Wkurza mnie pewien typ facetów...

28.02.11, 10:32
Trochę mnie natchnął watek dziewczyny, w którym facet oświadczył , że już się nie kochają. Ale dokładnie chodzi mi o fakt, kiedy żonaty facet wspiera poznaną w pracy koleżankę i angażuje się w to do tego stopnia, że nawet będąc w domu wymienia z nią informacje na temat jej sytuacji życiowej, w czasie, który powinien poświęcić żonie i rodzinie, bo mu się samemu małżeństwo może rozsypać. Ja rozumiem takie zaangażowanie w przypadku długoletniej przyjaciółki, ale nie koleżanki z pracy, bo jakoś nie wierzę, że musi się ona wypłakiwać w rękaw akurat żonatemu facetowi.
Dla mnie taka sytuacja jest dwuznaczna i tyle.
I nie chodzi mi tu o ograniczanie wolności współmałżonka, ale taką zwykłą lojalność - nie zapętlam się w cudze wątki, zwłaszcza jako wspieracz porzuconej, bo to jednak angażuje emocjonalnie. Można zaoferować konkretną pomoc, ale bez przesady, żeby przez obcą babę problemy, nawet drobne, codzienne we własnym związku schodziły na dalszy plan.
Co o tym myślicie?
    • pomarola Re: Wkurza mnie pewien typ facetów... 28.02.11, 10:41
      > Co o tym myślicie?

      Ja myślę, że nie wierzę absolutnie w żadne przyjacielskie "wspieranie" koleżanek. To tylko ściema i mydlenie oczu. Jedyne koleżanki męża jakie można uznać za w miarę dopuszczalne, to takie, które zna od dziecka i traktuje jak siostry. No i oczywiście są także doskonale znane żonie, a telefony czy smsy od nich nie stanowią chronionej tajemnicy.
      • e_r_i_n Re: Wkurza mnie pewien typ facetów... 28.02.11, 10:47
        pomarola napisała:

        > Jedyne koleżanki męża jakie można uznać za w miarę dopuszczalne, to takie, które zna od > dziecka i traktuje jak siostry.

        E tam, nie jedyne.
    • broceliande Re: Wkurza mnie pewien typ facetów... 28.02.11, 10:44
      Szkoda, że kobiety nie są lojalne wobec siebie.
      Koleżanka bez mrugnięcia okiem absorbuje męża innej kobiety swoją osoba, sytuacją itd.
      • ylunia78 Re: Wkurza mnie pewien typ facetów... 28.02.11, 10:54
        jak jakaś baba możę się zwierzać i obarczać swoimi problemami obcego faceta,który ma żonę.Chyba bym szmatę udusiła.
      • insomnia0 Re: Wkurza mnie pewien typ facetów... 28.02.11, 10:56
        są tyle że mało ich.
        Ja miałam kiedyś podobną sytuację i poprosiłam męża innej aby rozmawiał czsciej z żona a nie ze mną. Pieprzył głupoty , że tylko ja go rozumiem.. to mu powiedziałam, ze w tej kwestii to w ogole go nie rozumiem i aby zadbał o swoje małżenstwo bo się obudzi z ręką w nocniku.
        Chciał się spotykać to mu powiedziałm, ze nie mam czasu dla zonatych.. Teraz jest moim znajomym - gadamy moze raz na rok . I tak jest dobrze.

        Ale ja nie musze sobie czegoś udowadniać.. a niektóre widocznie muszą się cieszyć świadomością ze sa ważniejsze od zony..
        Mnie to brzydzi osobiście..
        https://suwaczki.maluchy.pl/li-37215.png
        • gabrielle76 Re: Wkurza mnie pewien typ facetów... 28.02.11, 11:05
          Miałam taka sytuacje i to całkiem niedawno, mój mąż zaczął pomagac mojej przyjaciółce (od 17 lat) sama mu mówiłam pomóż jej bo sama z dziecmi kto ma jej pomóc, kiedy przestało mi sie to pomaganie juz zbyt czeste podobac to zaczeło się knucie i kombinowanie za moimi plecami, dlatego nigdy wiecej nie będę tolerować przyjaciółek i kolezanek męża, nie ma przyjaźni damsko-męskiej
    • jowita771 Re: Wkurza mnie pewien typ facetów... 28.02.11, 11:06
      Nie wyobrażam sobie, żeby żonaty facet angażował się w pomaganie obcej babie zaniedbując żonę. Mój mąż miał kumpelę, która kilka razy zadzwoniła do niego z prośbą o pomoc w nietypowych sprawach. Sytuacje dość dwuznaczne nawet, ale to była stara dobra koleżanka, którą znał na długo zanim poznał mnie i dziewczyna naprawdę miała wtedy takie problemy, że potrzebowała pomocy. Za każdym razem upewniała się, że nie będzie to dla męża problemem i że ja nie mam nic przeciwko. Teraz kontakty uległy rozluźnieniu, wiem, że na czułą się niekomfortowo z tym, że prosiła o pomoc w takich sprawach.
      Gdyby mój mąż teraz poznał jakąś babkę i ona zaczęłaby go za bardzo absorbować, to bym z nim pogadała.
    • triss_merigold6 Re: Wkurza mnie pewien typ facetów... 28.02.11, 11:32
      Myślę, że gdyby najdroższy spróbował "wspierać" jakąś koleżankę to urozmaiciłabym mu czas. Ale ja nie uważam się za miłą i wyrozumiałą.
      • azile.oli Re: Wkurza mnie pewien typ facetów... 28.02.11, 11:55
        Ja jeszcze zaobserwowałam, że niektórzy faceci mają po prostu skłonności do ładowania się w takie sytuacje. Są też tacy, którym to nie przytrafi się nigdy, z tej prostej przyczyny, że nie lubią rozkminiania cudzych problemów przez telefon i wogóle emocjonalnego angażowania się w nie. Nieco inna sytuacja jest przy konkretnej pomocy, któraz kolei też może przybrać formę, przekraczajacą tolerancję żony.
        • triss_merigold6 [...] 28.02.11, 12:24
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • default Re: Wkurza mnie pewien typ facetów... 28.02.11, 12:48
            triss_merigold6 napisała:

            > I tych co lubią się powzruszać empatycznie z koleżanką z uczelni/pracy,

            Tak to umownie nazwijmy smile Bo przecież tak naprawdę to nigdy nie chodzi o czysto przyjacielską chęć pomocy bliźniemu (no dobra - może w 1 % przypadków faktycznie o to chodzi), zawsze jest to wygodny pretekst/wstęp do flirtu - romansu - zdrady. I nie mówię tu tylko o facetach, obie strony takich układów (i ta pocieszająca i ta pocieszana, niezależnie od płci) mają sporo za uszami...
    • shellerka Re: Wkurza mnie pewien typ facetów... 28.02.11, 14:40
      u mnie wogóle by to nie przeszło. pracownica męza swego czasu potrafiła go informować o godzinie 7.30 żartobiliwym esemesikami, że a to chora jest, a to coś tam, a to że się spóźni (zaczynają prace o 9.00).
      szybciutko się to skończyło wink

      mąż nie ma zwyczaju wychodzić do innego pomieszczenia, kiedy odbiera telefon, a ja mam zwyczaj pytać kto dzwoni big_grin całkiem głośno.
      • czarna2209 Re: Wkurza mnie pewien typ facetów... 28.02.11, 14:59
        Wiesz co, u mnie było identycznie jak u Ciebie. Koleżanka z pracy non stop pisywała sms, czasami wydzwaniała do niego i w końcu zaczęłam snuć jakieś podejrzenia. Sytuacja stała sie dziwna do tego stopnia, że mój facet zaczął wszędzie chodzić z telefonem a jeśli przychodził sms pilnował bym go nie przeczytała? Aż w końcu nadszedł dzień,kiedy okłamał mnie mówiąc mi, że wybiera sie z kumplami na ognisko (w co uwierzyłam) a w rzeczywistości okazało sie, że wybrał sie sam na imprezę zakładową, wtedy z nim zerwałam... Pół roku później wróciliśmy do siebie a koleżanka z pracy postanowiła wysłać mi fotę na której obejmowała mojego faceta - baby potrafią być strasznie bezczelne i muszę dodać, że miała wtedy duże szczęście, że nie dane nam było sie spotkać, bo nie ręczyłabym za siebie i krzywdę na pewno bym jej zrobiła tongue_out A teraz choć minęły dwa lata od tamtego czasu przychodzi mi do głowy posprawdzać sms-y, połączenia, choć z drugiej strony wiem, że już drugi raz takiego błędu nie popełni, bo miał już nauczkę i wiem, że nasze rozstanie bardzo przeżył. A na imprezy zakładowe nie zamierzam jeździć, bo jak zobaczę tą "koleżankę" powyrywam jej wszystkie kłaki z głowy ! I takie stosunki damsko - męskie odpadają
    • anorektycznazdzira Re: Wkurza mnie pewien typ facetów... 28.02.11, 15:13
      Na te wszystkie ukrzywdzone przez życie pipcie co to je gnębią mężowie chamy i brutale mam zerową tolerancję. Toż to metoda stara jak świat, nawet każda singielka ma większe szanse kiedy się wyżala (na trudne dzieciństwo, na tyrana szefa, na wykładowcę idiotę) niż kiedy jest zaradną kobietą sukcesu. Trzeba mieć oczy na doopie, żeby się na takie cienkie manipulacje brać. A część durnych facetów ma i się bierze. No trudno. Istnieje w końcu także odwrotna wersja tego podrywu "moja żona mnie nie rozumie i wcale ze sobą nie śpimy" big_grinbig_grinbig_grin
      W dzisiejszych czasach, kiedy rodziny nie aranżują małżeństw, kiedy nie ma mezaliansów, śmierć narzeczonego/nej zdarza się rzadko i mamy wolny kraj ludzie łakną dreszczyku, nieszczęśliwej miłości, dramatu. Niech go chociaż zapewnia mąż brutal od którego "nie da się" (aaaaa, hie, hie) odejść oraz zimna suka żona, od której też "nie da się" (aaaaa, hie, hie, hie) odejść. Infantylizm, ograniczenia umysłowe. Ot, życie.
Pełna wersja