Sami czy ze znajomymi?

24.02.11, 13:47
Jak jezdzicie na wakacyjne urlopy, sami czy ze znajomymi? Mąż koniecznie chcialby z kims, bo i mozna poimprezowac i dziecko mialoby sie z kim pobawic (o ile znajomi takowe posiadająsmile . Tyle, że nasi dzieciaci znajomi nie planują jeszcze wakacji, byc moze wogole ich nie zaplanują (z roznych powodow). Ci bezdzietni natomiast wybierają osrodki do dzieci nieprzystosowane (logiczne). A jako że szczególnie wyjazdowi do tej pory nie bylismy (z reguły wyjeżdżalam ja z dzieckiem i inne mamy z dziecmi) to zastanawiam się, czy nie zanudzimy się z mlodym. Jakie macie doswiadczenia?
    • bsl Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 13:51
      po zeszłorocznych wakacjach powiedzialam sobie ze nigdy więcej ze znajomymi wink
      troche mi przeszło bo doszłam do wniosku ze z tymi akurat ludzmi odbieramy na całkiem innych falach , ale nei wiem czy zaryzykuje drugi raz
      • ylunia78 Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 13:57
        byłam ze znajomymi(bezdzietnymi)no ok-przyjaciołmi na urlopie za granica.My z małym dzieckiem 2letnim.Uważam że było super i im też nie przeszkadzał młody.Co prawda nie mieliśmy mozliwości wychodzenia wieczorami wszyscy we czwórke,ale robiliśmy tak,że jeden wieczór babki,drugi wieczór faceci,trzeci oni z moim mężem,albo oni i ja.Kilka wieczorów było spędzonych na tarasie albo z małym na wyjściu.
        Inne wakacje też udane z moją przyjaciółką na polskim morzem z moim rocznym wtedy dzieckiem.Ja sobie chwalę i planuję w tym roku w góry też ze znajomymi.Ale nie wiem od czego zacząć szukanie,bo teraz to dwójka dzieci,a jeden jeszcze wózkowy.A nie pojadę w góry łazić po uliczkachwink
    • majenkir Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 13:54
      Zalezy dokad jedziesz, ale dzieci z reguly po 5 minutach maja na miejscu nowego "best friend", wiec ciagniecie znajomych tylko w tym celu nie jest niezbedne.
      • alfa36 Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 13:58
        Też nam sie zdarzyło wakacjowac ze znajomymi, z którymi zupełnie na innych falach nadajemy. Tyle, ze wtedy dziecka nie mielismy. I też wiem, ze z nimi nigdy więcej (paradoksalnie wszystkie letnie grile i karnawałowe bale i inne sobotnie imprezy to tylko z nimi). A osrodka szukam raczej przystosowanego dla dzieci, więc chyba kogos do zabawy by znalazl, bo dosc kontaktowe dziecię mam.
    • joanna_poz Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 13:57
      zdecydowanie sami.
      zazwyczaj mamy problem, że spasować termin urlopu odpowiadający nam dwojgu, a coz dopiero z jakimiś kolejnymi osobami.
      zreszta nawet nie odczuwamy takiej chęci...
      zawsze kogoś mozna poznać na miejscu, co jest dużo mniej zobowiązujące.
    • anias29 Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 13:59
      generalnie wolimy sami, ale zdarzają się odstępstwawink
    • aneta-skarpeta Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 14:02
      generalnie jezdzimy sami, uwielbiamy tą słodką nudę

      raz dojechali do nas znajomi- lekko sie umeczylismy

      ale w zeszlym roku bylismy na odludziu z parą ( pierwszy raz), ona w ciazy, my z dzieckiem

      najlepsze wakacje w moim zyciu, ale swietnie sie dogadywalismy, nikt nikomu nic nie narzucal, potrafilysmy z dziewczyną siedziec 5 h na pomoscie i zamienic dwa slowa bo sie zaczytalysmy, albo plotkowac jak najete

      ale ryzyko jest duze
    • pomarola Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 14:05
      Zdecydowanie wolę bez znajomych. Raczej indywidualistka ze mnie i męczę się, gdy trzeba uzgadniać plany odpowiadające akurat obu stronom. Inna sprawa, że dobrze jest mieć towarzystwo dla dziecka, żeby za bardzo się nie nudziło i nie zawracało głowy. Dwa razy znalazłam fantastyczne rozwiązanie - zabrałam jako towarzystwo dla mojej córki jej serdecznego kolegę i sąsiada. Dzieci zajęły się sobą, a my sobą, jednocześnie nie musiałam się dostosowywać do innej pary/grupy znajomych smile
      • kubek0802 Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 14:12
        Wyłącznie sami. Jeżeli ktoś ma potrzebę to zawsze na wyjeździe można się z kimś zakumplować poprzez dzieci np.
    • alabama8 Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 14:10
      Jasne, że sami! Ty wstajesz rano - oni późno. Ty chcesz na obiad do baru, oni na kluski albo falafela. Ty wieczorem na spacer - oni do knajpy. Ty chesz iść spać - oni oglądają TV bo akurat jest w twoim pokoju. I najgorzej jeśli macie tylko jeden klucz do apartamentu...
    • stypkaa Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 14:10
      Sami.
      Z kilku powodów:
      - ciężej dopasować się terminami z jeszcze kimś poza nami,
      - ciężej dogadać się gdzie jedziemy,
      - ciężej dogadać się co do sposobów spędzania czasu.

      My preferujemy raczej aktywny wypoczynek, nie leżenie na plaży do góry brzuchami, więc musielibyśmy mieć kogoś kto tak jak my lubi się trochę zmęczyć na urlopie (i to z dwójką małych dzieci).

      Nam się nie nudzi z naszymi dzieciakami. Dwóch synów dostarcza nam rozrywki za 5 dzieci big_grin
      Poza tym jak wspomniałam wyzej zawsze aktywnie spędzamy czas, zwiedzamy, jeździmy w różne ciekawe miejsca, robimy rózne ciekawe rzeczy, ew. 2-3 dni poświęcamy na lenistwo na plaży (jeśli jesteśmy nad morzem).
    • franczii Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 14:13
      Ostatnie dwa lata czesc wakacji spedzalismy z dzieciatymi przyjaciolmi. Za kazdym razem byla to inna rodzina. Chyba sie nadajemy na takie wakacje bo milo wspominamy i w tym roku znow planujemy.
      Plus jest taki, ze mozna sobie poleniuchowac a dzieci same sie soba zajmuja i sie nie nudza.
      Minus to oczyswiscie kompromisy ale kompromisy kiedy ma sie dzieci tak czy siak sa konieczne.
      • monika19782 Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 14:24
        Wakacje to dla mnie moment odpoczynku od pracy kłopotów codzinnych i od ..... znajomych, moje córki w podobnym wieku wiec same zapewniaja sobie towarzystwo, towarzystwo jednak do czegoś zobowiązuje, ja chcę iść spać oni chca imprezować do rana, mi podoba sie jedna knajpa im druga itp. ja chce leżec na plaży do obiadu, oni w południe juz głodni, urlop to nie czas na kompromisy. Przerabiałam to i jestem stanowczo wakacyjnym odludkiem.
        • c2h6 Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 14:30
          monika19782 napisała:

          > Wakacje to dla mnie moment odpoczynku od pracy kłopotów codzinnych i od ..... z
          > najomych, moje córki w podobnym wieku wiec same zapewniaja sobie towarzystwo, t
          > owarzystwo jednak do czegoś zobowiązuje,

          Zobowiązuje? A niby do czego?

          > ja chcę iść spać oni chca imprezować d

          No to idź spać, co za problem?

          > o rana, mi podoba sie jedna knajpa im druga itp.

          A kto każe chodzić do tej samej knajpy? Zresztą w ogóle co za spinanie się z tymi kanjpami, przecież pensjonaty mają wyżywienie.

          > ja chce leżec na plaży do obia
          > du, oni w południe juz głodni,

          To niech idą zjeść, o co chodzi?

          > urlop to nie czas na kompromisy. Przerabiałam to
          > i jestem stanowczo wakacyjnym odludkiem.

          • monika19782 Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 17:43
            Skoro napisałam że dla mnie to problem to dla mnie jest to problem. Jezeli jedziemy razem z kimś to nie po to żeby się unikac i o 20 zamykac się w pokoju tylko razem spedzac czas. Inaczej wspólny wyjazd nie ma sensu.
            Uwielbiam wakacyjne lenistwo, ciszę, czytanie zaległych książek, leżenie cały dzień na plaży itp.
            Lubie jak znajomi dojeżdzają na weekend pobalujemy dwa dni potem wracam do swojego błogiego lenistwa.
            Widzimy sie przez cały rok wiele razy, czasem wyjeżdżamy na weekend, te da tygodnie chce mieć tylko dla siebie i rodziny.
            • c2h6 Re: Sami czy ze znajomymi? 25.02.11, 10:08
              monika19782 napisała:

              > Skoro napisałam że dla mnie to problem to dla mnie jest to problem.

              To widać. Ale to bez sensu problem.

              > Jezeli jedz
              > iemy razem z kimś to nie po to żeby się unikac i o 20 zamykac się w pokoju tylk
              > o razem spedzac czas. Inaczej wspólny wyjazd nie ma sensu.

              A ktoś każe się unikać? Wystarczy się nie uwiązywać na siłę. Tak samo można napisać "jeżeli jedziemy razem z kimś to nie po to żeby się 24h/dobę obowiązkowo oglądać". Z mężem też tak masz że jak Ty chcesz iść na łzawy romans a on na nap*erdalankę to w sumie każde z Was obowiązkowo odbębnia dwa filmy?

              > Uwielbiam wakacyjne lenistwo, ciszę, czytanie zaległych książek, leżenie cały d
              > zień na plaży itp.

              A w czym to przeszkadza znajomym?

              > Lubie jak znajomi dojeżdzają na weekend pobalujemy dwa dni potem wracam do swo
              > jego błogiego lenistwa.

              Ty chyba rzeczywiście masz wizję taką że jak już zabawa to cały weekend non-stop.

              > Widzimy sie przez cały rok wiele razy, czasem wyjeżdżamy na weekend, te da tygo
              > dnie chce mieć tylko dla siebie i rodziny.

              I nie masz żadnych znajomych choćby z drugiego końca Polski których możesz spotkać akurat w wakacje?

        • franczii Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 14:35
          moje córki w podobnym wieku wiec same zapewniaja sobie towarzystwo, t
          > owarzystwo jednak do czegoś zobowiązuje

          Ja mam 2 synow z roznica 2,5 roku ale wiecznie jakies niesnaski, wiecznie trzeba arbitrowac a w towarzystwie zaprzyjaznionych dzieci same sie soba zajmuja, lepiej jedza, lepiej spia, lepiej sie bawia i wszystko jakby mniej problematyczne.
    • izabellaz1 Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 14:22
      Dlaczego logiczne? Z mężem i dzieckiem jeździmy głównie z singlami i jest super. Koleżanka nawet wyszukuje miejsca przyjazne dzieciom, żeby Mała miała fan smile
      • aretahebanowska Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 14:35
        No właśnie. My mamy towarzystwo mieszane, dzieciaci i niedzieciaci, i dość duże jeśli chodzi o liczbę osób. Niedzieciatym nie przeszkadzają nasze dzieci, więc ten problem odpada. Znamy się bardzo dobrze, od wielu lat i dogadujemy się bez większych problemów. W związku z tym, że to duża grupa, wyjazdy odbywają się w różnych konfiguracjach. Właśnie wróciliśmy z nart, gdzie w jednym apartamencie była 1 para bez dzieci, 1 z jednym dzieckiem i my z dwójką. Nie było najmniejszego problemu. Podobnie bywa w wakacje. Grunt to się nie ciśnieniować, dopuścić, że ktoś może mieć ochotę na inny sposób spędzania czasu, dać sobie trochę wolności. Nawet jeśli wyjeżdża się razem to nie znaczy, że należy związać się sznurem i dokładnie o tej samej godzinie np. jeść śniadanie, czy jechać na tę samą wycieczkę. Uwielbiam właśnie takie wyjazdy.
        No, a klucz do wspólnego apartamentu można zostawiać w "umówionym" miejscu.
      • heca7 Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 14:38
        Kiedyś tak wyjeżdżaliśmy ale nam się znajomi rozwiedliwink
        Teraz nie bo z innymi nie możemy dopasowac terminów. My lubimy mieć zarezerwowane, oni w ciemno. My lubimy blisko morza, klimatycznie ale bez tłumów więc trochę kosztuje, oni szukają taniej oferty itd.
        Moje dzieci raczej mało spokojne więc wolę , żeby nie bawiły się w tłumie bo męczy mnie ciągłe "nie biegaj po kocu tej pani!, oddaj łopatkę, nie syp kamykami, nie szarp brata" więc teraz jedziemy w miejsce gdzie do plaży mamy 30metrów schodkami i jest to plaża tylko tego budynku. Uff!
        To samo weekend majowy, ja wiem, że tam gdzie jadę będę się doskonale czuła i bawiła wrócę wypoczęta i szczęśliwa ale ktoś inny może wrócić znudzony bo to nie jego klimaty.

        O! w góry jeździmy z jednymi znajomymi od lat. Oni jeszcze zawsze kogoś od siebie z pracy albo rodziny biorą i jest fajnie. ale to trochę inaczej, jedzie się na narty do Białki i my z dwójką oddzielnie jeździmy oni ze swoimi oddzielnie bo lepiej jeżdżą i dzieci mają starsze. Widzimy się na posiłkach i wieczorem przy kominku.
    • c2h6 Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 14:27
      alfa36 napisała:

      > wakacji, byc moze wogole ich nie zaplanują (z roznych powodow). Ci bezdzietni
      > natomiast wybierają osrodki do dzieci nieprzystosowane (logiczne). A jako że sz

      Ośrodki do dzieci nie przystosowane? A co to w ogóle jest? To do dzieci trzeba się jakoś specjalnie przystosowywać?

      > czególnie wyjazdowi do tej pory nie bylismy (z reguły wyjeżdżalam ja z dzieckie
      > m i inne mamy z dziecmi) to zastanawiam się, czy nie zanudzimy się z mlodym. Ja
      > kie macie doswiadczenia?

      Że się jedzie ze znajomymi i robi się co się chce. Przecież nie ma obowiązku wszędzie chodzić razem, prawda? Za to jak się ma ochotę coś zrobić wspólnie to jest z kim.

    • franczii Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 14:29
      Jeszcze dodam, ze kiedy spedzamy razem jakies wakacje to nie jestesmy przyklejeni do siebie od rana do nocy.
      Moge sobie lezec na plazy a reszta niech idzie do restauracji, nikomu to szkody nie robi. Kiedy bylismy w Dolomitach to zaliczylismy z mezem kilka trudniejszych tras a przyjaciele towarzyszyli nam tylko do przeleczy, tam sie zatrzymywali, przy schronisku z atrakcjami dla dzieci a my szlismy dalej, po 5 godzinach schodzilismy i wracalismy razem. To byly jedne z najlepszych wakacji.
    • burza4 Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 14:29
      Najchętniej ze znajomymi, choć bardzo trudno się zgrać, z wielu wzglęów.
      Inna sprawa, że selekcję takich znajomych do wyjazdów przeprowadzam ostrzej niż w klubach. Jest wiele osób, z którymi poimprezuję, ale za skarby świata nie pojadę z nimi na urlop. Mogę jechać wyłącznie z takimi, którzy nie przylepiają się na 2 tygodnie, i z którymi da się zachować odrębność bez fochów.
    • volta2 Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 14:33
      zasadniczo - sami ale zdarzyło się kilka wyjątków.
      najfajniej jest jak na rodzinne wczasy jedziemy sami, a potem jako dogrywka ja sama jadę z dziećmi i wtedy z koleżanką i jej dziećmi.

      moje dzieci nie pobawią się obojętnie z kim, więc na przypadkowe towarzystwo liczyć nie mogę. to musi być przemyślana decyzja - z kim.

      a taki wyjazd ma i plusy(tu towarzystwo dla siebie i dzieci, dzielenie opieki, czasem kosztów)
      i minusy(kompromisy, kwasy, spóźnianie)


      w tym roku raczej pojedziemy sami, rodzinnie, a potem będę chciała do kogoś dołączyć już bez męża, to taki mój ukłon w kierunku dzieci. bo to one chcą z kolegą tym czy innym...
    • xxe-lka Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 15:33
      Jeśli wyjazd rodzinny z dzieciakami to zdecydowanie sami. Nie uśmiecha mi się jeszcze obcych dzieci niańczyć i dostosowywać się do ich fiu-bździu.
      Jeśli jadę sama zdarza mi się poruszać w grupie znajomych. Różnie to wypada - raz lepiej raz gorzej
    • gryzelda71 Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 15:37
      Trzeci raz wybierzemy się ze znajomymi.Wszyscy dzieciaci,dzieci w tym samym przedziale wiekowym.
      Warunek to oddzielne pokoje,żadne tam wspólne apartamenty i wolność w doborze rozrywek.
      Nie ma tak,ze wszyscy cały czas razem.
    • sadosia75 Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 15:46
      Zalezy.
      Kiedys mielismy znajomych, z ktorymi jechalismy na 2 tygodnie na mazury. znajomi wiedzieli,ze zabieramy psa ale byli oburzeni, ze np zrywamy sie rano ( oni mieszkali w sasiednim domku ) i wychodzimy z psem na spacer. przeszkadzalo im to, ze nasz pies w naszym aucie siedzi na kanapie z tylu przypiety pasami a nie w bagazniku.
      ale z innymi znajomymi i ich psami nie moglismy wytrzymac my sad psy doslownie wszedzie zostawialy po sobie kupy. nikt po nich nie zbieral. jak prosilam, zeby pozbierac ze tak nie mozna ze to nie wypada to slyszalam "przeciez sie rozlozy"
      wolimy sami. jednak jesli juz jedziemy ze znajomymi to tylko ze sprawdzonymi smile
      • zuzanna56 Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 16:31

        Sami.
        Na 2 dni kiedyś jeździliśmy ze znajomymi - było fajnie, ale na urlop, na tydzień czy dwa to inna sprawa. Wolimy sami.
        • czar_bajry Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 16:35
          Kiedyś jak byliśmy młodsi jeździliśmy ze znajomymi ale potem polubiliśmy opcję sami z dziećmi.
          A już na pewno nie jedź ze znajomymi którzy nie mają dzieci, ja taki eksperyment mam już za sobą- koszmar jakiś to byłsmile
    • shellerka Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 16:39
      my tylko raz byliśmy ze znajomymi - wtedy bez dzieci - dla mnie porażka, mimo że naprawde byłam pozytywnie nastawiona.
      na wakacjach z ludzi wychodzi chyba to co najgorsze i w kontaktach praktycznie 24 na dobę to się dość mocno daje we znaki.

      z dziećmi... no może bym się skusiła, gdyby te znajome dzieci były rówieśnikami mniej więcej naszych - bo liczyłabym na chwilę spokoju.
      z tym, że znając zycie, to by się kłociły i biłybig_grin

      ja traktuję te kilka chwil jakiegokolwiek urlopu męża jako czas dla nas.
    • kosmitka06 Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 16:40
      My wolimy sami. Kiedyś wyjechaliśmy ze znajomymi nad morze (wówczas jeszcze bez dziecka i my i oni- tak w dwie pary). Już od wjazdu na pole namiotowe się zaczęło...
      Zaczął kropić deszcz a trzeba było rozstawić namiot- wielki że samochód można w nim zaparkować więc w 4 osoby łatwiej wink I co usłyszeliśmy że Kasia złapała lekki katar a Grzesia boli bark wink Więc oki my w deszczu rozstawiamy ten namiot. Pozniej akcja z kolacją- zrobiłam raz i drugi a oni nic bo albo grali w karty albo na papierosku przed namiotem. Po każdym posiłku oczywiście garnki i garnuszki czekały abym ja je pozmywała bo... jak się pozniej dowiedziałam od Grzesia "twój płyn, twoja gąbka" wink
      Jak chcieliśmy podjechać na miasto czy do sklepu był problem (byliśmy ich samochodem) bo nie teraz, bo pozniej, bo jutro itp.
      A na koniec wyjazdu obsikany namiot ze wszystkich stron, oni wyprowadzeni do wynajętej kwatery... my tel. do rodziny aby ktoś po nas przyjechał. Z tobołkami szliśmy prawie 4km do najbliższej drogi aby nas brat znalazł wśród dzikiej okolicy, zasięgu w tel. brak sad
      Znajomi (moi) jak by się mogło wydawać od piaskownicy. Tak więc nie zawsze jest tak że znajomość z długoletnim stażem wychodzi na dobre.
      Teraz żeby nie wiem co sie działo wolę zostać w domu niż jechać z kimś. I na pewno już tak pozostanie bo mąż jest tego samego zdania.
      Pozdrawiam
      • aretahebanowska Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 17:05
        Kosmitka to nie tylko do Ciebie ale tak bardziej ogólnie. Skąd Wy bierzecie takich znajomych? Odkąd poznałam, przez mojego małżonka, grupę ludzi z którą się przyjaźnimy, i która zdążyła się mocno przez kilkanaście lat rozrosnąć, to nie przypominam sobie takich sytuacji. Jeździmy od zawsze, pod namiot, do hotelu, do domku, na krótko i na długo, leżeć i jeździć na rowerze czy na nartach. Oczywiście jeździ zawsze jakaś część tej grupy, w różnych konfiguracjach, ale nie przypominam sobie takich hardkorów. Może jakieś drobne nieporozumienia, ale szybko łagodzone. Znamy się bardzo dobrze bo spotykamy się na codzień, pomagamy sobie w zwykłych życiowych sytuacjach typu wniesienie kanapy, holowanie samochodu, remont itp.. Znamy dobrze swoje wady i zalety, upodobania itp. Jestem w szoku gdy czytam takie rzeczy. Dodam, że gdy pojawiły się dzieci to nic się nie zmieniło. Dzieci uwielbiają ciocie i wujków, oni tych naszych diabelców znoszą bez marudzenia (zresztą mają przyzwolenie na ochrzanienie w razie potrzeby), a nawet śmiem twierdzić, że też ich lubią.
        • franczii Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 17:37
          No ja tez sie zastanawiam skad takich znajomych biora.
          My zawsze jezdzimy z przyjaciolmi a nie znajomymi. Ale pewne zasady higieny trzeba zachowac. Nawet z najlepszymi przyjaciolmi nie pojechalabym pod jeden namiot, jednym samochodem, do domu z jedna lazienka itp.
          • aretahebanowska Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 20:06
            Nawet z najlepszymi przyjaciolmi nie pojechalabym pod jeden namio
            > t, jednym samochodem, do domu z jedna lazienka itp.

            A ja tak jeździłam i nawet jeżdżę nadal. Choćby te wspomniane tegoroczne narty. 6 dorosłych, 3 dzieci, co prawda dla każdej pary oddzielny pokój w apartamencie, ale kuchnia, jadalnia i łazienka wspólne. Mieliśmy trzy samochody, ale jeden się zepsuł i przez trzy dni wszyscy korzystaliśmy z dwóch. Na stokach generalnie też jeździliśmy razem, ale czasem też rozdzielaliśmy się, ustalaliśmy to wcześniej. Np. jedziemy w dane miejsce, powiedzmy na konkretną górkę ale jeździmy jak komu pasuje. Z reguły i tak trzymaliśmy się razem bo się lubimy i np. mieliśmy ochotę wspólnie wypić piwko na stoku, a poza tym dbamy o siebie i pilnujemy, żeby nikomu nic się nie stało. Jedna z par w tamtą stronę i z powrotem jechała razem z nami, bo ze względu na dzieci nocowaliśmy po drodze. Bezdzietni pomknęli sobie oddzielnie bo tak im pasowało, utrzymywalismy kontakt telefoniczny. Kiedyś jeździliśmy często na wyprawy rowerowe i tam jednak kwestia dogadania się była ważniejsza, ale wtedy warunki z grubsza ustalalismy przed wyjazdem, do tego codziennie rano też robiliśmy najważniejsze ustalenia. Mieliśmy zasadę, że w czasie jazdy nie oddalamy się od siebie i czekamy na siebie (to zwłaszcza dotyczyło panów, którzy zawsze grzali niemożebnie). Zwiedzanie z reguły na własną rękę, jeśli zalegaliśmy w jednym miejscu na kilka dni to też dawaliśmy sobie luzy. W namiotach z reguły spaliśmy większą ilością osób - single na doczepkę. I tu jest największy problem. Na takich wyjazdach trzeba się umieć dogadać, czasem ja ustępuję, czasem mnie ustępują. W każdym razie trzeba swój egocentryzm schować do kieszeni. Czytając wypowiedzi z tego wątku widzę, że większość broni swojego indywidualizmu jak niepodległości, a znajomych traktuje jak, w gruncie rzeczy, wrogów czyhających na ten indywidualizm. A przecież nawet żyjąc w rodzinie często trzeba się nagiąć i jakoś dogadać. Zresztą czasem warto zrobić coś wbrew sobie, bo może się okazać, że jednak jest fajnie i, że ktoś mógł mieć dobry pomysł albo tak po prostu, żeby komuś zrobić dobrze. Ja lubię, kiedy ludzie wokół mnie są zadowoleni, nawet jeśli czasami muszę ograniczyć swoją wolność.
        • kosmitka06 Odp: aretahebanowska 24.02.11, 21:33
          Wiesz ja nie twierdzę że wszyscy znajomi tacy są. Nam akurat się to przytrafiło i być może dlatego teraz mamy uraz uncertain
          Też byłam w szoku już od momentu przyjazdu (złudnie myśleliśmy że to chwilowe).
          Najśmieszniejsze było tylko to że wyjazd był planowany prawie 2 lata wstecz tylko z pewnych przyczyn nie dochodził do skutku (mam na myśli wyjazd w 2 "nasze" pary). No a gdy się już udało to okazało się wielką klapą sad

          Jeżeli chodzi o namiot to był konkretnie mojego wówczas jeszcze nie męża wink 2 spore sypialnie, przedsionek i coś na styl kuchni wink Wielki jak diabli że pół pola namiotowego zastawiał więc tylko dlatego zdecydowaliśmy się na jeden. Co do samochodu także uważaliśmy że nie ma sensu jechać na dwa skoro jedziemy tylko we czwórkę, poza tym "znajomi" sami zaproponowali bo ich był większy. Oczywiście wszystko było ustalone i dopięte na ost guzik no ale... nie wyszło sad Ajjj... nawet nie chcę tego wspominać!
          Pozdrawiam
    • nellyssima Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 16:59
      Zawsze jeździmy ze znajomymi, ok. 5 rodzin z dziećmi. Od lat tak jeździmy, nic a nic nam się to nie nudzi, a raczej powiedziałabym, że umarłabym chyba z nudów bez nich smile
      • tacomabelle zawsze z kimś 24.02.11, 17:20
        Albo ze znajomymi z którymi znamy się od x lat i doskonale się rozumiemy, albo i z rodzinką.

        Konfiguracje co roku się trochę róznią, bo i nie zawsze można zgrać terminy i nie zawsze można dograć gdzi esię chce jechać. W każdy razie zawsze z kimś jedziemy.

        W tym roku plan jest na 3 pary - my, znajomi i kuzynostwo męża. Dzieciaków będzie 5-ro w zbliżonym wieku, a my będziemy mieć święty spokój wink

        Nad większą grupą bym się jednak zastanawiała - po pierwsze ciężko zgrać wszystkich, po drugie robi się z tego kołchoz, po trzecie zawsze w większej grupie pojawiają się zgrzyty. Zresztą niegdy nie zamykamy się w swoim wakacyjnym twa i zawsze kogoś na miejscu poznajemy. Czwórka panów do brydża zawsze się dobierze wink
    • ola Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 17:15
      tylko sama z mezem i dziećmi.
      Obcy ludzie zaczynają działać mi na nerwy następnego dnia.
      Poza tym, nie lubię ograniczeń. Lubie aktywne wakacje, zwiedzanie, sporty.
      Nie chcę użerać się z kims, kto lezy w łózku do południa.
      A wyjazd razem, ale osobno (jedni na plaże, drudzy w ruiny) jest dla mnie bez sensu.
      • gryzelda71 Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 17:18
        > A wyjazd razem, ale osobno (jedni na plaże, drudzy w ruiny) jest dla mnie bez s
        > ensu

        Dlaczego?
        • ola Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 17:34

          bo jeśli nie spędzamy razem tego urlopu, to po cholerę jechać razem?
          Przykład:
          Jedziemy, powiedzmy, do Splitu.
          I teraz:
          - oni chcą najkrótszą drogą, ja wole zachaczyć o Budapeszt.
          - ja wstaję rano i idę w ruiny, oni na plażę.
          - ja co drugi dzień robie wycieczki: w góry, do Dubrownika, do Czarnogóry, oni wolą poruszać się pomiędzy knajpą i plazą.
          - ja wieczorami wolę poczytac na tarasie, oni pogadać i wypic po winie.
          Więc po co jechac razem?
          Tylko po to, zeby się co wieczór szarpać z planami na następny dzień?
          Wiem, sa ludzie społeczni, którzy lubia życie w akademikach, wspólne wakacje i sobotnie grlle. Ja jestem indywidualistą. Nie widze sensu znuszania sie do wspólnych ale osobnych wakacji.
          • franczii Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 17:56
            Niech sobie jada krotsza droga ja sie zatrzymam w Budapeszcie i dojade nastepnego dnia.
            Co drugi dzin robie sobie wycieczki a co drugi ide na plaze razem z nimi i razem do knajpy na obiad. Tym bardziej ze moje dzieci zwlaszcza starsze maja w nosie zwiedzanie i zdecydowanie wola wybryki na plazy z zaprzyjznionymi dziecmi
            Wieczorem moze i chcialabym poczytac ale majac 2 dzieci przede wszystkim musze im zorganizowac czas. Spedzam wiec czas na piciu wina z przyjaciolmi podczas gdy dzieci bawia sie wspolnie w ogrodzie, przynajmniej moge odetchnac od nichtongue_out
            Oczywiscie nie bede sie spierac bo o upodobaniach trudno dyskutowac ale zastanawia mnie jedno, skoro ktos jest takim indywidualista to jak daje rade na wakacjach rodzinnych? Z dziecmi, ktore tez maja jakies indywidualne upodobania?big_grin
            • ola Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 18:05

              Oczywiście że się da. Jak się chce. Ja nie chcę. Wole sama, bez tych wszystkich telefonów, łapania się gdzieś w przelocie, konsultacji.
              Po prostu nie widzę powodu by spędzać czas z kims, z kim nie chcę spędzać czasu. Po co? By być tak strasznie tredni, dzezi, że tylu znajomych mam. Jak na FB - im więcej tym lepiej, tylko nie wiadomo po co? Ktos inny moze mieć inaczej. To wolny kraj chyba jest, nie?
              • franczii Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 18:34
                No toz wlasnie pisze ze wolny i jeden lubi cos, czego drugi nie zdzierzy. Ale mnie inna rzecz zastanawiala, nie to ze ktos moze lubic bez znajomych tylko to, ze sie ktos woli bez znajiomych bo sie uwaza za induywidualiste. No i stad moje pytanie jak mozna spedzic urlop zgodnie z indywidualnymi upodobaniami majac na karku dzieci, ktore tez jakies widzimisie maja.
                • ola Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 18:43

                  nie wiem, co mam Ci odpisać.
                  Wydaje mi sie to jasne jak słońce. Nie rozumiem twojego zdziwienia.
                  Jeśli mam męża i dzieci to znaczy, że ich kocham, chcę i lubię z nimi spędzac czas.
                  Gdybym chciała być całkiem sama ze sobą, nie zakładałabym rodziny.
                  Nie wiem, jak to jest u Ciebie, ale ja lubię swoje dzieci i lubię spędzać z nimi czas.
                  Na pewno wole im książkę wieczorem poczytać, niż siedzieć z obcą osoba i po raz enty narzekać na rząd i Kaczyńskiego. Albo inne banały.
                  • franczii Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 19:20
                    ola napisała:


                    > Nie wiem, jak to jest u Ciebie, ale ja lubię swoje dzieci i lubię spędzać z nim
                    > i czas.
                    > Na pewno wole im książkę wieczorem poczytać, niż siedzieć z obcą osoba i po raz
                    > enty narzekać na rząd i Kaczyńskiego. Albo inne banały.

                    No to akurat jest zrozumialebig_grin I poczytac dzieciom ksiazke to oczywiste ale co innego czytanie dzieciom a co innego zaszyc sie ze swoja ksiazka na tarasie, o czym wczesniej ty pisalas.
                    Chodzilo mi o to, ze tak jak znajomi maja swoje pomysly na spedzanie czasu na wakacjach tak i twoje wlasne dzieci moga miec pomysly rozne od twoich, potrzeby inne niz twoje. No chyba ze twoje jescze zadnych roszczen nie maja to w takim razie cofam pytanie. Moje w kazdym razie maja i towarzystwo rowiesnicze zwlaszcza dla starszego jest jakas elementarna potrzeba, bez jej spelnienia, nie ze 24 godziny na dobe ale jednak potrzeba wydatna, mlody robi sie troche uciazliwy i upierdliwy. A jak towarzystwo ma i w dodatku rozrywke odpowiednia to od razu inne dziecko. Myslalam, ze inne dzieci tez tak maja.
                    • ola Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 19:27
                      A nie mozna w dzień pobawic się z dziećmi, pójść z nimi na lody i na plażę, a jak pójda spać poczytać na tarasie swoją książkę?
                      Czepiasz sie już tylko chyba dla zasady.
                      • claudel6 Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 20:05
                        to moze nie masz po prostu przyjaciól, z ktorymi lubisz przebywac, a czas spedzony i rozmowy z nimi przeprowadzone byłyby dla Ciebie cenne?
                        mie tez by sie nie chciało wyjeżdżać z przypadkowymi znajomymi. z facebookiem, jak to ujęłaś.
                        ale mam kilkoro przyjaciól i udawało sie czasem zgrać plany tak, zeby razem wyjechać i to był super spedzony czas - wreszcie mieliśmy czas dla siebie, czas, zeby pogadać, posiedziec razem na tarasie, wypic wino czy poczytac w ciszy RAZEM - czas, zeby pobyć po prostu ze sobą.
                        mam takich przyjaciól, których na co dzień nie widuje (znaczy widuje bardzo rzadko), bo częśc z nich np. mieszka zagranicą. i ja do nich tęsknię i wakacje z nimi spedzone to byłaby dla mnie wielka nagroda, ale z powodów różnicy w urlopach, sytuacjach życiowych częśc dzieciaci częśc nie), destynacjach wakacyjnych i finansach (nie wszystkich stac na dalekie podróże) niestey to sie bardzo rzadko udaje.
                        • tacomabelle claudel, franczii, dokładnie 24.02.11, 20:53
                          Można jechać ze znajomymi na zupełnie luźnej zasadzie - każdy robi co chce, jedni idą na plaże o świcie, inni w południe, jedni jadą zwiedzać ruiny, inny leżą przy basenie, ale wieczorem wspólnie drinkujemy a dzieci bawią się z rówieśnikami - nie oszukujmy się dla nich to większa radocha niż ckliwe "spędzenie czasu z rodziną" (którę notabene mają na codzień w domu).

                          I rzeczywiście, trzeba mieć przyjaciół, z którymi lubi się jeździć. My takich mamy.

                          A mężem regularnie co pewien czas robimy sobie wspólne dwuosobowe wyjazdy bez dzieciaków, w czasie których jesteśmy tylko dla siebie.

                          Nie robimy z "indywidualizmu" ikony.
                      • franczii Re: Sami czy ze znajomymi? 25.02.11, 08:07
                        No ale ty w dzien jedziesz na wycieczke i w ruiny chodzisz a nie na plaze i z tego powodu wlasnie nie jedziesz ze znajomymi. A tu sie okazuje sie ze wlasne dziecko sabotuje wakacje bo tez woli na plaze nic w ruinybig_grin Moze w dodatku wolaloby z dziecmi znajomych na tej plazy sie pobawic.
                        Nie czepiam sie tylko chcialam sie dowiedziec jak to z tymi indywidualistami jesttongue_out
                        No i zrozumialam, ze to nie indywidualizm tylko po prostu znajomi, za ktorymi nie przepadasz.
                        • xxe-lka Re: Sami czy ze znajomymi? 25.02.11, 09:11
                          Niekoniecznie
                          To jest po prostu chęć poświecenia czasu własnej rodzinie
                          Lubienie tej rodziny i nie dostawanie jebca po trzech dniach pobytu z nią na wakacjach
                          Niektórzy lubią swoje dzieci po prostu, dzieci po prostu lubią rodziców i niekoniecznie potrezbują stada obcych na wyjeździe wakacyjnym akurat
                          Ze znajomymi można pójść na drinka, do kina spędzić sylwestra. Nie muszę ich zabierać na urlop
                        • ola Re: Sami czy ze znajomymi? 25.02.11, 09:22
                          Ale się przyczepiłyście tego indywidualizmu.
                          Tak strasznie wam przeszkadza mój sposób spędzania wolnego czasu?
                          Po co te psychoanalizy o ilosci moich przyjaciół?
                          Nie lubię jeździć na wakacje ze znajomymi. Od biedy mogę jechać z przyjaciółmi, ale mnie to szybko męczy i przestaje się dobrze bawić. Po prostu mam ich szybko dość. Wolę się z nimi spotykać w krótszych seriach. Problem nie leży w znajomych wcale, tylko we mnie. Tak mam. Mój mąż ma tak samo. Oboje nie lubimy być zbyt blisko z obcymi ludzmi. Wynajmowanie mieszkania ze znajomymi, wspólne wakacje w czasach studenckich, to były porażki. Lubimy czas spędzać sami, we własnym, rodzinnym gronie. Dzieci nie narzekają. Potrafią szybko nawiązywać kontakty na placu zabaw, mają siebie, więc nie czują się specjalnie samotne. Co was w tym tak bardzo gryzie, że się do mnie przyczepiłyście? Muszę myśleć tak jak wy, bo inaczej coś ze mną jest nie w porządku? To jakieś chore myślenie...
                          • xxe-lka Re: Sami czy ze znajomymi? 25.02.11, 09:30
                            oj Ola chodzi o to żeby udowodnić Ci, że nie jesteś cool bo na wakacjach wolisz oglądać własną rodzinę - nie męczy Cię to i nie nudzi
                            A panie widocznie potrzebują szerokiego grona publiczności co by się dziećmi własnymi i partnerami nie zamęczyć
                            Ale oczywiście są takie trendi i dzezi bo mają całe mnóóóóóóóstwo przyjaciół wink a to takie fajne przecież
                            • ola Re: Sami czy ze znajomymi? 25.02.11, 09:41

                              ja nie twierdzę, że koleżanki uprawiają lansik na znajomych.
                              Wiem, ze istnieja ludzie, którzy dobrze czują się w grupie. Mają mnóstwo znajomych, siedzą na telefonie, lubia ploteczki z psiapsiułkami.
                              Akceptuje.
                              Czemu tylko te osoby nie moga zaakceptować, że sa ludzie, którzy wolą spędzać czas inaczej?
                              Dlaczego stawiają znak równości pomiędzy "jedzie sama=nie ma przyjaciół"?
                              Mam fantastycznych przyjaciół, od lat to trwałe relacje. Nasze dzieci się lubią, spotykamy się często. Ale na urlop wole jechac z mężem i z dziećmi. Tak wolę. Może i nie byłoby tak źle na wspólnym urlopie, ale ja się nie mam ochoty o tym przekonać.
                              Wyjątkiem sa oczywiście żagle - tam potrzeba załogi. Wtedy jesteśmy na kupie, tydzień nie schodzimy z łajby. Ale wtedy mamy wspólny cel wyjazdu, jesteśmy sobie potrzebni. Jest fajnie i jest z sensem. Ale na urlop stacjonarny wolę jechać tylko naszą czwórką.
                              Zresztą z tego wątku wynika, że jest znacznie więcej takich osób jak ja. Tym bardziej nie rozumiem tego zdziwienia i próby nawracania akurat mnie.
                              • franczii Re: Sami czy ze znajomymi? 25.02.11, 11:44
                                > Zresztą z tego wątku wynika, że jest znacznie więcej takich osób jak ja. Tym ba
                                > rdziej nie rozumiem tego zdziwienia i próby nawracania akurat mnie

                                Bo tylko ty sie tlumaczylas,ze z ciebie taka indywidualistka co z przyjaciolmi na plazy nie wysiedzibig_grin
                                No wiec dlatego chcialam zrozumiec jak jest kiedy to dzieci chca na tej plazy posiedziec.
                                I wcale sie tak znowu nie czepialam ani nie nawracam, wrecz juz na samym poczatku wymiany zdan z toba zaznaczylam, ze wcale nie zamierzam sie dziwic akurat temu, ze ktos woli bez znajomych. No ale tej czesci mojej wypowiedzi chyba nie doczytalas.
                                • ola Re: Sami czy ze znajomymi? 25.02.11, 11:52
                                  Indywidualizm (łac. individuum - jednostka, coś niepodzielnego) - doktryna filozoficzna, zgodnie z którą istotne znaczenie przyznawano tylko jednostkom.
                                  Postawę tę charakteryzuje silne poczucie niezależności i odrębności osobistej oraz postępowanie odbiegające od ogólnie przyjętych wzorów i norm. Indywidualizm wiąże się z przekonaniem o szczególnej roli jednostki, która stoi ponad tłumem. Na gruncie tej postawy powstał specyficzny typ bohatera romantycznego.

                                  gdzie tu wyczytałaś niechęć do spędzania czasu z własnym potomstwem?
                                  • franczii Re: Sami czy ze znajomymi? 25.02.11, 12:06
                                    >gdzie tu wyczytałaś niechęć do spędzania czasu z własnym potomstwem?

                                    Niecheci do spedzania czasu z wlasnymi przyjaciolmi tez z tej definicji nie wyczytalambig_grin
                                    Dobrze ze definicje zapodalas bo teraz mam pewnosc, ze slusznie sie dziwilam co ma z tym wspolnego indyuwidualizmtongue_out
                                    Ale dobra juz koncze bo niepotrzebnie sie buzujesz.
                            • franczii Re: Sami czy ze znajomymi? 25.02.11, 11:59
                              > oj Ola chodzi o to żeby udowodnić Ci, że nie jesteś cool bo na wakacjach wolisz
                              > oglądać własną rodzinę - nie męczy Cię to i nie nudzi

                              To nieprawda, nie o to mi chodzilo i wyjasnilam to kilkukrotnie. Czytaj dokladniej.

                              > A panie widocznie potrzebują szerokiego grona publiczności co by się dziećmi wł
                              > asnymi i partnerami nie zamęczyć

                              I kto tu oceny wystawia co?
                              Jak jada z przyjaciolmi to od razu to musi byc stado. A ja tak wcale nie mam tych przyjaciol tyle, raptem 5 osob a ze znajomymi tylko od drinka czy kawki nie jezdze na wakacje.
                              No i od razu skoro lubia z przyjaciolmi to im sie nie uklada w malzenstwiebig_grin
                              Jedyne co sie zgadza to to ze dzieci pie...a dostaja kiedy nie maja towarzystwa. I po prawdzie myslalam, ze wszystkie od 3 lat wzwyz tak maja, bo tylko takie w otoczeniu widze.
                              I jest tez roznica kiedy maja towarzystwo zapoznane na miejscu (czesc wakacji spedzam bez przyjaciol wiec mam porownanie) a kiedy jada z kolega, ktorego znaja prawie od urodzenia. W pewnym wieku dzieci tez maja preferencje, nie wystarczy ze to rownolatek.
                            • franczii Re: Sami czy ze znajomymi? 25.02.11, 12:52
                              >Niektórzy lubią swoje dzieci po prostu, dzieci po prostu lubią rodziców i niekoniecznie potrezbują >stada obcych na wyjeździe wakacyjnym akurat

                              I tak, ja tez lubie swoje dzieci i lubie z nimi sie pobawic w chowanego lub pojechac na spacer na rowerach o zmroku latem lub zagrac kilka partyjek w chinczyka badz w karty ale prawda jest taka ze w wakacje fajnie jest oderwac sie i od tych milszych obowiazkow wobec dzieci i zamiast partyjki chinczyka z wlasnym najukochanszym dzieckiem zagrac w brydza lub kierki z doroslymi. Czy to cos zlego?
                • xxe-lka Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 18:44
                  no właśnie dzieciaki mają swoje widzimisię
                  i dlatego nie wyobrażam sobie znosić jeszcze widzimisię obcych dzieci
                  plus krzyżujące się widzimisię pt"mamo on mnie bije, a ona powiedziała, że...."
                  nie dla mnie klimaty
                  lubię na wakacjach odpocząć oraz pobyć z rodziną w spokoju na wyłączność - to dla mnie ważny czas
                  ze znajomymi to mogę sobie wyjść na drinka, albo zaprosić na kolacje a nie spędzać dwa tygodnie urlopu kiedy mogę się bez ograniczeń nacieszyć najbliższymi
                  • ola Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 18:56

                    no własnie. mam podobnie.
                  • franczii Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 19:21
                    To w takim razie macie inna sytuacje od mojej bo moim dzieciom moje towarzystwo juz nie wystarczabig_grin
                    • xxe-lka Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 19:23
                      no fakt u mnie inna sytuacja
                      dzieci mam jeszcze mocno mamą zainteresowane i jak mają mamę na wyłączność to są zachwycone
          • burza4 Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 19:13
            ola napisała:
            > bo jeśli nie spędzamy razem tego urlopu, to po cholerę jechać razem?

            Bo ja w przeciwieństwie do ciebie mam ochotę pogadać wieczorkiem przy winie i powymieniać wrażenia. Poczytać też, ale nie 2 tygodnie. Zresztą - na wakacjach chodzi o luz, nie mam ochoty - nie robię, nie idę itd. Dobieram ludzi, ktorzy podchodzą podobnie, nie zniosłabym kogoś, kto musi spędzać czas gromadnie.

            Razem nie oznacza od razu opcji bliźnięta syjamskiesmile, kiedy jedziemy ze znajomymi to właśnie tak to wygląda, każdy jedzie jak chce i którędy chce, czas spędza też tak jak lubi, nie ma kwasów, że jedni śpią do południa, a drudzy chcą na wycieczkę. Informuje się nawzajem o planach, wyjdzie-nie wyjdzie, bez rożnicy - ale nikt nie ma ciśnienia, że trzeba się dopasowywać!
            • ola Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 19:17
              No i co?
              Broni ci ktoś?
              Na prawde nie rozumiem, po co wy mnie nawracacie.
              Przeszkadza Wam, ze ktos lubi spędzać czas inaczej niz Wy?
              • xxe-lka Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 19:21
                Ja wieczorem lubię poczytać, pogadać przy winku z własnym chłopem, pójść na spacer po plaży, wyuzdany wakacyjny seks puprawiać wink
                doprawdy towarzystwo obcych ludzi jest mi absolutnie zbędne, wręcz męczące
                my lubimy spędzać ze sobą czas, nie nudzi nas własne towarzystwo
          • gryzelda71 Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 20:19
            Ja dawno wyrosłam z obozów gdzie wszyscy obecni musza robić to co przewiduje program.Właśnie to fajne,ze jest możliwość robienia tego na co ma się ochotę, wieczorem pogadania,a dzieci spędzenia wspólnie czasu.
            Oczywiście możliwe jest to wsród osób które nie obrażają się,że współtowarzysze mają ochotę na inną formę spędzenia czasu.
            • sarling Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 21:02
              Mamy takich znajomych, z którymi tworzymy idealny team wyjazdowy, sprawdzony wielokrotnie. Kiedy jeździmy bez siebie, to i tak tęsknimy smile
    • kropkacom Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 17:46
      Do pewnego wieku byłam nastawiona na zabawę i wyjazdy w szerszym (czasami mniejszym) towarzystwie. Chyba każdy na jakimś etapie życia potrzebuje widowni i szeregu kaowców . Przeszło mi. big_grin Co prawda jakiś większych wczasów nie uskuteczniam w tej chwili, ale nawet wyjazdy na weekend, czy zwiedzanie wolę odbywać w towarzystwie męża (ewentualnie dzieci).
      • takatoszymura Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 18:17
        Sami. Nigdy więcej ze znajomymi!!!!! 3 lata temu byłam na wakacjach z koleżanką i jej rodziną. Juz w pierwszych godzinach wspólnych wakacji okazało się, że miła moja koleżanka z czasów dzieciństwa i licealnych- zmieniła się w egzaltowaną, zmanierowaną, nowobogacką kretynkę. Reszta wakacji upłynęła nam na uciekaniu przed nią wink
        • aretahebanowska Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 19:05
          Juz w pierwszych godzinach wspólnych wakacji okazało się, że mi
          > ła moja koleżanka z czasów dzieciństwa i licealnych- zmieniła się w egzaltowaną
          > , zmanierowaną, nowobogacką kretynkę. Reszta wakacji upłynęła nam na uciekaniu
          > przed nią wink

          A to Ty jej nie widziałaś od liceum. Z kimś takim to ja mogę się umówić na kawę a nie wyjeżdżać na wakacje. Wyjeżdżam z tymi, których bardzo dobrze znam, i na których mi zależy.
    • piegowata9 Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 18:40
      Różnie to bywa. Czasami jeździmy sami, czasami ze znajomymi (choć to nie my jesteśmy stroną inicjującą wspólny wyjazd). Zawsze jednak obowiązuje zasada, że nie niańczymy się wspólnie 24/24. Generalnie - wolę jednak układ solo.
      • asiara74 Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 19:24
        Ostatnie 3 lata wyjeżdzalismy z tymi samymi znajomymi z tym że aż 2x bez zony tego kolegi (z przyczyn losowych) więc nasza trójka i on z 2 dzieci. Pierwsze 2 wyjazdy były w miarę bezproblemowe ale rok temu nasze dzieci kompletnie się nie dogadywały no i te wakacje planujemy już sami. Mi w to graj bo nie lubię tłoku, na wspólne wyjazdy przystawałam ze względu na naszego jedynaka, mąż woli jak jest więcej ludzi.
        • ewelsia Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 19:52
          Tylko i wyłącznie sami.
    • slonko1335 Re: Sami czy ze znajomymi? 24.02.11, 19:53
      W zeszłym roku pojechaliśmy na wczasy z przyjaciółmi. Mają dwójkę dzieci w wieku takim jak nasze dzieciaki. Mimo, że wiele ematek wróżyło koniec tej przyjaźni po powrocie to był jeden z najlepszych urlopów na jakich byłam. Czasami wyskakiwaliśmy my bez dzieciaków, czasami oni, dzieciaki część dnia zajmowały się sobą więc my oddawaliśmy się błogiemu lenistwusmile
      Niestety w tym roku nie możemy pojechać razemsad
Inne wątki na temat:
Pełna wersja