"Faceci tak długo interesują się dzieckiem, dopóki

29.01.11, 18:43
sypiają z jego matką" - usłyszałam dziś od pani psycholog. Pani jest bardzo doświadczonym psychologiem dziecięcym, jest szefową poradni zdrowia psychicznego. Bierze udział jako ekspert w sprawach sądowych. Jej mąż jest sędzią, orzeka w sprawach rodzinnych. Ona jest jedną z mądrzejszych babek, jakie znam. Rozmawiałyśmy dziś o dzieciach, rozwodach, opiece nad dziećmi. I coś takiego usłyszałam. Dodała, że są piękne i chlubne wyjątki, ale jej długie doświadczenie pokazuje, że mężczyźni często zapominają o swoich dzieciach po rozstaniu z ich mamami. Zdziwiło mnie to, serio.
    • burza4 Re: "Faceci tak długo interesują się dzieckiem, d 29.01.11, 18:48
      Bywa, ale to jednak nie jest norma. Pani psycholog ma takie doświadczenia bo z racji zawodu i pracy w sądzie ma do czynienia raczej z patologią. Ci, co nie zapominają - nie potrzebują jej konsultacji, więc ma zawężony obraz.
    • czar_bajry Re: "Faceci tak długo interesują się dzieckiem, d 29.01.11, 18:58
      . Zd
      > ziwiło mnie to, serio.

      a mnie dziwi że Ciebie zdziwiło- to prawda stara jak świat, oczywiście nie licząc wyjątków.
      • abdullah_abdullah Re: "Faceci tak długo interesują się dzieckiem, d 29.01.11, 19:06
        chyba dosc czesto to kobiety po rozstaniu ograniczaja dostep ojca do dzieci po rozstaniu, a jego zainteresowanie chcialyby widziec tylko w formie alimentow.
        • sanna.i Re: "Faceci tak długo interesują się dzieckiem, d 29.01.11, 19:09
          Ona mówiła, że styka się z samotnymi mamami, które chcą, żeby ich dzieci miały częsty kontakt z tatą. I podobno po drugiej strony trafiają często na mur. Zwłaszcza, jak się pojawi druga partnerka/rodzina.
          • kali_pso Re: "Faceci tak długo interesują się dzieckiem, d 29.01.11, 19:11
            Zwła
            > szcza, jak się pojawi druga partnerka/rodzina.

            Naprawdę Cię to dziwi? Poczytaj osławione "Macochy" czy nawet niektóre watki na ematce...
            • sanna.i Re: "Faceci tak długo interesują się dzieckiem, d 29.01.11, 19:15
              No dziwi sad To ich dziecię, krew z krwi. Potomek, dziedzic. Ich geny. No a co z miłością? Myślałam ,ze jest odwrotnie - że ci co zapominają stanowią wyjątek.
              • kali_pso Re: "Faceci tak długo interesują się dzieckiem, d 29.01.11, 19:23

                Eeee, ale to jest tak- mnie też dziwi, że ojciec przestaje się kontaktować z dzieckiem. Nie dziwi jednak, że występuje ten zwyczaj w przyrodzie, bo lektura forum czy własne obserwacje potwierdzaja, że to wcale nie wyjątki...
              • kub-ma Re: "Faceci tak długo interesują się dzieckiem, d 29.01.11, 19:24
                Mnie też dziwi i zgadzam się z Tobą. Trudno uwierzyć w to, że facet który jest zakochany w swoim dziecku z czasem o nim zapomniał tylko dlatego, że rozstał się z jego matką. To jest pozbawianie facetów ludzkich uczuć i robienie z nich potworów.
                • kali_pso Re: "Faceci tak długo interesują się dzieckiem, d 29.01.11, 19:30

                  ...czyli według Was faceci, którzy zostają zindoktrynowani przez nowe żony nie istnieją?


                  To jest pozbawianie facetów ludzkich uczuć i robienie z nich po
                  > tworów.


                  Co za wniosekwink Są faceci, którzy tak właśnie postępują i są owszem pozbawieni uczuć i potworami tez ich można nazwać. Sama znam takich dwóch.
                  • kub-ma Re: "Faceci tak długo interesują się dzieckiem, d 29.01.11, 19:40
                    Pewnie że są tacy faceci, ale to oni raczej są wyjątkami, nie odwrotnie.
                    A może to jest tak, że faceci którzy nigdy by swoich dzieci tak nie zostawili nadal są w związku ze swoimi partnerkami? A ci którzy o dzieciach zapominają są bardziej skłonni do rozstań z partnerką? Taki pakiet 2 w 1.
                  • z_lasu Re: "Faceci tak długo interesują się dzieckiem, d 29.01.11, 21:15
                    > ...czyli według Was faceci, którzy zostają zindoktrynowani przez nowe żony nie
                    > istnieją?

                    A te "nowe żony" to jakiś inny gatunek kobiet? Z tego, co ja obserwuję, to są takie same kobiety jak Wy, ciężko zdziwione, że można przestać interesować się własnym dzieckiem, próbujące przez jakiś (długi) czas zmotywować mężów do tych kontaktów, bo to dla nich - kobiet - oczywiste, ale w końcu odpuszczają, tylko to zdziwienie w oczach im pozostaje. Znam takich par kilka.
        • kali_pso Re: "Faceci tak długo interesują się dzieckiem, d 29.01.11, 19:10

          Równie często panowie odchodzą krzycząc donośnie, że "nic tej k...wie nie dadzą" pozbawiając własne dzieci alimentów- czyli z chęci zemsty na partnerce odbijają sobie na dzieciach nie zdając sobie sprawy chyba w kogo to najbardziej uderza.
          • rosapulchra-0 Re: "Faceci tak długo interesują się dzieckiem, d 29.01.11, 19:18
            ciekawy blog w tym temacie:

            babialnia.blog.onet.pl/1,AR3_2011-01_2011-01-01_2011-01-31,index.html
            • malila Re: "Faceci tak długo interesują się dzieckiem, d 29.01.11, 21:50
              Chciałabym znać nazwisko tego gnoja. Chciałabym, żeby jego foto wisiało w sieci. Chciałabym, żeby nazwisko z twarzą każdego takiego gnoja wisiało w sieci. Tak, jestem cięta na gnoi, którzy odwracają się od własnych dzieci. Nie, moi rodzice nigdy by się tak się nie zachowali.
    • mantha Re: "Faceci tak długo interesują się dzieckiem, d 29.01.11, 20:16
      Mnie dziwi, ze Ciebie dziwi wink wystarczy rozejrzec sie dookola i sprawa wyjasniona. znam jednego faceta ktory interesuje sie swoja corka po rozstaniu z jej matka. reszta sie ulotnila jak sen jaki zloty.
    • kosher_ninja Re: "Faceci tak długo interesują się dzieckiem, d 29.01.11, 20:21
      W pierwszym odruchu chciałam napisać "Co za glupota", ale szybko przeleciałam przypadki rozwodów, które znam (z rodziny i nierodziny) i wyszedł mi... jeden, który dzieckiem się interesuje. Nie znam równolatków rozwodników z dziećmi, choć to dziwne, bo jestem w wieku, w którym statystycznie powinnam znać ich sporo. Obserwacja pochodzi więc z roczników dużo, dużo starszych, czyli są to albo ojcowie znajomych, albo ojcowie ciotek itp. Ten jedyny znany interesujący się ma 40 lat. Pozostali, dużo starsi, tracili totalnie zainteresowanie w momencie rozwodu. Tak totalnie, że zupełnie tracili kontakt z dziećmi i to bez względu na to, w jakich okolicznościach przebiegało rozstanie.

      Nie wyobrażam sobie jednak, żeby tak postąpili znani mi teraźniejsi młodzi ojcowie. Widzę, jak się opiekują dziećmi, ile o nich wiedzą, jak dużo czasu z nimi spędzają. Myślę, że ci nieobecni tatusiowe ze starszego pokolenia nie spędzali ze swoimi dziećmi nawet 1/10 czasu, którą spędzają ci, których ja znam teraz. Ale też - pewnie znam akurat tych porządnych, więc obraz mogę mieć zaburzony.
      W sumie rozwody też często są z powodu "nie mam czasu dla siebie, on mi nie pomaga, nie interesuje się dzieckiem, woli imprezy i kolegów, itp", więc czego wymagać później?
    • 77lwica.1 Re: "Faceci tak długo interesują się dzieckiem, d 29.01.11, 20:45
      Chyba nie do końca jest to prawda. Sama mam 2 dzieci, zmężem nie sypiam-choć mieszkamy razem, i nie zauważyłam braku zainteresowanie z jego strony dziećmi...
      • krapheika Re: "Faceci tak długo interesują się dzieckiem, d 29.01.11, 21:32
        Zgodze sie z burza, ta pani styka sie tylko z dziecmi i matkami, ktore walcza o alimenty. Ja sosobiscie znam tylko jeden przypadek gdzie ojciec nie interesuje sie dzieckiem, ale on psychiczny jest.
        • bweiher Re: "Faceci tak długo interesują się dzieckiem, d 29.01.11, 21:59
          A no widzisz krapheika.A ja znam 1 (słownie:JEDEN) przypadek gdzie ojciec po rozstaniu z matką interesuje sie z własnej nieprzymuszonej woli swoim dzieckiem.
          Natomiast w śród znajomych bliższych jak i wśród "znajomych twarzy" przeważa raczej ojciec nie interesujący się rodziną.Bo taki myśli sobie skoro nie są już razem to nic ich przecież nie łączy.O dziecku zapominają w mig.Taki przypadek osobiście mam w rodzinie.Siostra moja jest w separacji z mężem od 7 lat(nie maja rozwodu).Mieszkają osobno w innych miastach.Podejrzewam że jakby ojciec mijał swoje dzieci na ulicy nawet by nie wiedział że to one.
          Przykre ale prawdziwe i ja się zgadzam z tym stwierdzeniem.
    • anorektycznazdzira to samo mówiła... 29.01.11, 21:38
      ... moja babcia i moja mama. Żadna z nich nie była psychologiem, za to obie niejedno w życiu widziały.
      • burza4 Re: to samo mówiła... 29.01.11, 22:02
        Bo kiedyś w konwencji mieściło się zerwanie z rozwiedzioną rodziną, zaczynało się nowe życie i tyle; było to społecznie akceptowalne, a niekiedy wręcz zalecane.

        Teraz też jest wielu niedopowiedzialnych ojców, ale to wynika z miałkości ich charakteru, a nie z tego, co czują do matki swoich dzieci, ja korelacji żadnej nie widzę. Nawiasem mówiąc jednak dookoła widzę znacznie więcej ojców którzy mają wręcz porozwodowego świra na punkcie dzieci. Szczerze mówiąc, nie wiem co gorsze.
    • candyca Re: "Faceci tak długo interesują się dzieckiem, d 29.01.11, 21:55
      Ja slyszalam dokladnie to samo od pewnej pani,ktora nie jest psychologiem. Cos w tym jest. Wiadomo,ze to uogolnienie ale bardzo trafne.
    • demarta Re: "Faceci tak długo interesują się dzieckiem, d 29.01.11, 22:18
      słuchasz racji bądź co bądź stronniczej, bo pani psychohoho ma doświadczenie z osobami poddającymi się terapii (z pewnością nie bez powodu), a nie jest osobą znającą problem w ogóle i w szczególe... nie ma więc większych powodów, żeby sobie jej teorie na serio przyswajać jako swoje własne.

      • sanna.i Re: "Faceci tak długo interesują się dzieckiem, d 30.01.11, 10:01
        Zdaje się, że o przyswajaniu teorii nic nie pisałam?
        Dziwi mnie to. Mam nadzieję, że to nieprawda, że ma wypaczony obraz ze względu na swoją pracę.
Pełna wersja