tomojnowynick
03.02.11, 11:56
Dyskutowałyśmy w rodzinnym gronie na temat przyszłości naszych dzieci. Powiedziałam m.in że nie zależy mi na tym,żeby mój syn miał koniecznie i bezwzględnie wyższe wykształcenie,chciałabym,aby był przede wszystkim uczciwym,pracowitym człowiekiem,szanującym innych ludzi. Owszem,ważne jest,aby miał również solidny zawód,który pozwoli mu na utrzymanie przyszłej rodziny. W odpowiedzi usłyszałam,że nie mam ambicji,że chcę z dziecka robić "robola" itd. Ja na to,że przecież ktoś musi "yntelygencji" gówna wywozić,a tak naprawdę to nie chcę,żeby moje dziecko brało udział w wyścigu szczurów,w tym ciągłym podgryzaniu się wzajemnie,żeby jego jedynym celem w życiu było posiadanie jak największej ilości pieniędzy. Usłyszałam,że jestem idealistką i życia nie znam. Być może i nie znam...