mama-sylwia
09.02.11, 22:17
Od jakiegoś czasu na klatce schodowej na której mieszkam najprawdopodobniej nocuje bezdomny. Nikt go nie spotkał bo przychodzi w bardzo późnych godzinach wieczornych gdy wszyscy już śpią a znika wcześnie rano. Szczerze powiedziawszy nie miałabym nic przeciwko temu jeśli ktoś nie ma sie gdzie podziać (aczkolwiek istnieją dla takich osób noclegownie), ale to co po sobie zostawia przechodzi ludzkie pojęcie. Zawsze po takiej nocy można na półpiętrze znaleźć jakieś śmieci, worki z resztkami jedzenia (porozwalane wszędzie - na podłodze, parapecie), a ostatnio za przeproszeniem nasrał na środku i zostawił przy tym papier toaletowy!!! SZOK!!! Najgorsze jest to, że zawsze lokuje sie na moim półpiętrze, a niestety sąsiedzi z naprzeciwka nie należą do osób wywiązujących sie z obowiązku sprzątania klatki schodowej. Poradźcie jak to rozwiązać. Przecież nie będę siedziała na klatce aż przyjdzie żeby go przegonić (zresztą po czyms takim może się odwdzięczyć i nasrac mi na wycieraczce). Jak byście to rozwiązały? Dodam, że domofonu nie mamy.