Wasze matki

    • mikas73 Re: Wasze matki 28.01.11, 09:03
      Pierwsze skojarzenie – zawsze uśmiechnięta, ciepła i bardzo pracowita.
      Do moich życiowych wyborów nie wtrącała się; do nauki, pracy, małżeństwa, wychowywania dzieci. Mam wrażenie, że mnie podziwia i wiem, że jest ze mnie dumna, i tak się jakoś poobracało, że jestem dla niej często autorytetem.
      Kiedy na ulicy oglądają się za mną faceci, mruga do mnie okiem.
      Pomaga mi bardzo; opiekuje się małym, starszy u niej często przesiaduje. Kiedy mamy wieczorne wyjcie z mężem, a ona siedzi z dziećmi, zawsze cos posprząta – zmieni pościel, poukłada w szafach, wypierze firanki, pomyje okna (nie wszystko na raz) i czeka cała szczęśliwa, jak się ucieszę, kiedy to zobaczę. Robi nam prezenty i jest nie do opanowania w tym dawaniu, boję się jej powiedzieć, że zepsuła się pralka, bo z dużym prawdopodobieństwem będą miała nową za godzinę w łazience.
      Nie jest dobrym oparciem w kłopotach, wole jej nic nie mówić, bo przejmuje się za 100-tu i jeszcze bardziej mnie dołuje – zamiast podnosić na duchu, o moim rozwodzie powiedziałam jej, długo po nim, kiedy właściwie pojawił się drugi przyszły mąż i wiedziałam, że będzie przejmować się mniej.
      Kocham ją.

      Strasznie przykro czyta się o tych toksycznych matkach…
    • leeloo2002 Re: Wasze matki 28.01.11, 10:49
      moja mama jest dyktatorem smile jest kochana, ale apodyktyczna. Dosyć wcześnie się zorientowałam , wyjechałam na studia do innego miasta i tam założyłam rodzinę.
      Nie wyobrażam sobie sytuacji że mieszkamy w jednym domu na co dzień.
      Jest wspaniała dla wnuków, które ją uwielbiają. natomiast ja mam wrażenie ze ona cały czas, nawet nieświadomie mnie krytykuje. jak coś gotuje zagląda mi do garnków. Nie czuję przy niej luzu
    • kachwi1 Re: Wasze matki 28.01.11, 11:27
      Mam szczęście, że mam takich Rodziców, jakich mam, bo nie tylko moja Matka jest absolutnie niezastąpiona, ale Ojciec też. Ale tu pytanie o Mamę, więc o Mamie: i ja, i moja siostra, możemy ZAWSZE liczyć na jej wsparcie. Nawet jeśli Mama nie pochwala naszych decyzji, to jak już je podejmiemy, to wiadomo, że będzie nas wspierać w ich realizacji. Tak było w temacie szkół, pracy, rodziny, męża, dziecka. Potrafi powiedzieć swoje zdanie, zaznaczyć, co o tym myśli, że to może być zła decyzja. Ale nie musi nawet zapewniać, bo to jest oczywiste, że będzie przy mnie, jakąkolwiek drogę wybiorę. To jest niesamowite. ta pewność, że jest ktoś, kto natychmiast wszystko rzuca, żeby ci przyjść z pomocą. Nie wyobrażam sobie, co czują osoby, które takiego wsparcia w Rodzicach nie mają. Bardzo takim osobom współczuję. Mnie ta pewność i to wsparcie daje ogromnie dużo, bo wiem, że nigdy nie zostanę sama z problemami, w trudnej sytuacji. Pewnie, że są spięcia. Zawsze są - to normalne. Ale te spięcia wynikają z miłości przecież. Chciałabym być taką podporą dla mojego synasmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja