alerta.pl
18.02.11, 10:01
witam wszystkich.
temat tego wątku tyczy się oczywiście mnie.
usłyszałam to wczoraj od rodziny męża może nie aż tak dosłownie ale właśnie o to chodziło.
nie wiem już jak sobie radzić z ich podejściem do mnie. każdy ma tylko wiecznie pretensje i wtrąca się do naszego życia chcąc nam coś narzucić, niby mówią, że oni nam chcą przetłumaczyć bo są starsi.
tyle tylko, że my nie mamy po naście lat. po ślubie jesteśmy lat 10 a Ci starsi to od nas raptem 5 lat więcej więc niewiele.
np. wczoraj zaprosili nas do siebie tylko po to aby wybić nam kredyt z głowy bo oni mają lepsze rozwiązanie.
przy okazji dowiedziałam się, że niby jesteśmy na utrzymaniu rodziny - nie wiem o czym oni w ogóle mówili bo wszystko co mamy to sami od siebie - nikt nam nic nie kupił i nie dał.
w dodatku dowiedziałam się, że jestem nierobem bo nie mam pracy na papierku na pełny etat.
dodam tylko, że owszem nie mam umowy o pracę ale zarabiam i mam wypłatę co miesiąc tyle tylko, że dochody są nie udokumentowane z jednej pracy a z drugiej mam umowę o dzieło.
niestety już dosyć dlugo szukam pracy legalnej i nie mogę jej dostać dlatego od pięciu lat współpracuję z firmami które dają właśnie umowę o dzieło albo żadnej.
mówią mi weź się do normalnej pracy - wkurza mnie ,że określają mnie w taki sposób bo przecież w końcu pracuję.
powiedzieli mi, że za wysoko mierzę szukając pracy ( była taka sytuacja , że potrzebowali kogoś do biura w którym kiedyś oni pracowali więc tylko zapytaliśmy czy ciężko się tam dostać bo chciałabym złożyć tam cv), że powinnam np w sklepie szukać a nie po biurach. tyle tylko, że ja cv wysyłam do różnych miejsc a do biur tylko wtedy gdy mieszcze się w wymaganiach jakie stawiają pracodawcy.
mówię im, że jest tak duże bezrobocie, że nie jest łatwo dzisiaj o pracę.
pojawiają się kolejne pretensje, że np oni podali mi numer telefonu do cukierni a ja z tym nic nie robię - tyle tylko, że ta cukiernia jest daleko od miejsca w którym mieszkamy, godzin pracy nie dałoby się pogodzić z godzinami pracy męża i opieką nad dzieckiem, a do tego zarobki takie, że może zarobiłabym 150 zł.
brak mi już po prostu sił, człowiekowi aż nie chce się żyć słysząc o sobie takie rzeczy.