Przewidziałam przyszłość - problem z kocią kupą

10.02.11, 09:37
Ostatnio pytałam hipotetycznie - co zrobić, gdyby moja kotka s..ła w cudzych ogródkach. Zakładam nowy wątek, bo obawiam się, że w tamtym już nikt nie udzieli rady co zrobić. Kotka urządziła sobie kibel w ogodzie u sąsiadów - oni są niezadowoleni, co jest dla mnie zrozumiałe. Poza tym, boją się, że kotka zacznie włazić do nich do domu latem, kiedy drzwi na taras są przeważnie otwarte. Chcą, żeby mój kot przestał wychodzić na dwór, na co z kolei ja się nie chcę zgodzić, bo niby jak mam ją utrzymać w domu latem - przy otwartych oknach?
Wymyślone przeze mnie sposoby pójścia na kompromis:
1/ Kot na szelkach i smyczy (niechętnie), w naszym ogródku. Mało realne, bo na pewno będzie zwiewać z domu
2/ w ogródku u sąsiadów ropylić odstraszacz, żeby do nich nie wchodziła (jaki?)
3/ zabudować płot lączący nasze ogroy w taki sposób, żeby nie mogła przejść
4/ może macie inne pomysł?
-
"to nie jest mój mąż!to jakiś biedaczek!" - by Bareja,Zmiennicy
    • skanke pies u sąsiadów n/t 10.02.11, 09:40
    • beszalu Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 10.02.11, 09:54
      Jeśli masz spory ogród zbuduj wolierę dla kota.
      Ja tak zrobiłam. Szkielet drewniany z siatką, 20mx20m, w połowie zadaszony, z trawką, małymi drzewkami, piaskownicą (w roli kuwety).
      Z woliery maja bezpośredni dostęp do domu.
      Moje koty bardzo sobie chwalą, są bezpieczne i nie zostawiają niespodzianek u sąsiadów.
      • montechristo4 Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 10.02.11, 09:58
        Mam za mały ogródek sad na budowle dla kotów.
    • graue_zone Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 10.02.11, 10:11
      Odstraszacz w spray'u. Popsikać plot czy inne drogi przełażenia, miejsce gdzie się załatwia. O taki np: odstraszacz1 lub ostraszacz2 lub odstraszacz3 Masa tego jest.
      • beszalu Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 10.02.11, 10:36
        Serio wasze koty reagują na odstraszacze w sprayu? Bo moje mają je centralnie gdzieś.
        • montechristo4 Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 10.02.11, 10:42
          oglądałam jeszcze odstraszacz ultradźwiękowy, ale 150 zł i nie wiadomo, czy zadziała.
          • heca7 Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 10.02.11, 11:10
            Mieszkasz na osiedlu z filmu "Skok przez płot" ?
            Czego to się człowiek z internetu nie dowiewink U nas m/w 1/3 mieszkańców ma koty. Jest też dużo psów ale to stare, niezamknięte osiedle i zwierzęta mają gdzie chodzić.
            Chyba najlepszym rozwiązaniem jest pieswink Co nie wyklucza, że w nocy do sąsiadów może przyjść inny kot i narobic im w ogródku. Może też nad ranem obsr..ć im rabatki sroka/ kawka/ wrona/ sikorka/wróbel. Co wtedy???
            • montechristo4 Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 10.02.11, 11:26
              Hm, nie wiem, o co Ci chodzi. Mieszkam na osiedlu, gdzie są segmenty. Nasze domy są połączone mini ogródkami. Sąsiadka sobie nie życzy, żeby moja kotka chodziła po jej ogródku i robiła sobie z niego kibel. Ja to rozumiem, szanuję i szukam sposoby na rozwiązanie sytuacji. Kota nie zatrzymam w domu, nie upilnuję przy dwójce dzieci wchodzących 5845 razy do domu latem i przy otwartych oknach.
              A czego ciekawego dowiedziałaś się z mojego posta? Bo mnie zainteresowałaś ;-P
              • heca7 Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 10.02.11, 13:16
                Mieszkam na osiedlu domków jednorodzinnych i szeregowców i bliżniaków wybudowanych w latach 60-tych na dość małych działkach nawet 150m! i kurcze nigdy się z tym nie spotkałam. A wiedziało się "czyj to rudy kot chodzi po garażu". Mieszkam już 37 lat. Teraz dwie ulice dalej i z okna widzę np: kota sąsiadów niosącego wiewiórkę bo bestia wyjątkowo cięta na nie jest. A dalej sąsiedzi mają norweskiego leśnego. Piekny okaz. Przyszedł na balkon na I piętrze za naszą kotką po pregoli. I zaglądał nam do sypialni.
                Kucze ja w ogrodzie nawet dzikie kaczki odchowałam (same przyszły). Raz przeszły do sąsiada te małe i słyszę przez żywopłot sąsiad woła żonę "Wiesia widziałem 2 kaczki!" big_grinbig_grinbig_grin
                No po prostu u mnie na coś takiego nikt by nie wpadł , stąd moje zdziwienie.
                • montechristo4 Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 10.02.11, 13:23
                  aaaaa, o to Ci chodziło big_grin Rozumiem, że sąsiedzi (bardzo, bardzo dbający o porządek) mogą sobie nie życzyć wizyt mojej kotki w swoim domu. Mogłaby okruszek ziemii wnieść na łapkach. Albno mogłyby jej dwa kłaczki spać na błyszczącą podłogę.
                  Ale ja to szanuję i dlatego pytam o radę smile
                  • przeciwcialo Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 10.02.11, 14:23
                    Biedni ludzie, do mnie przychodzi kotka sasiada. Pogłaskam, złasuje miskę moej osobistej i pójdzie.
                    • gazeta_mi_placi Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 11.02.11, 19:07
                      I co z tego? A niektórzy nie mają nic przeciwko nocowaniu bezdomnych w ich altance a nawet w domy, a czasem nawet razem z nimi się napiją i co z tego wynika?
            • gazeta_mi_placi Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 10.02.11, 21:59
              Te wszystkie wymienione przez Ciebie zwierzęta (bezdomne koty, sroki, sikorki) robią kupy także na publicznych trawnikach, ale mimo to od właścicieli psów wymagasz by sprzątali odchody po pieskach mimo że sroka też sra...
              Kiepściutka argumentacja....
              Wysil się bardziej...
    • memphis90 Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 10.02.11, 13:40
      Hmm, moi teściowie będąc z kotami gdzieś w terenie zakładają im szelki, do szelek idzie sznurek, sznurek zaczepiony jest do drugiego sznurka. Coś jak linia tramwajowa z kotem w roli wagonu. Zwierzaki chodzą tak, jak im linka pozwala. Minus- trzeba je przypinać, odpinać, znów przypinać itd... Drugi sposób- ogrodzić ogród płotem, ale kot jest skoczny i nie widziałam jeszcze płotu, po którym by nie wdrapał się tam, gdzie chce.
    • iwoniaw Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 10.02.11, 13:41
      Chyba tylko opcja 3, choć nie wiem, jak to sobie wyobrażasz. Moim zdaniem, jeśli kotka będzie wychodząca, wlezie gdzie zechce i nikt ani nic jej w tym nie przeszkodzi (co najwyżej może mieć problem z powrotem i szybko będzie to Wasz problem, pt. "jak wyciągnąć kota z ogrodzenia/czegoś innego, przez które teoretycznie nie może się wcisnąć, a już do połowy wlazł i ani w te ani wewte"). Tylko "totalne udomowienie" może zapobiec wchodzeniu do ogródka sąsiadów tak naprawdę.
      • montechristo4 Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 10.02.11, 14:14
        ale jakie totalne udomowienie? teraz jest zimno i ona pół dnia jęczy, żeby ją wypuścić. A latem pewnie będzie cały czas hasała po dworze.
        • katia.seitz Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 10.02.11, 15:44
          Jak już raz ją wypuściłaś, to niestety tak masz. Owszem, kot wychodzący ma więcej frajdy z życia, ale też jest potencjalnie bardziej narażony na niebezpieczeństwa, np. nieżyczliwych sąsiadów.
          Odstraszacze... Czasem się sprawdzają, ale zwykle - nie. Ale spróbuj, może się uda.
    • przeciwcialo Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 10.02.11, 14:20
      Może woliera? Robisz duzy kojec z siatki z jakimis konarami, półeczkami, kuweta, domkiem. Kot jest na polu, bezpieczny, i pod ochrona.
      • montechristo4 Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 10.02.11, 14:26
        taka woliera zajęłaby pół mojego 80-metrowego ogródka big_grin Poza tym, co to dla niej za radocha, jak nie można się na tui pobujać big_grin
        Nigdy nie przypuszczałam, że tak można pokochać kota, w dodatku znajdę.
        • przeciwcialo Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 10.02.11, 15:34
          Dlaczego nie mozna się pobujac? Ja fajnie ja urzadzisz to i pobujac siue będzie mógł.
    • asfo Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 10.02.11, 14:31
      Osiatkować okna?
    • oneway9 Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 10.02.11, 15:05
      wspolczuje sasiadow, podziwiam twoja postawe i lacze sie w bolu; u mnie po latach probowania roznych srodkow i b napietych stosunkow na tle naszych zwierzat, znalazlo sie rozwiazanie... sasiedzi kupili dziecku kota!! i przychodza po rady coijak =)
      • pitahaya1 Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 10.02.11, 15:35
        Eee tam, od razu współczujeszsmile
        Mój sąsiad uprzedził, że specjalnie rozłożył trutki i inne paskudztwa (widziałam) m.in. na mojego psiaka. Powiedział mi, ze jak któreś wejdzie i zeżre to już nasza wina.
        Cieszyłabym się mając takich sąsiadów jak autorkasmile
        • gazeta_mi_placi Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 10.02.11, 22:12
          Na terenie swojego domu i swojego ogródka może sobie rozłożyć co chce, Twoja w tym głowa aby TWOJE zwierzę tam nie wchodziło.Pilnuj je lepiej lub trzymaj w domu lub swoim własnym ogródku.
    • imasumak Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 10.02.11, 15:13
      Zmień sąsiadów wink)
      Albo uświadom im, że przez otwarty w lecie balkon lub okno, może im wparować dowolne zwierzę, nie tylko Twoje wink
      • montechristo4 Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 10.02.11, 15:25
        obawiam się, że kota nie kupią (może brudzić). Mają małego psa, ale trzymają go w klatce i jest wypuszczany 3 razy dziennie na spacer na smyczy.
        • katia.seitz Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 10.02.11, 15:41
          Psa w klatce? :o
          To chyba żart...
        • imasumak Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 10.02.11, 16:05
          montechristo4 napisała:
          Mają małego psa, ale trzymają go w klatce i jest wypuszczany 3 razy dziennie na spacer na smyczy.


          Że jak? Trzymają w klatce, a swoboda to 3x dziennie smycz? Zgłoś to do TOZ, przecież to męczarnia dla zwierzęcia sad
        • gazeta_mi_placi Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 10.02.11, 22:03
          Chcesz przedstawić nam swoich sąsiadów w niekorzystnym świetle bo Twój mruczek jak się okazuje nie może bezkarnie obsrywać ich ogródka, stary chwyt często wykorzystywany na tym forum...
          Głównym problemem w tym wątku (co sama napisałaś) jest sranie Twojego mruczka u sąsiadów a nie ich pies i częstotliwość wychodzenia z nim.
          • montechristo4 Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 11.02.11, 09:17
            nie chcę przedstawiać ich w złym świetle - Takie są fakty.
            Zauważ łaskawie, że zastanawiam się, co zrobić żeby MÓ kot (mój problem) nie srał im w ogródku i nie wchodził do domu.
            Nie mam tego w dupie, więc daruj sobie smile
            • gazeta_mi_placi Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 11.02.11, 19:05
              Rozwiązanie jest proste-nie wypuszczaj swojego mruczka z chaty. Zero kombinowania i święty spokój.
      • gazeta_mi_placi Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 10.02.11, 22:10
        Bzdurny argument, jak wejdzie im do domu inne zwierzę to będzie to tylko ich problem (lub właściciela tego zwierzęcia o ile jest), jeżeli jest to kot forumowiczki to jest to JEJ problem choćby codziennie odwiedzały sąsiadów całe hordy innych kotów z właścicielami czy bez.
        Tak trudno uszanować cudzą własność?
        Równie dobrze możesz odstąpić od zgłoszenia na policję kradzieży gdy okaże się nim Pan Kowalski bo na przykład równie dobrze mógł to być Pan Malinowski lub Pan Nowak , taka sama argumentacja, każdy jest odpowiedzialny za SWOJE zwierzę, a to co robią inne zwierzęta nie powinno forumowiczki interesować...
    • katia.seitz Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 10.02.11, 15:42
      Albo opcja 3 - czyli naprawdę skuteczne ogrodzenie (budowa tego nie jest łatwa, ale jest możliwa, albo zamknięcie kota w domu. Można założyć moskitiery drzwiowe na drzwiach wychodzących na ogródek i nauczyć dzieci (nastolatków masz w końcu, a nie dwulatki), żeby pilnowały tego, aby ta moskitiera była zamknięta. Inaczej, musisz się liczyć z tym, że twoi schludni sąsiedzi po prostu ci któregoś dnia kota otrują czy zaciukają.
      • montechristo4 Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 10.02.11, 15:52
        psy wyłażą do ogródka milion razy dziennie latem, więc wszelkie moskitiery odpadają. Sąsiedzi raczej koty nie otrują (kurde, teraz dałaś mi do myślenia tongue_out). Pozostaje nadbudować płot i wykończyć go "zawinięciem" w naszą stronę.
        Nie miała baba kłopotu, znalazła umierającego kota....
        • katia.seitz Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 10.02.11, 15:55
          > Pozostaje nadbudować płot i wykończyć go "zawinięciem" w naszą stronę.

          Powodzenia smile Poszukaj jeszcze w necie takich konstrukcji - koty są sprytne, więc na pewno będą próby forsowania przeszkody. Trzeba sprytnie taki płot zrobić...
          • montechristo4 Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 10.02.11, 16:04
            może taki jak na pastwiskach dla bydła, z małym natężeniem prądu, heheheh
            • k1234561 Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 10.02.11, 16:56
              Chylę czoła za postawę autorki wątku.
              Moja mama ma podobną sytuację,tylko,że to sąsiedzi mający kota,mają w ciężkim poważaniu to że ich kiciuś zrobił sobię toaletę z ogrodu moich rodziców.
              Nie ma na to mocnych,żadne prośby i groźby do nich nie trafiają,bo kot to kot,na sznurku go wiązać nie będą.A moja mama,moje dziecko niemal codziennie w jakąś kupę wejdą.Do tego kocur podsikując na drzwi wejściowe znaczy teren moczem.Nie muszę mówić jak to capi.
              Zgroza.Na myśł o następnej wiośnie i lecie spędzonym w zas...nym ogrodzie jest mi niedobrze.
              • katia.seitz Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 10.02.11, 17:11
                Zgadzam się, że wypuszczanie niewykastrowanego kocura to chamstwo wobec sąsiadów. Do ogródka moich rodziców przychodzi dziki kocur na dokarmianie, dotknąć ani złapać się nie da (gdyby się dał, to byśmy go wykastrowali). No i znaczy moczem to i owo... Smród jest uroczy. Ale i tak go dokarmiamy. Przynajmniej może nie smrodzi innym smile
                • gazeta_mi_placi Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 10.02.11, 22:00
                  Nie masz możliwości choćby wypożyczenia na kilka dni od znajomych psa "rasy uznawanej za niebezpieczną"?
        • gazeta_mi_placi Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 10.02.11, 22:05
          Nie chcesz aby Twój kot został otruty (pewnie bywa też w innych miejscach niż ogródek sąsiadów), pogryziony przez innego psa bądź przejechany przez samochód (bardzo częsty widok na polskich drogach) - trzymaj go u siebie w domu.Rozwiązanie proste i zaoszczędzi problemów sąsiedzkich.
          • imasumak Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 11.02.11, 10:25
            I tu się zgadzam - najbezpieczniej dla kota, gdy nie będzie miał możliwości wyjścia z domu. I problem z sąsiadami rozwiąże się sam.
    • hamerykanka Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 10.02.11, 22:13
      Siatka z zawinieciem w strone Twojego ogrodu, tak ze gorna czesc jest prawie horyzontalna. Wtedy kot nawet jak sie wdrapie, nie bedzie w stanie przekroczyc plotu.
    • agula_wredziula Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 11.02.11, 11:33
      moja mama ma 3 koty w domu, sąsiedzi z lewej za płotem mają 3 koty, sąsiedzi z prawa mają 1 kota, w ostatnim domu przy ulicy są chyba 2 koty a do tego przyłażą jeszcze kocury - chyba ze 3 z okolicy i notorycznie obsikują drzwi wejściowe do domów- świntuchy smile moja mama co chwilę biega i wyciera kocie siury - ale nie o tym chciałam - te kotki, o których pisałam powyżej odwiedzają się wzajemnie na swoim ogródkach - ale z tego powodu, ze wszyscy mają koty, kocie kupy nikomu nie przeszkadzają - zresztą jakimś dziwnym trafem koty urządziły sobie wychodek w mało dostępnym miejscu pod tujami przy płocie. Ta ulica powinna mieć zmienioną nazwę na "kocia" smile gęstość zakocenia jest większa niż gęstość zaludnienia smile
      • katia.seitz Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 11.02.11, 12:31
        Chyba mieszkasz koło moich rodziców tongue_out Tu takie same klimaty.
      • gazeta_mi_placi Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 11.02.11, 19:02
        Niezła szcza(sra)lnia...
    • osa551 Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 11.02.11, 13:47
      Pozostaje Ci niestety ogrodzenie. W moim ogrodzie, pomimo obecności psów, kręci się pełno kotów sąsiadów. Jestem pewna, że się w nim załatwiają, tyle tylko, że jakoś nigdy nie wdepnęłam. Jednemu z kotów zdarzało się włazić do domu i fukać na mojego kota.

      Jakoś nie wpadłam na to, żeby mieć pretensje do sąsiadów, ale ja na wsi mieszkam. Niestety "uroki" życia w segmencie z małym ogródkiem bywają i takie i takie.
      • liberata Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 11.02.11, 19:23
        A może sąsiedzi wypożyczą sobie psa od znajomych od czasu do czasu?
        Wtedy kot będzie bał się tam wchodzić. Moje koty nie wchodzą do sąsiada po lewej nawet jak psa nie ma na widoku. Czują zapach, albo co? Do sąsiadów po prawej chętnie chodzą, ale oni mają dwa swoje, więc im wsjo ryba.

        Ale - niestety moja cudowna, dwuletnia koteczka zginęła niedawno. Wychodziła tylko w nocy. Sąsiad ją znalazł przejechaną na ulicy. sad(
    • czar_bajry Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 11.02.11, 20:21
      2/ w ogródku u sąsiadów ropylić odstraszacz, żeby do nich nie wchodziła (jaki?)
      3/ zabudować płot lączący nasze ogroy w taki sposób, żeby nie mogła przejść

      te są ok tylko z 3 może być kłopotsmile
    • chomsterek Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 11.02.11, 22:24
      Założyć siatki - moskitiery. Okna będą mogły być pootwierane, a kotka nie ucieknie z domu. Tyczy się również drzwi balkonowych / na taras.
      • montechristo4 Re: Przewidziałam przyszłość - problem z kocią ku 12.02.11, 09:34
        myślę, że z moskitierami będzie problem - drzwi na taras są tak skonstruowane, że musielibyśmy wszyscy pamiętać o dokładnym zamykaniu moskitiery, bo kotka czujna i pół dnia spędza przy tym oknie "polując" na ptaki.
        Już rozmawiałam na temat ogrodzenia płotu i będziemy wiosną zakładać siatkę antykotową smile
Pełna wersja