7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie tragedie

18.02.11, 23:28
Nie wiem może ja jestem przewrażliwiona,moja córka ma 6,5 roku,ale nie wyobrazam sobie puscic ja samą na podwórko-nawet za rok,czy póltora ;/
Zwłaszcza w takiej okolicy,gdzie jest "naturalne lodowisko",ulica ;/
wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Dramat-na-rzece-zalamal-sie-lod-zginely-7-letnie-blizniaczki,wid,13149031,wiadomosc.html
Dramat..qrwa.. głupota rodziców..

Czy wg Was to może nieszczesliwy wypadek ? Wy puszczacie 6-8 latki same bez opieki?
    • lolinka2 Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 18.02.11, 23:30
      7latek może w świetle prawa poruszać się po miejscowości zamieszkania bez rodzicielskiego nadzoru.
      Tak, moje dziecko lat obecnie 9 porusza się samo. Tyle, że nie mam w pobliżu rzeki. Mnie też jako 7-latkę puszczano samą.
      • mamaemmy Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 18.02.11, 23:34
        lolinka2 napisała:

        Mnie też jako 7-latkę puszczano samą.

        Wiesz,jak ja sobie przypomnę jak mnie "pilnowano" i "opiekowano sie " mną i siostra cioteczną,to naprawdę cud,że my żyjemy,ale wtedy była mniejsza świadomość spoleczeństwa.

        Poza tym między 6-latką a 9-latką jest różnica.
        • lolinka2 Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 18.02.11, 23:38
          Ale moja, gdy skończyła na połowie pierwszej klasy 7 lat, zaczęła jeździć do szkoły sama.
          Bronię się jak mogę przed kwoczyzmem w każdej postaci, zwłaszcza że miałabym po temu powody uzasadnione (znaczy do kwoczych lęków).
          • mamaemmy Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 18.02.11, 23:40
            To bardzo odważna jesteś,ja bym się bała,choć bynajmniej kwoką nie jestem
            • spicy_orange Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 12:34
              > To bardzo odważna jesteś,ja bym się bała,choć bynajmniej kwoką nie jestem

              ja jako 7-letnie dziecko mogłam bez problemu sama wychodzić na dwór i chodziłam sama do szkoły (1km)-mama mnie tylko kilkanaście razy zaprowadziła i odebrała abym zapamiętała drogę. Po drodze tłumaczyła mi: pamiętaj, tutaj zanim wejdziesz na ulicę trzeba się najpierw rozejrzeć: lewo, prawo i jeszcze raz lewo itp. Radziłam sobie bez problemu tak jak inne dzieci. W wieku lat 9 miałam na prośbę sąsiadki "zabierać do szkoły" kolegę z klasy-mieszkał w tym samym bloku ale jego mama się bała że chłopak zapomni że już czas wychodzić (chodziliśmy na tzw. drugą zmianę) albo zapomni zamknąć mieszkanie kiedy mama jest w pracy big_grin

              Pamiętam takie 3 siostry (bliźniaczki i jedna rok starsza), które mając lat 7-8 mogły się bawić na dworze tylko kiedy mama była z nimi. Wyglądało to tak, że mama siedziała na ławce a one bawiły się same ze sobą, bo nie były zaznajomione z dzieciakami latającymi samopas i albo my się baliśmy do nich podejść (ich mama patrzy), albo ona się bały co mama powie, nie wiem. Dzieci mają rożne dziwne pomysły, ale u nas to raczej była masa gier zespołowych: guma, klasy, państwa miasta, kapsle, dwa ognie, kometka, pantofelek, w chowanego i cała masa których nazw nie pamiętam. Z koleżanką jeździłam dużo na rowerze, czasem było więcej osób, więc się organizowało różne "zawody". Z najbardziej hardkorowych zachowań pamiętam włażenie na górną poręcz trzepaka-kto tam wlazł ten był mistrz big_grin mnie się nigdy nie udało wink

              Teraz wiadomo, wszędzie więcej samochodów, dzieci dojeżdżają komunikacją miejską, dużych grup dzieciaków pod blokiem, które robią coś zespołowo dawno nie widziałam-albo gapią się w telefony albo słuchają muzyki z tychże-nuda. Ja tam nie będę nikogo namawiać na luzowanie cugli, skoro ktoś uważa że ma dziecko ciapę, która sama sobie nie poradzi na podwórku, albo takie co to ma sto pomysłów na minutę a co jeden to "lepszy". W końcu matka zna swoją latorośl lepiej niż inni i wie co robi. Są dzieci, którym tłuczenie do głowy nie wystarczy i muszą same wszystkiego spróbować, ale czy takiego się upilnuje?
      • gazeta_mi_placi Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 16:52
        Nasza grupa podwórkowa ( około 8-10 dzieci ) samodzielnie chodziła nad rzekę i do lasu odległego o około 3 km, najmłodsze dziecko z grupy miało 4-lata, najstarsze 12. Brało się ze sobą oczywiście też psy ( bez kagańca, a ze smyczy się puszczało jak byliśmy już poza ulicami smile ).
        Komórek nie było więc na tych naszych wyprawach byliśmy całkowicie poza kontrolą dorosłych.
        Ciężkiego wypadku nie pamiętam, a śmierć dziecka z dzieciństwa pamiętam jedną- dziewczynka chora na białaczkę.
    • krapheika Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 18.02.11, 23:33
      Tak bede puszczac jak bedzie w tym wieku, moje pokolenie wychowalo sie "na luzie" rodzice nie latali za nami krok w krok, zabronili chodzic tam gdzie niebezpiecznie i powiedzieli dlaczego, jak widac wystarczylo, wszyscy dotrwalismy do pelnoletnosci.Trzymajac dziecko pod kloszem b.dlugo powodujemy efekt zerwanej smyczy.A skutki sa takie jak opisane.

      Moim zdaniem przewrazliweni rodzice dali troche luzu i dzieciaki bardzo niemadrze to wykorzystaly.
      • kali_pso Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 08:38
        zabronili chodzic tam gdzie niebezpi
        > ecznie i powiedzieli dlaczego, jak widac wystarczylo, wszyscy dotrwalismy do pe
        > lnoletnosci.

        Uścislijmy- to, że rodzice czegoś zabraniają, nie oznacza, że dzieci tego nie zrobią. To raz.
        Dwa, że nawet namniej bezpieczne zabawy nie dla wszystkich kończą się tragicznie, to dwa. Inaczej jak kraj długi i szeroki powstałby głośny lament a takie osoby jak ja np. nie mogłyby powiedzieć- ja to miałam szczęście, ktos inny robiąc to samo, zginął a mnie się UDAŁO. I to jest słowo klucz- UDAŁO. Tylko tyle rózni mnie od kolegi, któremu się nie udało...
      • jowita771 Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 11:00
        > e" rodzice nie latali za nami krok w krok, zabronili chodzic tam gdzie niebezpi
        > ecznie i powiedzieli dlaczego, jak widac wystarczylo, wszyscy dotrwalismy do pe
        > lnoletnosci.

        Wszyscy, którzy tu siedzimy, tak, rzeczywiście, dotrwaliśmy. Ci, którzy nie dotrwali nie mogą się teraz wypowiedzieć. Tak na szybko mogę sobie przypomnieć dwoje dzieci, które zginęły bawiąc się dokładnie tak, jak ja się bawiłam. Oni mieli mniej szczęścia. To dzieci z bliskiego otoczenia.
        • krapheika Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 15:05
          Hmm a ja nie znam ani jednego dziecka, ktore zginelo, w otoczeniu blizszym i dalszym, mowie o moim roczniku i rocznikach tuz za i przede mna.5zginela juz po uzyskaniu pelnoletnosci.
          Nadal twierdze, ze dzieci "terazniejsze" sa na takiej smyczy, ze jak poczuja powiew wolnosci to od razu zaczynaja impreze od najniebezpieczniejszych zabaw.
    • kropkacom Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 18.02.11, 23:36
      > Wy puszczacie 6-8 latki same bez opieki?

      Nie.
      • andaba Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 18.02.11, 23:39
        Owszem puszczam, choćby same do szkoły chodzą. Na szczęście akwenów zamarzniętych czy nie w pobliżu nie ma. Na szczęście, bo ja się tez slizgałam i wiem, że zakazy rodziców raczej ma się tamtędy, jak zabawa wabi.
        • bi_scotti Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 18.02.11, 23:42
          Przypomnial sie "Dekalog" Kieslowskiego ... Bardzo smutna wiadomosc o tych blizniaczkach, mozna tylko serdecznie wspolczuc rodzicom.
          • kropkacom Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 08:22
            Toteż bardzo im współczuje. Bardzo...
    • zuzanka79 Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 18.02.11, 23:40
      mamaemmy napisała:

      > Czy wg Was to może nieszczesliwy wypadek

      Tak, właśnie tak, to był nieszczęśliwy wypadek. Bo rodzice ich tam świadomie nie wysłali, może nawet nie wiedzieli, że dzieciom nagle przyjdzie do głowy poślizgać się na lodzie. Może przypominali im co dzień nie raz i nie dwa, że tak nie wolno. A dzieci jak dzieci. Teraz wiedzą i pamiętają a za chwilę już nie.

      Mój syn też wychodzi sam na podwórko. Sam chodzi do szkoły i z niej wraca. W kwietniu kończy 8 lat. Myślę też, że wiele zależy od samego dziecka no i oczywiście miejsca gdzie się mieszka.
    • blue.bluebell Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 18.02.11, 23:48
      Jak czytałam ten artykuł, smutno mi było, i strasznie.

      W rodzinie - dziewczynka ok. 12 czy 13 lat (nie pamiętam) wlazła na lód (na czymś w stylu rzeki), żeby odzyskać rzucony tam przez koleżaneczkę telefon czy zegarek, szczęśliwie udało jej się wydostać (bo lód, oczywiście, pękł), ukryła ten fakt przed rodzicami, wydało się po mokrych ciuchach upchniętych gdzieś w kącie. Moje dziecko w podobnym wieku wlazło, na szczęście na bardzo gruby i stabilny lód (coś jak staw, mrozy po -15 od tygodnia ponad), choć miało kategoryczny zakaz typu never ever, tak się w wesołej kompanii nawzajem podpuszczali, nakręcali i wygłupiali, dziecko zaliczyło glebę - typu centralnie twarzą ku ziemi (no, tafli lodu), trzeba było prześwietlać czaszkę na okoliczność uszkodzenia kości i chrząstek nosa. Nasza pociecha przyznała się tatusiowi, mamuni wolała oszczędzić stresa. Oficjalna wersja mówiła coś o kałuży na chodniku. Nos w porządku, nawet nie drgnął. Ja do tej pory mam węzeł w brzuchu na samą myśl.

      • mamaemmy Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 18.02.11, 23:57
        Dla mnie masakra.Może to moja córka taka dziecinna jeszcze i do przedszkola jest odprowadzana,bo sama bałaby się iść ?
        Wg mnie gdyby byl tam choc jeden dorosły do tragedii by nie doszlo i tyle.takie jest moje zdanie

        Pamiatam,jak my tzn ja,moich dwóch kuzynów i jedna kuzynka bawiliśmy się u babci w nowym domu-biegaliśmy naokolo jakąś godzinę(!)-naokoło domu-pokój-balkon-pokój balkon-można było robic kolo.Wszystko byłoby w porządku,gdyby nie to,że to bylo drugie pietro ,a balkon nie miał jeszcze poręczy...NIKT,żaden z dorosłych nie zauważył nawet,że robimy cos niebezpiecznego.Gdyby któreś z nas wypadlo-byłby to właśnie wg nich "nieszczesliwy wypadek",a nie ich wina.
    • demarta Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 00:07
      a kiedy wypuścisz własne dziecko w meandry samodzielności? ile wg ciebie powinno mieć lat, żeby pójść samodzielnie na podwórko? 18?

      tak, to był WYJĄTKOWO TRAGICZNY, ale jednak wypadek.
      • mamaemmy Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 00:14
        Na pewno nie 7.
        Ale może jakbym na wsi mieszkała,to myślałabym inaczej.
        Nie wyobrażam sobie puścić samej bez opieki 7 latki na nasze osiedle i szczerze Ci powiem takich małych dzieci nigdy tu samych nie widziałam,chyba,że Cyganów.
        9,10 lat to tak,ale puszczone samopas 7 latki?To nie u nas.
        • demarta Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 00:25
          może to nie kwestia mieszkania na wsi, a na niewłaściwym osiedlu?
          gdybym miała negatywne doświadczenia związane z pomieszkiwaniem wespół z wyjątkowo nieokrzesanymi cyganami, to też bym nie puszczała 7-latka samego na podwórko...

          mieszkanie zawsze można zmienić, wiesz?
        • przeciwcialo Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 09:01
          Kurcze, moje 6 i 8 letnie na podwórku bawia się od dawna. Młodsze też tam są. Po osiedlu smiga sporo 7-8 latkaów na rowerach czy innych urzadzeniach jeżdżących. Do szkoły wożę i odwożę bo mam daleko.
        • estelka1 Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 11:33
          Oczywiście Twoja decyzja, bo Twoje dziecko. Ty najlepiej wiesz na ile samodzielne jest Twoja córka, czy okolica w której mieszkacie jest bezpieczna. Ale na pewno masz świadomość, że chuchanie i dmuchanie na dzieci, odprowadzanie ich na zajęcia do 10 roku wcale nie zagwarantują Ci, że dziecko nigdy nie ulegnie wypadkowi. O ile 7 latek może narazić się na niebezpieczeństwo przez brak umiejętności przewidzenia konsekwencji, tak 10-latek teoretycznie będzie wiedział, np. że lód się może załamać, ale wcale sobie może nie wziąć tego do serca, bo poklask wśród kolegów będzie ważniejszy, niż bycie maminsynkiem. O dorosłych, u których brawura wygrywa ze zdrowym rozsądkiem, też można książki napisać. Prosty przykład, piraci drogowi znacznie przekraczający dozwoloną prędkość.
        • titta Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 15:04
          Na dobra sprawe to wlasnie tak powiedzmy 12 a 17 nie powinno sie puszczac samopas. Siedmiolatek (przeszkolony z zasad bespieczenstwa) zadko ma naprawde niebespieczne pomysly.
    • imasumak Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 00:29
      Serce się kraje, zwłaszcza jak pomyślę, ile wycierpiała i co przeżywała ta dziewczynka, która nie utonęła, tylko zmarła na skutek wychłodzenia sad.
      Rodzicom bardzo, bardzo współczuję, nie wypuszczam mojej siedmiolatki samej z domu, ale mimo wszystko uważam, że los był dla nich zbyt okrutny.
      • heca7 Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 00:41
        W naszym przedszkolu do niedawana wisiała kartka informująca, że " Dzieci do przedszkola muszą być odprowadzane przez rodziców lub opiekunów, nie mogą przychodzić same! smile
        • demarta Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 00:44
          wasze przedszkole jest zatem ewenementem w skali kraju... dużo chadza tam 7-latków?
          • paliwodaj Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 03:58
            powiem wam ze najwazniejszy zakaz rodzicow zwykle bierze w leb, gdy sprytnie podkusza koledzy i kolezanki. I nie wierze ze "moja corka nigdy" nie ma czegos takiego, same bylysmy kiedys male ( mlode) i zawsze cos bylo do ukrycia przed rodzicami, mniejsze lub wieksze.
            Ci ktorzy chca dziecku wyrzadzic zlo tez maja swoje sprytne sposoby, chociazby wciagniecie dziecka do samochodu na sile i na nic wtedy tlumaczenie " z obcymi nie rozmawiaj", "cukierkow nie bierz"

            Co do wody, u nas byl taki zbiornik pojecia nie mam po co rodzice to chcieli miec blisko domu, gleboki - zalezy od pory roku , ok 1-2 metrow, my z kolezanka wlasnie w wieku tych biednych dziewczynek, bawilysmy sie obok, bez rodzicow oczywiscie, rzucalysmy patyki, szukalysmy robali itd i ja wpadlam do tej wody na glowe, a byla pozna jesien, pamietam te liscie spadle z drzew na swoim ubraniu, dobrze ze wpadlam od tej lagodniejszej strony. Wylazlam z tego dola i pobiedlam z placzem do domu i jeszcze po d..dostalam, ale w sumie dzis sie dziwie ze rodzice pozwalali nam sie tam bawic, moglysmy sie obie utopic.


            Ja mam sprawe z glowy, prawo u nas mowi:12 lat i dziecko moze samo sie poruszac, rekami i nogami podpisuje sie pod tym. Nie znam przypadkow nieporadnosci wsrod tutejszej mlodziezy w zwiazku z tym.
            7 latek do szkoly nie ma prawa przyjsc sam, odebrac ze szkoly moze tylko osoba bedaca zapisana w dokumentach szkolnych. Gdy dziecko nie przyjdzie do szkoly , rodzic musi telefonicznie poinformowac szkole bo beda dziecka szukac do skutku, lacznie z udzialem policji, jezeli trzeba. Mowie tu o 6,7 latkach, pozniej moze obyczaje sa luzniejsze.Nie ma pozniej sytuacji ze niepelnosprawna dziewczynka zostala znaleziona zakopana w ogrodzie 1,5 roku po tym jak byla ostatnio w szkole , jak to mialo miejsce w Warszawie!

            Gdy u starszego syna w szkole zdazyla sie sytuacja ze dziecko wracajac ze szkoly zostalo zaczepione przez obca osobe z samochodu, ktora chciala go podwiezc, tego samego dnia wszyscy rodzice dostali nagrana wiadomosc telefoniczna ze taki zdazenie mialo miejsce i moze sie jeszcze zdazyc i zeby przypomniec dzieciom zasady jak : wracajcie najlepiej w grupie, nie wsiadajcie do osob mowiacych ze sa znajomymi rodzicow, gdy nieznajomy chce sila zabrac was do samochdu krzyczcie ile sil


            Nie podzielam entuzjazmu samodzielnosci 6 , czy 7 latkow, u ktorych wyobraznia gra jeszcze wielka role, sadzac po tym jak czasami sie bawia, co sobie wyobrazaja. Nie zmienie mojego zdania pod wplywem szczesliwym matek samodzielnych 2 latkow w windzie w bloku ( tez cos!)
    • kali_pso Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 08:29

      Mój syn ma 11, od dobrych dwóch, trzech wychodzi sam na teren osiedla. Po groźbą wybuchu atomowego z mojej strony, nie wolno mu było i jest samowowlnie opuszczać tego terenu.

      Na rozlewiska rzeki samodzielnie nie wypuściłabym duzo starszego dziecka niż 7-letnie...
      • kali_pso Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 08:32

        ...chociaz jak sobie przypomnę co ja robiłam w tym wieku zimą, to mi włosy deba stają- łaziłam po takich rozlewiskach, skapałam się tez kilka razy a raz jeden musielismy wyławiać mojego brata, który wpadł do wody...
        • najma78 Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 09:34
          Mamoemmy - to nie byl wypadek to bylo zaniedbanie, a rodzice tych dziewczynek przekonali sie o tym w najgorszy z mozliwych sposobow, niestety juz nic zrobic sie nie dasad

          Ja nie zostawiam dzieci (8 i 3.5) bez opieki ani w domu ani w okolicy. Dzieci bawia sie w ogrodzie dookola domu, ogrodzonym i dobrze zabezpieczonym, ale i tak mamy ich zawsze w zasiegu wzroku. Dzieci nie chodza/wracaja same do szkoly ( prawo tego zabrania i bardzo slusznie, w ostatniej klasie za zgoda rodzicow moga czyli 10/11 latki). Zabieramy je na sanki do parku, do lasu na wycieczki, nad kanaly, rzeki czy inne zbiorniki wodne, rowery, rolki, lyzwy (mamy lodowisko sztuczne caloroczne) itd. ale sa zawsze pod nasza opieka lub kogos kto jest dojrzaly na tyle aby te opieke sprawowac i odpowiednio zadbac o bezpieczenstwo.
          Kiedy sama bylam dzieckiem mialam poprostu duuuuuzo szczescia, uwazam, ze nie dbano o moje bezpieczenstwo wystarczajaco, ani o bezpieczenstwo rowiesnikow. Bardziej lub mniej tragiczne wypadki sie zdarzaly wcale nie rzadko. Brak swiadomosci doroslych byl porazajacy jak widac z lektury forum jakos szczegolnie sie to nie zmienilo, a Polska jest nadal w niechlubnej czolowce krajow UE gdzie np. wskaznik wypadkow dzieci wracajacych ze szkol jest najwyzszy.
          Cale to gadanie o usamodzielnianiu itd. jest ok. tak dlugo jak dlugo nie dojdzie do nieszczescia.
          • kropkacom Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 09:39
            Zaniedbanie nie. Jak widzisz wiele matek puszcza siedmiolatki same i ma do tego prawo. Najwyżej nadmierne zaufanie. Nie czas się nad nimi pastwić.
            • najma78 Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 10:05
              kropkacom napisała:

              > Zaniedbanie nie. Jak widzisz wiele matek puszcza siedmiolatki same i ma do tego
              > prawo. Najwyżej nadmierne zaufanie. Nie czas się nad nimi pastwić.

              Jak najbardziej zaniedbanie. Puszczanie jak to okreslilas 7-latkow (czesto i mlodszych dzieci) w swietle prawa swiadczy tylko o nieslusznosci tego prawa. Czas na zmiane swiadomosci i co za tym idzie prawa, bo to zmusiloby choc czesc rodzicow do zapewnienia malym dzieciom lepszej opieki.
              Niestety takie tragedie nadal nie sa przestroga dla wielu...
              Pastwic? Brak wyobrazni, przewidywalnosci, zapewnienia opieki bedzie sie pastwic nad nimi juz do konca ich dni a to jest najgorsze co moze spotkac rodzica, tylko w niewielkim stopniu potrafie sobie to wyobrazic dlatego dbam o bezpieczenstwowlasnych dzieci i robilabym tak samo nawet gdyby prawo tego nie nakazywalo. Kiedy moje dzieci beda nastolatkami a uznam, ze nie sa dostatecznie dojrzale aby im zaufac to bede kontrolowac, bo nie chce zobaczyc ich zacpanych, upojonych alkoholem czy stoczonych. Jako rodzic robie wszystko aby do tego nie doszlo, aby byly silnymi, myslacymi istotami znajacymi wlasna wartosc i aby nie ulegaly wplywom, ale...czas pokaze.
              • kropkacom Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 10:20
                > Jak najbardziej zaniedbanie. Puszczanie jak to okreslilas 7-latkow (czesto i ml
                > odszych dzieci) w swietle prawa swiadczy tylko o nieslusznosci tego prawa.

                Chciałoby się myśleć, że rodzice sami wiedzą jakie są ich dzieci. Jeden dziewięciolatek będzie skakał z okna z trzeciego piętra ("bo ubaw po pachy a starych w domu nie ma"), a inny zajmie się dobrze chorymi rodzicami. Sami rodzice myślą często, że jak dziecko przejdzie magiczną granice siedmiu lat to dostaje w bonusie jakieś super siły i super przewidywalność. Z drugiej strony, kiedyś te dzieci muszą się usamodzielnić. Ja jednak wolałabym wtedy nie obgryzać paznokci ze strachu i ryzykować jednak zdrowiem i życiem dzieci. No i kontrolę nad cym co robi potomstwo trzeba mieć. Chyba, że liczy się na szczęście albo wychodzi z załozenia, że nie ma się co na zapas martwić.

                No, trudno jest. I bardzo niejednoznacznie.
                • najma78 Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 10:45
                  kropkacom napisała:

                  > Chciałoby się myśleć, że rodzice sami wiedzą jakie są ich dzieci. Jeden dziewię
                  > ciolatek będzie skakał z okna z trzeciego piętra ("bo ubaw po pachy a starych w
                  > domu nie ma"), a inny zajmie się dobrze chorymi rodzicami. Sami rodzice myślą
                  > często, że jak dziecko przejdzie magiczną granice siedmiu lat to dostaje w bonu
                  > sie jakieś super siły i super przewidywalność. Z drugiej strony, kiedyś te dzie
                  > ci muszą się usamodzielnić. Ja jednak wolałabym wtedy nie obgryzać paznokci ze
                  > strachu i ryzykować jednak zdrowiem i życiem dzieci. No i kontrolę nad cym co r
                  > obi potomstwo trzeba mieć. Chyba, że liczy się na szczęście albo wychodzi z zał
                  > ozenia, że nie ma się co na zapas martwić.

                  Ja sie z toba zgadzam. Dodam, ze 7 lat nie jest jakos magiczna granica tak jak i 13 lat nia nie jest, jednak prawo okresla jakies tam granice wiekowe po osiagnieciu ktorych zmniejsza sie potencjalne ryzyko. Prawo nie okresla granic ot tak sobie, nie bierze tez pod uwage wszystkich bez wyjatku mozliwosci, ustanawia widelki. W wiekszosci europejskich krajow gdzie warunki zycia sa podobne 7-lat to nie wiek na samodzielne poruszanie sie po okolicy czy zostawanie w domu bez opieki. Moim zdaniem tzw. usamodzielnianie 6-7 latkow nie ma zwiazku z pozniejsza dojrzaloscia nastolatkow. W krajach gdzie prawo nie dopuszcza mozliwosci samodzielnego poruszania sie po okolicy dzieci w wieku ponizej 10-12 lat nie ma problemu z niesamodzielnoscia nastolatkow, one doskonale poruszaja sie w terenie, tyle ze sa poddawane innego rodzaju zagrozeniom i tu nadal potrzebna jest swiadomosc, kontrola rodzicow.
                  >
                  > No, trudno jest. I bardzo niejednoznacznie.
                  • titta Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 15:27
                    > Moim zdaniem tzw. usamodzielnianie 6-7 latkow nie ma zwiazku z pozniejs
                    > za dojrzaloscia nastolatkow.
                    Moim zdaniem jest. wystarczy spojrzec na Amerykanow. Moze to stereotypowe ale nawet dorali zdaja sie jacyc tacy "nie tego". Tkie dzieci zagubione we mgle.
              • titta Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 15:24
                Puszzcanie 7 latkow w swietle prawa swiadczy tylko i wylacznie o zdrowym rozsadku. Zakaz do 12 roku zycia jest po prostu gleboko idiotyczny. Potem zamiast w miare rozsadnych i uwaznych 12 latkow sa przerazliwie dziecinne fajtlapy, ktore konsekwencji swojego zachowania juz nie sa w tanie przewidzic.
                Cale dziecinstwo (tak gdzies od 4 roku zycia bylismy puszczani "luzem", stopniowo poszerzajac zasieg). Teren bespieczny nie byl - osiedle w budowie. Nikomu nigdy nic sie nie stalo. W pewnej mierze to kwestja szczescia, ale tez nie przypominam sobie jakichs specjalnie niebespiecznych aktywnosci (poza lazeniem po piwnicach i niezabespieczonych balkonach). Jakas podstwaowa wyobraznie i instykt samozachowawczy sie mialo. Moze nie bez znaczenia jest fakt, ze wlasciwie wzystkie dzieciaki byly z tzw "inteligenckich" rodzin i nie wykazywaly wybitnie szczeniackich zachowan?
                Zreszta w wieku kilkunastu lat zdazalo sie miec 7-12 latki pod opieka w warunkach polowych (oboz zuchowski, harcerski). 12 latki spokojnie pomagaly w rozlozeniu obozu, dostawaly siekiere i (z mala pomoca) gotowaly objad na ognisku. Nie do pomyslenia by to bylo w warunkach gdy jest to 12-latek pierwszy raz spuszczony z rodzicielskiej smyczy.
                • rosapulchra-0 Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 20:13
                  @titta, nie wiem skąd pochodzisz, ale wnioskuję po twoich poglądach i pisowni (ortów tyle, że aż oczy pieką), że coś nie halo z tymi inteligenckimi rodzinami u was.. suspicious

                  Może i dla ciebie jest to idiotyczny zakaz, ale zdecydowanie mądrzejsi od ciebie prawo ustanowili na całe szczęście.
          • ivaz Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 09:58
            Niestety nawet w domu pod opieką może stać się nieszczęście, nie tak dawno mojej teściowej koleżanka straciła wnuka 10 latka, wzięła dzieciaka do siebie do domu na weekend, chłopak utopił się w wannie, trenował nurkowanie ponoć. Kobieta po tym zdarzeniu straciła rozum smile
            • kali_pso Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 10:00

              A po co ten uśmiech na końcu, bo nie kumam pierwiastak humorystycznego w tej opowieści?
              • poppy_pi Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 10:30
                Myślę, że wiele zależy od samego dziecka. Nigdy nie przyszłoby mi do głowy ślizganie się na zamarzniętym jeziorze. Jak miałam siedem lat, wracałam sama ze szkoły, obierałam ziemianki dla całej rodziny i siadałam odrabiać lekcje. Taka byłam grzeczna wink Na podwórko biegałam sama od hmm 5 roku życia? Wcześniej mieszkałam na wsi, więc też biegałam, tyle że przed domem. No ale teraz 'inne czasy' i dzieci jakieś głupsze...
                • kropkacom Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 10:35
                  Dzieci są te same. Ja też byłam tak zwana grzeczna. Mój maż też uważany za grzecznego. Miał jednak większą ciekawość świata, swobodę i robił rzeczy, które mi do głowy nigdy nie przyszły. Myślę, ze czasami rodzice zbyt pochopnie ufają swoim dzieciom.
                • triss_merigold6 Tradycyjnie proponuję 19.02.11, 10:38
                  Tradycyjnie proponuję sięgnąć do przedwojennej i prl-owskiej prasy oraz pooglądać Polskie Kroniki Filmowe z tygodni letnich. Kiedys wypadków śmiertelnych i okaleczeń dzieci z powodu niedopilnowania było znacznie więcej.
                  Na wieś jeździłam w dzieciństwie, wypadków dzieci w gospodarstwie i okolicach było sporo. Z czasów wcześniejszych - jeszcze mój dziadek wspominając przedwojenne dzieciństwo opowiadał o wypadkach dzieci potopionych w gliniankach czy pod lodem.
                  Więc bądź uprzejma nie pisać bzdur.
                • imasumak Dzieci głupsze? 19.02.11, 11:04
                  Czyli to wina siedmioletniego dziecka, że uległo wypadkowi?
                  Bzdura - jeśli kogoś trzeba obwiniać, to na pewno nie dzieciaka, a opiekunów.
                  Dobry rodzic nie naraża swojego dziecka.
                  Ani nie obarcza czymś, co powinien sam zrobić.
                  • triss_merigold6 Re: Dzieci głupsze? 19.02.11, 11:06
                    Co się dziwisz, to wsiowa mentalność "uchowa się, a jak nie to przybędzie aniołek Panu Bogu".
                  • kropkacom Re: Dzieci głupsze? 19.02.11, 11:10
                    Rodzic powinien wiedzieć co robią jego dzieci.
                    • rosapulchra-0 Re: Dzieci głupsze? 19.02.11, 11:23
                      kropkacom napisała:

                      > Rodzic powinien wiedzieć co robią jego dzieci.

                      Twoi rodzice zawsze wiedzieli co robisz, gdy byłaś małoletnia?
                      • kropkacom Re: Dzieci głupsze? 19.02.11, 11:28
                        Tak. Wiedzieli gdzie jestem i co w przybliżeniu porabiam. I co dziwne wychowałam się na wsi big_grin Ale ja już pisałam nie raz, że moja matka była na tej wsi "inna".
                    • gryzelda71 Re: Dzieci głupsze? 19.02.11, 11:28
                      Do jakiego wieku?
                      • kropkacom Re: Dzieci głupsze? 19.02.11, 11:32
                        U mnie w domu taka granica to był początek szkoły średniej. Potem rodzice też wiedzieli gdzie jestem ale nie zawsze wiedzieli co dokładnie robię. Co do siedmiolatka chyba nikt nie ma wątpliwości, co?
                        • gryzelda71 Re: Dzieci głupsze? 19.02.11, 11:49
                          Wiem gdzie przebywa 13latka,ale nie wiem co DOKŁADNIE ROBI.
                          O 8 latku też nie zawsze wiem co dokładnie robi.
                          • kropkacom Re: Dzieci głupsze? 19.02.11, 11:55
                            Jak zawsze się czepiasz. Jasnowidzenia nikt chyba nie uskutecznia.

                            Jak puszczasz małe dzieci na dwór to zwisa ci co robią albo gdzie dokładnie są?
                            • msrp Dzieci nie są głupsze,tylko mniej doświadczone 19.02.11, 11:59
                              To dorosły za nie odpowiada, i jeżeli w takich warunkach puszcza dziecko bez opieki, pokazuje tym swoją głupotę.
                            • gryzelda71 Re: Dzieci głupsze? 19.02.11, 11:59
                              Wszak piszę,że WIEM GDZIE SĄ,ale nie wiem co DOKŁADNIE ROBIĄ.Ty piszesz,że wiesz co robią.
                              • kropkacom Re: Dzieci głupsze? 19.02.11, 12:05
                                Może faktycznie się niezręcznie wyraziłam. Wiesz czy Twoje dziecko poszło ślizgać się na zamarzniętym stawie, prawda? To czy akurat siedzi, biega czy skacze na boisku mi zwisa.
                                • spicy_orange Re: Dzieci głupsze? 19.02.11, 12:46
                                  nie każdy ma staw na osiedlu wink
                  • poppy_pi Re: Dzieci głupsze? 19.02.11, 12:13
                    Dziecko może ulec wypadkowi kiedy rodzic jest w drugim pokoju. Nie można przecież być z dzieckiem non stop aż do momentu kiedy skończy 20 lat.
                    • imasumak Re: Dzieci głupsze? 19.02.11, 12:57
                      Ale zadaniem rodzica jest minimalizowanie ryzyka, a nie mnożenie zagrożeń, to chyba logiczne? Siedmiolatek to nie jest jeszcze osoba o w pełni rozwiniętej wyobraźni i umiejętności przewidywania.
                      • easyblue minimalizowanie ryzyka musi iść w parze z uczeniem 19.02.11, 20:37
                        odpowiedzialności za swoje czyny, przewidywaniem ich skutków.
                        I tego trzeba uczyć od najmlodszych lat, w miarę wzrastania dziecka, obarczając je coraz wiekszą odpowiedzialnoscią. Pozwalać na wiele, ale pilnować.
                        Ponieważ jednak wypadki zawsze i wszędzie, niezależnie od powziętych środków ostrożnosci zdarzać się będą, nie ma co rozdzierać szat. Nawet największa głupota czy lekkomyślnośc nie zasługują na taką karę, jaka spotkała tych rodziców - śmierć ich dzieci.
                        A te z Was, ktore chcą mieć dziecko pod skrzydłami jak najdłużej muszą zdać sobie sprawę z tego, że przynosi to najczęściej odmienne rezultaty, od oczekiwanych... Więc nie osądzajcie, proszę, bo każdą z nas może coś takiego spotkać, mimo chodzenia na uszach by dziecko przed tragedią uchronić. Bo zawsze można coś sobie zarzucić, ZAWSZE.
                        • imasumak Re: minimalizowanie ryzyka musi iść w parze z ucz 20.02.11, 09:30
                          Ja nikogo nie osądzam, a i swoim dzieciom daję swobody proporcjonalnie do wieku.
                          Moja starsza córka, siedemnastolatka jest bardzo samodzielna. Jednak jako siedmiolatka też nie wychodziła bez opieki.
                  • poppy_pi Re: Dzieci głupsze? 19.02.11, 12:15
                    Jaki wypadek masz na myśli?
                    • triss_merigold6 To do mnie? 19.02.11, 12:20
                      Wszystkie, których powodem było NIEDOPILNOWANIE DZIECI
                      - utonięcia w gliniankach, rzekach, stawach
                      - wypadki spowodowane przez maszyny rolnicze - tego było bardzo dużo
                      - wypadki spowodowane przez zwierzęta gospodarskie - pogryzienia, stratowania
                      - niezabezpieczone studnie
                      - otrucia
                    • imasumak Re: Dzieci głupsze? 19.02.11, 12:55
                      poppy_pi napisała:

                      Jaki wypadek masz na myśli?

                      Ten, o którym mowa w tym wątku.
                • estelka1 Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 11:43
                  Nie wiem, czy na pewno jako dzieci byliśmy głupsi i mniej przewidujący. Chyba niekoniecznie. Byliśmy o wiele bardziej samodzielni i wbrew pozorom rozsądniejsi, bo musieliśmy więcej sami myśleć, nie wyręczani przez nadopiekuńczych rodziców. I jakoś nie wydaje mi się, żeby wypadków było więcej niż teraz. Jakoś sobie nie przypominam zbyt wielu drastycznych wydarzeń ze swojego dzieciństwa. Jedyne co mi przychodzi do głowy, to 3 chłopaków rozerwanych przez niewybuch(niewypał?) znaleziony w lesie, który zapragnęli rozebrać. Ale to byli już 13-15 latkowie. A ja sama oparzyłam się raz, kiedy gotowałam ziemniaki na obiad. Śpieszyłam się na religię i po ugotowaniu miałam zawinąć ziemniaki w koc i "schować" w łóżku rodziców, żeby za szybko nie wystygły. Miałam 9 lat i robiłam to co najmniej od 2 lat. No ale tym jednym razem zapomniałam odcedzić ziemniaki i niosąc je do pokoju wylałam gorącą wodę sobie na nogę. I nie uważam, żeby to był brak opieki tylko zwykły wypadek.
                  • poppy_pi Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 12:18
                    Dokładnie, wyrażenie 'głupsze' było skrótem myślowym, może niezbyt trafnym. Kiedyś dzieci były dużo bardziej samodzielne i odpowiedzialne, dziś są wyręczone we wszystkim przez rodziców.
                    • przeciwcialo Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 13:10
                      Zabieranie kamieni spod nóg dzieci spowoduje że kiedys trafią na mur. Wychowac "kalekę" bardzo łatwo.
              • ivaz Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 20.02.11, 00:07
                rzecz jasna ze miało być tak sad, palec mi się omsknął
          • gazeta_mi_placi Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 17:00
            >Polska jest nadal w niechlubnej czolowce krajow UE gdzie np. wskaznik wypadkow dzieci wracajacych ze szkol jest najwyzszy.

            Podasz źródło tej wiedzy?

            https://www.suwaczki.com/tickers/4apfo0uufqlmahpy.png
    • guderianka Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 10:34
      Starsza odkąd skończyla 6lat chodzi sama na podwórko. Od jakiegoś czasu chodzi z młodszą siostrą. Pierwszy raz poszły jak mała miała 3,5roku.
    • triss_merigold6 Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 10:34
      Cóż, niektórzy robili mnóstwo głupich i niebezpiecznych rzeczy w dzieciństwie i młodości ale im się UDAŁO. Słowo klucz UDAŁO.
      Jestem zwolenniczką minimalizowania ryzyka.
      Moje ma skończone 6 lat, sam może wyjść wyłącznie na zamknięty, wewnętrzny plac zabaw (naokoło 4 budynki i ogrodzenie). Dziecko widzę z balkonu, a przy otwartym balkonie/oknach również słyszę. Na tym placu zabaw właściwie zawsze są dorośli, bo wychodzą z malutkimi dziećmi, ktoś zawsze siedzi na ławkach czy przy piaskownicy.
      Na wczasach syn mógł się bawić swobodnie z innymi dzieciakami na zamkniętym terenie ośrodka wczasowego.
      • solaris31 Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 10:41
        to ja się bezczelnie pod triss podpiszę. uważam podobnie - jeśłi mogę minimalizować ryzyko, to będę to robić. czasy dzisiaj inne, niz kiedy ja się wychowywałam. w wieku 7 lat biegałam sama o osiedlu - ale dzisiaj jest jednak inaczej, duzo więcej niebezpieczeństw. kiedys ludzie reagowali, dzisiaj jest milczące przyzwolenie, nikt się nie ruszy , nie upomni, nie pomoże - wszyscy sie boją i udają, że nie widzą sad
        • triss_merigold6 Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 10:50
          Przede wszystkim dziś jest znacznie więcej samochodów. "Moja" najbliższa pozaosiedlowa uliczka 10 lat temu była ślepa i kończyła się w polu, dziś - po rozbudowie osiedla i centrum handlowego - jest megaruchliwą przelotówką. Samochodów mnóstwo, zwłazcza rano i popołudniu, jeżdżą szybko mimo progów zwalniających i pasów dla pieszych. Świateł nie ma, musiałby chyba być co 50 m, przy każdej poprzecznej. Nie puszczę dziecka samego do szkoły TERAZ bo musiałoby właśnie przez tę uliczkę przechodzić.
          • msrp Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 11:00
            Musiałabyś uzwięzić dziecko w domu lub nie opuszczać na krok. A to się może skończyć jeszcze gorzej. Potem, przy dostaniu nagłej swobody, może ładnie odbić do glowy. Lub można wychować człowieka strachliwego i lękliwego, który wszystkie się będzie obawiał, bo to będzie dla niego niebezpieczna nowość.
            Teraz nawet idąc po ulicy, można zostac potrąconym przez samochód. Możesz iść i upaść nieszczęsliwie, uderzając głową (tragedia gotowa). Nie da się wszystkiego, niestety, przewidzieć.
            • triss_merigold6 Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 11:05
              Nie ja nie pytam o radę. Zwracam uwagę na to jak zmieniło się najbliższe otoczenie. IMO sześciolatek jest za mały, żeby samodzielnie poruszać się po dużym osiedlu więc dziecko jest pod opieką dorosłych.
              • duch_mariana Że co? 20.02.11, 13:48
                > IMO sześciolatek jest za mały, żeby samodzielnie poruszać się po dużym osiedlu więc
                > dziecko jest pod opieką dorosłych.

                Ja w tym wieku łaziłem po okolicy. Z chłopakami łaziliśmy nawet do torów koło dw. Wschodniego i tam sobie robiliśmy kryjówki. Córka w wieku 6 lat jeździła z Mińskiej na Wileniak do sąsiadki, która pracowała tam na stoisku z jakimiś pierdołami, a raz ze starszą o trzy lata koleżanką wsiadła przy Wileniaku w 169 i pojechały do jej cioci na Bolivara i moja młoda robiła za przewodniczkę, bo tamta sierota nie wiedziała gdzie wysiąść i gdzie iść. Zresztą do dziś niewiele wie smile Nie rób z sześciolatka istoty ograniczonej umysłowo, bo sześciolatek spokojnie sobie da radę i na osiedlu i poza osiedlem. Tylko trzeba dać mu szansę.
                • gryzelda71 Re: Że co? 20.02.11, 14:00
                  Czym się właściwie przechwalasz?Ze nie masz ochoty własnym dzieckiem się zająć zdając się na sąsiadów i szczęście?
            • najma78 Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 11:15
              msrp napisała:

              Nie da się wszystkiego, niestety, przewidzieć.

              Wszystkiego nie, ale pewne rzeczy mozna, po to wlasnie mamy wyobraznie i zdolnosci przewidywania. Kruchy lod, duze prawdopodobienstwo zalamania, zimna woda, dzieci w ubraniach, nawet dorosly umiejacy plywac mialby problem a co dopiero dziecko.
              • msrp Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 11:18
                Tych rodziców nie usprawiedliwiam i nie zamierzam.
                Szkoda, ze głupota nie boli.
      • duch_mariana Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 12:22
        A moja córka jak miała 4 lata, to jeździła z Cyganiakami na Śródmieście na kebaby, zabrali ją na basen na Moczydło, jeździli do Reala na Gocławek. Gdyby Twojego syna wywieźć teraz do centrum to by sam nie wrócił. Moja w wieku 6 lat by sobie podjechała na Centralny na zapiekankę, wsiadła w 25 i przyjechała do domu. Albo w cokolwiek w stronę Andersa i przeszła przez Ogród Saski, Krakowskie Przedmieście, obeszła by Starówkę i wróciłaby 26 albo 13. Taka to różnica. Za płotem nie nauczysz dzieciaka życia.
        • gryzelda71 Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 12:30
          Na wiele by się to zdało gdyby pan x wymyślił sobie,ze ja zadusi w bocznej uliczce.....Wiem,wiem nie zadusił dlatego,że taka samodzielna.
          • duch_mariana Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 12:34
            Prawda jest taka, że jak ma zadusić, to i tak zadusi. Przykład był niedawno z tą czternastką ze Służewa. Jak sobie psychopata zaplanował, to i zrobił. Trzeba patrzeć na to realnie. W końcu ulice miasta, to nie dżungla, ludzie jednak są ludźmi i panowie x nie mają morderczych odruchów na widok małej dziewczynki.
            • gryzelda71 Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 12:44
              Znaczy nie ma różnicy między 6 a 14 latką?I nic sobie do zarzucenie nie miałabyś gdyby nieszczęście dotknęło 6 latki?Ze NIE DOPILNOWAŁEŚ?
              • duch_mariana Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 12:56
                W tym przypadku absolutnie nie ma żadnej różnicy. Nie jesteś w stanie znać myśli psychopaty. Strata dziecka zawsze będzie tak samo bolała bez względu na to, czy dziecko miało 6, 14, czy 20 lat. A czy ja bym miał sobie coś do zarzucenia, to nie wiem. Wtedy mogą nachodzić myśli, że gdybym nie puścił samej, gdybym z nią był, to by się nie stało. Gdybym wiedział, że się przewrócę, to bym się położył. Chcąc uchronić dziecko przed wszystkimi zagrożeniami, należałoby je trzymać pod kloszem, a nie tędy droga.
                • gryzelda71 Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 12:59
                  No tak skoro strata dziecka zawsze boli to nie ma różnicy,ze opiekunowie nawalili i nie dopilnowali.

                  Dziecka nie uchronisz przed WSZYSTKIMI ZAGROżENIAMI.Ale przed niektórymi jesteś w stanie.Jak chcesz oczywiście,bo jak ktoś myśli tak jak ty,ze co ma być to będzie,to nie ma po co podejmować wysiłku.
                  • spicy_orange Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 13:11
                    kiedy ktoś zabije w biały dzień twoją 16 letnią córkę będziesz się czuła lepiej i pocieszała samą siebie, że przynajmniej kiedy była młodsza to udało ci się ją "upilnować"? czy może będziesz sobie pluła w brodę że za wcześnie było na puszczanie samopas?
                    Jak to mówią-są osoby którym i w drewnianym domu cegła na głowę spadnie. Nie uchronisz nikogo przed życiem.
                    • gryzelda71 Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 13:16
                      Cóż jest szansa ze dożyje choć 16 jak 4 latkę będę pilnować.
                      • spicy_orange Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 13:29
                        przypominam, że rozmawiamy o 7-latkach a nie 4 latkach wink jak dla mnie to byłoby bez różnicy jako matce-rozpaczałabym tak samo po śmierci 4 latki jak i 16 latki. Dlatego uważam, że trzymanie dzieci pod kloszem daje rodzicowi takie zabezpieczenie przed oskarżeniami własnymi i otoczenia na zasadzie: Ból po stracie dziecka ten sam ale przynajmniej nikt mi nie zarzuci, że nie dopilnowałam
                        • gryzelda71 Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 13:34
                          Znaczy toje dziecko od momentu jak nauczy się chodzić może juz poruszać się po mieście .Inaczej to trzymanie pod kloszem.
                          • spicy_orange Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 14:00
                            gdzieś pisałam wyżej, że jak się dziecku pozwala na coś nowego to dobrze jest móc dyskretnie poobserwować co dziecko z tym zrobi. Pamiętam siebie w wieku 6-7 lat i myślę, że to jest czas kiedy warto zacząć pozwalać dziecku na różne "dorosłe rzeczy", ale obserwować "zza krzaka" wink Jeśli ma się dziecko o którym się wie, że "jeszcze nie czas" to się na siłę go nie wypycha samego do sklepu ani do szkoły, zależy od "dojrzałości" dziecka, ale też od okoliczności przyrody. Taki przykład: Jeśli dziecko musiałoby jechać do swojej szkoły tramwajem/autobusem, przechodzić przez ruchliwe skrzyżowania to wiadomo, że czas usamodzielniania trzeba przesunąć. Ale ja wtedy nie woziłabym dziecka samochodem, tylko jeździła z nim od początku komunikacją w taki sposób w jaki kiedyś będzie jeździło samo. Nie sądzę że 8-9 letnie dziecko które jeździło z mamą autem nagle będzie na tyle "samodzielne" żeby teraz jeździć samo tramwajem. Ale jeśli od 7 roku życia jeździłam z nim tym tramwajem, to myślę, że po pewnym czasie próbowałabym je wypuszczać samo (jako 8 latka, a jeśli uznałabym że jeszcze za wcześnie to 9 latka). Gdyby dziecko miało prostą i krótką drogę do przejścia to bym z nim poszła paręnaście razy jak mama ze mną i od początku uświadomiła dziecku, że za np. za miesiąc będzie już chodziło samo. Po drodze uczulałabym na co zwracać uwagę i uważam, że tak jest ok.

                            ps. mieszkam na osiedlu tysiąclecia w Katowicach-to osiedle zostało tak zaprojektowane aby do szkół dzieci nie musiały przechodzić przez ulicę. Szkoły są usytuowane wewnątrz takich jakby kręgów bloków-bardzo dobra koncepcja prawda? smile
                • imasumak Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 13:06
                  Ja jednak wolę przez jakiś czas, dopóki dziecko jest całkiem bezbronne, trzymać je pod kloszem.
                  A nauka bezpiecznego przechodzenia przez jezdnię, czy orientacji w terenie może się odbywać pod moim okiem, nie muszę w tym celu puszczać kilkulatki w samopas.
          • paliwodaj Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 14:57
            nie no skad, przeciez takich samodzielnych 6-latek to pedofil, rozpedzony samochod czy dresiarz sie nie tyka!!!!
    • kagrami Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 10:56
      Jako 7 latka chodziłam juz sama na dwór, ale wiedziałam, ze nie wolno wchodzic na zamarznięty staw. Choć ludzie dorośli nawet po tafli przechodzili. Dzieci bawiły się tam i kilka razy ktoś przypłacił to życiem, w czasie gdy mieszkałam w tym miejscu, tzn niedaleko tego stawu.
      Niestety, dzieciom zdarzają się wypadki ale rolą rodziców jest nie ochrona przez niepozwalanie na wszystko tylko nauka czego nie wolno i dlaczego.
      Dziś moje dzieci znów poszły do kina na urodziny i juz wiedzą że w miejscach publicznych nie wolno im na razie samym chodzić do toalety. Dlaczego to chyba wiadomo.. Gdzieś o tym przeczytałam i nyślę że lepiej uwazać po prostu..
      • grzalka Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 11:03
        Tak, moja córka od zerówki wychodzi sama na podwórko, od drugiej klasy chodzi i wraca sama do szkoły. Synowie mają 6 lat i jak najbardziej wypuściłabym ich samych na podwórko, ale jakoś nie chcą- byli może ze dwa razy. Nie mam ruchliwej ulicy pod oknami, do ulicy daleko, pod oknem plac zabaw i boisko.
      • imasumak Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 11:39
        kagrami napisała:
        Dziś moje dzieci znów poszły do kina na urodziny i juz wiedzą że w miejscach publicznych nie wolno im na razie samym chodzić do toalety. Dlaczego to chyba wiadomo.. Gdzieś o tym przeczytałam i nyślę że lepiej uwazać po prostu..

        A co Twoje dzieci robią, jak w trakcie wyjścia musza skorzystać z toalety?
        >
    • sueellen Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 11:09
      To naprawde zależy przede wszystkim gdzie ktoś mieszka...
      Mnie rodzice puszczali mnie sama ale mieszkalismy na noo wybudowanym osiedlu gdzie bylo mnostwo mlodych malzenstw i dzieci jak mrowkow, zadnego jeziora, szybkiej ulicy jedynie uliczki dojazdowe), zadnej rzeki za to wielki plac zieleni przed domem jeszcze nie zagospodarowany.

      Sisotrzenice mojego m maja po 10 - 11 lat i same moga wyjsc co najwyzej do ogródka, bo mieszkaja w Londynie i tu sie dzieci samopas nie puszcza. Tymczasem ja mieszkam juz prawie poza Londynem, z dala od ruchliwej ulicy w sasiedztwie innych malych domkow i tu dzieciaki tez sie bawią same. Raz nawet zrobilam afere bo 7-8 latki zbieraly datki "na szkole" czy inny szczytny cel i laziły po sąsiadach prosząc o kasę. Wzięłam jedna z drugą za reke i zaprowadziłam do rodziców.
      • bweiher W domu najczęściej dochodzi do wypadków. 19.02.11, 11:19
        Trafiłam na artykuł w którym jest napisane "Nie ulica czy podwórko, ale dom jest miejscem, w którym dochodzi do największej liczby wypadków małych dzieci."

        Syn wychodzi na podwórko sam od jakiegoś roku(w grudniu będzie miał 8 lat) i bawi się z dziećmi w jego wieku i młodszymi.Ale u nas nie ma ani ulicy blisko ani rzeki czy stawu.Oczywiście może spaść z drabinki i rozbić sobie głowę ale w domu też może sobie coś zrobić np poślizgnąć się wychodząc z wanny i uderzyć głową o kafelki.
        Do szkoły też się przymierzam aby szedł już sam bo nie ma daleko ale trzeba przejść przez ulicę.A więc myślę że na wiosnę już będzie chodził sam.
        • kropkacom Re: W domu najczęściej dochodzi do wypadków. 19.02.11, 11:24
          Krzywdę sobie można zrobić wszędzie. Jednak w domu nas samochód nie przejedzie, lód pod nogami się nie zarwie, czy nie umrzemy z wychłodzenia po kąpieli w lodowatej rzecze.
          • gazeta_mi_placi Re: W domu najczęściej dochodzi do wypadków. 19.02.11, 17:05
            Nie wychodzisz z domu, prawda?
    • lola211 Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 11:57
      Corka sama zaczela wychodzic z domu majac 9 lat i to tylko dlatego, ze szkole widze z okna.
      • estelka1 Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 12:10
        Moja córka zaczęła sama chodzić do szkoły pod koniec pierwszej klasy. Chociaż sama to nie jest w pełni precyzyjne określenie. Szła z grupą dzieciaków ze swojej klasy, mieszkających w pobliżu. Pierwszych kilka razy skradałam się za nimi, zobaczyć jak się zachowuje i upewnić się, że moja decyzja jest dobra. Po lekcjach najczęściej szła do dziadków mieszkających w pobliżu szkoły. Więc powroty były samodzielne dużo szybciej, bo po około 2 msc. Ale babcia czekała na nią, wyglądając przez okno smile
        • spicy_orange Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 13:04
          no i to rozumiem wink dajesz dziecku sygnał że jest już na tyle duże, że może samo pójść do szkoły (ja byłam strasznie dumna za każdym razem, kiedy rodzice pozwalali mi na coś co do tej pory było zabronione), a jednocześnie DYSKRETNIE obserwujesz co dziecko robi z tym kredytem zaufania smile

          Nie czarujmy się, że wszystkiego w życiu dziecka dopilnujemy-czasem najlepszą nauką jest ta własnych błędach, czasem zdarzają się wypadki, ale argumenty, że dziecko wyjdzie z domu i przejedzie je samochód są od czapy. Każdy z nas wychodząc z domu ryzykuje, że przejedzie go samochód. Jeśli znasz przepisy (przechodzenie na zielonym, zatrzymanie się przed przejściem na drugą stronę ulicy, rozejrzenie na boki) to wiek nie ma tu wielkiego znaczenia-jak jakiś wariat wypadnie z drogi i wjedzie na chodnik to czy masz lat 7 czy 17 czy 57 to wiele nie zmieni, jeśli przechodzisz na zielonym i nagle znikąd zjawi się przed tobą rozpędzony wariat na motorze to czy masz lat 7 czy 17 czy 57 wiele nie zmieni, czy twoje dziecko będzie wtedy na pasach z tobą czy samo wiele nie zmieni.
    • duch_mariana Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 12:13
      > Czy wg Was to może nieszczesliwy wypadek ? Wy puszczacie 6-8 latki same bez opieki?

      To był nieszczęśliwy wypadek. Prawdopodobnie nikt nie powiedział dziewczynkom co to jest płomia na rzece i że na lód na rzece się wchodzi, ale jak się przez co najmniej tydzień utrzymują temperatury mniej więcej -10 stopni. Inaczej można się skąpać. No i lód jest grubszy blisko brzegu, a cieńszy blisko nurtu.

      Córkę puszczałem samą. Na warszawskiej Pradze to normalne. Ogólnie sama raczej nie łaziła, tylko z innymi dzieciakami. Uważam, że takie niby bezproduktywne łażenie samopas z Cyganiątkami dało jej dużo więcej niż angielski od żłobka, rytmika, logopeda, judo i inne zajęcia dodatkowe. Nauczyło ją to samodzielności. Ona nie pobłądzi jak się ją wyprowadzi 200 metrów od domu i zakręci trzy razy w kółko, a jakbym ją wywiózł na Kabaty albo do Ursusa to też by wróciła i nie pobłądziła. Czytam wypowiedzi mam, że na przykład jedenastolatek nie zna świata poza swoim osiedlem i nie rozumiem jak można z dziecka robić kalekę. Ty naprawdę zamierzasz pilnować ośmiolatki na podwórku albo trzymać ją w domu? W ciepły, słoneczny dzień nie będzie mogła wyjść na rolki albo na rower z koleżankami?
      • gryzelda71 Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 12:26
        On
        > a nie pobłądzi jak się ją wyprowadzi 200 metrów od domu i zakręci trzy razy w k
        > ółko, a jakbym ją wywiózł na Kabaty albo do Ursusa to też by wróciła i nie pobł
        > ądziła.

        A sprawdzałeś jakby była w bagażniku wieziona to też bez problemu wróci??
        • titta Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 15:30
          Ile dzieci zostalo "wywiezionych w bagazniku" w skali kraju?
          Ile z nich w tym czasie bylo pod opieka rodzicow?
          Bez przesady...
      • triss_merigold6 Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 12:31
        No z Cyganiątkami to może nawet produktywnie nauczyć się żebrac i kraść.
        A potem będzie przedstawicielką następnego pokolenia jęczacą tak jak Ty, że nie ma na nic forsy, bo zły rząd i źli liberałowie i źli przedsiębiorcy nie chca płacić 2 tysięcy na początek. Taka forma samodzielności awansu społecznego jej nie da, na zawsze zostanie na STAREJ Pradze.
        • duch_mariana Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 12:47
          Mówimy tu o dzieciach sześcioletnich. W tym wieku nie buduje się przyszłości dziecka, chociaż niektórym się wydaje co innego. To jest wiek, w którym dziecko uczy się życia, czyli chociażby ruchu ulicznego. Za płotem się tego nie nauczy.
          • gryzelda71 Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 12:52
            Ale dlaczego od razu na skrzyżowanie bez świateł to 6 letnie dziecko wystawiać?
            • triss_merigold6 Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 12:59
              Bo to taki test surwiwalowy jak u Cyganów, przeżyje to git, jak nie to sobie zrobią nowe. Patologia tak ma, dzieci mnogo.
            • duch_mariana Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 13:00
              Jak to wystawiać? Nikt nie mówi o wystawianiu, ale o nauczeniu. Widzę na ulicach dzieci ciągnięte za rękę i wiem, że dziecko się w ten sposób nie nauczy na czym polega i jakie zasady rządzą ruchem ulicznym. Dzieciak musi się wtedy koncentrować na tym, żeby nadążyć za pędzącą gdzieś mamusią i jednocześnie nie potknąć się i nie przewrócić.
              • gryzelda71 Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 13:05
                A jak puszczone samopas to koncentracja ze hoho.Ni musi nadążać za pędzącą mamusią i bez problemu pod koła trafi...
                A nie,stanie i rozejrzy się.Nie tak jak to trzymane za rękę....
                • duch_mariana Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 20.02.11, 13:36
                  No właśnie że wtedy się rozejrzy, a nie idzie jak cielę.
      • kub-ma Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 14:55
        Duch, jak rany, po co w to logopedę mieszesz. Zapewniam Cię, że koledzy dziecku logopedy nie zastąpią.
        We wszystki potrzebny jest zdrowy rozsądek. 7 czy 8-latka trzeba mieć na oku, choćby patrząc na niego przez okno.
    • el_jot Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 14:33
      Miesiąc temu córka skończyła 6 lat, zaczęłam ją puszczać samą na podówrko jak miała jakieś 3 lata, ale mieszkam na wsi i mamy ogrodzoną działkę - więc chyba się nie liczy. Mieszkamy jakieś w lesie, jakieś 200 metrów od głownej drogi na wsi - nie wyobrażam sobie, żeby teraz sama chodziła szosą bez chodnika, gdzie samochody niekiedy jadą i 80 km/godz.
      CZasami chodzi sama do sąsiadów, jakieś 50 metrów od nas, tzn. musi przejść kawałek drogą w lesie i zaraz jest u sąsiadów, sąsiadka powiadomiona i jak też co chwilę pytam gdzie jest. Na razie to tyle, zamierzam stopniowo ją samą puszczać,ala za bardzo nie ma gdzie - w lesie - hmm, róznie bywa, drogą gminną do sklepu ok 800 metrów - nie bardzo, na razie, do szkoły ma 5 km więc też odpada.
      A co do tych dziewczynek - miały 7 lat, więc mogły być już same, było to zgodne z prawem, tyle, ze rodzice nie sprawdzili grubości pokrywy lodowej - jest na to jakiś wzór, należy chyba wziąc pod uwagę temperatury z ostanich trzech dni, co dalej - nie wiem.
      • kub-ma Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 14:57
        Ja to jestem matka-przewrażliwiona. Nie zastanawiałabym się, czy pokrywa jest wystarczająco gruba czy nie. Po prostu nie puściłabym.
        • marzeka1 Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 15:04
          Gdy moi synowie byli mali, mieszkaliśmy w centrum w bloku, gdzie 20 m dalej płynęła rzeka. Wiedziałam, że lata temu tam utopiło się na lodzie dziecko, synowie sami nie wychodzili na podwórko, zwyczajnie bałam się bliskości tej rzeki, chociaż dawała bajeczny widok z okna.
          Teraz synowie samodzielni w poruszaniu się, mieszkam z kolei 20 metrów od jeziora- nie mam już takiego lęku, ale widzę, że nie wchodzą na lód, tym bardziej, że ich dziadek tak zginął, załamał się pod nim lód na jeziorze, gdy był na rybach. Na tym tle jestem przewrażliwiona.
        • el_jot Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 15:06
          Ja też bym pewnie nie puścila, niezależnie jaka pokrywa by była, bo np mogłabym się pomylić w obliczeniach. Chociaż ja mam dom praktycznie "na wyspie, temperatura tu gdzie mieszkam od kilkunastu dni poniżej dziesięciu, można by iść się poślizgać, ale nie chodzimy. Jak jadę do pracy to na Bugu pełno jest takich śmiałków.
          • marzeka1 Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 15:16
            Poza tym lód na rzece to nie to samo co lód na jeziorze, z okna widzę, jak na jeziorze, daaaleko od brzegu siedzą wędkarze, aż mnie od tego skręca, bo wyobrażam sobie, że to się zarwie, ale to dorośli ludzie, w tej sprawie akurat warto dmuchać na zimne wyjątkowo.
            • el_jot Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 15:20
              E, lepiej nie dmuchać na zimne, bo się roztopiwink
              • thaures Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 17:10
                Mój starszy syn wychodził na dwór sam właśnie w okolicy 6-7 lat. Miał być na podwórku, miałam go widzieć z okna. I tak było. Ale jak miał 4 lata wysłałam go samego do sklepu -ja stałam w oknie i patrzyłam jak wychodzi z klatki, wchodzi do sklepu i potem z niego wraca-mąż mi to wypominał przez parę lat.
                Mój młodszy do 11 roku życia siedział w domu, bo bał się wychodzić gdziekolwiek sam. Wszędzie widział porywaczy.
                Chyba nie da się upilnować dziecka, na pewno można minimalizować zagrożenia, ale nie da się ich całkiem zlikwidować. Mój mąż zawsze twierdził,że mam za małą wyobraźnię, ale to właśnie z nim był syn, gdy idąc w domu za ojcem wszedł we framugę drzwi i guz na głowie miał większy niż sama głowa...
                Staram się rozmawiać z dziećmi, pokazywać im artykuły o wypadkach dzieci, które zrobiły coś niebezpiecznego czy zagrażającego życiu. I mam nadzieję,że może to pozwoli im pomyśleć zanim coś głupiego zrobią.
    • ida771 Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 17:09
      Ja nie puszczam. Ale na wsi to była, jest i będzie norma.
      • el_jot Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 17:20
        To nigdy nie było normą na wsi, nie jest i nigdy nie będzie, niestetysad
        • bi_scotti Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 17:52
          Do dzieci nalezy miec ograniczone zaufanie. To, ze dziecko przytaknie 100 razy i potwierdzi, ze wie, ze na lod na rzece wchodzic nie wolno wcale nie znaczy, ze probowac nie bedzie. I to jest normalne i to rodzic/opiekun powinien umiec przewidziec. Nie zawsze przewidzi sad
          Jestem pewna, ze wiekszosc z nas ma na sumieniu grzeszki z dziecinstwa kiedy to robilo sie cos, co sie rodzicom przysiegalo na wszystkie swietosci, ze sie robic nie bedzie (w moim przypadku to byla zabawa na podworkowym trzepaku tudziez grzebanie w ruinach po Powstaniu z NADZIEJA znalezienia odlamkow, lusek badz niewypalow). I moim rodzicow (a i mnie przy okazji tez wink ) UDALO SIE (jak wspomniala Triss), ze mimo lamania Ich zakazow, nic powaznego mi sie nie stalo. Nie uwazam, ze byli nierozsadni czy ze nie dbali, podzielam zdanie Ducha, ze nie da sie wszystkiego upilnowac i ze dziecko musi sie nauczyc podejmowac samodzielne decyzje nawet za cene np. zlamania nogi czy rozerwania spodni na plocie ALE to nie zwalnia rodzicow z obowiazku przypominania, sprawdzania, kontrolowania i przypominania jeszcze raz.
          Nie wiemy jak bylo z tymi dziecmi, ktore poszly na lod, stalo sie nieszczescie i nic go nie jest w stanie odwrocic. Lekcja dla reszty doroslych: lepiej komunikowac zagrozenie, sprawdzac czesciej gdzie sa i co robia milusinscy, niebezpieczne tereny w okolicy uczynic niedostepnymi dla nieletnich ...
    • dorotadu Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 18:18
      moja córka odkad skonczyła 5,5 roku sama chodzi na podwórko - początkowo musiałam ja widziec z okna i jakiekolwiek oddalenie sie musiała meldować. teraz ma 8 lat i może byc tylo i wyłacznie w wyznaczonych miejscach w poblizu domu. u nas wiekszośc dzieci 6+ wychodzi sama na plac zabaw
    • yenna_m Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 19.02.11, 19:27
      gdy dzieci byly mlodsze - pare razy zdarzylo mi sie puscic same na podworko (prawie 7 i 8 latka) - ale wtedy na podworku byly moje kolezanki ze swoimi dzieciakami i jednak zerkaly na moje dzieciaki
      no i ja ciagle wygladalam przez okno kontrolujac stytuacje lub dzwonilam na komorke starszego syna

      ale przyznam, ze do tej pory wole wysc na podworko razem z dziecmi - mniej sie denerwuje o ich bezpieczenstwo
    • piegowata9 Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie tra 20.02.11, 00:28
      Pierworodna pierwsze samodzielne wyjścia na dwór zaliczyła w wieku 7 lat. Wyszłam z założenia, że w tym wieku i tak sama będzie ze szkoły przychodziła (prędzej, czy później). Nie ukrywam jednak, że pierwsze dni samodzielności okupione były moim gigantycznym stresem i bieganiem od okna do okna (dobrze, że mieszkanie rozkładowe było wink).
      Średnia w okres samodzielności wkroczyła już po przeprowadzce. W ubiegłym roku miała 7 lat i w czasie wakacji ganiała po całej wsi wraz z koleżankami (ruchliwych dróg i oczek wodnych w pobliżu: brak). Co gorsza: nocowała u koleżanek z klasy (znałam mamy i nie wnosiłam zastrzeżeń). Inna sprawa, że inne dziewczynki nocowały też u nas i również nie było z tym problemów. Mieszkamy w spokojnej okolicy.
    • mamaemmy Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 20.02.11, 23:25
      I powstały jak widze pod wpływem tego wątku -inne watki z tegoż samego tematu.
      Nie ukrywam ,zrobiłam ankietę wśród bliższych i dalszych znajomych- i wyszło to samo co na forum-dzieci osob z wyzszym wykształceniem NIE PUSZCZAJĄ 6-7 latków samych.
      ja mam bardzo duzo znajomych,wiekszosc z mgr lub dr przed nazwiskiem.NIKT takich małych dzieci przed blok nie puszcza.
      Za to puszczają SAMOPAS dzieci z osób wielodzietnych,ze wsi,ludzie ktorych chluba było ukończyć szkołe zawodową.
      zauwazyłam to samo na forum,że dziewczyny które dopisały się,że absolutnie nie puszczają samopas-to są własnie osoby,które ukończyły cos więcej niz tylko dwie szkoły w zyciu.Są bardziej obyte,oczytane itp..
      reszty nie znam ,nie wypowiadam się.
      jestem tylko w szoku,bo do ku... nędzy zgineły dzieci,które by zyły,gdyby rodzice ich DOPILNOWALI i zadbali o ich bezpieczeństwo.A na forum i tak napisało wiele osób YNTELYGENTNYCH inaczej,że one dzieci i tak puszczaja od 2 roku zycia,ucząc ich samodzielności.Brawo.
      • ola07 Podobna sprawa 20.02.11, 23:38
        wiadomosci.wp.pl/kat,1347,title,Dramat-nad-woda---6-latka-nie-zyje,wid,12723226,wiadomosc.html Jak dla mnie jeszcze gorsza głupota
      • kietka Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 21.02.11, 00:02
        w kwestii opieki nad dziecmi zupelnie sie z Toba zgadzam, jednak wykształcenie nie zawsze idzie w parze z obyciem i chocby oczytaniem, jak piszesz. nie mowie tutaj o rodzinach patologicznych, ale o normalnie funkcjonujacych w spoleczenstwie. chociaz...niech mi ktos powie, co to znaczy normalna rodzina smile
        • lola211 Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 21.02.11, 13:35
          jednak wykształcenie
          > nie zawsze idzie w parze z obyciem i chocby oczytaniem,

          Statystycznie rzecz biorac jednak korelacja jest.
        • gosiaczek7772 Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 21.02.11, 18:34
          Zgadzam się. Ja również w swoim otoczeniu mam dużo osób z mgr przed nazwiskiem, jednak często jest to wykształcenie wyższe a brak podstawowego.. Mam 3 dzieci z czego córka od 7 r.ż na dwór wychodzi sama. Mam o tyle komfortowa sytuację, że widzę ją z okna jak bawi się na zamniętym placu zabaw.Moze to i prawda, że często takie sytuacje zdarzają się w rodzinach wielodzietnych, ale jest to kwestia głównie organizacji. Co do wykształcenia..polemizowałabym. Pozdrawiam.
    • alabama8 Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 21.02.11, 09:11
      Czy powinniśmy zaostrzyć przepisy i nie pozwalać na samodzielne szwendanie się 7-mio latków na podstawie poniżej opisanej tragedii? Stosować prawo kazuistyczne? Na tej samej zasadzie nie wolnoby puszczać samopas 12-to latków, a pozwolenie 16-to latkowi na szwendanie się samopas powinno być karane - bo to dzieci (zwłaszcza chłopcy) nastoletni najczęściej umierają lub odnoszą obrażenia z powodu głupich wypadków.
      • lola211 Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 21.02.11, 13:40
        Nie chodzi o przepisy, tylko zdrowy rozsadek.
        Jesli rodzic wie, ze w okolicy sa niebezpieczne miejsca to powinien baczniej opiekowac sie dzieckiem niz ten, ktory mieszka w miejscu bezpieczniejszym.
        Moja kolezanka pozwalala 5 latkowi biegac ze stadem dzieci po ulicy- bo mieszkała na osiedlu domków,gdzie biegla 1 cicha ulica.Gdybym ja postepowala tak samo,dziecko mogloby do dzis nie zyc- bo za rogiem ruch nieporównywalnie czestszy.
        Od warunkow wszystko zalezy,a nie od odgórnych zakazów.
        • marzeka1 Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 21.02.11, 17:04
          Wyczytałam właśnie w necie, że matka utopionych bliźniaczek była tak pijana, że nawet nie zrozumiała, co się stało z jej dziećmi, jak przyszli policjanci, czyli tam nie było żadnej opieki, za to patologia.
    • atena12345 Re: 7 letnie dzieci bez opieki?A potem takie trag 21.02.11, 17:28
      córka ma 8 lat i jestem jedną z niewilu mam, która nadal odprowadza ja do szkoły, bo ulica jest ruchliwa. Ale jakoś tak od 6,5 roku wychodziła przed blok - dosłownie. Musiał być pod oknami z telefonem na szyi. Ja wiem, że wszystkiego sie nie przewidzi i wiem, że kiedyś się musi usamodzielnić, ale w życiu nie puściłabym dziecka w pobliże rzeki bez opieki. Nie puszczam nawet na zorganizowane wycieczki do Aqua Parku.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja