Śmiech przez łzy

24.02.11, 09:25

Wszystko mi się sypie życiowo a ja podobno zrobiłam się super laska, nie wiem czy śmiać się czy płakać.
Ostatnio mam bardzo zły czas , co chwilę dowiaduję sie o nowych tragediach i komplikacjach w moim życiu, dużo by mówić.
W ciągu miesiąca schudłam dość znacznie z tego stresu , bo akurat stres, napięcie zawsze mnie odchudzają ,
Wyglądam podobno rewelacyjnie wciąż jestem zasypywana komplementami.
Nie sypiam/zle sypiam , mam problemy z żołądkiem czuje sie pospinana a według otoczenia wypiękniałam ,nie wiem jak to możliwe ale jednak.pozostaje śmiać sie przez łzy
    • adwarp Re: Śmiech przez łzy 24.02.11, 09:34
      jak widać uroda to nie wszystkowink
      • morgianna Re: Śmiech przez łzy 24.02.11, 09:39

        Wolę chyba jednak spokój psychiczny niż robić na ludziach wrażenie wyglądem sad
    • aga.pier Re: Śmiech przez łzy 24.02.11, 09:37
      to, że schudłaś to ok, figura na pewno zyskała (za wyjątkiem sytuacji gdy juz byłaś chudziną) ale nie bardzo mogę sobie wyobrażić, że wyglądasz super jeśli nie sypiasz lub źle sypiasz.
      • morgianna Re: Śmiech przez łzy 24.02.11, 09:44

        Mam jeszcze siłę zamalowac sobie zmęczenie podkładem i różem ale psychicznie jestem wrak , czuje sie zle.
    • alaryk_zabojca Re: Śmiech przez łzy 24.02.11, 09:39
      Co robisz dziś wieczorem?
    • sarling Re: Śmiech przez łzy 24.02.11, 09:46
      Współczuję kłopotów...
      Nie ma w tym nic odkrywczego, że pod wpływem stresu mobilizuje się całe ciało do walki i przez pewien czas można wyglądać rewelacyjnie. Trochę jak podczas seksu wink
      Ale krótki to czas i potem jest tylko gorzej.

      Jeśli możesz, to maksymalnie dbaj o siebie, o ile nie jest możliwe po prostu rozwiązywanie kolejnych problemów.
      |Sciskam.
    • gryzelda71 Re: Śmiech przez łzy 24.02.11, 10:23
      Skoro kręcą cię komplementy,to nie jest tak źle z tymi niepowodzeniami.Inaczej nie zwracałbyś na nie uwagi,a ty jeszcze na forum piszesz,to źle nie jestsmile
    • shellerka Re: Śmiech przez łzy 24.02.11, 10:40
      moja dawna przyjaciółka tak miała. całe życie mysie włosy, zero makijażu, taka nijaka.
      a potem się rozwodziła i generalnie miała masę problemów z byłym, trochę niepewności z nowym i przeprowadzkę do nowego miasta w perspektywie, a szurniętą szefową i koleżanki pracowe w tamtym momencie. I nagle szok!
      schudła, ścięła włosy na dłuższego boba, zafarbowała na platynowy blond, zaczęła się kobieco ubierać i to była najlepsza metamorfoza jaką w zyciu widziałam!!! a dużo widziałam wink

      za to teraz widziałam jej fotki na FB i niestety - szczęście jej wylądowi zdecydowanie nie służywink

      widocznie ten typ tak ma - problemy = automatyczne pięknienie
    • joanna35 Re: Śmiech przez łzy 24.02.11, 10:54
      Morgianno to jest mimo wszystko, jakieś szczęście w tym ogólnym nieszczęściusmile Wszak komplementy raczej poprawiają nastrój i z pewnością lepiej działają na psychike niż uwagi w stylu" jak ty wygladasz, zrób coś ze sobą, bo patrzeć nie można".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja