Jonathan Carroll i całkowite znieczulenie

28.01.11, 19:50
Miałam dzisiaj sen nocy zimowej
Piękne miasto, cudo, połozone nad rzeką, która w centrum samym uchodzi do oceanu
Dookoła zamki i góry, malownicze domki
W tym miescie ja i jeszcze kilka kobiet z moje rodziny, a wśród nich moja mama i niezyjąca juz babcia
Generalnie chodzi we śnie o to, że ukochany Carroll pisze książkę w tym czasie, gdy my jesteśmy w miasteczku
Wydarzenia powstają na bieżąco, symultanicznie do naszej babskiej wędrówki po mieście
Dowadujemy się tego, co bedzie w książce patrząc na to, co nam się przydarza.
A nam nie przydarza się nic
Chodzimy wśród tego porażającego piękna.
I jest nas coraz mniej
Po jednej, dwie, gubimy się w gąszczu uliczek
Nagle zaczynam rozumieć, że akcja książki zmierza do tego, by rozbić naszą rodzinę.
Nie wiem, jaki będzie finał. I tylko narasta niebezpiecznie szybko nastrój niepokojącego niedopowiedzenia, tajemnica sie po prostu wynurza zza zakrętów
Jest jak u Carrolla- lepiej nie być samemu w domu, kiedy się czyta
Wiadomo tylko, że coś się stanie...

Sen był srebrny, ale straszny
A rano musiałam obudzic się spokojna, bo jechaliśmy ze starszym synem do szpitala na ekstrakcję w całkowitym znieczuleniu
Ponieważ taka już ze mnie matka, co to umiera ze strachu przy anginach dzieciaków, jak rozumiecie, sen mi nie dopomógł szczególnie.No, ten typ.Jak będę umierać, to moim głownym problemem będzie to, czy Olaf i Mikołaj nie ubiorą się za lekko na pogrzeb
Pojchalismy, a ja z tyłu głowy miałam magiczne miasto i dziwny nastrój wielkiego Być Może.

Poszło oksmile
Zębów niet, wróciliśmy i staramy się uczynić dzień narkozy przyjemnym dniem specjalnych przywilejów.
Bałam się jak cholera
Teraz poczekam aż dzieci zasną i ja się chyba troszke znieczulę
    • a.nancy Re: Jonathan Carroll i całkowite znieczulenie 28.01.11, 20:57
      > Ponieważ taka już ze mnie matka, co to umiera ze strachu przy anginach dzieciak
      > ów, jak rozumiecie, sen mi nie dopomógł szczególnie.

      ja nie umieram ze strachu przy anginach, ale w opisywanej sytuacji bym umierała jak nic.
      • sylwiamc Re: Jonathan Carroll i całkowite znieczulenie 28.01.11, 22:03
        uwielbiam książki Carrolla, nie mogę się doczekać kiedy następną napisze smile
        • tysia77 Re: Jonathan Carroll i całkowite znieczulenie 28.01.11, 22:15
          sylwiamc napisała:

          > uwielbiam książki Carrolla, nie mogę się doczekać kiedy następną napisze smile
          Ja też,sprawdzałam ostatnio czy nie przegapiłam jego nowej książki bo dłuży mi się okropnie od ostatniej.
          Czułabym się podobnie po takim śnie...
          • konwalka Re: Jonathan Carroll i całkowite znieczulenie 29.01.11, 09:19
            Bardzo sie denerwowałam przed zabiegiem- i to nie tylko dzien przed uncertain
            Właśnie dlatego nie pisałam nic na forum.Jedno, czego mi było potrzeba, to silnego "wszytsko będzie dobrze", a jak znam życie, to co trzeci wpis brzmiałby:ale narkoza?ja bym sie bała...
            Bałam się.
            Tylko, że narkoza w stomatologii została wymyślona dla takich ananasów jak moje chłopaki.
            Syn miał wyrazne wskazanie od swojego dentysty, żeby ekstrakcję wykonać w całkowitym znieczuleniu.Juz raz miał usuwany ząb- trwało to półtorej godziny, wymagało podania cztrech zastrzyków, dwukrotnego podania glukozy, jednego omdlenia, wołania pomocy od ibbych dentystów, układania na leżance- generalnie horror dla wszytskich.Wczorajszy zabieg w szpitalu, łącznie z dochodzeniem do siebie po, trwał krócej niż poprzednia ekstrakcja w zwykłym gabinecie.
            No cóż, ten typ.
            Podobnie jest przy pobraniu krwi- zastrzyk= omdlenie
            Wczoraj tez- zniosł wszytsko pieknie, a prawie fiknął na widok wenflonu
            Mąż jest dokładnie taki sam.By wyrwać jeden ząb jedzie do Polski, to jednego, jedyniutkiego gabinetu, gdzie go uśpią.Nie ma opcji, żeby dał sobie zrobić zastrzyk w dziąsło.Zadne sedacje czy inne gazy rozweselające także nie wchodza w gre
            Boże, jak ja się cieszę, że jesteśmy już po.
            Teraz tylko muszę wymyślić jakaś fajną rodzinna imprezke. Może wyspasiony aquapark?
    • rosapulchra-0 Re: Jonathan Carroll i całkowite znieczulenie 29.01.11, 09:30
      a mnie się śniło, że siedziałam przy stole, na którym stała flaszka wódki i szklanka ze szlaczkiem. Nalewałam wódki do szklanki po szlaczek i duszkiem wypijałam. A flaszka się nie kończyła.
      Obudziłam się z uczuciem totalnego nachlania. Dziwne, prawda?
      devil
      • konwalka Re: Jonathan Carroll i całkowite znieczulenie 29.01.11, 09:34
        to się nazywa senne marzenie
        • rosapulchra-0 Re: Jonathan Carroll i całkowite znieczulenie 29.01.11, 09:43
          no, no big_grinbig_grinbig_grin
      • kozica111 Re: Jonathan Carroll i całkowite znieczulenie 29.01.11, 09:36
        Nie dziwne, prawie jak w "stoliczku nakryj się" wink

        A co do snu, klasyczne odzwierciedlenie obaw, lęków i niepokojów.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja