gregrolka
12.02.11, 08:17
Napiszcie prosze co o tym wszystkim myslicie- doradzcie co robic. Od kilku dni mam nieciekawa atmosfere w pracy. Chodzi o moich kolegow, przez ktorych od dluzszego czasu bylam "adorowana" to chyba nie jest dobre slowo bo to bylo raczej w kategoriach zartu. Ja mam rodzine, 2 dzieci, jeden z panow tez zonaty i to bylo raczej w formie zabawy dla nich. Mianowiecie koledzy Ci codziennie kilkanasie jak nie kilkadziesiat razy dzienie zaczepiali mnie, na poczatku prawili rozne komplementy, pozniej zaczeli sobie pozwalac na coraz bardziej odwazne zarciki. Na poczatku bylo to moze zabawne ale po jakims czasie ich zarty stawaly sie coraz bardziej nie na miejscu. Kilka razy zwraclaml im uwage, ze sobie nie zycze, nie odzywalam sie do nich ale dzialalo na chwile. Zeby bylo jasne nie byly to jakies teksty mocno na tle seksulanym ale kilka razy poczulam sie bardzo urazona. Tym bardziej , ze jednego z nich uwazalam za mojego dobrego kolege i na prawde go lubilam. Ostatnio mialam rozmowe roczna z szefem i gdy mnie zapytal czy wszystko ok w relacjach z ludzmi z dzialu wspomnialam ze Ci koledzy troche mnie denerwuja i ich teksty sa czasem nie na miejscu. Moj szef niestety tez 2 razy pozwolil sobie w stosunku do mnie na niestosowny tekst (zasugerowal ze staram sie z nim o dziecko- niby taki zarcik!!!!!). Wiec mialam nadzieje, ze zalapie ze mowie tez o nim. Dodam ze przelozony wielokrotnie byl swiadkiem jak koledzy mnie zaczepiali i tlumaczyl mi na rozmowie ze to tylko zarty . Zaproponowal jednak ze z nimi porozmawia, odpowiedzialam ze absolutnie tego nie chce i ze narazie sobie jakos radze. Kilka dni temu zauwazylam ze koledzy przestali sie do mnei odzywac w ogole, traktuja mnie jak powietrze. To nie jest problem tylko podejrzewam niestety,ze rozpowiedzili innym ze ja wygaduje na ich temat jakies glupoty. Domyslam sie tego poniewaz inny kolega przestal sie do mnie z dnia na dzien odzywac i traktuje mnie w sposob co najmniej hamski. Dziwi mnie to bo na niego sie nikomu nie skarzylam.Wiem ze mu sie podobam i wielokrotnie mnie zaczepial ale w sposob tylko kulturalny. Oczywisice staralam sie mu caly czas dac do zrozumienia ze z jego strony interesuje mnie tylko przyjazn, ostatnio zaczelam przy nim coraz wiecej opowiadac o moim mezu i dzieciach.
Wiem ze strasznie namieszane to wszystko i nie wiem czy nie wyjde w waszycch oczach na panne ktrej sie wydaje ze wszyscy ja adorouja. 2 ze wspomnianaych kolegow jest 5 lat mlodszych ode mnie. Doradzcie co robic bo boje sie ze niedlugo w pracy wszyscy beda gadac ze jestem przewrazliwiona idiotka....