No to proszę bardzo-jakie rady?

23.01.11, 10:17
Od kiedy czytam to forum,w wątkach o kłopotach z mężem najczęstszą pojawiającą się radą jest odejdz od niego,jak możesz być z kimś takim.Czy uważacie,że to zawsze jest takie proste?Sama znalazłam się teraz w takiej sytuacji gdzie najlepszym rozwiązaniem byłoby rozstanie,a jednak nie mogę odejść,przynajmniej nie teraz.Głównym powodem są pieniądze niestety.Przerywam teraz wychowawczy i wracam do pracy.Zarobię ok.1800zł,do tego rodzinne z dodatkami ok 300zł.Dzieci mam troje.Mieszkanie musiałabym wynająć,w naszym mieście to koszt ok.1200+liczniki.Do tego dochodzi rata kredytu który był wzięty na zrobienie mieszkania ze strychu w domu teściów 1000zł.Kredyt wzięty po ślubie ale na mnie.Niby mąż mógłby płacić połowę raty albo nawet całą,bo przecież by tu został,ale...pewnie nie miałby ochoty.Komornik w razie zaległości zwróciłby się do mnie.Moi rodzice chętnie mi pomogą jeśli chodzi o opiekę nad dziećmi,o to mogłabym być spokojna.Jednak z finansami musiałabym się uporać sama.Dzieci troje i przecież nie mogą jeść samego chleba z masłem,nie mówiąc już o innych potrzebach.Więc wcale nie jest to takie proste jak się w pierwszej chwili wydaje.Pomyśleć odchodzę,spakować się,zabrać dzieci i wyjść
    • sowa_hu_hu Re: No to proszę bardzo-jakie rady? 23.01.11, 10:32

      Wiadomo ,że to nie jest łatwe ,niestety sad ja np nie miałam wyboru i musiałam z dzieckiem wrócić do matki ,mimo ,że była to ostatnia rzecz której bym chciała. Ale wiedziałam ,że nie mam wyboru. Wolałam wybrac toksyczną matkę niż życie z psycholem.
      Znam sytuacje gdzie ludzie chcą sie rozstać ale nie sa w stanie włąśnie z powodów finansowych. Nie wiele da sie poradzić. Niestety aby utrzymać sie samemu , wynajem mieszkania i tak dalej trzeba naprawde dobrze zarabiać.
      • karolinkaa3a Re: No to proszę bardzo-jakie rady? 23.01.11, 10:41
        Do mamy to ja chętnie bym akurat poszła.Niestety tam nie ma miejsca żebym się wprowadziła z moją trójką,a szkoda,bo to by było dla mnie najlepsze rozwiązaniesad
        • kozica111 Re: No to proszę bardzo-jakie rady? 23.01.11, 10:45
          Póki co załatw formalności ; rozwód i alimenty, zobaczysz na czym stoisz.
    • kali_pso Re: No to proszę bardzo-jakie rady? 23.01.11, 10:55

      Nie stawiaj sobie za duzo celów na początku- zacznij od założenia, że dajesz sobie pół roku na spłatę długu- to jest Twój pierwszy cel- "Za pół roku będę kobietą bez długów". A później działaj dalej.
      • karolinkaa3a Re: No to proszę bardzo-jakie rady? 23.01.11, 11:09
        to jest bardzo dobra rada i jak sobie to przemyślałam to nawet wykonalnasmilenawet gdyby to miało potrwać kilka miesięcy dłużej niż pół roku
    • rosapulchra-0 Re: No to proszę bardzo-jakie rady? 23.01.11, 10:57
      oczywiście, że nie jest, dlatego o swoim życiu decyduję sama, rady forumek, szczególnie w kwestiach okołomałżeńskich, są najczęściej o kant dpy potłuc.
      Twoją sytuację akurat bardzo dobrze rozumiem, byłam w swoim czasie na takim zakręcie, w zasadzie decyzję o rozstaniu podjęłam i.. rozchorowałam się bardzo ciężko,co skutkowało kilkumiesięcznym pobytem w szpitalach, okres leczenia oszacowany jest na rok, dwa lata do całkowitego wyzdrowienia. Gdybym wtedy odeszła, to zostałabym z trójką dzieci bez mieszkania, pracy i środków do życia.
      • karolinkaa3a Re: No to proszę bardzo-jakie rady? 23.01.11, 11:07
        Na razie zdecydowałabym się na separację.Wierzę,że można to jeszcze uratować tylko mojemu mężowi potrzebny jest mocniejszy wstrząs.Wiem,że pisanie tu i czytanie rad to nie najlepszy sposób na szukanie rozwiązań,ale jakoś lżej się robi kiedy można poczytać,że jakieś wyjście jednak istnieje.Choć najczęściej jednak bardziej pasujące do świata wirtualnego niestetysad
Pełna wersja