Jeden język porządnie, czy kilka pobieżnie?

23.02.11, 18:10
www.przekroj.pl/cywilizacja_nauka_artykul,8084.html
Według metodyka języka angielskiego doktora Grzegorza Śpiewaka:
"Padamy ofiarą szkolnego podejścia do nauki języka obcego, które obsesyjnie koncentruje się na naszych błędach. Dlatego zamiast się cieszyć, że umiemy się dogadać, myślimy o tym, jak kulawo nam to idzie. I wciąż zaczynamy naukę od początku. Zwykle szybko rezygnujemy i nigdy nie wychodzimy poza podstawy. A nowoczesne podejście do nauki języków głosi: ucz się tylko tyle, ile ci potrzeba. Nie musisz być dwujęzyczny-, lepsza jest różnojęzyczność."

No więc lepiej poświęcić czas na jeden język, a dokładnie i porządnie i dogłębie? Czy może lepiej na kilka które nas ciekawią ,ale bez dogłębnego studiowania?
    • erba Re: Jeden język porządnie, czy kilka pobieżnie? 23.02.11, 18:17
      Myślę, że z tych dwóch opcji lepsza jest "jeden porządnie", lepiej by było oczywiście "jeden porządnie, a kilka pobieżnie". W każdym razie np. w pracy z zagranicznymi kontrahentami na wyższym stanowisku nie da się znać kilka pobieżnie, przynajmniej jeden musi być dobrze opanowany.
    • titta Re: Jeden język porządnie, czy kilka pobieżnie? 23.02.11, 18:18
      Przynajmniej jeden doglebnie i kilka pobieznie.
      Nauka "nie szkolna" nie wyklucza dojscia do perfekcji. Po opanowaniu pobieznym czlowiek sie zaczyna na serio interesowac, czyta, slucha rozmawia i koryguje bledy.
    • crises Re: Jeden język porządnie, czy kilka pobieżnie? 23.02.11, 18:25
      Pytanie z gatunku "kogo dziecko powinno kochać bardziej, mamusię czy tatusia?"

      Wszystko zależy od tego, co chcesz w języku obcym robić. Jeśli tłumaczyć literaturę piękną, to musisz znać go bardzo dobrze. Jeśli podróżujesz po świecie i chcesz się jak najczęściej choć trochę dogadać z tubylcami, to jak najwięcej języków, a po łebkach.

      (Ale tak swoją drogą, to opinią "metodyka", który używa określenia "dwujęzyczny" na osobę uczącą się języka obcego jako drugiego języka to można się podetrzeć.)
      • kub-ma Re: Jeden język porządnie, czy kilka pobieżnie? 23.02.11, 18:38
        Jeżeli ktoś chce tłumaczyć literaturę, to wiadomo, że studiuje ten język i poświęca się mu niemal bez reszty.
        Jeżeli ktoś dużo podróżuje to wiadomo, że jakie takie podstawy wielu języków powinien mieć.
        A jeżeli ktoś nie tłumaczy, podróżuje średnio, to powinien zgłębiać ten angielski w nieskończoność, czy zostawić na takim poziomie jaki jest tylko zwyczajnie jak najczęściej go używać, a liznąć jeszcze trochę włoskiego, bo tak pięknie brzmi i może zaimponować komuś tam?
        • crises Re: Jeden język porządnie, czy kilka pobieżnie? 23.02.11, 18:51
          IMHO powinien opanować ten angielski na poziomie co najmniej przyzwoitym (np. umożliwiającym posługiwanie się tym językiem w pracy), a potem brać się za włoski.
        • echtom Re: Jeden język porządnie, czy kilka pobieżnie? 26.02.11, 10:40
          > Jeżeli ktoś chce tłumaczyć literaturę, to wiadomo, że studiuje ten język i poświęca się mu niemal bez reszty.

          Podstawowa zasada przekładu literackiego jest taka, że trzeba znać bardzo dobrze język oryginału i doskonale język przekładu smile Do tego niezbędna jest znajomość literatury i kultury obu krajów, żeby np. wiedzieć, że Jack the Ripper to Kuba Rozpruwacz i nie tłumaczyć go na Jacka Rozpruwacza wink
          • lolinka2 Re: Jeden język porządnie, czy kilka pobieżnie? 26.02.11, 12:10
            ciekawam tylko, jak to się ma do niejakiej Fredzi Phi-Phi...
            • echtom Re: Jeden język porządnie, czy kilka pobieżnie? 26.02.11, 12:23
              Tłumaczka szargnęła świętość i dostała za swoje smile
    • kobieta_z_polnocy Re: Jeden język porządnie, czy kilka pobieżnie? 23.02.11, 20:20
      Ale co to znaczy zgłębiać język obcy?

      Nie czytałam wywiadu, ale zgadzam się ze stwierdzeniem, że mamy zbyt szkolne podejście do nauki języków (jeżeli dobrze interpretuje wypowiedź).

      Wiele osób uczy się języka jednotorowo, np. nie ruszę dalej póki nie wykuję się na pamięć słówek o jedzeniu bądź póki nie opanuję zastosowania present perfect. To droga donikąd, bo język to struktura a nie odseparowane bloki tematyczne. Ten mityczny present perfect opanuje się z czasem, ale aby to osiągnąć należy bawić się całym językiem, a nie tylko ćwiczeniami na czas przeszły.

      Rzeczywiście jednak, jeżeli ktoś ma podejście do nauki języka oparte na odhaczaniu kolejnych rozdziałów, to może pojawić się dylemat "pobieżności bądź różnorodności". Moim zdaniem nauka kilku języków (wszechstronna) jest jak najbardziej możliwa i wręcz zalecana.
      • mijaczek Re: Jeden język porządnie, czy kilka pobieżnie? 23.02.11, 20:38
        sytuacja z mojego zycia. drugi rok studiow, wszyscy wiedza, ze biore dziekanke, aby na rok (a potem na cale zycie, czego wtedy nie wiedzialam) wyjechac do Stanow... pan magister od angielskiego mnie oblal (wiedzac doskonale, ze mam jechac do hameryki, zeby sie nauczyc jezyka) tym samym zmieniajac termin mojego wyjazdu z lipca na listopad, bo musialam kampanie wrzesniowa zaliczyc...
        jemu nie chodzilo o to, zeby jego studenci poslugiwali sie jezykiem... prawde powiedziawszy wydaje mi sie, ze mial to gleboko w d..pie... jedyne co pamietam ze przeroznych lekcji jezykow (w mojej karierze edukacyjnej mialam przyjemnosc uczyc sie niemieckiego, angielskiego, wloskiego, laciny i starozytnej greki) to proby wbicia mi gramatyki do lba, co konczylo sie fiaskiem... prawda jest taka, ze ja naprawde mam talent do jezykow, ale nie w taki sztuczny sposob, w jaki serwuje sie je w polskich szkolach...
        a innym faktem jest to, ze np. moja przyjaciolka po wyjezdzie ze Stanow, mimo, ze nadal uzywa angielskiego na co dzien jest w nim coraz gorsza i robi bledy, ktorych bym sie po czlowieku, ktory mieszkal w stanach 3 lata i skonczyl dwie szkoly po ang nie spodziewala...
        trudno jest utrzymac jezyk obcy na dobrym poziomie bez codziennego kontaktu z tymze jezykiem...
        • krapheika Re: Jeden język porządnie, czy kilka pobieżnie? 23.02.11, 22:25
          Hmm moj syn jest dwujezyczny, zaczynajac nauke jezyka obcego bedzie mial tzry jezyki.Dla mnie dwujezycznosc to okreslenie stosowane do osob wychowujacych sie w dwoch jezykch, a nie tych ,ktory sie tego jezyka nauczyli w szkole.
          • mijaczek Re: Jeden język porządnie, czy kilka pobieżnie? 23.02.11, 22:34
            krapheika napisała:

            > Hmm moj syn jest dwujezyczny, zaczynajac nauke jezyka obcego bedzie mial tzry j
            > ezyki.Dla mnie dwujezycznosc to okreslenie stosowane do osob wychowujacych sie
            > w dwoch jezykch, a nie tych ,ktory sie tego jezyka nauczyli w szkole.

            a moja corka moglaby byc 3-jezyczna i dupa nie potrafimy tego wprowadzic.... sad
            • krapheika Re: Jeden język porządnie, czy kilka pobieżnie? 23.02.11, 22:47
              A ile corka ma lat?moj konczy dwa za 2tyg.i poki co posluguj sie lepiej jezykiem ojca, polski jest dla niego trudniejszy, bow yrazy ciezej sie mu wymawia i z reguly dluzsze sawink ale cwiczymy.
              • mijaczek Re: Jeden język porządnie, czy kilka pobieżnie? 24.02.11, 23:23
                krapheika napisała:

                > A ile corka ma lat?moj konczy dwa za 2tyg.i poki co posluguj sie lepiej jezykie
                > m ojca, polski jest dla niego trudniejszy, bow yrazy ciezej sie mu wymawia i z
                > reguly dluzsze sawink ale cwiczymy.

                Emka ma 5,5 lat.. jej pierwszym jezykiem byl polski (mimo, ze mieszkalismy najpierw w Stanach potem w Holandii kiedy zaczela mowic), bo ja siedzialam z nia w domu i mowilam do niej po polsku... oczywiscie rozumiala i mowila po angielsku rowniez a do tego chodzila do holenderskiego przedszkola, wiec jeszcze kumala troche holenderskiego charczenia big_grin
                w wieku 2,5 roku wrocilismy do Stanow i ja poszlam do pracy... Emka do przedszkola... i tak jakos nie wiem jako skonczyl sie jej polski a zaczal angielski na dobre... co dwa tygodnie Emka chodzi do niedzielnej szkolki szwedzkiej, ale umowmy sie, ze to jej g daje... zna 3 piosenki po szwedzku ale nie dlatego, ze rozumie co slowa w nich znacza tylko dlatego, ze sie nauczyla...
                Erik praktycznie w ogole nie mowi do Emki po szwedzku (jego pierwszym jezykiem jest angielski, ale jego szwedzki jest perfekt), wiec tak to stoimy z tymi jezykami... i tylko Emka na tym traci... ugh...
                • krapheika Re: Jeden język porządnie, czy kilka pobieżnie? 26.02.11, 16:25
                  Moja rada gadac kazde w swoim jezyku i tylewink ja tam tluke polski choc moj polski akcent zchodzi na psybig_grin
        • titta Re: Jeden język porządnie, czy kilka pobieżnie? 27.02.11, 20:06
          Wszystko chyba zalezy od osoby i indywidualnych zdolnosci. Ja jesli chodzi o jezyki to delikatnie mowiac tepa jestem. Gramatyke opanowuje stosunkowo szybko i latwo - bo zazwyczaj jest dosc logiczna i wtedy zaczynaja sie schody. Z mozolem obklejam ja jak szkielet sowkami i zwrotami. Bez tego szkieletu slowa nijak nie zostaja mi w glowie, zostaja gdzies w pusce i nie chca laczyc sie w calosc.
          W liceum mialam dobra anglistke: przez dwa lata pilowala z nami gramatyke (i tlumaczenia) do tego stopnia, ze obudzony w nocy czlowiek potrafil wyrecytowac zdania "wzorcowe". Potem przez dwa lata byly juz tylko teksty, slowka i definicje slowek, - z absolutnym zakazem tlumaczenia na polski. Wszystko na bazie dosc mocno utrwalonych wzorcow gramatycznych. Efekt? Na wyjsciu wszyscy poslugiwalismy sie jezykiem zarowno w miare poprawnie (co umozliwialo bezbolesne zdawanie egzaminow) jak i komunikatywnie (potwierdzone w codziennym zyciu w UK).
    • olena.s Re: Jeden język porządnie, czy kilka pobieżnie? 24.02.11, 11:38
      Myślę, że warto znać przynajmniej jeden język dogłębnie - na poziomie umożlwiającym uprawianie zawodu w innym kraju. I od naszego zawodu zależeć powinien poziom dogłębności - dla, powiedzmy, psychologa będzie całkiem inny niż dla patologa. Pobieżna znajomość języków przydaje się w czasie krótkich wyjazdów turystycznych, do płytkich kontaktów, ale do niczego innego już nie.
    • chicarica Re: Jeden język porządnie, czy kilka pobieżnie? 24.02.11, 11:44
      Kilka porządnie.
    • halapta Re: Jeden język porządnie, czy kilka pobieżnie? 24.02.11, 12:20
      kub-ma napisała: "Padamy ofiarą szkolnego podejścia do nauki języka obcego, które obsesyjnie kon> centruje się na naszych błędach. Dlatego zamiast się cieszyć, że umiemy się dog> adać, myślimy o tym, jak kulawo nam to idzie.


      Bez studiów metodycznych do tego doszłam.
      A poważnie, święta prawda, moja nauczycielka angielskiego z podstawówki (miałam ja przez 8 lat) udawała, że nie rozumie całej wypowiedzi, jeżeli znalazł sie w niej choć jeden błąd. Zawsze wytykała tylko błędy, w efekcie do dzisiaj jak posługuję się jeżykiem angielskim uważnie obserwuję rozmówce, czy kuma co ja w ogóle do niego mówię. Tzn teraz już mam większe zaufanie do swoich umiejętności, ale na początku...
      Inne narodowości mówią nieskładnie, zła wymowa, akcent etc, ale sie cieszą ze sie dogadują, inni się cieszą, ze ktoś mówi w ich języku...

      A czy dokładnie czy pobieżnie, to zależy gdzie się chce używać danego języka. Bo jeżeli do celów zawodowych to lepiej trochę podszkolić wymowę i gramatykę.
      Uważam, ze jeden język obcy powinien być nauczony porządnie i kilka innych mniej porządnie.
      • chicarica Re: Jeden język porządnie, czy kilka pobieżnie? 27.02.11, 19:40
        Prawdopodobnie Twoja nauczycielka była po prostu kiepską nauczycielką.
        Błędy poprawiać należy. Należy jednak rozróżnić, czy dane zadanie ma za cel rozwinięcie umiejętności lingwistycznych (wtedy korygować należy wszystkie błędy, a już na pewno z tego zagadnienia, którego dotyczy zadanie), czy komunikacyjnych (wtedy korygować należy tylko błędy utrudniające zrozumienie wypowiedzi, zakłócające odbiór komunikatu).
    • broceliande Re: Jeden język porządnie, czy kilka pobieżnie? 24.02.11, 12:32
      Ja jestem w stanie znać jeden porządnie... wyparł mi z mózgu rosyjski, który znałam nieźle i nie pozwolił się nauczyć angielskiego.
      Nie mam pojęcia, jak ludzie to robią, że mówią w dwóch obcych językach i jeden nie przeszkadza drugiemu.

      Znam ten jeden świetnie, po angielsku i hiszpańsku mogę czytać łatwiejsze teksty, ale nie porozmawiam.
      • kocianna Re: Jeden język porządnie, czy kilka pobieżnie? 24.02.11, 12:49
        Co do sporu o termin "dwujęzyczność", to istnieje d. sztuczna i d. naturalna (istniał przynajmniej 15 lat temu, kiedy pisałam o tej naturalnej magisterkę). I pewnie sztuczną autor miał na myśli.
        Co do "szkolnego" języka, to w tej chwili cele (jeszcze nie wszyscy nauczyciele to łapią) bardzo się zmieniły, i obecnie na maturze podstawowej egzaminator ma w głębokim poważaniu wiedzę zdającego na temat present perfect. Zdający ma się dogadać i zdanie "I hamburger cola please. How many?" może zaliczyć całą scenkę pt. "zamów coś do jedzenia, coś do picia i zapytaj, ile to kosztuje".
        Co do "lepiej jeden porządnie", to... to przy opanowywaniu kolejnych języków znacząca praca wkładana jest tylko w dwa pierwsze. Kolejne "wchodzą same", nie mówiąc już o biernej znajomości jeszcze kolejnych... Poza tym porządna znajomość nieużywana szybko zanika i porządny robi się aktualny język.
        • duzeq Re: Jeden język porządnie, czy kilka pobieżnie? 27.02.11, 14:11
          > Co do "lepiej jeden porządnie", to... to przy opanowywaniu kolejnych języków zn
          > acząca praca wkładana jest tylko w dwa pierwsze. Kolejne "wchodzą same", nie mó
          > wiąc już o biernej znajomości jeszcze kolejnych...

          Kolejne to "wchodza same" o ile naleza do tej samej grupy jezykowej i o ile zaczelo sie nauke jednak od trudniejszych. Jak ktos sie naumial francuskiego, a potem hiszpanskiego, to portugalski (ktory jest trudniejszy od hiszpanskiego) sam moze nie wejdzie, ale bedzie jednak duzo latwiejszy do opanowania. Nie mowiac o wloskim. Ale mowienie i nawet tymi czteroma jezykami nie pomoze w nauce np.dunskiego czy holenderskiego. Oczywiscie, pewne zasady gramatyczne beda takie same ( chociazby uzycie zdan warunkowych), ale tutaj samo nic nie wejdzie.
    • araceli Re: Jeden język porządnie, czy kilka pobieżnie? 24.02.11, 13:00
      A po co znać jakikolwiek język 'pobieżnie'? Żeby zapytać o drogę w obcym kraju? Do sensownego 'dogadania się' potrzeba jednak znajomości co najmniej przyzwoitej wink
    • veszta Re: Jeden język porządnie, czy kilka pobieżnie? 24.02.11, 13:17
      conajmniej jeden obcy jezyk SWIATOWY umiec na najwyzszym poziomie, tzn wiecej niz 'porzadnie'.
      'Pobieznie' poslugiwanie sie jezykow obcych nadaje sie do porozumienia sie ze sklepikarzami lub z lekarzem, wiec tez moze byc przydatne. Lecz w celach zawodowych, raczej nie.
      • turzyca Re: Jeden język porządnie, czy kilka pobieżnie? 24.02.11, 19:57
        Lecz w celach zawodow
        > ych, raczej nie.

        Zalezy od zawodu. Mi sie czesto zdarza, ze musze sie zorientowac, czy dany tekst jest dla mnie wazny. Jak jest wazny, to zlece tlumaczenie. Ale wstepnej weryfikacji musze dokonac samodzielnie, a teksty z interesujacej mnie dziedziny publikowane sa po polsku, niemiecku, rosyjsku, angielsku, dunsku, szwedzku, wlosku, hiszpansku, francusku, czesku, slowacku i lotewsku. Ufff. Nie daje rady z lotewskim, on jest do niczego niepodobny, w lipcu chce zrobic intensywny kurs i mysle, ze tyle mi wystarczy, zeby dawac sobie rade.
    • vivyan Re: Jeden język porządnie, czy kilka pobieżnie? 24.02.11, 19:27
      Jeden superporządnie, drugi bardzo dobrze, trzeci i następne do dogadania się! smile
    • vibe-b Re: Jeden język porządnie, czy kilka pobieżnie? 24.02.11, 19:34
      Uczyc sie w takim stopniu w jakim jest nam dany jezyk potrzebny.
      Teoretycznie: opanowanie perfekt jezyka, jakiegokolwiek, gdy nigdy z niego nie zrobimy zadnego uzytku jest moze treningiem pamieci ale i strata czasu, bo to co nieuzywane zanika.
    • ewenekgosia Re: Jeden język porządnie, czy kilka pobieżnie? 24.02.11, 22:26
      ale grzegorz spiewak pisze ze czlowiek powinien nauczyc sie jezyka tak by byl on dlan uzyteczny- w ogole nie robi roznicowania czy porzadnie czy pobieznie tylko uzytecznie.

      Bardzo lubie faceta i jest i bardzo po drodze z jego podejsciem do jezykow. Byl okres ze bardzo porzadnie znalam francuski, pozniej francuski pokryl kurz, a potem znowu okazalo sie ze ekonomocznie bardzej mi sie oplaca odkurzyc francuski niz szpanowac swietnie opanowanym angielskim smile W tej chwili na gwalt odgrzebuje rosyjski.

      na wakacjach z kolei mieszanka francyskiego, laciny i jakies szczatki wloskiego pozwalaja mi dogadac sie i prowadzic dlugie dysputy w jakiejs milej kwaterze z kochanymi gospodarzami. I z kazdego takiego wyjazdu przywoze cale masy nowych slow tylko dlatego ze nie mam oporow gadania. Gramatyka? Im wiecej jezykow sie liznelo, tym wiecej czlowiek ma analogii i efektywniej sie gramatyki uczy.
    • fajka7 Re: Jeden język porządnie, czy kilka pobieżnie? 24.02.11, 23:11
      Określenie "pobieżnie" w ogóle do mnie nie dociera w tym kontekście. W przypadku języka pobieżnie znaczy wcale.
      Nie będąc zawodowym tłumaczem wystarczy znać język biegle, czyli poradzić sobie swobodnie w każdej sytuacji komunikacyjnej bardzo dobrze. Co dalej nie oznacza poziomu filologii.
      I warto znać w ten sposób przynajmniej 2 języki obce, z których jeden to angielski.
      Ale sam angielski na wysokim poziomie to też już bardzo dużo.

      Ale każdy ma inną skalę. Dla mnie dogłębnie to by znaczyło czytać literaturę średniowieczną w oryginale na zupełnym luzie, a dla kogoś to może być przestudiowanie instrukcji obsługi odkurzacza. To też sporo, ale żadne tam "dogłębnie" smile
      • mijaczek i jeszcze jedno 24.02.11, 23:28
        chyba rowniez czas zaczac przykladac sie do nauki akcentu...
        nie wiem czy sie zgodzicie ze mna, ale moim zdaniem problem lezy w tym, ze ludzie, ktorzy ucza sie podstaw np. angielskiego od Polaka z typowym slowianskim akcentem powielaja ten akcent i mowia potem tak, ze z kilometra slychac, skad ktos jest...
        ja mialam chyba to szczescie, ze angielskiego uczylam sie z... MTV a potem juz w Stanach i mimo tego, ze oczywiscie mam akcent ludzie maja trudnosci z lokalizacja mojego pochodzenia, bo nie mowie "tak jak jest napisane"
        trza wywalic tych lektorow z telewizji i napisy wprowadzic.
        • vibe-b Re: i jeszcze jedno 26.02.11, 11:32
          mijaczek napisała:

          > chyba rowniez czas zaczac przykladac sie do nauki akcentu...
          > nie wiem czy sie zgodzicie ze mna, ale moim zdaniem problem lezy w tym, ze ludz
          > ie, ktorzy ucza sie podstaw np. angielskiego od Polaka z typowym slowianskim ak
          > centem

          halo, nie przesadzaj , to nie jest tylko problem Polakow a kazdego cudzoziemca, ktory uczy sie jezyka w wieku doroslym. U jednych mniej slychac u innych wiecej, w zaleznosci od- nie wiem czego- moze gietkosci miesci twarzy?
          Mieszkam w SE i tez natychmiast rozpoznaje czyjes pochodzenie po akcencie- nawet przez telefon. Nie tylko Polakow.
        • duzeq Re: i jeszcze jedno 27.02.11, 13:54
          > chyba rowniez czas zaczac przykladac sie do nauki akcentu...
          > nie wiem czy sie zgodzicie ze mna, ale moim zdaniem problem lezy w tym, ze ludz
          > ie, ktorzy ucza sie podstaw np. angielskiego od Polaka z typowym slowianskim ak
          > centem powielaja ten akcent i mowia potem tak, ze z kilometra slychac, skad kto
          > s jest...

          Nie, nie zgodzimy sie. Akcent jest malo wazny. Jezeli ktos bedzie mowil na poziomie profic. po angielsku ze slowianskim akcentem, to i tak bedzie to o niebo bardziej przydatne niz bezakcentowy FC. Nie mowiac o tym, ze slowianski akcent nie powoduje przeinaczen na poziomie angielskiego uprawianego przez Francuzow czy Hiszpanow gdzie " I go home and I take highway" brzmi "aj go om and aj tek ajlej" .
          Nie wspominajac tez o takiej drobnostce, ze akcentu mozna sie naumiec do 16 roku zycia (naumiec, niekoniecznie zachowac do konca zycia). Potem to mozna mowic na tyle ok, ze tubylcy moze niekoniecznie beda umieli zlokalizowac miejsce pochodzenia interlokutora, ale co z tego, skoro beda wiedzieli, ze z danego kraju na 100% nie jest.
      • minnie_su Re: Jeden język porządnie, czy kilka pobieżnie? 26.02.11, 10:44
        fajka7 napisała:

        > Ale każdy ma inną skalę. Dla mnie dogłębnie to by znaczyło czytać literaturę śr
        > edniowieczną w oryginale na zupełnym luzie

        Ohhhh. To ja znam polski tylko pobieznie... Gdyby przyszlo mi ubiegac sie gdzies o prace (odpukac w niemalowane!), bede musiala to zaznaczyc big_grin
        • titta Re: Jeden język porządnie, czy kilka pobieżnie? 27.02.11, 20:19
          No to ja jestem w stanie czytac na stosunkowym luzie literature moze nie srednowieczna ale powiedzmy renesansowa po angielsku i nie powiedziala bym, ze znam angielski doglebnie: czasem ani w zob nie rozumiem niektorych tambylcow.
          A po polsku pisac nie umiem, o. (A nigdy nie moglam pojac jak ktos moze miec problem z Rejem czy innym Kochanowskim).
      • annajustyna Re: Jeden język porządnie, czy kilka pobieżnie? 26.02.11, 13:45
        Poziom filologii tez nie zawsze oznacza swietnej znajomosci.
        • fajka7 Re: Jeden język porządnie, czy kilka pobieżnie? 27.02.11, 17:43
          "Poziom filologii tez nie zawsze oznacza swietnej znajomosci."

          Możliwe, ale powinien. Do czegoś trzeba się odnieść.
          Chociaż jak wspomniałam znajomość języków na takim poziomie jest całkowicie zbędna o ile ktoś nie zajmuje się zawodowo lub pasjonuje językiem jako takim właśnie. Np. chciałby go nauczać innych smile Oczywiście to moja opinia.
          Natomiast znajomość biegła może otworzyć w życiu wiele drzwi i uważam ją za pożądaną.
      • titta Re: Jeden język porządnie, czy kilka pobieżnie? 27.02.11, 20:10
        Pobieznie znaczy pobieznie. Np. pobiezna znajomosc hiszpanskiego moze uratowac zycie w Ameryce Pd. a o literaturze i polityce zawsze bedzie sie dalo pogadac po angielsku.
    • przeciwcialo Re: Jeden język porządnie, czy kilka pobieżnie? 26.02.11, 08:21
      O ile znajomością języków nie zarabia sie na zycie to lepiej znac kilka języków w stopniu komunikatywnym lub chocby biernym.
      Nie znam zadnego języka perfekt za to potrafię się porozumieć w 4.
    • echtom Re: Jeden język porządnie, czy kilka pobieżnie? 26.02.11, 10:31
      "Znajomość języka" to bardzo niejednoznaczne pojęcie, bo język ma wiele odmian i różne rzeczy można w nim robić. Ja np. w moim podstawowym języku mogę tłumaczyć pisemnie, ale nigdy bym się nie podjęła tłumaczenia na konferencji, bo po prostu nie potrafię tak długo skupić uwagi. Po angielsku swobodnie rozmawiam i tłumaczę z tego języka książki, ale z kolei nie przetłumaczyłabym żadnego dokumentu, bo zupełnie nie znam formalnej, urzędowej odmiany tego języka. W paru językach bym się dogadała, bo ja z tych, co nie mają oporu przed "Kali mówić rosyjski" wink Osobiście uważam, że idealnie jest znać porządnie jeden język powszechnie używany i jeden niszowy, plus parę pobieżnie do celów turystycznych i towarzyskich. No ale mam znajomych, którzy nie znają żadnego języka i dobrze żyją, więc widać można smile
      • echtom Jeszcze jedno 26.02.11, 12:33
        Przy nauce języka obcego warto wziąć pod uwagę, że w języku obcym najlepiej robi się to, co robi się dobrze w języku ojczystym. I tak jeśli ktoś jest z natury nieśmiały i małomówny, w języku obcym raczej się nie rozgada i nawet perfekcyjna znajomość mu nie pomoże. A jeśli ma problemy ze składnią i jasnym formułowaniem myśli, błyskotliwego eseju w języku obcym też nie napisze.
    • asia_i_p Re: Jeden język porządnie, czy kilka pobieżnie? 27.02.11, 10:41
      Jak dla mnie, lepiej kilka pobieżnie. To daje też swobodę w innych językach. Znam dobrze angielski, i trochę niemiecki i włoski - co powoduje, że czytam i rozumiem jako tako po francusku i po hiszpańsku. Kilka języków na poziomie podstawowym powoduje, że tak naprawdę rozumie się jako tako, przynajmniej w kwestii słowa pisanego, jeszcze kilka.
    • niamn Re: Jeden język porządnie, czy kilka pobieżnie? 27.02.11, 18:51
      Zalezy od potrzeb, ja znam jeden biegle plus drugi porzadnie i to jest optymalne dla mnie rozwiazanie, choc moze naucze sie kilku zwrotow np. po hiszpansku co by na wakacjach kawe zamowicsmile
      Znajomosc kilku jezykow pobieznie z uwagi na moj zawod jest zupelnie bezwartosciowa, ale jezeli np. ktos jest przewodnikiem turystycznym to z pewnoscia podstawowa znajomosc kilku jezykow pobieznie, aby sie dogadac, moze byc bardziej przydatna.

      • echtom Re: Jeden język porządnie, czy kilka pobieżnie? 27.02.11, 20:35
        > ale jezeli np. ktos jest przewodnikiem turystycznym to z pewnoscia podstawowa znajomosc kilku jezykow pobieznie, aby sie dogadac, moze byc bardziej przydatna.

        Hę? Przewodnik musi znać biegle język, którym mówi do grupy, plus trochę specjalistycznego słownictwa.
        • niamn Re: Jeden język porządnie, czy kilka pobieżnie? 28.02.11, 00:46
          mialam na mysli przewodnika, choc moze powinnam powinnam powiedziec pilota, ktory oprowadza krajan po obcych krajach.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja