Wyrzucanie jedzenia

16.02.11, 10:45
Teraz przyszło mi to do głowy, po przeczytaniu wątku, czy rozcinanie tubek to skąpstwo i oszczędność.
Czy Waszym zdaniem wyrzucanie jedzenia jest złe? Np. wyrzucacie chleb, obiad, wedliny itp. itd.? Czy kupujecie w takich ilościach, aby wszystko zjeść, a nie wyrzucić?

Ja przyznaje, że zdarza mi się wyrzucić obiad, czy jakąś wędline, tak samo jest z pieczywem. Sama nie wiem, czy to jest złe.
    • moofka Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 10:53
      jasne ze wyrzucam
      jem tylko tyle ile chce zjesc i tylko swieze
      dojadanie zlezalych resztek z 'szacunku' dla zywnosci jest mi kompletnie obce
    • triss_merigold6 Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 10:55
      Jeśli nie zostanie zjedzone to jasne, że wyrzucam. Ale staram się kupować nie na zapas tylko tak, żeby szybko zjeść.
    • kropkacom Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 10:56
      Tak, to złoooo... big_grin Poważnie rzecz ujmując - nie musisz kochanie rozpatrywać wszystkiego w "takich" kategoriach.

      Jak coś się nadaje już do spożycia to wyrzucam. Proste.
      • msrp Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 10:57
        A przepraszam, od kiedy jesteśmy na Ty, aby pisać do mnie kochanie?
        • kropkacom Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 11:00
          Ojej, nie jesteśmy na "Ty"? wink
        • asiaiwona_1 Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 11:01
          Wyrzucam. Najczęściej chleb, bo zanim zjemy cały to już się zeschnie. Choć od jakiegoś czasu z lekko czerstwego robię grzankii wszyscy je sobie chrupiemy. Wędlinę też wywalam jak się już zrobi obślizgła. No zdarza się. Nie cieszy mnie to wyrzucania, choć sama nie wiem czemu tak dużo wywalam, bo naprawdę staram się kupować tyle ile nam potrzeba. Tylko, że wtedy zawsze nam wyskoczy coś nieplanowanego i jadamy u kogoś znajomego/babci/itp.
        • rosapulchra-0 Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 12:37
          msrp napisała:

          > A przepraszam, od kiedy jesteśmy na Ty, aby pisać do mnie kochanie?

          od kiedy na tym forum ludzie nie piszą do siebie na ty, kochanie?
          • el_jot Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 18:29
            Biorąc pod uwagę stosunek kropki do pewnych ników, w tym do tego o którym mowa, nie dziwię się reakcji.
            • rosapulchra-0 Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 19:55
              el_jot napisała:

              > Biorąc pod uwagę stosunek kropki do pewnych ników, w tym do tego o którym mowa,
              > nie dziwię się reakcji.

              nie śledzę stosunków kropki, więc nie jestem zorientowana w temacie wink
    • mruwa9 Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 11:00
      staram sie kupowac ilosci, ktore jestesmy w stanie zjesc, zanim sie zepsuja, jesli widze, ze nie zdolamy dojesc czegos, zanim sie zestarzeje- zamrazam, ale jesli zdarzy sie, ze cos sie zepsuje- jakie jest inne wyjscie? Na szczescie kompostujemy ambitnie odpady organiczne, wiec nawet z zepsutych , wyrzuconych resztek jedzenia jest jakis pozytek. Drzewka i krzaki sie uciesza.
      • papalaya Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 11:03
        nie wylewam dwudniowej zupy tylko dlatego, że teściowa ugotowala świeżą

        resztki wędlin zwykle zamrażam, przydają się do bigosu albo pizzy
    • gryzelda71 Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 11:08
      W czasach sklepów całodobowych i zamrażarek nie wywalam jedzenia.
      Wyjątek pozostałość surówek,ziemniaków,ryżu czy makaronu.
      • rosapulchra-0 Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 12:39
        a chleb?
        • gryzelda71 Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 19:25
          Mam w zamrażarce.Wyjmuje ile potrzebuje.
          • rosapulchra-0 Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 19:53
            fajnie masz smile ja nie mam zamrażarki, kupuję codziennie świeżynę i to tyle, żeby mi nie zostawało na drugi dzień, ale z chlebem mam największy kłopot, bo mimo, że najwięcej go schodzi to resztki czasem muszę wyrzucić, a nie mam sąsiada z koniem wink
            • thegimel Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 21:54
              U nas biorą też dla inszej gadzinysmile Zresztą mąż wybitnie chlebożerny jest, więc rzadko się wywala.
    • default Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 11:09
      Nie kupuję dużo jedzenia naraz, poza tym staram się tak planować posiłki, żeby wszystko co w lodówce zostało wykorzystane - nawet w przypadku, gdy np. w "podstawowej formie" już nie ma powodzenia (np. zapiekanka z lekko obeschłego sera, albo kopytka z wczorajszych kartofli z obiadu, albo rachuchy na bazie jogurtu, któremu zbliża się koniec przydatności). Ale nie traktuję tego jako święty obowiązek i jak mi się akurat nie chce głowić nad wykorzystaniem jakiegoś produktu to go wywalam bez żalu, tak samo wszelkie rzeczy przeterminowane czy popsute .
      Nie rozpatruję tego w kategoriach złe/dobre. Bo niby czemu ???
    • lilly_about Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 11:09
      Stary chleb daję raz w tygodniu znajomym dla zwierząt. Wędliny dojada nasz pies. A resztę wyrzucam. Nie będę jadła czegoś tylko dlatego, że szkoda wyrzucić.
      • msrp Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 11:13
        Ja też wyrzucam regularnie, i nie uważam, aby to było złe.
        Ale już kilkakrotnie zostałam za to potepiona, bo przecież: ,,ludzie na świecie głoduję, nie mają co jeść, a ja jedzenie wyrzucam''.
        Tylko czy jak przestane wyrzucać, to ten głód się zmniejszy? Czy w jakis sposób pomoge wtedy tym głodującym? Nie sądze. Musiałabym sama przestac jeść, aby się z nimi ,,solidaryzować''.
        • gryzelda71 Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 11:15
          Wiem,ze ludzi nie rusza hasło bo inni nie maja co jeść,bo co ich ci inni obchodzą.Ale pomyśl,że wywalasz własną kasę,za którą mogłabyś kupić sobie inne rzeczy.
          • msrp Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 11:19
            Słuchaj, to nie jest tak. Też bym chciała, aby inni mieli co jeść. Ale co ja jestem w stanie zrobić? Całego świata, niestety, nie zbawię. A co to da, że ja przestane to jedzenie wyrzucać? Czy dzięki temu do tych głodujących trafi go więcej? Nie.
            • gryzelda71 Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 11:24
              To wyrzucaj dalej.
              • msrp Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 11:33
                Mam trzymać coś, co jest nieświeże?
                • franczii Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 11:38
                  a ktos ci kaze nieswieze trzymac?
                  • msrp Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 11:40
                    Nikt.
                    Ale Gryzelda swoimi wypowiedziami sugeruje, że powinnam nie wyrzucać. Lub kupowac odpowiednie ilości.
                    • franczii Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 11:42
                      > Ale Gryzelda swoimi wypowiedziami sugeruje, że powinnam nie wyrzucać.

                      Gdzie??
                      • msrp Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 11:45
                        Tak zrozumiałam jej wypowiedź, jak pisała, że na nikogo nie działa to, ze inni głodują. Potem napisała, jak jej odpowiedziałam, że jak przestanie wyrzucać, to i tak zjawiska glodu nie zmiejsze: to wyrzucaj dalej.
                        Czy to nie jest sugerowanie, że powinnam nie wyrzucać?
                        • franczii Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 11:49
                          Moze to i jest sugerowanie zebys nie wyrzucala ale na pewno nie przez trzymanie zepsutego w lodowce.
                        • gryzelda71 Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 11:50
                          Po twojej wypowiedzi wnioskuje,że zawsze kupujesz za dużo.No jak za dużo to zostanie i się zepsuje.Ale po co kupować za dużo to już nie wiem.
                        • franczii Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 11:54
                          Dla mnie mysl, ze inni gloduja jest bardzo sugestywna wiec to nieprawda ze nanikogo to nie dziala.
                          Absolutne minimum jakie trzeba robic dla swiata w ktorym sie zyje i dla przyszlego swiata naszych dzieci to nie marnotrawic. Chwalisz sie kokieteryjnie wyrzucaniem jedzenia, dla mnie to buractwo.
                          • msrp Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 11:57
                            Wiesz, aby pomóc głodującym, zacznijmy się z nimi solidaryzować. Po prostu sami przestańmy jeść. Dlaczego my mamy miec pełne żołądki, a inni maja umierac z głodu? To jest pomoc?
                            • gryzelda71 Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 12:01
                              Więc ty dla odmiany kup 2x więcej jedzenia.
                              • msrp Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 12:07
                                Wole kupić więcej, niż mniej.
                                Nie należę do osób, które oszczędzają na jedzeniu.
                                • msrp Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 12:07
                                  I chciałabym pomóc głodującym, ale nie wiem, jak.
                                  • gryzelda71 Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 12:13
                                    Idź do najbliższej szkoły i opłać jeden obiad.
                                    • franczii Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 12:19
                                      Najlepiej za te pieniadze ktore zaoszczedzisz dzieki nie gromadzeniu nadmiaru jedzenia, ktorego nie jestes w stanie spozytkowac.
                                  • gabi683 Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 09:03
                                    msrp napisała:

                                    > I chciałabym pomóc głodującym, ale nie wiem, jak.


                                    pomagasz wywalając żywność bardzo
                                • gabi683 Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 09:03
                                  msrp napisała:

                                  > Wole kupić więcej, niż mniej.

                                  Takie tradycje rodem z PRL


                                  > Nie należę do osób, które oszczędzają na jedzeniu.
                                  hhehehhehe no lezę i kwiczę


                                  Ja kupuje mniej ale lepszej jakości i nie wywalam nie chomikuje sa takie czasy ze wszystko w sklepach jest i nie trzeba chomikować
                                  • msrp Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 09:44
                                    HAHAHAHAHA... Naprawdę?
                                    Ja równiez kupuje jedzenie lepszej jakości, lepszych firm, ale po prostu dużo (nie, nie mam na mysli ogromnych ilości, ale nie kupuje np. 5 plasterków z każdego rodzaju wędlin, tylko np. 20), bo tam mi się podoba. Coś jeszcze?
                                    • franczii Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 10:16
                                      > , bo tam mi się podoba.

                                      Nie ma sie czym chwalic, naprawde.
                                      • msrp Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 10:20
                                        franczii napisała:

                                        > > , bo tam mi się podoba.
                                        >
                                        > Nie ma sie czym chwalic, naprawde.

                                        Nie chwale się wyrzucaniem jedzenia.
                                        • franczii Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 10:28
                                          Chwalisz sie tym, ze wyrzucasz i tym, ze nie robisz nic zeby nie wyrzucac.
                                          • msrp Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 10:32
                                            Nie wiem, co zrobić, aby nie wyrzucać.
                                            Nie będę się 10 razy powtarzać. Co, mam rozdawać nadmiar żywności?
                                            • franczii Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 10:41
                                              Juz ci dziewczyny pisaly co robic zeby nie wyrzucac. Ludzie metoda prob i bledow dochodza do tego, zeby jak najmniej sie marnowalo. Ale ty tego nie sprobujesz bo lubisz tak jak robisz, sama to napisalas.
                                              • msrp Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 10:44
                                                Tak, tak, niech Ci będzie, że lubię wywalać.
                                            • rosapulchra-0 Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 13:44
                                              msrp napisała:

                                              > Nie będę się 10 razy powtarzać. Co, mam rozdawać nadmiar żywności?

                                              Tak. Przecież chcesz pomagać głodującym, prawda? suspicious
                                              • msrp Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 14:06
                                                To niech grzebią po śmietnikach
                                                • piegowata9 Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 20:13
                                                  > To niech grzebią po śmietnikach

                                                  Dałaś popis chamstwa w czystej postaci devil
                                    • gabi683 Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 13:49
                                      msrp napisała:

                                      > HAHAHAHAHA... Naprawdę?
                                      > Ja równiez kupuje jedzenie lepszej jakości, lepszych firm, ale po prostu dużo (
                                      > nie, nie mam na mysli ogromnych ilości, ale nie kupuje np. 5 plasterków z każde
                                      > go rodzaju wędlin, tylko np. 20), bo tam mi się podoba. Coś jeszcze?


                                      jesteś zwykła kretynką i tyle
                                    • gabi683 Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 13:57
                                      msrp napisała:

                                      > HAHAHAHAHA... Naprawdę?

                                      Naprawdę


                                      > Ja równiez kupuje jedzenie lepszej jakości, lepszych firm, ale po prostu dużo (
                                      > nie, nie mam na mysli ogromnych ilości, ale nie kupuje np. 5 plasterków z każde
                                      > go rodzaju wędlin, tylko np. 20)

                                      A ja kupuje mniej rożnego rodzaju i kupuje tylko to co moje dzieci lub mąż lubią najbardziej ,nie robię z lodówki sklepu bo nie ma to sesu .Kiedy sklep mam pod nosem i mogę kupić świeże.Nie muszę oszczędzać ale to nie oznacza że mam wywalać jedzenie .Dziewczyny Ci dobrze napisały.Ale Ty jesteś porostu tępa i wcale nie chcesz się nauczyć wręcz jesteś dumna z tego co robisz .Zakładasz watek i po co ?




                                      bo tam mi się podoba. Coś jeszcze?


                                      taki gó...zjad
                                      • msrp Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 14:08
                                        Po co zakładam wątek?
                                        Aby dowiedzieć się, ile jeszcze osób wywala dobre jedzenie, bo NIE MA co z nim zrobić.
                                        • echtom Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 14:44
                                          > Aby dowiedzieć się, ile jeszcze osób wywala dobre jedzenie, bo NIE MA co z nim zrobić.

                                          No to się dowiedziałaś, że większość MA co.
                                        • franczii Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 14:53
                                          No i sie dowiedzialas. Nikt oprocz ciebie z duma sie nie przyznaje do wywalania jedzenia. Moze chociaz to cie zastanowi.
                                      • franczii Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 14:50
                                        Nie muszę oszczędzać ale to nie oznacza że mam wyw
                                        > alać jedzenie

                                        No dokladnie. Ale msr napisala przeciez. ze wywala wlasnie dlatego, ze nie musi oszczedzac na jedzeniu i moze sobie kupic wiecej niz potrzebabig_grin Widac w ten sposob chce dac do zrozumienia, ze zamoznabig_grin A ja bedac studentka wyjezdzalam na wakacje au pair, zawsze w naprawde zamoznych rodzin i w zadnej nie widzialam marnotrastwa jedzenia. Bylam nawet w rodzinie z wyzszych sfer, hrabiowskiejtongue_out i nawet pani hrabina znizala sie do planowania posilkow tak zeby nie trzeba bylo wyrzucac. Jak widac tylko dla msr to swiadczy o skapstwie.
                                        • msrp Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 14:57
                                          Wywalam tylko i wyłącznie jedzenie, które mi NIE SMAKUJE, powtarzam NIE SMAKUJE.
                                          Nie wywalam jedzenia tylko dlatego, że tak mi się podoba (i czytaj zdanie wyżej i sobie je zakoduj).
                                          • franczii Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 15:42
                                            Ja juz sobie zakodowalamm na twoj temat to co powinnam.
                                            Nie tlumacz sie wiecej.
                                          • gabi683 Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 17:16
                                            msrp napisała:

                                            > Wywalam tylko i wyłącznie jedzenie, które mi NIE SMAKUJE, powtarzam NIE SMAKUJE
                                            > .
                                            > Nie wywalam jedzenia tylko dlatego, że tak mi się podoba (i czytaj zdanie wyżej
                                            > i sobie je zakoduj).



                                            to jaki jest sęs kupowania czegoś czego nie lubisz ?To jest jakaś choroba psychiczna
                                            • msrp Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 18:33
                                              A jeżeli wchodzi nowy produkt, nowa. np wędlina, to skąd mam wiedzieć, jak smakuje?
                                              Pomyśl, zanim znowu nazwiesz mnie chorą psychicznie.
                                              • franczii Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 18:38
                                                No i ty takiej wedliny od razu nakupisz ilosci hurtowe zamiast 5 plasterkow na sprobowanie jak normalna na umysle osoba. No ale 5 platerkow swiadczyloby o oszczednosci a ty absolutnie nie mozesz zostac posadzona o taka ceche. Coi by sobie o tobie pani sprzedawczyni pomyslalabig_grin
                                                • msrp Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 18:45
                                                  Bawi Cię to, co piszesz? Bo mnie nie. Może załóżcie sobie kółko wzajmnej adoracji z gabi, która ma dopiero krzywy sufit nad głową (wypowiedzi w innych wątkach)?
                                                  • franczii Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 18:51
                                                    > Bawi Cię to, co piszesz? Bo mnie nie.

                                                    I dobrze, bo to cie nie ma bawic.
                                                  • gabi683 Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 20:50
                                                    franczii napisała:

                                                    > > Bawi Cię to, co piszesz? Bo mnie nie.
                                                    >
                                                    > I dobrze, bo to cie nie ma bawic.


                                                    dokładnie chodziło raczej o uświadomienie ale ty jesteś strasznie oporna
                                                  • gabi683 Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 20:49
                                                    msrp napisała:

                                                    > Bawi Cię to, co piszesz? Bo mnie nie. Może załóżcie sobie kółko wzajmnej adorac
                                                    > ji z gabi, która ma dopiero krzywy sufit nad głową (wypowiedzi w innych wątkach
                                                    > )?


                                                    Sufit mam prosty i nie jesteś normalna zamiast zakładać takie watki skonsultuj się z poradnią specjalistyczną.Bo co rusz sobie zaprzeczasz nie lobię ludzi którzy na silę chcą udowodnić że są lepsi w takich błahych sytuacjach.Widzisz ja biedy liznęłam i nie wstydzę się tego teraz sos się odwrócił mam wszystko ,ale to nie zmienia faktu ze zapomniałam
                                                  • msrp Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 20:55
                                                    Ja jestem normalna, ale Ty bardzo często się powtarzasz z tymi chorobami psychicznymi, to może Ty masz z tym problem, jak chcesz, to Ci mogę załatwic konsultację u psychiatry, nie ma sprawy, tylko napisz wprost.
                                                    I jeszcze raz przeczytaj, co wyrzucam - nie coś, co jest dobre tlyko coś, co mi NIE SMAKUJE (i tyle na temat wyrzucania).
                                                    Aha, po co kupuje rzeczy, które mi nie smakują? Nie, nie kupuję rzecz, które mi nie smakują. Ale jak kupię nowość, nowy produkt, to nie wiem przeciez, jaki będzie miał smak. Jeżeli mi nie smakuje, to tylo wtedy wyrzucam.
                                                    Tak, i nie uważam to za coś złego. Nikogo tym nie krzywdze.
                                                  • echtom Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 21:05
                                                    > Ale jak kupię nowość, nowy produkt, to nie wiem przeciez, jaki będzie miał smak.

                                                    Ale chyba Ci przystępnie wyłożyli, że wystarczy kupić na spróbowanie mniejszą ilość? Chciałaś się pochwalić, że Cię STAĆ na wyrzucanie? Bo nie rozumiem, czemu tak bronisz działania zwyczajnie nieracjonalnego.
                                                  • gabi683 Re: Wyrzucanie jedzenia 18.02.11, 08:30
                                                    msrp napisała:

                                                    > Ja jestem normalna, ale Ty bardzo często się powtarzasz z tymi chorobami psychi
                                                    > cznymi,


                                                    Żaden wariat nie powie że jest wariatem,tak jak alkoholik nie przyzna się do tego że jest alkoholikiem.



                                                    to może Ty masz z tym problem, jak chcesz, to Ci mogę załatwic konsulta
                                                    > cję u psychiatry, nie ma sprawy, tylko napisz wprost.



                                                    Widzisz jak będę chciała to snobie pójdę na taka konsultacje i nie potrzebuje abyś co cokolwiek mi załatwiałasmile))Ale dziękuje że chcesz być pomocna ,strasznie cie ubodło to co napisałam więc mam racje masz ze sobą problemy .




                                                    > I jeszcze raz przeczytaj, co wyrzucam - nie coś, co jest dobre tlyko coś, co mi
                                                    > NIE SMAKUJE (i tyle na temat wyrzucania).


                                                    Bo kupujesz 20 plastrów nowości a potem to ląduje w śmieciach,zamiast kupić trzy .


                                                    > Aha, po co kupuje rzeczy, które mi nie smakują? Nie, nie kupuję rzecz, które mi
                                                    > nie smakują. Ale jak kupię nowość, nowy produkt, to nie wiem przeciez, jaki bę
                                                    > dzie miał smak.

                                                    Motasz się diabelnie a ja mam już ubaw



                                                    Jeżeli mi nie smakuje, to tylo wtedy wyrzucam.
                                                    > Tak, i nie uważam to za coś złego. Nikogo tym nie krzywdze.

                                                    Tak sadzisz smile
                                                  • msrp Re: Wyrzucanie jedzenia 18.02.11, 08:45
                                                    Nie, nie sądze. Tak po prostu jest,
                                                    Wyrzucam SWOJĄ kasę, nie cudzą.
                                                  • echtom Re: Wyrzucanie jedzenia 18.02.11, 08:55
                                                    > Wyrzucam SWOJĄ kasę, nie cudzą.

                                                    No przecież wiem, że nie moją smile Nie zmienia to faktu, że zachowanie jest nieracjonalne i trudno oczekiwać, że ktoś je pochwali.
                                                  • msrp Re: Wyrzucanie jedzenia 18.02.11, 10:01
                                                    I przecież nikt tego nie robi.
                                                    Zresztą nie rozumiem, jaki w ogóle ma sens ta kłótnia? Po co dalej ją prowadzić? Każdy robi jak chce, i nikt tego nie zmieni.
                                                  • moofka Re: Wyrzucanie jedzenia 18.02.11, 10:08
                                                    otoz
                                                    mnie tez sie pary razy zdarzylo nabyc cos niezjadliwego i wywalic zamiast sie meczyc
                                                    pociecha taka ze tylko po razie to robie wink
                                                  • msrp Re: Wyrzucanie jedzenia 18.02.11, 10:12
                                                    Wiesz, ale ja dla gabi to w psychiatryku powinnam siedziec za to, że próbuje nowości big_grin
                                                    To takie straszne przecież wink
                                                  • gabi683 Re: Wyrzucanie jedzenia 18.02.11, 11:24
                                                    msrp napisała:

                                                    > Wiesz, ale ja dla gabi to w psychiatryku powinnam siedziec za to, że próbuje no
                                                    > wości big_grin
                                                    > To takie straszne przecież wink


                                                    ooo nie nie dopisuj sobie czego nie ma próbować można ale nie kupować 20 plastrów czego się nie zna a potem wywalać to do śmieci
                                                  • franczii Re: Wyrzucanie jedzenia 18.02.11, 11:51
                                                    > otoz
                                                    > mnie tez sie pary razy zdarzylo nabyc cos niezjadliwego i wywalic zamiast sie m
                                                    > eczyc

                                                    Tak jak kazdemu zapewne. Tylko ze czlowiek, dla ktorego wyrzucanie jedzenia jest czyms nagannym nauczony doswiadczeniem bedzie uwazniej robic zakupy i postara sie zeby do takich sytuacji nie dopuscic. A taka Msp, ktora nic zlego w wyrzucaniu nie widzi to i potrzeby zeby cokolwiek zmieniac nie ma zadnej bo najwyzej sie wywali. I jeszcze bedzie sie z obludna troska zwierzac, ze bardzo by chciala glodnym pomoc tylko nie wie jak.
                                                    A ja na takie tluki jestem uczulona rowniez w moim otoczeniu. Funkcja misji mi sie wlacza automatycznie. Bo gdyby to chodzilo wylacznie o pieniadze.
                                                    Ale nie na pieniadzach sie sprawa zamyka. To tak jakby ktos placac podatek za sprzatanie miasta wyrzucil papierek na ulice bo przeciez i tak oplacil kogos kto za niego ten papier podniesie.
                                                  • msrp Re: Wyrzucanie jedzenia 18.02.11, 11:57
                                                    Spokojnie, nie traktuje gorzej ludzi, którzy np. sprzątają.
                                                    Sama kiedyś wykonywałam dla niektórych ,,gorszą'' pracę, bo pracowała w MPWiK, łatwo się domyslić, jako kto.
                                                  • echtom Re: Wyrzucanie jedzenia 18.02.11, 10:15
                                                    > Zresztą nie rozumiem, jaki w ogóle ma sens ta kłótnia?

                                                    Zakładasz kontrowersyjny wątek i nie chcesz się kłócić? smile
                                                  • msrp Re: Wyrzucanie jedzenia 18.02.11, 10:19
                                                    Nie chce się kłócić.
                                                    Nie pytałam się, co sadzicie o tym, co ja robie, tylko czy WY wyrzucacie jedzenie.
                                                  • gabi683 Re: Wyrzucanie jedzenia 18.02.11, 11:26
                                                    msrp napisała:

                                                    > Nie chce się kłócić.
                                                    > Nie pytałam się, co sadzicie o tym, co ja robie, tylko czy WY wyrzucacie jedzen
                                                    > ie.

                                                    jak to nie

                                                    Czy Waszym zdaniem wyrzucanie jedzenia jest złe? Np. wyrzucacie chleb, obiad, wedliny itp. itd.? Czy kupujecie w takich ilościach, aby wszystko zjeść, a nie wyrzucić?

                                                    Ja przyznaje, że zdarza mi się wyrzucić obiad, czy jakąś wędline, tak samo jest z pieczywem. Sama nie wiem, czy to jest złe.


                                                    czy to jest złe czyli co sądzimy o tym fakcie leczenie kochana leczenie
                                                  • msrp Re: Wyrzucanie jedzenia 18.02.11, 11:48
                                                    Czy WASZYM zdaniem to jest złe, czy WASZYM zdaniem źle robicie, a nie czy ja źle robię.

                                                    Ja doszłam do wniosku że to nie jest złe, bo to MOJA sprawa i MOJA kasa.

                                                    No, musisz sie udać na leczenie, to racja big_grin
                                                  • gabi683 Re: Wyrzucanie jedzenia 18.02.11, 13:48
                                                    msrp napisała:

                                                    > Czy WASZYM zdaniem to jest złe, czy WASZYM zdaniem źle robicie, a nie czy ja źl
                                                    > e robię.
                                                    >
                                                    > Ja doszłam do wniosku że to nie jest złe, bo to MOJA sprawa i MOJA kasa.
                                                    >
                                                    > No, musisz sie udać na leczenie, to racja big_grin

                                                    to na pisałaś w innym poście i nie kalam już sama nie wiesz co wypisujesz Ja przyznaje, że zdarza mi się wyrzucić obiad, czy jakąś wędline, tak samo jest z pieczywem. Sama nie wiem, czy to jest złe.
                                                    lecz się naprawdę a teraz masz przyznana nagrodę Jobla która od czasu do czasu przyznaje takim jak ty
                                                  • msrp Re: Wyrzucanie jedzenia 18.02.11, 14:28
                                                    Postanowiłam zlewać na Twoje komenatrze, ponieważ nie mam ochoty i zwyczajnie mi się nie chce po raz setny już chyba tłumaczyć Tobie, co i jak.
                                                    Twoja tępota jest przykra.
                                                  • gabi683 Re: Wyrzucanie jedzenia 18.02.11, 08:59
                                                    msrp napisała:

                                                    > Nie, nie sądze. Tak po prostu jest,
                                                    > Wyrzucam SWOJĄ kasę, nie cudzą.


                                                    Ignor
                                        • moofka Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 14:58
                                          nie pisala chyba o skapstwie

                                          szczerze mowiac nie rozumiem tego naboznego stosunku do jedzenia
                                          zapewne dlatego ze za dobrze mam i okupacji nie przezylam
                                          ale jesli jest cos co mi niepotrzebne to sie tego pozbywam
                                          niewygodne buty, stara bluzka, krem ktory mi nie sluzy albo nielubiane ksiazki
                                          dlaczego mam koniecznie dojesc stary chleb co mi zalega, jesli po drodze moge sobie swieza grahamke kupic?
                                          oczywiscie nie pochwalam wywalania pieniedzy w bloto i planuje rozsadne zakupy
                                          ale wyjadanie wszytskiego na sile, bo jest
                                          nawet jesli wcale juz nie mam ochoty, albo nie jest to pierwszej swiezosci
                                          to tez kwestia szacunku do swojego zdrowia
                                          chyba swiat sie nie zawali jak czasem stary makaron pojdzie do smieci?
                                          • msrp Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 15:11
                                            Niektórzy lubią koloryzować wypowiedzi innych.
                                          • franczii Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 15:40
                                            Moofka a gdzie ja komu kaze jesc stary chleb tylko dlatego zeby nie wyrzucic kawalka?
                                            Nigdzie tak nie pisalam.
                                            Co innego jest gospodarzyc tak, zeby jak najmniej sie marnotrawilo i nie plakac nawet jesli czasem cos sie zepsuje a co innego kupowac nadwyzke "bo tak lubie i juz". Takie cos jest zle i to nie dlatego ze wyrzucanie pieniedzy w bloto, niech wyrzuca skoro chce ale to jest marnotrastwo ktore nie tylko jej kieszen dotyka. Sama wklejalas linka o marnotrawieniu.
                                          • franczii Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 15:41
                                            Zreszta msr nie pisala o jedzeniu nieswiezym tylko dobrym.
                                            • gabi683 Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 17:19
                                              franczii napisała:

                                              > Zreszta msr nie pisala o jedzeniu nieswiezym tylko dobrym.


                                              dokładnie i szczeci się tym ze nie kupuje 5 a 20 plasterków bo ja na to stać po czym wywala do śmieci bo jej nie smakuje
                                        • gabi683 Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 17:15
                                          franczii napisała:

                                          > Nie muszę oszczędzać ale to nie oznacza że mam wyw
                                          > > alać jedzenie
                                          >
                                          > No dokladnie. Ale msr napisala przeciez. ze wywala wlasnie dlatego, ze nie mus
                                          > i oszczedzac na jedzeniu i moze sobie kupic wiecej niz potrzebabig_grin Widac w ten s
                                          > posob chce dac do zrozumienia, ze zamoznabig_grin A ja bedac studentka wyjezdzalam na
                                          > wakacje au pair, zawsze w naprawde zamoznych rodzin i w zadnej nie widzialam m
                                          > arnotrastwa jedzenia. Bylam nawet w rodzinie z wyzszych sfer, hrabiowskiejtongue_out i
                                          > nawet pani hrabina znizala sie do planowania posilkow tak zeby nie trzeba bylo
                                          > wyrzucac. Jak widac tylko dla msr to swiadczy o skapstwie.



                                          Bo to się właśnie nazywa kultura kupowania oraz szanowania tego co się kupi ,bo nie o to chodzi ze mam kasę i mogę kupić nadmiar a potem to wywalać.
                            • franczii Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 12:17
                              Oszczedzac na jedzeniu wcale nie trzeba zeby go nie marnotrawic. Mam szczescie moc miec pelny zoladek. Chcialabym, zeby i moje dzieci to szcescie mialy i dzieci moich dzieci dlatego jedzenia nie marnotrawie. Bo wyrzucanie jedzenia to nie tylko samo wyrzucanie to marnotrawstwo kurczacych sie zasobow.
                              Ale zyj sobie jak tam chce. Ja tylko wyrazilam swoje zdanie, ktore wcale cie zeszta nie musi obchodzic zes buraczka i tyle.
                              • msrp Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 12:18
                                Patrz moją wypowiedź wyżej.
                                Chciałabym pomóc tym, którzy nie maja co żreć, ale to wcale nie jest takie łatwe. Ty tez tym ludziom nie pomagasz - przeciez masz pełny żoładek, a oni zero.
                                • rosapulchra-0 Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 06:25
                                  msrp napisała:

                                  > Patrz moją wypowiedź wyżej.
                                  > Chciałabym pomóc tym, którzy nie maja co żreć, ale to wcale nie jest takie łatw
                                  > e. Ty tez tym ludziom nie pomagasz - przeciez masz pełny żoładek, a oni zero.

                                  To, że chciałabyś nie oznacza wcale, że jesteś lepsza od swoich interlokutorek. Piekło też jest dobrymi chęciami wybrukowane, prawda? tongue_out
                                • gabi683 Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 09:05
                                  msrp napisała:

                                  > Patrz moją wypowiedź wyżej.
                                  > Chciałabym pomóc tym, którzy nie maja co żreć, ale to wcale nie jest takie łatw
                                  > e. Ty tez tym ludziom nie pomagasz - przeciez masz pełny żoładek, a oni zero.


                                  Daj żreć jak ty to piszesz i zaadoptuj jedno dziecko Afrykańskie na odległość

                                  www.misje.salezjanie.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=4&Itemid=7
                            • gabi683 Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 09:01
                              msrp napisała:

                              > Wiesz, aby pomóc głodującym, zacznijmy się z nimi solidaryzować. Po prostu sami
                              > przestańmy jeść. Dlaczego my mamy miec pełne żołądki, a inni maja umierac z gł
                              > odu? To jest pomoc?



                              Kobieto otrząśnij się co ty wygadujesz zachowujesz się jak gó...ara która nie zna życia mało tego twoje wypociny są wstrętne.
                              Dawno tu nie było takiej lalki twojego pokroju
                    • gabi683 Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 14:56
                      msrp napisała:

                      > Nikt.
                      > Ale Gryzelda swoimi wypowiedziami sugeruje, że powinnam nie wyrzucać. Lub kupow
                      > ac odpowiednie ilości.


                      ja tak robię kupuje codziennie w nie wielkich ilościach ,jak chleb zostaje daje ptakom.Nie wyrzucam jedzenia i uważam ze ci co tak postępują to robią źle i tyle.Rodzice nauczyli mnie szacunku dla chleba.
                • gryzelda71 Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 11:48
                  Nie masz 5 lat.Jesteś w stanie przewidzieć ile zjesz.
                • gabi683 Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 14:53
                  msrp napisała:

                  > Mam trzymać coś, co jest nieświeże?

                  to po co tyle kupujesz ?
            • franczii Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 11:32
              A wplyw na srodowisko?
              Moze moglabys go ograniczyc dzieki bardziej racjonalnej konsumpcji dobr, do ktorych produkcji zostaly zuzyte pewna ilosc zasobow a ty przez wyrzucanie to marnotrawisz.
              Skoro o glodujacych to moze ograniczylabys zakupy do ilosci, ktora faktycznie jestes w stanie zuzyc a nadwyzke przeznaczyc na pomoc glodujacym?
          • moofka Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 11:24
            gryzelda71 napisała:

            > Wiem,ze ludzi nie rusza hasło bo inni nie maja co jeść,bo co ich ci inni obchod
            > zą.Ale pomyśl,że wywalasz własną kasę,za którą mogłabyś kupić sobie inne rzeczy
            > .

            dokladnie tak
            tez to odbieram w kategorii niegospodarnosci i marnotrawstwa
            i tego nie lubie, jak zadnej marnacji
            natomaist jakie argumenty typu swiety chleb czy glodujace dzieci w afryce jakos niespecjalnie
            jak mi sie mieso zeslimaczy to wywalam
            jak bylka zeschnie to wywalam
            no bo co zrobie
            inna kwestia, staram sie kupowac niewiele, tylko tyle co zjem, bo mrozenie tez mi nie rozwiazuje problemu
            lubie swieze zwyczajnie
            kupuje dwie trzy bulki na czteroosobowa rodzine zazwyczaj a dla siebie ciemny chleb ktory dlugo jest smaczny
            wedliny co najwyzej 20 dkg
            makaronu gotuje 1/3 1/2 paczki nie wiecej
            wczoraj ugotowalam na obiad 6 ziemniakow na trzy osoby
            i tak musialam wywalic bo dzieci nie dojadly
        • lilly_about Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 11:17
          W ogóle mnie takie teksty nie ruszają, bo nie kupuję nie wiadomo ile jedzenia na zapas, staram się dojadać, ale ponieważ lubię rzeczy świeże, to jem świeże. Jak ktoś chce zamrażać niedojedzone kiełbasy, żeby je potem wykorzystać, to jego sprawa, pewnie kwestia nawyku. Ja tego nie robiłam i robić nie będę. Zreszta u mnie w zasadzie jedzenie się nie marnuje, pies wszystko pochłoniewink
          • msrp Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 11:20
            Pies ,,odkurzacz'' wink
            • lilly_about Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 11:21
              ale tylko mięsno-wędliniarski
              • spicy_orange Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 15:20
                > ale tylko mięsno-wędliniarski

                dając psu wędliny psujesz mu żołądek
    • franczii Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 11:12
      Ja uwazam, ze wyrzucanie jedzenia jest zle.
      co nie znaczy, ze trzeba jesc zepsute i nieswieze, zeby tylko nie wyrzucic. Ale postarac sie, zeby sie jedzenie nie zlezalo to chyba nie jest zaden wielki wysilek. Oczywiscie i mnie sie zdarza wpadka ale nad tym pracuje.
      • papalaya Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 11:23
        czerstwy chleb zawsze gromadzimy w reklamówce i wieszamy przy jakmś osiedlowym smietniku, zawsze ktoś wykorzysta czy to na karmę dla zwierząt czy to dla siebie
        • msrp Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 11:26
          Suchy chleb dla człowieka?
          Chyba tylko bezdomnego.
          • papalaya Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 11:47
            nie będzie i bezdomny, nie zmarnuje się
          • kosheen4 Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 14:08
            msrp napisała:

            > Suchy chleb dla człowieka?
            > Chyba tylko bezdomnego.

            nie tylko. pasjami lubię suchy, twardy chleb i takież bułki smile moczone w wodzie na dodatek. wszelakie inne jedzenie utylizuje reszta domowników długo przed upływem terminu przydatności.
            akurat mam takie podejście że jedzenia się nie wyrzuca, z czym moje upodobania smakowe i potencjał przerobowy współgrają idealnie. chociaż czasem coś przypleśnieje cichcem, nie mówię że nie.
            • wtopek Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 14:48
              czerstwe pieczywo dobre jest też do robienia zapiekanek
          • gabi683 Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 14:57
            msrp napisała:

            > Suchy chleb dla człowieka?
            > Chyba tylko bezdomnego.

            dala byś suchy chleb bezdomnemu ?Ty jesteś naprawdę psychiczna
    • thegimel Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 11:22
      Staram się kupować tyle, żeby nie wywalać. Zresztą mieszkam w małej miejscowości, ludzie mają gospodarstwa, stary chleb można położyć koło śmietnika, ktoś go zawsze weźmie dla kur czy świń. Ogólnie wyrzucamy bardzo mało.
      • ylunia78 Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 11:28
        kupuję tyle ile nam potrzeba,niestety często zdarzy mi się wyrzucić resztki jedzenia,co jednak mnie boli,bo wyrzucam swoją kasę.Ale chleb nigdy do kosza,albo jedziemy do parku dać kaczkom,albo dajemy znajomemu,który ma hodowlany staw,albo zawieszam w siatce na ogrodzeniu śmietnika.
    • triss_merigold6 6 żyć kurczaka 16.02.11, 11:34
      forum.gazeta.pl/forum/w,20012,107969864,107969864,Kurczak_wielofunkcyjny.html
      Jeden z moich ulubionych wątków z zakresu utylizacji żywności.
      • moofka Re: 6 żyć kurczaka 16.02.11, 11:44
        big_grinbig_grinbig_grin
        przy kurczaku sie poplakalam
        zabraklo mi na koniec pomyslu na zebranie kosteczek na naszyjnik lub korale smile
        • ira_07 Re: 6 żyć kurczaka 16.02.11, 11:53
          Zabawne, że ludzie są gospodarni, płacą-zjadają, nie? A jeszcze zabawniejsze, że bywają biednibig_grinbig_grinbig_grin I wykorzystują całego kurczaka, zamiast wywalić resztki, bo nie mają pieniędzybig_grinbig_grinbig_grinTurlam się ze śmiechu!
          • moofka Re: 6 żyć kurczaka 16.02.11, 11:58
            nie napisala ze robi to z biedy
            a 'maksymalnie wykorzystuje surowiec'
            wiec takie ujecie tematu jest zabawne
            ja z jednego kurczaka moge trzy obiady zrobic i wszyscy sie najedza
            ale nie oskubujac do krokietow resztki z kurczaka, na ktorym wczesniej ugotowano rosol (???)
            a jeszcze wczesniej upieczono
          • lilly_about Re: 6 żyć kurczaka 16.02.11, 11:59
            Na dobrą sprawę kości też można pogryźć, bo od kurczaka są delikatne, więc jeszcze bym i siódme życie tu dodała, a ty byś nie płakała, że zapłaciłaś i nie dojadłaś.
          • triss_merigold6 Re: 6 żyć kurczaka 16.02.11, 12:04
            Zabawne, że zamiast zmienić pracę/znaleźć są dumni z karmienia rodziny odpadkami.
            Nie przyszłoby mi do głowy, żeby resztki z upieczonego kurczaka czyli chrząstki, skórę i kości wykorzystywać jako surowiec do pożal się Boże rosołu, a potem jeszcze z tego ugotowanego po upieczeniu robić krokiety. Rzyg.
            • diablica_diabla Re: 6 żyć kurczaka 16.02.11, 12:17
              Biorąc jeszcze raz pod uwagę ze jest to po prostu niezdrowe. Przyłączam się do Ciebie - rzyg bleee
            • katia.seitz Re: 6 żyć kurczaka 16.02.11, 12:18
              > Zabawne, że zamiast zmienić pracę/znaleźć

              Ktoś zawsze będzie biedny. To są kwestie strukturalne. Nawet jeśli dana jednostka "znajdzie lub zmieni pracę", to ktoś inny tojej miejsce w strukturze społecznej wypełni.
              Widziałaś kiedyś społeczeństwo, w którym nie byłoby biednych ludzi? Nie ma takiego. Więc skąd żądanie, aby biedacy przestali być biedakami?
              • triss_merigold6 Re: 6 żyć kurczaka 16.02.11, 12:32
                I co z tego? Nie musi być aż tak biedny, żeby po raz n-ty przetwarzać resztki. Są banki żywności, jest caritas etc. Qrde to jednak kraj należący do UE i istnieją możliwości nieodpłatnego pozyskania pożywienia nawet przez ubogich ludzi.
            • kota_marcowa Re: 6 żyć kurczaka 16.02.11, 14:28
              Uważaj jak cię teraz "w gościach" rosołem poczestująbig_grin
              A tak się zastanawiam te pieczone resztki to tak zabieraja domownikom z talerzy? takie ogryzione?
              Rzyg.
              • gryzelda71 Re: 6 żyć kurczaka 16.02.11, 20:12
                E tam rzyg.
                Sama Nigella zlewała resztki wina z kieliszków w celu zamrożenia i późniejszego wykorzystania do sosów.
                Oszczędzają bogaci i nam sie opłaciwink
                • wuika Re: 6 żyć kurczaka 16.02.11, 20:24
                  Nadal uważam, że zbierania obgryzionych kości i zlewek wina oraz ich dalsze wykorzystanie to utylizacja, a nie oszczędność suspicious
                  • moofka Re: 6 żyć kurczaka 16.02.11, 20:30
                    wino zlewam z butelki do kostkarki
                    piwo tez - mam na marynaty pozniej
                    z kieliszkow po gosciach nie - mam opory smile

                    6 zyc kurczaka obiecuje solennie wyprobowac i opisac na foro
                    niejednego mnie foro nauczylo, moze warto i na te nowinke sie otworzyc big_grin
                    • thegimel Re: 6 żyć kurczaka 16.02.11, 21:59
                      Ja tam kurczaka potrafię opędzlować całego w jeden dzień, tak, że nawet pies by się po mnie nie pożywiłbig_grin
                      Ale niestety muszę się powstrzymywać, przy mojej nietolerancji laktozy siedzę potem na kiblu cały dzień, a kurczaka tylko na maśle uznaję.
                      Także u mnie kurczak ma najwyżej dwa życia: obiad+kolacja, czyli to co na zostanie, oskubane na zimnosmile Mniam.
                    • triss_merigold6 Re: 6 żyć kurczaka 16.02.11, 22:01
                      To gościom daj, nie dzieciom, ok? Na pewno masz kogoś kogo nie lubisz.
        • wuika Re: 6 żyć kurczaka 16.02.11, 14:27
          Znowu będzie, że ematki śmieją się z oszczędzających (patrz wątek o głodzeniu rodzin na Oszczędzaniu smile )
          • kota_marcowa Re: 6 żyć kurczaka 16.02.11, 14:32
            Wuika są jakieś granice oszczędzania. Sama staram się mrozić, ale zdarza mi się wyrzucać. Nie przyszłoby mi do głowy gotować rosół z wylizanych przez kogos kości blee.
            • wuika Re: 6 żyć kurczaka 16.02.11, 14:40
              Czytałaś może wątek na oszczędzaniu, jakie to ematki spasione, rozpuszczone i w ogóle? Bo ludzie są w stanie zrobić dwudniowy obiad dla 4 osób z 0,5kg mięsa, więc kto twierdzi inaczej, jest po prostu - jak wyżej.
              I widzę różnice między oszczędnością (jestem chora, jak muszę wyrzucić jedzenie, bo dla mnie to marnowanie kasy jest) a skrajnym skąpstwem. Fakt, czasem do skrajnego skąpstwa może zmusić życie, ale żeby to gloryfikować?
              • moofka Re: 6 żyć kurczaka 16.02.11, 14:48
                zalinkuj plis smile
                • wuika Re: 6 żyć kurczaka 16.02.11, 15:01
                  Hir ju ar:
                  forum.gazeta.pl/forum/w,20012,121995881,121995881,Czy_my_glodzimy_nasze_rodziny_.html
              • kota_marcowa Re: 6 żyć kurczaka 16.02.11, 15:49
                Podczytuje forum oszczedzamy, bo czasami coś ciekawego można stamtąd podłapać. Natomiast trafiają się oszołomy, które gotują pomidorową z resztek keczupu, kombinują jak nie spłukiwac wody w kiblu, czy nie ogrzewać mieszkania. I to jest najgorszy rodzaj skąpstwa, nikt mi tego bieda nie wytłumaczy. Zamiast świństwa z poogryzanych resztek spokojnie można zrobić coś sensownego za naprawdę małe pieniądze.
                • wuika Re: 6 żyć kurczaka 16.02.11, 15:56
                  Też podczytuję, ale zgroza mnie ogarnia na niektóre pomysły. Jak napisałam, rozumiem, że jak się żyje w skrajnej biedzie, to nie ma wyboru, ale kiedy jest? Pozostaje się cieszyć, że mojej rodziny to nie dotyczy.
                  • marianna1970 Re: 6 żyć kurczaka 16.02.11, 20:23
                    Ale z was buraki kochane mamy
                    • wuika Re: 6 żyć kurczaka 17.02.11, 08:36
                      Bo uważamy, że egzystowanie poniżej minimum socjalnego, a czasem biologicznego, to egzystowanie? Tak, to rzeczywiście buractwo nie z tej ziemi.
                      • moofka Re: 6 żyć kurczaka 17.02.11, 08:41
                        no bo ematki sa rozrzutne rozpasane i sie smieja z oszczedzania nie wiesz?

                        kurczaki zjadaja po trzy na twarz na jeden posilek
                        jak zagloba
                        • msrp Re: 6 żyć kurczaka 17.02.11, 08:43
                          big_grin
                        • wuika Re: 6 żyć kurczaka 17.02.11, 09:30
                          A ja nie zjadam sad Czy jak już będę matką, to będę musiała?
              • kota_marcowa Re: 6 żyć kurczaka 16.02.11, 16:17
                Na temat zapasienia ematek najwięcej ma do powiedzenia laska, która na obiad je serek wiejski i uważa, że jabłko zjedzone wieczorem może zabićbig_grin
      • 18_lipcowa1 jesoo jaki hardkor! 17.02.11, 15:40
        w zyciu bym na to nie wpadła
        a będąc w dołku finansowym wolałabym jeśc naleśniki niż męczyć kurczaka tyle razy
        obrzydlistwo

        wg mnie kurczak ma tylko 2 zycia- jako porcja na zupę i jako mięso do upieczenia/usmażenia
    • julek_i_ja Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 11:42
      Kiedyś wyrzucałam dużo, teraz prawie wcale - staram się rozsądnie gospodarować, wiem ile jesteśmy w stanie zjeść, zawsze patrzę na daty. Produkty kupuję na cały tydzień - półtora (tylko chleb świeży), potem je zjadamy po kolei mniej więcej w kolejności przydatności do spożycia.
      Nie mam wyrzutów sumienia jak wyrzucam, jeśli coś jest już nieświeże czy niesmaczne to bez sensu jest się zmuszać do konsumpcji. Tym nie mniej jest to policzek dla mojej gospodarności.
      • poppy_pi Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 11:47
        Staram się kupowac tyle żeby nie wyrzucać zdarza sie jendak, że wyrzucam chleb albo warzywa, które zdąrza się popsuć. Często robię jednak przedgląd lodówki i szafek i na bieżąco wykorzystuję produkty, które moga się popsuć.
    • joanna_poz Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 11:45
      sporadycznie wyrzucam cos, co się zdązyło zepsuc.
      wszelkie resztki nadające się do spozycia zjada pies.
    • jowita771 Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 11:49
      Pieczywo pakuję do papierowej torby, żeby nie spleśniało, potem wynoszę, kładę obok kosza i zabiera pan dla królików.
      Wędlinę kupuję na plasterki i to potrafię kupić np. pięć, gdy tyle potrzebuję, a nie zanosi się, żebym miała zjeść więcej. Tak robię, od kiedy mi się zaczęła ślimaczyć parę razy. Jak coś zostaje z obiadu, to często zamrażam. Pomidorowej robię specjalnie za dużo, żeby zamrozić dla córki, bo ona jest wybredna, a pomidorową zje zawsze. Staram się nie wyrzucać, ale bez przesady, tzn. kiedyś kolega mnie skrytykował za wylanie zepsutej zupy, powiedział, że on nigdy nie wyrzuca jedzenia i że nawet zepsutą by zjadł. To przegięcie.
      • asiara74 Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 12:33
        Kilka lat temu więcej wyrzucaliśmy, powód? chyba za duzo na raz kupowaliśmy nie planując konkretnych potraw, które chcemy zrobić. Obecnie kupując planuje konkretne potrawy, wędliny kupuje lepsze, często podsuszane więc leżą dłużej i nie ślimaczą sie.
        Poza tym przestałam wylewać zupy,sosy bo nawet małe ilości pasteryzuję, chleb suszę i wykorzystuję do kotletów lub oddaje znajomej osobie dla zwierząt. W efekcie wyrzucam resztki niedojedzonych obiadów z talerza, od czasu do czasu resztke czegoś przeterminowanego z lodówki.
    • tully.makker Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 12:15
      Wyrzucanie jedzenie to zlo i glupota, a ja staram sie unikac obu tych rzeczy. Wymaga odrobiny pomyslunku, ale jakos dajemy rade.
    • deodyma Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 12:42
      staran sie kupowac takie ilosci, zeby nie wyrzucac.
    • echtom Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 12:47
      Dojadam resztki "z szacunku dla żywności" i nie czuję, by mi to w czymkolwiek uwłaczało. Robię to niezależnie od aktualnego stanu konta. Staram się kupować tyle, ile trzeba, i racjonalnie planować posiłki, ale nie ukrywam, że czasem coś się omsknie i wyrzucam np. zużyty do połowy koncentrat pomidorowy w słoiczku, bo przez tydzień nie miałam okazji go wykorzystać. Ale nie powiem, by mi było z tym dobrze.
      • heca7 Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 13:01
        Nigdy nie wyrzucamy chleba. Tak jesteśmy nauczenismile Oddajemy znajomemu dla kóz. Jeśli uznam coś za podeschnięte albo wiem, że już nie pójdzie to dodaję psom do jedzenia. Nie trzymam nic w lodówce tak długo żeby mi się zepsuło lub spleśniało. Sytuacje, że muszę coś jednak wyrzucić są wyjątkowe.
      • lola211 Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 10:38
        Echtom, koncentrat mozna zamrozic- tylko tak unikam wywalania tego typu produktów.
        • echtom Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 10:55
          Dzięki za podpowiedź smile Problem w tym, że ja te pół koncentratu zostawiam w lodówce z zamiarem zużycia w ciągu 2 dni, a potem zmieniam z różnych powodów plany obiadowe i o nim zapominam.
    • diabel.lancucki Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 12:55
      Nie kupuję na zapas. Jak mam za dużo to mrożę. Jak zepsute to wyrzucam, ale staram się do tego nie dopuścić.
      • zuzuua Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 13:04
        staram się nie wyrzucać jedzenia. planuje posiłki, nie kupują dużo rzeczy na zapas, właśnie po to aby się nie popsuło i żeby nie wyrzucać.
        nie wyrzucam jedzenia nie z "szacunku dla jedzenie" tylko z szacunku dla zarobionych przeze mnie i męża pieniędzy.
    • cherry.coke Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 13:03
      Staram sie tak planowac zakupy, zeby nie wyrzucac jedzenia. Warzywa sa najbardziej narazone na psucie, wiec kupujemy je nie w duzym sklepie, gdzie jezdzimy raz-dwa razy na miesiac, tylko na biezaco w sklepach przy pracy. Pieczywa prawie nie jemy, a jesli juz, to od razu mrozimy naddatki. Ogolnie duza zamrazarka jest super, wrzucamy do niej wszelkie nadajace sie pozostalosci i zawsze mozna z niej wyciagnac cos na ciepla kolacje, jesli nie mamy czasy jej przygotowac.

      Jesli juz cos wyrzucam, to gryzie mnie sumienie - nie chodzi mi o kase, tylko o kwestie etyczne smile Podobnie jak lanie wody bez potrzeby itp.
      • imasumak Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 13:08
        cherry.coke napisała:
        Jesli juz cos wyrzucam, to gryzie mnie sumienie - nie chodzi mi o kase, tylko o
        kwestie etyczne smile Podobnie jak lanie wody bez potrzeby itp.


        Mam tak samo. Dlatego robię wszystko, żeby nie wyrzucać. Czyli planuję zakupy, jak coś zostaje z obiadu nadającego się do zamrożenia, to zamrażam. Wyrzucam tylko wtedy, kiedy jedzenie nie nadaje się do konsumpcji.
        • heca7 Re: Tak mi się skojarzyło;) 16.02.11, 13:16
          literat.ug.edu.pl/cnwybor/035.htm
          • moofka Re: Tak mi się skojarzyło;) 16.02.11, 13:25
            o mamo
            wez jeszcze rote z wrzuty podlinkuj tongue_out
            -
            -
            szoł mi so potrafisz
            • heca7 Re: Tak mi się skojarzyło;) 16.02.11, 13:37
              Eeee, w Rocie nie ma chyba nic o jedzeniubig_grin
              • moofka Re: Tak mi się skojarzyło;) 16.02.11, 13:39
                no nie, ale bedzie podniosle
          • echtom Re: Tak mi się skojarzyło;) 16.02.11, 13:47
            Też mi się temat zawsze z tym wierszem kojarzy smile
            • moofka Re: Tak mi się skojarzyło;) 16.02.11, 14:01
              a mnie z ireną gumowska
              naplodzila pierdylion ksiazek z kiepskimi przepisami, z czego wiekszosc o 'racjonalnym' gospodarowaniu resztkami
              a na przyklad budyn ze starego chleba
              albo a na przyklad zapiekanka ze starego makaronu po dodaniu starej kilebasy
              albo a na przyklad kotlet z zostanej gryczanej kaszy
              pamietam jej rozdzialy - a jesli nam zostaną białka, a jesli nam zostana ziemniaki
              ja nie lubie planowac jadlospisu pt tytulem co tez mi zalega i jak to zjesc zanim odejdzie na wlasnych nogach

              przyklad z zostanym ziemniakiem
              co z jednym ziemniakiem zrobie?
              kluseczki slaskie zrobie na nastepny dzien?
              czy dodam zielonej cebulki i majonezu i zjem na sile jako zydowska salatke zeby mi w zadek poszlo?
              i skad te resztki?
              z talerzy do pojemniczkow?
              • imasumak Re: Tak mi się skojarzyło;) 16.02.11, 14:15
                Moofka, ale to nie chodzi o popadnie w skrajności - wiadomo, ze lepiej wyrzucić do kosza, niż robić kosz z żołądka. Tu raczej chodzi o racjonalne zakupy i prawidłowe przechowywanie żywności.
                Sama widzisz, ile osób w tym wątku przyznaje, że nie potrafi kupić tyle ile potrzebuje. Ktoś nawet pisze, ze woli kupić za dużo, niż za mało. W dobie wiecznie otwartych sklepów spożywczych to dla mnie niezrozumiałe.
                • moofka Re: Tak mi się skojarzyło;) 16.02.11, 14:23
                  no nie wiem
                  na pewno nikt nie kupuje po to zeby wyrzucic
                  wiec kwestia jest w rozsadnym planowaniu
                  i kazdy stara sie to robic i kupowac tylko to co potrzebuje
                  ale jesli juz zdarzy sie ze cos zostanie, a to sie zdarza kazdemu zapewne i nie wiadomo co z tym zrobic to tu pojawiaja sie dwie opcje
                  ja tez zjem z apetytem odsmazone na chrupko ziemniaki z obiadu
                  a na wczorajszym rosole moge spoko zrobic pomidorową
                  natomiast niektorzy w tzw. gospodarowaniu resztkami doszli do takiej 'perfekcji'
                  ze mnie to zadziwia
                  • thegimel Re: Tak mi się skojarzyło;) 16.02.11, 22:06
                    Ale niektórzy wolno się uczą, jak na przykład mój ojciec. Potrafił kupować wędliny w ilości, która zaspokoiłaby tradycyjne polskie wesele. Zawsze przynajmniej połowa lądowała w koszu, dłuuugo trwało zanim przestał.
                    Choć dalej musi chodzić na zakupy z listą, inaczej kupi 50 rzeczy, które w domu już są, ot tak, na wszelki wypadek. I jeśli na przykład, 10kg cukru może sobie spokojnie stać w spiżarce i czekać na swoja kolej, to kolejne 30 dag krojonego sera już nie.
                    • nanuk24 Re: Tak mi się skojarzyło;) 17.02.11, 06:20
                      Wedlin kupuje sporo, bo nie znosze co chwila po nie do sklepu jezdzic(na piechote za daleko), czesciej jednak maz sam wedzi i jak juz sie zabierze za to, to wiadomo, ze nie uwedzi 20 dkg, tylko kilka kilogramow. Ale ja sie zaopatrzylam w maszyne do prozniowego zamykania, ktora sie swietnie sprawdza.
                      • thegimel Re: Tak mi się skojarzyło;) 17.02.11, 08:50
                        Co innego jak ktoś robi zakupy rzadziej. Wtedy oczywiście kupuje się więcej. Ale ojciec robi codziennie. I zamiast kupować codziennie czy powiedzmy co drugi dzień po kilka plasterków, to kupował chyba z pięć rodzajów wędlin i to po 0,5 kg każdejsad
                        A domowe wędliny to zupełnie inna bajkasmile I szybciej się je zjada, ja osobiście sklepowej szynki niet, swojską jak najbardziejsmile
                        Nie mieszkasz gdzieś koło Gliwic na Śląsku, to bym się wprosiławink
                        • nanuk24 Re: Tak mi się skojarzyło;) 17.02.11, 18:37
                          > Nie mieszkasz gdzieś koło Gliwic na Śląsku, to bym się wprosiławink

                          Niestety nie, ale zaluj, bo wedzonki czesto rozdajemy znajomym i dobrym sasiadom

                          --
                          This boat that we just built is just fine
                          And don't try to tell us it's not
                          The sides and the back are divine -
                          It's the bottom I guess we forgot...(Shel Silverstein)
              • echtom Re: Tak mi się skojarzyło;) 17.02.11, 10:52
                > co z jednym ziemniakiem zrobie?

                Jednego ziemniaka zjadam na zimno z sosem czosnkowym na kolację. Z większej ilości robię następnego dnia tortilla de patatas.
    • lola211 Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 13:43
      Jak mam wyrzucic, to serce mnie boli.Staram sie tego nie robic, ale mi sie zdarza.Głownie słoiki- jakis dzem splesnieje, twarozek odnajde po terminie.Wedlin jemy malo - jesli np zostaje po imprezie to mroze.Co sie da to do zamrazary- koncentrat pomidorowy,pesto,jakies sosy slodko kwasne, ktorych wyjdzie mi za duzo na raz itp.
      Pieczywo razowe susze - swietnie nadaje sie do zageszczania sosów zamiast mąki.Stare bułki-trę na tarce na panierke.
    • the-only_bambulek Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 14:16
      Ja wszystko zamrażam. W każdym razie większość. Kupuję więcej ale dzielę na małe porcje i fru do zamrażalnika. Kiedy braknie, zawsze można szybko rozmrozić. Obiady też zamrażam. Zawsze mam coś na szybko do rozmrożenia. Ale też mi się zdarza wyrzucić. Chleb wieszam na śmietniku, nigdy nie wrzucam do środka. Bezdomni go biorą. Przykra prawda. resztki czasem rzucam kotkom.
    • insomnia0 Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 14:25
      bywa, że wyrzucam - mam wtedy kaca moralnego...
      ale co zrobić jak się zepsuło?
      jak chleb spleśniał?
      jak wędlina śmierdzi?

      https://suwaczki.maluchy.pl/li-37215.png
    • mathiola Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 14:33
      Tak myślę i myślę. I wychodzi, że nie wyrzucam. Wszystko mrożę, jestem niewolnikiem mrożenia, pewnie to objaw jakiejś choroby psychicznej wink
      Czasem wywalę jakiś długo stojący niedojedzony jogurt czy śmietanę.
      • mijaczek jak pelne sa wasze lodowki? 16.02.11, 16:16
        tak z ciekawosci - kiedy otwieracie lodowke czy wszystkie polki/szuflady sa pelne/w polowie zapelnione czy raczej jest przejzyscie i na pierwszy rzut oka mozecie ocenic wszystko, co znajduje sie w waszej lodowce?
        Czy w Polsce zaczynaja sie pojawiac "amerykanskie lodowki" (nie w sensie produkcji, ale zapelniania) gdzie nie ma miejsca zeby postawic cokolwiek, ale jest kazdy mozliwy dzem, sos, osiem rodzajow musztardy, 40 serow na kazda okazje i w kazdym stanie splesnienia (intencjalnego badz nie), 4 litrowy kagan mleka, napoje, ch*je muje dzikie weze?
        • czar_bajry Ale to już było.... 16.02.11, 16:28
          forum.gazeta.pl/forum/w,567,117615043,117615043,wyrzucacie_stare_jedzenie_.html
          • mijaczek Re: Ale to już było.... 16.02.11, 16:36
            czar_bajry napisała:

            > forum.gazeta.pl/forum/w,567,117615043,117615043,wyrzucacie_stare_jedzenie_.html


            jak i 75% innych watkow...
        • dzoaann Re: jak pelne sa wasze lodowki? 16.02.11, 17:03
          zalezy ktorego dniasmile zakupy robie raz na tydzien- czasem dwa. Po zakupach mam tak pelno, ze musze kombinowac jak zmiescic, a przed zakupami mam swiatlosmile jedzenia nie wyrzucam
          • konwalka Re: jak pelne sa wasze lodowki? 16.02.11, 17:22
            wyrzucam zepsute, po terminie waznosci, itepe
            nie mam potwornych dołów z tego tytułu, chociaż nie lubie jak mi sie coś zmarnuje
            natomiast słabo mi sie robi, kiedy słysze o tym, jak w prasownicy lądują np 2 tony groszku w fabryce jedzenia, bo ktoś z planingu się machnął w zamowienioach
            podobną politykę prowadzą dyskonty i markety- wyrzucac, nie oddawac
            coż, nie mnie sie wcinac i myslec, dlaczego i skąd tak jest
            ale tak wlasnie jest
        • imasumak Re: jak pelne sa wasze lodowki? 16.02.11, 17:23
          Nigdy nie mam całkiem pełnej lodówki, no może przed jakaś dużą imprezą smile.
          Ale na co dzień mam w lodówce:
          Co najmniej 10 jajek
          kostkę masła
          kubek śmietany
          karton mleka
          maślankę
          ze 2-3 małe jogurty
          3-4 gatunki sera żółtego i pleśniowego
          ser biały - z dwie kostki po 25 dkg
          z 20 dkg wędliny
          rybę wędzoną
          pomidory, ogórki, rzodkiewkę, szczypiorek
          cytyny
          majonez, musztardę keczup

          Ale zawsze mam też w spiżarce
          pesto
          pomidory w puszce
          pomidory suszone w zalewie
          Oliwę, olej ryżowy i rzepakowy
          Soki w kartonach i woda mineralna
          kilkadziesiąt puszek z rybami, pastami rybnymi, zielonym groszkiem, kukurydzą, brzoskwiniami,
          różne makarony, ryże, kaszę jęczmienną i gryczaną, różne rodzaje mąki
          setki słoików z przetworami własnej roboty - ogórki w różnych postaciach, a najwięcej kiszonych wink, papryka marynowana, grzybki, śliwki i gruszki w occie, dżemy, powidła, konfitury

          oprócz tego zawsze pełna zamrażarka, a w niej ryby, owoce morza, mieszanki warzywne, owoce na kompoty, zamrożone pierogi, naleśniki, krokiety i takie tam

          Powiem szczerze, że nie bardzo wyobrażam sobie funkcjonowania bez tak zorganizowanego domu. Muszę mieć poczucie, że nawet gdybym nie mogła wyjść przez parę dni na zakupy (choroba dziecka, moja itp), jestem w stanie przygotować posiłki z tego, co mam w domu, łącznie z upieczeniem chleba czy bułek. smile
          • evee1 Re: jak pelne sa wasze lodowki? 17.02.11, 06:02
            Ja prawie nigdy jedzenia nie wyrzucam, bo jakos jedzenie sie prawie nie psuje. Produkty, ktore szybko slimaczeja kupuje w niewielkich ilosciach, za to mam spizarke pelna przeroznych produktow suchych, bo kupuje je jak mi sie skonczy zapas. Nie mam oddzielnej zamrazarki, ale ze mam duza lodowke, wiec i zamrazarnik tez jest stosunkowo duzy (trzy szyflady), i ten tez jest pelny.
          • nanuk24 Re: jak pelne sa wasze lodowki? 17.02.11, 06:31
            Mam tak samo.
        • nanuk24 Re: jak pelne sa wasze lodowki? 17.02.11, 06:27
          No, tak jakbys zgadlawink
          W tej chwili mam 5 kartonow jednogalonowych sokow, ale jeden jest tylko otwarty. Reszta czeka na swoja kolej. jeden sloik majonezu, jeden ketchup, ale musztrad mam rzeczywsicie od cholery - zaden sloiczek nie jest splesnialy. Mam tez jakies sosy do kanapek, a w zamrazalniku mam kilka kg masla - to dopiero rozpustawink
        • lola211 Re: jak pelne sa wasze lodowki? 17.02.11, 10:36
          U mnie jest pełna.
          Jedna polka to same sloiki, sloiczki- rozne dzemy,musztardy,jakies octy balsamiczne,ze 3 rodzaje oliwek, itd.Otwieram, bo mam np ochote na dzem wisniowy, po czym on stoi i stoi, zanim na nowo bede miec na niego smak.A w miedzyczasie powidla i jeszcze cos.Wiem, ze powinnam z tym walczyc - przestrzen lodówkowa by zyskala.No ale co zrobic z tymi wszystkimi sosami, octami, itd, ktore zuzywa sie po troche do potraw i to z rzadka? Taki olej sezamowy np.albo majonez albo pasta tahini?
          Druga pólka to sery- ale kupuje po kawałku i najczesciej zdazymy zjesc zanim sie zepsuja.

          Nie potrafie gotowac na zasadzie- robie przeglad lodowki i na tej bazie cos pichce.
          Gotuje dokladnie to, na co mam konkretna ochote i niekoniecznie pokrywa sie to z zawartoscia lodówki.
        • echtom Re: jak pelne sa wasze lodowki? 17.02.11, 11:01
          Mam różnie - czasem zapchaną lodówkę, czasem prześwit, z dużymi wahaniami dobowymi. Przy dużych mobilnych dzieciach trudno to precyzyjnie zaplanować - czasem one wyfruną na imprezę i jedzenie zostaje, czasem do nas przyjdzie parę osób i wyzerują smile
    • 18_lipcowa1 Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 17:29
      Kupuję w takich ilościach, że ani nie wyrzucam ani nie zjadam śmierdzącego.
      • msrp Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 17:37
        Czytam jeszcze raz wszystkie wypowiedzi, i dopiero teraz łapię się na tym, że każdy pisze o wyrzucaniu STAREGO jedzenia (co jest rzeczą oczywistą, że to co stare, nadaje się do kosza). Ja jednak raczej miałam na mysli, czy wyrzucacie jeszcze dobre jedzenie, które nadaje się do spożycia (to jest mój błąd, bo źle sformułowałam pytanie).
        • imasumak Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 17:47
          Nie, dobrego jedzenie nie wyrzucam. No chyba, że są to resztki z talerza.
        • kota_marcowa Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 18:09
          A po co ktoś miałby wyrzucać dobre jedzenie? Wątpię żeby ktoś napisał, że wyrzuca dobre, świeże jedzenie, bo to byłoby delikatnie mówiąc nieracjonalne.
        • moofka Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 18:19
          zy wyrzucacie jes
          > zcze dobre jedzenie, które nadaje się do spożycia (

          zastrzelilas mnie tym pytaniem big_grin
          • moofka Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 18:31
            tu rozsadna kampania uwazam smile
            www.niemarnuje.pl/
            i niezle rady

            ja tez niemarnowanie rozumiem jako rozsadne planowanie zakupow, gotowanie tylko tyle ile sie zje i madre przechowywanie
            a nie zjadanie resztek tylko dlatego ze są
            tu radza resztki chleba oddac zwierzakom, a nie moczyc w wodzie i zjadac na przyklad surprised
            zreszta po ostatnim watku o jedzeniu ematek doszlam do wniosku, ze gotuje sporo mniejsze porcje niz wiekszosc smile
        • gryzelda71 Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 20:02
          miałam na mysli, czy wyrzucacie jes
          > zcze dobre jedzenie, które nadaje się do spożycia

          Znaczy kupuję i wracając do domu część wyrzucam?
          Albo usmażyłam 4 kotlety,zjedliśmy 3 i ten czwarty do kosza,bo sprzątam po obiedzie?
          • evee1 Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 06:08
            Moze nie chodzi o tego czwartego niezjedzonego kotleta, ale raczej o resztke ziemniako lub klusek, albo jak zostana Ci dwie lyzki gulaszu.
            Ja nie wyrzucam. Zostawiamy do odgrzania na drugi czy trzeci dzien, lub zamrazam (ale to raczej wieksze ilosci). Czesto ja, albo maz bierzemy taka dodatkowa porcje na lunch do pracy nastepnego dnia. Przy tym staram sie przestrzegac zasad wlasciwego przechowywania gotowego jedzenia, czyli jak tylko mozna to wkladam do lodowki lub innego zimnego miejsca.
        • nanuk24 Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 06:37
          Tak. wracam ze sklepu i od razu wrzucam do koszawink
          • msrp Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 06:41
            Bardzo śmieszne rzeczy opowiadasz.
            Ale mnie nie o to chodzi, więc nici z tych Twoich ironicznych wypowiedzi.
            • nanuk24 Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 06:55
              Wiec tak, zdarza mi sie wyrzucic resztki z obiadu, np: lyzka/dwie ziemniakow, czy kaszy, czy ryzu. Kurczaka nastepnegodni nie tkne, bo odgrzewanay nie jest dobry, ale i nie wyrzucam - podtykam mezowitongue_out albo oddaje psu. Nie tkne, np kanapki, ktora lezy na talerzyku powiedzmy pol godziny, pies za to chetnie zjewink

              odgrzewane to ja moge jesc tylko pierogi i golabki i zupy, i kasze gryczana, a ziemniakami odgrzewanymi pluje na odleglosc. Staram sie wiec gotowac tak, ze to czego nie bede jesc dnia nastepnego nie odkladac dolodowki, a zjesc od razu.
              • msrp Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 07:00
                Jestem w stanie wyrzucić dobrą wędline, która mnie nie przypadła do gustu. Bo co mam z nia zrobić? Psa nie mam, żeby mu dac, więc ląduje w koszu. Wyrzucam połowe obiadu, a nie tylko dwa ziemniaki. Bo co niby mam z nim zrobić?
                Nie umiem planować takich rzeczy. Zawsze kupię/zrobie czegoś za dużo.
                • moofka Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 08:29
                  mialam tak na poczatku mojego gospodarzenia
                  ni cholery nie potrafilam wyliczyc a zupe robilam w wielkim garze
                  ale juz dawno tak nie mam
                  bo wiem ile zjemy
                  dobrego gulaszu nie wyrzucam nawet jak zostalo pol miski, bo raz ze mi szkoda
                  dwa, ze dobrze gotuje wink
                  wiec jak maz czy dziecko wieczornie ochoty nabierze to zje z chlebem
                  jak nie, to na drugi dzien jako nieswiezosc idzie do kosza
                  • imasumak Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 09:02
                    moofka napisała:

                    jak nie, to na drugi dzien jako nieswiezosc idzie do kosza

                    Moofka, jestem w szoku. Gulasz na drugi dzień jest lepszy niż w pierwszy. Podobnie jest z zupą ogórkową, żurkiem, zupą gulaszową, pieczenią, roladami. Ja np tego typu dania robię dzień przed planowanym spożyciem, bo naprawdę są wtedy lepsze. Kwestie tylko odpowiedniego przechowania. W życiu bym nie uznała gulaszu w drugim dniu za nieświeżość.
                    • moofka Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 09:04
                      nie no Um, nie jestem wariatka smile
                      gulasz moge na dwa dni nagotowac i spoko zjesc smile
                      barszcz ukrainski mam na dwa dni
                      albo chili con carne gotowane dlugo wieczorem zeby na drugi dzien na obiad bylo
                      tu mowilam u takiej zlewce na pol miseczki, bo o to bylo pytanie
                      to za malo zeby zrobilo za caly obiad
                      wiec gotuje swiezy
                      jak jest swiezy to juz nikt nie chce wczorajszej resztki
                      i wtedy jak nikt nie chce wywalam
                      • imasumak Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 09:13
                        msrp napisała: "Wyrzucam połowe obiadu" więc myślałam, że do tego się odnosisz wink
                        • moofka Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 09:23
                          nieee smile
                          nie wywalam pol obiadu raczej, chyba ze jest wstretny
                          raz jeden sprobowalam robic zachwalane na forumie kotlety z kaszy gryczanej i to byl taki szit ze w calosci wyladowal w koszu wink
                          jak mnie po pierwszym dziecku zwolnili z pracy, maz pracowal informatykiem na panstwowym urzedzie zdarzalo sie ze mialam dniowke 4,50
                          nauczylam sie wtedy bardzo rozsadnie prowadzic dom, rozsadnie planowac, nie wydawac bez sensu i tanio a zdrowo gotowac
                          ale lubie zywnosc swieżą, jemy stosunkowo niewiele
                          wiec wole zeby to bylo bez zastrzezen jesli chodzi o swiezosc czy wartosci odzywcze
                          nigdy mi sie rodzina nie strula, a wiem ze to sie zdarza u milosnikow 'rozsadnego gospodarowania resztka' wink
                          nie lubie zarcia odmrazanego, wiec nie mroze gotowej zywnosci a polprodukty
                          sos do pizzy tak, ale calej pizzy juz nie
                          zamarynowane mieso na gulasz jesli wiem ze go nie przerobie tak
                          ale ugotowanego niedojedzonego gulaszu juz nie
                          warzywa na zupe tak, ale starej zupy nie
                          bo po odmrozeniu to nadal bedzie stara zupa
                          • imasumak Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 09:34
                            Starej zupy nie zamrożę, ale świeżą i owszem. Gulasz podobnie - i uwierz, nic mu nie ubywa. Za to nie lubię odmrażanych kotletów, chociaż zdarza się, że zamrażam, ale jeszcze przed usmażeniem.
                            • moofka Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 09:36
                              wierze ja smile
                              tylko sama nie lubie
                              inaczej mi smakuje
                      • echtom Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 11:14
                        > jak jest swiezy to juz nikt nie chce wczorajszej resztki

                        Ja często robię obiady kombinowane. Od wczoraj zostało mi na przykład trochę babki ziemniaczanej (dla mamy), porcja makaronu z sosem (dla mnie), więc tylko dorobię 3 porcje ryżu z kurczakiem i warzywami dla dziewczyn. A jak coś zostanie, dojemy na kolację albo jutro.
                        • moofka Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 11:19
                          i dzieciom dajesz nowy obiad a sama dojadasz stary?
                          • echtom Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 12:56
                            Zupełnie mi to nie robi - czasem one dojadają, czasem ja, zależy, co zostanie. Mam do żywienia 5 osób, które lubią różne rzeczy, w tym wegetariankę, więc dywersyfikacja obiadu jest dla mnie zupełnie normalną rzeczą.
                            • moofka Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 13:05
                              kazdy robi jak mu pasuje smile

                              troche na boku, ale mi sie skojarzylo smile
                              matki i zony maja taka tendencje zeby do pisklaczych dziobkow pakowac to co najlepsze a same dojadaja
                              zostana resztkę, to co dzieciaczki nie dojadly na talerzu bo wyrzucic zal, albo ten zanadto przypieczony toscik co go nikt nie chce, a wystarczy ulamac zweglony kawaleczek
                              wiec ja tak nie mam
                              i wywale a nie zjem wink
                              • echtom Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 14:40
                                Spoko, kiedyś dojadałam smile Teściowa nawet zdradziła mi patent, jak dojadać po dzieciach i nie utyć: nałożyć sobie pół normalnej porcji, zjeść, zaczekać, aż dzieci zjedzą i dojeść wink Nie jestem wyrafinowanym smakoszem i mogę robić za kuchenny odkurzacz. O swoje niezbywalne prawa wolę walczyć w innych dziedzinach smile
                                • moofka Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 14:47
                                  ja tez dojadalam bezrefleksyjnie
                                  do czasu az wpadl mi w rece poradniczek teri hatcher z symbolicznym spalonym tostem w tytule smile
                                  to jest moze drobiazg ale za nim sie kryje swoj stosunek do siebie i miejsce w domowej hierarchii
                                  dzieciom nie dam, mezowi nie dam
                                  dlaczego siebie traktowac gorzej?
                                  • gryzelda71 Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 14:53
                                    Ale czekaj.To gorzej to jak resztki zjadam z talerzy,a jak następnego dnia porcję ulubionego leczo zjem sam zamiast rodzinie podać to tez siebie gorzej traktuje?
                                    • nanuk24 Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 17:03
                                      Mam kilka dan, ktore robie specjalnie w wiekszej ilosci, zebym miala na drugi dzien tylko dla siebie(sa to dania, za ktorymi rodzina specjalnie nie przepada) im gotuje cos innego
                                  • echtom Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 20:51
                                    > to jest moze drobiazg ale za nim sie kryje swoj stosunek do siebie i miejsce w domowej hierarchii

                                    Wiedziałam, że o to lotto smile Nie potrafię stosować sztywnych zasad w sprawach moralnie obojętnych, a taką jest dla mnie resztka z obiadu czy przypalony tost. Dzieci wiedzą natomiast od zawsze, że nie oddam im swojej porcji słodyczy i nie ma do mnie dostępu, póki nie zjem śniadania, bo to jest mój uświęcony poranny kwadrans przed codziennym zap... wink
                                    • moofka Re: Wyrzucanie jedzenia 18.02.11, 09:04
                                      > Wiedziałam, że o to lotto smile Nie potrafię stosować sztywnych zasad w sprawach m
                                      > oralnie obojętnych, a taką jest dla mnie resztka z obiadu czy przypalony tost.

                                      nie chodzi o sztywne zasady, ale o postawe ktora obrazuje cos wiecej
                                      na przyklad swoj stosunek do siebie, nawyki czy swoje oczekiwania

                                      a z jedzenia mozna baaardzo duzo wyczytac smile
                                      dziecko ktore brzydko je - brzydko mowi - i to jest regula
                                      chlop ktory je duzo byle co i szybko - jest zazwyczaj kiepski tez w lozku
                                      ktos kto docenia dobra kuchnie i potarfi delektowac sie jedzeniem docenia i inne uroki zycia
                                      a ktos kto dojada spalone tosty i zmemlane ziemniaczki moze wlasnie dlatego jest tam gdzie jest, ma to co ma i robi to co robi, bo uwazal ze na wiecej od zycia nie zasluguje?
                                      takie tam filozofowanie do autorefleksji przy porannej kawie wink
                                      • echtom Re: Wyrzucanie jedzenia 18.02.11, 10:10
                                        > a ktos kto dojada spalone tosty i zmemlane ziemniaczki moze wlasnie dlatego jest tam gdzie jest, ma to co ma i robi to co robi, bo uwazal ze na wiecej od zycia nie zasluguje?

                                        Weź jeszcze pod uwagę, że może być stworzony do wyższych celów niż delektowanie się konsumpcją wink
                                        • moofka Re: Wyrzucanie jedzenia 18.02.11, 10:23
                                          >
                                          > Weź jeszcze pod uwagę, że może być stworzony do wyższych celów niż delektowanie
                                          > się konsumpcją wink

                                          nie ma wyzszych celow bez dobrej konsumpcji
                                          maslov wink
                                          • msrp Re: Wyrzucanie jedzenia 18.02.11, 10:25
                                            Są nad i pod.
                                          • echtom Re: Wyrzucanie jedzenia 18.02.11, 10:28
                                            > nie ma wyzszych celow bez dobrej konsumpcji maslov wink

                                            O przepraszam - zaspokojenie podstawowych potrzeb fizjologicznych nie jest równoznaczne z d o b r ą konsumpcją. Wczorajszymi ziemniaczkami można się najeść tak samo jak dzisiejszymi tongue_out
                                            • echtom PS. 18.02.11, 10:30
                                              Poza tym Maslov nie uwzględnił flow experience. Człowiek zajarany pracą twórczą zapomina o tak prozaicznych sprawach jak jedzenie wink
                                            • msrp Re: Wyrzucanie jedzenia 18.02.11, 10:31
                                              Chyba tylko dla Ciebie
                          • nanuk24 Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 16:43
                            Moofko, no przestan. Pierogi dnia nastepnego sa stare? Albo golabki? Oplaca Ci sie robic 5 golabkow albo 12 zeby miec tylko na raz?
                            Gotuje rosol w takim wielkim garze, ze psa bym tam zmiescilawink i jest to celowe zamierzenia, ba zaraz po wystygnieciu przelewam do pojemnikow i mroze. dzieki temu mam bulion do obiadow i nie musze uzywac kostek
                            • nanuk24 errata 17.02.11, 16:44
                              < Oplaca Ci
                              > sie robic 5 golabkow albo 12 zeby miec tylko na raz?

                              albo 12 pierogow
                            • moofka Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 17:20
                              pierogi czy golabkow ile bym nie zrobila wszystko wciagna, wiec tu trudno mowic o resztkach wink
                              pisalam juz ze sa obiady z zalozenia dwudniowe, ktorych robi sie wiecej zeby sie nie chrzanic nas drugi dzien - to jakby jasne
                              • nanuk24 Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 18:34
                                uff, to mnie uspokoilas, bo juz sobie wyobrazalam, jak wyciagasz stolnice, walek i gnieciesz upocona ponad godzine ciasto, po to by ulepic ich 10.
                                To jeszcze raz uff!wink
                        • imasumak Echtom 17.02.11, 11:28
                          powiedz mi jak robisz babkę ziemniaczaną?
                          Masz jakiś super sprawdzony przepis?
                          • echtom Re: Echtom 17.02.11, 12:49
                            Kupuję w garmażu wink
                • baltycki Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 08:45
                  msrp napisała:

                  > Jestem w stanie wyrzucić dobrą wędline, która mnie nie przypadła do gustu. Bo c
                  > o mam z nia zrobić?
                  Oddac biedniejszym.


                  > Zawsze kupię/zrobie czegoś za dużo.
                  Zawsze robie za duzo i zamrazam.
                  Sam mieszkam, nie bede kotowal jednej porcji gulaszu, bigosu.. talerza zupy..
                  Zamrazam.
                  Nie rozumiem, jak mozna nie miec kontroli nad zawartoscia lodowki i dopuscic do przeterminowania produktow. Terminy przydatnosci nie sa kilkudniowe, jest dosc czasu na zuzycie.
                  To nie te czasy, gdy raz na miesiac ludzie stali przez cala noc w kolejce aby wykupic kartki i gdy juz dostali to wykupywali wszystkie.
                  Nie te czasy, ze szynka, schab, itp. pojawia sie moze za tydzien, moze za dwa i trzeba kupic na zapas. Gdy potrzebuje 2 kotlety, to kupuje 2 kotlety a nie 2 kg.
                  Ja tego nie rozumiem.
                  Nie lubie pracowac "na wyrzucanie", z kieszeni tez nie wyrzucam nawet bilonu (przeciwnie, schyle sie i podniose nawet jesli to grosiksmile)


                  • thegimel Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 08:55
                    Ale niektórzy naprawdę nie umieją. Już pisałam o ojcu, zawsze nakupuje jakiś cudów na zakupach, jest już lepiej niż kilka lat temu, ale wciąż kupuje za dużo. Niegłupi chłop, a niereformowalnywink
                    Ale gotowanego jedzenia raczej się mało u moich rodziców wywala.
                  • msrp Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 08:56
                    Nigdy nie miałam rzeczy przeterminowanej w lodówce. Zawsze kupuje produkty świeże, z długa data ważności. O, przepraszam: raz w życiu miałam przeterminowany o jeden dzień jogurt (ale to wszystko).
                    Jak wyrzucam, to same dobre. Bo po prostu NIE WIEM, co z nimi robić.
                    Rozdać ubogim? A niby w jaki sposób? Chodzić po domach, i pytać: Przepraszam, nie mają państwo co jeść? Jakby co, to ja mam dobrą szynkę. Chca państwo?
                    Czy inny sposób?
                    • imasumak Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 09:09
                      Jak zostaje Ci wędlina, której nie lubisz - zamrozić i dodać przy okazji gotowania bigosu.
                      Rozejrzeć się wśród sąsiadów, znajomych - z pewnością ma ktoś kota czy psa.
                      Szczerze powiedziawszy, nie rozumiem jak można wywalić połowę obiadu z garnka - z ziemniaków można zrobić krokiety na następny dzień, do tego sos grzybowy, surówka i masz obiad. Każde mięso można zamrozić. Rozumiem, że z resztakami z talerza już nic nie zrobisz, ale z garnka?
                      • moofka Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 09:13
                        racja w sumie
                        czesto jak robie ziemniaki to gotuje wiecej z planem ze na drugi dzien beda z tego kluski slaskie
                        no ale jak mi jeden w tym garnku zostanie to co mam z nim zrobic smile
                        • baltycki Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 09:47
                          moofka napisała:

                          > no ale jak mi jeden w tym garnku zostanie to co mam z nim zrobic smile
                          Kolezanka dodawala w dniu nastepnym do aktualnie ugotowanych i "tlukla" razemwink)


                          • triss_merigold6 Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 09:55
                            Czyli Irena Gumowska wiecznie żywa. Gratuluję. Nie ma jak pomieszać świeże z już obrabianym termicznie.
                            IMO zimne resztki z porcji obiadowej, które zostały na talerzach to ODPADKI. Odpadki się wyrzuca, a nie zbiera: tu 2 kęsy kotleta, tam rozgrzebany ziemniak, tu łyżka kapusty i nowa porcja gotowa.
                            • baltycki Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 10:09
                              triss_merigold6 napisała:

                              > Czyli Irena Gumowska wiecznie żywa. Gratuluję.
                              Kolezanki? Dziekuje, fajna jest... mimo wszystko.

                              > > IMO zimne resztki z porcji obiadowej, które zostały na talerzach to ODPADKI.
                              > no ale jak mi jeden w tym garnku zostanie to co mam z nim zrobic

                              Widzisz roznice?
                              garnek- taki metalowy, w nim sie gotuje.
                              talerz- to taki plaski, najczesciej okragly, z niego zjadasz.
                              • triss_merigold6 Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 10:16
                                Widzę. I dlatego napisałam najpierw o mieszaniu starego ugotowanego ziemniaka ze świeżymi.
                            • moofka Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 10:14
                              takiego pomyslu na miks ziemniaczany to nawet u pani ireny bys nie znalazla smile
                              ona by radzila zmiksowac z jajeczkiem na puszysta mase i po dodaniu maki ziemniaczanej na glebokim tluszczu usmazyc ziemniaczane krokieciki w ksztalcie zgrabnych złocistych waleczkow smile
                              • morgen_stern Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 10:35
                                No to ja chyba jestem Gumowska.. zawsze zostaje mi sporo farszu z ruskich, robię z nich kotleciki i podsmażam, do tego sałata lodowa i pomidory - pyszna kolacja. Teraz wiem, że chyba powinnam wyrzucać tongue_out
                                • thegimel Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 21:00
                                  Farsz z ruskich zamrażam zazwyczaj, czasami po rozmrożeniu trzeba wywalić, bo się robi paskudztwo, a czasami nic mu nie jest. Zależy od ziemniaków chyba.
                            • nanuk24 Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 16:56
                              No... jak stawiasz gar na stol i wszyscy z jednego gara wygrzebuja lycha, to tak, resztki nadaja sie do wyrzucenia.
                              U mnie, na przyklad, jest zwyczaj podawania obiadu na osobnych talerzach i kazdy dostaje swoje czyste sztucce. Resztki z talerzy wedruja do psiej miski(pod warunkiem ze pies to moze jesc) a resztki z garnka, ktorego nikt nie obslinial wedruja do lodowki lub zamrazalnika.
                              • baltycki Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 23:29
                                nanuk24 napisała:

                                > No... jak stawiasz gar na stol i wszyscy z jednego gara wygrzebuja lycha,
                                > to tak, resztki nadaja sie do wyrzucenia.
                                Wlasnie wspomniana kolezanka podaje obiad stawiajac na stol garnki (ladne), oczywiscie, w kazdym garnku tkwi lyzka do nakladania. Do nakladania, z dluga raczka a nie lyzka do zupy!.
                                U niej nie trafiaja sie "resztki talerzowe", kazdy naklada sobie to na co ma ochote i w ilosci odpowiedniej do apetytu. Nie zauwazylem ani razu (a obiadalem u niej dosc czesto) zeby ktos zostawil "resztke" na talerzu, czesciej dokladano sobie.

                                Kedys odwiedzil ją jej ojciec, usiadl i czekal az go obsluzy, on sam nie bedzie sobie nakladal i juz! smile)))
    • lykaena Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 18:00
      Rzadko, bo kupuje w miarę racjonalnie.
      Wędliny kupuję co 2 dzień po kilka plasterków, chleb codziennie i cały zjadamy(no zdarzyły się parę razy wyjątki)
      Resztki obiadowe mięsne zjada mój wszytskożerny kot,pozostałe- osiedlowe kocie łazęgi.

      Muszę przyznać, że resztki obiadowe też zdarzają się rzadko, jakoś umiem zaplanowac ilość posiłku.
      Najczęściej wylewana jest resztka zupy.

      Kiedy nie zjem i nie mam komu dać wyrzucam- nie mam z tym problemu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja