triss_merigold6
22.02.11, 17:06
Chyba czegoś nie rozumiem.
Znajoma poszła na obowiązkową konsultację do genetyka przed amnio (publiczna placówka) i zadała genetykowi konkretne pytanie: czy w razie fatal error z Zespołem Downa, ktoś usunie jej ciążę legalnie w szpitalu, bo ginekolog ją nastraszył, że będą zwlekać, zwodzić i w końcu minie możliwy dopuszczalny termin. Genetyk powiedział, że instytut daje zaświadczenie, że wada jest jak najbardziej wskazaniem do usunięcia ciąży i owszem w szpitalu jej usuną legalnie ale NIE ZA DARMO.
Mnie genetyk - z tej samej okazji miesiąc temu - informował, że nie robią problemów i nie trzeba interweniować przez media, organizacje społeczne, prawników etc.
Co to q... znaczy legalnie ale nie za darmo?
Bo ja to interpretuję tak, że trzeba w publicznym szpitalu znaleźć kogoś kto weźmie w łapę i załatwi to np. wpisując inne wskazanie czy jakoś tak.