martishia7
10.02.11, 12:44
Właśnie spędzam uroczy dzień urlopu z moim bratankiem

Sytuacja awaryjna, zwyczajowa opieka niedostępna, więc ciocia przybywa na ratunek. Dzieciak ma rok i 3 miesiące. Niby mnie zna, ale z drugiej strony nie widuje częściej niż raz w tygodniu. Mimo to, jak się obudził to na dzieńdobry wysczerzył się do mnie wszystkimi już wyrośniętymi zębami i od razu przytulił. Od rana nawet nie zakwilił. Zajmował się swoimi jakże pilnymi sprawami, typu wdrapać się na regał, albo rozmowntować głośnik od wieży, skatalogować płyty - takie tam

Starałam się jednak sugerować klocki. Zdążyłam nawet kawałek książki przeczytać Właśnie zawinął się do spania. Moje kładzenie go polegało na nakarmić przebrać, wsadzić do łóżka i zrobić papa. Pogadał jeszcze z 10 minut i właśnie smacznie śpi. Kurka. Takie dziecko, to ja bym mogła mieć. I tu pytanie drogie emamy - czym sobie trzeba zasłużyć w poprzednim wcieleniu, żeby mieć takie dziecko z promocji?