Urodziłyście po ludzku?

    • przeciwcialo Re: Urodziłyście po ludzku? 22.01.11, 16:35
      3 razy uodziłam "po ludzku" wg moich kategorii. Nie wiem jakie ty przyjęłaś.
    • triss_merigold6 Re: Urodziłyście po ludzku? 22.01.11, 16:40
      Na pewno nie był to poród zgodny ze wskazaniami fundacji "Rodzić po ludzku" ale dla mnie dobry i - jak na okoliczność - komfortowy.
      Publiczny szpital, nie oblegany, nie reklamowany - wybrany celowo i świadomie. Umówiłam się z lekarką na konkretny dzien na wywołanie porodu i znieczulenie. Dostałam oksytocynę, miałam przebijany pęcherz płodowy, przy rozwarciu 3 cm dostałam znieczulenie, a potem kolejne dawki. Całość sprawnie, szybko, II faza trwała 15 minut, żadnego wyciskania etc. Nawet nie zauważyłam nacięcia tzn. zauważyłam, że lekarka szyje - zero bólu, szew dobry skoro go nawet nie wyczuwam.
      Płaciłam za wszystko - za "poród rodzinny", znieczulenie i jedynkę poporodową. Opieka przywoita, ja nie miałam jakichś określonych wymagań, nie potrzebowałam specjalnie pomocy. Noworodkami zajmowały się pielęgniarki.
      Zaznaczam, że mnie osobiście medykalizacja porodu kompletnie nie przeszkadza, bo lubię przewidywalność.
      • siasiunia1 Re: Urodziłyście po ludzku? 22.01.11, 19:00
        Triss - jakbym czytała o swoim porodzie smile

        tyle że ja nie płaciłam za znieczulenie bo płaciłam za poród rodzinny.
        Jedyne czego mogłabym się czepnąc to
        - pan orydnator który stwierdził "eee ta po co jej kolejna dawka znieczulenia, przeciez za 3 godziny będzie 2 faza" (ciekawam czy pan ordynator tez sobie zeby wyrywa bez znieczulenia). Ale na szczęście trafiła sie miła pani doktor która stwierdziła że po co mam się męczyc
        - pani pielęgniarka która jak jej mówiłam że jeszcze nie mam nawału z zaskoczenia tak mnie scisnęła za pierś sprawdzając że myślałam ze wyjdę z siebie. Ale potem druga powiedziała że nie mam się czym martwic i że jak teraz dokarmią małą to następne karmienie pewnie sama już będe mogła głodomora nasyci.
        - pani doktor juz nie pamiętam od czego która kazała mi natychmiast odstawic dziecko od piersi i je rozebrac do badania i sobie potem przyszła je zbadac po 15 minutach. No tego akurat nikt mi nie zrównoważył bo byłam dosyc rozstrzesiona bo dziec płacze, bo ja nie wiem co robic a baba nie przychodzi. kurcze jaki to człowiek słaby psychicznie po takim porodzie jest.

        a tak to miłe panie pielęgniarki które dbały o kobietki i były na każde zawołanie. Panie od dzieci też pomagały i tłumaczyły. panie pielegniarki które asystowały przy moim porodzie a potem mówiły mi "kurcze taka mała a jak parła!!!" smile))
        Pani doktor która się śmiała na widok Natalki że to takie dziwnie różowe dziecko (jako jedyna nie miała żółtaczki)
        I miłe pożegnanie smile
        a szpital nei byl na czołówkach wątków o super porodówce.
      • an_ni nie do konca 23.01.11, 00:19
        wydawalo mi sie ze tak, ale jednak nie do konca, jak sie potem wiecej szumu zrobilo wokolo akcji rodzic po ludzku i zaczeto wieksza uwage zwracac na prawa rodzacej, a nie tylko na kwestie sali do porodu rodzinnego i opieki poloznej, to zauwazylam wiele mankametow, nie moglam np przybrac dowolnej pozycji w czasie parcia
        nie mialam zbyt dobrej opieki przy porodzie ani po, wszystko po najmniejszej linii oporu ze strony personelu i do tego platne np obecnosc meza, sala dwuosobowa z lazienka, kuriozum ze jedynka byla bez lazienki.
        opieka w pologu to juz w ogole porazka, nie mialam zadnej, polozna srodowiskowa byla siksa 20 letnia, ktora oceniala tylko stan majatkowy rodzicow.
    • krapheika Tak rodzilam po ludzku 22.01.11, 16:52
      mimo komplikacji bylo super.No ale ja nie rodzilam w PL.
      • lukrecja34 Re: Tak rodzilam po ludzku 22.01.11, 17:00
        a ja rodziłam w PL i też było super.jakieś wnioski? uncertain
        • krapheika Re: Tak rodzilam po ludzku 22.01.11, 21:48
          lukrecja34 napisała:

          > a ja rodziłam w PL i też było super.jakieś wnioski? uncertain
          Tak, ze mialas duzo szczescia, podlicz sobie odpowiedzi z "nie"tongue_out
          • lukrecja34 Re: Tak rodzilam po ludzku 23.01.11, 07:59
            na twoim miejscu policzyłabym dokładnie te na "tak" uncertain
    • ida771 Re: Urodziłyście po ludzku? 22.01.11, 18:19
      tak dwa razy. było supersmile
    • mondovi nie 22.01.11, 18:23
      chociaż szpital wysoko w rankingu
    • w_miare_normalna Re: Urodziłyście po ludzku? 22.01.11, 18:31
      Rodziłam po ludzku. gdyby nie ból, wspominałabym ten czas jako najlepszy ze wszystkich pobytów w szpitalach. Położne super, lekarze bardzo mili, w ogóle wszyscy byli przyjaznie nastawieni, a w szpitalu leżałam 17 dni.
      • kozica111 Re: Urodziłyście po ludzku? 22.01.11, 19:29
        Jeszcze raz w celu wyjaśnienia; nie chodzi mi o medykalizację porodu, ból i cały realizm i naturalizm związany z fizjologia porodu, tego sie spodziewałam i dopuszczałam jak najbardziej; dopuszczałam tą krótka koszulkę w której przegoniono mnie następnego ranka pod prysznic / plecy koszulki całe w krwi/, w ręce niosłam sobie worek od cewnika i szłam między partnerami kobiet które czekały po porodzie lub przed porodem na korytarzu itp; mnie ściął brak życzliwości, zwykłego ludzkiego podejścia, głupiego pytania "jak sie czujesz" "co sie dzieje", "co, gdzie boli" ....to naprawdę normalne że po 2- 3 godzinach mojego nieustannego krzyku jedyną reakcją położnych w dyżurce było podniesienie głosu w celu dokończenia sprawozdania jedna drugiej co robiła na działce w ostatni weekend?
        Człowiek w pewnych sytuacjach jest naprawdę bezradny, zdany na obce osoby.Ja jestem pyskata i mocna w gębie - ale po 2 dniach ostrego wywoływania i po niespaniu przez dwie doby w ogóle nie byłam w stanie zawalczyć o swoje.Zresztą proszenie niewiele dawało; np poprosiłam o lewatywę na patologii tuż przed zejściem na porodówkę; pielęgniarka kończyła zmianę -" A wiadomo czy ty dziś urodzisz " odrzekła mijając mnie i wchodząc do dyżurki...czekałam na nią z torbą bo miała mnie odprowadzić na porodówkę...nie było jej i nie było, wróciłam pod dyżurkę i okazało się że już poszła do domu bo skończyła się jej zmiana, zapomniała poinformować o mnie koleżanki...Na dole znów poprosiłam o lewatywę /tak chciałam wolałam czuć sie pod tym względem bezpiecznie/ ..."Nie my tu TEGO nie robimy, na patologii powinny były.....I wiele takich kwiatków, takie właśnie podejście najbardziej mnie zabolało.
        Jak ktoś myśli że łatwo urządzać awanturę mając bóle krzyżowe co pól minuty to sie myli.
    • miska_malcova Re: Urodziłyście po ludzku? 22.01.11, 19:33
      tak, urodziłam godnie i zamierzam urodzić ponownie smile
      • kajmanik Re: Urodziłyście po ludzku? 22.01.11, 19:53
        tak.ale w prywatnym szpitalu gdzie mogłam sama podjąć decyzję co jest dla nas (mnie i córki)najlepsze.
        • naomi19 Re: Urodziłyście po ludzku? 22.01.11, 22:07
          I pewnie to była cesarka? big_grin
          • kajmanik Re: Urodziłyście po ludzku? 23.01.11, 12:16
            tak. zdecydowałam o takiej formie przyjścia na świat mojego dziecka na długo zanim zaszłam w ciążę.
      • ho-shi Re: Urodziłyście po ludzku? 22.01.11, 20:08
        tak, urodziłam po ludzku. Nie płacąc ani grosza.
        • miska_malcova Re: Urodziłyście po ludzku? 22.01.11, 21:46
          ja również smile Nie potrzebny był mi do tego prywatny szpital smile
          • majan2 Re: Urodziłyście po ludzku? 23.01.11, 21:16
            Tak, ale całą ciążę chodziła prywtanie do lekarza z tego szpitala, zapłaciłam za pojedyncza sale i znieczulenie w sumie 1400PLN, ale warto było by mieć tylko dobre wspomnienia i traktować ten dzien jako bardzo wazny, (pierwszy poród był przez CC wiec nie do konca sie liczy, ale też dobrze wspominam)
    • zona_mi Re: Urodziłyście po ludzku? 22.01.11, 20:16
      Tak.
      • ewelsia Re: Urodziłyście po ludzku? 22.01.11, 21:30
        Bardzo po ludzku - miałam nagłe cc, ale wspominam bardzo dobrze. Zniosłam operację naprawdę super. Warunki i opieka lekarsko- pielęgniarska bez zarzutu.
    • mamaporazpierwszy Re: Urodziłyście po ludzku? 22.01.11, 21:27
      Dwa razy rodziłam "po ludzku". W szpitalu klinicznym, bardzo obleganym, bezpłatnie, za każdym razem z inną położną i lekarzem. Nie miałam znieczulenia.
      Były studentki, bardziej przejęte niż ja, kilka razy na moją prośbę poszły po położną, bo myślałam, że "to już".
    • agacz2905 Re: Urodziłyście po ludzku? 22.01.11, 21:46
      Tak, ja urodziłam "po ludzku" 2 razy przez c.c. W małym powiatowym szpitalu na podkarpaciu. Pomijając mój stres i cierpienie fizyczne - było bossko!
    • z_lasu Nie. 22.01.11, 21:52
      I do dzisiaj nie jestem w stanie spokojnie o tym myśleć, a tym bardziej opisać na forum.
    • naomi19 Re: Urodziłyście po ludzku? 22.01.11, 21:58
      Oj tak, rodziłam w szpitalu w małym 40-tys mieście, ten szpital od lat zajmuje nawyższe miejsca w rankingu Rodzić po Ludzku. I rzeczywiście- poród to były chyba najpiękniejsze chwile mojego życia.
      Rodziłam w przytulnej sali, oczywiście z ojcem dziecka (bardzo pomógł fizycznie i psychicznie), ze wspaniałą położną (nie płaciłam jej ani nie zamawiałam), w intymnej atmosferze, bez znieczulenia i jakichkolwiek leków (oczywiście gdybym chciała, to nie byłoby problemów), byłam nacinana, z czego bardzo się cieszyłam, ale gdybym nie chciała to też nikt nie robił problemów (cieszyłam się, gdyż to mi zwyczajnie pomogło urodzić), nacięcie było minimalne. Poród trwał krótko, położna dawała jasne instrukcje co i jak robić, jak się ukłądać, kiedy spacerować, jak się nie układać, ja masować np okolicę krzyżową itp. zaraz po porodzie dostałam dziecko i było przy mnie cały czas aż do wyjścia ze szpitala (położna spytała, czy nie chcę odpocząć po porodzie, że dziecko mogą zabrać, żebym się wyspała), zarazpo porodzie i badaniach dziecka przystawiono mi je do piersi, także mała pięknie ssała i z karmieniem nie było żadnych problemów. Rodzić mogłabym zawodowo smile
      (dużo gorsze było późniejsze kilkunasto miesięcznenie-spanie; poród przy tym to pestka).
      • ylunia78 Re: Urodziłyście po ludzku? 22.01.11, 23:45
        Niestety nie....sadChociaż leżenie na PP wspominam o ile można tak powiedzieć "miło".Ale to dlatego,że Panie i Panowie położnicy byli bardzo mili,rozmowni i wogóle wyrozumiali.Przez 4dni leżenia na PP sali tylko raz przyszedł lekaż dyżurny na obchód.Nie mówił nic,jak pytałyśmy,nie odpowiadał,jakby nas na tej sali nie było(pacjentek).Poród ok,chociaż nalot studentów...nikt nie zapytał czy można?czy chociaz w danej chwili?Zero szacunku.Wiem,że to studenci,że się uczą...ale mozna z grzeczności zapytać.Drugi poród....żenada!Leżałam 4dni na PP,14 dni po terminie.Dopiero,po"ruszeniu"znajomości znalazła sie Pani położna,znalazł się Pan doktor,który nie miał dotąd czasu mnie zbadać(przez 1,5dnia) i wreszcie można było podjąć decyzję o OXY.Podczas porodu inna położna miała mnie totalnie w doopie.Jak badała rozwarcie to się wręcz dźiwiła"że coś mnie boli?".A potem to już maleństwo na ręce...to mi wisiało.Ale jak mnie kazano czekać...na sale porod.?Szok!Na korytarzu drzwi od porodówek otwarte jak szeroko,kobiety po porodzie gotowe do szycia,z nogami do góry a lekarz sobie nagle wychodzi z sali,drzwi za sobą nie zamyka.Koszmar.Jak można tak traktować drugiego człowieka?!Wystarczy odrobina! szacunku ze str lekarzy.
    • bsl Re: Urodziłyście po ludzku? 23.01.11, 00:29
      3 razy tak
      SN , bez oplaconych połoznych i lekarzy , ale dla mnie urodzic dziecko to bułka z masłem wink
    • sueellen Re: Urodziłyście po ludzku? 23.01.11, 05:16
      Tak, rodzilam po ludzku, ale nie w Polsce.
      Co więcej, nie sądzęaby mój poród poza paroma rzeczami był dużo droższy niż porod w PL, może nawet tańszy?
      - miałam sale tylko dla siebie (w trakcie i po porodzie)
      - byla jedna połozna i mój męzczyzna. Nikt więcej. Dopiero na sam koniec przyszla kobieta od noworodków (nawet nie wiem jak się fachowo ten lekarz nazywa)
      - anestezjolog wpadł tylko na chwilę, przywital się i poszedł bo było za późno na znieczulenie
      - drzwi może i były otwatre jak do obory, nie wiem, mój m wychodził co jakiś czas na papierosa i pogadac z innymi tatusiami, połozna tez sie kreciła, ale i tak nikt mnie nie widział bo oprocz drzwi była kotara
      - nikt się nie darł
      - nikt nie robił głupich uwag (oprócz mnie smile) - kiedy położna kazała przeć, odfurknęłam, że dzisiaj nie, bo nie jestem gotowa - urodze jutro. Miałam rację - urodzilam 15 min później czyli po połnocy smile
      - nie dawali mi żadnych leków, dostałam tylko jeden zastrzyk - nie pamietm na co konkretnie, już po porodzie zanim mnie zaczela szyć, chyba cos w zwiazku rodzeniem łozyska, poza tym żadnych leków, zadnego znieczulenia.
      - po porodzie i szyciu (pekniecie) po prostu wstałam, poszłam pod prysznic, ubrałam się w koszulę i szlafroczek. Położna poprosiła aby usiadla na wózek, tatus pchał łozko na kołkach z dzieckiem i ciągnąl walizkę, położna pchała mnie i tak mnie odwiexli na salę. Połozna się pożegnała przytulajc mnie czule, łyknęłam paracetamol i poszłyśmy z małą spać.

      Oprócz jedoosobowej sali porodowej i poporodowej, co kosztowało wiecej niż w PL???, że w Polsce to takie nie do przeskoczenia, aby pacjentka czula sie jak człowiek?
      • ylunia78 Re: Urodziłyście po ludzku? 24.01.11, 16:41
        sueellen napisała:

        >
        > Oprócz jedoosobowej sali porodowej i poporodowej, co kosztowało wiecej niż w PL
        > ???, że w Polsce to takie nie do przeskoczenia, aby pacjentka czula sie jak czł
        > owiek?

        no własnie....zeby sie dało przeskoczyć to było by inaczej....Mnie nawet już o ta 1os salę nie chodzi,tylko o samo podejście do człowieka-do rodzącej.
    • drzewozaoknem Re: Urodziłyście po ludzku? 23.01.11, 08:33
      Rodziłam w Polsce, bez znajomości i opłat. Dwa razy z tym samym klinicznym szpitalu i ,przez przypadek, z tą samą położną. Oba porody sn. Pierwszy krótki (3godz), ale pełen niepotrzebnych zabiegów:oksytocyna(bo dużo kobiet rodzi i trzeba szybciej), dolargan (bo może wreszcie przestane krzyczeć), przebijanie pęcherza, nacinanie, i wreszcie 3 godzinne szycie(mój lekarz do dziś nie moze tego zrozumieć, bo podobno powinno max. 20 min, zająć). Ponieważ był to okres świąteczny, nikt nas nie badał i wyszłam z okropnym stanem zapalnym, który później leczyłam 2 msc. Najśmieszniejsze jest to,że uważalam,ze mój poród był super, bo nikt na mnie nie krzyczał, byli mili itd.
      Drugi trwał może godzinę (chodzi mi o odczuwanie przeze mnie bóli), na porodówce byłam 10 min.. Było super, położna okazała się super babką, a ja nie otumaniona dolarganem potrafiłam współpracować. Urodziłam bez parcia, wszystko działo sie samo. Nawet nie zdążyłam sie spocićwink Opieka po porodzie była super.Ale ja tez byłam już mądrzejsza i nie bałam sie pytać, wymagać pewnych rzeczy itd.
    • setia Re: Urodziłyście po ludzku? 23.01.11, 09:24
      zdecydowanie nie. najpierw zatrzymali mnie na patologii ciąży z powodu wahań tętna dziecka, potem usiłowali wywołać poród (cewnik Foleya, oksytocyna), 12 godzin leżenia bez ruchu pod ktg, 3 godz po rozpoczęciu skurczy tętno dziecka spadło do 0, szybka cesarka i 4 punkty w skali Apgar. dziecko na szczęście zyje i ma się dobrze, ale horror, który przeżyłam nie da się z niczym porównać.
      drugi poród: opłacona cesarka - szybko, miło, bezproblemowo.
    • kate_8 tak n/t 23.01.11, 10:08
    • gosku11 Re: Urodziłyście po ludzku? 23.01.11, 13:50
      Tak. Szpital państwowy,sn, poród rodzinny nie opłacany. Super połozna i lekarz. O wszystko pytali, grzecznie z uśmiechem. Po wszystkim uściski dłoni i słowa "dziękuję" od personelu. Szpital wcale nie z czołówki "Rodzić po ludzku".
      • najma78 Re: Urodziłyście po ludzku? 23.01.11, 23:11
        Tak, dwoje dzieci, za granica.
        • aggy80 Re: Urodziłyście po ludzku? 24.01.11, 10:35
          udalo sie smile
    • zabulin Re: Urodziłyście po ludzku? 24.01.11, 13:18
      Tak, urodziłam po ludzku.
      W Polsce
      W państwowym szpitalu
      Cała ciążę prowadziłam u lekarza na NFZ.

      Gdyby nie to, ze lekarka i poloożna miały niezbyt ladne imiona rozważałabym nazwanie ich imionami dziecka. No, ale miały brzydkie imiona jak wspomnialam i na dodatek urodzilam syna smile

      Czułam się komfortowo, kiedy zawstydzilo mnie coś, zadbały żeby zawstydzenia nie było smile

      Poród był bardzo bolesny (oxy- musieli przyspiesać, bo wody odesżly zielone), ale dzięki polożnej (CUDOWNA) i lekarce (przesympatyczna) dałam radę. Bardzo mnie motywowały.


      Acha, połozna nie była oplacona. Ot, trafilam na jej dyżur.

      Rodzilam w Krakowie.
    • suazi1 Tak, ale w dużym stopniu dzięki samej sobie... 24.01.11, 13:30
      Bo chciało mi się szukać szpitala, który MI odpowiadał. Bo chciało mi się ćwiczyć, czytać książki, ogólnie poświęcić sporo czasu na przygotowania. Bo nie zgodziłam się na cesarkę tylko dlatego, że tak wypada i taka teraz moda. Bo szłam na porodówkę z nastawieniem, że to przede wszystkim ja mam przed sobą ciężkie zadanie do wykonania, a nie położna, "która ma mi wyjąć dziecko z brzucha". No i najważniejsze, bo nie nakręcałam się, że będzie rzeźnia, masakra i w ogóle szkoda gadać. Wiem, że przestrzeganie wszystkich tych punktów nie gwarantuje powodzenia, ale jestem dowodem na to, że warto spróbować.
    • gku25 Re: Urodziłyście po ludzku? 24.01.11, 13:36
      Nie. Mijają cztery lata a ja wciąż odczuwam skutki porodu. I między innymi dlatego żadnego więcej dziecka u mnie nie będzie.
    • aleks_199 Re: Urodziłyście po ludzku? 24.01.11, 14:29
      Tak, ale w Niemczech. Bylam jedyna rodzaca w calym szpitalu, wiec nie tylko porodowka dla mnie a wrecz caly oddzial smile Porod wspominam bardzo dobrze, bez pda tylko raz przeciwbolowy buscopan dostalam. Byla polozna, ktora miala dyzur a po paru godzinach przyjechala "moja" polozna, jak juz zadecydowalam, ze chce, aby przy mnie byla. W sali ogromne podwojne lozko, zanim dostalam czestych i mocnych boli, mozna sie bylo polozyc, odpoczac a nawet przespac( tak zrobil moj maz). Lekarz przyszedl na 2 ostatnie bole, bo jak sie okazalo porod pod koniec stal sie porodem zagrozonym i malemu potrzebna byla pomoc "od zewnatrz". Pan doktor nacisnal na brzuch i po chwili mialam na nim juz synka. Dowiedzialam sie o komplikacjach pod koniec porodu dopiero po kilku dniach od mojej poloznej, jak zapytalam jaki ten porod byl. W czasie porodu nikt nie dal tego po sobie poznac, ze pojawil sie jakis problem.
      Zycze kobietom bez wzgledu na to czy rodza w Polsce czy na innym krancu swiata, aby to one decydowaly w jakiej pozycji, ze znieczuleniem czy bez, z partnerem czy bez przebiegal ich porod.
    • kotkowa Re: Urodziłyście po ludzku? 24.01.11, 14:57
      Ja nie byłam źle traktowana, nikt nie był chamski, nie było spędu studentów, nic takiego. Ale źle wspominam poród, bo nie miałam prawie żadnej opieki, żadnego zainteresowania ze strony położnej, lekarza. Był ze mną tylko mąż. Położna przyszła tylko jak odeszły wody. Może 2 razy ktoś sprawdzał rozwarcie, ale nikt ze mną nie posiedział, nie kontrolował sytuacji, a okazało się, że mały jest bardzo wysoko, w ułożeniu potylicowym tylnym i nie wstawia się do kanału. Gdyby ktoś to w porę ustalił, nie musiałabym się męczyć ponad 20h w wielkich bólach i na końcu mieć cesarki, bo była duża szansa, że dziecko by się obróciło prawidłowo, gdyby ktoś kazał mi przyjąć odpowiednią pozycję.
    • imasumak Ja urodziłam po Lucku ;) 24.01.11, 22:14
      No nic na to nie poradzę wink
    • ania579 Re: Urodziłyście po ludzku? 24.01.11, 22:19
      Tak, ale starannie wybralam szpital i zaplacilam za indywidualna opieke poloznej. Dostalam dwie dawki znieczulenia, personel byl kulturalny i uszanowano moja prosbe o nienacinanie czyli udalo mi sie zrealizowac trzy rzeczy, na ktorych mi najbardziej zalezalo. Mam bardzo dobre wspomnienia z porodu, chociaz wczesniej wydawalo mi sie to nierealne i bedac w ciazy chcialam po prostu urodzic i szybko zapomniec. Kilka niedociagniec tez by sie znalazlo: oksytocyna bez pytania (i polozna nawet nie chciala odpowiedziec, co mi wstrzykuje do kroplowki), pozycja pollezaca narzucona przez polozna (mimo, ze wczesniej uprzedzalam, ze chcialabym rodzic na krzeselku porodowym) i jak na moj gust za czeste badania w trakcie porodu.

      Natomiast nie podobal mi sie pobyt w szpitalu po porodzie - te obchody, w czasie ktorych oglada cie kilka osob naraz (lezalam w jedynce, ale z tego co slysze od kolezanek i czytam w necie, na salach wieloosobowych trzeba swiecic golym tylkiem przy innych pacjentkach w czasie obchodu), sprzataczki i pielegniarki nie zamykajace za soba drzwi, ksiadz wlazacy bez pukania i proponujacy komunie. Aha i za cholere nie moge pojac, czemu doradca laktacyjny musiala mnie tak bolesnie uszczypnac w brodawke, ze az zobaczylam gwiazdy przed oczami. Zaluje, ze nie zareagowalam jakos ostrzej.
      • jgfkldgjflgjflkgfgfg Re: Urodziłyście po ludzku? 24.01.11, 22:27
        ania579 napisała:

        > Tak, ale starannie wybralam szpital i zaplacilam za indywidualna opieke polozne
        > j. Dostalam dwie dawki znieczulenia, personel byl kulturalny i uszanowano moja
        > prosbe o nienacinanie czyli udalo mi sie zrealizowac trzy rzeczy, na ktorych mi
        > najbardziej zalezalo. Mam bardzo dobre wspomnienia z porodu, chociaz wczesniej
        > wydawalo mi sie to nierealne i bedac w ciazy chcialam po prostu urodzic i szyb
        > ko zapomniec. Kilka niedociagniec tez by sie znalazlo: oksytocyna bez pytania (
        > i polozna nawet nie chciala odpowiedziec, co mi wstrzykuje do kroplowki), pozyc
        > ja pollezaca narzucona przez polozna (mimo, ze wczesniej uprzedzalam, ze chcial
        > abym rodzic na krzeselku porodowym) i jak na moj gust za czeste badania w trakc
        > ie porodu.
        >
        > Natomiast nie podobal mi sie pobyt w szpitalu po porodzie - te obchody, w czasi
        > e ktorych oglada cie kilka osob naraz (lezalam w jedynce, ale z tego co slysze
        > od kolezanek i czytam w necie, na salach wieloosobowych trzeba swiecic golym ty
        > lkiem przy innych pacjentkach w czasie obchodu), sprzataczki i pielegniarki nie
        > zamykajace za soba drzwi, ksiadz wlazacy bez pukania i proponujacy komunie. Ah
        > a i za cholere nie moge pojac, czemu doradca laktacyjny musiala mnie tak bolesn
        > ie uszczypnac w brodawke, ze az zobaczylam gwiazdy przed oczami. Zaluje, ze nie
        > zareagowalam jakos ostrzej.


        Bardzo podobna sytuacja jak nie taka sama....
        To zlezy od nas jak bedzie na porodowce.
        Ode mnie zalezalo w jakis 80%
        mialam znieczulenie
        nie tkneli mnie skalepelem
        mialam sale
        wode.......wanne.........


        zbyt czesto badania wkurzaly

        ale ja ogolnie mam wysokie mniemanie o sobie
        w koncu jestem tym kim jestem i prawde mówiąc nie dziwie sie, ze cala polska sie skarży...ma na co. Mi bylo dobrze-----
Inne wątki na temat:
Pełna wersja