mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia

03.02.11, 11:56
Dyskutowałyśmy w rodzinnym gronie na temat przyszłości naszych dzieci. Powiedziałam m.in że nie zależy mi na tym,żeby mój syn miał koniecznie i bezwzględnie wyższe wykształcenie,chciałabym,aby był przede wszystkim uczciwym,pracowitym człowiekiem,szanującym innych ludzi. Owszem,ważne jest,aby miał również solidny zawód,który pozwoli mu na utrzymanie przyszłej rodziny. W odpowiedzi usłyszałam,że nie mam ambicji,że chcę z dziecka robić "robola" itd. Ja na to,że przecież ktoś musi "yntelygencji" gówna wywozić,a tak naprawdę to nie chcę,żeby moje dziecko brało udział w wyścigu szczurów,w tym ciągłym podgryzaniu się wzajemnie,żeby jego jedynym celem w życiu było posiadanie jak największej ilości pieniędzy. Usłyszałam,że jestem idealistką i życia nie znam. Być może i nie znam...
    • onoma-topeja Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 11:58
      mysle ze znasz zycie lepiej niz reszta rodziny.

      w tych czasach lepiej zarabia dobry fachowiec niz czlowiek po studiach
      • niewolnik_slow Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 04.02.11, 10:57
        KOCHAM TAKICH RODZICÓW!
        To nawet nie jest kwestia znajomości życia, tylko szacunku do własnego dziecka.
        Rodzice od zawsze wywierali na nas presję, by iść na studia (w dobrej wierze, trudno mieć to za złe). Dla mnie to było naturalne.
        Ale brat się zbuntował. Rzucił jedne studia, później drugie, tak naprawdę chciał robić coś zupełnie innego.
        Rodzice po paru latach niby pogodzili się z tym faktem, choć dwa pierwsze były koszmarem.
        Ale wciąż go czasem nękają, a już na pewno dają mu do zrozumienia, że ich okrutnie rozczarował, że tylko po studiach jest się naprawdę kimś.
        Jak on musi się czuć, kiedy jego rodzice dają mu do zrozumienia, że jest jakimś obywatelem gorszej kategorii? Jaka musi być jego samoocena? Samopoczucie?
        Oczywiście stosunki rodzinne pogorszyły się bardzo.
        Jeśli chcecie szczęścia swoich dzieci, jeśli nie chcecie, by się od was odwróciły, pozwólcie im być sobą.
    • sueellen Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 12:03
      1. nie trzeba miec wyzszego wykształcenia aby miec górę kasy. Mój eks handlował antykami i nieruchomościami. Wiecznie sprzedawał i kupowal. Spał na kasie a skonczył tylko liceum, na mature mu sie isc nie chciało.
      2. Można sie ścigać w wyścigu szczurów bez mgr przed nazwiskiem i mozna w tym nie uczestniczyc mając skończone studia.
      3. Studia nie sa gwarancją kariery, pieniędzy ani sukcesu. Studia, zwłaszcza humanistyczne, poszerzaja horyzonty ale absolutnie niczego nie gwarantują.
      • kaja954 Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 05.02.11, 04:55
        1 . zgadzam sie, jesli ma sie glowe
        2. i czsami tylko tyle,jesli nie ma sie glowy,a spelnia czyjes zachcianki,chociaz nie zrozum mnie zle, niektorzy potrzebuja popchnieciai dziekuja
        3. nie sa gwarancja, nie od dzis wysmiewaja sprzataczy ( nie rozumiem tego,praca ktora ktos wykonuje z wyboru lub z przymusu zycia , nic co sie hanba nie nazywa),ktorzy sa z dyplomem w rece. edukacja, wiedza poszerza horyzonty, inteligencja,sztuka zagadywania ja polepsza i utrzyma, reszta sie potoczy. tak z obserwacji glownie...podsumowywujac: gadane jest na czasie
        do tego potrzeba glowy, nie wyksztalcenia.znam kilka osob,ktorych sie wybilo dzieki temu,reszta wydoplomowana jest daleko w tyle.
        myle sie? troche napewno.
        • burina Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 16.06.13, 00:24
          > 3. nie sa gwarancja, nie od dzis wysmiewaja sprzataczy ( nie rozumiem tego,pr
          > aca ktora ktos wykonuje z wyboru lub z przymusu zycia , nic co sie hanba nie n
          > azywa),ktorzy sa z dyplomem w rece. edukacja, wiedza poszerza horyzonty, inteli
          > gencja,sztuka zagadywania ja polepsza i utrzyma, reszta sie potoczy. tak z obse
          > rwacji glownie...podsumowywujac: gadane jest na czasie

          Że co?
    • thegimel Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 12:09
      Oczywiście, że nie musi, wolałabym żeby moje dziecko było szczęśliwym, realizującym się w zawodzie na przykład kucharzem, niż bezrobotnym albo pracującym za grosze magistrem zarządzania po jakiejś akademii tego i owego z Zadupia Wielkiego. Ambicja jest czymś jak najbardziej dobrym, chęć kształcenia się również, ale nie wszyscy muszą mieć studia, nie wszyscy muszą mieć maturę. Ktoś musi piec bułki, układać chodniki, budować drogi. I nie powinien z tego powodu czuć się gorszy.
      Poza tym znam wykształconych idiotów- niezaradne osoby o mocno ograniczonych poglądach, jak i osoby typu moja teściowa - babka po przyzakładowej zawodówce, a niewiele znam bystrzejszych, bardziej oczytanych osób.
      • gardenia_nowak Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 18:34
        Szkoda, że tu nie ma "lubię to". wink W 100% oddajesz tym wpisem moje zdanie.
      • kaja954 Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 05.02.11, 04:58
        themigel, to chcialam wlasnie powiedziec porzez moj powyzszy postsmile
        nic dodac nic ujac smile
        zawsze mialam problem w opisywaniu emocjismile
    • e_r_i_n Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 12:19
      Dla mnie studia to naturalna kolej rzeczy, jak gimnazjum po podstawówce.
      Ale studia na dobrej uczelni, nie w wyższej szkole tańca i różańca.
      Chciałabym, żeby moje dziecko miało pomysł na życie. Jeśli ten pomysł nie będzie obejmował studiów, to jakoś to przeżyję. Choć pewnie nie bez problemu smile
      • lilly_about Podpisuję się pod erin n/t 03.02.11, 12:29
      • thegimel Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 13:51
        Dla mnie też studia są naturalnym etapem edukacji - było dla mnie oczywiste, że po liceum idę na studia. Ale jeśli mój syn okaże się na przykład świetnym mechanikiem samochodowym i jego pomysłem na życie będzie prowadzenie warsztatu samochodowego, to nie będę mu stawała na drodze, przynajmniej mam nadzieję, że nie będę. Podejrzewam, że będę naciskała na zrobienie matury - wtedy jeśli będzie miał ochotę zacząć studia na przykład w wieku lat 40, będzie miał taką możliwość.
        • ira_07 Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 15:49
          Dla mnie też to było oczywiste, jako dziecko myślałam, że po SP każdy idzie do LO a potem na studiawink Później wynikało to z moich predyspozycji i planów na przyszłość. Ale jakbym miała jakieś zdolności np. do gotowania, robienia biżuterii, bukietów itp. to chyba mocno bym się nad studiowaniem zastanowiła.
    • lola211 Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 12:29
      aby był przede wszystkim uczciwym,pracowitym czł
      > owiekiem,szanującym innych ludzi.

      Bla,bla ,bla.Puste gadki.
      No sorry, ale jak to sie w ogole ma do kwestii wyksztacenia? Niech bedzie pracowitym, uczciwym, szanujacym innych wyksztalconym czlowiekiem.To sie nie wyklucza.

      Ja to widze tak-zamierzam dziecku dac mozliwosci, szanse na jak najlepszy start w zyciu.Aby po latach nie musiala miec kaca, ze cos jej przeszlo kolo nosa, bo wolala siedziec pod trzepakiem,a mamuska kazdy taki glupi pomysl aprobowala.
      Poki co studia sa dla nas sprawa naturalna, a jak bedzie to sie zobaczy.I nie chodzi tylko o pieniadze.
      • bsl Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 12:34
        nie same orły i sokoły sa na świecie smile
      • asia_i_p Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 14:06
        Autorce wątku chodzi właśnie o to, że wykształcony być nie musi - w sensie nie musi mieć wykształcenia uniwersyteckiego. A nie o to, że wykształceni ludzie nie szanują innych ludzi - chociaż ty, sądząc z powyższego postu, akurat niespecjalnie ich szanujesz.

        Też uważam, że mieć rodzica zaciętego, że dziecko musi mieć wykształcenie, nie jest najkorzystniejsze dla dziecka. I nie chodzi o aprobowanie lenistwa, tylko o zaakceptowanie, że dziecko chce zostać mechanikiem lub krawcową. Jeżeli to jest jego pozytywny pomysł na życie, a nie wynik myślenia "tak będzie najłatwiej" albo "w zasadzie wolałbym być informatykiem, ale do niczego innego się nie nadaję" - to wszystko jest OK.

        Kac też jest czasem potrzebny - mój stryj nie poszedł na studia po maturze, tylko skończył je około czterdziestki - angażując się dużo bardziej niż gdyby był do tego zmuszany, a jego praca magisterska, opierająca się na jego wcześniejszych doświadczeniach w samorządności lokalnej, nie była przepisywaniem książek, tylko pracą rzeczywiście coś wnoszącą.

        Każdemu jego kolejność, byleby brał odpowiedzialność za swoje wybory. Stryj nie studiując nie wisiał na wyżywieniu rodziców, tylko wykorzystał swoją wieloletnią pasję, został przyjęty do związku fotografów czy czegoś w tym stylu i przez parę lat pracował jako zawodowy fotograf. Sytuacji, kiedy dorosłe dziecko realizuje swoje wybory żerując na rodzicach, też nie akceptuję.
      • myelegans Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 17:28
        > Bla,bla ,bla.Puste gadki.
        > No sorry, ale jak to sie w ogole ma do kwestii wyksztacenia? Niech bedzie praco
        > witym, uczciwym, szanujacym innych wyksztalconym czlowiekiem.To sie nie
        > wyklucza.

        Czy zeby byc wyksztalconym czlowiekiem to trzeba koniecznie studia skonczyc. Bo ja znam takich z wiedza po pachy, wiecznie siedzacych w ksiazkach fachowych, a studiow nieskonczyli. i vice versa takich po studiach, ktorzy hmmm, nic wiecej ze soba nie robia.
        • lola211 Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 19:12
          Tak- na zasadzie-lepiej miec jak nie miec.
          Lepiej siedziec w ksiazkach i miec wiedze, majac jednoczesnie wyzsze wyksztalcenie ,niz tylko srednie.
          To sie zawsze kiedys moze przydac, a im pozniej tym trudniej.
          • i_love_my_babies Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 21:03
            ale bzdury pleciesz

            dziś ludzie po studiach pracują jako przedstawiciele handlowi, a do tego 5lat zakuwania, wyadawania na akademiki itepe do niczego niepotrzebne jest

            dziś trzeba znać jezyki obce

            ja tam chciałabym , aby mój syn był np. dobrym kucharzem

            dziś z wiedzy nie wyżyjesz niestety, taka prowda!
            • lola211 Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 23:35
              Nie -tylko ty masz na mysli studia, a ja STUDIA.Taka subtelna roznica.
              Jezyki obce rowniez, oprócz wyzszego wyksztalcenia,a nie zamiast.
      • eliszka25 Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 09.09.15, 04:08
        lola211 napisała:


        > Ja to widze tak-zamierzam dziecku dac mozliwosci, szanse na jak najlepszy start
        > w zyciu.Aby po latach nie musiala miec kaca, ze cos jej przeszlo kolo nosa, bo
        > wolala siedziec pod trzepakiem,a mamuska kazdy taki glupi pomysl aprobowala.
        > Poki co studia sa dla nas sprawa naturalna, a jak bedzie to sie zobaczy.I nie c
        > hodzi tylko o pieniadze.
        >

        tylko widzisz, tego kaca mozna miec po latach z roznych powodow. ja np. mam takiego kaca dlatego, ze dalam sie namowic na "wyksztalcenie". uczylam sie w podstawowce bardzo dobrze i dla wszystkich bylo wtedy oczywiste, ze pojde do najlepszego liceum w miescie. a ja marzylam o tym, zeby zostac krawcowa. juz jako kilkulatka szylam ciuchy lalkom swoim i kolezanek. jako 4-5-latka umialam juz szyc i robic na drutach i ta szkola, to bylo moje marzenie. niestety, posluchalam rady, zeby zdobyc wyksztalcenie, a szycie moge sobie traktowac jako hobby i w efekcie mam zawod, ktorego nigdy nie wykonywalam i od lat nie moge znalezc swojego miejsca w zyciu. teraz calkiem powaznie zastanawiam sie nad tym, zeby zrealizowac swoje marzenie z dziecinstwa i zajac sie szyciem. moze wczesniej zrobic jakis kurs/szkole w tym kierunku, a potem sie realizowac. maz mnie na to nawet namawia.

        dlatego zgadzam sie z autorka watku, ze nie wyksztalcenie jest najwazniejsze. oczywiscie, bede wspierac moje dzieci i byloby fajnie, gdyby np. starszy zostal jakims inzynierem czy poszedl w slady taty w strone informatyki, bo ma glowe do technicznych rzeczy i matematyki. jednak jesli jego marzeniem bedzie cos innego, to nie stane mu w poprzek drogi. mlodszemu tez nie.
    • araceli Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 12:35
      Zdecydowanie lepiej mieć dobry, solidny zawód niż skończyć wyższą szkołę tego i owego na kierunku pedagogika czy politologia (z całym szacunkiem dla absolwentów tych kierunków) i być bezrobotnym wink
      • heca7 Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 12:43
        Jest róznica między przeciąganiem dziecka za kołnierz przez studia byle tylko na obiedzie rodzinnym wspomnieć, że ma mgr a wspieraniem dziecka i dawaniem mu możliwości kształcenia. Według mnie dziecko musi widzieć ,że rodzicom zależy. Jeśli widzi że jego nauka im zwisa to raczej się zniechęci.
    • ylunia78 Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 13:42
      zgadzam się z Tobą całkowicie....
      Kiedyś usłyszałam takie zdanie:"Lepiej wychować szczęśliwego drwala,niż nieszczęśliwego doktora" i mnie to akurat się podobawink
      • nople Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 04.02.11, 09:27
        Otóż to. Studia - fajny krok, ale nie są one wyznacznikiem szczęścia.
        Trudniej jest wychować szczęśliwego człowieka, niż wykształconego
    • sadosia75 Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 13:46
      Ja moim dzieciom powtarzam jedno. Jesli beda chcialy isc na studia to ja im pomoge finansowo, pomoge tak jak bedzie mogla pomagac matka. bede wspierac, sluchac zali, cieszyc sie z sukcesow i motywowac po porazkach.
      Jesli nie beda chcialy isc na studia to tez mi korona z glowy nie spadnie.
      Wazne, zeby mialy dobra prace, fajne zycie i zeby byly szczesliwe.
      Tak chcialabym, zeby moje corki poszly na studia. Ale to tylko moje chciejstwo. Ich zyciem nie mam zamiaru wiecznie dyrygowac.
      • gryzelda71 Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 13:58
        Jesli beda chcialy isc na studia to ja im pom
        > oge finansowo,

        A ja nie jestem pewna,czy będę finansować z entuzjazmem studia dla przedłużenie nicnierobienia.
        • myelegans Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 17:38
          gryzelda71 napisała:

          > Jesli beda chcialy isc na studia to ja im pom
          > > oge finansowo,
          >
          > A ja nie jestem pewna,czy będę finansować z entuzjazmem studia dla przedłużenie
          > nicnierobienia.

          Koniec swiata zgadzam sie z gryzelda smile
          Jezeli moje dziecko przedstawi mi plan finansowy na zycie pt. za studia place 30-50 tys rocznie. Ma fundusz edukacyjny zalozony, ktory finansujemy i tyle dostanie od nas, ale na pewno nie pokryje kosztow calkowitych, a ja domu pod hipoteke nie bede brac, zeby dziecko cos se tam postudiowalo. Wiec musi sobie przemyslec i ulozyc "business plan", czy chce po studiach zostac ze 100tys dlugiem i praca za srednia krajowa albo mniejsza i bedzie te dlugi splacal dopoki jego dzieci nie pojda na studia, albo wybierze kierunek, ktory da mu konkretne pieniadze i perspektywy na awans i rozwoj. To jest konkretna inwestycja, ktora powinna procentowac.
          Jakosc studiow i to GDZIE sie je konczy ma znaczenie. W przeciwnym razie, niech sobie te 100 a funduszu edukacyjnego wezmie i interes rozkreci, zamiast na marne studia isc dla przyjemnosci studiowania. Ale ja wrednym rodzicem jestem i szkoly zycia rowniez uczyc bede. Bedzie pracowal w liceum jak chce miec wlasne pieniadze.
          Bede zachecala do rozwoju wlasnej dzialalnosci nawet juz w liceum, jak zrobil moj maz.
          • nanuk24 Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 04.02.11, 03:59
            Plan, jak pomoc swoim dzieciom w przyszlosci, mam identyczny
        • memphis90 Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 20:56
          Obowiązkowa jest tylko podstawówka i gimnazjum, więc możesz już 15-latka zagnać do roboty, żeby nie przedłużać nicnierobienia.
          • myelegans Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 21:04
            memphis90 napisała:

            > Obowiązkowa jest tylko podstawówka i gimnazjum, więc możesz już 15-latka zagnać
            > do roboty, żeby nie przedłużać nicnierobienia.

            Widzisz nie mieszkam w Polsce i tutaj 16-latki i starsze pracuja vide moj baby sitter, chlopak z sasiedztwa przychodzi scinac zywoploty na wiosne, i to im do CV wchodzi. MOga pracowac wolontarystycznie, ale pracuja, niezaleznie od statusu materialnego rodzicow. Moj maz pracowal w liceum, jego brat rowniez, oboje skonczyli dobre, elitarne studia. W niczym im w zyciu nie przeszkodzilo.
            Syn prezesa mojej firmy (facet ma wlasnego jeta) pracuje w weekendy i zarabia na wlasne potrzeby, bo tak.....
            • ylunia78 Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 23:40
              myelegans napisała:
              > Widzisz nie mieszkam w Polsce i tutaj 16-latki i starsze pracuja vide moj baby
              > sitter, chlopak z sasiedztwa przychodzi scinac zywoploty na wiosne, i to im do
              > CV wchodzi. MOga pracowac wolontarystycznie, ale pracuja, niezaleznie od status
              > u materialnego rodzicow. Moj maz pracowal w liceum, jego brat rowniez, oboje sk
              > onczyli dobre, elitarne studia. W niczym im w zyciu nie przeszkodzilo.
              > Syn prezesa mojej firmy (facet ma wlasnego jeta) pracuje w weekendy i zarabia n
              > a wlasne potrzeby, bo tak.....

              Ok.Ale tam mają mozliwości i...nie mają naszej polskiej mentalnościwink
              • osa551 Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 04.02.11, 08:54
                > Ok.Ale tam mają mozliwości i...nie mają naszej polskiej mentalnościwink
                >

                Nie generalizowałabym, ja 20-22 lata temu, jak byłam w liceum tez pracowałam i to nie dlatego, że pochodziłam z biednej rodziny, tylko dlatego, że chciałam pracować. To był jeszcze prawie PRL w którym ja się urodziłam i wychowałam. Jakoś narzucona kulturowo mentalność mi nie przeszkodziła.
                • myelegans Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 04.02.11, 13:37
                  osa551 napisała:
                  > Nie generalizowałabym, ja 20-22 lata temu, jak byłam w liceum tez pracowałam i
                  > to nie dlatego, że pochodziłam z biednej rodziny, tylko dlatego, że chciałam pr
                  > acować. To był jeszcze prawie PRL w którym ja się urodziłam i wychowałam. Jakoś
                  > narzucona kulturowo mentalność mi nie przeszkodziła.

                  Ja tez w liceum pracowalam u badylarza w wakacje, bo chcialam pracowac, Trudno bylo prace dostac, ale ja szukalam i znalazlam. Cale studia dzienne pracowalam, od II roku bylam praktycznie na wlasnym utrzymaniu. Stypendium naukowe, praca w klubie studenckim, korepetycje, w wakacje truskawki w Szwecji, albo brzoskwinie w Grecji. Powodzilo mi sie znacznie lepiej niz zaraz po studiach na glodowej pencji asystenta.
            • memphis90 Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 04.02.11, 13:36
              Nie zrozumiałaś - jasne, dziecko może sobie i od podstawówki dorabiać, ale odniosłam się do stwierdzenia, że utrzymywanie dziecka na studiach to "przedłużanie nicnierobienia"... Jeśli dla kogoś nauka to nicnierobienie, to w PL może ją zakończyć wcześniej i zająć się robotą w pełnym wymiarze.
          • lulu_oi Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 04.02.11, 12:11
            W Polsce masz, jako rodzic, obowiązek utrzymywać swoje dziecko do 24r.ż. - pod warunkiem, że się uczy (bez różnicy - na studiach doktoranckich, czy w Cosinusie)
            • myelegans Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 04.02.11, 13:38
              lulu_oi napisała:

              > W Polsce masz, jako rodzic, obowiązek utrzymywać swoje dziecko do 24r.ż. - pod
              > warunkiem, że się uczy (bez różnicy - na studiach doktoranckich, czy w Cosinusi
              > e)

              No to ja sie ciesze, ze w Polsce nie mieszkam.
    • a.nancy Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 14:13
      "koniecznie" to mój syn też nic nie musi.
      poza tym, co twój (uczciwość, szacunek dla innych).
      ale wyścig szczurów i pogoń za kasą nie ma związku z wykształceniem, można być biednym profesorem idealistą wink można też mieć trzy fakultety i być bezrobotnym albo targać palety w biedronce
    • echtom Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 14:50
      Nasuwa mi się refleksja, że trochę inaczej to wygląda w przypadku synów i córek. Mężczyzna ma większe możliwości zarobienia sensownych pieniędzy bez wykształcenia. Nie mam jobla na punkcie magistra w rodzinie, niemniej jako realistka powiedziałam swoim córkom, że mężczyzna ma do wyboru wykształcenie lub ciężką pracę fizyczną, a kobieta wykształcenie lub zarabianie ciałem.
      • ichi51e Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 04.02.11, 12:54
        wierutna bzdura. To kobieta nie moze byc policjantem? strazakiem? pielegniarka? listonoszem? budowlancem? Niby dlaczego? Naprawde myslisz ze kazdy z tych zawodow to tylko praca fizyczna? A nawet jesli to co z tego? Dzis nawet w kopalni czy na platformie wiertniczej moze spokojnie pracowac kobieta - naprawde duzo pracypolega na operowaniu maszynami... no tak ale zawsze polozyc sie na plecach albo zakuwac ksiazki na pamiec latwiej...
        • falka_85 Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 15.06.13, 19:34
          Zawody które wymieniłaś można podzielić na dobrze płatne albo z innymi plusami, np. wcześniejsza emerytura (policjant, strażak, budowlaniec, kopalnia, platforma) i kiepsko płatne (pielęgniarka). A teraz zgadnij, w której grupie pracuje więcej kobiet, a w której mężczyzn? Pewnie, że dziewczyna może pracować w warsztacie samochodowym jako mechanik, ale rzeczywistość jest taka, że musi być baaardzo dobra, lepsza niż chętni do tej pracy mężczyźni. To co napisała echtom jest może przerysowane, ale tak się składa, że jest w tym dużo prawdy.
    • nellyssima Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 14:53
      Generalnie zgadzam się z Tobą, jak dla mnie ważny jest zawód, pasja, a nie wykształcenie. Jako ciekawostkę powiem, ze mam kolegę po polonistyce, który wiele lat temu stwierdził, że jego pasją jest budownictwo, potrafił zrobić wszystko, taka złota rączka i założył firme budowlaną. Do tej pory mimo, że firma się rozrosła i zarabia kupę kasy i ma kilkunastu pracowników, to sam pracuje na niektórych budowach, bo to lubi.
    • kotbehemot6 Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 14:58
      a ja będe naciskac na wyższe studia. Zgodne z zainteresowaniami. jeżeli przykłądowo po studiach moje dziecko bedzie miało życzenie pracowac jako mechanik, fryzjerka czy obsługa oczyszczania miast to prosze bardzo. Wyższe studia stwarzają wybór. Z wyższym wykształceniem możesz zostać z własnej woli babcia klozetową, ale babcia klozetowa bez mgr innego wyboru miec nie bedzie. Chce żeby moje dziecko miało wybór. mając lat 18 jest sie przeważnie głupim jak but-zyciowo, więc będe naciskac, zachecać itp.
      • gryzelda71 Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 15:01
        Tak ,dlatego tylu mgr siedzi na kasie,lub podaje perfumy z póki.Przez wiele lat i całkiem nie z wyboru,a z konieczności.
        Sam mgr przed nazwiskiem niczego obecnie nie gwarantuje.
        • kotbehemot6 Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 15:04
          Nie mówie o gwarancji. Mówię o możliwościach.
          • kotbehemot6 Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 15:06
            wielu mgr sprzedaje perfumy itp, ale mają szansę i szukaja innej pracy. bez mgr nie masz tej szansy, będziesz zawsze sprzedawac perfumy i czyścic kibelki.
            • poppy_pi Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 15:07
              Chyba, że założysz własną firmę albo masz znajomości smile Studia niczego nie gwarantują!
              • kotbehemot6 Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 15:08
                Nie piszę o gwarancji. Prawdopodobieństwo dostania lepszej pracy z mgr jest więszke niż bez mgr.
                • poppy_pi Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 15:14
                  W teorii napewno tak. Nie kiedy patrzę na moich bliższych i dalszych znajomych.
                  • sueellen Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 18:50
                    taak? a ilu znasz lekarzy, prawnikow, nauczycieli, ksiegowych, dyrektorow w duzych korporacjach, farmaceutow itp itd ktorzy studiow nie ukonczyli??? bo ja zadnego!
                    • poppy_pi Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 04.02.11, 11:15
                      Oczywiście, jeśli chce się być prawnikiem albo lekarzem studia to konieczność. Znam za to wielu właścicielu przeogromnych firm, którzy nawet matury nie mają wink A także osoby, które dotarły do wyskoich stanowisk dzięki znajomościom a nie wykształceniu. Nie jestem przeciwniczką studiów, sama skończyłam studia. Z wyższym wykształeceniem o pracę pewnie łatwiej, ale nie powiesz mi, że to jedyna droga do dobrej pracy i pieniędzy smile
                    • black-cat Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 16.06.13, 10:36
                      Znam osobiście 3 dyrektorki w jednym z największych banków w Polsce, które mają wykształcenie średnie. I jeszcze jedną, w innym banku, lat 45, która studia na dobrej uczelni skończyła w ubiegłym roku, bo jak stwierdziła wcześniej nie miała czasu. Śmieje się, że na studia nie dowiedziała się niczego nowego. I nie są to dyrektorki oddziałów banku w Pcimiu Dolnym i okolicach, tylko osoby pracujące znacznie "wyżej".
                      Dobrych księgowych z wykształceniem średnim też kilku znam. Prowadzą własne biura rachunkowe i mają się dobrze. Moja mama ma wykształcenie średnie, do tej pory jest zapraszana przez firmy i szkoli nowe pokolenia księgowych.
                      Dla mnie studia były naturalną koleją rzeczy, ale ja z tych, które studiowały z przyjemnością a nie uczęszczały na studia.

                • ira_07 Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 15:57
                  Liczą się umiejętności, nie mgr. Do obsługi klienta przyjmą człowieka wygadanego, kontaktowego, nie cichego mgr religioznawstwa. Są zawody, gdzie papier być musi. Tam gdzie nie musi, w zasadzie liczy się coraz mniej, bo o niczym nie świadczy.
                  • sueellen Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 18:54
                    obsługa klienta to akurat najbardziej niewdzięczna dzialka. Spróbuj aplikowac na planiste produkcji albo księgową w dużej firmie nie mając wykształcenia...
                    • gulcia77 Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 09.09.15, 06:55
                      Skończyłam antropologię kultury, bo chciałam, ale w sumie wylądowałam w branży TSL. Podyplomówkę w tym kierunku skończyłam niecałe dwa lata temu, bo stwierdziłam, że w końcu wypadałoby mieć jakiś papier, ale 10 lat temu, bez wykształcenia kierunkowego przebierałam w ofertach pracy. Po prostu jestem w tym dobra.
                • premeda Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 09.09.15, 14:36
                  Dopóki nie szukałam pracy też miałam złudne nadzieje, że mgr mi sporo ułatwi. Zderzyłam się z rzeczywistością, pracy dużo ale nie akurat dla magistrów albo na takich warunkach, ze śmiech na sali. Ostatecznie załatwiłam po znajomości ale akurat z moim wykształceniem nie ma to nic wspólnego.
            • gryzelda71 Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 15:08
              Tak tak ten mgr tyle drzwi otwiera.....
              • kotbehemot6 Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 15:09
                A jego brak zamyka.
                • gryzelda71 Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 15:11
                  Ale co zamyka?doktorat?Bo nie mozliwośc fajnej pracy.
                  • kotbehemot6 Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 15:13
                    zależy co rozumiemy przez fajna prace. Widzisz uważam im lepsze wykszatałcene tym większa szanasa na lepsza pracę- lepiej płatna i zgodna z zainteresowaniami.
                    • gryzelda71 Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 15:15
                      Szansa.Czasem złudna bardzo.
                      • kotbehemot6 Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 18:38
                        lepiej miec jakiekolwiek niz żadnych. Po za tym studia i wykształcenie to dla mnie cos naturalnego. Lubie poznawac i zgłebieć wiedzę. Uważam ,ze marnowanie własnych zdolności danych od natury/boga/ to marnotrastwo. Po to masz mózg żeby go wykorzystywać. Studia to nie tylko szanas na lepszą pracę. Lepszy czyli jaką za góre pieniędzy? Przyanm,ze wole pracowac za mniejsze ale w dziedzinie którą lubię i znam niż łupac kamienia na drodze za dużo więcej. Będe namawiac swoje dziecko na studia i zrobię wszytsko żeby pożytkowało swoje zdolności i je pogłębiało. jaka później wybierze droge zarobkowania -jej wybór. Ale ten wybór będzie miała, brak wykształcenia nie da jej specjalnych mozłiwości. O włąsnym rzowoju nie wspomnę
                        • myelegans Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 19:58
                          kotbehemot6 napisała:

                          > lepiej miec jakiekolwiek niz żadnych. Po za tym studia i wykształcenie to dla
                          > mnie cos naturalnego. Lubie poznawac i zgłebieć wiedzę. Uważam ,ze marnowanie w
                          > łasnych zdolności danych od natury/boga/ to marnotrastwo.

                          Dzieci wzoruja sie na modelu rodziny, wiec najprawdopodobniej te ktore sa od dziecka stymulowane, narazane na poznawanie swiata i tego co naokolo, maja dostep do ksiazek, bo sa w domu i do wiedzy rodzicow beda mialy ciag intelektualny zeby dalej, zeby lepiej. Bo to widza i to znaja i to dla nich wzor i norma.
                          Gorzej z tymi, ktorzy maja potencjal i chca go rozwijac, ale nie maja sie na kim modelowac, ani nikogo kto by je wspieral i zachecal. Wiec szansa, ze dzieci wyksztalconych rodzicow pojda na studia jest duza, bez specjalnego zachecania.
                          Bylam pierwsza osoba w rodzinie, ktora poszla na studia, tata zachecal. Mama to najbardziej chyba chciala, zebym skonczyla jakies liceum zawodowe i do pracy poszla.
                          Dziecko kuzynki sie wahalo, rodzice (majcy gospodastwo) martwili sie jak podolaja finansowo na studia dzienne. Ja naciskalam i namowilam, skoczyl politechnike, dobrze, tylko no wlasnie, teraz w malym miasteczku powiatowym pracuje w urzedzie komunikacji zgodnie ze swoim wyuczonym zawodem za...... 2000 po podwyzce i awansie.
                          Jego bracia mechanik i stolarz zarabiaja wielokrotnie wiecej i TO jest demoralizujace.
                          Acha, wszyscy robia to co lubia, z tym, ze ten inzynier najmniej
              • lola211 Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 19:16
                No.Takie prawo albo medycyna np.Spróbuj bez studiow kierunkowych popracowac w tym zawodzie.
                • gryzelda71 Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 20:21
                  Znasz kogoś po studiach medycznych(zakończonych oczywiście) co na kasie siedzi?
                  Ja nie,natomiast znam magistrów co pracują w castoramie.Pracują,nie dorabiają.
                  Są studia i studia.Do jednych zachęcę do innych zniechęcę.Ot taka kalkulacja na zimno.
                  • tacomabelle Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 21:32
                    Znasz biednego stomatologa?
                    • princess_yo_yo Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 04.02.11, 10:43
                      nie wiem, ale znam paru glupich dentystow, lekarzy i farmaceutow, ktorzy gdyby nie to ze rodzice zalatwili prace albo zatrudnili u siebie, tudziez sfinansowali wlasne gabinety to by pewnie cienko przedli. a teraz biorac pod uwage konkurencje na rynku uslug medycznych jest to bardzo mozliwe. pchanie matolkow na studia, nawet najlepsze, to moze i sposob zeby nadmuchiwac wlasne ambicje, ale jak sie nie udalo wychowac czlowieka inteligentnego i samodzielnego to studia tego braku nie odrobia.
                      • gryzelda71 Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 04.02.11, 11:40
                        Iluż tych matołków skończy medycynę?
                        • princess_yo_yo Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 04.02.11, 12:07
                          wydaje sie ze jednak calkiem sporo, moze teraz jest inaczej ale za moich studenckich czasow, czyli ponad 10 lat temu, wielu studentow kierunkow okolomedycznych mialo dobrze rozwinieta umiejetnosc powtarzania informacji wyuczonych na pamiec i to by bylo na tyle. chociaz nie ukrywam ze dotyczylo to glownie ludzi ktorzy byli programowani w tym kierunku od podstawowki + korepetycje i wygorowane ambicje rodzicow.

                          co do meritum dyskusji, troche straszny jest ten kult magistra ktory czesc przejawia, pewnie to troche wina sytuacji w pl gdzie do przekladania papierow i sprzedazy potrzebny jest dyplom... tylko po co?
                          • tacomabelle ponawiam pytanie 04.02.11, 13:35
                            Czy znacie biednego stomatologa?

                            Albo lekarza, który zarabia mniej niż 3000 na rękę?
                            • sundry Re: ponawiam pytanie 04.02.11, 14:32
                              Medycyna to akurat kiepski przykład, bo to studia, na które są limity przyjęć. Po drugie, lekarze może i zarabiają dobrze, ale ile pracują?
                              • lola211 Re: ponawiam pytanie 04.02.11, 15:58

                                >może i zarabiają dobrze, ale ile pracują?

                                Moja przyjaciolka po kilka godz dziennie- 4 czy 5.Naprawde nie narzeka.A znajomy gin to juz w ogole spi na kasie, na wyczerpanego nie wygladasmile.
                                • ally Re: ponawiam pytanie 04.02.11, 16:03
                                  hmm, może chirurdzy mają gorzej wink
                                  • tacomabelle Re: ponawiam pytanie 04.02.11, 20:44
                                    Że co? Że znajomy lekarz pije gin w pracy?
                  • lola211 Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 23:41
                    Jesli po studiach siedza na kasie to strach pomyslec co robia ci po zawodowce.Bo ze takich co sobie swietnie radza bez matury jest kilka procent, chyba nikt nie watpi?
                    Ja caly czas mam na mysli kierunki dajace duza szanse na godziwa prace i zarobki.Nic nie poradze, ze komus na dzwiek slowa studia włacza sie lampka- absolwent nierynkowego kierunku.
                    • gryzelda71 Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 04.02.11, 11:43
                      Bo teraz magistrów zatrzęsienie.Takich co wyżej castoramy nigdy nie podskoczą.Oczywiście na ematce mgr to tylko po renomowanej państwowej uczelni,no dajcie spokój.
                    • ally Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 04.02.11, 13:17
                      > Nic nie poradze, ze komus na dzwiek slowa studia włacza sie lampka- ab
                      > solwent nierynkowego kierunku.

                      Jestem absolwentką nierynkowego kierunku, na którym wszyscy wieszają psy smile W dodatku mieszkam w mieście, gdzie jest praca głównie dla taniej siły roboczej oraz wysoka stopa bezrobocia. Wszyscy moi znajomi ze studiów dobrze sobie radzą i nikt nie pracuje w Castoramie. Ci, którzy skończyli najgorzej (z mojego punktu widzenia), to parę osób pracujących w jakichś tam urzędach.
        • ally Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 15:24
          > Tak ,dlatego tylu mgr siedzi na kasie,lub podaje perfumy z póki.

          hmm, wydaje mi się, że jest to zdecydowana mniejszość.
      • ira_07 Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 15:55
        Tylko jeśli pójdzie na studia by potem być fryzjerką zmarnuje kupę czasu i nerwów. Po co się uczyć np. historii, jeśli się marzy o układaniu włosów? Jeśli pasja to ok, jeśli "na wszelki wypadek" to głupota. No i nici ze studiów, jeśli pracę potem znajdzie i tak fizyczną. Babcia klozetowa z mgr fizyki, pracy jako fizyk raczej nie znajdzie.

        Jak nie pójdzie na studia w wieku 18 lat to może iść w wieku 22, albo 30 jak zechce.
        • landora Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 19:47
          No i własnie dlatego studia powinny być płatne (na zasadzie pożyczki rządowej, spłacanej po otrzymaniu pracy). Żeby podatnicy nie musieli finansować kolejnych socjologów/pedagogów itp. studiujących "na wszelki wypadek".
        • memphis90 Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 21:03
          Nie musi przecież studiować historii. Ale jeśli chce mieć własny biznes, a nie zamiatać włosy w cudzym salonie za marne grosze, to może jakieś studia z marketingu i zarządzania?
        • maresuav Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 21:24
          > Tylko jeśli pójdzie na studia by potem być fryzjerką zmarnuje kupę czasu i nerw
          > ów. Po co się uczyć np. historii, jeśli się marzy o układaniu włosów?

          Dla sportu.
        • magdaewarena Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 04.02.11, 06:18
          ira_07 napisała:

          > Tylko jeśli pójdzie na studia by potem być fryzjerką zmarnuje kupę czasu i nerw
          > ów. Po co się uczyć np. historii, jeśli się marzy o układaniu włosów? Jeśli pas
          > ja to ok, jeśli "na wszelki wypadek" to głupota. No i nici ze studiów, jeśli pr
          > acę potem znajdzie i tak fizyczną. Babcia klozetowa z mgr fizyki, pracy jako fi
          > zyk raczej nie znajdzie.
          >
          > Jak nie pójdzie na studia w wieku 18 lat to może iść w wieku 22, albo 30 jak z
          > echce.


          Wiesz po co uczą się historii , czy innych ciekawych rzeczy które nie będą dotyczyć ich przyszłego zawodu?? Po to żeby miec jakieś tam podstawowe pojęcie i wiedzę na jakiś temat,człowiek po zawodówce nie musi być głupi.
          Ostatnio był program w tv pt " Matura to bzdura" i wiesz co ? ludzie z maturą nie znali odpowiedzi na podstawowe pytania, np kiedy rozpoczęła się I Wojna światowa itp
          Jak oni się uczyli że te maturę mają? a w głowie pusto.
    • przeciwcialo Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 15:15
      Studiowałam na uuniwersytecie, mąz na uczelni technicznej. Chciałabym aby moje dzieci tez studiowały ale płakać nie będe jesli znajda inna drogę i sposób na zycie.
    • ira_07 Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 15:45
      Durny stereotyp, bez mgr=robol, pewnie pijący w pracy i w brudnych gaciach, którego jedyną rozrywką jest mecz w TV.

      Gronu rodzinnemu uświadomiłabym, że niejeden mgr zasuwa z cegłami na budowie, w firmie, której szefem jest "robol"wink(nie mylić z kierownikiem owej budowy). Znam ludzi bez mgr, ale dobrych w swoim fachu, którzy żyją na bardzo dobrym poziomie i nie są głupsi od "magistruf" z bożej łaskiwink
    • myelegans Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 17:25
      Po tym ile nas ostatnio skasowal hydraulik, mechanik samochodowy, ile nas kasuje pan za landscaping i odsniezanie, albo murarz za dobudowanie murku, to rzeczywiscie lepiej zeby poszedl w to niz studiowanie "gender studies" czy innej "international relations" albo "commmunications". Znaczy, niech sobie studiuje na boku jak ma mus, a swoj hydrauliczny interes bedzie mu pieniadze napedzal.
    • wbka1 Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 17:37
      Do osób , które piszą , że znają bardzo zaradnych, bez studiów...itd - zdarzają się , może nawet często takie przypadki, ale średnia statystyczna mówi, że częściej są kłopoty ze znalezieniem satysfakcjonującej pracy. To, że pan Ziutek i panna Basia radzą sobie w życiu bez studiów to raczej znaczy, że sa wyjątkami w populacji niewykształconych. Poza tym studia to nie tylko nauka zawodu, ale sposób myślenia, logika i przyjmowanie do wiadomości, że istnieje taka nauka jak statystyka.Jeśli nie znam osób pijących wódkę, to nie znaczy, ze w Polsce pije sie mało wódki.
      • myelegans Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 17:43
        A kto twierdzi, ze trzeba pracowac u kogos? Mozna pracowac u siebie i zatrudniac tych po magisterce w szkole lansu i fajansu.

        Powiedz mi ilu ludzi po studiach wie jak zalozyc wlasny interes, rozliczyc PIT, stworzyc plan finansowy i businessowy, wie jak inwestowac kapital rowniez wlasny, zna podstawy ksiegowosci, ekonomii. To sa konkretne umiejetnosci, ktore powinien znac KAZDY czlowiek.
        • ally Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 18:04
          > Powiedz mi ilu ludzi po studiach wie jak zalozyc wlasny interes

          A co ma piernik do wiatraka?

          Naprawdę nie jest tak, że studia kończą życiowe ciamajdy, a młodzież z zawodówek to kwintesencja przedsiębiorczości i świat stoi przed nią otworem.
          • myelegans Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 18:44
            ally napisała:

            > Naprawdę nie jest tak, że studia kończą życiowe ciamajdy, a młodzież z zawodówe
            > k to kwintesencja przedsiębiorczości i świat stoi przed nią otworem.

            Oczywiscie, ze nie jest, ale jak dziecko wybitnie nie mozgowe, tylko fizyczno-przedsiebiorcze, i uczyc sie nie lubi, to studia to tylko strata czasu i pieniedzy.
            Moj rodzony chrzesniak od poczatku nie przejawial zainsteresowania szkola, nauka, ksiazkami, za to caly wolny czas spedzal na grzebaniu w samochodach, traktorach, kombajnach i innych maszynach rolniczych. Na studia nie poszedl, bo po prostu nie chcial. Ma wlasny warsztat, w ktorym zatrudnia ksiegowa (po studiach), zaopatrzeniowca (po studiach), i pania od parzenia kawy (zgadlas, po studiach zaoczynych) i to on jest bosem i placi im pensje.
            Jego brat podobnie, z tym, ze on skonczyl stolarstwo, teraz ma wlasny interes, robi meble na zamowienie i nie moze sie opedzic od zamowien, bo naokolo wszyscy albo domy buduja, albo je remontuja.
            Pewnie, ze to ogranicza, nie mozna zostac wykladowca na uniwersytecie, ani lekarzem, ani prawnikiem, ale nie wszyscy do takich zawodow pretenduja.
            Nie ma co pchac na sile, tylko po to, zeby studia skonczyc. Nie kazdy MUSI na te studia isc.
            • lola211 Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 19:25
              > Oczywiscie, ze nie jest, ale jak dziecko wybitnie nie mozgowe, tylko fizyczno-p
              > rzedsiebiorcze, i uczyc sie nie lubi, to studia to tylko strata czasu i pienied
              > zy.
              Piszesz, jakby kazdego na studia przyjmowali.Jak wybitnie niemyslacy, to sie nawet nie dostanie, spokojna glowa.

              Nie kazdy MUSI na t
              > e studia isc.

              Nie kazdy musi i nie kazdy pójdzie.Tylko jakos tak sie sklada, ze wiekszosc rodziców wolalaby te dzieci na studiach widziec.A jesli sami studia konczyli, to prawie obowiazkowo.wszyscy rodzice ,ktorych znam, byli dumni z dziecka-wlasciciela indeksu.Ciekawe dlaczego?
              • myelegans Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 19:43
                lola211 napisała:

                > Piszesz, jakby kazdego na studia przyjmowali.Jak wybitnie niemyslacy, to sie na
                > wet nie dostanie, spokojna glowa.

                lola no prosze Cie. Na zaoczno-wieczorowe filii uniwersytetu radomskiego w Psiej Wolce wystarczy ze masz zdana mature, oddychasz i placisz.

                Sens ma wtedy jezeli pracodawcy, firmy, przedsiebiorstwa aktywnie rekrutuja tych najlepszych i najzdolniejszych z NAJLEPSZYCH uczelni i daja im warunki duzo, duzo lepsze, niz Ci z takich uniwersytetow jak powyzej nawet z kilkoma podyplomowkami.
                Papier papierowi nierowny.
            • ally Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 19:30
              Na studia nie poszedl, bo po pro
              > stu nie chcial. Ma wlasny warsztat, w ktorym zatrudnia ksiegowa (po studiach),
              > zaopatrzeniowca (po studiach), i pania od parzenia kawy (zgadlas, po studiach z
              > aoczynych) i to on jest bosem i placi im pensje.

              i czego to niby dowodzi, bo nie rozumiem?

              a poza tym - wyobraź sobie, że mi to specjalnie nie imponuje.
              i nie rozumiem, w czym parzenie kawy jest gorsze od grzebania w kombajnach.
              • myelegans Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 19:39
                > i czego to niby dowodzi, bo nie rozumiem?

                Dowodzi tego, ze mozna doskonale dawac sobie rade w zyciu bez studiow, przy odrobinie przedsiebiorczosci, zaradnosci i pracowitosci i nawet tworzyc miejsca pracy dla tych z dyplomem.

                > a poza tym - wyobraź sobie, że mi to specjalnie nie imponuje.
                A mnie tak, i nie umniejsza niczego, ze nie ma dyplomu mgr na scianie. Pomimo braku studiow, nie zasila populacji bezrobotnych, nie zyje na najnizsza krajowa.
                • ally Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 04.02.11, 13:20
                  > Dowodzi tego, ze mozna doskonale dawac sobie rade w zyciu bez studiow, przy odr
                  > obinie przedsiebiorczosci, zaradnosci i pracowitosci i nawet tworzyc miejsca pr
                  > acy dla tych z dyplomem.

                  przecież to jest oczywiste. chyba jednak nie sądzisz, że takim osobom studia by w czymś przeszkodziły? bo ja myślę, że wręcz przeciwnie.

                  > A mnie tak, i nie umniejsza niczego, ze nie ma dyplomu mgr na scianie. Pomimo b
                  > raku studiow, nie zasila populacji bezrobotnych, nie zyje na najnizsza krajowa.

                  ???
                  to też oczywiste, że brak dyplomu nie oznacza automatycznie pracy za minimalne wynagrodzenie. co jednak nie znaczy, że wyższe wykształcenie i dobre zarobki nie są skorelowane wink
                  • marcelina_szpak Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 15.06.13, 21:40
                    Choćby w tym by przeszkodziły, że zabrałyby czas potrzebny na naukę zawodu, zdobycie umiejętności i doświadczenia. I dołożyły parę lat utrzymywania/wspomagania przez rodziców.
                    Nie wszyscy muszą chcieć studiować/czerpać z tego satysfakcję i profity różnej natury.
      • helka.z.porcelany Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 09.09.15, 00:24
        Ale przecież to wszystko zależy od wielu czynników. Rynek sie zmienia-pracodawcy często wolą zatrudniać osoby bez studiów a z doświadczeniem zawodowym i umiejętnościami, których nie gwarantują nawet najlepsze kierunki.

        I tak na moim przykładzie. Zawsze wiedza była dla mnie najważniejsza. Skończyłam dobre szkoły, dwa kierunki, piszę doktorat. Mój mąż i szereg znajomych, pracujących w tym samym zawodzie są zdecydowanie lepszymi ode mnie praktykami o cześć z nich odnosi spore międzynarodowe sukcesy. W mojej "epoce" doktoratowej wiadomo, że poruszam się lepiej, ale w innych- nierzadko wiedzą więcej ode mnie, a w niektórych tematach- znacznie, znacznie więcej. Zwykle więcej tez zarabiają (choć pracuję bardzo dużo 7 dni w tygodniu i zwykle na zarobki nie narzekam), są partnerami do dyskusji znacznie bardziej interesującymi niż większość moich ograniczonych do jednej dziedziny kolegów z seminarium. Cześć z moich znajomych zrezygnowała ze studiów, bo im one zabierały czas na pracę. Ja sie w tym czasie uczyłam. Teraz ja dużo wiem, a oni więcej umiąwink.
        Tak więc- wszystko zależy od człowieka i dziedziny, w której pracuje. W naszej- lepiejbwiecej umieć, niż wiedzieć, a brak studiów nie wyklucza wiedzy i profesjonalizmu w pracy.

        Mój młody chyba w ogóle olał tradycje rodzin+48 663 370 413ne i zamierza zostać kierowcą motoGPsmile. Ojciec go wspiera, a mnie pozostało sie cieszyć, ze dużo czyta. Jak nie bedzie chciał- na studia nie pójdzie, byle dobrze robił to, co lubi i miał pomysł na życie.
        • helka.z.porcelany Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 09.09.15, 00:28
          PS Gdyby ktoś potrzebował numer do weterynarza, to właśnie sie wkleił w moim powyższym pościewink.
    • kol.3 Re: Może pozwól żeby dziecko zdecydowało... 03.02.11, 17:54
      ... kim chce być i ile się uczyć. Mając tak zachęcającą mamę zostanie co najwyżej uczciwym cieciem.
      A dlaczego Ci nie zależy żeby dziecko było profesorem na Harvardzie?
      Dziś świat stoi przed młodymi otworem, trzeba się tylko nie bać i nie hamować dziecku rozwoju.
      • imasumak Re: Może pozwól żeby dziecko zdecydowało... 03.02.11, 18:37
        Ale ona przecież właśnie chce pozwolić dziecku decydować.
        • kol.3 Re: Może pozwól żeby dziecko zdecydowało... 04.02.11, 18:55
          Teoretycznie tak, ale w myśl tej zasady powinna powiedzieć - moje dziecko nie musi mieć matury ani skończyć gimnazjum, podstawówki też nie musi kończyć. Może zostać menelem, jeśli chce.
          Dlaczego jej akurat chodzi tylko o studia?

    • damajah Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 18:13
      Dla mnie najważniejsze czego pragnę dla dzieci (mając świadomość że na niektóre rzeczy mogę mieć częściowo wpływ a na inne nie) to w kolejności od najważniejszego:

      1.Aby były wierzące
      2.Aby były zdrowe
      3.Żeby miały mężów wierzących którzy będą je kochali i szanowali, gdyby byli z pełnych rodzin chrześcijańskich (aby byli wychowani na dobrych wzorcach) ale to nie jest takie ważne, najważniejsze żeby byli nawróceni
      4.Żeby znalazły swoją drogę życiową/zawodową - coś w czym będą mogły wykorzystać swoje zdolności tak żeby poza kasą przynosiło im to radość i było chociaż trochę ich pasją
      5.Żeby udało im się wybrać i skończyć takie szkoły jakie będą potrzebne do wykonywania wybranego zawodu. Totalnie nie muszą to być studia wyższe.
      6. Żeby miały kasy na tyle żeby spokojnie normalnie żyć

      Pewnie zaraz ktoś po mnie pojedzie, głównie za punkt 1 i 3 ale piszę szczerze. Bo sama wiem po sobie że jeśli człowiek żyje daleko od Boga to wszystko inne można sobie wsadzić gdzieś.
      • damajah Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 18:16
        Jedyne co może być dla mnie problemem jeśli chodzi o akceptację jeśli chodzi o ich życie zawodowe to sytuacja kiedy któraś z nich/obie zdecydują się na to aby w ogóle nigdy nie pracować, nawet po odchowaniu dzieci. Staram się im wpoić że praca zawodowa jest dobra i potrzebna i nie chodzi tylko o kasę.
      • wy.godnicki Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 19:26
        matko bosko kochano, co za ciemnota wierzaca w gusla ! w XXI wieku! babo skad ty sie urwalas?
        • damajah Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 20:54
          ale to do mnie?
          • wy.godnicki Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 04.02.11, 09:45
            tak, do ciebie, jestes ciemna jak tabaka w rogu..
            • damajah Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 04.02.11, 10:34
              lubię dyskutować ale nie na takim poziomie
              • wy.godnicki Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 04.02.11, 11:13
                o czym mozna dyskutowac z osoba wierzaca w gusla? dla mnie jestes ciemnota, jak te miliony w kosciolach. w sumie ktos musi robic na tych madrzejszych, wiec jestes rowniez potrzebna. eot.
      • gaskama Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 20:18
        Ty tak na serio? Nie jestem zbyt często na forum. Jeśli dowcip, to fajny.
        • damajah Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 20:54
          jeśli to do mnie (jak wynika z podpięcia) to co jest wg Ciebie dowcipem?
          • gaskama Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 04.02.11, 20:15
            Ojej. Ty tak na serio. To sorry. Odbieramy na innych falach.
      • memphis90 Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 21:09
        gdyby byli z
        > pełnych rodzin chrześcijańskich (aby byli wychowani na dobrych wzorcach)
        A to rodziny niechrześcijańskie same złe wzorce powielają? A katolicy to już samo dobro? O, święta naiwności... Nie neguję Twojego prawa do wiary i stawiania jej na piedestale, ale ten tok myślenia nie jest chyba specjalnie szczęśliwy.
        • damajah Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 21:31
          och broń Boże Katolicy big_grin hehehe. To by mieli problem ze ślubem kościelnym...

          Nie, dlatego napisałam że najważniejsze aby ewentualny mąż był wierzący - fajnie ale niekoniecznie jeśli z domu wyniósł dobre wzorce - to po prostu ułatwia sprawę. Piszę to jako żona człowieka który wyszedł z domu niby Katolickiego ale tak naprawdę nie był to chrześcijański dom. I wzorców nie miał. Nikt go nie nauczył jak być mężem i ojcem. Jeszcze 10 lat temu uważałam że to bzdura i nigdy bym nie pomyślała że będę mieć kiedyś takie zdanie jakie mam. Ale jednak doświadczenie nauczyło mnie że wzorce jakie wynosimy z domu mają ogromne znaczenie. A mnie nie chodzi tylko o to czy ktoś jest fajny, miły, nawet dojrzały czy mądry. Bo to wszystko fajne ale z mojego punktu widzenia (osoby wierzącej) jeśli nie ma w małżeństwie fundamentu wspólnej wiary, nie ma w domu Bożego prowadzenia - nigdy nie będzie tak jak powinno. Zwłaszcza jeśli jedna strona jest wierząca.
          W moim domu oboje jesteśmy wierzący (protestanci) ale nie od początku tak było i nawet kiedy mąż się nawrócił to oboje przeszliśmy długą i ciężką drogę do zrozumienia czym jest małżeństwo i jaką odpowiedzialność ma każde z nas. I jakie role i jakie zadania. Ja miałam nieco łatwiej bo moi rodzice nawrócili się jak byłam nastolatką więc jeszcze liznęłam życia w wierzącej rodzinie i widziałam ogromną przemianę rodziców.
          Oczywiście że my jako rodzice też popełniamy błędy i bycie wierzącym nie gwarantuje przekazania tylko dobrego dziedzictwa dzieciakom. Ale jeśli rodzina jest naprawdę wierząca i jest w tym wszystkim Bóg to jednak dzieci nasiąkają wiarą i rzadko potem odchodzą od Niego.
          Myślę że mój tok myślenia jest jak najbardziej szczęśliwy - i doskonale rozumiem że z punktu widzenia niewierzących jest dziwny i naiwny.
          Napisałam też czego bym chciała dla moich dzieci, tego im życzę i o to się dla nich modlę - ale życie przeżyją same. Mężów wybiorą (jeśli będą ich chciały mieć) same. Tak samo jak zawód i drogę życiową. Ale ja jak każdy rodzic mam jakieś cele w wychowaniu ich i jakiś ograniczony czas na to. A potem je wypuszczę w świat i przekonam się na ile się udało.
          Oby były wierzące - wtedy wszystko się prędzej czy później ułoży. Zresztą życie jest naprawdę tylko chwilą i kasy czy innych chwilowych rzeczy dalej ze sobą nie zabiorą.
          • memphis90 Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 04.02.11, 13:44
            > Myślę że mój tok myślenia jest jak najbardziej szczęśliwy - i doskonale rozumie
            > m że z punktu widzenia niewierzących jest dziwny i naiwny.
            Ok, jeśli tak to opisujesz, to cofam poprzednie. Po pierwszym poście odniosłam nieco inne wrażenie. Ale ok, szanuję Twoje prawo do swojego zdania- ja w każdym razie na pewno nie zostanę mężem Twoich dzieci, więc mnie ten problem nie dotyczy wink
            • abdullah_abdullah Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 04.02.11, 16:05
              > Ok, jeśli tak to opisujesz, to cofam poprzednie. Po pierwszym poście odniosłam
              > nieco inne wrażenie. Ale ok, szanuję Twoje prawo do swojego zdania-

              a tak naprawde to masz szczescie ze nie jestes Katolikiem bo wzgledem Katolika takie slowa nie przeszly by pewnie nikomu na forum przez gardlo (klawiature)
      • pinkdot Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 15.06.13, 15:34
        > Bo sama wiem po sobie że jeśli człowiek żyje daleko od Boga to wszystko inne mo
        > żna sobie wsadzić gdzieś.

        Może Tobie się tak wydaje. Ja tam wolę moje szczęśliwe życie z dala od religii i nie zamierzam sobie niczego nigdzie wsadzaćwink.
      • gulcia77 Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 09.09.15, 07:35
        Szczerze mówiąc, poczucie pełni życia i szczęścia poczułam dopiero wtedy, kiedy wykopałam boga w jego właściwe miejsce, czyli w niebyt...
        • kocianna nie wpisujcie się do trupa 09.09.15, 10:22
          jw
    • prawdziwy_necik Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 18:17
      Najwazniejsze dla mnie jest to by moje dziecko w zyciu robiło to co chce...jesli chodzi o nauke po gimnazjum...zeby ze swojego zawodu na przyszłosc było zadowolone...bo mój wyuczony niestety nie jest wymarzonym nie chce by moje dziecko nie mogło robic tego do czego sie najlepiej nadaje.
      • matsuda "aby tylko był szczęśliwy..." 03.02.11, 18:47
        kolejny banał, który ma usprawiedliwić wątpliwe zdolności dziecka ( z genetyką nie wygrasz), albo brak przykładu ze strony rodziców. "Pieniadze szczęscia nie dają, ale można je za nie kupić" - już słyszę to motto w ustach ciecia w banku, albo innej pani sklepowej. Na taki wybór może pozwolić sobie ktoś kto ma dobry fach w rękach i polot, albo dyplom dobrego kieunku na dobrej uczelni- na jedo i drugie trezba pracować i się uczyć. Mój syn pójdzie na studia i nasza w tym głowa, żeby nie kombinował inaczej- potem sobie zrobi co chce, ale to POLTEM.
        • i_love_my_babies Re: "aby tylko był szczęśliwy..." 03.02.11, 21:08
          matsuda napisała:

          > kolejny banał, który ma usprawiedliwić wątpliwe zdolności dziecka

          zdolności nie są równoznaczne ze studiowaniem

          można być zdolnym fryzjerem, kucharzem, mechanikiem samochodowym czy budowlańcem

          znam kolesia po budownictwie, który pracuje jako "robol" i kafla nie umie położyć,
          znacznie lepsi, a co za tym idzie rozchwytywani są "robole" po zawodówkach czy podstawówkach
    • kawka74 Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 18:38
      Oboje myślicie stereotypami, jak wyższe wykształcenie, to wyścig szczurów, jak brak magistra, to robol.
      Zważywszy wymagania stawiane dzisiaj przez potencjalnych pracodawców (sensownie czy nie) wolałabym jednak, żeby moja córka miała wyższe wykształcenie. Jego posiadanie nie zaszkodzi, a brak jednak może okazać się przeszkodą nie do przeskoczenia.
      • myelegans Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 19:48
        kawka74 napisała:

        żeby moja córka miała wyższe wykształcenie. Jego po
        > siadanie nie zaszkodzi, a brak jednak może okazać się przeszkodą nie do przesko
        > czenia.

        Oczywiscie, tylko niekoniecznie trzeba isc droga, matura-studia-praca, mozna rowniez matura-praca-studia, albo lepiej matura - praca+studia-praca

        Obecny mer jednego z najwiekszych miast w stanach studia konczyl bedac juz ... merem.
        • kawka74 Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 04.02.11, 07:30
          Drogę moje dziecko wybierze sobie samo, co nie znaczy, że nie będę mu truła dupy w temacie studiów podając przykład jego własnego ojca, dla którego znakomita większość wyższych stanowisk w jego branży jest zamknięta właśnie z powodu braku mgr - mimo że ma solidne doświadczenie.
    • baabasia a co z twoim szacunkiem? 03.02.11, 18:41
      Chcesz wychować syna na człowieka szanującego innych, a sama nie szanujesz ludzi wykształconych, pisząc pogardliwie "ynteligencja".

      Przypuszczam, że Twój syn ani nie będzie wykształcony, ani pełen szacunku...
      • kotbehemot6 Re: a co z twoim szacunkiem? 03.02.11, 18:48
        Nieistety ynteligencja nie jest lubian,a głównie dlatego,ze więcej zarabia i przeciez nic nie robi.
      • matsuda Re: to nie pogarda- to kompleks! 03.02.11, 18:59
        śmiem twierdzić, że takich bzdetów nie powie żadna osoba wykształcona, która zapracowała sobie na swoj stopień i dzięki niemu osiągnęła więcej niż zakompleksione klasy niższe (mentalno-intelektualnie).
        • milkofamnesia Autorki? 03.02.11, 20:23
          A jak w takim razie nazwać Twój wpis, jeśli nie pogardą w stosunku do gorzej wykształconych osób? Osoba, która włożyła prawdziwy wysiłek w skończenie studiów i ma szacunek do swojego dyplomu nie powinna chyba pisać w ten sposób. Rozważania autorki uważam za rozsądne i uwagę o "ynteligencji" za zasadną w świetle sytuacji w Polsce. W kraju, w którym ponoć jest więcej szkół wyższych niż w o wiele większych, pod względem liczby studentów bijemy ponoć światowe rekordy. Czy to jest normalne? Mamy aż tylu zdolnych młodych ludzi? Niesamowite. Potrzebujemy aż tylu specjalistów od zarządzania, socjologii i tym podobnych?
          Jak nazwać studentów ciągnących jak ćmy do szkół wszelkiej maści, produkujących tysiące absolwentów, gdzie studia kończy się lekko łatwo i bez cienia wysiłku. Skąd mnogość ogłoszeń "napiszę pracę licencjacką/magisterską z dziedziny x... Tanio i solidnie". Dla mnie ludzie podejmujący takie studia w owych szkołach tego i owego, korzystający z takich ogłoszeń, bez nawet cienia pomysłu, co dalej w życiu będą robić (wiedzą tylko, ze muszą JAKIEŚ studia skończyć) to jest kwintesencja "ynteligencji".
          I tak powstają frustraci typu "mam wyższe studia i nie mogę znaleźć pracy. Co za kraj?!"
          Parcie na studia, bo tak należy jest dla mnie zwyczajnie głupie. Jak dla mnie to ścieżka, która powinna być zarezerwowana dla zdolnych, fascynatów danej dziedziny, osób naprawdę ciekawych świata itp. A nie dla każdego, kto zdał maturę.
          Nawiasem mówiąc, to nasze dzieci powinny decydować o tym, co zechcą robić w przyszłości, nie my. Moją rolę widzę tak: muszę dopilnować, żeby się uczyły na tych niższych szczeblach edukacji (ale nie zakładam, że będą omnibusami), ale też pokazać im, że warto się uczyć, warto mieć zainteresowania i je rozwijać. I tak dalej. A nie wbijać im do głowy, że na studia trzeba iść bo ... trzeba, albo dziecka używać jako narzędzia do realizacji swoich własnych ambicji.
    • veryok studia!!!! 03.02.11, 19:28
      gdybym miala dzieci to mowilabym-studia, studia, studia. nie byloby mowy, by bez. strugac aniolki mozna w czasie wolnym, ale bez nauki, poszerzania wiedzy, oczytania to w zyciu tylko wegetacja- zarcie, spanie i kopulacja. bleeee
      pochodze z takich co sie niczego nie uczyli, bo po co-kase trzeba robic. dzis z perspektywy czasu to ja mialam racje, znam jezyki, podrozuje, czytam madre ksiazki i mam znosna prace i nikt z nich mi nie podskoczy. ich zyciem sa seriale i oszczedzanie na nowsze auto. i tak to sie konczy w 99,99 proc. gadka, ze bez studiow tez mozna jest tylko leczeniem sie z tego, ze nie mialo sie zdolnosci, wytrwalosci i checi pracy nad soba.amen.
      • schylanie_trudne_jest Re: studia!!!! 03.02.11, 23:15
        > pochodze z takich co sie niczego nie uczyli, bo po co-kase trzeba robic. dzis z
        > perspektywy czasu to ja mialam racje, znam jezyki, podrozuje, czytam madre ksi
        > azki i mam znosna prace i nikt z nich mi nie podskoczy. ich zyciem sa seriale i
        > oszczedzanie na nowsze auto. i tak to sie konczy w 99,99 proc. gadka, ze bez s
        > tudiow tez mozna jest tylko leczeniem sie z tego, ze nie mialo sie zdolnosci, w
        > ytrwalosci i checi pracy nad soba.amen.

        O, inteligentka z awansu! Kiedy tak się usiłujesz wywyższać, to mnie niemal rozczulasz. smile Niestety, musisz wiedzieć, że frak leży dobrze dopiero w trzecim pokoleniu. Wyzbądź się zatem czym prędzej złudzeń, że Twoje rzekome wykształcenie i oczytanie jest cokolwiek warte. Widać zresztą po stylu pisania, że nie jest. Przykro mi, kochaneczko, ale tak już ten świat jest ułożony, że najpierw to trzeba wyrosnąć w odpowiednim środowisku, bo zaniedbań czasu dzieciństwa i dorastania żadnymi studiami się nie nadrobi. Trochę to może brutalne, co mówię, ale za to prawdziwe. Amen.
      • yuka12 Re: studia!!!! 04.02.11, 11:27
        Wszystko zalezy od otoczenia. W moim wiekszosc nie poszla na studia lub poszla po kilku latach pracy. Radza sobie zdecydowanie lepiej niz Ci ktorzy od razu poszli po maturze na studia, po studiach szukali pracy, dorabiali sie itd. Oczywiscie sa wyjatki w kazdej z opcji. W swoim zyciu zreszta spotkalam ludzi po studiach o bardzo waskich horyzontach myslowych i zarabiajacych przecietnie oraz po maturach czy nawet zawodowkach, z ktorymi mozna bylo godzinami rozmawiac i radzacych sobie bardzo dobrze. Znam rowniez mechanika samochodowego, ktory ledwo przedzie. Moje dzieci nie musza isc na studia. Wole, zeby robily to, co chca, a nie to co wymarzyli sobie ich rodzice. Dobry hydraulik moze zarobic wiecej niz kiepski lekarz bez specjalizacji.
      • niewolnik_slow Re: studia!!!! 04.02.11, 11:51
        > gdybym miala dzieci to mowilabym-studia, studia, studia.

        Dobrze zatem, że nie masz. Przeczytaj, proszę, mój post na początku wątku.
        Zapewne jesteś w porządku osobą, ale akurat w tym poście przedstawiłaś pozę zadzierającej nosa panienki.
      • ma.li.1993 Re: studia!!!! 30.08.13, 20:31
        Witam, chętnie pomożemy w napisaniu prac maturalnych, zaliczeniowych, licenjackich, magisterskich. Oferujemy bardzo przydatne materiały dydaktyczne. Niedrogo i solidnie. Czas realizacji nie jest dla nas problemem. Już nie musisz się martwić, że nie zdążysz w terminie oddać swojej pracy. pomocedydaktyka@wp.pl Oferujemy przystępne ceny i solidne wykonanie.
      • wiatraczek_lu [...] 08.09.15, 22:03
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • ojka1 a czy twoje dziecko jest w klasie maturalnej? 03.02.11, 19:33
      bo jesli w przedszkolu to dyskusja raczej abstrakcyjna
    • kali_pso Re: mój syn nie musi mieć wyższego wykształcenia 03.02.11, 19:53

      Ja mam nadzieję wychować dziecko tak, aby pójście na studia było dla niego czymś tak normalnym jak wieczorne i poranne mycie zębów.
      I sorry, ale karierze śmieciarza dla swojego dziecka nie przyklasnę.

      Bycie wyszktałconym nie wyklucza bycia "uczciwym,pracowitym czł
      > owiekiem,szanującym innych ludzi"- masz mocno ograniczony punkt widzenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja