betticzka
15.02.11, 16:27
Muszę się was doradzić co byście zrobiły?. W przedszkolu panowała "grypa jelitowa" rodzice byli informowali aby obserwować swoje dzieci pod tym kątem. W grupie mojego dziecka dzieci zapadały na tą chorobę aż padło na moje dziecko. Ponieważ "grypa" przebiegała niegrypowo 10 dni wodnistych biegunek, straszny ból brzucha itd. zrobiłam prywatnie posiew kału. Otrzymałam wyniki bakteria Yersinia-bardzo niemiła bakteria (wyniki wysłano do sanepidu w Warszawie w celu oznaczenia fenotypowego). Z moim małym już jest ok dostał odpowiednie leki ale zdaję sobie sprawę, że pewnie tylko ja zrobiłam posiew. Pierwsze co mi się nasunęło to to, że lecę do przedszkola ale powstrzymała mnie koleżanka stwierdzeniem abym nie szła bo będą się na dziecku wyżywać, oskarżą o to, że to my przywlekliśmy bakterię, a przecież niedługo rekrutacja. Na zdrowy rozum bym poszła ale gdzieś tam mam powyższą obawę aby nie zaszkodzić dziecku. Dodam, że dyrektorka przedszkola jest małokontaktową osobą, raczej niemiłą i oschłą. Co radzicie?