ufacie psom bez kagańca i bez smyczy?

27.01.11, 08:25
czy gdy idziecie na spacer z dzieckiem a wokół Was zaczyna się kręcić pies bez kagańca i bez smyczy to czy ufacie mu? jak wtedy reagujecie?
    • default Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 08:31
      Uciekamy z krzykiem smile
      Szczerze powiedziawszy wolę psy bez kagańca niż z kagańcem, zawsze mam wrażenie, że pies musi być cholernie wkurzony tym kagańcem i w związku z tym może zachować się bardziej nerwowo niż pies biegający sobie swobodnie i na luzie.
      No ale moja opinia może nie być miarodajna, bo ja jestem psiara do szpiku kości, nie boję się psów i nie mam takich problemów smile
      • beize Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 02.02.11, 21:57
        Ja nie lubię jak po klatce schodowej w bloku chodzą psy bez smyczy, nie wspomnę już o kagańcu. Miałam niemiłą sytuację w windzie, wsiadam z 1,5 roczną córką a tutaj sąsiadka z psem bez smyczy, na szczęście pies był grzeczny ale i tak córkę wzięłam na ręce. Winda otwiera się na parterze, a pies który z nami jechał rzucił się na drugiego psa który już bez smyczy czekał przy windzie... właściciele odciągnęli oba psy ale wyobrażam sobie że skoro sytuacja rozegrała się 10 cm ode mnie to mojej córce groziło niebezpieczeństwo. Na klatce są informacje jak należy wyprowadzać psy a nikt ich nie przestrzega...
        • best-bubu Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 02.02.11, 22:26
          My mieliśmy nieco podobną sytuację ale na małej wysepce między przejściami dla pieszych, dwa psy rzuciły się na siebie (wilczur i wysoki pies z rudą długą sierścią, żaden kagańca nie posiadał) a pech chciał że my byliśmy pomiędzy nimi uncertain
          W moim mieście ogólnie dużo jest psów które są bardzo agresywne w stosunku do ludzi i innych zwierząt.
    • deodyma Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 08:34
      z mojego doswiadczenia napisze Ci tak, ze kobiety z dziecmi nie ufaja nawet psom w kagancu i na smyczy.
      potrafia uciekac na druga strone nawet przed moja 7 letnia psica, ktora zawsze prowadzam na smyczy.
      u nas na osiedlu sa tacy, ktorym tylka ruszyc sie nie chce i puszczaja psa luzem, ale ja raczej nie pozwalam synowi glaskac obcych psow i tlumacze caly czas, ze nie wolno.
      pozwalam mu glaskac tylko te, ktorych wlascicieli znam i wiem, ze te psy lubia dzieci badz sie z dziecmi wychowuja.
      • deodyma Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 08:35
        i nie uciekam przed psami biegajacymi luzem i bez kaganca.
        • matsuda pluję, gryzę, krzyczę, czyli wszystko 27.01.11, 08:40
          by go nie drażnić, co daje mi pewność, że mnie wtedy nie zaatakuje.
      • a.nancy Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 11:16
        deodyma napisała:

        > z mojego doswiadczenia napisze Ci tak, ze kobiety z dziecmi nie ufaja nawet pso
        > m w kagancu i na smyczy.
        > potrafia uciekac na druga strone nawet przed moja 7 letnia psica, ktora zawsze
        > prowadzam na smyczy.

        mnie to akurat cieszy...
        moj pies nie jest agresywny, ale bardzo duzy i wkurzaja mnie ludzie, ktorzy ida prosto na mnie, nawet jak widza, ze staram sie zejsc im z drogi. nie kazdy pies potrafi zachowac spokoj jesli obca osoba mija go w odleglosci 2 cm smile moj po przeprowadzce ze wsi do miasta mial z tym problem, nie z agresja, ale uwazal, ze jesli ktos sie do niego zbliza, to na pewno chce sie bawic/przywitac, i pare razy skoczyl z lapami, a ja mialam awanture. teraz juz sie uspokoil, ale wolalabym jednak nie ryzykowac. nie wiem, co sobie mysli taki czlowiek, ktory widzac jak sciagam psa i mowie mu "spokojnie", pakuje sie prosto na nas tak ze prawie nas taranuje, albo jeszcze do tego zaczepia psa?
        • landora Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 12:30
          Mnie zawsze zastanawiało, co sobie myślą ludzie, którzy zachęcają dziecko do głaskania psa po tym, jak właściciel wyraźnie powiedział, żeby psa nie dotykać.
          Mój pies był nieduży, bał się obcych i się do nich nie zbliżał. Na spacerze uciekał przed wyciągniętą ręką obcej osoby, ale np. w windzie brałam go na ręce, jeśli oprócz nas jechały dzieci. A dzieci i tak się pchały z łapami, ku uciesze rodziców. A potem byłyby pretensje, że pies ugryzł.
          • nople Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 17:21
            Przesada w żadna stronę nie jest dobra.
            Rodzice są odpowiedzialni za swoje dzieci, właściciele psów - za zwierzaki.
          • zuzia.zet Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 29.01.11, 08:32
            landora napisała:

            > Mnie zawsze zastanawiało, co sobie myślą ludzie, którzy zachęcają dziecko do gł
            > askania psa po tym, jak właściciel wyraźnie powiedział, żeby psa nie dotykać.
            > Mój pies był nieduży, bał się obcych i się do nich nie zbliżał. Na spacerze uc
            > iekał przed wyciągniętą ręką obcej osoby, ale np. w windzie brałam go na ręce,
            > jeśli oprócz nas jechały dzieci. A dzieci i tak się pchały z łapami, ku uciesze
            > rodziców. A potem byłyby pretensje, że pies ugryzł.


            ale jak, w kagańcu i ugryzł? no to niezły jest
            • mshyde Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 29.01.11, 11:58
              To zalozmy, ze pies jest w kagancu, metalowym, i kiedy ktos go zaczyna obmacywac przywala mu tym kagancem w twarz i wybija zeby. Pies na smyczy, wlasciciel obok, ale ktos sobie wpadl na pomysl zeby pieska przytulic. I kto jest winien?
              Oczywiscie ze pies moze byc niebezpieczny nawet nie bedac agresywnym, sama niedawno oberwalam pazurem w oko tak ze polslepa chodzilam kilka dni. Ale ludzie sa bardziej niebezpieczni, a nikt ich nie wiąze, nastolatkow chociazby...a na pewno sa mniej zrownowazeni od niektorych psow.
        • best-bubu Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 30.01.11, 02:04
          > moj pies nie jest agresywny, ale bardzo duzy i wkurzaja mnie ludzie, ktorzy ida
          > prosto na mnie, nawet jak widza, ze staram sie zejsc im z drogi. nie kazdy pie
          > s potrafi zachowac spokoj jesli obca osoba mija go w odleglosci 2 cm smile
          psa prowadzi się tak aby obce osoby nie mijały go w odległości 2 cm, ty powinnaś być między psem a przechodniem, jeżeli idziesz wąskim chodnikiem to pies może iść trawnikiem czy może ludzie mają na wąskich chodnikach schodzić wam z drogi na trawnik na miny przeciwpiechotne coby królewny z jej piesiem nie stresować?
          • a.nancy Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 31.01.11, 10:20
            > psa prowadzi się tak aby obce osoby nie mijały go w odległości 2 cm, ty powinna
            > ś być między psem a przechodniem, jeżeli idziesz wąskim chodnikiem to pies może
            > iść trawnikiem czy może ludzie mają na wąskich chodnikach schodzić wam z drogi
            > na trawnik na miny przeciwpiechotne coby królewny z jej piesiem nie stresować?

            napisałam przecież, że staram się schodzić z drogi. problem w tym, że np. ja schodzę (na trawnik), a w tym samym momencie gość z przeciwka dochodzi do wniosku, że sobie skróci drogę właśnie przez ten trawnik. zawsze ustawiam się między psem a przechodniem, ale jeśli ten ktoś idzie tak, że prawie mnie popycha, to dla psa też może być sygnał "zagrożenie". nie ma szansy skoczyć czy tym bardziej ugryźć, ale czasem czuję jego stres (napięcie mięśni, jak mam psa blisko przy nodze to wyczuwam), i wpienia mnie, że JA robię wszystko żeby tego uniknąć, a "druga strona" ma to gdzieś. napisałam też, że ściągam psa i go uspokajam, ale ty oczywiście wiesz lepiej, prawda? a może to ty jesteś taką królewną, co pcha się prosto na psa, żeby udowodnić, że ma prawo do 100% chodnika?
            a jak (sytuacja sprzed paru dni) w nocy, na ciemnej uliczce, dwóch zataczających się podpitych gości lezie w moją stronę gwiżdżąc na psa, to też ja jestem winna? pies się przestraszył i warknął (był w kagańcu), ja usłyszałam serię bluzgów.
    • jowita771 Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 08:39
      Jak pies jest spory, to zasłaniam dziecko. Nawet jeśli właściciel twierdzi, że pies lubi dzieci, to nigdy nie może być pewien, ze psu akurat nie odbije. Poza tym, duży pies może zrobić krzywdę nawet niechcący. Do dużych zwierząt, które mają pysk na wysokości mojej twarzy też się nie pcham, to dlaczego miałabym pozwalać dziecku, które w dodatku może zachować sie nie do końca racjonalnie, bo jest małe.
    • jowita771 I jeszcze jedno 27.01.11, 08:41
      Nie lubię, jak pies się do mnie zbliża, bo nie chcę, żeby mnie pobrudził, jak na mnie skoczy i się zwyczajnie brzydzę. Dla mnie zapach psa jest nie do zniesienia.
    • shellerka Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 08:42
      nie ufam. zatrzymuję się i obserwuję i generalnie wzmagam czujność. i zwracam uwagę właścicielowi.

      wczoraj sie wkurzyłam, bo na schodach do sklepu stał pies na smyczy, ale stał tak, ze stał centralnie na tych schodach i tarasował mi wejście i nie wiedziałam, czy jak bede chciala przejsc i go przesunac to mnie nie chapnie, zaslonilam wiec nogi torbą i sie przecisnelam, a pani wlascicielka widziala i nawet nie drgnela.
      • nastoletnia-mama Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 11:48
        O, takie coś też mnie denerwuje! Nieraz robię wielkie koło, żeby wejść do sklepu bo jakaś pani albo pan, przywiązał sobie pieska do lampy/drzewa/płotu, tak żeby było jak najbliżej wejścia do sklepu, a psy różnej wielkości, ujadają, skaczą... Kiedyś jak szłam wieczorem sama to taki jeden mały zacził się w krzakach i szczeknął akurat jak przechodziłam(prawdopodobnie nawet nie na mnie)-myślałam, że padnę trupem. Ja nie ufam żadnemu psu i raczej z dzieckiem chodzę tak żeby pies znalazł się bliżej mnie niż jego. I dla mnie najgorsze są te najmniejsze smile
    • lejdi111 Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 08:46
      a słyszałaś powiedzenie, że "psu i chłopu się nie wierzy" big_grin. Ja się tego trzymam big_grin

      Każdy ma czyste sumienie bo go nie używa
      • majenkir Re: 27.01.11, 13:42

        lejdi111 napisała:
        > a słyszałaś powiedzenie, że "psu i chłopu się nie wierzy"


        Ja slyszalam "psu i kobicie nie wierz cale zycie". wink
    • martishia7 Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 08:52
      Janie mam dziecka, ale pies większy od foksteriera, bez smyczy i kagańca, to jest coś do doprowadza mnie do furii (w środku, nie na zewnątrz tongue_out ). A jeżeli ktoś mówi, że "jego Pimpuś nie gryzie", to znaczy, że jest idiotą. Żaden właściciel nigdy nie wie na 100%, co zrobi jego pies, nawet ułożony. Co go przestraszy, zdenerwuje, sprowokuje.
      • onoma-topeja Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 09:03
        nie ufam
        jak widze takiego "pieska" latajacego samopas to mnie krew zalewa.
        zawsze dzieci zgarniam zeby staly jak najdalej od psa
      • panipanda Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 11:45
        tak tak, bo foxterier, jamnik, york i inne małe psy nie mogą zrobić krzywdy większej nawet, niż duże psy... ;]
        • martishia7 Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 11:51
          Potencjalnie - nie mogą, bo mają mniejszy potencjał smile Że potrafią być agresywne, to wiem doskonale. Ale dla osoby dorosłej stanowią głownie zagrożenie postrzępienia nogawki. Natomiast większy pies może się realnie "rzucić do gardła". Mały pies bez smyczy to lekka głupota, duży - idiotyzm. Moja złość rośnie wprost proporcjonalnie do rozmiaru psa.
          • panipanda Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 12:13
            ta mała głupota, proporcjonalnie dla Twojego dziecka, zależnie od wieku, jest jak dla Ciebie owczarek niemiecki. Małe ząbki, też zależne od rasy, sposoby ataku/obrony (bo często jest tak, że pies atakuje nie z wrodzonej agresji, ale strachu, skojarzeń - na zasadzie obrony), przy czym szczęka takiego jamnika dla nóżki dziecka jest dla dorosłej osoby szczęka wspominanego wyżej owczarka.
            I małe psy są o tyle bardziej "niebezpieczne" że się je własnie uważa za mniej groźne, a one ze względu na swą wielkość mogą się zagrożone poczuć prędzej niż spasiony amstaff (moj pies wielkości średniej, dzieci i małe bądź równe sobie psy traktuje jak powietrze, bo nie stanowią dla niego najmniejszego zagrożenia - wg jego własnego móżdżku oczywiście)
            • martishia7 Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 13:07
              Zdaję sobie z tego doskonale sprawę, dlatego zaznaczyłam na wstępie, że dzieci nie mam, stąd mój deko większy stopień tolerancji na małych ujadaczy, do czasusmile Poza tym zgadzam się ze wszystkim, ale próby mediacji z właścicielami to zazwyczaj walenie grochem...
            • jowita771 Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 13:15
              Z tym, że dziecko nie chodzi samo. I rodzic czy inny opiekun dziecka sobie z tym niedużym psem poradzi tak, jak dziecko by sobie nie poradziło.
        • jowita771 Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 13:11
          Wiesz, jamnika jak pociągnę z buta, albo rozewrę mu szczęki siłą do oporu, to on nie przeżyje konfrontacji, nie ja. Z amstaffem sobie nie poradzę. To jest różnica, dla mnie znacząca.
          • easyblue Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 20:54
            > jamnika jak pociągnę z buta, albo rozewrę mu szczęki siłą do oporu, to o
            > n nie przeżyje konfrontacji,
            Dużego łatwiej trafić. A jamnik nie gryzie tak, jak np. owczarek, więc Twój pomysł jest nietrafionytongue_out
      • gosku11 Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 29.01.11, 17:20
        "Żaden właściciel nigdy nie wie na 100%, co zrobi jego pies, nawet ułożony. Co go przestraszy , zdenerwuje, sprowokuje" Daltego właśnie chodze na spacer z psem w kagańcu i na smyczy. Unikamy miejsc gdzie chodzą mamy z dziećmi.
        Najbardziej denetwujace jest zachowanie niektórych ludzi, widzą że pies w kagańcu, krótko trzymany przy nodze, to najchetniej zaczeliby głaskać i przytulać.
    • kosher_ninja Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 09:05
      Nie ufam.
      Przewinęło się w moim życiu tyle psów, że nie ufam nawet swojemu. Tzn. wiem, że mi nic nie zrobi, ale nie wiem, jak np. zareaguje na niemowlę. Wystarczyło mi, jak zobaczyłam jego reakcję na dziewczynkę z Downem, która kiedyś nas odwiedziła. Pies, który da przy sobie zrobić wszystko, nigdy na nikogo nie szczeka, jest ulubieńcem całej rodziny, nagle zmienił się nie do poznania - warczał, szczekał i zachowywał się bardzo agresywnie. I chociaż jest mały i poza tą jedną sytuacją bardzo łagodny, to nigdy nie wychodzę z nim bez smyczy. Prawie żaden domowy pies nie jest tak wytrenowany, żeby nie reagować na dziwne zapachy czy dziwny wygląd innych ludzi. Ostatnio któraś forumka pisała, jak to się kąpała i miała maseczkę na twarzy - pies jej nie poznał i zaczął szczekać. No to równie dobrze może na kogoś obcego zareagować źle, bo obcy np. pachnie walerianą, której pies nie zna.

      Moja przyjaciółka z dzieciństwa została kiedyś pogryziona podczas zabawy przez psa moich rodziców. Psa siedmioletniego, bez żadnej historii agresji, z którym spałam, któremu grzebałam w misce i w pysku, któremu mogłam ulubiony przysmak z pyska wyjąć. A nie spodobało mu się, że moja małoletnia przyjaciółka wzięła do rąk jego piłkę - wygryzł jej kawał mięsa z biodra.
      Obcy pies jest dla mnie równie nieprzewidywalny, co mijany nocą w lesie obcy facet. Nie mam schizy odnośnie facetów, a jednak obcych nocą w lesie wolę nie spotykać.
      • hanka20074 Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 09:16
        Jak widzę zbliżającego się czworonoga to biore dziecko na ręce i czekam aż pies odejdzie. Moja sąsiadka ma doga niemieckiego i podziwiam ją za umiejętności wyprowadzania tego "konia".Tego diabła boję się najbardziejsad
      • kamire12 Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 09:18
        nie ufam, zwracam uwage wlasicielowi. dziecko idzie z drugiej strony lub za mna.
        jak bylam mala mnie ugryzl pies, ktory lubi niby dzieci itp. a moja siostre cioteczna wrecz oskalpowal pies z wlasnego podworka, z ktorym sie codziennie bawila. wiec nie ufam i szlak mnie trafia jak wlasciciel mi jeszcze mowi, ze on nie ugryzie, ze prosze sie nie bac itp. itd.
        • easyblue Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 20:36
          Tak, jak przechodząc przez ulicę masz to robić spokojnie i pewnie, tak widząc dużego psa nie panikować, tylko zachowywać się normalnie. Od Twojej reakcji zależy, czy pies zaatakuje i jak ew. atak będzie wyglądał. Bo co z tego, ze pies był nadwrażliwy, skoro to Ty zostaniesz ugryziona?

          Ja zawsze mówię - prosże się nie bać, nie ugryzie. Ale ludzie wolą uciekać, wymachiwac torebką i wrzeszczeć, a potem się dziwią, ze pies robi się nerwowy. Ma prawo.
          • leeloo2002 Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 28.01.11, 09:47
            Mam dosyć głupich takich komentarzy właścicieli psów. Trzylatkowi też to powiesz?
            • easyblue Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 28.01.11, 10:18
              Co w tym jest glupiego? Że odpowiedzialność za zachowanie psa spada też na ew. prowokatora?
              Ja wiem, ze łatwo jest obarczyć winą psa. Można go kopnąc, palnąc kijem, słownie rozdrażnić, ale winny pies, bo zareagował. Ciekawe, czy jak widzisz grupkę młodych, podpitych ludzi też drzesz się na pół miasta z oburzenia, że rzucają pety i cisze nocną zagłuszająsmile
            • anat-ema Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 28.01.11, 16:11
              A przepraszam co to za problem przejsc kolo psa bez paniki, rzeczonego machania torebka i histerycznych piskow? Powiem Ci w sekrecie, ze jesli pies sie Toba nie interesuje, to potencjalne zagrozenie stania sie obiektem jego zainteresowania, stwarzasz sama sobie wlasnie glupia histeria.

              A trzylatkowi nic nie powiem wink Trzylatek ma prawo byc nieobliczalny, wiec wzmagam czujnosc i tego samego oczekuje od matki trzylatka. A kiedy i trzylatek i matka zachowuja sie na podobnym poziomie - godnym trzylatka - to i swiety by zaklal pod nosem.
              • memphis90 Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 02.02.11, 16:50
                Dla mnie żaden, ale mój mąż takie "spokojne przejście obok" przypłacił rozdartymi spodniami. I całe szczęście, że miał moro z kieszeniami po bokach, bo inaczej zęby byłyby w nodze. I co z tego, że właściciel zarzekał się, że psinka zawsze taka spokojna, że przecież on nigdy itd. Niedługo potem ten sam pies pogryzł mojego kuzyna. Jak się potem okazało- gryzie kogo popadnie, ale właściciele dalej strugają wariatów i udają, że pies spokojny jest.
          • asia_i_p Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 31.01.11, 06:39
            Nie ludzie "wolą uciekać", tylko ludzie nie mogą się powstrzymać od pewnych odruchów, bo się boją. Ludzie też mają prawo do nerwów, nie tylko psy.
            • easyblue Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 01.02.11, 18:01
              Jasne, ze tak. Problem jest jednak w czymś innym.
              To tak jak pieszy na pasach - i co z tego, ze ma zielone światło, skoro może zostać potrącony.
              I co z tego, że pies powinien być na smyczy i opanowany, skoro coś go moze wkurzyć i zaatakuje? Wtedy to ja dla własnego bezpieczeństwa powinnam wiedziec, jak mam się zachować, tak jak powinnam wiedzieć co zrobić w wielu innych sytuacjach "kryzysowych". Dość dobrze obrazuje to zasada ograniczonego zaufania na drodze.
              • memphis90 Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 02.02.11, 16:51
                > I co z tego, że pies powinien być na smyczy i opanowany, skoro coś go moze wkur
                > zyć i zaatakuje?
                Nie, psa nie ma nic wkurzać i nie ma prawa atakować. A na ulicy ma mieć kaganiec, to nikogo nie pogryzie.
    • lelija05 Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 09:43
      Na moim osiedlu mieszka pies, który jest wielkości przeciętnego cielaka, waży chyba tyle samo, jak nie więcej, takie skrzyżowanie amstaffa z hipopotamem, no "olbrzimie bydle".
      I kiedyś będąc z dzieckiem na spacerze w parku musiałam bydlaka minąć w wąskiej ścieżce, oczywiście szedł bez kagańca, bez smyczy, a jego pan za nim z nonszalancką miną pana i władcy, nawet nie zrobił drobnego gestu by swego pupilka przytrzymać.
      Pies przeszedł obojętnie, ja byłam bliska zawału.
      A jakby bydle zareagowało? Ciekawa jestem, czy jego właściciel dałby radę go odciągnąć.
      Chyba nie...

      Na mniejsze psy gdy podchodzą, reaguję o jaki śliczny piesek, a gdzie twój pan, no moje ty śliczności smile I zazwyczaj pies reaguje przyjaźnie.
      Ale robię tak, bo się zwyczajnie psów boję i staram się tego nie okazać, sama miałam psa i wiem, że różnie to nimi bywa, nawet tymi najspokojniejszymi...
      • penelopa40 Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 09:56
        żadnemu psu nie ufam, nie ufam też zapewnieniom: on nie gryzie...
        • krapheika Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 10:12
          Na szczescie nie spotykam zbyt wielu idiotow ktorzy ida z psem bez smyczy i kaganca. Na moim osiedlu jest stanowczy zakaz wyprowadzania psa bez smyczy i jezdzenia rowerem po chodnikach.Ludzie sie bez problemu stosuja.
          Jesli juz spotkam psa bez smyczy co zdarza sie w lesie kolo stadniny do ktorej jezdze to zatrzymuje sie i czekam az wlasciciel odwola psa co zawsze nastepuje.
          • lelija05 Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 10:29
            No ale Ty chyba mieszkasz zagranicą, tak?
            W Polsce jest problem pod tym względem, niby można zadzwonić po straż miejską, ale co z tego, skoro delikwent z pieskiem się oddali i co, mam za nim biec?
            Facet, o którym pisałam wyżej, wydaje się mieć wszelkie zakazy bardzo głęboko...
            • krapheika Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 21:57
              Fakt nie mieszkam w PL, ale tu jakos to rozwiazuja, ze sie ludzie stosuja, albo ja mieszkam tylko w takim otoczeniu gdzie to jest normalne zachowanie a nie zjawisko nadprzyrodzone.
              Na twoim miejscu poszlabym za nim zobaczyla gdzie mieszka i zadzwonila po straz miejska.
    • aniorek Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 10:19
      Tu nie chodzi o brak zaufania do psow, ale do wlascicieli, ktorzy tych psow nie umieja wychowac. Rozmiar psa nie ma znaczenia, chihuahua tez potrafi pokaleczyc dziecko, jesli jego wlasciciel jest za glupi na posiadanie psa. Jestem psiara i moze wlasnie dlatego podchodze tylko do tych psow, ktorych wlascicieli znam osobiscie. No i potrafie tez odczytac mowe ciala psa - odrobina wiedzy w tym temacie pozwala odroznic sytuacje, kiedy pies wysyla sygnaly ostrzegawcze (dla laika niekoniecznie czytelne) od przyjaznego nastawienia zwierzecia.
    • tully.makker Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 10:36
      oczywiscie ze tak. Wiem z doswiadczenia, ze psy na smyczy, a nie daj boze jeszcze w kagancu zachowuja sie zazwyczaj duzo agresywniej niz puszczone luzem.
    • a.nancy Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 11:18
      nie ufam, co nie znaczy ze panikuje
      obserwuje psa i staram sie zachowywac spokojnie.
    • sadosia75 Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 11:23
      Z zasady nie.
      Jak widze takiego psa to ustawiam sie do niego bokiem i ide po luku, nigdy prosto na niego. Nie patrze mu w oczy, lekko przechylam glowe a jak pies wykazuje wiecej zainteresowania to zaczynam ziewac. a dziecko delikatnie zaslaniam swoim cialem i tez ustawiam do luku.
      Idiotycznie wygladam ale sygnaly uspakajace psa sa wazniejsze niz to czy otoczenie uzna mnie za debilke czy za normalna.
      • drinkit Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 13:50
        > Jak widze takiego psa to ustawiam sie do niego bokiem i ide po luku, nigdy pros
        > to na niego. Nie patrze mu w oczy, lekko przechylam glowe a jak pies wykazuje w
        > iecej zainteresowania to zaczynam ziewac. a dziecko delikatnie zaslaniam swoim
        > cialem i tez ustawiam do luku.

        Operacja wojskowa normalnie.
        • sadosia75 Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 14:36
          Prawie jak wojskowa operacja smile ludzie praktycznie nie maja pojecia o tym jak zachowac sie w takich sytuacjach. matki biora dziecko na rece zamiast zaslonic swoim cialem i dawac sygnaly uspakajace psa. A przeciez suka ze szczeniakami nie bierze szczeniecia w pysk tylko oslania je i uspakaja obcego psa.
          Podstawa to znac sygnal uspakajacy, rozozniac sygnaly wysylane przez psy i reagowac w odpowiednim momencie. pies to madre zwierze i wysyla pelno sygnalow a ludzie czasem slepna i nie widza ich a pozniej dzieje sie bieda.
          • vivaluna Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 16:07
            Że po łuku to się zgodzę, z tym "niepatrzeniem" w oczy to też w sumie ok. ale to ziewanie to lekka przesada.
            Psy to nie ludzie i psy doskonale o tym wiedzą dlatego stosowanie sygnałów uspakajających w stosunku człowiek-pies jest lekko bez sensu.
            Sygnały wysyłane przez psy też nie są zawsze dla nas czytelne, należy je znać ale możemy się mylić. Sami nie możemy takich psich sygnałów wysyłać ponieważ sygnały to wypadkowa ustawienia całego ciała-uszu, ogona, oczu, grzbietu, łap. Pies to zwierzę udomowione co oznacza, że zna człowieka i jego reakcje i oblizywanie odczytuje nie jako sygnał uspakajający tylko znak, że spierzchły nam usta a ziewanie-jesteśmy senni, znudzeni etc.
            • sadosia75 Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 16:19
              Uzywanie metod uspakajacych nie jest bez sensu. Takie jak chodzenie po luku, unikanie patrzenia w oczy psa itp. Od lat wspolpracujac z behawiorysta, ktory zajmuje sie naszym psem ( nie z naszym psem jest wszystko ok, prawo wymaga aby nasz pies byl co jakis czas poddawany badaniom behawiorystycznym ot i wsio ) rozmawiamy o sygnalach, uczy nasze dzieci jak reagowac na rozne zachowania psa. Owszem nie odczyta sie wszystkich sygnalow, ale te podstawowe jak ustawienie ciala psa, polozenie uszu, lap i calego ciala jest dla nas ludzi wiedza praktycznie niezbedna. I widzac psa zachecajacego nas do zabawy nie musimy sie bac, ze jest wrogo nastawiony na samym starcie. Pozatym o wiele lepiej jest stosowac sygnal uspakajacy niz nie stosowac niczego.

              Ale ok masz prawo do wlasnego zdania w tym temacie. Ja opieram sie na doswiadczeniu i opini behawiorystow. CS-y nie sa grozne i nie szkodza czlowiekowi i psu.
              • vivaluna Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 16:44
                No dobrze ja się tylko pytam jak Csować do psa skoro nie mamy psich "atrybutów". CS to nie jest jeden sygnał ale cały ich zestaw i dlatego podtrzymuję-Csowanie do psa jest całkowicie bez sensu. Tak samo jak "naśladowanie" psich suk np. piszczenie, przytrzymywanie za kark....
                Czy Csowanie przez człowieka nie jest szkodliwe? Ja bym się spierała. Wprowadza chaos w komunikację człowiek-pies.
                Pies zachęcający do zabawy to akurat czytelny sygnał ale czy już pies merdający ogonem?(pomijając fakt że nie są to CS).
                Znać psie sygnały to zupełnie co innego a co innego próbować stosować je samemu.
                Uważam, że odstawianie szopy w stosunku do obcego psa jest może i nieszkodliwe ale trochę głupie. Czy nie prościej ominąć go obojętnie?
                • sadosia75 Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 19:52
                  Vivaluna ja nie mowie o CSowaniu w kazdej sytuacji. Ja mowie o omijaniu psa w jak najmniej konfliktowy sposob. Ty piszesz przejsc obojetnie. A ja pisze po delikatnym luku delikatnie bokiem dziecko trzymajac lekko za soba.
                  To nie jest CSowanie na nie wiadomo jaka skale. To zwyczajne zejscie z drogi psu, ktory nie wzbudza mojego zaufania. Nie kaze piszczec na psa czy lapac go za kark. Nie pisze przeciez
                  "widzac podejrzanego psa klade klatke piersiowa na ziemie wyciagajac rece przed siebie, tylek wystawiam do gory chowajac pod siebie nogi i uruchamiam swoj ukryty ogon, zeby machal radosnie i zachecam psa do zabawy albo klade sie na plecach i udaje uleglosc" nie pisze tez czegos w rodzaju " nastawiam swoj tylek, zeby poznal moj zapach a pozniej ja obwachuje jego zadek "
                  to co ja robie widzac podejrzanego dla mnie psa to nie jest zestaw CSowania ktore psy miedzy soba wykorzystuja. To tylko 3 ruchy, ktore dla psa
                  -nie sa podejrzane
                  -nie wzbudzaja w nim leku czy strachu
                  - i pies mnie traktuje zupelnie obojetnie.

                  I jak juz pisalam. Kij mnie interesuje czy to glupie. Mnie interesuje tylko to, zeby pies mnie nie zaatakowal i nie chce psu robic krzywdy.
                  I jeszcze raz powtarzam. Ty stosuj to co uwazasz za sluszne. Ja bede stosowala to co ja uwazam za sluszne. I tylko tyle smile Proste prawda?
            • anat-ema Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 28.01.11, 15:29
              > Psy to nie ludzie i psy doskonale o tym wiedzą dlatego stosowanie sygnałów uspa
              > kajających w stosunku człowiek-pies jest lekko bez sensu.

              Szanowny Chinczyku, kazdy Polak od razu widzi, ze nie jestes Polakiem, wiec jakakolwiek proba przekazania czegos po polsku temuz jest bez sensu, bo kazdy Polak wie, ze Chinczyk nie bardzo potrafi wlasciwie artykulowac i akcentowac polskie wyrazy. Dlatego nie staraj sie nawet, kazdy wie, ze Ci nie wyjdzie.
              • vivaluna Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 29.01.11, 14:13
                Pies i człowiek to dwa różne gatunki-jak widać niektórzy tego nie wiedzą. CS nie jest językiem człowieka a człowiek nie ma możliwości porozumiewać się CS dlatego, że nie ma psiego ciała. Ot i cała filozofia CS. Zachowanie ostrożności w obecności obcego psa to co innego a czym innym jest wyrywkowe stosowanie elementów z psiego języka i myślenie, że pies załapie o co nam chodzi. Mój pies na widok ziewającej kobiety pomyśl sobie, że jest ona śpiąca, niedotleniona, znudzona etc. a nie że go uspakaja. CS to pełen zestaw sygnałówa nie jeden element i to zestaw wykonany na czterech łapach.
                • mshyde Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 29.01.11, 16:06
                  vivaluna, bardzo zblizone gesty podobne do tego co sie okresla jako CSy wystepuja u licznych gatunkow, takze wsrod roslinozercow - na tym opiera sie naturalna praca z konmi, praca z bydlem czy owcami na otwartym terenie (zarowno w wykonaniu psa jak i czlowieka/jezdzca). Wiec jest do pewnego stopnia mozliwa komunikacja miedzygatunkowa w oparciu o nacisk/ ustawienie osi ciala, ustawienie glowy, mimike, westchnienia i ziewniecia sa tez super rozumiane, ja tak np rozmawialam ze szczeniakiem przez pierwsze dni aby mu ulatwic adaptacje. I na pewno nie zsszkodzi wiedziec, jak sie bezpieczniej ustawic wink co nie znaczy ze nalezy sie obwachiwac pod ogonem wink ale tak, ustawic sie bokiem, odwrocic wzrok, zainteresowac sie czyms na ziemi.. lepsze to niz kwiczec i uciekac wink
                  • vivaluna Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 31.01.11, 00:19
                    Od lat zajmuję się sportami kynologiczymi( jestem trenerem) i nie podzielam twoich obserwacji co do ziewania, piszczenia, mrugania, oblizywania. Co innego nie drażnić psa a co innego ziewać, mrugać itd....Nie tędy droga. Normalnie wychowyway pies nie potraktuje ludzkiego oblizywania się, ziewania jako CS. Przynajmiej ja takiego nie widziałam.
                    • yowah76 Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 31.01.11, 00:38

                      • vivaluna Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 02.02.11, 00:52
                        Oczywiście stosuję metody, które mają na celu uspakajanie psa. Puszczanie po łuku, pozwalanie aby dotykał bokiem mojej nogi w sytuacjach stresowych itd. Jednak jeśli chodzi o treningi -po pierwe uczę psa aby zawsze mógł swobodnie patrzeć się w moje oczy tzw chodzenie przy nodze z kontaktem czyli nie unikam patrzenia w oczy i nie odwracam głowy. Rozumiem, że dla zwykłego "burka" patrzenie w oczy może być stresujące dlatego w przypadku obcych psów nie robię tego.
                        Tak dla zabawy próbowałam ziewnąć, mrugnąc do moich psów-cóż, zero reakcji. Co nie znaczy, że nie respektuję psich CS, jak najbardziej i w 100 %.
                        Z tym CS do psów to trochę tak jak z uczeniem psa ludzkiej mowy. Nauczyłam swoje psy naśladowania niektórych, "ludzkich" głosek co sprawia wrażenie że mówią. Tyle, że to nie jest tak naprawdę ludzka mowa bo owe głoski przecież nic nie znaczą. Tak samo my oblizując się, ziewając czyli próbując CSować coś naśladujemy ale niedokładnie i nie tak jak trzeba czyli tak jakby posługujemy się głoskami bez ładu i składu.
                        Nie używam kolczatek, obroży zaciskowych, halterów, OE itd. Korekty stosuję jak najbardziej ale żeby je stosować trzeba mieć wyrobione zaplecze-zaufanie psa.
                        Sytuacja z dzisiaj: luźny spacer tzw. higieniczny. Duże psy na smyczach maluch luzem. Idzie kobieta z dwójką chłopców-ok 8 lat. Mały pies nie zwraca uwagi na ludzi. Idzie za moimi plecami. Co robi matka? Zamiast przejść spokojnie to odstawia cyrk-przygarnia dzieci do siebie, zasłania idzie po łuku. Nerwówka i to na widok psa 35 w kłębie, który ma centralnie ją w nosie. Mój pies ją mija, nawet nie zerknie. Czy ta kobieta ziewnie, mrugnie czy co tam zrobi już stworzyła sytuację nerwową. Wiele psów mogłoby się nią bardzo intensywnie zainteresowaćwink
                        • best-bubu Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 02.02.11, 06:52
                          Sytuacja z dzisiaj: luźny spacer tzw. higieniczny. Duże psy na smyczach maluch
                          > luzem. Idzie kobieta z dwójką chłopców-ok 8 lat. Mały pies nie zwraca uwagi na
                          > ludzi. Idzie za moimi plecami. Co robi matka? Zamiast przejść spokojnie to odst
                          > awia cyrk-przygarnia dzieci do siebie, zasłania idzie po łuku. Nerwówka i to na
                          > widok psa 35 w kłębie, który ma centralnie ją w nosie. Mój pies ją mija, nawet
                          > nie zerknie. Czy ta kobieta ziewnie, mrugnie czy co tam zrobi już stworzyła sy
                          > tuację nerwową. Wiele psów mogłoby się nią bardzo intensywnie zainteresowaćwink

                          no babka spokojnie przygarnęła do siebie dzieci bo widziała że prowadzisz TRZY psy w tym jeden bez smyczy i to niby miałoby upoważniać kogoś do krytyki jej zachowania?
                          To tobie powinno być wstyd że małemu smyczy nie zakładasz i jeszcze coś ci nie pasuje.
                          Jak ktoś przygarnia do siebie dzieci tzn że pies ma prawo się zainteresować, powąchać itp? No przecież chyba po to powinien mieć smycz i rozsądnego właściciela.
                          Ps uważasz że małe psy są bezzębne i nie gryzą? Ty nieco wiesz jakie są twoje psy (choć nigdy nie masz gwarancji czy i ty ugryziona przez nie nie zostaniesz) ale inni tego nie wiedzą, mają prawo nie wiedzieć i mają prawo mieć obawy USZANUJ TO.
                          • vivaluna Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 02.02.11, 16:08
                            Babka nie przygarnęła dzieci spokojnie tylko nerwowo-wymachiwała rękami, spychała na trawnik.
                            Mały pies czy ma smycz czy nie to idzie tak samo tak jak pozostałe psy-przy nodze lub za plecami. Smycz w przypadku moich psów zaręczam ci, że niczego nie zmienia. Prowadziłam cztery psy, nie wszystkie moje - z zajęć terapeutycznych. Te psy nie interesują się ludźmi, nawet na nich nie patrzą.
                            Myślę, że jakiś obcy pies może się zainteresować machaniem rękami i nerwowym zachowaniem nie mówię o moich.
                            Mały pies pracuje w fundacji z niepełnosprawnymi dziećmi-mam 100% gwarancję co do jego zachowania. Nigdy nikogo nie ugryzł i nie ugryzie dlatego może pracować z niepełnosprawnymi. Zęby, może cię to zdziwi ale wykorzystuje tylko do gryzienia i nie ludzi lecz pokarmu.
                            Niektórzy ludzie zachowują się najzwyczajniej głupio i nie muszę tego szanować. Moje psy nie szczekają, nie podchodzą, nie wąchają (ludzi) i nie widzę powodu aby tolerować czyjąś histerię.
                            • best-bubu Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 02.02.11, 21:11

                              vivaluna:
                              Ostatnia wypowiedź:
                              > Babka nie przygarnęła dzieci spokojnie tylko nerwowo-wymachiwała rękami, spycha
                              > ła na trawnik.
                              Wcześniejsza wypowiedź:
                              > Co robi matka? Zamiast przejść spokojnie to odst
                              > awia cyrk-przygarnia dzieci do siebie, zasłania idzie po łuku. Nerwówka i to na
                              > widok psa 35 w kłębie, który ma centralnie ją w nosie.
                              Aż strach pomyśleć co wymyślisz następnym razem ... że piszczała i wiła się po chodniku? smile Hm wg ostatniej wersji wymachiwała rękami... może jeszcze jak koliber? big_grin

                              > Myślę, że jakiś obcy pies może się zainteresować machaniem rękami i nerwowym za
                              > chowaniem nie mówię o moich.
                              Nawet jeżeli tak to po to ma smycz i właściciela (mądrego) na jej końcu aby nie zbliżał się do WSZYSTKIEGO co go zainteresuje. Wszyscy właściciele psów są zgodni co do tego że do psa nie powinno się podchodzić bez zapytania o zgodę właściciela, nie ma taryfy ulgowej również dla dzieci jak dziecko się psem zainteresuje to jest oburzenie że "podły smarkacz" śmiał podejść a nie zapytał o zgodę, ale jakoś ci sami właściciele psów uważają że jak pies się zainteresuje to ma prawo obejrzeć, obwąchać i tu już zgoda "obwąchiwanego" właścicielowi psa potrzebna nie jest.

                              > Mały pies pracuje w fundacji z niepełnosprawnymi dziećmi-mam 100% gwarancję co
                              > do jego zachowania. Nigdy nikogo nie ugryzł i nie ugryzie dlatego może pracować
                              > z niepełnosprawnymi. Zęby, może cię to zdziwi ale wykorzystuje tylko do gryzie
                              > nia i nie ludzi lecz pokarmu.
                              Fajnie że twój pies pracuje z niepełnosprawnymi dziećmi, a jeżeli jeszcze w ramach wolontariatu to już szacunek totalny smile ale skąd przechodnie mają o tym wiedzieć?, chyba masz żal do babki bo zeszła wam z drogi a wy przecież oazy spokoju jesteście zaś pies gryzie tylko pokarm nie ludzi.
                              Jeżeli masz kłopot z tym że ludzie nie rozpoznają w twoich psiakach psów terapeutów podpisz je, przyczep tabliczkę: "pies terapeuta nie gryzie" smile może wtedy mniej osób zejdzie wam z drogi a to przecież nie wiedzieć czemu szarpie ci nerwy zamiast doprowadzić do refleksji w stylu "hm może należało psa w smycz zapiąć ? ot tak dla zwykłego poszanowania uczuć innych ludzi i przepisów" Nie istnieje przepis zwalniający z obowiązku prowadzenia po chodniku na smyczy psów terapeutów tongue_out więc jeżeli trafiłabyś na straż miejską to mandat ci się należy jak psu kość smile

                              > Niektórzy ludzie zachowują się najzwyczajniej głupio i nie muszę tego szanować.
                              > Moje psy nie szczekają, nie podchodzą, nie wąchają (ludzi) i nie widzę powodu
                              > aby tolerować czyjąś histerię.
                              ooo to ta babka z dwójką dzieci także histeryzowała? bo z pierwszego opisu wynikało że przygarnęła do siebie dzieci i szła po łuku.
                              • vivaluna Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 02.02.11, 22:00
                                Babka przygarnęła i szła po łuku, wcześnie nawoływała dzieci i zachowywała się bardzo nerwowo co przemawia za tym, że chodzenie po łuku i osłanianie nie ma nic wspólnego z sygnałami uspakajającymi.
                                Ja nie mam kłopotu z psami, nikt mi z drogi schodzić nie musi, chyba że bardzo chce....Jeśli woli szorować po krzakach niż po chodniku to jego sprawa.
                                Moje psy chodzą luzem przy nodze, strażnicy miejscy bardzo je lubią i nie podzielają twojego zdania co do mandatów.
                                • best-bubu Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 02.02.11, 22:19
                                  > Moje psy chodzą luzem przy nodze, strażnicy miejscy bardzo je lubią i nie podzi
                                  > elają twojego zdania co do mandatów.
                                  Farciara smile
                                  Strażnicy miejscy lubią twoje psy więc mandatu nie dają .... a co ma do rzeczy lubią czy nie mają egzekwować prawo obowiązujące w twoim mieście, przynajmniej upominać. Ciekawe czy jak jakiegoś psa nie lubią to dają mandat czy ogólnie robią tylko tłum na ulicy a przepisy mają w ...poważaniu smile.
                              • sadosia75 Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 03.02.11, 13:37
                                Wszyscy właściciele psów są zgo
                                > dni co do tego że do psa nie powinno się podchodzić bez zapytania o zgodę właśc
                                > iciela, nie ma taryfy ulgowej również dla dzieci jak dziecko się psem zainteres
                                > uje to jest oburzenie że "podły smarkacz" śmiał podejść a nie zapytał o zgodę


                                Bzdura! Demonizujesz normalnych wlascicieli psow tak jak sie tobie podoba i to w taki sposob jaki tobie odpowiada.
                                Za psa jest odpowiedzialny wlasciciel. Za dziecko rodzic! jesli dziecku nie wpojono zasady, ze najpierw pytamy o zgode wlasciciela dopiero pozniej podchodzimy do psa i go glaszczemy to tylko debil nazwie dziecko "podlym smarkaczem" normalny czlowiek powie " idiotyczne wychowanie dziecka" i tu wina obarcza sie rodzicow. bo to rodzic ma dzieku oczywiste sprawy uswiadamiac, nie przypadkowy wlasciciel psa na spacerze.

                                ale jakoś ci sami właściciele psów uważają że jak pies się zainteresuje to ma p
                                > rawo obejrzeć, obwąchać i tu już zgoda "obwąchiwanego" właścicielowi psa potrze
                                > bna nie jest.

                                Ja nie wiem jakich ty wlascicieli psow znasz.... I znowu demonizujesz, znowu wymyslasz dziwne historie.
                                Gdzie ktokolwiek tu napisal, ze pies ma prawo podejsc obwachiwac kogos bez jego wyraznej zgody? pozatym co to czlowiek jest butelka perfum, ze pies ma go wachac?
                                Jestem w stanie zrozumiec Twoja niechec do psow i ich wlascicieli. Ale nie jestem w stanie zrozumiec tego w jaki sposob chcesz przekazac calej reszcie na forum jacy to my wlasciciele psow jestesmy zli i niedobrzy i jak to matki z dziecmi i innych przechodniow traktujemy jak butelki perfum do wachania, gryzaki do gryzienia i wycieraczki do wycierania lap naszych psow. Debilnych wlascicieli jest od groma i jeszcze troche. Tych trzeba pietnowac, zwracac im uwage i karac.
                                Ale wrzucac do jednego wora normalnego i odpowiedzialnego wlasciciela razem z debilem... przesada.
                                Bzdura, bzdura i jeszcze raz bzdura!
                                Jedyne z czym sie moge zgodzic to to, ze wlasciciel ma obowiazek pilnowac psa i jesli obowiazku nie dotrzymal to nalezy sie mu wysoka kara finansowa w postaci dosc sporego mandatu.
                                • best-bubu Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 03.02.11, 14:27
                                  > Za psa jest odpowiedzialny wlasciciel. Za dziecko rodzic! jesli dziecku nie wpo
                                  > jono zasady, ze najpierw pytamy o zgode wlasciciela dopiero pozniej podchodzimy
                                  > do psa i go glaszczemy to tylko debil nazwie dziecko "podlym smarkaczem" norma
                                  > lny czlowiek powie " idiotyczne wychowanie dziecka" i tu wina obarcza sie rodzi
                                  > cow. bo to rodzic ma dzieku oczywiste sprawy uswiadamiac, nie przypadkowy wlasc
                                  > iciel psa na spacerze.
                                  Oczywiście zgadzam się z tobą. Podałam ten przykład aby uświadomić że pewne zasady powinny działać w obie strony,dziecko nie podchodzi do psa a pies nie podchodzi do dziecka jeżeli nie ma na to przyzwolenia opiekuna jednego czy drugiego.

                                  > Gdzie ktokolwiek tu napisal, ze pies ma prawo podejsc obwachiwac kogos bez jego
                                  > wyraznej zgody? pozatym co to czlowiek jest butelka perfum, ze pies ma go wach
                                  > ac?
                                  kilkakrotnie pojawiało się stwierdzenie że jeżeli ktoś będzie się zachowywał no powiedzmy "nietypowo" to powinien się liczyć z tym że pies się nim zainteresuje i podejdzie (a że nie mówimy tu o psach bezpańskich) czyli za aprobatą właściciela

                                  > Ja nie wiem jakich ty wlascicieli psow znasz.... I znowu demonizujesz, znowu wy
                                  > myslasz dziwne historie.
                                  a najsmutniejsze jest to że nie muszę WYMYŚLAĆ żadnych historii uncertain a właśnie która wg ciebie jest wymyślona?

                                  > Jestem w stanie zrozumiec Twoja niechec do psow i ich wlascicieli.
                                  Tylko do tych nieodpowiedzialnych!

                                  Ale nie jest
                                  > em w stanie zrozumiec tego w jaki sposob chcesz przekazac calej reszcie na foru
                                  > m jacy to my wlasciciele psow jestesmy zli i niedobrzy i jak to matki z dziecmi
                                  > i innych przechodniow traktujemy jak butelki perfum do wachania, gryzaki do gr
                                  > yzienia i wycieraczki do wycierania lap naszych psow. Debilnych wlascicieli jes
                                  > t od groma i jeszcze troche. Tych trzeba pietnowac, zwracac im uwage i karac.
                                  > Ale wrzucac do jednego wora normalnego i odpowiedzialnego wlasciciela razem z d
                                  > ebilem... przesada
                                  Jeżeli ktoś poczuł że wrzucam wszystkich właścicieli tych odpowiedzialnych i bezdennie głupich do jednego worka to przepraszam tych odpowiedzialnych nie to było moją intencją. smile

                                  > Jedyne z czym sie moge zgodzic to to, ze wlasciciel ma obowiazek pilnowac psa i
                                  > jesli obowiazku nie dotrzymal to nalezy sie mu wysoka kara finansowa w postaci
                                  > dosc sporego mandatu.
                                  Ja przede wszystkim jestem za nieuchronnością mandatu, wielkość to już sprawa wtórna bo co z tego że jest ustalony taryfikator np za psie kupy 500 zł jak i tak straż miejska mandatów nie daje bo i głupio komuś wlepić mandat wysokości 1/3 własnej pensji wg mnie lepiej 50 zł a za każdym razem, bez litości i konsekwentnie.
                                  • sadosia75 Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 03.02.11, 14:41
                                    Oczywiście zgadzam się z tobą. Podałam ten przykład aby uświadomić że pewne zas
                                    > ady powinny działać w obie strony,dziecko nie podchodzi do psa a pies nie podch
                                    > odzi do dziecka jeżeli nie ma na to przyzwolenia opiekuna jednego czy drugiego.

                                    I tu sie zgadzam na miliard procent! Odpowiedzialnosc dziala w dwie strony. Nie zawsze nad czym szczerze ubolewam jako matka i wlascicielka psow.

                                    kilkakrotnie pojawiało się stwierdzenie że jeżeli ktoś będzie się zachowywał no
                                    > powiedzmy "nietypowo" to powinien się liczyć z tym że pies się nim zainteresuj
                                    > e i podejdzie (a że nie mówimy tu o psach bezpańskich) czyli za aprobatą właśc
                                    > iciela

                                    Nietypowe zachowanie moze wzbudzic zainteresowanie psa. Chyba kazdego by zaciekawilo dlaczego ktos zachowuje sie dziwacznie smile ot ciekawosc. kazde stworzenie ja chyba posiada.
                                    ALE ciekawosc psa to nie jest priorytetowa sprawa. Priorytetem jest bezpieczenstwo otoczenia. Jesli moje psy ( a uwierz mi mlodszy pies jest bardzo ciekawski ) sa czyms zainteresoswane np. radosnie podskakujacym dzieciem to ja automatycznie odwracam uwage psa. np. idziemy w inna strone, zaczynamy zabawe pt. siad- smakolyk itp. Robie wszystko, zeby cala uwaga psa byla skupiona na mnie i tylko i wylacznie na mnie. Moj pies- moja odpowiedzialnosc. w 200% ja bede ponosila wine jesli psa nie odpilnuje a ten np. wystraszy dziecko bo pies bedzie chcial np. powachac albo pobawic sie z dzieckiem. Nie mam w domu malych psow wiec mam swiadomosc, ze potrafia wzbudzac lekki niepokoj ( choc sa przepiekne, ale wiadomo kazdy wlasciciel tak mowi o swoim psie ) i to moim obowiazkiem jest utrzymac dyscypline i zainteresowanie psa w taki sposob, zeby otoczenie nie czulo sie "molestowane" przez mojego psa.
                                    Podejrzewam, ze w postach tego typu ( zainteresowanie psa ) chodzilo raczej nie o to, ze pies ma prawo kogos obwachac i sprawdzic kim jest ow ktos. tylko o to, ze psy tez sa ciekawskie i tez moga czasem zareagowac ciekawoscia na "inne" zachowania. ale wlasciciel ma zrobic wszystko, zeby pies byl skupiony na przewodniku nie na otoczeniu.


                                    Jeżeli ktoś poczuł że wrzucam wszystkich właścicieli tych odpowiedzialnych i be
                                    > zdennie głupich do jednego worka to przepraszam tych odpowiedzialnych nie to by
                                    > ło moją intencją. smile

                                    Za super odpowiedzialna wlascicielke sie nie uwazam, ale za beznadziejna tez nie smile Wiec przeprosiny przyjmuje i uznaje, ze to tylko i wylacznie brak zrozumienia z mojej strony a i jednoczesnie i z Twojej. zdarza sie smile


                                    Ja przede wszystkim jestem za nieuchronnością mandatu, wielkość to już sprawa w
                                    > tórna bo co z tego że jest ustalony taryfikator np za psie kupy 500 zł jak i ta
                                    > k straż miejska mandatów nie daje bo i głupio komuś wlepić mandat wysokości 1/3
                                    > własnej pensji wg mnie lepiej 50 zł a za każdym razem, bez litości i konsekwen
                                    > tnie.

                                    Nieuchronnosc! zgadzam sie. Mandat musi byc wystawiony i koniec i kropka.
                                    Mnie tez irytuja psie kupy na chodnikach. Ja sprzatam po psach tak jak sprzatam po sobie np. na plazy po calodziennym plazowaniu. moje smieci moj obowiazek, zeby je ze soba zabrac. Kupa psa nie jest radioaktywna smile mozna ja sprzatnac. Ale jak wlasciciel idzie z piesiem na spacerek, piesio walnie kupsztola i wlasciciel idzie dalej to potrafie podniesc, zawinac w reklamowke i wreczyc wlascicielowi i kupsztola i kilka zapasowch toreb.
                                    Mina wlasciciela - bezcenna. Obelgi jakie potrafi czlowiek wtedy wygenerowac pod moim adresem - nie do opisania smile

                                    Ale sumujac smile Mamy ten sam punkt widzenia tej sprawy, rozni nas jedynie miejsce siedzenia smile
    • vibe-b Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 11:29
      jak wtedy reagujecie?

      mam ochote dzwonic na policje smile
    • iwles Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 11:30

      nie ufam psom nawet w kagańcu i na smyczy.
      • gazeta_mi_placi Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 18:07
        A ja nie ufam ludziom, gwałcą (często nawet własne dzieci), zdarza się że tylko dla własnej chorej przyjemności mordują i torturują innych ludzi, okradają staruszki, wycinają oszustwa nawet przyjaciołom...
        Ojoj, czemu nie ma tematów: "co mam zrobić gdy będąc z dzieckiem na ulicy widzę człowieka? jak uniknąć takich sytuacji? boję się gdy idąc z dzieckiem na ulicy widzę innego człowieka".
        No czemu nie ma?
        • iwles Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 29.01.11, 12:29

          rozumiem, że dla ciebie "nie ufam" oznacza: boję sie i uciekam, gdzie pieprz rośnie na sam widok ?
          Cudnie..... bo dla mnie nie ufać oznacza liczyć na siebie i lepiej być ostrożnym, a nie slepo wierzyć, że żaden pies na pewno nic nikomu nie zrobi. Jesteś w stanie na 100% zagwarantować, że znasz myśli obcego psa i wiesz, co obcy pies czuje ?
          Nigdy nie jesteś w stanie przewidziec, co psa może w konkretnej chwili zdenerwować, bo moze to być kolor kurtki, albo tembr głosu, albo jakiś dla ciebie nawet niesłyszalny dźwięk, bądź niewyczuwalny dla ciebie zapach.
          • gazeta_mi_placi Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 29.01.11, 20:45
            Dokładnie tak jak w przypadku ludzi, jeden zgwałci blondynkę bo akurat woli blondynki, inny 8-letnie dziecko bo jest pedofilem, u nas zakatowano swego czasu studenta matematyki "bo miał długie włosy", na gazecie czytałam o przypadku pobicia chłopaka "bo się uśmiechnął".
            Nigdy nie wiesz kiedy i za co spotka Cię krzywda od obcego człowieka ( a czasem nawet i od "swojego" ).
    • panipanda Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 12:09
      Ja mam psa, zawsze chodzi na smyczy - kagańców na tę rasę nie produkują - nie lubi dzieci, nie lubi ludzi - nie że się rzuca, po prostu nie pozwalam go dotykać, nie zabieram go do znajomych których nie lubi, po prostu taki typ i już.
      Im bardziej i im głośniej o tym mówię, paradoksalnie, tym więcej ludzi "ale mnie psy lubią" i z łapami, dopiero jak zaczyna warczeć to krzywo patrzą.
      Często też ludzie mają doświadczenia z tą rasą, uważają że wszyscy przedstawiciele są łagodni i że mozna głaskać obcego psa na ulicy.
      Kiedyś jakieś dziewczynki (12-14lat) ze szkolnymi plecakami, gdy wchodziłam już do swojej bramy i stałam tyłem... naszczekały na mojego psa, cudem miał zablokowaną smycz i nie sięgnął, inaczej nie byłoby ciekawie.
      To tylko kilka moich obserwacji, uważam, że ludzie też nie potrafią się zachowywać w stosunku do psów, bardzo często prowokują sami pewne sytuacje i mają pretensje. To działa w dwie strony, niestety.
      • martishia7 Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 13:09
        Im bardziej i im głośniej o tym mówię, paradoksalnie, tym więcej ludzi "ale mni
        > e psy lubią" i z łapami, dopiero jak zaczyna warczeć to krzywo patrzą.

        O to to, właśnie. Albo rodzice, którzy pozwalają się dzieciom pchać z łapami do obcego psa i "no pogłaszcz pieska" - proszenie się Hitlera.
    • kammik Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 12:16
      Nie, bo to oznacza, ze ma debilnego właściciela, a jak wiadomo swój do swego ciągnie.
    • w_miare_normalna Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 13:41
      Biorę dziecko na ręce. Zazwyczaj jak właściciel psa widzi mnie z młodą psa woła do nogi. Niestety moja młoda z tych dzieci niebojących się. Do każdego psa chcę podlecieć i ukochać i pocałować. raz konkretnie wyzwałam młodą dziewuchę, która siedziałą sobie blisko mojej bramy, na murku, siedziała na kolanach swojego chłopaka, całowali się, a obok latały dwa psy o zgrozo! z tych niebezpiecznych jeden. Owczarek niemiecki i amstaff, oba bez kagańca, bez smuczy. Owczarek podleciał do mojej i widać, że przyjaznie był nastawiony. Machał ogonem i chciał polizać po uchu, nie zdążyłam jej wziać an ręcę. Niby pies nastawiony pozytywnie, ale cholera wie co mógłby zrobić gdyby mała zaczęła uciekać czy coś. Toż to dziecko. Powiedziałam swoje paniusi, bez słowa zapięła psy w kaganiec i koniec. Od tamtego czasu jak mnie widzi, już z dalek wołą psy i zapina na smycz.
      • kasia191273 Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 14:25
        zawsze przyjaźnie i tego uczę dziecko

        nie widziałam notabene tu, gdzie mieszkam (NL), psa w kagańcu

        nigdy też, a uwielbiam psy i jak tylko widzę, chcę pogłaskać, nie spotkałam się z psem agresywnym czy/i wrogo do tego usposobionym właścicielem
        • landora Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 14:47
          Mnie urzekło w Berlinie to, że ludzie zabierają swoje psy wszędzie - pełno było psów w metrze, a nawet w sklepach czy w restauracjach. W Polsce już by była histeria na emamie wink Wszystkie napotkane psy były bardzo spokojne i dobrze wychowane, na smyczach - ale nie w kagańcach.
          • best-bubu Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 30.01.11, 02:18

            > Mnie urzekło w Berlinie to, że ludzie zabierają swoje psy wszędzie - pełno było
            > psów w metrze, a nawet w sklepach czy w restauracjach. W Polsce już by była hi
            > steria na emamie wink Wszystkie napotkane psy były bardzo spokojne i dobrze wycho
            > wane, na smyczach - ale nie w kagańcach.
            Może w Berlinie jest inna mentalność właścicieli w moim mieście jest bardzo dużo psów obszczekujących ludzi, rzucających się z łapkami na spodnie rajstopy, nie mogących przejść spokojnie przez ulicę nie rzucając się z zębami na inne psy nawet te w oddali a właściciele przyjmują to z całym dobrodziejstwem inwentarza nawet nie próbując psa besztać, uspokoić, szkolić.
            Ile takich psów widziałaś w Berlinie?
      • anat-ema Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 16:41
        a obok latały dwa psy o zgrozo! z tych niebezpiecznych
        > jeden. Owczarek niemiecki i amstaff, oba bez kagańca, bez smuczy
        Tak z ciekawosci - o ktorym mowisz, ze niebezpieczny? Domyslam sie, wiec od razu podpowiem, ze wiekszosc pogryzien w pl ( w tym smiertelnych) to "dzielo" ON lub mieszanek tej rasy. To taka ciekawostka. A wszystkie bullowate, o ile madrze wychowane, to sa najlepszym psem dla rodziny z dzieckiem. Tyle, ze z TTB to jak z dzieckiem - trzeba wychowac a nie wyhodowac.
    • demonii.larua Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 15:07
      Nie ufam, swojego psa prowadzam wyłącznie na smyczy - na długiej tylko jak nie ma w pobliżu ludzi.
      • mshyde Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 28.01.11, 15:07
        wyłącznie? nigdy nie biega luzem? jak mozesz tak zwierze traktowac...
    • blekitny.zamek Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 15:10
      Oczywiście,że nie ufamy.
      Psy to straszne potwory,które czyhają na moje bogu ducha winne dzieci.
      Jak tylko takiego zobaczę to krzyczę,dzwonię po policję,straż miejską i do swojej Mamy,a potem podnoszę dzieci do góry.
      To staje się powoli uciążliwe,bo moje dzieci już sporo ważą.
      Ma ktoś pomysł,jak to rozwiązać,może jakiś mały podnośnik,mini dźwig ,czy cuś ???
      • gazeta_mi_placi Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 17:56
        Zaopatrz się w lornetkę, jak tylko dojrzysz jakiekolwiek psa bierz dzieci i idźcie w drugą stronę, gdy widzicie psa na ulicy natychmiast bierz dzieci i wejdź do najbliższego sklepu/urzędu/klatki schodowej i tam przeczekaj.
        Widząc psa natomiast na klatce schodowej zasłoń dzieci własnym ciałem.
        • blekitny.zamek Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 28.01.11, 10:32
          dzięki gazeta,na to nie wpadłam.
          lornetka fajna rzecz,no i lżejsza od podnośnika smile
    • vivaluna Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 15:53
      Olewam takiego psa. Zaczynam się martwić taką sytuacją tylko w sytuacji gdy jestem ze swoimi psami na spacerze a podbiegającego psa i jego zamiarów nie znam. Całość może skończyć się jatką. Jeden mój pies jest trochę niezrównoważony więc może spuścić bęcki podbiegaczowi lub sam zostać pogryziony.
      Z moich obserwacji wynika, że psy interesują się bardziej innymi psami niż ludźmi, wyjątkiem są oczywiście szczeniaki.
    • insomnia0 Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 16:14
      reagujemy zawsze ze spokojem.. nie wyciagamy rąk- rączek- nie krzyczymy do psa czy na psa.. robimy to co robiliśmy czyli- spacerujemy ...
      Lubię zwierzęta.. nie mniej jesli widzę psa bez smyczy czy kagańca.. to uważam, ze własciciel jest nieodpowiedzialny a jesli słysze słowa" piesek nie gryzie" to pytam czy usunięto mu zęby?- zwyła głupota ufać psu...
      • gazeta_mi_placi Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 17:43
        To samo można odnieść i do ludzi, niektórzy ludzie mordują, powodują wypadki po pijanemu, biją, gwałcą, napadają, czy to oznacza że mają chodzić na smyczy i w kajdankach?
        To zwykła głupota ufać ludziom, którzy dzień w dzień dokonują bestialskich czynów, pobić, zgwałceń, katowania (często nawet własnych dzieci).
        • insomnia0 Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 18:50
          fakt jest w tym co mówisz prawda..
          nie mniej nie ma takiego prawa aby wszystkich ludzi prowadzić na smyczywink bo i kto miałby to robić... wink
          a regulacje, które nakazują psy wyprowadzać w kagańcach i na smyczy istnieją.

          Poza drugie..
          Pies to stworzenie, które kieruje się instynktem i za niego odpowiedzialność bierze człowiek, dlatego powinien brac pod uwagę ze pupil może zachować się niezgodnie z przyjetym kanonem zachowań i ugryźć co spowoduje wiele nieprzyjemności dla własciciela psa- i to nazywam głupotą włascicieli psów.

          https://suwaczki.maluchy.pl/li-37215.png
          • amoreska Drodzy właściciele psów 27.01.11, 18:53
            czy wy nie rozumiecie, że w Polsce jest obowiązek prowadzania psów na smyczy, a określonych ras również w kagańcu?
            Dura lex sed lex .
            • easyblue Re: Drodzy właściciele psów 27.01.11, 20:46
              Prawo często tworzą idioci. Pierw wymyślili sobie "groźne" rasy, teraz idiotyzmy kolejne płodzą.

              Pies w kagańcu często staje się bardziej agresywny i... bardziej niebezpieczny. Ale niewielu to rozumie, niestety.
              Mi nie przeszkadza pies luzem i bez kagańca. Nie przeszkadzają mi amstaffy, bulteriery. Wkurzają mnie za to małe upierdliwe szczekacze, no ale to już mój problemsmile
              • amoreska Re: Drodzy właściciele psów 27.01.11, 20:54
                CytatMi nie przeszkadza pies luzem i bez kagańca.

                TOBIE nie przeszkadza - ok.
                Ale póki takie prawo istnieje, ktoś kto spuszcza psa ze smyczy w miejscu ogólnie uczęszczanym - łamie je.
                Ważniejsze jest bezpieczeństwo człowieka niż swoboda psa (bo smycz czy kaganiec go rozdrażniają) .
                Dlatego bardzo szanuję właścicieli psów, którzy szanują potrzeby innych ludzi, prowadzając psy na smyczy i sprzątając po nich.
              • a.nancy Re: Drodzy właściciele psów 31.01.11, 10:37
                > Pies w kagańcu często staje się bardziej agresywny i... bardziej niebezpieczny.

                poza tym istnieje zjawisko "agresji smyczowej" - bardziej powszechne, niż się wydaje. wiele psów przejawia agresję wyłącznie będąc na smyczy.

                > Mi nie przeszkadza pies luzem i bez kagańca. Nie przeszkadzają mi amstaffy, bu
                > lteriery.

                a mi przeszkadzają psy luzem i bez kagańca, ale tylko wtedy, kiedy wychodzę z moim psem - na smyczy i w kagańcu - i wiem, że jakby tamten postanowił go dziabnąć, mój nie ma szans.

                > Nie przeszkadzają mi amstaffy, bulteriery.

                mi przeszkadzają, bo 90% amstaffów i bulterierów jest prowadzona na smyczy przez kolesi o grubych karkach, i jestem pewna, że nie są właściwie ułożone. normalny (rasowy, nie z hodowli "bojowej", dobrze traktowany i szkolony) amstaff nie wykazuje agresji względem ludzi. ale wątpię, czy "karki" potrafią dobrze wychować amstaffa.

                > Wkurzają mnie za to małe upierdliwe szczekacze, no ale to już mój problemsmile

                mnie raz w życiu ugryzł pies - właśnie taki mały szczekacz wielkości ratlerka. sięgał mi do kostki, więc wgryzł się w tą kostkę i uciekł smile
            • deodyma Re: Drodzy właściciele psów 27.01.11, 21:00

              amoreska napisała:

              > czy wy nie rozumiecie, że w Polsce jest obowiązek prowadzania psów na sm
              > yczy, a określonych ras również w kagańcu?




              a czy Ty wiesz, ze sa takie rasy, na ktore kaganca nie ma?
              moja mama przez 7 lat byla wlascicielka psa takiej rasy.
              • insomnia0 Re: Drodzy właściciele psów 27.01.11, 23:35
                to na smyczy.. też nie ma takiej smyczy?

                https://suwaczki.maluchy.pl/li-37215.png
                • deodyma Re: Drodzy właściciele psów 28.01.11, 00:31
                  kobieto, czytaj ze zrozumieniem.
                  pisze o kagancu, nie o smyczy.
              • panipanda Re: Drodzy właściciele psów 28.01.11, 12:00
                w polsce jest obowiązek prowadzenia psa na smyczy LUB pies musi być w kagańcu. Rasy szczególne mają być na smyczy i w kagańcu, proszę pani.

                I do wiadomości, większość - przeważająca i ogromna, psów wyglądających jak: bulteriery, amstaffy, husky, malamuty to kundle, mieszańce które wyglądają podobnie do rasy.
                I to własnie te kundle, przez pseudohodowców mieszane w niewłaściwy sposób, z niesprawdzonymi osobnikami, mają często "poplątane" w głowie i genach, dodatkowo nieumiejętnie prowadzone bo kupione dla mody, stanowią zagrożenie.
                Generalnie psy nieumiejętne prowadzone są najbardziej niebezpieczne, nie ważne czy to ratlerek czy dog niemiecki.
                • asia_i_p Re: Drodzy właściciele psów 31.01.11, 06:45
                  Z tym ratlerkiem to jednak przesadziłaś.
                  Moją koleżankę usiłował kiedyś ugryźć ratlerek. Wczepił się w nią, trząsł się cały, ale skóry nie przebił.
                  • a.nancy Re: Drodzy właściciele psów 31.01.11, 10:55
                    asia_i_p napisała:

                    > Z tym ratlerkiem to jednak przesadziłaś.
                    > Moją koleżankę usiłował kiedyś ugryźć ratlerek. Wczepił się w nią, trząsł się c
                    > ały, ale skóry nie przebił.

                    to chyba był stary i bezzębny
                    pinczer miniaturowy (zwany potocznie ratlerkiem) to rasa stworzona do wyłapywania szczurów. dopiero z czasem zostały psami "do towarzystwa". ale zęby chyba zachowały? szczura zabije, a człowiekowi nie przebije skóry?
          • a.nancy Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 31.01.11, 10:27
            > Pies to stworzenie, które kieruje się instynktem i za niego odpowiedzialność bi
            > erze człowiek, dlatego powinien brac pod uwagę ze pupil może zachować się niez
            > godnie z przyjetym kanonem zachowań i ugryźć co spowoduje wiele nieprzyjemności
            > dla własciciela psa- i to nazywam głupotą włascicieli psów.

            zgadzam się w 100%. ale tak samo głupotą jest zaczepianie obcego psa - jeśli cię ugryzie, możesz sobie rozważać czyja to była wina, ale poczucie wyższości moralnej nad "głupim właścicielem" nie zmieni faktu, że jesteś ugryziona smile zresztą, żadne środki ostrożności (ze strony właściciela, choćby się nie wiem jak starał) nie są 100% pewne. ZAWSZE pies może się wyrwać, zrobić coś nieprzewidywalnego. dlatego wolę politykę ograniczonego zaufania - do psów tak samo jak do właścicieli.
    • anat-ema Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 16:52
      Wiecie co emamy? Az sie zarejestrowalam, zeby zabrac glos w tym watku wink
      Ja powiem z drugiej strony - nie mamy, ale wlascicielki psa. Moja obecna suka jest doskonale ulozona, wiec chodzi zwykle bez smyczy (inna kwestia, ze nie mieszkam w centrum i mam miejsca gdzie moge ja spuscic, a natezenie ruchu jest u mnie zadne) i bez kaganca. Suka jest zawsze odwolywana jak tylko na horyzoncie pojawia sie pieszy lub samochod. I kazdy z tych obiektow mijamy spokojnie, ona przy nodze, po przeciwnej stronie obcych pieszych. Jesli jest to matka, czy ojciec z dzieckiem, to raczej zawsze biore ja na smycz, bo nie wiadomo co dziecku wpadnie do glowy, wiec wole miec absolutna pewnosc kontroli nad sytuacja - choc bez smyczy tez ja mam, ale tak jakos mi tak lepiej wink Jesli dziecko przyjazne i chce nawiazac kontakt, to za zgoda rodzica pozwalam, bo sunia lagodna jak cielatko i dzieciaki lubi. Natomiast do bialej goraczki doprowadzaly mnie przez lata bezrozumne matki, ktore namawialy dziecko do zapoznania sie z moim psem - a dwa poprzednie moje psy nie znosily wrecz dzieci. Jeden byl jako szczeniak i podlotek przez dzieciaki dreczony i przez pol zycia go wyprowadzalam z agresjii lekowej na tym punkcie. A mamuska nie zwracajac na mnie uwagi zacheca dziecie do glaskania. Noz sie w kieszeni otwiera! A jak ja wkraczalam do akcji (a wkraczalam zawsze), to zwykle slyszalam nieprzyjemne slowa, czy wrecz obelgi. O ile jeden z psow o ktorym pisze warknalby i odsunal sie, to za drugiego nie moglam reczyc ze na tym poprzestanie, jak dziecko bedzie probowalo go dotknac. Oba w miejscach publicznych byly na krotkiej smyczy przy nodze i kagancach. A nawet to nie zniechecalo tych szalonych mamusiek uncertain Dlatego milo mi choc tu przeczytac, ze uczycie swoje dzieci, ze nie kazdy zwierzak moze sobie zyczyc kontaktu. Nawet taki bardzo sympatycznie wygladajacy wink
      • panipanda Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 17:13
        smile jak pisałam wyżej - wiem co czujesz, bo do mojego psa ludzie również lgną, z dziećmi i bez. Jak w przypadku dzieci bardzo pilnuje, czasami i psa na ręce wezme (co w takiej sytuacji jest i dla mnie niebezpieczne), tak w przypadku dorosłych przestałam się przejmować, raz mówię "nie lubi obcych" lub "gryzie", jak ktoś sie upiera jego problem. Szczepienia ma, sytuacja od początku jasna, pies na smyczy - jeśli ugryzie to nie z mojej winy.
        • anat-ema Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 18:58
          panipanda, to i tak masz szczescie, ze pies rozmarow takich, ze mozesz go na rece wziac. Moje dwa poprzednie to bydlaki jednak byly uncertain I o ile jeden sygnalizowal niechec do bycia dotykanym przez obcych jedynie gardlowym warkiem, to drugi obawiam sie, ze moglby chapnac "agresora". Bal sie dzieci i przestawal myslec racjonalnie. Poki dzieciak go nie dotykal, to ok. Choc i tak zawsze od obcego dziecka (np stojac na swiatlach) byl oddzielony mna i w razie czego kagancem - bo a noz bym raz nie zastopowala bachorka, ktoremu mamusia przyklaskuje w checi dotkniecia pieska. Przez niemal 15 lat jego zycia kazdego zastopowalam, ale byl to ciagly stres i dla mnie i dla psa.

          A co do psow generalnie luzem biegajacych, nawet w miejscach typu parki, to nie mam nic pod jednym warunkiem, a wlasciwie pod dwoma - jesli wlasciciel sprzata "swoje" kupy i pies jest odwolywalny, a obcymi nie interesuje sie, to mi nie przeszkadza. Podobnie jak nie przeszkadzaja mi dzieciaki na rowerkach, jesli nie jezdza mi po stopach i nie wydzieraja paszczek pod moim oknem. Natomiast wlasciciel puszczajacy samopas psa nad ktorym nie panuje to zwykly idiota i psuje opinie reszcie psiarzy, ktorzy nad psami panuja i generalnie staraja sie zyc w zgodzie z niezapsionymi. Podobne zdanie mam o wlascicielu, ktory jest daleko, daleko za lub przed biegajacym sobie psem. Skrajna glupota nie nauczyc psa pilnowac sie i nie odchodzic dalej niz na max 10m. Choc ja bardziej patrze z punktu widzenia bezpieczenstwa psa, ale jesli ktos pozwala sobie w podstawach na taka niefrasobliwosc, to podejrzewam, ze nie mial dosc samozaparcia, zeby psa solidnie wyszkolic, wiec futrzak moze byc tez potencjalnym zagrozeniem dla innych stworzen, w tym moze i ludzi.
          • mshyde Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 28.01.11, 02:27
            Moj pies chodzi bez kaganca (zakladam tylko do komunikacji miejskiej) i zazwyczaj bez smyczy. Pies ludzi ignoruje, z rzadka nawet kogos powącha, dzieci omija bo ich nie zna. Nie boi sie , po prostu nie jest zainteresowana, ani pozytywnie ani niegatywnie. Najwiekszym jej przewinieniem bylo naszczekanie na dzieci na sankach, akurat w lasku wiec tam psy biegaja luzem, przeprosilam, pokazalam sanki z bliska, wytlumaczylam, ze wczesniejj nie widziala. I pytanie ze strony wlasciciela psa: jak reagowac, kiedy obcy ludzie znienacka podchodza i klepia psa po glowie, nawet nie zapytaja czy wolno, nie uprzedza psa, ostatnio szlam z suka na smyczy ( w miejscach bardziej uczeszczanych i owszem, chodzi na smyczy, bo na tyle ignoruje ludzim ze potrafi wpasc pod nogi) i jakas dziewczynka w przelocie ja poklepala. Zero myslenia, zero pojecia, pies w takiej sytuacji moze zareagowac blyskawicznie, do tego pies kudlaty, ktory nie zawsze widzi co go pomacalo. Raz dorosla baba z kwikiem skoczyla do suki od tylu i zaczela ja klepac po zadzie, na szczescie mam rozsadnego psa, bo niejeden by sie odwinal z zebami .
            Najgorsz sa walniete mamuski, ktore na widok spokojnie idacego psa zabieraja dziecko, uciekaja z kwikiem albo zaczynaja wrzeszczec. Pies normalnie przeszedlby obok, a jak czlowiek zaczyna sie dziwnie zachowywac to trzeba go dokladniej obejrzec wink
            • mshyde Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 28.01.11, 10:54
              Edit: najgorsi to sa rodzice, ktorzy na widok spokojnie idacego psa na smyczy lapia dziecko, odciagaja i mowia ze zaraz ugryzie. Na pewno, chodzi po ulicy i gryzie przechodzacych ludzi, takie hobby ma. Zamiast mowic dziecku, ze nie dotyka sie obcych psow, tak samo jak obcych ludzi, to wpaja im sie jakies durne fobie. Zamiast zapytac wlasciciela czy mozna poglaskac, pokazac dziecku na wlasnym przykladzie jak sie mozna zachowywac to uczy sie je glupot. A jak juz ja i inni pisali - bardzo czesto to wlasnie takie zachowania prowokuja zainteresowanie psa. Zainteresowanie, nie od razu agresje. Chodzi tu taka pani, ktora na widok psa zamiera sztywno, robi gleboki wdech tak stoi. I pies, ktory po prostu przeszedlby obok zaraz leci sprawdzic o co jej chodzi ze sie tak zachowuje po kretynsku wink juz jej kiedys tlumaczylam, ze pies jej nie ruszy, ale nie dociera...
              • panipanda Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 28.01.11, 12:04
                Ja, jak mowiłam, widząc już z daleka minę, cmokanie i mówienie do psa lub towarzysza "jaki piękny piesek", skracam smycz i mówię "gryzie", jeśli dorosła osoba się nachyla pies od razu warczy, jak wyciąga rękę też się spina, ale jeśli ktoś wie lepiej, to sie może nauczy. Nie przystaje, nie robię wielkiej paniki, ale wyraźnie informuję.
                Jak widzę dzieci "luzem" to maksymalnie skracam smycz, czasem przystaję i próbuję psa zainteresować czymkolwiek - nie, żeby interesował się dziećmi, ale żeby one również go zignorowały.
            • anat-ema Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 28.01.11, 15:25
              > alo. Raz dorosla baba z kwikiem skoczyla do suki od tylu i zaczela ja klepac po
              > zadzie, na szczescie mam rozsadnego psa, bo niejeden by sie odwinal z zebami .
              Sama bym sie odwinela, jakby mnie kto tak potraktowal. Moze niekoniecznie z zebami, ale najmniej z geba na pewno wink

              I pytanie ze strony wla
              > sciciela psa: jak reagowac, kiedy obcy ludzie znienacka podchodza i klepia psa
              > po glowie, nawet nie zapytaja czy wolno,

              Ja zwykle surowym tonem (a to jedna z rzeczy, ktore mi w zyciu swietnie wychodza) oswiadczam: Prosze nie dotykac / nie zaczepiac itp. Choc czasem jakis bezczel sie oburza "A dlaczego? On taki ładny!" i wtedy juz albo ignoruje, albo jestem nieprzyjemna - nie wdaje sie w pyskowki, ale odpowiadam cos na co nie ma juz sensownej zaczepki, typu: "Ta pani tez jest ladna (pokazujac kogos obok), nawet ladniejsza niz moj pies, a jakos nikt jej nie dotyka", albo zwyczajnie stwierdzam bardziej niz pytam: "no iiiii?" I to zwykle idiote zamyka. Moja kolezanka za to (ma psa z przeszloscia - biedak byl bity niesamowicie, trafil do niej jako strzep psa i jakikolwiek dotyk znosi tylko z jej strony, a i to z mina cierpietnika, a wyglad ma slodkiego miska, wiec czlowiek az chce go wyprzytulac) stwierdza: "Bo sie pani moze zarazic". I widzialam na wlasne oczy, ze dziala. A jesli rzecz dzieje sie w autobusie, to nawet miejsca sie robi jakby wiecej wink

              A co do matek-panikar, to coz... Szkoda tylko, ze nie wiedza jaka krzywde dzieciakom robia. Ja rozumiem uczyc dystansu i szacunku do zwierzat - szczegolnie obcych, ale sianie paniki, to jest naprawde szkodliwe. Ale z dwojga zlego to wole chyba te panikary niz te ciumkajace i wyciagajace lapy swoje i dzieci slodkie idiotki. Tak swoja droga, to przy poprzednich psach nie raz mi sie przytrafialo jak dzieciak wcale nie chcial, a matka na sile doslownie pchala go w strone mojego psa "idz poglaszcz" oczywiscie nie pytajac mnie o zdanie uncertain
              Jak slowo daje, moj kolejny pies to bedzie rottwailer, albo cos z TTB - ich jakos obce ludziska nie chca glaskac. JEszcze spase bydle, zeby przy kazdym kroku glosno sapalo wink

              Swoja droga widze, ze z watku mam, watek zrobil sie watkiem psiarzy, ale co tam, moze nas ematki nie pogonia wink W koncu o to chodzi, zeby jakos uczyc sie kolo siebie zyc, moze ten watek bedzie jakims kamyczkiem na drodze do porozumienia smile
      • daga_j Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 28.01.11, 22:34
        Żeby było więcej takich właścicieli psów jak Ty! Niestety w mieście to nie ma szans na spacer z psem tak, żeby nikogo aż po horyzont nie było widać, piesi są wszędzie. Także właściciele psów powinni je prowadzać na smyczy, a nie robią tego. Niestety, najczęściej widzę średnie i małe kundelki biegające samopas, nawet nie bardzo wiadomo, do kogo należą, a bywa, że mają obroże. Pozostaje omijać je, nie zwracać uwagi na nie i mieć nadzieję, że nagle nie podbiegną ugryźć mi dziecka. Nie ufam takim psom. Choć jestem miłośniczką psów to kiedy zbytnio się zbliżają już myślę jak zareaguję gdyby się rzucił, bo wiem, że to moje dziecko może zrobić nieprzemyślany ruch i to on sprowokuje psa. Sama tak miałam jako kilkuletnie dziecko, fajny piesek siedział koło bloku, jego pan robił coś przy samochodzie, niby miał psa na oku, ale nie na smyczy. Widziałam jak ten pan rzuca coś psu i on aportował od czasu do czasu, to i ja rzuciłam. Niestety piesek nie chciał się ze mną bawić, a był to owczarek niemiecki, tak go pamiętam, pamiętam tylko jak ruszył przed siebie i potem leżę na chodniku wystraszona. Pan szybko zabrał psa ode mnie, ale sytuacja była groźna, na szczęście zdarłam sobie tylko gdzieś naskórek, nic takiego.
        No ale my tu gadugadu, a ci co wypuszczają psy nie czytają tego forum, tak sądzę.
    • gazeta_mi_placi Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 17:35
      Ufacie dzieciom swobodnie biegającym niedopilnowanym przez rodzica? Nie boicie się, że takie dziecko może zrobić krzywdę Waszemu dziecku, popchnąć, uderzyć, sypnąć piaskiem w oczy?
      Jak wtedy reagujecie?
      • aggy80 Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 18:14
        psom nie ufam, dzieciom bardziej
        • gazeta_mi_placi Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 20:14
          Czemu? Dziecko też może zrobić krzywdę drugiemu, mniejszemu od siebie dziecku.
          • amoreska Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 20:17
            Jak do tej pory nie ma obowiązku prowadzania dzieci na smyczy wink
            • easyblue Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 27.01.11, 20:50
              Poczekaj, uchwalą i to tongue_out
          • asia_i_p Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 31.01.11, 06:47
            O ilu słyszałaś wypadkach, kiedy trzylatek zabił dwulatka? O ilu, kiedy pies zabił dziecko?

            Rozumiem, że można psy kochać. Rozumiem, że można im współczuć, że sobie nie mogą pobiegać swobodnie. Ale nie rozumiem, jak można zaprzeczać faktom.
            • gazeta_mi_placi Re: ufacie psom bez kagańca i bez smyczy? 31.01.11, 11:36
              W dalszym ciągu ( chyba nawet Ty nie zaprzeczysz ) najwięcej zabić, ciężkich uszkodzeń ciała i innych bestialstw (zarówno wobec małych dzieci, dorosłych i zwierząt) dokonują osobnicy dwunożni, a nie czteronożni.
              Skupmy się zatem na głównym, dwunożnym zagrożeniu, o wiele gorszym niż wszystkie zwierzęta świata.
              No może nie zabójstwo, ale był niedawno artykuł o tym jak czterolatek bawiąc się zapalniczką podpalił siebie i brata w samochodzie (matka wyszła po córkę do szkoły).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja