a w rezultacie to jestescie zadowolone...

10.02.11, 21:04
z drugiego dziecka?

ja mialam dotychczas jedynaka 5-latka i nadal bardzo jestem za rozwiazaniem w postaci 1 dziecka. no ale ze jestem grubo po 30 (ale do 40 dosc daleko!) zdecydowalam sie z mezem na drugie. jak widac z suwaka-poczatek. mam dosc lekkie zycie w porownianiu do niektorych tutaj co o 6 wstaja do pracy, pracuje na po etatu, opieka nad dzieckiem dziele sie z mezem choc ja i tak wiecej sie zajmuje, mam nianie , ktora czasem tez cos ugotuje lub odkurzy/umyje podloge.

zdecydowlaismy sie na drugie ale to tak z rozumu a nie z wielkiej checi kolejnego dziecka. maz chyba bardziej chcial... mam takie stabilne i dosc mile zycie. nie umecze sie na co dzien. a jak drugie dziecko sie urodzi to niania nadal bedzie u nas, planuje kogos do sprzatniecia co tydzien ale jednak to ja o 5-6 bede sie budzic i w nocy wstawac (no ewentualnie z mezem na zmiane). i to mi sie nie usmiecha. na razie to widze sporo minusow drugiego dziecka....no ale byl ostatni dzwonek wiec sie zdecydowalismy. choc z ciazy sie ciesze.
    • morgianna Re: a w rezultacie to jestescie zadowolone... 10.02.11, 21:12

      Rozumiem że mąż ma dobrą stabilna pracę która zapewnia poczucie bezpieczeństwa finasowego.
      • lilka69 Re: a w rezultacie to jestescie zadowolone... 10.02.11, 21:36
        ja tez mam prace.stabilna. a co praca meza ma do rzeczy? aaa, moze to ze on wiecej zarabia? no tak jest istotnie.
    • insomnia0 Re: a w rezultacie to jestescie zadowolone... 10.02.11, 21:12
      sorry..ale "ze niektóre kobiety z taką łatwością zachodzą w ciąże"
      a te inne co to bardzo by chciały.. nie mogą..
      ja tam jestem przesądna.. i nigdy bym takich wątpliwości na głos nie powiedziała...

      https://suwaczki.maluchy.pl/li-37215.png
      • guderianka Re: a w rezultacie to jestescie zadowolone... 10.02.11, 21:14
        tak
        planujemy kolejne
        nie gratuluję -bo nie ma czego, wszak żadna to radośc dla Ciebie
        dziecku wspołczuję
        • lilka69 Re: a w rezultacie to jestescie zadowolone... 10.02.11, 21:32
          nie napisalam ze to nie radosc ale chyba nie doczytalas. napislam , ze z ciazy sie ciesze ale ze przyzwyczailam sie do wyspania i stabilnego trybu zycia to przewrocenie tego niepokoi mnie. rozumiem, ze dla ciebie przewroty i rewolucje w zyciu oraz ustawiczna trudna sytuacja jest norma zatem mnie nie zrozumiesz.
          • guderianka Re: a w rezultacie to jestescie zadowolone... 11.02.11, 09:14
            W tym co napisałaś akcent połozyłaś zupełnie na czymś innym niż na niepokojach. Poza tym- trzeba byc nie lada egocentrykiem by niepokoić się o niewyspanie to raz. Dwa skoro sie przyzywczaiłaś a niewyspanie spędza ci juz teraz sen z powiek (heh) to gdzie był Twój rozsąde gdy decydowałas sie na dziecko? Spal ?
            • shellerka Re: a w rezultacie to jestescie zadowolone... 14.02.11, 18:05
              guerdianka, wez nie przesadzaj. tez nie lubię lilki, ale generalnie ja tam rozumiem, ze mozna dostrzegac takie minusy posiadania dzeicka jak niewyspanie.
              i mnie też to niewyspanie spedzalo sen z powiek juz w czasie ciąży. ba! ono mi spedzalo sen z powiek juz w trakcie pierwszej ciazy!

              lilka jest dziwna. to fakt. ale ja tam powiem szczerze, ze chciałam mieć trójkę dzieci. teraz, jak sobie przypominam to swoje chcenie (bo chciałam oczywiście przy pierwszym), to się pukam w głowę. NEVER!!! no chyba że wpadnę wink ale planowane trzecie - dziękuję.

              dwójka dzieci to jest zdecydowanie wystarczająco, a jak ktoś lubi wygodę, ciszę i swobodę, to dwójki nie polecam.
              • guderianka Re: a w rezultacie to jestescie zadowolone... 14.02.11, 18:59
                Primo- nie żywię żadnych uczuć do lilki
                Secundo-co innego dostrzegać uciązliwości występujące przy posiadaniu dziecka a co innego robić z tego aferkę w otoczce :zrobiłam sobie dziecko bo musiałam a nie dlatego, że chciałam
    • naomi19 Re: a w rezultacie to jestescie zadowolone... 10.02.11, 21:19
      a nie z wielkiej checi kolejnego dziecka
      Bardzo interesujące.
      A nie łatwiej by było przyznać, że to zwykła wpadka?
      • lilka69 Re: a w rezultacie to jestescie zadowolone... 10.02.11, 21:29
        moja droga popatrz na watki o antykoncepcji sprzed kilku miesiecy , wlasnie tam pisalam ze odstawilam pigulki i co jak dziecko bedzie to dobrze, jak nie tez dobrze.

        jednak nie wszyscy wpadaja jak ty. nie mierz innych swoja miara.
        • naomi19 Re: a w rezultacie to jestescie zadowolone... 10.02.11, 21:47
          Ja nie będę Cię śledzić, nie chce mi się.
          Nie wiem, skąd teoria o mojej wpadce, ale wgłębiać się nie będę.
          Dla mnie po prostu nie masz powodu, aby cieszyć się z tej ciąży. Nie chciałaś tego dziecka i nie chcesz. Zaszłaś, bo tak wypadało, bo mąż trochę chciał. Biedne, niechciane dziecko. Wiesz, mam koleżankę, która wpadła, to była czysta wpadka, a dziecko było CHCIANE i kochane. A tu- brakuje tego, co najważniejsze. Oby to się wszystko zmieniło, bo może być nieciekawie.
      • insomnia0 Re: a w rezultacie to jestescie zadowolone... 10.02.11, 21:32
        to, ze nastapiła "wpadka" tez nie ma znaczenia...
        ja mam dziecko- niespodziankę-smile tak mówimy.. jak się dowiedziałam bardzo się ucieszyłam- nie powiem, ze nie bałam się- ale cieszyłamsmile

        https://suwaczki.maluchy.pl/li-37215.png
        • lilka69 Re: a w rezultacie to jestescie zadowolone... 10.02.11, 21:34
          ja mysle, ze i planowane dziecko moze niesc rodzicom spore zaskoczenie. szczegolnie przynioslo mnie bo na ciaze w swoim wieku tak szybko jednak nie liczylam. sadzilam , ze starania potrwaja...no ale mam utalentowanego meza.
    • joasiek.1 Re: a w rezultacie to jestescie zadowolone... 10.02.11, 21:24
      Tak, jestem bardzo zadowolona, choć nie mam niani, pani do sprzątania, a mąż pracuje na zmiany i własny interes rozkręca więc często nawet w domu jest zajęty. Sama wszystko muszę ogarniać - dom, lekcje starszego, opieka nad młodszym. Mimo to niczego nie żałuję. Urodziłam po trzydziestce, w momencie kiedy uznałam, ze to już ostatni dzwonek i nie mogę i nie chcę dłużej czekać. Nie ważne było już dla mnie co będzie z pracą i to, że moje poukładane życie przewróci się do góry nogami. Bardzo chciałam mieć drugie dziecko. Zawsze chciałam mieć dwoje. Czyli u mnie całkiem inaczej niż u ciebie.
    • przeciwcialo Re: a w rezultacie to jestescie zadowolone... 10.02.11, 21:38
      Z drugiego byłam zadowolona bo potem miało byc jeszcze trzecie wiec kolejny etap. Z jedynakiem byłabym nieszczęśliwa.
    • agacz2905 Re: a w rezultacie to jestescie zadowolone... 10.02.11, 21:42
      Czy jestem zadowolona z drugiego dziecka? Kochana, chyba nawet bardziej, niż z tego pierwszego!! Moje drugie dziecko jest już na tyle PRZYDATNE, że pomaga mi rozsunąć suwak w lewym bucie (sama nie rozsunę do samego dołu, gdyż mam ograniczoną ruchomość po tej stronie po operacji biodra). Tak więc bardzo jestem zadowolona z drugiego dziecka! Pierwsze trochę nieudane za to, ma pewne deficyty.... Ale z drugiego jestem zadowolona baaaaardzo!!! Polecam!wink
      • lilka69 Re: a w rezultacie to jestescie zadowolone... 10.02.11, 21:50
        cha cha, dowcina jestes.

        a do niektorych chce napisac , ze gdyby pisala wam tu jakas matka zamartwiajaca sie , ze zaszla w niepozadana ciaze to od razu byscie jej mowily ,ze poczeka kochaniutka pokochasz. a ja jak z planowana ciaza pisze, ze fajnie no ale luksusy w postaci nadmiaru wolnego czasu w zyciu sie skonczyly to od razu napadacie, ze wspolczujecie dziecku. nie ma czego wspolczuc bo dziecko bedzie kochane , niemniej czau bedzie pewnie deficyt mimo niani i meza.
        • agacz2905 Re: a w rezultacie to jestescie zadowolone... 10.02.11, 21:57
          Rozbawiła mnie sama forma pytanie/tytułu wątku. Co więcej napisałam prawdę - jestem zadowolona z drugiego dzieckasmile Powody zadowolenia jak wyżej...
    • soft69 Re: a w rezultacie to jestescie zadowolone... 10.02.11, 21:59
      Ty normalnie sobie jaja robisz. zdecydowlaismy sie na drugie ale to tak z rozumu a nie z wielkiej checi.
      albo chcecie miec wiecej dzieci albo nie.

      ale jednak to ja o 5-6 bede
      > sie budzic i w nocy wstawac (no ewentualnie z mezem na zmiane). i to mi sie ni
      > e usmiecha.
      bez komentarza.
    • lilly_about Re: a w rezultacie to jestescie zadowolone... 11.02.11, 09:21
      Tak, faktycznie żal dziecka, bo mamusia jest w stanie mu wypomniec po pewnym czasie, że ma oczy podkrążone z niewyspania przez niego, mimo niani i pani do sprzątania.
      • ammazuko_powrot Re: a w rezultacie to jestescie zadowolone... 11.02.11, 09:43
        Może jak zajmiesz się drugim dzieckiem będzie cię mniej na forum?wink

        Czasem czytając twoje wątki zastanawiam się czy ty naprawdę istniejesz....
        Trochę mi przypominasz Violę Kubasińską z Brzydulitongue_out
        • czarne-jagody Re: a w rezultacie to jestescie zadowolone... 11.02.11, 09:51
          Tak, jestem zadowolona z mojego drugiego dziecka, różnica wieku między moimi córkami to 9 lat. Młodszą urodziłam w wieku 35 lat. Sytuacja trochę zblizona do twojej ale ja tak bardzo chciałam mieć drugie dziecko, że nie miałam watpliwości.
          Teraz jestem bardzo zadowolona z mojego drugiego badzo rezolutnego dziecka, ty też będziesz.
    • braktalentu Re: a w rezultacie to jestescie zadowolone... 11.02.11, 09:48
      Zdecydowałam się na dwoje dzieci świadomie. Obu ciążom towarzyszył niepokój o zmiany, które zajdą w życiu moim i rodziny. Posiadanie dzieci wymaga dokonywania różnych wyborów i stawia nas w nieprzewidywalnych sytuacjach (czy da się przewidzieć jak będziemy znosiły nocne wstawanie). Bałam się. Drugie dziecko okazało się być samą radością i wielkim szczęściem. Ale mogę to napisać dopiero teraz, gdy już jest z nami od dłuższego czasu. Będą w ciąży wcale nie byłam tego taka pewna.
    • iza232 Re: a w rezultacie to jestescie zadowolone... 14.02.11, 17:47
      A jak ci ktoś napisze, że nie jest zadowolony to co? Przerwiesz ciążę? Zastanawia mnie skąd się biorą takie egzemplarze, które decydują się na dziecko, bo są już GRUBO po 30 choć do 40 DALEKO (swoją drogą ciekawe ile to?), bo mąż bardziej chciał i martwią się faktem nocnego wstawania do tegoż dziecka. Kobieto, jezeli ty faktycznie istniejesz w realu i nie jesteś trolem, to wejdź na forum np. Trudna ciąża. Tam poczytasz o matkach, które przez całą ciążę muszą leżeć plackiem i umierają ze strachu o każdy dzień życia swojego dziecka i dziękują Bogu, że kolejny dzień spędziło w ich brzuchu, bo poza nim nie przeżyłoby. Ale wolę nie wierzyć że takie skończone puste idiotki jak ty naprawdę istnieją.
      • shellerka Re: a w rezultacie to jestescie zadowolone... 14.02.11, 18:07
        he he też się nad tym zastanawiam... obstawiam 36 - jej sie wyaje, ze te 4 lata to daleko wink
    • deodyma Re: a w rezultacie to jestescie zadowolone... 14.02.11, 18:23
      tak i do najmlodszych tez nie naleze.
      drugie urodzilam w wieku 36 lat.
    • mamamisi2005 Re: a w rezultacie to jestescie zadowolone... 14.02.11, 18:55
      tak, zadowolona
      też byłam po 30-tce i miałam pewne obawy, ale chęć była duża
      jest spełnieniem naszych marzeń - tak jak i pierwsze smile
    • ib_k Re: a w rezultacie to jestescie zadowolone... 14.02.11, 19:04
      jestem zadowolona, też miałam wątpliwości, było już tak fajnie, wygodnie, pierwsze dziecko samoobsługowe, i perspektywa zarwanych nocy i zamartwień związanych z niemowlakami trochę studziła mój zapał do rozmnożenia, ale teraz jestem bardzo zadowolona
      chociaż czasami w przypływie wściekłości na dzieci tłukę głową w ścianę i myślę "po co mi to było"smile)
      • olifra1 Re: a w rezultacie to jestescie zadowolone... 14.02.11, 19:55
        ib_k napisała:

        > jestem zadowolona, też miałam wątpliwości, było już tak fajnie, wygodnie, pierw
        > sze dziecko samoobsługowe, i perspektywa zarwanych nocy i zamartwień związanych
        > z niemowlakami trochę studziła mój zapał do rozmnożenia, ale teraz jestem bard
        > zo zadowolona
        > chociaż czasami w przypływie wściekłości na dzieci tłukę głową w ścianę i myślę
        > "po co mi to było"smile)

        u mnie podobnie smile
        ja dla odmiany, w przypływie frustracji powtarzam sobie: bosze, czemu nie zostałam singielką !? wink
        ale, tak prawdę mówiąc to młody jest taki zaj....sty, że chyba byłoby nudno bez niego wink
        • czar_bajry Re: a w rezultacie to jestescie zadowolone... 14.02.11, 20:00
          ja to nawet z trzeciego jestem zadowolonabig_grin
          • iza232 czar bajry 14.02.11, 20:05
            Weź przestań! Nie chwal się tak głośno, bo jeszcze lilce się zachce trzeciego wink To dopiero byłaby tragedia....
            • czar_bajry Re: czar bajry 14.02.11, 23:58
              najpierw niech drugie urodzi a potem pogadamy ale ona na trzecie się nie zdecyduje bo musiała by na Wawelu zamieszkać ( o metraż chodzi) tongue_out
          • olifra1 Re: a w rezultacie to jestescie zadowolone... 14.02.11, 20:16
            moja przyjaciółka kilka dni temu urodziła dwóch chłopców a ma już jednego starszaka. cały czas wypisuje mi sms-y typu: jaka jestem przeszczęśliwa big_grin, jacy oni są piękni big_grin, zakochałam się w nich big_grin...itd
          • rosapulchra-0 Re: a w rezultacie to jestescie zadowolone... 15.02.11, 04:15
            @czar_bajry, mam tak samo big_grin
            a jak się czwarte trafi, to też będę zadowolona big_grinbig_grinbig_grin
            chociaż..
            wink
    • daga_j Re: a w rezultacie to jestescie zadowolone... 14.02.11, 20:50
      Oczywiście, że jestem zadowolona. Kochasz pierwsze dziecko i zapewniam, że tak samo pokochasz drugie. Ja urodziłam dziecko przeciwnej płci jako drugie więc mogę bezsprzecznie powiedzieć do córki, że jest najwspanialszą dziewczynką a do syna, że jest najwspanialszych chłopaczkiem na świecie. Ale gdybym miała dwie córki to pewnie też mogłabym to powiedzieć do każdej i byłaby to prawda. Ona urodziwa i to drugie urodziwe, mądre i zdolne, każdy ma jakąś swoją zdolność, sposób zabawy, zachowania, który zachwyca, cieszy, napawa dumą. A jak rodzeństwo się przytula to jest chyba największa radość, zobaczysz!
    • z-u-z-a-n-n-a Re: a w rezultacie to jestescie zadowolone... 14.02.11, 21:46
      hhhmm.....to ja tu chyba bede jedyna, ktora cie rozumie smile ja juz koncowka ciazy i tez mam takie obawy(od poczatku ciazy): ze poprzestawia zycie do gory nogami, ze bede wymeczona, niewyspana itd. itp.
      dziecko chciane ( przyznam ze niemezowi bardziej zalezalo tzn bardzo mu zalezalo a ja lubie go uszczesliwiac smile planowane i kochane
      Co prawda nie mam niani ani pani do sprzatania ale na ciezkie zycie nie moge tez narzekac- prowadze z niemezem dzialalnosc gosp.
      dotychczas tez mialam jedynaczke 6letnia ktora teraz jest przeszczesliwa ze bedzie miala braciszka smile
    • zebra12 Re: a w rezultacie to jestescie zadowolone... 15.02.11, 05:24
      Tu nie chodzi o zadowolenie z posiadania drugiego dziecka, ale o to, że rodzeństwo przeważnie nie jest zadowolone ze swojego towarzystwa. Awantury na poważnie zaczynają się około 10 roku zycia. Mnie to wykańcza. I ogólnie mam dość. Miłe do siebie rodzeństwo to chyba tylko na reklamach...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja