Wasze matki

26.01.11, 13:41
Pytanie o wasze matki.czy dają wam wsparcie w waszym dorosłym życiu aprobują wasze decyzje , szanują wybory czy może wrecz przeciwnie krytykują i wtrącają , tworzą krzywe klimaty ? Moja niby się nie wtrąca ale za to nie da mi oddychac własnym zyciem , ma tendencje do kontrolowania co jest mega męczące.
    • sadosia75 Re: Wasze matki 26.01.11, 13:47
      Otrzymywalam wsparcie, rady jesli o nie prosilam, nigdy nie zostalam sama z problemem. ale tez nie bylam trzymana w klatce kontroli. robilam co chcialam z ta swiadomoscia, ze moje zycie zalezy tylko i wylacznie odemnie. i nikt go za mnie nie naprawi jesli cos spartacze.
      • kubek0802 Re: Wasze matki 26.01.11, 13:56
        Przede wszystkim nigdy o MAMIE nie pomyślałam i nie powiedziałam matka. Jest cudowną osobą, na którą zawsze mogę liczyć, która potrafi pomagać jak ja to nazywam "bezszelestnie". Wiem że nigdy mnie nie zawiedzie.
        • sadosia75 Re: Wasze matki 26.01.11, 14:13
          O to to! Mama nie matka. Matka to dla mnie obelga. Tak samo jak ojciec zamiast tato.
        • peggy_su Re: Wasze matki 26.01.11, 15:27
          A u nas właśnei mówi sie matka, zamiennie z mamunia wink i mówiło się czasem ojciec/tatunia. Bo mama i tata to takie oklepane wink
    • e_r_i_n Re: Wasze matki 26.01.11, 13:57
      Dają duże wsparcie. Czasami wyraża negatywne zdanie na jakiś temat, ale tylko pytana o opinię.
      Daje mi żyć samodzielnie bez dwóch zdań.
    • marzeka1 Re: Wasze matki 26.01.11, 14:06
      Moja mama nie żyje 12 lat, dużo dałabym, aby było inaczej, nawet wtrącać mogłaby się,czego za życia specjalnie nie robiła.
    • mondovi Re: Wasze matki 26.01.11, 14:11
      moja się wtrąca, neguje, stawia histerycznie błahe sprawy na ostrzu noża. taką mam Mamę i kocham ją bardzo. W małych sprawach jest okropna - w wiekszych - zawsze mi pomoże i wiem, że jest dla mnie oparciem.
    • lykaena Re: Wasze matki 26.01.11, 14:11
      alanis11 napisała:
      ....wrecz przeciwnie krytykują i wtrącają , t
      > worzą krzywe klimaty ? "

      Moja mama nie, ale moja babcia TAK.
      Właśnie wyszła i dochodzę do siebie - zabiera dziecku zabawki, krytykuje formę imienia jaką wobec niego stosuje, dziś oburzyła się ,że mały ma na obiad kopytka z pieczenią i sosem....

      Kocha prawnuka, przynosi domowe przetwory, zupki, czasem zostanie z nim jak ja muszę wyskoczyć na pół godziny (nigdy dłużej,bo to jakaś trauma dla mnie , a co dopiero dla małego), ale jest przy tym tak męcząca, że nie daję sobie z tym rady.
    • mirkad Re: Wasze matki 26.01.11, 14:18
      muszę trzymać ją na dystans - ma tendencje do układania wszystkiego po swojemu, mojego życia też; i ona i ja jesteśmy szczęśliwsze gdy nie wie za dużo o tym co się dzieje w moim życiu;
      dla niej, mimo iż zbliżam się do 40-tki, jestem wciąż małym dzieckiem, które jeszcze teraz też ma dziecko - trzeba więc dzwonić n-ty raz w ciągu dnia z kolejną "złotą" radą bez której po prostu nie dam sobie rady (rekord to 23 telefony w ciągu jednego dnia gdy córka miała szczcególnie nasilone kolki);
      potrafi dzwonić z pytaniami "jak dzwoniłam rano to mówiłaś że idziesz do sklepu; pada śnieg i jest mróz - czy ty te dziecko ciepło ubrałaś i niezapomniałaś o czapce? - Nie mamo, idziemy w bikini. - No wiesz, jak możesz; czemu ty się od razu denerwujesz?" tylko ja wiem ile razy mój telefon odbijał się od ściany po takich "nauczkach"
      ja po prostu wszystko robię źle (czytaj: nie tak jak mama), i to cud że moje dziecko żyje i ma się całkiem dobrze; zresztą wszystkie moje życiowe decyzje są błędne, a ja jakoś mimo to jestem szczęśliwa
      • lili-2008 Re: Wasze matki 26.01.11, 15:02
        Moja teściowa wydzwania często z takimi pierdami do męża. Czasami nawet trudno się zorientować o co jej biega, bo zaczyna rozmowę, jakbyśmy cały dzień prowadzili dialog.

        Nie jest złą kobitą, ale tak upierdliwą, że czasem mam ochotę łeb jej ukręcić. Nie jestem przyzwyczajona do takiego wpieprzania się komuś w życie...
    • lejla81 Re: Wasze matki 26.01.11, 14:35
      Jest dla mnie wielkim wsparciem, pomaga mi i finansowo i w opiece nad dzieckiem, co nie oznacza, że czasem mnie nie irytuje. Jest histeryczką, wmusza w dziecko jedzenie ("bo on jest taki malutki, tylko ja, jak przyjeżdżam, to go karmię") i uważa, że jestem nierozgarnięta życiowo (chociaż z jej domu wyprowadziłam się z 5 lat temu i żyję i dobrze się miewam do tej pory). Ale ogólnie jestem z nią na stopie przyjacielskiej, mogę jej się z wszystkiego zwierzyć.
      • heca7 Re: Wasze matki 26.01.11, 14:55
        Jest fatalnie.
        • lejla81 Re: Wasze matki 26.01.11, 15:36
          Ale mówisz o swojej, czy o mojej? Bo jeśli o mojej nie jest fatalnie.
    • lili-2008 Re: Wasze matki 26.01.11, 14:57
      Daje żyć własnym życiem. Nie wtrąca się, nie kontroluje.
      W przeciwieństwie do teściowej...
      • ylunia78 Re: Wasze mamy;) 26.01.11, 15:08
        Moja Mama jest cudowna.Pomaga zawsze i psychicznie i finansowo.Mówi,że dopóki"ma mnie w dowodzie"dopóty będzie pomagać.Dowód od lat ma nowywink
        Jest wspaniała.Zawsze mogę na nia liczyc w każdej sprawie.Zachwalac mogła bym ją w nieskończoność.smile
    • aniani7 Re: Wasze matki 26.01.11, 15:10
      Mojej nic się nie podoba, to jak mam urządzony dom, bo wszysko powinno być w beżach i brązach,tak jak ma ona i ktoś tam jeszcze, to jak chodzimy ubrani, bo ktoś tam to się ładnie ubrał, nie tak jak my, to jaki mamy samochód, bo jej sąsiadki zięć to ma taki i taki. Generalnie nie umiemy dobierać fasonów i kolorówsmile Co o tym myślę? Zwisa mi to i powiewa
    • olifra1 Re: Wasze matki 26.01.11, 15:15
      Jest cudowną osobą, cudownym człowiekiem, piękną kobietą, wspaniałą mamą, babcią i teściową big_grin
      Nie wtrąca się, nie narzuca, zawsze wspiera i pomaga big_grin
    • zabulin Re: Wasze matki 26.01.11, 15:26
      Mama?? Zupełnie inna niż ja.
      Mądrzejsza zyciowo, bardzo rozsądna, bardzo dobry człowiek i bardzo pracowita.

      Bardzo się kochałyśmy. Jestem jedynaczka. Najlepsza przyjaciółka, choć czasem sie ostro klóciłysmy. Wnerwialo mnie, że się czasem wtraca, że wie lepiej


      Duzo bym teraz za to oddala, zeby mi w pewnych kwestiach poradzila, żeby się wtrącila
      Zmarła dwa lata temu.
      Bardzo mi Jej brakuje.

      Mama to jedyna osoba, która kocha bezwarunkowo.
      Nie moge się pogodzic z tym, ze moj syn, którego kochala jak szalona, nie będzie Jej pamietal.
      Miał 10 m-cy jak umarla.


      Tak, ze ja zazdroszę wszystkim, ktore mamy maja. A te wtrącajace się matki?? Wtrącają się, bo kochaja...
    • peggy_su Re: Wasze matki 26.01.11, 15:26
      Moja mama się nie wtrąca, nie próbuje zmieniać. Dawno temu miała skłonności do focha, ale skutecznie ją tego oduczyłam i na mnie fochów nie strzela wink Od zawsze powtarzała mi i mojemu rodzenstwu że mamy sie szybko usamodzielnić i nie mieszkać z nią - dla własnego dobra smile
      Kiedy potrzebuję, zawsze moge liczyc na wysłuchanie i wsparcie z jej strony.

      Teściowa jest jej całkowitym przeciwieństwem. Zawsze, zawze musi we wszystko wtrącić swoje trzy grosze, o wszystko wypytuje, chce wiedzieć. KAŻE swojemu prawie trzydziestoletniemu synowi skonczyc studia, KAŻE jechac mu do lekarza, kaze ubrac mu czapke. Mnie uważa za kolejne swoje dziecko w takim sensie że tez sie wtrąca, wypytuje, poucza. Nie szanuje żadnej prywatności.
      Własciwie to jestem chora na sama myśl o niej wink
      • kasia191273 Re: Wasze matki 26.01.11, 15:43
        odpowiedź na Twoje pytania: nie
      • alanis11 Re: Wasze matki 26.01.11, 18:12
        No właśnie zdumiewa mnie często teraz matki traktują dorosłych ludzi jak dzieci , u mnie podobnie mamy 30 dychy na karku nie mieszkamy juz wiele lat z rodzicami ale jestesmy kontrolowani zdalnie czy jedlismy obiad , czy ubralismy czapkę , czy mąz zwolnienie do pracy dostarczył , przypomianie , upominanie. Na szczescie nasze wybory nie sa komentowane ale traktuje nas sie jak dzieci ktore bawią sie w dom mimo ze sami sie utrzymujemy , sami mieszkamy. Z opowiadan znajomych wiem że to jest czeste, dlaczego ?

    • kota_marcowa Re: Wasze matki 26.01.11, 16:08
      Moja matka jest wyjątkowo podła, nie utrzymujemy kontaktu.
      Natomiast babcia (mama mamy) była najcudowniejszą osobą na świecie. To ona praktycznie mnie wychowała, kochała bezgranicznie, wspierała we wszystkich decyzjach. Zawsze mogłam na nią liczyć, byłyśmy bardzo zżyte i bardzo przeżyłam jej śmierć.
      • bweiher Re: Wasze matki 26.01.11, 16:22
        Moja mama jest bardzo dobrą i pomocną osobą.Tyle ile ona ma cierpliwości tyle ja nigdy mieć nie będę. Mamy bardzo dobry kontakt,wspiera mnie,radzi,sama prosi o rady w sprawach na których ja się znam.Zawsze w każdej sytuacji możemy na nią liczyć.
        Jedyna jej wada to taka że jest ZA dobra.Potrafi ugłaskać na śmierć wink czasami jest to męczące.
        • kocianna Re: Wasze matki 26.01.11, 16:57
          Pelna dobrych checi, ale... typowa matka-polka, dogadzajaca dzieciom kosztem siebie i swojego zdrowia. Nie rozumie, ze jesli przyjechala w odwiedziny, to nie musi robic zakupow, bo przywiezie je maz wieczorem, ani zmywac, bo od tego mam zmywarke, i ze powinna przyjac pieniadze na prywatnego lekarza, zeby ominac kolejke NFZ, bo jest nas to taniej wyjdzie, niz powiklania. Uwaza, ze malo zarabiamy (mimo iz nasze dochody wielokrotnie przewyzszaja jej) i oszczedza nasze pieniadze. I do tego obraza sie w kolko, nie tlumaczac nam, o co chodzi, ale "stwarzajac atmosfere". Urazic moze ja wszystko.

          Ale poza tym jest kochana, madra, pomocna, ma ogromna wiedze i blyskotliwa inteligencje.
    • triss_merigold6 Re: Wasze matki 26.01.11, 17:24
      Moja zmarła kiedy byłam na samym początku ciąży 7 lat temu.
      Kochałam ją nieprzytomnie, ale przypuszczam, że dziś dochodziłoby do konfliktów i miałabym poczucie winy. Moja mama była typowym produktem kulturowym epoki, dzielną, spokojną kobietą z tłumiona depresją, która swoje potrzeby stawiała na ostatnim miejscu i nie potrafiła wyegzekwować od mojego ojca mnóstwa rzeczy. Była ustępliwa, długo podtrzymywała nadzieję i w sumie była dość bezradna.
      Jesli chodzi o temperament, charakter i relacje z ludźmi, to jestem jej przeciwieństwem. Starannie wypracowanym przeciwieństwem.
    • paulina-1 Re: Wasze matki 26.01.11, 18:14
      Czasem nie zgadza się z moimi decyzjami ale zawsze jest przy mnie.
    • pali-kotka Re: Wasze matki 26.01.11, 21:50
      Mama pomaga mi zawsze tak, jak ja tego potrzebuję, a nie tak jak jej się wydaje ze powinno być. Nadajemy na tych samych falach. Czasami ma oczywiście swoje "strzały", ale rzadko. Aha i często mówi, że ja i siostra świetnie wychowujemy dzieci. Super, prawda? Tak jest odkąd sie usamodzieniłam, wczesniej było tak sobie między nami.
    • sonia-3 Re: Wasze matki 26.01.11, 22:06
      Mojej Mamie od 6 lat zapalam znicze, a dużo dałabym aby była przy mnie i mojej córeczce. Jak by się wtrącała, to bym najwyżej strzeliła focha i obraziła się na małą chwilkę, ale byłaby,a tak nie ma Jej i nigdy nie będzie. I mała to pociecha że się nie wtrąca. Sama się kiedyś o tym przekonasz. Oby jak najpóźniej.
      • joanna35 Re: Wasze matki 26.01.11, 22:20
        Niekoniecznie. Moja matka była najbardziej toksyczną matką jaką znam i kiedy umarła pięć lat temu poczułam ... ulgę, chociaż nie od razu. Kiedy pomyślę ile wysiłku kosztuje mnie praca na terapii nad tym co do spółki z ojcem namieszali to tęsknoty z pewnością nie odczuwam.
        • echtom Re: Wasze matki 27.01.11, 22:42
          > Moja matka była najbardziej toksyczną matką jaką znam i kiedy umarła pięć lat temu poczułam ... ulgę,

          Dziękuję Ci, że to napisałaś. Przeczuwam coś podobnego, a to temat tabu i nie wolno o tym głośno mówić.
    • bri Re: Wasze matki 26.01.11, 22:15
      Czasem mnie krytykuje i wyraża dezaprobatę dla niektórych moich decyzji. Ale po mnie to spływa, bo wiem, że mam prawo sama o sobie decydować. Słucham jej ewentualnych pretensji spokojnie i nawet z nimi nie dyskutuję, po czym robię swoje. Poza tym mama bardzo mnie wspiera - opiekuje się moją córką jak jest chora i ją o to poproszę, przejechała 300 kilosów do obcego miasta, żeby rodzić razem ze mną, jeśli bym tego potrzebowała udzieliłaby mi wsparcia finansowego i każdego innego. Tendencje do kontrolowania ma nieznaczne i muszę ją sama odwiedzić, żeby usłyszeć co mi radzi; nie nachodzi mnie w moim w domu, dzwoni rzadziej niż ja sama ją odwiedzam, jest miła dla mojego męża itp.
      • bi_scotti Re: Wasze matki 26.01.11, 22:59
        Byla wyksztalconym, blyskotliwym, super-odpowiedzialnym czlowiekiem z sarkastycznym poczuciem humoru i stoickim stosunkiem do zycia. Moi znajomi, przyjaciele, kolejni boyfriends, moj maz i dzieci UWIELBIALI Ja i uwazali za najfatastyczniejszego kumpla na swiecie ...
        Dla mnie braklo Jej milosci i czulosci choc wlozyla bardzo duzo wysilku w to zeby mnie wychowac na tzw. porzadnego czlowieka, zawsze mnie bronila przed niedouczonymi nauczycielami, ktorzy moje learning disability oceniali albo jako niskie IQ, albo jako czyste lenistwo, wspierala mnie finansowo bez komentarzy gdy byla taka koniecznosc, dala "caly swiat" moim dzieciom. Moja mama byla kiepskim rodzicem ale wysmienitym czlowiekiem i tej Jej porzadnosci, przyzwoitosci, rozsadnego spojrzenia na swiat, sceptycyzmu, ironii i autoironii czasem mi brak ...
      • maman3 Re: Wasze matki 26.01.11, 23:05
        Zawiodła mnie na całej linii, właściwie tak naprawdę to nie bardzo się interesuje, jak sobie radzę. Jestem po to, by wysłuchac jej bolączek, dopomóc w jej problemach, współczuć złego samopoczucia i najlepiej wychwalać. Długo tego nie widziałam i myślałam (byłam przekonana), że liczę się dla niej jak reszta rodzeństwa i dopiero teraz, po wielu latach, odkryłam, że byłam w błędzie. W sytuacjach, kiedy bardzo jej potrzebowałam, nigdy nie potrafiła pomóc, albo nie chciała-"dziecko, przykro mi, ale nie bedę mogła ci pomóc...". Odebrała mi w wiarę w porządek świata..
    • szyszunia11 Re: Wasze matki 26.01.11, 23:42
      alanis11 napisała:

      > Pytanie o wasze matki.czy dają wam wsparcie w waszym dorosłym życiu aprobują wa
      > sze decyzje , szanują wybory

      tak, tak i jeszcze raz tak. Choć jestem pewna, że w razie gdybym podjęła decyzję jej zdaniem niedopuszczalną - powiedziałaby swoje zdanie. Jak na prawdziwego przyjaciela przystało.

      czy może wrecz przeciwnie krytykują i wtrącają , t
      > worzą krzywe klimaty ? Moja niby się nie wtrąca ale za to nie da mi oddychac
      > własnym zyciem , ma tendencje do kontrolowania co jest mega męczące.

      nic z tych rzeczy. Miałam w zyciu ogromne szczęście szczerze zaprzyjaźnić się z Mamąsmile
    • czar_bajry Re: Wasze matki 26.01.11, 23:43
      moja jest cudownasmile
      • donalonso Re: Wasze matki 27.01.11, 08:37
        Moja matka jest toksyczna. Bardzo. I niestety jest złym człowiekiem. Przykro to pisać o ,jakby nie było,własnej matce,ale tak jest. Wszystkiego wszystkim zazdrości,wszyscy ludzie to debile,nie pamiętam,kiedy ostatnio powiedziała o kimś coś miłego. Od lat podkopuje moje poczucie własnej wartości,o moim trzyletnim synku potrafi powiedzieć "sukinsyn" chociaż przez te trzy lata widziała go może cztery razy. Wszystko chce wiedzieć,wszystko krytykuje,nie potrafi zaakceptować faktu,że mam własną rodzinę,marzy,żebym rozwiodła się z mężem. Nigdy nie mogłam na nią liczyć,nigdy mi w niczym nie pomogła,nie usłyszałam od niej dobrego słowa. Na moim ślubie owszem,była,ale uciekła nie składając nam życzeń,potem przez długie miesiące była "obrażona",bo ośmieliłam się bez jej zgody wyjść za mąż. Jedyną wartością, bogiem,życiowym priorytetem dla mojej matki jest posiadanie dużej ilości pieniędzy (jest zresztą bardzo zamożną osobą) Jeśli nie masz pełnego portfela to dla mojej matki jesteś gównem,zerem z którym nie warto nawet rozmawiać.
        Mogłabym pisać jeszcze długo,długo o jej wyczynach...boli mnie bardzo,że jest jaka jest. A,moja matka pije. Od lat.
    • 18_lipcowa1 Re: Wasze matki 27.01.11, 21:45
      Moja matka jest DDA ( choć akurat jej własny ojciec alkoholik ją uwielbiałi nigdy nie skrzywidził ) z ogromną potrzebą kontroli i opieki nad otoczeniem.
      Jednocześnie silną i wytrzymałą kobietą, bo boryka się z wieloma problemami w życiu codzienniem.
      Zawsze pierwsza- przewodnicząca klas, organizacji, wszystkowiedząca, zawsze zabezpieczona.


      Bardzo o nas- dzieci dbała.
      Najlepsze stosunki mamy teraz, najgorsze były jak jako dorosła jeszcze mieszkałam z rodzicami, bo ingerowała za bardzo.
      Babcią jest świetną.
      Bardzo ją kocham.
      • przepio Re: Wasze matki 27.01.11, 23:41
        Zawsze była oparciem, nie krytykowała moich wyborów i stała przy mnie. Była postrzelona lekko, ale teraz widzę,że mogłam na nią liczyć. Teraz ona liczy na mnie, bo jest chora...
    • jul-kaa Re: Wasze matki 28.01.11, 01:01
      Tak, moja jest dużym wsparciem, fajną babcią, jest rozsądna, mądra, nie neguje moich decyzji, jest otwarta, elastyczna. Rany, ona chyba nie istnieje wink
    • premeda Re: Wasze matki 28.01.11, 08:28
      Chłopa mam nie takiego jakiego ona by chciała, bo powinien być bogaty i umieć wszystko samemu zrobić: od wybudowania domu po naprawę samochodu. Dogadać się nieraz trudno bo ja od razu się buntuję, a ona wciąż faworyzuje starszego brata ale przez 30 lat nauczyłam się z tym żyć i ogólnie nie jest źle.
    • rosapulchra-0 Re: Wasze matki 28.01.11, 08:35
      nawet nie kontrola, ale wszystko musi wiedzieć i po swojemu, często w bardzo irytujący sposób skomentować, działa impulsywnie, przez co konsekwencje często są nieprzewidywalne i niefajne, nie tylko dla niej, ale i dla najbliższych, jest mściwa, ma wybiórczą pamięć, kłamie, osobiście mam do niej stosunek ambiwalentny.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja