karolinkaa3a
23.01.11, 10:17
Od kiedy czytam to forum,w wątkach o kłopotach z mężem najczęstszą pojawiającą się radą jest odejdz od niego,jak możesz być z kimś takim.Czy uważacie,że to zawsze jest takie proste?Sama znalazłam się teraz w takiej sytuacji gdzie najlepszym rozwiązaniem byłoby rozstanie,a jednak nie mogę odejść,przynajmniej nie teraz.Głównym powodem są pieniądze niestety.Przerywam teraz wychowawczy i wracam do pracy.Zarobię ok.1800zł,do tego rodzinne z dodatkami ok 300zł.Dzieci mam troje.Mieszkanie musiałabym wynająć,w naszym mieście to koszt ok.1200+liczniki.Do tego dochodzi rata kredytu który był wzięty na zrobienie mieszkania ze strychu w domu teściów 1000zł.Kredyt wzięty po ślubie ale na mnie.Niby mąż mógłby płacić połowę raty albo nawet całą,bo przecież by tu został,ale...pewnie nie miałby ochoty.Komornik w razie zaległości zwróciłby się do mnie.Moi rodzice chętnie mi pomogą jeśli chodzi o opiekę nad dziećmi,o to mogłabym być spokojna.Jednak z finansami musiałabym się uporać sama.Dzieci troje i przecież nie mogą jeść samego chleba z masłem,nie mówiąc już o innych potrzebach.Więc wcale nie jest to takie proste jak się w pierwszej chwili wydaje.Pomyśleć odchodzę,spakować się,zabrać dzieci i wyjść