy i jest super.Czy jestem inna niz 10 lat temu?jestem,poswiecam malej max czasu(przy pierwszej po 6m wrocilam do pracy)czasami dostaje warjacji,ale widze wszystkie jej osiagniecia,ciesze sie pie...mi i oczywiscie pewnie jestem nadopiekunczasmileNie czuje sie staro,staro moga czuc sie moje kolezanki ktore maja 20letnie pociechy i niedlugo zostana babciamismileMnie mama urodzila majac 36 lat i ja nigdy nie skojarzylam ze jes starsza od mam moich kolezaneksmile
      • agnieszkainc Re: późne macierzyństwo 23.01.11, 00:10
        zacmilo mnie po polnocy,oczywiscie drugąsmile
        • anetaa Re: późne macierzyństwo 23.01.11, 00:53
          jezeli chodzi o nadopiekunczosc to moze ten problem dotyczy mam które decydują sie na pierwsze dziecko ale na pewno nie mniesmile wrecz przeciwnie wiem jakie błedy popełniłam ze starszymi rozbestwiając je gdy były małe i jakie są poźniej tego konsekwencje wiec staram sie tych błędów nie powtarzac (na pewno popełnię innetongue_out) jestem duzo spokojniejsza (nie biegnę z kazdym katarem do lekarza) i nie wymyslam miliona sposobów na stymulację społeczną,emocjonalną, sensoryczną, muzyczną i jakąkolwiek innąsmile. Nie mam cisnienia na super dziecko, za duzo w zyciu widziałam zeby na podstawie tego jak szybko dziecko liczy do trzech czy mówi pełnymi zdaniami wyciągac zbyt daleko idących wnioskowi na przyszłosc - zycie czest potrafi je zweryfikowac nie zawsze zgodnie z naszymi oczekiwaniami,
    • franczii Re: późne macierzyństwo 23.01.11, 09:03
      W rodzinach przedszkolnych kolegow mojego syna w tym roku byl wysyp bobasow. Wszystkie mamy to 40latki.
      • franczii Re: późne macierzyństwo 23.01.11, 09:05
        I jakos nie czuje sie wokol 40letnich mam tej atmosfery, ze to pozne macierzynstwo.
        To ja ze swoimi dziecmi przed 30 urodzonymi jestem wyjatkiem i to dosc rzadkim.
    • a_gurk Re: późne macierzyństwo 23.01.11, 20:54
      Ja urodzilam troche przed 40 (ale nieduzo), moja mama urodzila mnie w wieku 38 lat. Mama doczekala wnukow i potrafi sie nimi lepiej zajac niz tesciowa prawie 20 lat mlodsza. Ja na wnuki nie czekam, nie chcialabym zyc tak dlugo. Dodam, ze przed 30 nie bardzo nadawalam sie na matke, nie mialam stabilizacji emocjonalno-materialno-zyciowej, nawet nie mialam kandydata na ojca smile . Teraz, pomimo gorszej kondycji fizycznej, psychicznie jestem lepiej przygotowana do roli matki, spokojniejsza, cierpliwsza, bardziej wyrozumiala i otwarta. Mam wiekszy dystans do siebie i swiata. Jak bedzie pozniej? Zobaczymy.
      • majan2 Re: późne macierzyństwo 23.01.11, 21:03
        Jakis czas mieszkałam w USA, spotkałam tam bardzo wiele kobiet, ktore rodziły dzieci dobrze po 40-tce. Nauczycielka moich córek, urodziła młodsza córke jak miała 45 lat, poznałam ja gdy jej córka miała 5 lat -bardzo energiczna i pogodna osoba, mimo to jednak wydaje mi sie, ze to późno, jej pierwsze dziecko urodziło sie gdy miała 42.
        • roterro Re: późne macierzyństwo 26.01.11, 12:24
          Mam cztry kolezanki, ktore urodzily pierwsze dziecko w wieku okolo 42 lat (jedna z nich urodzila jeszcze drugie dziecko w wieku 44).
          Wszystkie dzieci zdrowe i cudowne.
          A mamy i ojcowie w swietnej formie. Tylko kolezanka z dwojka przezyla okres bardzo duzego zmeczenia, tak do okresu kiedy starsze mialo 4, 5 lat. Teraz jest normalnie. A dzieci wygladaja na szczesliwe i maja czesto lepszy kontakt niz z mlodszymi rodzicami, bo rodzice sa dojrzali a dzieci wyczekane.

    • iamhier Re: późne macierzyństwo 26.01.11, 10:42
      A co? Mąż cie zdradza? Czy ma ochote miec dziecko z inną kobietą?
      • calineczka_777 do iamhier:-) 26.01.11, 12:00
        iamhier napisała:

        > A co? Mąż cie zdradza? Czy ma ochote miec dziecko z inną kobietą?

        A co? Sadzisz, ze maz rosapulchry-0 ma kochanke po 40-tce i rosapulchra-0 boi sie, ze ta kochanka zaciazy? Bo nie jestem w temacie...
        • iamhier Re: do iamhier:-) 26.01.11, 12:28
          bo zapewne tak jest jak miala problemy z pierwszym dzieckiem lub jest stara....
          • calineczka_777 Re: do iamhier:-) 26.01.11, 13:02
            iamhier napisała:

            > bo zapewne tak jest jak miala problemy z pierwszym dzieckiem lub jest stara....

            Z jej postow wynika, ze rosapulchra-0 jest od 19 lat mezatka. Nie wiem czy jest stara... Raczej nie, no chyba, ze wydzlaby za maz w wieku 50 latsmile
      • rosapulchra-0 Re: późne macierzyństwo 26.01.11, 14:17
        @iamhier, jesteś głupsza od cepa. Serio, serio.
    • tully.makker Re: późne macierzyństwo 26.01.11, 13:12
      Mam 40 lat i wlasnie oczekuje 3 dziecka. Tzn, swojego trzeciego, bo w rodzinie jest jeszcze corka mojego partnera, wiec razem bedziemy miec czworeczke.
      • iamhier [...] 26.01.11, 14:53
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • rosapulchra-0 Re: późne macierzyństwo 26.01.11, 17:35
          iamhier napisała:

          > do tully-makker-no....to dzieci bedą bardzo nieszczęśliwe..nie wiem jak mozna u
          > nieszczesliwiac tak własnew dziecko.Kastrowalabym takich rodzicow....Nie mam sz
          > acunku do takich szmat ,ktore robia dzieci z dzietnymi facetami.Dla mnie to dno
          > ! Zakochanie,milosc,sex-rozumiem,to sie zdarza....ale to???!!!!!!!!

          za to twoje wypowiedzi absolutnie nie dodają ci ani krztyny szacunku, trollu suspicious uncertain :rzygi
    • bossa13 Re: późne macierzyństwo 26.01.11, 13:40
      Tak się cieszę z tego tematu, ja mając prawie 36 lat kilka miesięcy temu doszłam do wniosku, że macierzyństwo chyba jednak mnie ominie bo już taki wiek... ale chyba jednak nie jest tak źle i za 2 lata może się uda smile
    • muzyka1986 Re: późne macierzyństwo 26.01.11, 13:43
      jako 25-letnia córka 65 - letniej mamy i ojca który zmarł 23 lata temu w wieku 47 lat muszę napisać, że późne macierzyństwo nie jest fajne, głównie dla dziecka późnych rodziców. Argument 1. konieczność jednoczesnego opiekowania się swoimi dziećmi i rodzicami w podeszłym wieku. Dobrze jak są w dobrym stanie...ale w podeszłym wieku zazwyczaj ludzie nie są w dobrym stanie.
      2. brak pomocy w dorosłym życiu ze strony rodziców. Cała pomoc idzie w kierunku dziecko ->rodzic.
      3. dwupokoleniowa luka mentalna między rodzicami a dziećmi, często nie do przeskoczenia

      Wydaje mi się, że ludzie powinni mieć te 20 lat na to by móc pożyć, gdy wybywają z gniazda, by móc wychować swoje dzieci, mieć czas dla siebie. Starsi rodzicie to odbierają w dużej mierze.

      Mam 25 lat i nie mam ojca za to mam mamę, którą powoli muszę już się opiekować (kwestia nowych technologii, interpretowania umów by jej np. z kablówki nie oszukali, jeżdżenie po lekarzach, itp.), dopóki ona będzie żyć nie mogę wyprowadzić się dalej niż na odległość 2-3 h podróży (w przypadku sytuacji awaryjnych, jest to dystans maksymalnie racjonalny), decyzja o dziecku też odsunięta.

      Teraz żyję jej starością

      • tully.makker Re: późne macierzyństwo 26.01.11, 14:06
        jako 25-letnia córka 65 - letniej mamy

        Mam 25 lat i nie mam ojca za to mam mamę, którą powoli muszę już się opiekować
        > (kwestia nowych technologii, interpretowania umów by jej np. z kablówki nie osz
        > ukali, jeżdżenie po lekarzach, itp.),

        Sadze, ze wiele zalezy od poziomu rodzicow. Moi sa juz dobrze po 70, ale, zwlaszcza moja matka, we wsztstkim swietnie sie orientuja, jezdza zwiedzac swiat, korzystaja z internetu, a do lekarza jezdza sami wlasnym samochodem. I wciaz oferuja sie z pomoca. Podobnie jak moja 75 letnia ciotka, chcialabym miec tyle pary, co ona.
      • trina27 Re: późne macierzyństwo 26.01.11, 14:14
        Ja równiez jestem późnym dzieckiem i mam podobne zdanie. Moja mama urodziła mnie majac prawie 43 lata, jestem jedynaczką. Mój tata zmarł gdy miałam 8 lat. Prawie trzy lata temu, kiedy byłam w 5 miesiącu ciąży ze swoim pierwszym i jak na razie jedynym dzieckiem, dokładnie w Dzień Matki, moja mama doznała cięzkiego udaru. Cudem przeżyła, jednakże w tej chwili jest osobą wymagajaca stałej opieki, nie mówi, nie chodzi, musi nosić pampersy. Nic na to nie wskazywało, była okazem zdrowia, zawsze wyglądała i zachowywała sie młodziej niz jej koleżanki.
        Więc w tej chwili oprócz problemów typowych dla młodych rodziców (kredyt, żłobek, przedszkole itp) mam rówież problemy typowe dla średniego pokolenia (opieka, pomoc i utrzymanie chorego rodzica).
        Niestety dla mnie posiadanie dziecka, na dodatek jednego, w późnym wieku to czysty egoizm. Pewnie fajnie jest sie w ten sposób odmłodzić, ale to dziecko zostanie samo ze starością swojego rodzica.
        • rosapulchra-0 Re: późne macierzyństwo 26.01.11, 14:32
          @trina27, jesteś przede wszystkim jedynaczką i dlatego tylko na Ciebie padł obowiązek opieki nad Twoją mamą.
    • edzior1 Re: późne macierzyństwo 26.01.11, 14:23
      zyj i daj zyc innym- takie jest fajne motto, ktore jak najbardziej tutaj pasuje! Znam 20 paro latki co sie zachowuja jak niektore panie w mocon podeszlym wieku,
      u mnie w rodzinie pozne dzieci sa disyc popularne..... i jest dobrze, ja urodze drugie w wieku 35 i planuje jeszcze jedno po 40stce! Wiem ze to dyskusja otwarta ale niektorzy powinni poprostu powinni zajac sie wlasnym zyciem a nie ocenianiem i nierzadko wyzywaniem innych!
      • onoma-topeja Re: późne macierzyństwo 28.01.11, 10:02
        nie wiem czy to jest regula ale ja rodzac pierwsze dziecko w wieku 23 lat czulam sie o niebo lepiej niz 5 lat pozniej.nie chodzi mi tu o problemy w ciazy tylko ogolnie o moje samopoczucie i sile w ciazy.wyobrazam wiec sobie ze rodzac dziecko majac 40lat ledwo bym sie ruszala i na nic nie miala sily.
        pomijajac fakt ze nigdy nie chcialam byc stara matka
    • antidotumm Swietnie! 26.01.11, 14:58
      Mialam 35 lat, kolezanka 38 z pierwszymi 41 z drugim, ona i ja bylysmy na nogach do ostatniego dnia, dzieci sa zdrowe i silne.
      • thaures Ja jestem dzieckiem starszych rodziców 26.01.11, 17:35
        Moja mama miała 33 lata, tata 48 kiedy się urodziłam. Zawsze czułam,że są starsi- zwłaszcza mama-mimo,że była 13 lat młodsza od ojca. Przez całą podstawówkę wydawało mi się,że mam najstarszą mamę wśród koleżanek.
        Moja mama o tym wiedziała-kiedyś mi opowiedziała,że na wywiadówce u mojej siostry była najmłodszą matką wśród rodziców i zawsze była traktowana przez inne matki jak szczeniara.. (siostra jest 13 lat starsza ode mnie). Mimo to , mogę napisać,że bardzo mnie denerwowało,że mama jest starsza- mimo,że zawsze szczupła i nie wyróżniała się aż tak bardzo wśród młodszych mam.
        Jestem w okolicy 40- rodzice jeszcze żyją-mama w znacznie gorszym stanie niż mój 87-letni ojciec. Zawsze mieli też super kontakt z moimi dziećmi.
        • aga_i_oli Re: Ja jestem dzieckiem starszych rodziców 27.01.11, 23:17
          Nie strasz. Urodziłam młodszego jako 22 latka, mąż miał 35. Jak chodzę na zebrania do szkoły starszaka jestem jedną z młodszych mam. Młodszego urodziłam jako 29 latka (jestem w miarę szczupłą), mąż miał 42 lata. Mam nadzieję, że oboje będziemy zdrowi. Wnuków jak najbardziej chcę doczekać, i pomagać moim dzieciom.
          • ledzeppelin3 Re: Ja jestem dzieckiem starszych rodziców 28.01.11, 09:50
            Gdybym miała wybierać, wolałabym uorodzić mając 40 lat, niż 20.
            20-latka jest jeszcze niedojrzałym człowiekiem, 40-stka ma ustabilizowaną sytuację życiową i wie, czego chce.
            Inne sprawy są drugorzędne.
Pełna wersja