katarzynkowo83
27.01.11, 13:46
Mieszkam na obrzeżach miasta od 4 lat. Blisko duży park i las i...całkiem sporo bezpańskich psów. Muszę przyznać, ze jestem strachałą i boję się takich zwierząt, małych czy dużych. Na szczęście większość z nich już znam i się do nich przyzwyczaiłam, nie są agresywne, latają po okolicy. Ostatnio dołączył nowy, dosyć duży. Jak się pierwszy raz z nim spotkałam sam na sam wieczorem na ulicy to oczywiście, jak to ja, stracha miałam. Ale mnie obwąchał i poszedł. Teraz widuje go regularnie. Czy wy coś robicie w takiej sytuacji? Dzwnicie gdzieś? Do schroniska? I czy lepiej takiemu psu w schronisku czy na wolności? No i pytanie główne...czy zawsze będzie taki niegrożny?