teraz to ja jestem zazdrosna

02.02.11, 14:53
Jakiś czas temu znajoma rozstała się z mężem, no i często jej pomagaliśmy, właściwie mój mąż szczególnie, że zzostała z dziećmi (mąż nie pomaga, nie interesuje się).
Doszło do tego, że teraz wydzwania do mojego męża z byle bzdurką, a mnie trafia, bo z jakiej racji on ma do niej jeździć. Mamy dzieci w tym samym wieku więc zazwyczaj jeździłam ze swoimi dziećmi a mój M coś tam przy okazji robił (jakieś prace tpu pomoc przy samochodzie czy zepsuty kran). Teraz ona nie dzwoni już wogóle do mnie tylko do mojego M jak coś się popsuje. Wkurza mnie to strasznie, i ostatnio nie pozwalam mężowi odbierać telefonów od niej.
Mąż sobie żartuje z tej mojej "zazdrości", ale mi do śmiechu wcale nie jest.
    • rosapulchra-0 Re: teraz to ja jestem zazdrosna 02.02.11, 15:00
      ja bym zminimalizowała kontakty, a na pewno porozmawiała z koleżanką na temat jej zachowania i tego, co Ci przeszkadza.
    • imasumak Re: teraz to ja jestem zazdrosna 02.02.11, 15:02
      Cóż, znajoma nieładnie robi naduzywając życzliwości Twojego męża, zwłaszcza, że Ciebie teraz konsekwentnie pomija.
      W dokładnie takich okolicznościach rozsypało się małżeństwo moich znajomych.
      • ledzeppelin3 Re: teraz to ja jestem zazdrosna 02.02.11, 15:19
        Na pewno zaraz usłyszysz, że jesteś egoistką i coś o pomaganiu bliźnim też, ale jak dla mnie pani po prostu szuka jelenia. Mężczyźni sa bardzo naiwni i głupi i nie zdają sobie sprawy z polowania na nich oraz zawsze wtedy uważają, że pani jest po prostu miła wink
        • przeciwcialo Re: teraz to ja jestem zazdrosna 02.02.11, 15:32
          No i jeszcze- ona taka biedna, mąż ją zostawił, jak ona sobie poradzi, maslane oczy...
          Pogoń pania daleko.
      • a-ronka krótka piłka 02.02.11, 15:23
        nie baw się w konweanse,w troskliwą koleżankę co rozumie samotną mamusię. Powiedz tej pani,że nie zyczysz sobie telefonów,zakończ znajomość a męzowi powiedz,że u tej koleżanki wykryto kiłę i poza tym dorabiała sobie w "Perełce" jako gorąca lolita.
        Heheh nic mnie tak nie wkurza jak samotne,wątłe lolitki łapiące cudzych chłopów.
        Pogoń w pi.....du i nie miej wyrzutów sumienia.

        P.S
        Tak,wiem,że jeśli mąz kocha to nie pójdzie,że jesli jest zły to i tak pójdzie nawet w czasie przerwy na kawę ale ja mam takie zdanie-pogonić kolezankę i obrzydzić ją na maksa.
        W dooopie mam jej awarie,stres i to,że została jak sierota sama.
        • przeciwcialo Re: krótka piłka 02.02.11, 15:35
          Ewentualnie dac nr telefonu do pana powiedzmy Henia- złotej raczki co to w mig i za grosze naprawia rózne rzeczy.
        • imasumak Aronka :D 02.02.11, 21:36
          Ja chciałam tak delikatnie, ale w sumie masz racje - nie ma się co certolić big_grin
          • a-ronka Re: Aronka :D 03.02.11, 08:56
            bo taka prawdasmile

            Walka wręcz czyli:
            grzybica paznokci
            kiła
            drożdzyca pipy
            strupy na nogach
            plecy w ropnych krostach
            bakterie coli we włosach (ale pojechałamsmile
            wrzody i kurzajki na palcach
            no i gazy,obrzydliwie śmierdzące i nie kontrolowanesmile

            P.S
            Hehehe śniadanie mam z głowy.
    • estelka1 Re: teraz to ja jestem zazdrosna 02.02.11, 15:21
      Powiem Ci jako singielka. Rzeczywiście jest sporo rzeczy, z którymi samotna kobieta może sobie nie radzić. Ale w dzisiejszych czasach niemal do wszystkiego można znaleźć mechanika. Wiem, że to są niejednokrotnie spore koszty, które sama staram się jakoś obejść. Mam swojego dyżurnego kolegę od spraw samochodowych. Ale po pierwsze nie zawracam mu głowy pierdołami typu wymiana piór wycieraczek, czy dolanie oleju, bądź płynu do spryskiwaczy. Takie rzeczy jest w stanie zrobić nawet średnio rozgarnięta babeczka z dłuuuuuuuuuuuugimi pazurami. A jeśli jest aż taką księżniczką, że się boi rączki pobrudzić, zawsze może oczarować pana na stacji benzynowej. Naprawdę nie brakuje życzliwych mężczyzn. Do kolegi dzwonię w sytuacjach naprawdę podbramkowych, absolutnie nie za plecami jego żony. I absolutnie nie oczekuję, że będzie mi pomagał za dziękuję. Prowadzimy "handelek" wymienny. On mi pomaga zmienić koło w aucie, ja mu pomagam napisać pracę semestralną. Przez półtora roku bycia singielką, dosłownie 3 razy prosiłam go o pomoc.
      W domu jakiś wielkich awarii przez ten czas nie zanotowałam, więc chyba ciężko mi uwierzyć, że Twojej koleżance nagle wszystko zaczęło się psuć. Skoro czujesz, że to mogą być tylko preteksty, żeby tylko ściągnąć Twojego męża do siebie (a na mojego nosa tak właśnie jest), to masz rację, że się buntujesz.
    • thegimel Re: teraz to ja jestem zazdrosna 02.02.11, 15:24
      Cóż, ja bym była czujna. Są panie typu kłusowniczki, które polują na cudzych mężów, a metoda podrywania jest właśnie taka: biedne, małe kociątko, które potrzebuje męskiej pomocy. Niepokojące jest to, że przestała w ogóle do Ciebie dzwonić - a przecież to Twoja koleżanka. Może akurat w tym przypadku tak nie jest, ale oczy trzeba mieć otwarte, mówią, że własna koleżanka potrafi większego dziadostwa w związku narobić niż koleżanka męża.
      Z koleżanką oczywiście można pogadać, kontakty należy zminimalizować. A mężowi trzeba dać do zrozumienia, że się go również docenia, no i może wynajdować mu przez jakiś czas zajęcia w domu/z dziećmi coby do miłego, doceniającego, bezbronnego, porzuconego okrutnie koteczka.
      • babunia_wygodka Re: teraz to ja jestem zazdrosna 02.02.11, 15:58
        thegimel napisała:

        > Z koleżanką oczywiście można pogadać, kontakty należy zminimalizować. A mężowi
        > trzeba dać do zrozumienia, że się go również docenia, no i może wynajdować mu p
        > rzez jakiś czas zajęcia w domu/z dziećmi coby do miłego, doceniającego, bezbron
        > nego, porzuconego okrutnie koteczka.

        Mądra rada. O tyle lepsza od tych zalecających natychmiastowe zerwanie że awantura o męża w najmniejszym stopniu nie przeszkodzi w dzwonieniu do niego, jeżeli rzeczywiście coś jest na rzeczy. Zejście do konspiracji z takimi telefonami to przecież żaden problem, wystarczy dzwonić w godzinach pracy - wtedy żony raczej w okolicy nie ma. A jeszcze zyska się punkty współczucia za odrzucenie przez koleżankę. Jeżeli mąż już zaczyna "zbaczać z kursu" - po prostu będzie siedział cicho i się nie przyzna. Jeżeli zaś ma całkowicie czyste sumienie - bardzo możliwe że zignoruje zakaz żony jako bezsensowny.
        Natomiast dopieszczenie męża + "dociążenie" go zajęciami (byle nie zajeździć) spowoduje że mimo telefonów on nie będzie miał motywacji żeby się dodatkowo interesować biedną porzuconą.
        • imasumak Re: teraz to ja jestem zazdrosna 02.02.11, 21:41
          Chyba się zgadzam, mimo, że przed momentem poparłam inny schemat big_grin. Ale cóż - "la donna e mobile" big_grin
          • imasumak Re: teraz to ja jestem zazdrosna 02.02.11, 21:43
            W sumie można by oba schematy zgrabnie połączyć, wykluczając to i owo drogą kompromisu wink
            • thegimel Re: teraz to ja jestem zazdrosna 03.02.11, 10:29
              Jak najbardziej połączyć. Panu znaleźć zajęcia i zadania, za wykonanie których oczywiście docenić, jaki to miś wspaniały jest wink
              A dodatkowo można panią umiejętnie obrzydzać.
      • thegimel Re: teraz to ja jestem zazdrosna 02.02.11, 21:20
        Miało być oczywiście "coby nie miał czasu jeździć do biednego koteczka". Spieszyłam się i zjadłam orzeczeniewink
    • przeciwcialo Re: teraz to ja jestem zazdrosna 02.02.11, 15:31
      Mnie również nie byłoby do smiechu. Takich przyjaciółek nalezy sie wystrzegać- patrz Kinga Rusin i Hanna Lis.
    • sadosia75 Re: teraz to ja jestem zazdrosna 02.02.11, 15:33
      Ogranicz kontakty. Rozumiem chec pomocy ale nie rozumiem checi wykorzystywania kogos. Jesli Pani ma jakis problem z autem to do mechanika, z kranem do hydraulika. Pozatym skuteczne pomijanie Ciebie w kontaktach raczej wskazuje na to,ze kolezanka znalazla sobie pomagiera i skutecznie chce to wykorzystac.
      Oferujac pomoc nikt nie spodziewa sie tego, ze z czasem zostanie czyims sluzacym. Naduzywanie czyjejs pomocy jest delikatnie mowiac niekulturalne.
    • insomnia0 Re: teraz to ja jestem zazdrosna 02.02.11, 15:39

      i później kobiety, które same wychowuja dzieci dziwią się, że koleżanki sie od nich odwracają...
      Mam taka pannę w rodzinie.. rozwiodła się. Na poczatku była zapraszana na wszystkie towarzyskie imprezy... z czasem koleżanki przestały ja zapraszać.
      Ona kiedys zwierzyła mi się pełna żalu..ze jak one moga sie tak odwrócić od niej -zwłaszcza wtedy , gdy najbardziej potrzebuje towarzystwa..
      Było mi jej napradę żal... do momentu gdy zauwazyłam jej zachowanie w stosunku do niemal wszytskich facetów w jej otoczeniu. Mizdrzyła się niemal do każdeo wujka czy kuzyna.. oczywiście bez wyjatków do mężów czy chłopaków innych kobiet.
      Wtedy zrozumiałam .. ze chyba tu jest przyczyna odrzucenia przez towarzystwo.

      Ja w takiej sytuacji jak Twoja zwyczajnie zabierałabym się z męzem do kolezanki.
      Absolutnie nie mówiła mu , ze się nie zgadzam. Jak tylko ona zadzwoni i bedzie chciała sie umówić z mezem - to ustaliłabym z mezem , ze tez chce jechac do kolezanki.
      Kazde spotkanie z nia ma być z Twoją obecnością.... ciekawe czy nadal tak bardzo bedzie potrzebowała męzowskiej pomocy...

      https://suwaczki.maluchy.pl/li-37215.png
    • czar_bajry Re: teraz to ja jestem zazdrosna 02.02.11, 15:43
      Zakończ znajomość natychmiast a znajomej powiedz co o tym myślisz i olej to że wyjdziesz na zazdrośnicę, lepiej być zazdrośnicą niż byłą żonątongue_out
      serio serio piszę i wiem co piszębig_grin
    • pitahaya1 Re: teraz to ja jestem zazdrosna 02.02.11, 16:23
      Ja w identycznej sytuacji zrobiłam tak: żadne tam awantury czy ciche dni.
      Po prostu kiedyś, gdy koleżanka zaczęła umawiać się z mężem za moimi plecami, porozmawiałam z mężem:
      " jej się nie dziwię, sama została, z dziećmi, ale Tobie się dziwię".
      Poskutkowało.
      Mąż prac domowych nie lubi, jeździł trochę z rozpędu, raz do komputera, innym razem coś podwieźć, załatwić. Żadne tam prace domowe typu śrubka i wałek rozrządu.

      Relacje się oziębiły, ku uciesze mojej i męża.

      Jakiś czas później koleżanka zadzwoniła i informacją, że ona nie rozumie, jak jej wieloletni znajomi mogli tak się od niej odsunąć. Na szczęście znałam i tę druga stronę. Dokładnie taka sytuacja jak w moim przypadkusmile)) Też żona nie wytrzymała, kiedy to w ramach podziękowania nie wystarczyły już kawa i ciasto ale i lampka czegoś mocniejszego. A facet trąba, że tak się dałsmile
    • marzeka1 Re: teraz to ja jestem zazdrosna 02.02.11, 18:16
      Zadzwoniłabym do "koleżanki", krótka rozmowa, krótka piłka i tyle. Najwyżej pomyślałabym, jak ze mnie sucz i tyle.
      Ty nie gadaj na ten temat z mężem, tylko załatw sprawę raz, a dobrze o krótko.
    • kara_mia Re: teraz to ja jestem zazdrosna 02.02.11, 18:18
      Jak rozumiem z wypowiedzi, maż jest rzeczą lub bezmózgim stworem, który nie ma własnego zdania i można oraz należy mu kontakty umożliwiać , wydzielać lub ograniczać...
      jak masz takiego męża to lepiej odejdź od niego , ja bym od takiego złamasa odeszła...
      Chyba , że jesteś potworą, której taki zlamas za męża wystarcza, bo innego i tak nie znajdziesz nigdy innego... to gratuluje.

      w razie jak jesteś normalna kobieta i masz jednak normalnego dorosłego męża to jednak normalnie z nim pogadaj...
      • czar_bajry Re: teraz to ja jestem zazdrosna 02.02.11, 19:34
        powaliło Cię?
        brednie wypisujesz i tyle, widać z tego że nawet takiego złamasa nie masz....
        • ewelsia Re: teraz to ja jestem zazdrosna 02.02.11, 20:11
          Zdecydowanie należy wzmóc czujnośc i trzymać rękę na pulsie. Powoli, acz stanowczo zaprzestać kontaktów z w/w rozwódką. Serio mówię.
        • jak.z.nut Re: teraz to ja jestem zazdrosna 03.02.11, 10:07
          Racjasmile lepiej mieć złamasa w domu niż nikogo. Dla niektórych kobiet rzeczywiście portki w domu mimo że połatane są najważniejsze
          • tully.makker Re: teraz to ja jestem zazdrosna 03.02.11, 10:39
            Jak dla mnie maz nei jest zlamasem tylko czlowiekiem dobrym, zyczliwym i w swej dobroci nieco naiwnym. Nie czytalyscie w dziecinstwie Zabic drozda i nie wiecie, czym sie moze skonczyc naiwna zyczliwosci wobec biednej kobietki?
            • jak.z.nut Re: teraz to ja jestem zazdrosna 03.02.11, 10:43
              Moja odpowiedź była do czary-bajary i jej stwierdzenia "brednie wypisujesz i tyle, widać z tego że nawet takiego złamasa nie masz.... "
      • marzeka1 Re: teraz to ja jestem zazdrosna 02.02.11, 20:40
        "Jak rozumiem z wypowiedzi, maż jest rzeczą lub bezmózgim stworem, który nie ma własnego zdania i można oraz należy mu kontakty umożliwiać , wydzielać lub ograniczać... "

        - nie, tyle że może zwyczajnie nie wyczaić na początku manipulacji pani i wszystko brać za dobrą monetę. I tyle. Bo dopóki razem się widywali, to ok, ale jak pani swoją koleżankę zaczęła pomijać i telefony prosto do męża kierować, to już nie jest w porządku. Ty oczywiście mogłabyś być milusią koleżanką pełną zaufania do kochanego misia.
        • kara_mia Re: teraz to ja jestem zazdrosna 02.02.11, 20:49
          pani swoją koleżankę zaczęła pomijać i telefony prosto do męża kierować, to już nie jest w porządku.

          słusznie, to nie w porządku spotykać się za plecami żony... maż powinien to wiedzieć i pewnie to wie...
          Skoro tak robi to wie, że zachowuje się nie OK i CHCE sie tak zachowywac...
          zakazy i ograniczenia niczego nie zmienią..
          • rosapulchra-0 Re: teraz to ja jestem zazdrosna 02.02.11, 21:18
            > Skoro tak robi to wie, że zachowuje się nie OK i CHCE sie tak zac
            > howywac...


            gdzieś ty wyczytała tę bzdurę?? surprised
    • baltycki Re: teraz to ja jestem zazdrosna 02.02.11, 20:18
      Nie badź sfinia, podziel sie mężem smile))
      • gabrielle76 Re: teraz to ja jestem zazdrosna 02.02.11, 21:22
        kochana byłam w takiej samej sytuacji i powiem Ci ze doszło do tego ze mało co a nie odbiła mi męża, a mój maz tez sie śmiał z mojej zazdrości a potem ta małpa owineła go sobie wokół palca, dam Ci dobra rade pogoń ta małpę póki nie bedzie za późno i nie miej żadnych skrupułów
        • mozambique Re: teraz to ja jestem zazdrosna 03.02.11, 09:59
          widocznie jestes malo tówj mąz jeszcze mniej skoro mozna sobie go tak po prostu wziąz i odbić

          jak pilke
    • anorektycznazdzira Re: teraz to ja jestem zazdrosna 02.02.11, 21:42
      Nie wiem jak u Was, ale u nas jest tyle roboty w chacie, że mąż nie wyrabia, najróżniejsze remontowe i inne przedsięwzięcia leżą odłogiem z braku czasu, wiec nie wyobrażam sobie absolutnie, że mój maż jest na czyjekolwiek zawołanie, żeby leciał i robił na telefon. Nawet znacznie mniej denerwujący problem, czyli "wzywający koledzy" (wiem, wiem, jest różnica) ukróciłam takim właśnie argumentem: w domu 1000 rzeczy czeka, a mąż będzie jeździł po ludziach i przysługi hurtowo wyświadczał. Mój akurat ma taki zawód, że jest bardzo chętnie wzywany, bo obcy sporo sobie liczy. Koledzy mówili dziękuję a kiedy my czegoś potrzebowaliśmy- podliczali rachunek tongue_out
      Mam chłopa dość szczególnego charakteru, bardzo trudno mu odmówić przysługi. Więc oświadczyłam, ze zacznę jeździć do Hani/Zosi/Kasi (czyli koleżanek) i gotować im obiady, robić pranie, myć okna. Taka przyjacielska pomoc, jak tu nie pomóc, oczywiście to oznacza, że w domu to samo będzie leżało odłogiem, bo się nie rozerwę. Może znasz jakiegoś samotnego, rozwiedzionego kolegę, któremu mogłabyś skoczyć ugotować ciepłą kolację? wink
      • imasumak Re: teraz to ja jestem zazdrosna 02.02.11, 21:53
        anorektycznazdzira napisała:
        Może znasz jakiegoś samotnego, rozwiedzionego kolegę, któremu mogłabyś
        skoczyć ugotować ciepłą kolację? wink


        O to to :
        Kobieto, jesteś genialna smile
      • na_pustyni Re: teraz to ja jestem zazdrosna 02.02.11, 22:09
        ja bym tego samotnego rozwiedzionego poznała z koleżanką
    • abionline Re: teraz to ja jestem zazdrosna 02.02.11, 21:52
      Masz rację...czuwaj i obserwuj.
      • mamakasienki1 Re: teraz to ja jestem zazdrosna 02.02.11, 22:07
        Dzięki za rady, no właśnie chodzi o to, że czuję się w jakimś stopniu zagrożona.
        Ja z połową takich spraw sama doskonale bym sobie poradziła.
        Co do obowiązków w domu to mój mąż ma ich aż za dużo, szczególnie, że jesteśmy na końcowym etapie przeprowadzki do nowego mieszkania, a mamy niemowlę i dwie przedszkolaczki więc ja mało mobilna i głównie w domu.
        Zawsze na akcje pomocowe zabierałam się z mężem, od jakiegoś czasu miało być beze mnie ale się nie zgodziłam. Awantur nie robię bo nie mam o co, poprostu jasno postawiłam sprawę nie ma odbierania telefonów od niej i kropka.
        • na_pustyni Re: teraz to ja jestem zazdrosna 02.02.11, 22:11
          ja bym nie zakazywała odbierania telefonów, tylko powiedziała co o tej sytuacji sądzę
          jeśli mąż myśli - a w to nie wątpię - sam dojdzie do analogicznego wniosku, a co najważniejsze nie pod przymusem
        • imasumak Re: teraz to ja jestem zazdrosna 02.02.11, 22:17
          no może nie aż tak, no chyba, że jesteś swego męża pewna bardziej, niż siebie samej.
          Bo jeśli trochę już wsiąkł, to taki zakaz może poskutkować tym, że będzie się kontaktował z nią poza Twoimi plecami, a tego nie chcemy, prawda?
          W opisanej przez Ciebie sytuacji najlepszym rozwiązaniem wydaje mi się zajęcie pana sprawami rodzinnymi i wyraźny komunikat do pani, żeby się odchrzaniła.
      • olcia029 Re: teraz to ja jestem zazdrosna 02.02.11, 22:10
        znałam takie małżeństwo plus koleżanka sama z dzieciekm. Zaczynało się całkiem miło, wspólne wypady, spotkania, razem odbierali dzieci z jednego przedszkola. A potem pan zaczął odwozić koeżankę, no bo jak ona wróci skoro już ciemno? OJ działo sie w tym aucie, działo... aż koleżanka została żoną a żona poszła precz...
        • imasumak Re: teraz to ja jestem zazdrosna 02.02.11, 22:19
          Dokładnie tak było w przypadku moich znajomych.
    • gazeta_mi_placi Re: teraz to ja jestem zazdrosna 02.02.11, 22:27
      Czytam czasem różne gazetki typu " Z życia wzięte" lub "Uczucia i tęsknoty" , nie wiem czy to już brak wyobraźni pań redaktorek wymyślających te historyjki, ale dość częsty motyw zdrady jaki się tam pojawia (łącznie z rozbiciem małżeństwa lub pozamałżeńskim dzieckiem) to cudzy mąż i koleżanka (rozwódka lub wdowa) która wypłakuje się mężusiowi.
      Dobra rada gazetki- przegoń babsko na cztery wiatry póki czas!
      • mamakasienki1 Re: teraz to ja jestem zazdrosna 03.02.11, 10:08
        Ale dałyście mi do myślenia, ja wprawdzie zazdrosna i odczuwam dyskomfort kiedy telefon jest nie do mnie a do męża od niej, ale nie czułam się aż tak bardzo zagrożona, szczególnie, że 4 tygodnie temu urodziła nam się córcia.
        Mąż zna moje stanowisko i wie co myślę bo mu zwyczajnie o tym powiedziałam.
        Tak mi tylko trochę przykro bo stawałam zawsze po stronie tej dziewczyny nawet jak mąż ją obrażał to kazałam mu wyjść z naszego mieszkania, powiedziałam, że nie życzę sobie tego typu komentarzy u mnie w domu i przy moich dzieciach.
        Mój mąż to taka dobra dusza wszystkim dookoła by pomagał, to ja zwykle jestem ta małpa co potrafi odmówić albo ograniczyć kontakt.
        Muszę coś wymyślić żeby się nie kłócic ale żeby dziewczyna zrozumiała gdzie jej miejsce.
        Jeszcze raz dzięki.
        • estelka1 Re: teraz to ja jestem zazdrosna 03.02.11, 10:38
          Ale masz prawo być zazdrosną małpą, skoro koleżanka podejrzanie często potrzebuje pomocy Twojego męża. W to, że nagle tak strasznie wszystko się jej psuje i na dodatek nie ma możliwości ściągnięcia mechanika, nie wierzę. Sama jestem singielką od 1,5 roku i jakieś rozeznanie w tej sytuacji mam.
          A jeśli nawet Twoja znajoma nie ma na celu odbicia Ci męża, to i tak go, a właściwie Was wykorzystuje. Czas, który mąż spędza na "służbie" u koleżanki, jest czasem zabranym Waszej rodzinie. Tak że mamokasieńki, nie baw się w zbytnią delikatność, tylko jak najszybciej utnij tę znajomość.
        • mamitymi Re: teraz to ja jestem zazdrosna 03.02.11, 11:11
          mamakasienki1 napisała:
          nie czułam się aż tak bardzo
          > zagrożona, szczególnie, że 4 tygodnie temu urodziła nam się córcia.

          Nie wiem jak w waszej sytuacji, ale fakt pojawienia sie dziecka powoduje ze matka jest uziemiona przy noworodku, a do tego jeszcze ten okres pologu... Ilez to facetow zostawilo swe partnerki w podobnej sytuacji?

          Kolezanka moze chciec wykorzystac taka okazje. Nie mowie ze maz skorzysta, ale lepiej zadzialajwink
        • thegimel Re: teraz to ja jestem zazdrosna 03.02.11, 11:44
          Nie o to chodzi żebyś się poczuła zagrożona, ale żebyś była czujnasmile
          Niestety koleżanki bywają niewdzięczne i trzeba się z tym liczyć. A niestety zdarzało się już, że koleżanka koleżance męża odbiła.
          Miejmy nadzieję, że to fałszywy alarm.smile
    • lilly_about Re: teraz to ja jestem zazdrosna 03.02.11, 10:53
      Widzę, że pani chce się chyba bardziej przykolegować do twojego męża. Myślę, że czas mu uświadomić, że ona ma własną rodzinę. A ona niech sobie szuka innego pomocnika.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja