morgen_stern Re: Wyrzucanie jedzenia 16.02.11, 20:24 Kiedyś z bólem serca wyrzucałam sporo, kiedy mieszka się samej trudno jest przerobić zapasy i nie marnować. Ale popracowałam nad tym i teraz wyrzucam zdecydowanie mniej. Chleb mrożę, co niemal całkowicie wyeliminowało wyrzucanie go do hasioka. Nie wyjadam zepsutych resztek, bo mam fioła na punkcie zepsutej żywności i często podtykam komuś coś pod nosem z piśnięciem "ale powiedz, czy twoim zdaniem to śmierdzi", panicznie się boję przed zjedzeniem czegoś "po terminie". Wolę wyrzucić niż eksperymentować. Natomiast ćwiczę ostro w gotowaniu "co lodówka dała" czyli zrobieniu sobie fajnej kolacji z tego, co mam, bez kupowania. To plus rozsądniejsze zakupy sprawiło, że mam więcej kasy w portfelu, kiedyś wydawałam o wiele za dużo na jedzenie. W lodówce mam na ogół pustki, tylko podstawowe produkty, za to zamrażalnik pełny i półka kuchenna z puszkami, makaronami etc zapełniona na maksa, zawsze jestem przygotowana na wojnę Odpowiedz Link Zgłoś
nanuk24 Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 06:41 >zawsze jestem przygotowana na wojnę na sezon kwiecien - maj bedzie jak znalazl Odpowiedz Link Zgłoś
wuika Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 09:21 U mnie zapas makaronów, ryżów (ryży?, po prostu ryżu? ), mąki, cukru, sosów, mrożonek, puszek, etc. jest taki, że jak przyjdzie trzecia wojna światowa, to jak mnie nie zamordują od razu, a będzie woda i prąd, to z mężem i psem wyżyjemy ze 2-3 tygodnie :] Jakoś nie umiem inaczej Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 10:20 Mam to samo ryże, makarony, kasze, mąka, pomidory w puszce, kukurydza w puszce, olej, oliwa i jeszcze sporo innych, przeżyję Odpowiedz Link Zgłoś
myelegans Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 03:04 Jedzenia wyrzucamy bardzo malo, bo i malo kupujemy, na biezaco kupujemy i zuzywamy, nadmiar zamrazamy, jak sie da. Gotujemy na dzien, dwa. Czasami czegos nie dojemy i po 3 dniach sie wyrzuca, ale to sa male ilosci. Raz na tydzien robie przeglad lodowki i co niewykorzystane to wyrzucam, ale jest tego niewiele. Odpowiedz Link Zgłoś
na_pustyni Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 09:59 Rzadko. Chleba nigdy nie wyrzucam - zanim wyschnie na kamień albo spleśnieje - wynoszę ptakom albo wieszam w torbie pod śmietnikiem, nasz dozorca go odkłada dla jakiegoś faceta. Jedzenie zdarza mi się wyrzucić, ale jak widzę, że mam coś, co za chwilę straci ważność, a my na pewno tego nie zjemy - wkładam do torby i stawiam pod śmietnikiem. Na opisy "to można zjeść", itp. nie mam czasu, ale znajoma tak robi. Odpowiedz Link Zgłoś
asia.asz Re: Wyrzucanie jedzenia 17.02.11, 15:32 niania zabiera dla gesi sasiadki, bierze tez wszelkie obierki itp i bardzo sie ciesze bo jak cos sie zaczyna psuc to on bierze (lekko ale np my juz nie zjemy) wiec dajac dla gesi jakos nie mam wyrzutow sumienia ze wyrzucam Odpowiedz Link Zgłoś