Trochę jak w sprawie Kramerów

26.02.11, 12:10
teoretyzuję

Jest małżeństwo z dzieckiem którym zajmuje się głownie żona. Ojciec dziecka mówi że szczerze je kocha. Pewnego dnia ona trzaska drzwiami zabierając swoje walizki. Po pół roku wnosi do sądu o rozwód i zamiarem zrzeczenia się dziecka. Okazuje się że ojciec finansowo jest w stanie podołać ale np. lekceważy ostrą alergię u dziecka i małe 3 razy był już na pogotowiu. Matka drze mordę na ojca że jest nieodpowiedzialny, że przecież o uczuleniu wiedzieli od lat.

Co robi sąd?
    • spicy_orange Re: Trochę jak w sprawie Kramerów 26.02.11, 13:41
      nie wiem co robi sąd. ale nie rozumiem jak matka która chce się zrzec dziecka może mężowi zarzucac nieodpowiedzialność? Nie wiedziała o tej nieodpowiedzialności od lat? tak jak mąż o alergii? Może mąż też nie ma chęci zajmowac dzieckiem i próbuje się przedstawić przed sądem jako nieodpowiedzialny? Czyżby sąd odebrał im obojgu prawa rodzicielskie?
      • atowlasnieja Re: Trochę jak w sprawie Kramerów 26.02.11, 17:26
        facet z gatunku tych co są samodzielni póki nie mają kobiety pod bokiem. Inaczej trzeba im tyłki wycierać.
        Żona miała dość dwójki dzieci a pamiętając że w kawalerce nie zdechł z głodu sądziła że się nadaje najpierw na męża a potem na opiekuna własnego dziecka.
        • gryzelda71 Re: Trochę jak w sprawie Kramerów 26.02.11, 17:31
          Oboje siebie warci i tyle.
          Tylko dziecko nie ma nic do powiedzenia.
    • sueellen Re: Trochę jak w sprawie Kramerów 26.02.11, 17:36
      Mało prawdopodobne aby kobieta ktora najpierw zajmowała sie własnnym dzieckiem nagle wybrala wolność i się zrzekła praw rodzicieskich... Musiałaby być chora psychicznie albo conajmniej mocno zaburzona Nie twierdzę że bezduszne jęzdze się nie występują w przyrodzie, ale statystycznie to raczej wśród mężczyzn zdarzają się wyprne z uczuć do własnych dzieci egzemplarze.
      • hellulah Re: Trochę jak w sprawie Kramerów 26.02.11, 19:31
        Np. w USA powszechne jest zostawianie dzieci (wszystkich lub części rodzeństwa) przy ojcu, nikt tam wielkich oczu na matkę, że bezduszna, nie robi. Faktycznie, nie musi się to wiązać z jak piszesz zrzekaniem praw rodzicielskich (szczerze mówiąc, nie znam odnośnych procedur od kuchni, nie wiem), ale jest o wiele częściej spotykane, niż w Polsce. Nie rozumiem, czemu to, że matka opuszcza dom i zostawia dzieci z ojcem uważasz za nieprawdopodobne?
        • atowlasnieja Re: Trochę jak w sprawie Kramerów 26.02.11, 20:48
          hellulah napisała: ...Nie rozumiem, czemu to, że matka opuszcza dom i
          > zostawia dzieci z ojcem uważasz za nieprawdopodobne

          To ty nie wiesz że kobieta jest w oczach społeczeństwa doszyta do swoich dzieci? Facet może zawinąć ogon i zwiać (bo to takie urocze biedne misio jest) a kobieta nie
      • atowlasnieja Re: Trochę jak w sprawie Kramerów 26.02.11, 20:53
        sueellen napisała:

        > Mało prawdopodobne aby kobieta ktora najpierw zajmowała sie własnnym dzieckiem
        > nagle wybrala wolność i się zrzekła praw rodzicieskich...

        A dlaczego mało prawdopodobne? Urobiła sobie ręce z obowiązku, dzieciak z obowiązku (bo każda kobieta musi urodzić) nie czuje tego blusa i daje dyla.

        Draństwem jest twój seksistowski podział że facetowi wolno bo jest facetem a kobieta jak tak postąpi to skończona jędza
        • dorianne.gray Re: Trochę jak w sprawie Kramerów 26.02.11, 21:49
          Lubię to.
          Nic dodać, nic ująć.
        • gryzelda71 Re: Trochę jak w sprawie Kramerów 27.02.11, 09:31
          Urobiła sobie ręce z obowiązku, dzieciak z obowi
          > ązku (bo każda kobieta musi urodzić) nie czuje tego blusa i daje dyla.

          Ciekawe za jaki czas znów z obowiązku urodzi dziecko innemu panu i sytuacja się powtórzy.....
    • saga55-5 Re: Trochę jak w sprawie Kramerów 26.02.11, 17:38
      Ojciec nieodpowiedzialny ok, ale matka wcale nie lepsza.
      Nigdy nie zrozumiem kobiet, które opuszczają swoje dzieci a ta, na dodatek chce się zrzec praw do niego.
    • mgla_jedwabna Re: Trochę jak w sprawie Kramerów 26.02.11, 19:33
      Jeśli matka chce się zrzec praw, to chyba jednak prawa do dziecka dostanie ojciec. Wiemy już, jak na kwestię alergii i bytności na pogotowiu zapatruje się matka, ale nie wiemy jak zapatruje się na to sąd. W gruncie rzeczy nie wiemy też, czy do interwencji pogotowia doszło wskutek zaniedbań ojca, czy też wskutek nieodpowiedzialności osób trzecich, a może zwykłego przypadku. W końcu na forum co rusz się czyta, jak to "mówiłam teściowej o alergii córki na truskawki, ale pod moją nieobecność i tak nakarmiła nimi dziecko, a potem ja musiałam z małą do lekarza jeździć".
    • uullaa Re: Trochę jak w sprawie Kramerów 26.02.11, 21:41
      Znam taką sytuację z własnej rodziny (siostra i jej rodzina). Rodzice poradzili sobie koncertowo - ojciec dostał opiekę nad dzieckiem i zrobił to samo co matka - zwiał. Teraz mają/mieli kolejnych partnerów. A dziecko -jest "w_du_pie_mane". Koszmar.
Pełna wersja