Pogonię ją razem z tym jej fagasem!

25.02.11, 20:33
Tymi słowami zbudziła mnie dziś (przez telefon) moja mama. A chodzi ogólnie o to, że nie akceptuje nowego związku mojej młodszej siostry.
Siostra jest pół roku po rozwodzie, ale z nowym facetem ("fagasem") mieszka ok. roku, ile z nim jest - trudno powiedzieć może półtora roku, może dwa. Rozwód był w gruncie rzeczy z winy mojej siostry (jej argument: nie wyszalała się jeszcze w życiu, a mąż ją nudzi), no ale taka już jest ta moja siostra. Matka straszliwie przeżyła rozwód siostry, zwłaszcza że siostra najpierw kłamała, że mąż ją krzywdzi, prosiła mamę o mediacje, potem na nią naskoczyła, że się wtrąca, ech, szkoda słów.
Teraz siostra próbuje na nowo ułożyć sobie życie, ale mama nie jest w stanie w ogóle przyjąć tego do wiadomości. Najlepiej by wg niej było, żeby moja siostra ubrała się w worek pokutny i zamknęła w piwnicy czy zakonie. Ja się siostrą rozczarowałam, ale mam ją jedną, wolałabym żyć w zgodzie, powiedziałam, co uważam, dostałam po uszach, jednak ostatecznie jesteśmy w stosunkach poprawnych, acz nie gorących.
No i teraz moja siostra wymyśliła, że pogodzi się z matką na siłę, ogłosiła, że przyjeżdża do niej jutro z chłopakiem. Na co moja mama, że nie chce jej widzieć w ogóle, że nie mają o czym rozmawiać itd.
Najgorsze jest to, że obie do mnie wydzwaniają,skarżą się na siebie nawzajem; obie rozumiem (są takie głupie i pamiętliwe!), ale to ogień i woda, nie da się ich pogodzić. A ja między nimi sad
Dziś rano - z zaspania chyba - naskoczyłam na matkę, powiedziałam, że to jej dziecko i na wychowywanie jest już za późno, jak kocha, to niech zaakceptuje i nie obnosi się z honorem.
Rozłączyła się z płaczem, jaka to ona biedna.
A ja tak lubię żyć z wszystkimi w zgodzie...
    • rosapulchra-0 Re: Pogonię ją razem z tym jej fagasem! 25.02.11, 21:34
      na Twoim miejscu pozostałabym bierną obserwatorką, a nie negocjatorką.
    • irina_katodina Re: Pogonię ją razem z tym jej fagasem! 25.02.11, 21:41
      czarka77 napisała:

      >
      > A ja tak lubię żyć z wszystkimi w zgodzie...

      Każdy by chciał, ale na ten luksus to chyba nikt nie może sobie pozwolić ...
    • makurokurosek Re: Pogonię ją razem z tym jej fagasem! 25.02.11, 21:45
      Wszytko zależy od tego jak bardzo lekkomyślna jest twoja siostra i czy ma dzieci. Skoro jej małżeństwo rozpadło się z jej winy i z powodu jej zdrady czy zdrad, dodatkowo kobieta kłamała w tej sprawie to raczej nie jest to osoba zrównoważona.
      Mam jeden taki przypadek w dalszej rodzinie, dziewczyna wcześnie zaszła w ciąże, na ślub rodzice się nie zgodzili więc pobrali się gdy skończyła osiemnastkę, i tak jak głupiutka i nieodpowiedzialna byłą mając 16 lat tak samo jest teraz mając 33. Za sobą ma rozwód, kilkanaście romansów, trzeciego konkubenta, a dziecko w ośrodku opiekuńczym, bo odbijająca sobie młodość mamusia nie ma czasu się nim zająć.
      Niezależnie czy się ma jedno, czy kilkoro dzieci pewnych ich zachowań nie można akceptować, nie można spokojnie przechodzić obok tego jak niszczą innych, a układanie życia nie polega na skakaniu z kwiatka na kwiatek.
      Jeżeli twoja siostra ma dziecko, a podejrzewam że tak skoro nie zdążyła się wyszaleć za młodu, to na miejscu twojej mamy postarałaby się o odebranie jej praw rodzicielskich i wcale się nie dziwie, że nie zamierza gościć ani jej ani jej fagasów
      • czarka77 Re: Pogonię ją razem z tym jej fagasem! 25.02.11, 22:02
        Na szczęście nie ma dzieci. Za to sama jest jak dziecko - od kiedy pamiętam.
        • marzeka1 Re: Pogonię ją razem z tym jej fagasem! 25.02.11, 22:10
          Tyle że matka ma trochę racji, skoro małżeństwo rozpadło się z jej winy, na dodatek nakłamała na temat eks męża. Słuchać rad matki nie musi, ale narzucać się z kolejnym panem- też nie. W sumie jesteś między młotem a kowadłem.
        • makurokurosek Re: Pogonię ją razem z tym jej fagasem! 25.02.11, 22:53
          Nie możemy być obojętni wobec tego co robią osoby które kochamy. Nie robiąc nic dajemy im ciche przyzwolenie. Twoja siostra nie jest nastolatką, i nie ważne czy wyszalała się za młodu czy nie, wiek zobowiązuje zwłaszcza do ponoszenia konsekwencji.
          Oczywiście żadna osoba dorosła nie ma ochoty na wysłuchiwanie kazań, żadna kobieta nie ma ochoty by ktoś jej prosto w twarz powiedział że zachowuje się jak szmata, ale akceptacja to nic innego jak powiedzenie nie zależy mi na tobie.
          Jesteśmy matkami, każdej z nas zależy na tym by być dumną ze swojego dziecka, nikt nie chciałby widzieć swojego dziecka szmacącego się ale czasami się nie udaje, czasami gdzieś popełniamy błąd, czasami nie jesteśmy w stanie ustrzec dziecka i to najbardziej boli gdy mimo wszystkich zabiegów musimy patrzeć jak nasze dziecko staje się nikim, rujnuje swoje życie, życie swoich dzieci i nasze życie. Naprawdę współczuję twojej mamie i uważa, że to jej należy się wsparcie, bo ona jest świadoma zarówno swoich błędów i upłynie dużo czasu zanim przestanie się obwiniać za rozpad małżeństwa twojej siostry.
          • zefirek1612 Re: Pogonię ją razem z tym jej fagasem! 27.02.11, 11:44
            kłamała matkę. a dlaczego kłamała? bo może wiedziała że matka żadnego powodu nie przyjmie do wiadomości. no niestety kłamstwo ma krótkie nogi i dlatego to było głupie.
            w moje rodzinie jest podbny problem. córka nie mówiła matce prawdy, dlaczego się rozstała z męzem(zdradził) i że ma już kogoś nowego bo mamusia jest nawiedzona: niech bije i pije ale będzie a jeśli nie to żyj w celbacie do końca życia bo przed Bogiem przysięgałaś.
            jest dorosła, nie ma dzieci, niech decyduje o sobie.
            matka nie musi przyjmować jej z nowym facetem (a nie id razu fagasem, nie wie co to za człowiek, czemu ocenia?) nie musi akceptowac, ale też niech zachowuję się że wie lepiej od córki co jest dla niej dobre bo nie wie. chyba sama córka jeszcze nie wie.
    • atowlasnieja Re: Pogonię ją razem z tym jej fagasem! 26.02.11, 08:27
      jak dzwoni do ciebie jedna i zaczyna się skarżyć na drugą to do matki puść tekst "Halo! Mamo! Tu czarka a nie twoja młodsza córka!" do siostry "To nie ja jestem twoją mamą! Jak masz jej coś do powiedzenia to do niej zadzwoń!"
      Obu powiedz że nie masz najmniejszego zamiaru stać między młotem a kowadłem. Ich stosunki, ich sprawa, Ty masz prawo do własnych układów z każdą z nich a nie byciem kablem telefonicznym. Jak chcą się kłócić ze sobą to mogą ale nie za twoim pośrednictwem.

      Moja mama stosowała taką taktykę gdy ja z siostrą próbowałyśmy wkręcić w naszą awanturę.
    • echtom Re: Pogonię ją razem z tym jej fagasem! 26.02.11, 08:38
      > A ja tak lubię żyć z wszystkimi w zgodzie...

      Zauważyłam, że nic tak nie wqrwia jak ludzie, którzy lubią żyć z wszystkimi w zgodzie. Otoczenie szczególnie się wtedy mobilizuje, by wciągnąć ich w swoje jatki.
    • kozica111 Re: Pogonię ją razem z tym jej fagasem! 26.02.11, 08:42
      Może dla odmiany opowiedz im o swoich problemach.
    • sueellen Re: Pogonię ją razem z tym jej fagasem! 26.02.11, 08:54
      po pierwsze uwazam, że rację ma Twoja Mama i jesi już musisz stawac po czyjejś stronie, to raczej po stronie mamy. Kubeł zimnej wody siostrze na glowe, jednak jesli chcesz zostac Szwajcarją, to ze wszystkimi konsekwencjami, nie angażuj sięa, a dyskusje na temat ich sporu ucinaj.
    • mamitymi Re: Pogonię ją razem z tym jej fagasem! 26.02.11, 09:02
      To b. trudna sytuacja dla wszystkich. Dla matki- bo corka ja zawiodla, jest inna niz by matka tego chciala, dla siostry bo jej sie zycie skomplikowalo, moze nie potrafila poradzic sobie z sytuacja ze przestala kochac meza i klamala najblizszym, dla ciebie bo jestes miedzy mlotem a kowadlem.
      Nie wszyscy ludzie musza zyc ze swoimi pierwszymi malzonkami do konca zycia, rozwody sa dla ludzi. Poza tym nie kazdy potrafi byc z jednym parterem przez cale zycie. Jesli twoja siostra taka jest to nie widze innego wyjscia jak ja zaakceptowac. Moze byc i tak ze normalnie zakochala sie w tym "fagasie" i beda udana szczesliwa para.
      Mysle ze matka powinna wspierac swoje dziecko. Moja zawsze mi mowila- zrobisz jak uwazasz, to twoj wybor, mnie sie to nie podoba, ja bym zrobila inaczej, ale zawsze mozesz na mnie liczyc. To chyba taka bezwarunkowa matczyna miloscwink

      czarka77 napisała:
      > Dziś rano - z zaspania chyba - naskoczyłam na matkę, powiedziałam, że to jej dz
      > iecko i na wychowywanie jest już za późno, jak kocha, to niech zaakceptuje i ni
      > e obnosi się z honorem.

      Uwazam ze choc bylas zaspana, mialas racje wink

      Inne wyjscie zerwac stosunki z corka, ale po co? Matka straci corke a corka matke.
      • makurokurosek Re: Pogonię ją razem z tym jej fagasem! 26.02.11, 10:17
        > Nie wszyscy ludzie musza zyc ze swoimi pierwszymi malzonkami do konca zycia, ro
        > zwody sa dla ludzi.

        Oczywiście, że rozwody sa dla ludzi tylko może najpierw należało by co najmniej poinformować męża o zakończeniu związku, a nie zaczynać od zdrady.
    • najma78 Re: Pogonię ją razem z tym jej fagasem! 26.02.11, 09:28
      Twoja siostra nikogo nie zawiodla - ona sie rozwiodla a znudzenie mezem i chec ''wyszalenia'' jest zupelnie dobrym argumentem. To jej zycie, jej uczucia i emocje, jest dorosla i ma prawo podejmowac decyzje. Dzieci w zwiazku nie bylo, a ex-maz nie okazal sie byc ta druga polowka, czegos siostrze zabraklo. Dlatego dobrze jest nie brac slubow zbyt wczesnie, zyc jak malzenstwo, zobaczyc jak to dziala, w razie rozstania takiej pary mamy nie sa tak bardzo zawiedzionewink Niestety presja slubu wciaz zywa. Na twoim miejscu pozostalabym neutralna a z ocenami typu ''rozczarowala mnie'' tez bylabym ostrozna - w koncu siostre masz nie po to aby zyla i postepowala tak jakbys tego oczekiwala.
      • setia Re: Pogonię ją razem z tym jej fagasem! 26.02.11, 09:45
        uff, wreszcie słuszne zdanie w tej dyskusji. dajcie spokój siostrze i przestańcie ją oceniać; jej życie, jej sprawa. cały problem w tym, że to Wy uważacie lepiej jak powinna żyć i to Waszych oczewkiwań siostra nie spełnia - naprawdę, nie musi.
        • makurokurosek Re: Pogonię ją razem z tym jej fagasem! 26.02.11, 10:20
          chciałabyś być zdradzana ?
          Nie mam nic przeciwko rozwodom, uważam wręcz że często jest to najlepsze rozwiązanie jednak najpierw należy zakończyć jedną sprawę, a później układać sobie życie.
          Ciekawe, że jak to facet zdradza to od razu się na nim psy wiesza.
          • najma78 Re: Pogonię ją razem z tym jej fagasem! 26.02.11, 10:36
            makurokurosek napisała:


            > Ciekawe, że jak to facet zdradza to od razu się na nim psy wiesza.

            Nie, raczej raczej mu sie wybacza ot facet przytrafilo sie biedaczkowi, zreszta to wszystko przez ta suke, to ona go na zla droge sprowadzila, a dobra zona powinna wybaczyc, a jak juz dzieci sa to wogole...taka jast moim zdaniem tendencja spoleczna. Facetowi uchodzi a kobieta to od razu szmata. Zdrady byly sa i beda, a kobiety tez lubia seks i tez interesuja sie innymi facetami.
          • sadosia75 Re: Pogonię ją razem z tym jej fagasem! 27.02.11, 11:52
            Nie zadawaj glupich pytan. Oczywiscie, ze nikt nie chce byc zdradzany. Ale jak juz sie to komus przytrafi to co poradzisz? spalisz na stosie ta albo tego kto zdradzil?
            Siostra ma prawo ukladac swoje zycie tak jak ona chce. i mama powinna to uszanowac. nie rozumiem podejscia " zdradzila, spalic na stosie, wykreslic z rodziny" ludziom roznie zycie sie uklada. i roznie to zycie pozniej prowadza.
            a jak facet zdradza to zawsze winna jest ta szmata,ktora go uwiodla, a on biedny misio opetany ( tak tak opetany bo przeciez nigdy swiadomie, on biedny nie wiedzial co robi ) poszedl z nia do lozka. ale to przeciez biedny misio. przytulic trzeba ucalowac misia pysia i kochac mocno, ze laskawie wrocil.
    • imasumak ROzwalił mnie ten fragment: 26.02.11, 10:26
      "obie rozumiem (są takie głupie i pamiętliwe!)" big_grin
    • kali_pso Re: Pogonię ją razem z tym jej fagasem! 26.02.11, 10:33

      Wiesz, ja też kiedyś osądzałam moją matkę za to, jak wychowała młodszego z moich braci. Póxniej zrozumiałam, że działała tak, jak działała w stosunku do naszej starszej dwójki, zabrakło tylko tego, że brat potrzebował czegoś innego niż my. Była dobrą matką, tylko metody nie dopasowanewink

      Nie wyrzucaj matce jej błędów. To po pierwsze. Podejrzewam, że ona i tak wie, że zawiodła i teraz od Ciebie nie chce pouczeń tylko wsparcia. Oczywiście liczy na wsparcie w postaci komunikatu- "Dobrze robisz, mamo"wink, ale Ty nie musisz takiego wsparcia jej dać, to oczywiste. najlepiej dla Was wszystkich byłoby, gdyby matka pozowoliła młodszej córce być dorosła osobą- popełniac błędy na koszt własny, bo taka w sumie jest cena dorosłości- juz zawsze ma zamiar "gnać ją" jakby dziewczyna miała 14 lat?... tyle, że byc może Twoja matka za każdy błąd siostry wini siebie i tutaj jest pies pogrzebany...spróbuj z nią porozmawiac na ten temat. I postaw tamę - mieszanie Ciebie do ich sporów jest brakiem taktu z każdej ze stron, powiedz każdej z nich o tym, że kochasz je obie a one bez przerwy chcą, abyś jedną z nich kochała bardziej i stawał po ich stronie. To nie w porządku wobec Ciebie.
    • miff77 Re: Pogonię ją razem z tym jej fagasem! 26.02.11, 20:33
      Mozesz tez zadzwonic do "fagasa" i powiedziec jak bardzo "tesciowa" na niego czeka. Może nie bedzie chcial przyjechacwink


      -----
      MoiKochani.pl
      Monitoring dziecka. Monitoring partnera.
    • kawka74 Re: Pogonię ją razem z tym jej fagasem! 26.02.11, 20:44
      > A ja tak lubię żyć z wszystkimi w zgodzie...

      Na taki luksus niewiele osób może sobie pozwolić.
      Proponowałabym opuścić pole bitwy, pozwolić siostrze układać swoje życie po swojemu, a matce - po swojemu na to reagować.
    • miff77 Re: Pogonię ją razem z tym jej fagasem! 27.02.11, 10:45
      no i co? przyjechali? daj nam znac jak sie skonczylo!


      -----
      MoiKochani.pl
      Monitoring dziecka. Monitoring partnera.
    • anorektycznazdzira Re: Pogonię ją razem z tym jej fagasem! 27.02.11, 12:01
      czarka77 napisała:
      > A ja tak lubię żyć z wszystkimi w zgodzie...

      ... ale w zaistniałej sytuacji raczej nie będziesz mogła.
      Myślę, ze oczywiście przejściowo, ale nie będziesz. Możesz to przemyśleć, zająć jakies stanowisko (albo: mama, wyluzuj, albo: siostra, nie podskakuj bo już dość sie popisałaś) i konsekwentnie sie tego stanowiska trzymać. Trudniejsze.
      Możesz też przyjąć strategię "a od..... się ode mnie z waszymi histeriami". Wtedy donośnie obwieszczasz obu, że ty jesteś neutralna, konsekwentnie gadasz i widujesz się z obydwiema pod warunkiem że nie gadają o swoich żalach do siebie nawzajem. To tak naprawdę łatwiejsze. O ile oczywiście nie korci cię, aby jednak stanowisko zająć.

      Nie pytasz wprawdzie o opinię jako taką, ale sobie nie podaruję: ja się solidaryzuję bardziej z matką i nie uwazam, żeby siostra nie była zobowiązana do uszanowania matki decyzji, ze sobie delikwenta na swoim terenie nie życzy. Siostra wygląda mni na bardzo bezczelną i przez to głupawą osóbkę, bo mogłaby to inteligentniej rozegrać, a nie przez siłę. Nie umiała matki przekonać, to chce ją zmusić? Zbyt mądre to to nie jest.
      No ale powyższe w niczym nie wpływa na Twoją pozycję w całej historii.
Pełna wersja