Życie bez telefonu komórkowego... ;)

03.02.11, 12:19
Pamiętacie jak to było? Ostatnio usłyszałam takie pytanie od młodego człowieka "jak wy się w ogóle odnajdywaliście??" wink No jakoś musieliśmy sobie radzićbig_grin
W szkole mojej córki ponad 80% uczniów ma telefony. Ostatnio usłyszałam od córeczki pytanie kiedy ona by mogła mieć, na pytanie po co, nie potrafiła mi odpowiedzieć. Najbardziej mnie rozbawiły podchody w formie pytania "a kiedy Ty mamusiu miałaś telefon?", odpowiedzi "w wieku dwudziestu kilku lat się nie spodziewałabig_grin
Zrobił się z tego gadźet, który wypada mieć. Oczywiście pomijam sytuacje kiedy, ta potrzeba naprawdę istnieje, dziecko wraca samo ze szkoły, większą część dnia jest samo, nie kwestionuję potrzeby kontaktu między rodzicami i dziećmi.
A jak jest z Wami, Wasze dzieci mają, bo jest taka potrzeba, czy mają bo koledzy i koleżanki też mają?
A Wy wyobrażacie sobie życie bez telefonu komórkowego? wink
    • bsl Re: Życie bez telefonu komórkowego... ;) 03.02.11, 12:27
      córki maja , syn lat 7,5 nie ma i długo miec nei będzie smile bo do niczego potrzebny mu nie jest
      za to u niego w klasie ma większośc dzieci i to wypasione telefony
      naczuciele apelują zeby nie nosiły dzieci do szkoły bo to drogi gadzet a kradzeze sie zdarzaja często

      czy ja sobie wyobrazam zycie bez telefonu komorkowego ? cięzko bo innego nie mam smile
      do 30 lat zyłam bez komorki i przezylam smile
    • echtom Re: Życie bez telefonu komórkowego... ;) 03.02.11, 12:27
      > A Wy wyobrażacie sobie życie bez telefonu komórkowego? wink

      Teraz sobie nie wyobrażam wink Ale przeżyłam bez niego ponad 30 lat i tylko kilka razy mi się zdarzyło, że jakieś umówione spotkanie nie doszło do skutku w wyniku nieporozumienia, którego nie dało się sprostować z braku bezpośredniego kontaktu. Dzieci mają od gimnazjum - są dość mobilne i wolę mieć z nimi stały kontakt.
    • iza232 Re: Życie bez telefonu komórkowego... ;) 03.02.11, 12:28
      Niestety nie wyobrażam sobie teraz. Ale kiedyś trzeba było sad
    • a-ronka Re: Życie bez telefonu komórkowego... ;) 03.02.11, 12:29
      16 latek ma bo.... wypadasmile
      8 latek nie ma bo do szkoły i ze szkoły jest odwożony/przywożony poza tym babcie na miejscu,ja mam auto plus pracę blisko więc w każdej chwili podjadę (zapomniał worka czy zeszytu).
      W klasie 8 latka duzo dzieci ma wypasione telefotny na których słuchają muzyki lub grają. Goszy telefon to obciach, nie granie w farmę czy jakies "bzdetki" to obciach ale mój się nie przejmuje i jak babcia się spóxnia to siedzi na ławce i ogląda przyrodęsmile
    • morgen_stern Re: Życie bez telefonu komórkowego... ;) 03.02.11, 12:30
      Taa, wiem, że ludzie żyli, ale ciężko było. Ile się trzeba było nałazić po koleżankach, żeby się spotkać spontanicznie, a kiedy komuś coś nagłego wypadło, to czekało się jak cioł, a ta druga osoba w nerwach. Albo szukanie pracy - człowiek bał się z domu wyjść, "bo mogą zadzwonić".
      Sorry, ja zdecydowanie wolę życie z komórką.
    • beatulek Re: Życie bez telefonu komórkowego... ;) 03.02.11, 12:38
      Mają. A jakże. jedna ma 8 lat, druga 5. Na początku września zmuszona byłam zostawić je na tydzień pod opieką teściowej. Chciałam by mialy ze mną kontakt zawsze kiedy tego chcą. Miała dostać starsza ale młoda się poplakała, ze ona nie ma wiec cóż...dostała. Ale zainteresowane nimi teraz nie są. Ot.. aparaty leżą sobie na ich biurkach... nawet nie wiem czy konta jeszcze aktywne...
    • estelka1 Re: Życie bez telefonu komórkowego... ;) 03.02.11, 13:09
      Moja córka dostała w 3 klasie podstawówki. Nie byłam tym zachwycona, ale złamałam się... przez nauczycielkę. Wychowawczyni córki poszła na urlop zdrowotny, a oni dostali kompletnie nieodpowiedzialną siksę, która np. jadąc z dziećmi na taką mini wycieczkę po okolicy miejskim autobusem, umawiała się z rodzicami, że przyjedzie powiedzmy o 15.00. Jednego razu przyjechała z godzinnym opóźnieniem. Oczywiście nikogo o tym nie poinformowała. Było sporo nerwów, bezsensownego czekania, ale czekaliśmy my, rodzice więc nie było dramatu. Wydedukowaliśmy, że może po prostu się spóźnili na autobus i przyjadą następnym. Ale kiedy innym razem zamiast o 15 przyjechała o 14.00 i po prostu puściła dzieci same do domów. Była też sytuacja, że zapomniała powiedzieć rodzicom, że następnego dnia lekcje będą skrócone i tak samo, wypuściła dzieci do domów z 2 godziny wcześniej. Ja ogólnie nie miałam nic przeciwko samodzielnemu powrotowi mojej córki do domu, czy do dziadków, ale chciałam wiedzieć, że do tej godziny jest w szkole, o tej wychodzi do domu, tyle i tyle mniej więcej zajmuje jej droga. Po prostu, w razie, gdyby coś się wydarzyło, żebym wiedziała, gdzie dziecka szukać. No a przy takim podejściu nauczycielki... no cóż, młoda po prostu dostała telefon i byłyśmy w kontakcie. I nie był to jakiś super aparat, tylko odziedziczyła po mnie, czy po ojcu jakiegoś "staruszka".
    • w_miare_normalna Re: Życie bez telefonu komórkowego... ;) 03.02.11, 13:25
      oczywiście, że sobie wyobrażam.
      zawsze można założyć stacjonarny, w sumie telefon i tak potrzebuję tylko po by zadzwonić się zarejestrować do lekarza. Z wszystkimi innymi kontaktuję się przez n-k, a z rodziną widzę się stale smile
      • mallard Normalna! 03.02.11, 13:51
        Nie musisz być na siłę oryginalna.
      • baltycki Re: Życie bez telefonu komórkowego... ;) 03.02.11, 13:54
        w_miare_normalna napisała:

        > oczywiście, że sobie wyobrażam.
        > Z wszystkimi innymi kontaktuję się przez n-k,

        To nie jest w miare normalne.
        Nie wyobrazam sobie poruszania sie po miescie, kraju z n-k w kieszeni.
    • esi1 Re: Życie bez telefonu komórkowego... ;) 03.02.11, 13:26
      Mój 8-latek już swój ma, ale sam chodzi do szkoły więc daje mi znać, że doszedł lub wrócił smile
      Pewnie, że się da bez, bo jakoś tak dorośliśmy (ja telefon komórkowy miałam już jako dorosła osoba), ale nie zazdroszczę mojej mamie, kiedy np. spóźniałam się godzinę albo dwie, a to tylko spóźnienie pociągu czy autobusu, a okoliczne automaty zepsute.
    • ylunia78 Re: Życie bez telefonu komórkowego... ;) 03.02.11, 13:51
      od trzech dni nie mam kom przy sobiewink
      Net oki,jakis kontakt ze światem jest,ale kom nie ma 3ci dzień.I żyjęęęęęębig_grin
    • kara_mia Re: Życie bez telefonu komórkowego... ;) 03.02.11, 13:59
      doskonale sobie wyobrażam, nawet bez stacjonarnego.. smile
      niestety z czegoś muszę żyć i telefony muszę odbierać .. smile
    • clio_yaga Re: Życie bez telefonu komórkowego... ;) 03.02.11, 14:13
      meliissa napisała:

      > Pamiętacie jak to było? Ostatnio usłyszałam takie pytanie od młodego człowieka
      > "jak wy się w ogóle odnajdywaliście??" wink

      Bo współczesne dzieci rodzą się już "w pakiecie" z telefonem komórkowym, komputerem, internetem i jeszcze paroma wynalazkami. Nie wyobrażają sobie życia bez tych rzeczy, tak jak my nie wyobrażaliśmy sobie noszenia wody ze studni, prania w rzece i załatwiania się w kibelku na dworze.
      Moje dzieci mają swoje komórki, syn jest w 6 klasie, córka w 2, w sumie ona dostała aparat po mężu, więc nowy nie jest, kartę jej doładowujemy co jakiś czas, często my z tego telefonu korzystamy, do szkoły rzadko nosi, ale zdarza się, że się przydaje.
    • niezwykladziewczyna Re: Życie bez telefonu komórkowego... ;) 03.02.11, 14:26
      > A Wy wyobrażacie sobie życie bez telefonu komórkowego?

      Jak spuszczona ze smyczy. wink
    • mmena Re: Życie bez telefonu komórkowego... ;) 03.02.11, 14:51
      meliissa napisała:
      > Zrobił się z tego gadźet, który wypada mieć.
      Gadzet? Nic podobnego. Narzedzie. I nic wiecej. Rownie dobrze mozna by powiedziec, ze gadzetem jest olowek.
    • prawdziwy_necik Re: Życie bez telefonu komórkowego... ;) 03.02.11, 18:12
      Moje dzieci maja syn 11 lat corka 9,maja bo w ich przypadku uznałam to za konieczne.
    • mia_siochi Re: Życie bez telefonu komórkowego... ;) 03.02.11, 18:37
      Lubię tę smyczwink
      Gdy zaponą tel z domu (ze 2-3 razy w życiu big_grin) czuję się niespokojna. A co, jak się coś komus stanie i będzie potrzebował mojej pomocy? Albo w drugą stronę- jadę przez las,mam wypadek i co?
      Komórkę mam od hmmmm...10 lat napewno, jak nie więcej. W połowie studiów zakupiłam, a już swoje lata mam tongue_out)
      • kotbehemot6 Re: Życie bez telefonu komórkowego... ;) 03.02.11, 18:43
        Oczywiście,ze sobie wyobrażam., Posiadanie komórki bardzo ułatwia życie.jak nie chcę być dostęna dla świata to ją po prostu wyłaczam. I tyle. Moje dziecko ma, bo jak wyżej ułatwia życie. Wiem czy wróciłą ze szkoły, nastawi ziemniaczki zanim wrócę do domy itp. Dla mnie następny przedmiot/wynalazek a właściwe udoskonalenie telefonu.
Pełna wersja