Tak w ogóle to ja nie lubię dzieci...

    • triss_merigold6 Re: Tak w ogóle to ja nie lubię dzieci... 23.01.11, 17:30
      Akurat biegunki, pawie, gryzienie etc. nigdy mnie nie zachwycały, wręcz przeciwnie.
      Niektóre dzieci lubię, za innymi nie przepadam ale bez przesady.
      • bi_scotti Re: Tak w ogóle to ja nie lubię dzieci... 23.01.11, 18:40
        Wlasciwie nie pamietam dziecka, ktorego bym personalnie nie lubila natomiast trafilo sie kilkoro rodzicow roznych dzieci, ktorzy zdecydowanie budzili moj sprzeciw. Ale ja juz mam taka prace, ze widze na codzien, ze za kazdym dzieckiem z problemem czy za kazdym problemem dziecka kryje sie jakies paskudztwo doroslych ...
        Dzieci, zarowno te male placzace z nudow jak i te starsze buntujace sie przeciwko debilizmom swiata, to nie jest jakas bidyniowa magma - to sa indywidualni ludzie i tylko o indywidualnych ludziach mozna uczciwie mowic, ze sie np. Witka lat 3 z sasiedniej klatki nie lubi ale Jolke lat 4.5 mieszkajaca przez sciane lubi sie bardzo.
        Jak piszecie, ze nie lubicie "dzieci" to samo w sobie jest to takie troche "dziecinne" stwierdzenie smile Nie lubie 32-latkow wink Albo nie lubie osob noszacych bezowe kamizelki wink
        • katia.seitz Re: Tak w ogóle to ja nie lubię dzieci... 23.01.11, 20:21
          > Jak piszecie, ze nie lubicie "dzieci" to samo w sobie jest to takie troche "dzi
          > ecinne" stwierdzenie smile Nie lubie 32-latkow wink Albo nie lubie osob noszacych be
          > zowe kamizelki wink

          Ale za to brzmi tak buntowniczo smile Można poczuć, że się odrzuca opresyjny dyskurs każący rozczulać się nad dziećmi... No i nikt nas nie posądzi o "pieluszkowe zapalenie mózgu", ani nie uzna za ograniczoną kurę domową.
    • abionline Re: Tak w ogóle to ja nie lubię dzieci... 23.01.11, 18:46
      A ja się wyłamię....uwielbiam dzieci. Kocham ich zapach i to...w jak wdzięczny i czasem niezręczny sposób się zachowują. To, że są upierdliwe, niegrzeczne lub agresywne nie świadczy o nich, lecz o rodzicach, którzy wpajają im pewne zachowania i tendencje. Takie jest moje zdanie smile
    • rajtuzek Re: Tak w ogóle to ja nie lubię dzieci... 23.01.11, 19:07
      i o co właściwie chodzi?
      o to że obcych dzieci nie lubisz?
      • superslaw Re: ja generalnie się przyzwyczaiłam 23.01.11, 19:32
        i mam dużo wyrozumiałosci dla dzieci.Nie denerwują mnie, nawet jak płaczą, rozrabiają,krzyczą.Przypominam sobie wtedy zazwyczaj zachowania mojej córki, które czasem były niestety nie do zniesienia, i jestem pełna empatii dla innych matek.Syn był na szczęscie dużo spokojniejszy.
        • ylunia78 A ja lubię.... 23.01.11, 19:37
          Lubię dzieci,Kocham wręcz dzieci moich przyjaciółz(azwyczaj to małe dzieci,nie przeszkadzają mi jednak też starsze dzieci znajmoych)Czekam z niecierpliwością za maleństwem szwagra,choć ze szwagierką"średnio" sie lubimywink.Ale jakoś tak nie lubię dzieci przemądrzałych,takich mądralinskich.wink
        • pulcino3 Re: ja generalnie się przyzwyczaiłam 23.01.11, 19:49
          Mnie dzieci rozczulają, w każdym z nich jest CZŁOWIEK wyjątkowy, niepowtarzalny, każdy ma swoje uczucia, zasługuje na uwagę i szacunek, nawet od obcej osoby...Traktuję inne dzieci tak jakbym chciała aby moje były przez innych dorosłych traktowane.
    • jowita771 Re: Tak w ogóle to ja nie lubię dzieci... 23.01.11, 19:35
      Ja mam tak samo. Swoje kocham i lubię, inne toleruję, byle nie za długo, bo się męczę.
    • barbibarbi Re: Tak w ogóle to ja nie lubię dzieci... 23.01.11, 19:45
      Jakieś dziwne jesteście, ja własne dziecko kocham nad życie, a inne dzieci lubię. Wzruszają mnie małe dziewczyneczki, chłopaczki łobuziaczki wywołują uśmiech na mojej twarzy. Nigdy w życiu nie przyszłoby mi do głowy aby się przesiadać w autobusie tylko dlatego, że siedzi koło mnie obce dziecko!
      Wredne z was babsztyle i tyle.
      W takim razie wasze uwielbione dzieci są też nielubiane przez inne mamy! Nie jest zbyt fajnie myśleć, że jakaś mama ze wstrętem przesiada się na inne miejsce, bo usiadła koło niej wasza pociecha.
      Co to za społeczeństwo skoncentrowane tylko na sobie?
      A pamiętajcie też o tym nielubieniu gdy będziecie szukać niani. Mam nadzieję, że traficie na taką, która lubi dzieci nie tylko swoje, chociaż sądząc po wypowiedziach taka postawa to rzadkość.
    • siasiunia1 Re: Tak w ogóle to ja nie lubię dzieci... 23.01.11, 19:49
      ja to niektóre lubię a niektóre nie.
      do niektórych mam cierpliwośc a do niektórych kompletnie nie. I sama czasami nie wiem dlaczego.
      CO lepsze o ile wiadomo z moją się dogaduję super, z siostry dzieciakami też to z obcymi jakoś trudno mi nawiązac kontakt. Niektóry kobiety od razu pogadają coś a ja raczej z uśmiechem niż z mówieniem.
      ot.
    • fabryka.lodow.napatyku Re: Tak w ogóle to ja nie lubię dzieci... 24.01.11, 04:34
      tez nie lubie innych dzieci, nie lubie dzieci znajomych, chociaz oni tego nie wiedza, bo oczywiscie maskuje to
      podziwiam tylko panie przedszkolanki
      mnie dzieci mecza
      • kozica111 Re: Tak w ogóle to ja nie lubię dzieci... 24.01.11, 08:54
        Nic nie poradzę że nie przepadam, nie zmienię frontu tylko dlatego że teraz dla odmiany jest trendy być dzieciolubnym...Tak sie zastanawiam czemu nie lubię i dochodzę do wniosku że głównie dlatego że intensywnie, nieustannie i upierdliwie drażnią me zmysły i choć to głównie wina dorosłych ze ich nie wychowują to irytacja skupia się na dzieciach.Z "obcych" dzieci lubię moja chrześnice bo jest zrównoważona, ma miły tembr głosu, nie wyje a mówi, umie słuchać, pięknie się uśmiecha i jest zwyczajnie mądrym dzieckiem, balsam na duszę.
        Nie lubię wrzaskunów, podłogokopaczy, jedzenioplujców, ciąglegadaczy, dłubonosowców, adehadowców i co na to poradzę, nie lubię - drażnią mnie.
        • kropkacom Re: Tak w ogóle to ja nie lubię dzieci... 24.01.11, 09:07
          Generalnie ludzie, którzy mówią głośno, gestykulują, wrzeszczą, grymaszą, są niegrzeczni (i tym podobne) nie mają wielu zwolenników. Ja zawsze jak patrzę na takie dziecko to jednak wiem, że ono z tych cech kiedyś najprawdopodobniej wyrośnie. Dorosły to już raczej nie. Podobnie z tak zwanym dobrym wychowaniem.

          Myślę, że dla wielu lubienie dzieci to taka oznaka infantylizmu, słabości. Cechy raczej niepożądane i niemodne. W tym wszystkim najbardziej dziwi mnie jednak, że tak wielu nauczycieli nie lubi dzieci. Uznaje tutaj, że nie muszę tego rozumieć. big_grin A zakochany w swoim dziecku rodzic okazujący pogardę innym dzieciom wygląda po prostu okropnie.
          • kozica111 Re: Tak w ogóle to ja nie lubię dzieci... 24.01.11, 09:36
            Poprawka; nie przepadam ale nigdy nie jest tak że okazuje pogardę, niechęć, złość, irytację po prostu unikam, odchodzę lub nie odwiedzam.
            A i jeszcze jedno czas skończyć z mitem ze dzieci z natury są płaczliwe, kapryśne, wrzeszczące, nieznośne bo są takie jak ich wychowano - dzieci kulturalne i słodkie bez względu na wiek też się zdarzają i te właśnie lubię co jest logiczne.
            • kropkacom Re: Tak w ogóle to ja nie lubię dzieci... 24.01.11, 09:43
              Moja droga, dzieci jak ludzie dorośli są różne. Jedne są flegmatyczne i spokojne od urodzenia a inne wręcz na odwrót. Wychowanie ma u takiego dwulatka na przykład drugorzędne znaczenie. Reasumując - nie pleć dyrdymałów.
              • kozica111 Re: Tak w ogóle to ja nie lubię dzieci... 24.01.11, 09:50
                Jasne zawsze można znaleźć jakieś usprawiedliwienie; dla odmiany mój bratanek nomen omen wiek 2,5 roku przy swoich rodzicach jest potworem, rzuca się , wrzeszczy basem, histeryzuje, wali nogami w podłogę, tarza sie, z dzikim rykiem przemieszcza sie z pokoju do pokoju a w mojej obecności przechodzi gwałtowną metamorfozę, mówi normalnie, nie wrzeszczy, słucha sie, nawet całkiem miły jest...były próby zachowywania sie jak przy rodzicach ale ciocia czyli ja szybko te próby ukróciła.Można? Mooooooooooooooooożna.
                • kropkacom Re: Tak w ogóle to ja nie lubię dzieci... 24.01.11, 10:06
                  To nie usprawiedliwienie ale rozumienie otaczającego nas świata.
        • kali_pso Re: Tak w ogóle to ja nie lubię dzieci... 24.01.11, 09:13
          Nie lubię wrzaskunów, podłogokopaczy, jedzenioplujców, ciąglegadaczy, dłubonosowców, adehadowców i co na to poradzę, nie lubię - drażnią mnie.


          A zastanawiałaś się czasem dlaczego tak się dzieje?
          Często dlatego, że nie umiemy radzić sobie w takiej sytuacji, brak narzędzi w ręku rodzi niechęć. Bezsilność jest tym motorem, który tę niechęć napędza...
          • kozica111 Re: Tak w ogóle to ja nie lubię dzieci... 24.01.11, 09:38
            Może i tak tylko ze to jakby nie mój problem bo nikt cudzego dziecka wychowywać nie może, w tym zakresie mogę odpowiadać tylko za swoje.Dlatego swoje lubię wink małe co prawda ale wiem że takich szopek to nie będzie.
        • baba06 Re: Tak w ogóle to ja nie lubię dzieci... 24.01.11, 09:14
          kozica111 napisała:

          "Nic nie poradzę że nie przepadam, nie zmienię frontu tylko dlatego że teraz dla odmiany jest trendy być dzieciolubnym..."

          a ja żyłam w nieświadomości,że mogą być takie trendy jak lubienie, czy nielubienie dzieci
          • kozica111 Re: Tak w ogóle to ja nie lubię dzieci... 24.01.11, 09:39
            NO SOM.
          • cathy1976 Re: Tak w ogóle to ja nie lubię dzieci... 24.01.11, 19:53
            Ależ oczywiście, że są mody na różne zachoania i postawy.
            Teraz kobiety wpisując się w trend 'matki nowoczesnej i wyzowlonej' uwielbiają napisać o sobie coś tak KONTROWERSYJNEGO.
            Sądzę, że to jest wynikiem złego pojmowania otrąbionej wszędzie asertywności. Ludzie myślą, że asertywność polega na byciu gburowatym i częstym wyrażaniu swoich oryginalnych (jakżeby inaczejsmile sądów i opinii.

            Jestem matką bardzo nowoczesną i wyzwoloną, natomiast niespecjalnie podoba mi się ta wysilona buńczuczność. Choć muszę przyznać, że też taka byłam jeszcze całkiem niedawno, więc zgrubsza ją usprawiedliwiam. Wolę mimo wszystko taki styl bycia niż traycyjne matkopolkowanie.

            No to by było na tyle wymądrzaniasmile
            s
        • echtom Re: Tak w ogóle to ja nie lubię dzieci... 24.01.11, 10:37
          > Tak sie zastanawiam czemu nie lubię i dochodzę do wniosku że głównie dlatego że intensywnie, nieustannie i upierdliwie drażnią me zmysły

          Dokładnie - za bardzo naruszają czyjąś przestrzeń. I inaczej niż w przypadku nachalnego dorosłego nie możesz powiedzieć "spier...", więc najprościej unikać. Złych emocji wobec cudzych dzieci nie odczuwam - po prostu nie chcę się nimi interesować i zajmować.
      • barbibarbi Re: Tak w ogóle to ja nie lubię dzieci... 24.01.11, 11:13
        fabryka.lodow.napatyku napisał:

        > tez nie lubie innych dzieci, nie lubie dzieci znajomych, chociaz oni tego nie w
        > iedza, bo oczywiscie maskuje to

        o matko!
        wadą internetu jest to, że można odkryć przypadkiem jak wiele skrywanej podłości jest w ludziach, osobiście wolałabym żyć w błogiej nieświadomości. Na forach ludzie odkrywają się do końca, bo jak mówi mój znajomy "mordy im nie widać". Przeraża mnie to.

        Wolę już jawne okazywanie niechęci, mogę wtedy zareagować.

        Zeszłego lata obserwowałam na placu zabaw moje dziecko, siedziałam pod drzewkiem i nie było mnie widać. Babcia jednego z chłopców myślała, że jest sama i biegała za wnusiuniem ignorując pozostałe dzieci, wtrącała się do zabawy, ustawiała swojego wnuczka w najlepszych miejscach do kopania piłki, inne dzieciaki przestawiała tak aby wnusio miał najlepszą pozycję, w końcu wlazła w grupę dzieciaków i tłumaczyła coś wnusiowi odwracając się zadem do innych dzieci, akurat moje dziecko stało z dupskiem owej damulki pod nosem. Nie zdzierżyłam i opieprzyłam babsko! Szczęka jej opadła do ziemi. I dobrze!
        Dodam, że ten wnusio jest zakałą podwórka, naburmuszony, nielubiany przez inne dzieciaki, przekonany o własnej wspaniałości, a zawdzięcza to rodzicom i babci, którzy nie lubią innych dzieci poza własnym.
    • gku25 Re: Tak w ogóle to ja nie lubię dzieci... 24.01.11, 09:04
      Identycznie jak ja.
    • aniorek Re: Tak w ogóle to ja nie lubię dzieci... 24.01.11, 09:12
      Do obcych dzieci stosunek mam obojetny, tak samo jak do obcych doroslych. Nie rozczulaja mnie "dziewczyneczki", ani "chlopaczki lobuziaczki" (masakra, LOL), tak samo jak nie rozczulaja mnie dorosli, ktorych nie znam.

      Jesli w samolocie wydziera sie za mna dziecko i do tego kopie w oparcie mojego fotela (zdarzylo sie nie raz, ale to porazka wychowawcza rodzicow-idiotow, a nie wina dziecka), nie siedze z zacisnietymi zebami, tylko prosze rodzica o interwencje. Jesli to nic nie daje, to prosze stewke o inne miejsce.
    • moofka Re: Tak w ogóle to ja nie lubię dzieci... 24.01.11, 09:19
      ja lubie bardzo
      malenstwa, dwulatki, przedszkolaki
      chlopcow lubie bardzo, sa tacy prostolinijni
      dziewczynki mniej
      juz niektore pannice z pierwszej klasy to wredne małe podstepne manipulantki
      • kozica111 ilustracja 24.01.11, 09:59
        www.widelec.pl/widelec/1,99759,6059019,Reklama_z_dzieckiem_i_przeslaniem.html
    • jantarowo Re: Tak w ogóle to ja nie lubię dzieci... 24.01.11, 10:12
      a ja lubie dzieciaki i jednoczesnie odczuwam wielki komfort,ze w kazdej chwili moge powiedziec- dobrze kochanie , a teraz idz juz do mamusismile niestety swojemu tak nie moge powiedziec:p
    • deodyma Re: Tak w ogóle to ja nie lubię dzieci... 24.01.11, 10:39
      juz podobne watki kiedys byly, wiec temat dosyc oklepany...
      dobrze, ze swoje dziecko w ogole lubisz.
      • azile.oli Re: Tak w ogóle to ja nie lubię dzieci... 24.01.11, 11:02
        Ja nigdy nie lubiłam dzieci, swoje własne uwielbiam. Odkąd zostałam matką mam nieco więcej tolerancji na pewne zachowania, natomiast niektóre doprowadzają mnie do szału, pewnie dlatego, że wrzaski generowane przez własne potomstwo mogłam zniwelować (bardzo grzeczne egzemplarze mam, tzn wystarczyło, że raz zwróciłam uwagę), natomiast cudzemu dziecku uwagi nie zwrócę (choć czasem bardziej wkurza mnie rodzic, bo jako ''stara '' matka doskonale widzę, które dziecko jest w tzw trudnym wieku, może być śpiace itd, a które po prostu jest rozpuszczone, bo rodzic wcale nie zwraca na skandaliczne zachowanie dziecięcia uwagi).
        Ale tu zastrzeżenie - nie lubię dzieci w określonym wieku (2-6 lat), starsze bardzo lubię i one też mnie lubią. Nastoletni znajomi dzieci mówią, że jestem najfajniejszą matka, jaką znają (oczywiście mówią to moim dzieciom, które wcale nie zawsze się z nimi zgadzają).
        Nie lubiłam i nie lubię dzieci, bo wrzeszcza, płaczą, włażą, gdzie nie trzeba, wykonują mnóstwo czynności , które moga wnerwiać otoczenie.
    • beszalu Re: Tak w ogóle to ja nie lubię dzieci... 24.01.11, 10:52
      No a teraz ręka do góry, kto nie lubi swojego dziecka smile To dopiero musi być trendy!
      • madziulaszuczek Dziwi mnie to, co piszecie... 24.01.11, 11:19
        ...i smuci też. Ja mam zupełnie inne odczucia. Zawsze lubiłam dzieci, ale owszem takie głośne i rozdarte mnie męczyły. Ale odkąd mam swoje - tym bardziej patrzę na inne dzieci ze zrozumieniem, przypominam sobie swoje, jak np. było w danym wieku. Patrze na dzieci z jeszcze większym ciepłem, a już wszelkie docierające do mnie informacje o krzywdzie obcych dzieci sprawiają, że łzy mi się cisną do oczu. Myslałam, że wszystkie matki tak mają... Myliłam się.
        • kawka74 Re: Dziwi mnie to, co piszecie... 24.01.11, 14:23
          Wiadomo - wszystkie matki, które zadeklarowały omijanie cudzych dzieci szerokim łukiem na wieść o krzywdzie jakiegoś malucha robią imprezę z radości.
          Już nie histeryzuj.
    • misia_matysia Re: Tak w ogóle to ja nie lubię dzieci... 24.01.11, 13:04
      Mnie obce dzieci nie denerwują, po prostu mnie specjalnie nie obchodzą. Denerwują mnie za to ich rodzice kiedy dziecko włazi wszystkim na głowę a oni nie reagują. Zagadywaczy mam w nosie bo mogę założyć słuchawki, bardziej wkurzają mnie dzieciaki które tłuką się między sobą i ja przypadkowo obrywam. A najbardzie irytują mnie 6-7 latki które potrafią się przez 10 min śmiać ze słowa np. majtki. Jak dla mnie to będzie cięzki okres jak moja córka podrośnie i bedzie w tym głupim wieku.
    • suazi1 Ha! Skąd ja to znam? 24.01.11, 13:16

    • kawka74 Re: Tak w ogóle to ja nie lubię dzieci... 24.01.11, 14:14
      "Nie lubię dzieci" jest dziwne, patologiczne, to tak, jakby powiedzieć "nie lubię trzydziestolatków", to nie jest normalne - nie lubić jakiejś grupy społecznej.
      "Lubię dzieci" jest cudowne, rozkoszne, wspaniałe, normalne jest lubić jakąś grupę społeczną.
      "Unikam dzieci" znaczy "zjadam je na surowo, morduję albo co najmniej ukradkiem kopię i wrzeszczę na ich matki".
      Biologia wygrywa z umiejętnością czytania.
      • kropkacom Re: Tak w ogóle to ja nie lubię dzieci... 24.01.11, 14:29
        > "Lubię dzieci" jest cudowne, rozkoszne, wspaniałe, normalne jest lubić jakąś gr
        > upę społeczną.

        W "lubić dzieci" zawiera się jak rozumiem najczęściej jedynie proste nie dostawanie szału na myśl, że człowiek poniżej metra pięćdziesiąt rozbeczy się w naszym towarzystwie na przykład. I może dlatego jak ktoś wycedzi, że dzieci "nie lubi", mamy niestety/stety skojarzenia - mówiący te słowa jest problematyczny. Bo dzieci z życia nie wyeliminujemy a kochać ich nikt nikomu nie każe.

        Właściwie są dwie grupy wiekowe, które obrywają zawsze przy okazji - dzieci i starsi ludzie. Smutne. Wszyscy byliśmy dziećmi a większości dane będzie się zestarzeć.
    • anorektycznazdzira Re: Tak w ogóle to ja nie lubię dzieci... 24.01.11, 23:52
      A ja lubię dzieci. Tak jak i innych ludzi. Mogę z nimi rozmawiać i spędzać czas, oczywiście dopóki nie okażą się w jakiś sposób szczególnie upierdliwe- tak jak i z innymi ludźmi. Oczywiście spośród wszystkich dzieci na świecie najbardziej lubię własne, tak, jak spośród dorosłych najbardziej lubię męża, mamę czy rodzeństwo.
      Czy to jakaś szczególna filozofia jest do tego potrzebna?
    • candyca Re: Tak w ogóle to ja nie lubię dzieci... 25.01.11, 00:42
      Mam to samo. Nigdy nie lubilam dzieci z wyjatkiem tych najmniejszych. Swoje to inna para kaloszy. Wychowuje najlepiej jak potrafie ale kota na ich punkcie nie mam.
      Podziwiam przedszkolanki i nauczycielki. Ja po prostu bym je w szafie zamknela tongue_out
      • candyca Re: Tak w ogóle to ja nie lubię dzieci... 25.01.11, 00:42
        Znaczy te dzieci bym w szafie zamknela big_grin nie nauczycielki big_grin
    • ma-ura Re: Tak w ogóle to ja nie lubię dzieci... 25.01.11, 01:15
      skoro tak nie lubicie cudzych dzieci to wyjasnijcie mi dlaczego na forach tematycznych, ukrytych, zamknietych itp sa ochy i achy, ogolne uwielbienie dla dzieci forumek. niby zachwyty ,a w sumie jaki jest dziec kazdy widzi. nikogo nie obchodza cudze dzieci, bo i po co?
      • kosher_ninja Re: Tak w ogóle to ja nie lubię dzieci... 25.01.11, 07:23
        Nie achuję przy zdjęciach dzieci, tak jak nie achuję przy zdjęciach kotków i obcych facetów (co tu też się zdarza, np. ach, jakiś śliczniusi koteczek/piesek, lub och, ależ ten aktor jest przystojny). Mogą mi się podobać, mogą mi się nie podobać i tyle. Jak spotkam obce dziecko, kotka, faceta, to mam do nich stosunek neutralny. Mogę polubić, pogłaskać (nie w przypadku faceta), porozmawiać, pobawić się. Gdy jednak obcy facet, choćby nie wiem, jak miły, próbował mnie klepnąć w tyłek, to dostałby w pysk. A przecież mój mąż może mnie klepać do woli i nie dość, że mu wybaczam, to nawet to lubię.
        Gdy odwiedza mnie ktoś z kotkiem, to choćby nie wiem, jak kotek był śliczny, to jak mi zaczyna drapać kanapę, nogę od stołu czy włazić na szafkę w kuchni, to mam ochotę go udusić. A mój kot przecież robi to samo! I mu to wybaczam, a nawet już nie zauważam. Wybaczam mu duużo gorsze rzeczy. Wybaczam mu, jak mnie gryzie i drapie. A niechby mnie obcy kot tak spróbował... I jakoś nie mam złudzeń, że goście, którzy do mnie przychodzą, są na tyle zakochani w moim kocie, że będą mu pozwalać na to samo, co on robi mi. Lubią mojego kota, ich koty mogą ich gryźć do woli (jeśli lubią takie hardkorowe zabawy), ale mój kot gryzący gościa będzie już wywoływał TYLKO irytację.

        Z dziećmi mam tak samo. Uwielbiam dziecko przyjaciółki, naprawdę. Ale jak mnie ciągnie za włosy (to niemowlę), to mnie to wkurza. Jak mi wsadzi przypadkiem palec do oka, to też mnie wkurza. A pewnie przy swoim dziecko nawet nie zwrócę na to uwagi.
      • kozica111 Re: Tak w ogóle to ja nie lubię dzieci... 25.01.11, 08:39
        hmm, a skąd wiesz jak jest na ukrytych ? wink
        Ja nie achuję ale teorie mam - co innego ćwierkać nad wyglądem a co innego lubić.Ładne może być wredne czyż nie?
Pełna wersja