uzywane rzeczy dla dziecka...

08.02.11, 13:16
Moja teściowa ostatnio dzwoni do mnie z radością, że od kuzyna który obecnie ma 10 lat, mój 3 miesieczny synek ma dostac jakies spodenki. Nie zapytała się czy chcę...najważniejsza jest oszczędnośc. Bo po co mam kupowacwinkWiem jak wyglądały kiedys ciuszki...sztywne, brak gumy w pasie...Po prostu wolę miec dwie pary nowych wygodnych spodenek, niz uzywane i przeleżałe na strychu. Mój mąż znalazł rozwiązanie, najwyżej je wyrzucimywink.No tak mnie to wkurzyło....Ech chciałam się wyżalicwink
    • bweiher Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 08.02.11, 13:22
      Za bardzo się denerwujesz,naprawdę nie ma czym.
      Wystarczyło powiedzieć że nie chcesz starych,zatęchłych spodenek i już.
      Moja teściowa kiedyś kupowała w lumpekscie ubranka dla mojego syna.Nie byłoby w tym nic strasznego gdyby nie to że były to beznadziejne rzeczy(za 1zł czy tam 2).Ale z drugiej strony chociaż się interesowała,kupiła-nie musiała kupować,mogła olać.A wiec zawsze jej dziekowałam a w domu szło w piec.Czasami mówiłam że nie pasuje ;p
    • gryzelda71 Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 08.02.11, 13:26
      Mąż ma rację.Najwyżej do pieca.
      Ale uważaj bo może teściową to zachęci i będzie przynosić takie stare łachy po kimś i co wtedy?Chyb lepiej na wstępie podziękować.
      • mama197809 Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 08.02.11, 13:32
        No własnie o tym myslę. Nikt nie musi mi kupowac rzeczy dla dzieci, nigdy o to nie proszę. Sama wiem i chce aby dzieci chodziły w wygodnych rzeczach. Szczególnie że mają skórę alergiczną, a proszki te pewnie nie wytępia tego piwnicznego zapachu. Mojej teściowej pewne rzeczy trzeba powiedziec wprost, przeważnie to na mnie spoczywa. Mój mąż uważa że to sa błache rzeczy....A mnie to wręcz irytuje, że zagraca mi szafę jakimis bublami. Ona sie cieszy że mi przyjemnosc sprawi, tym ze przywiezie mi tyle ciuszków....
        • 3-mamuska Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 08.02.11, 15:29
          mama197809 napisała: . Mojej teściowej pewne rzeczy trzeba powiedziec wprost, przeważnie to n
          > a mnie spoczywa. Mój mąż uważa że to sa błache rzeczy...
          Maz na racje,a ty zachowujesz sie jak smierdzace jajko,nie wolno nic powiedziec,nic zrobic bo zaraz czlowek zly,wieczna ksiezniczka.
          • mama197809 Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 08.02.11, 15:35
            Wież mi jestem w stanie dużo znieśc....winkjednak podarunkiem czasami mozna kogoś urazic....sama jestem delikatna w tych sprawach. Albo zna się kogos gust, albo trzeba zapytac czy ktos zyczy sobie takich prezentów. Jeśli kogoś nie stac na nowe rzeczy żeby wnukom kupic, to niech nie daje nic!Dla mnie to lepsze, niz znoszenie komuś bubli do domu!
            • asia_i_p Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 08.02.11, 15:46
              Nie rozumiem twojego podejścia.
              Jedyna sytuacja, w której ktoś by mnie mógł urazić podarunkiem to taka, że chciałby mnie urazić i nie krył swoich złych intencji.
              Chyba, że zostałaś nauczona w dzieciństwie, że prezentów nie można przekazać dalej i koniecznie trzeba ich używać - wtedy rozumiem, że możesz się czuć osaczona.
        • asia_i_p Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 08.02.11, 15:44
          Ale po co jej mówić? Czemu nie osądzić po intencjach, nie podziękować, nie włożyć tego, co ładne, a tego, co nieładne nie odłożyć do szafy, niech leży, albo jeśli bezzwrotne to nie wrzucić do kosza PCK? Czy nie lepiej wynieść dwie czy trzy reklamówki raz na miesiąc, a kobiecie przykrości nie robić?
          • mama197809 Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 08.02.11, 15:48
            Jejku, no tak zrobięwink, naprawdę jestem dyskretna. Ale juz nie raz przerabialismy z nia te syt. Nieraz otwiera szafę z ubrankami dzieci i mówi "ależ one maja ciuchów"wink.
          • moofka Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 09.02.11, 09:18
            asia_i_p napisała:

            > Ale po co jej mówić? Czemu nie osądzić po intencjach, nie podziękować, nie włoż
            > yć tego, co ładne, a tego, co nieładne nie odłożyć do szafy, niech leży, albo j
            > eśli bezzwrotne to nie wrzucić do kosza PCK? Czy nie lepiej wynieść dwie czy tr
            > zy reklamówki raz na miesiąc, a kobiecie przykrości nie robić?

            ale dlaczego?
            jezeli ja to uraza
            i ona nie chce
            jak tesciowa taka dobra to niech kupi cos co ucieszy obdarowanego
            bo tu mamy sytuacje pomocowa, ktora raduje jedynie obdarowujacego
            ona daje ona taka dobra
            a dziewczyna jest wsciekla
            i w ostatecznosci po cichu do pieca wrzuci
            • asia_i_p Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 09.02.11, 10:43
              Bo lepiej się żyje z ludźmi, jeżeli docenia się ich dobre intencje. Jak się sytuacja rozbuduje w reklamówkę co tydzień, będzie czas powiedzieć stop. Ale i wtedy - stop, bo to za dużo, a nie stop, bo to barachło. A wściekłości w takiej sytuacji nie rozumiem. Widzę dwa wyjaśnienia: albo ktoś się wścieka, bo nie lubi obdarowującego i każdy pretekst jest dobry, albo się wścieka, bo w dzieciństwie go nauczyli, że każdy prezent trzeba potem ostentacyjnie eksponować i nie można go dalej przekazać, więc czuje się osaczony. Ale w obu tych przypadkach to obdarowywany ma problem do rozwiązania i trochę bez sensu jest obwinianie o to darczyńcy.
              • moofka Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 09.02.11, 10:53
                to nie jest prezent
                to sa stare galoty ktore zalegają
                jakby babcia przybiegla zachwycona ze piekne takie z mysla o wnusiu kupila, faktycznie nawet w przypadku odmiennego gustu mozna machnac reka i po domu nosic
                a tu gacie leza
                po kuzynie znoszone

                ja mam dzieci z 5 letnia roznica wieku
                i tez sporo zostawialam bo ladne byly i z gumkami
                minelo lat niecale piec wyjelam zbiory i wieksozsc wywalilam bo chcialam ladne i nowe
                czy to dziwne?
    • ylunia78 Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 08.02.11, 13:27
      moja tesciowa niedawno przyjechała i zarzuciła mnie ciuchami z.....wystwek z niemiec.Pomijam ich wygląd i stanwinkNo moze chciała dobrze...ale uwazam ze dawanie ciuchów uzywanych jest jakąś pomyłką.Chyba,że w takim przypadku jak bliska przyjaciółka,siostra ma ciut starsze swoje dziecko i dostajesz ciuszki uzywane za Twoją zgodą-chęcią.
    • iwles Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 08.02.11, 13:54

      > Wiem jak wyglądał
      > y kiedys ciuszki...sztywne, brak gumy w pasie...

      o matko, to w 2001 roku takie rzeczy były ?
      a nie przypadkiem w 1950 ?
      • mor_lena Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 08.02.11, 14:00
        Ano, pamiętam jak dziś, jak spodenki mojej obecnie 10-letniej córki ustawiałam równo na półkach ;P
        I zastanawiałam się, dlaczego ciągle jej opadają, a teraz już wiem - to przez ten brak gumy w pasie big_grinDD
        • onoma-topeja Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 08.02.11, 14:06
          to moja tesciowa chciala uraczyc mnie kombinezonem do chrztu po jej synu-wujku mojego malego.
          dodam jeszcze ze kombinezon byl "pieeekny",rozowy w falbany i koronki ;P
          • truscaveczka Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 09.02.11, 07:37
            A jaki ty byś chciała dla chłopca? To niedawno dopiero durna amerykańska moda zabrała błękit dziewczynkom uncertain
        • e_r_i_n Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 08.02.11, 17:43
          Widzisz, moja droga, myślałyśmy, że mamy dzieci średnio - młode, a to się okazuje, że my już prababcie wink
          • nanuk24 Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 08.02.11, 18:33
            Ano, praczasy, kochane. Dwa gwozdzie do trumny i finitowink
    • mama197809 Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 08.02.11, 14:11
      Większośc spodenek niestety było niewygodne. Pamiętam jak dzieci latały w rajtuzkach. Teraz spodenki sa wygodniejsze, sa mięciutkie, z czystej bawełenki i np. w H&M nie maja w pasie guzików tylko gumy.
      • iwles Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 08.02.11, 14:50

        > Większośc spodenek niestety było niewygodne. Pamiętam jak dzieci latały w rajtu
        > zkach.


        YYYYYYYYYyyyyyyyyy....... a ty w czym chodziłas 10 lat temu ? w pantalonach i bistorach ?

        nie przesadzaj, 10 lat temu był już 21 wiek, to nie taka prehistoria big_grin
        • przeciwcialo Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 08.02.11, 16:18
          Mam starsze dziecko niz 10 lat i jako żywo nic z opisów w swojej garderobie nie miała.
      • graue_zone Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 12.02.11, 07:54
        Jakieś bzdury piszesz. H&M już 10 lat temu w Polsce istniało, zapewniam Cię, a moja córka zapinanych nie nosiła.
    • bablara Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 08.02.11, 14:15
      A ja powiem tak, miedzy moim synami jest roznica 9 lat. I ja trzymalam czesc rzeczy, a czemu nie ? Jakos tych rzeczy byla swietna, same markowe przywozne przewaznie ze szwecji. Jeansy dla dzieci wcale nie zmienily kroju przez te lata, kurtki dzieciec tez. Sweterki tez. Wiec moze warto jednak zobaczyc te rzeczy , a nie odrazu panikowac. I zastanawiam sie skad wniosek ,ze rzeczy kiedy byly sztywne , bez gumek to jakas paranoja.
    • majenkir Re: 08.02.11, 14:16
      Mnie za to dziwi, kto to 10 lat trzyma ubrania po dzieciaku tongue_out.
      • pudelek09 Re: 08.02.11, 15:12
        Mojego M siostra, jeszcze za komuny kupowala spioszki,kaftaniki itp na >zas<,a nóż sie komus urodzi dzidzia i bedzie prezent.Na moje nieszczescie jeszcze pare lat temu takowy sklep kolo jej domu funkcjonował.Jak urodzilam corke ta znosila mi te ciuchy i jeszcze po swojej corce duzo starszej od mojej.Ja mowilam ze nie chce ta dalej,mowie do M zeby zareagowal,ten glupi mial ubaw.Wiec poprostu dawalam kolezanki bratowej,nawet nie rozpakowywalam,a tamta byla zachwycona bo zakladala swoim dzieciom kazdy ciuch.
        A jeszcze ta siostra M obrazila sie bo nie chcialam wozka po jej corce,tylko smialam kupowac nowy-szkoda kasy itp!jak przyszla,podnosila ten wozek-komentarze jaki ciezki itd.Wiec ja kontakty stopniowo ograniczalam co sie bede stresowac!Teraz mam spokoj,widujemy sie sporadycznie,ciuchow mi nie znosi!Ale...nie mowie hop-jestem w ciazy!
        • mama197809 Re: 08.02.11, 15:28
          Ha, ha superwinkGratuluje ciązy! Ja jak byłam w ciązy to miałam wiele propozycji róznych strojów, bo szerokie, wygodne. Takie z dna szafy, jak teściowa była tęższawinkWg mojej teściowej po co się stroic, wydawac kase na ciuchy, to tylko kilka miesięcywink. Ja też juz z nią przerabiałam sprawe wózka, na działce u niej wyladował, klekot straszny. Ale jeszcze się nie rozwalił to przecież mozna nim pojeździcwink. Jeszcze jak teściu zył, kupiliśmy mu piżamę. Ostatnio nam ja przyniosła nierospakowaną, dla mojego męza zeby ja wynosił....Komedia!Mogę mnozyc takie sytuacje, pewnie dlatego mnie tak ruszyły te ubranka...wink
    • whitney85 Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 08.02.11, 15:20
      A mi zaproponowano wózek z początku lat 80.
      • marychna31 Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 08.02.11, 15:31
        o matko, a moje dziecko miało piękna vintage gondole z lat pięćdziesiątych. Znalazłam ją nawet na dowód w galerii. Całe pokolenia w rodzinie mojego m woziły w niej dzieci a ja się poczułam zaszczycona, kiedy mi ją zaoferowano.
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/wh/vc/urfu/c8zjga0vvC2P4FYApB.jpg
        • kagrami Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 08.02.11, 16:00
          Ten wózek wygląda na nowy W STYLU lat 50-tych ;
          • kagrami Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 08.02.11, 16:02
            Ale ładny, miałam podobny ;P ale nowszy smile Wygodniejszy niz te nowe, ciężkie z plastikowymi kołami, w którym głowa dziecka drży podczas jazdy..
        • majenkir Re: 08.02.11, 16:44
          marychna31 napisała:
          > o matko, a moje dziecko miało piękna vintage gondole z lat pięćdziesiątych. Zna
          > lazłam ją nawet na dowód w galerii. Całe pokolenia w rodzinie mojego m woziły w
          > niej dzieci a ja się poczułam zaszczycona, kiedy mi ją zaoferowano.

          Ale to jednak co innego. A wozek sliczny smile. Sama jezdzilam podobnym big_grin, tylko mial kolka wieksze.
    • kropkacom Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 08.02.11, 15:22
      Faktycznie powód do nerwów. wink Pogratulować jednak męża.
    • asia_i_p Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 08.02.11, 15:42
      Kiedy urodziłam córeczkę, sytuację finansową mieliśmy fatalną. Z dwóch końców rodziny przybyły do mnie dwa wory. Poużywałam, co przybyło nowego, dorzuciłam do worów i puściłam w dalszy obieg.
      Potem sytuację miałam już lepszą i nie zawsze z prezentów i pożyczek korzystałam - ale prawdę mówiąc do głowy by mi nie przyszło, żeby się wkurzać o to, że ktoś mi je przywozi. A z tą zgrozą sprzed dziesięciu lat to nie przesadzaj - mam trzy młodsze siostry i nosiły zupełnie normalne ubrania.
      • ledzeppelin3 Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 08.02.11, 15:49
        Ja bez stresu oddaję wszystko co mi nie pasi mojej pani sprzątającej albo do Markotu i mam z bani.
    • kagrami Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 08.02.11, 15:54
      10 lat temu juz - moim zdaniem- były fajne ubranka, np. next ale bezmarkowe tez ok. Tyle że wg mnie ubranka po innym dziecku max 2 lata mogą czekać nie dłużej Potem zwyczajnie wychodza z mody ilub się niszczą. Przerobiłam to na kilku przykładach.
      Nie chciałboby mi się trzymac ubrań dziecięcych w domu dłuzej niz 3 lata - nawet jakbym miała strych wink
      • nanuk24 Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 08.02.11, 16:31
        O raju! A body z krotkim rekawkiem to z jakiej niby mody moga wyjsc?wink bo ja nie pozbywalam sie ubran mojego teraz szesciolatka i wozkow tez nie i wyobraz sobie, ze te wszystkie ubranka jednoczesciowe, body, kaftaniki wciaz sa w sklepach - identyczne, w ktorych byl ubierany moj syn. nawet ten sam model wozka(w identycznych kolorach) mozna jeszcze w sklepie kupic. Teraz spodziewam sie dziecka, i wozkow, lozeczka, materaca, poscieli i ubranek nie bede kupowac.
        • mor_lena Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 08.02.11, 16:44
          No weź Nanuk, na niemodnym materacu nowiutkie dziecko położysz??!
          • nanuk24 Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 08.02.11, 18:12
            jakie nowiutkie!? Toz 9 miesiecy w wodzie wyleżałe. Fuuj!
    • shellerka Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 08.02.11, 16:28
      tia....
      jak miało się urodzić moje pierwsze dziecko, mój mąż przywlókł przeszczęslwiy cały karton ciuszków po dziecku znajomych. zareagowałam mniej więcej tak jak ty, bo co? bo moje dziecko gorsze? moje dziecko najlepsze! musi miec wszystko nowka sztuka nieśmigana! mąż karton wziął i schował.
      przeprosiłam się z kartonem bardzo szybciutko... im dziecko starsze, tym matka mądrzejszatongue_out
      • aneta-skarpeta Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 08.02.11, 16:40
        ja niestety nie mam po kim dostawac ubranek, bo starsze sa same dziewuchy

        a nie pogardzilabym- kupuje nowe ciuchy w next czy hm, ale jak mial 4-6 lat to zabawy na kolanach konczyly sie tak, ze spodnie nowka sztuka za 120 zł byly z dziurami po 3 wizytach w przedszkolu

        wiec jak cos mi fajnego sie trafi w ciuchlandzie to biore- czasem sa to ekstra rzeczy

        ciuchy po moim oddaję kolezance, ktora ma 2 chlopcow mlodszych o rok i 2

        i szczerze sie cieszy gdy przekazuje jej torbe ubran- ma do polatania , sama zaoszczedzi pare zł, a nie odstaje szmat tylko normalne ciuchy


        czesto z moją mamą robimy przegląd naszych szaf i oddajemy wory do rodziny- tam dziewczyny przegladają, biora co im sie podoba, pasuje, a reszte oddaja dalej
        • siajaj Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 09.02.11, 11:47
          A gdzież to sklep NEXT z dziecięcymi ubrankami w Polsce znalazłaś? No poza Allegro ale piszesz, że kupujesz "w NEXT".
          no i dziecięcych spodni ani w NEXT ani w H&M za 120 zł nie kupisz - wszystkie znacznie tańsze jednak więc chyba Cię w tym NEXT i H&M trochę naciągają smile
          • ledzeppelin3 Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 11.02.11, 15:36
            next jest w złotych tarasach w Wawie, ale jakość taka sama jak polskich ciuchów, coś między Zarą a H&M, najlepszy jakościowo jest Mothercare
      • sadosia75 Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 08.02.11, 16:48
        Mialam to samo. Pierwszy karton ciuchow spotkal sie z moja dezaprobata, wywalilam karton do pawlacza i sobie tam stal. jak sie zorientowalam, ze dziecko rosnie, ciuchy nie ale za to wydatki tak to karton i ciuszki szybko powedrowaly do szafki corki
    • nanuk24 Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 08.02.11, 16:32
      Bo po co mam kupowacwinkWiem jak wyglądał
      > y kiedys ciuszki...sztywne, brak gumy w pasie...

      Czy aby, dziecko, czujesz sie dobrze?
    • thea19 Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 08.02.11, 17:25
      ja regularnie dostaje uzywane ubrania dla mlodego od tesciowej
      tylko pierwsza torbe przejrzalam: same szkaradziejstwa z lat 80tych tak zniszczone, sztywne, sprane, ze z metek zostaly ledwie strzepy, a i zapach mialy mocno watpliwy
      podziekowalam grzecznie i wrzucilam torby do szafy. Dodam, ze przy kazdej wizycie cos znosi.
      moj wozek tez zostal mocno skrytykowany ale to dlatego, ze jej corki nie stac bylo na nowy i dostala jakis uzywany od znajomych a ten oczywiscie jest najlepszy i najladniejszy
      moj jest "malo mobilny bo ma skretne kola" i dziwnie sie prowadzi (wszystko dlatego, ze wie ile kosztowal)
      • arwena_11 Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 08.02.11, 18:38
        Dziewczyno, ale 2001 rok to nie lata 50.
        Mój syn z końcówki 2000 roku, ciuchy po nim nadal gdzieś łażą po rodzinie. Ubrania miałam dla niego nowe, bo to pierwsze dziecko w rodzinie po 15 latach. No i tyle fajnych rzeczy można było znaleźć. Jak dziecko ma miesiac czy dwa to ile ponosi body, zwłaszcza jak ma ich 15?

        Wszystko zależy od jakości ubrań. Ubrania firm takich jak Mathercare, Endo, itd są niezniszczalne.
        Pamietam, jak kupiłam synowi spodnie właśnie w MC. Ponieważ kupowałam bez niego okaały sie ciut za duże, ale dałam gumkę przy kostce i były jak znalazł do przedszkola. Nosił je w sumie ze 3 lata ( końcówkę na działce ). Spodnie wyglądały jakk nowe, nie zmieniły fasonu i koloru. teraz je donasza córka właśnie jak biega po działce, bawi się na podwórku. Dopiero ona zrobiła dziurę na kolanie, a mnei nie było żalsmile.

        Mam bratanka młodszego od syna o 6 lat. Wszystkie ciuszki, jakie ostatały mi się po synu lub wróciły od koleżanki ( kurtka zimowa, kombinezon ) on nosi o zgrozo. i co lepsze rodzice jego są zadowoleni, bo mają coś na zmiane w razie zamoczenia pierwszego kompletu na sankach.

        Jak urodziłam córke, to mąż dostał od znajomej w pracy jakieś sukieneczki, kurteczke itd. Poleżało i córka nosiła, i teraz nosi kolejne dziecko. Nie iwdzę żadnego problemu.

        O zgrozo w wózku, który kupiłam dla syna, jeździ teraz 8 czy 9 dziecko. I wózek wygląda jak nowy, fakt była to emmaljunga, ale jednak ma 10,5 roku. I powiem ci że wszyscy chętnie go brali i używali.
        • thea19 Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 09.02.11, 14:20
          zeby to byly jeszcze dobre jakosciowo rzeczy i przechowywane z sensem..... nawet najdrozsze ubranie jak smierdzi, to nie zaloze dziecku, chocbym nie wiem ile prala
          co do uzywanych wozkow, to szwagierka emmy nie ma, tylko cos polskiego z gondola montowana odwrotnie
          wisi mi jej wozek, po prostu tesciowej zal tylek sciska, ze moj tyle kosztowal i jest spoko
    • katriel Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 09.02.11, 01:30
      A moja mama dała mojemu synowi sweterek po mnie. Znaczy z lat 70-tych.
      Nie za bardzo mi się podoba, bo ma dekolt w serek, ale niech leży - a nuż się
      przyda, jak akurat inne sweterki wybrudzi.
      A poszwę po mnie to sama u mamy wyprosiłam, bo śliczna była.
      Weź obejrzyj te spodenki, zanim się zaczniesz na forum wyżalać, może fajne są?
      • kanga_roo Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 09.02.11, 08:28
        patrzyłam kiedyś ze zgrozą, jak mamusia zabrania dziecku (na oko dwuletniemu) zabawy na trawie, bo sobie pobrudzi spodnie. trawa była piękna, majowa, a spodenki - formowe, nówki. ja bym na to nie wpadła, ale moje dzieci zawsze miały sporo ciuchów op dzieciach znajomych, więc mogłam i mogę je przebierać kilka razy dziennie, jeśli trzeba. i o to chodzi.
        chociaż fakt, robię odsiew, bo gusta są różne, a ja nie znoszę sztucznych tkanin, wzorków i aplikacji.
    • koza_w_rajtuzach Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 09.02.11, 08:23
      Moja siostra ma 14 lat i powiem Ci, że gdy były niemowlakiem miała ładne ubrania, żadnych tam sztywnych i niewygodnych rzeczy nie posiadała. Mama jej kupowała tylko nowe ubrania i nigdy na tym nie oszczędzała. Wiadomo, że teraz w sklepach są ogólnie ładniejsze rzeczy, ale uważam, że sporo z tych ubrań, które posiadała moja siostra, nadawałyby się i teraz, nie byłyby wcale uznane jako brzydkie czy obciachowe. Jak byłam w ciąży z młodszym synem (ponad 2 lata temu), to przeglądałam oferty na allegro z używaną odzieżą dla niemowląt i stwierdziłam, że większość ubrań jest znacznie brzydszych od tych, które moja siostra nosiła i w ogóle byłam zdziwiona, że można takie brzydactwa na allegro wystawiać wink.
      Także warto przejrzeć, a to co się nie spodoba oddać z powrotem, ew. za zgodą oddać jakiejś biednej rodzinie.
    • pali-kotka Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 09.02.11, 08:30
      Zgroza, moje dziecię od 2 lat śpi w łóżeczku 1975 r. ! Co gorsza jest 7 użytkownikiem łóżeczka, pierwszym byłam ja smile
    • morekac Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 09.02.11, 09:08
      Wiem jak wyglądały kiedyś ciuszki
      Ale przez te 10 lat przemysł odzieżowy nie dokonal jakiegoś kosmicznego postępu wink
      Nie nada się, to zutylizujecie.
    • minkapinka Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 09.02.11, 09:12
      Trochę mnie rozbawiłaś, moja córka ma 9 lat i zadnych spodni sztywnych i bez gumki w pasie nie miała smile)) Mogę zrozumieć, ze są niemodne, ale tak bardzo jakośc ubran dziecięcych się nie zmieniła.
      __________________
      wycietezmejli.blogspot.com "Ucinam w tej chwili wymianę mejli i ustalam, że ja opieprzam, a Ty jesteś opieprzany, bo inaczej się pogubimy...sorry taki job"
    • zebra12 Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 09.02.11, 09:16
      No przesadzasz!
      Mam dzieci z rocznika 97 i 00 i nie miały sztywnych spodni bez gumy w pasie...
      No jakieś jaja! Ciuszki były podobne, może inny krój. ale spodenki dresowe dla malucha na pewno się niczym nie róznią. A po niemowlaku są zwykle jak nowe.
      Oczywiście nie pisze tego, po to być czuła sie zmuszona przyjąc przezent, ale żebye takie farmazony wypisywać!
      • mamakasienki1 Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 09.02.11, 11:05
        E tam po co od razu stres, ja to prawie obraziłam się na teściową jak przed narodzinami pierwszej córki powiedziała mi żebym nic nie kupowała bo ona już wyprawkę jej kupiła. Jak to moje dziecko będzie chodziło w tym co ja kupię. I oczywiście żadnej wyprawki od teściowej nie wzięłam, wszystko kupiłam sama wg własnego gustu i uznania.
        Taka durna byłam. Teraz mam już trzecie dziecko i ciesze się z ubranek nawet tych używanych, jak coś mi nie podejdzie to pakuję w torbę i zanoszę do kontenera PCK i po sprawie ja nie mam zawalonych szaf, teściowa czy mama zadowolone.
        Ostatnio prosiłam mamę żeby zajrzała na ciuchy bo najstarsza ze spodni wyrosła i jż nie ma w czym do przedszkola chodzić to jej nakupiła rurek (niby modne) ale nie dla 6-latki do przedszkola. No i sama musze po dresowe na gumie jechać do galerii sad
        A rurki ładne i fajnie wyglądają do kozaczków.
    • deela Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 09.02.11, 11:53
      to straszne, napisz o tym do Faktu
    • atra1 Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 11.02.11, 16:26
      1. po pierwsze - grzecznie dziękujesz i jak brzydkie, odkładasz na półkę/wydajesz dalej/palisz. Jeżeli wiesz, ze możesz porozmawiać z darczyńcą - rozmawiasz i tłumaczysz na spokojnie, dlaczego ewentualnie nie chesz takich ubrań.

      2. po drugie.
      Koleżanka kiedyś dała mi paczkę ciuchów po swoim dziecku. Trochę się speszyłam na początku, bo ubranka były sprzed 10 lat. I np. dwie koszule absolutnie mi nie pasowały. Ale 2 pary portek, czapkę zimową, kaszkiety, świetną bluzo-koszulę w krojach ponadczasowych znosił jeden syn, a potem drugi dwa lata później. I odłożyłam dla innego dziecka jeszcze - bo kilka z tych rzeczy przetrwa.

      Nie panikuj 10 lat temu był ro 2001. Naprawdę ciuchy bvły tak bardzo inne? Dziecięce szczególnie? To nie z roku 91, kiedy królował kicz i paskudne wzorki.
    • mia_siochi Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 11.02.11, 17:57
      A mój młody dostał śpiworek z kapturem.
      Poprzednim użytkownikiem był jego ojciec, 32 lata temu smile
      Spiworek w stanie nienagannym, uzywać będziemy, a co!
      To tak w ramach ciekawostki.
      • zuzik30 Re: uzywane rzeczy dla dziecka... 11.02.11, 19:46
        O zgrozo! Używane rzeczy! Wstyd i hańba! W Szwecji jest to wręcz w dobrym tonie nosić rzeczy po rodzeństwie albo i wręcz po rodzicach, oni się tym chlubią uważają że to marnotrawstwo i nieekologicznie wyrzucać coś co dziecko nosiło kilka miesięcy. Moja znajoma pokazując zdjęcie wnuczki oświadczyła z dumą że tę bluzeczkę nosiło jej troje dzieci a teraz i wnuczka nosi.Noszenie markowych ciuchów w szkole czy przedszkolu jest bardzo niemile widziane. A w Polsce nawet w piaskownicy koniecznie nowe i markowe od stóp do głów. Jesteśmy widocznie bardzo bogatym narodem.
    • emilly4 To straszne... n/t 11.02.11, 19:53

Inne wątki na temat:
Pełna wersja