Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów?

01.03.11, 16:00
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9184101,Sad__Nie_beda_rodzina_zastepcza__bo_sa_przeciwni_gejom.html
W nawiązaniu do mojego niegdysiejszego wątku o brytyjskich hotelarzach odmawiających wspólnego pokoju parze gejów chciałabym zalinkować artykuł o bardzo podobnej tematyce, będący niejako rozwinięciem poprzedniego. Po przeczytaniu możecie (nie musicie wink ) wyrazić swoją opinię na moje pytanie zawarte w temacie. Z góry dziękuję za uwagę.
    • czar_bajry Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 01.03.11, 16:23
      To już zakrawa na paranoje i przegięcie w drugą stronę.
      Dlaczego "ja" mam być zmuszana do zmiany poglądów bo taka jest poprawność polityczna?
      Mogę zrozumieć ukaranie hotelarzy, chociaż przychodzi mi to z trudem ale odmowa do bycia rodziną zastępczą z powodu nie akceptacji gejów? Wynika z tego że już niedługo parze gejów będzie łatwiej zaadoptować dziecko niż rodzinie heteroseksualnej.
      • kropkacom Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 01.03.11, 16:32
        Może chcą uniknąć sytuacji, że dziecko trafi do rodziny z jakimiś fobiami społecznymi? Kontrowersyjne. Czy bez sensu? No, nie wiem...
        • verdana Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 01.03.11, 16:36
          Mam mieszane uczucia. Bo z jednej strony dawanie dzieci tylko osobom o określonych poglądach wydaje sie idiotyczne z założenia. Z drugiej strony jednak - co tacy rodzice zrobia, gdy wychowywane przez nich dziecko okaze się gejem? A to przecież prawdopodobne.
          A gdyby zastępczy rodzice powiedzieli,z e są przeciw prawu kobiet do głosowania i temu, aby w domu byla równoupraniona, bo kobieta ma słuchać meżczyzny - powierzylibyście im dzieci? A rodzinie, ktora uważa, ze Murzyni nie powinni mieć takich samych praw jak biali?
          • titta Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 21.03.11, 13:36
            Zapewne wielu z tych, ktorzy popieraja gejow, nie byli by juz tak tolerancyjni dla wlasnego dziecka.
            Co ci konkretni by zrobili nie wiem. Ale wiem co sama bym zrobila i wiem co zrobili znajomi ludzie o podobnych pogladach po zetknieciu sie z problemem w rzeczywistosci (corka lisbijka).
            Wiekszasc chrzescijan uwaza ze homoseksualizm jest grzechem. Wiadomo Bog nie nie akceptuje grzechu ale kocha grzesznikow. Wiec jedyne co mozna zrobic to kochac danego czlowieka jednoczesnie jasno przekazujac, ze nie akceptuje sie tego co on robi.
            Ciekawe kiedy zacznie sie odmawiac adopcji jak okaze sie, ze potencjalni rodzice nie akceptuja wolnych zwiazkow i przygodnego seksu? Po co zrobia jak okaze sie, ze dziecko wyrosnie na hedoniste?
      • iuscogens Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 01.03.11, 21:30
        czar_bajry napisała:

        > To już zakrawa na paranoje i przegięcie w drugą stronę.
        > Dlaczego "ja" mam być zmuszana do zmiany poglądów bo taka jest poprawność polit
        > yczna?
        > Mogę zrozumieć ukaranie hotelarzy, chociaż przychodzi mi to z trudem ale odmowa
        > do bycia rodziną zastępczą z powodu nie akceptacji gejów? Wynika z tego że już
        > niedługo parze gejów będzie łatwiej zaadoptować dziecko niż rodzinie heterosek
        > sualnej.


        W GB już jest wink
      • murwa.kac Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 21.03.11, 12:57
        > Wynika z tego że już niedługo parze gejów będzie łatwiej zaadoptować dziecko niż rodzinie heteroseksualnej.

        i to jest straszne, bo poniewaz??
        • titta Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 21.03.11, 13:44
          Poniewaz dziecko, szczegolnie takie ktore juz w zyciu troche przeszlo potrzebuje milosci i prawidlowych relacji pomiedzy rodzicami. Potrzebuje prawidlowego wzorca zarowno mezczyzny jak i kobiety, zeby samemu moc kiedys budowac dobre relacje. Z definicji para gejow ma trudnosc w dostarczeniu takiego wzorca, podobnie zreszta jak samotni rodzice lub rodzice po przejciach. Wzorzec moze byc dostarczony przez inne osoby z otoczenia: dziadkow, rodzine, czy bliskich przyjaciol (prawidlowe, cieple rodziny). W przypadku gejow jest to o tyle trudne, ze zwykle sami wywodza sie z rodzin dysfunkcyjnych i nejednokrotnie sami nie utrzymuja bliskich relacji z ludzmi, ktorzy mogli by byc takim wzorcem (lub nie widza takiej potrzeby).
          Nie zapomne wywiadu z para lizbijek, ktore borykaly sie z problemami z dorastajacym synem. Przeciez zapewnialy mu kontakt z mezczyznami: posylaly go do pary znajomych gejow.
          • araceli Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 21.03.11, 13:55
            titta napisała:
            > (prawidlowe, cieple rodziny). W przypadku gejow jest to o tyle trudne, ze zwyk
            > le sami wywodza sie z rodzin dysfunkcyjnych i nejednokrotnie sami nie utrzymuja
            > bliskich relacji z ludzmi, ktorzy mogli by byc takim wzorcem (lub nie widza ta
            > kiej potrzeby).

            O matko co za banialuki!

            I błagam - kup sobie słownik ortograficzny albo włącz sprawdzanie pisowni w przeglądarce. 'Lezbijki'? 'oddana ludzia'???? Jakieś dysfunkcje może?
            • titta Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 21.03.11, 14:01
              <Jakieś dysfunkcje może?

              Tak dysleksja. Teraz masz okazje wykazac sie gloszona tolerancja.
              Tak na marginesie, to nie sa banialuki. Rozejrzyj sie i zobacz z jakich rodzin wywodza sie ludzie pogodni i szczesliwi.
              • araceli Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 21.03.11, 14:44
                titta napisała:
                > Tak dysleksja. Teraz masz okazje wykazac sie gloszona tolerancja.

                Jassne! Dysleksja zwalnia z używania słownika czy funkcji sprawdzania poprawności tekstu?
                • titta Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 21.03.11, 14:56
                  Nie uzywam funkcji sprawdzania poprawnosci tekstu w polskim ba ta mam w innym jezyku. Slownik zabiera z duzo czasu. Dyzleksja to nie to samo co niewiedza, co jak napisac. Blad mozna zrobic nawet we wlasnym imieniu.
                • po-chwa_lony Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 21.03.11, 16:10
                  araceli napisała:
                  > Jassne! Dysleksja zwalnia z używania słownika czy funkcji sprawdzania poprawnoś
                  > ci tekstu?

                  Nie widzisz laska, że jak ktoś pisze bez polskich liter - wówczas sprawdzanie pisowni podkreśliłoby praktycznie prawie każde słowo?
                  Tak ciężko Ci to ogarnąć w swoim małym rozumku? Aaa... bo on wypełniony miłością do pederastów jest i miejsca na logikę brakuje wink
                  • okrent9 Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 21.03.11, 19:53
                    Nie zetknęłam się jeszcze w cywilizowanym kraju z komputerem, w którym nie udałoby się ustawić polskiej klawiatury.
          • ilonka45 Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 21.03.11, 18:07
            "Poniewaz dziecko, szczegolnie takie ktore juz w zyciu troche przeszlo potrzebuj
            > e milosci i prawidlowych relacji pomiedzy rodzicami. Potrzebuje prawidlowego w
            > zorca zarowno mezczyzny jak i kobiety, zeby samemu moc kiedys budowac dobre rel
            > acje. Z definicji para gejow ma trudnosc w dostarczeniu takiego wzorca, podobni
            > e zreszta jak samotni rodzice lub rodzice po przejciach"

            Rodzina zastepcza to nie rodzice, a zycie to nie definicja, samotni rodzice maja trudosci w dostarczaniu dobrego wzorca? wiekszosc nie ma, znam doskonale funkcjonujach ludzi wychowanych w takich wlasnie rodzinach i mnostwo zle funkcjonujacych "normalnych" rodzin.
          • murwa.kac Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 21.03.11, 19:00
            titta napisała:

            > Poniewaz dziecko, szczegolnie takie ktore juz w zyciu troche przeszlo potrzebuj
            > e milosci i prawidlowych relacji pomiedzy rodzicami. Potrzebuje prawidlowego w
            > zorca zarowno mezczyzny jak i kobiety, zeby samemu moc kiedys budowac dobre rel
            > acje. Z definicji para gejow ma trudnosc w dostarczeniu takiego wzorca, podobni
            > e zreszta jak samotni rodzice lub rodzice po przejciach. Wzorzec moze byc dosta
            > rczony przez inne osoby z otoczenia: dziadkow, rodzine, czy bliskich przyjaciol
            > (prawidlowe, cieple rodziny). W przypadku gejow jest to o tyle trudne, ze zwyk
            > le sami wywodza sie z rodzin dysfunkcyjnych i nejednokrotnie sami nie utrzymuja
            > bliskich relacji z ludzmi, ktorzy mogli by byc takim wzorcem (lub nie widza ta
            > kiej potrzeby).
            > Nie zapomne wywiadu z para lizbijek, ktore borykaly sie z problemami z dorastaj
            > acym synem. Przeciez zapewnialy mu kontakt z mezczyznami: posylaly go do pary z
            > najomych gejow.


            banialuki, schematyczne myslenie, brak tolerancji nawet bym rzekla.
            no coz. tacy jak ty tez zyc MUSZA.
        • royal_pl Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 21.03.11, 14:44
          murwa.kac napisała:

          > > Wynika z tego że już niedługo parze gejów będzie łatwiej zaadoptować dzie
          > cko niż rodzinie heteroseksualnej.
          >
          > i to jest straszne, bo poniewaz??

          Ponieważ dziecko do prawidłowego wychowania potrzebuje matki i ojca, a nie dwóch ojców czy dwóch matek. To chyba jasne?
          • czarnaalineczka Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 21.03.11, 15:19
            nie, wcale nie jasne
            • po-chwa_lony Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 21.03.11, 16:12
              czarnaalineczka napisała:
              > nie, wcale nie jasne

              No widać czarna, że dla ciebie wiele rzeczy jest niejasne, a rzekłbym nawet - ciemnie wink

              No i popraw błąd w swojej stopce, bo aż przykro patrzeć wink
              • czarnaalineczka Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 21.03.11, 16:21
                oki tongue_out
    • anna-na A wpadła któraś na to... 01.03.11, 16:34
      że takie zastrzeżenie jest konieczne i logiczne, bo któreś z dzieci może okazać się w przyszłości homoseksualistą?
      • amoreska Re: A wpadła któraś na to... 01.03.11, 17:02
        I myślisz, że oczywiście ci źli rodzice natychmiast oddaliby dziecko?
        • krapheika Re: A wpadła któraś na to... 01.03.11, 17:11
          Mysle, ze wyrzuciliby na zbity pysk, bo z reguly sa to soby bardzo zatwardziale w swych pogladach.Cudowna przemiana w akceptujacych tecze raczej jest mocno watpliwa.Ogolnie rordzina zastepcza powinna byc pozbawiona uprzedzen do homoseksualistow, czarnych czy ´Zydow.
          • titta Re: A wpadła któraś na to... 21.03.11, 13:46
            Myslec mozesz. Dziecko jesli okaze se homosekualista, to bedzie juz dorosle. W przypadku nastolatkow fascynacje plcia przeciwna sa naturalne i przejsciowe, o czym sie dzisiaj czesto zapomina.
            • solaris8 Re: A wpadła któraś na to... 21.03.11, 14:27
              > W przypadku nastolatkow fascynacje plcia przeciwna sa naturalne i przejsciowe, o
              > czym sie dzisiaj czesto zapomina.

              Wiesz, niektórym fascynacja płcią przeciwną nie przechodzi aż do późnej starości. I właśnie tych dziwaków, którym nie przeszło w okresie adolescencji, nazywamy heteroseksualistami...

              • titta Re: A wpadła któraś na to... 21.03.11, 14:28
                Chodzilo oczywiscie o zainteresowanie wlasna plcia smile
          • titta Re: A wpadła któraś na to... 21.03.11, 13:48
            Tak trudno pojac, ze ktos moze nie akceptowac homoseksualizmu a jednoczesnie byc osoba bardzo oddana innym ludzia i nie byc rasista?
            Homoseksualizm to wybor zachowan seksualnych. Natomiast kolor skory, rasa czy pochodzenie narodowosiowe, to cos co w zaden sposob nie determinuje zachowania czlowieka.
            • okrent9 Re: A wpadła któraś na to... 21.03.11, 20:10
              titta napisała:

              "Homoseksualizm to wybor zachowan seksualnych."

              Homoseksualizm to wcale nie tylko "wybór zachowań seksualnych". Może poczytaj więcej na ten temat. Jeśli u adoptowanego/przysposobionego dziecka "fascynacje własną płcią w wieku nastoletnim", o jakich piszesz, spotkają się z brakiem tolerancji w oczach rodziców zastępczych, może to i pewnie będzie prowadzić do poważnych urazów emocjonalnych u tego dziecka, ponieważ orientacja seksualna jest czymś bardzo osobistym, dotyczącym najgłębszego "ja", poczucia tożsamości.

              Moim zdaniem sąd postąpił właściwie.

              "Natomiast kolor skory, rasa czy p
              > ochodzenie narodowosiowe, to cos co w zaden sposob nie determinuje zachowania c
              > zlowieka."

              Postrzeganie siebie w ten czy inny sposób na pewno wpływa na zachowania człowieka.
      • asia_i_p Re: A wpadła któraś na to... 01.03.11, 20:03
        A jeżeli dziecko okaże się otyłe? Rodzina nie powinna negatywnie oceniać otyłych. A jeśli przejdzie na katolicyzm? Rodzina nie powinna negatywnie oceniać katolików. I tak dalej, twórzmy kilometrowe listy.
        Dziecko na pewno będzie jakieś. Więc jeśli uważamy, że rodzina je zaakceptuje tylko, jeśli będzie zgodne z ich wizją, to albo idealną rodziną adopcyjną jest rodzina ludzi bez właściwości, bo wtedy na pewno żadnego dziecka nie odrzucą, albo dobierając rodzinę po poglądach tak naprawdę wybieramy, które poglądy są lepsze, a które gorsze. Czyli odgórnie dzielimy poglądy na takie jak nasze, czyli dobre, i nie takie jak nasze, czyli złe. Czyli dyskryminujemy ze względu na poglądy.
        To nie ma sensu. Nie jest ważne, jakie człowiek ma poglądy. Ważne jest, żeby szacunek dla drugiego człowieka był dla niego ważniejszy niż te poglądy. Jeżeli ktoś gotów jest przyznać komuś wolność w robieniu tego, co nie krzywdzi innych, to nieważne, że uważa to za nienormalne albo złe. Dopóki zdaje sobie sprawę, że to jego poglądy i dopóki złe znaczy dla niego - ja czułbym się zły, robiąc to, a nie ty jesteś zły, bo to robisz.
        • verdana Re: A wpadła któraś na to... 01.03.11, 20:15
          Dziecko będzie jakieś - i kazde jakieś trzeba zaakceptować.
          Naprawdę dalabys dziecko rodzinie, która powie "Nie akceptujemy otyłych dzieci, dla nad otylość jest niedopuszczalna i to powiemy dziecku, niezaleznie od jego wagi?".
          Ta rodzina własnie nie szanuje homoseksualistów, nie daje im prawa do wolnosci w robieniu tego, co nikogo nie krzywdzi, więc zgodnie z Twoją definicją - słusznie dziecka nie dostaje.
          • asia_i_p Re: A wpadła któraś na to... 02.03.11, 10:15
            No nie do końca - z tego co przeczytałam, ta rodzina nie akceptuje homoseksualizmu z przyczyn religijnych - co nie znaczy, że nie akceptuje homoseksualistów. Tak samo, jak można nie akceptować otyłości z przyczyn zdrowotnych, ale nie mieć nic przeciwko ludziom otyłym.
            Człowiek tolerancyjny to niekoniecznie jest człowiek bez poglądów.
            • vibe-b Re: A wpadła któraś na to... 02.03.11, 11:44
              asia_i_p napisała:

              > No nie do końca - z tego co przeczytałam, ta rodzina nie akceptuje homoseksuali
              > zmu z przyczyn religijnych - co nie znaczy, że nie akceptuje homoseksualistów.
              > Tak samo, jak można nie akceptować otyłości z przyczyn zdrowotnych, ale nie mie
              > ć nic przeciwko ludziom otyłym.
              > Człowiek tolerancyjny to niekoniecznie jest człowiek bez poglądów.


              Dobrze mowisz, ale nie spodziewaj sie, ze na tym forum ktokolwiek zakuma o co Ci chodzi. Kiedys tlumaczylam w kilometrowym watku ze nie akceptuje homoseksualizmu, ale nie potepiam homoseksualistow jako ludzi- myslisz, ze ktos zrozumial? Verdanie tlumaczylam to sto razy- jak grochem o sciane.
          • titta Re: A wpadła któraś na to... 21.03.11, 13:53
            Jest ruznica pomiedzy nie akceptowaniem jakiegos zachowania, a nie szanowaniem ludzi.
            Mozna nie akceptowac prostytucji i narkomani a jednozesnie zycie poswiecic na pomoc ludziom ulicy.
        • majenkir Re: A wpadła któraś na to... 01.03.11, 21:09
          asia_i_p napisała:
          > A jeśli przejdzie na katolicyzm?


          Boze uchowaj! big_grin
          • msrp Re: A wpadła któraś na to... 02.03.11, 15:22
            Nikt mi nie będzie mówił, kogo mam akceptować, tolerowac. To moje życie, moja sprawa. Mamy wolność słowa i poglądów, więc nikomu nic do tego.
        • titta Re: A wpadła któraś na to... 21.03.11, 13:51
          a jesli okaze sie alkoholikiem? Rodzice powinni akceptowac alkohol w kazdej ilosci. a jesli zlodziejem? Albo pedofilem? Koniecznie trzeba sprawdzic, czy rodziny nie maja uprzedzen w tym zakresie. Albo wstapi do alkaidy?
          Wszak tolerancja i akceptacja musi byc.
          • jacekzwawy Re: A wpadła któraś na to... 21.03.11, 17:13
            Nie uważałeś. Mówimy o tolerancji i akceptacji dla zachowań nie czyniących krzywdy drugiemu.
          • czarnaalineczka Re: A wpadła któraś na to... 21.03.11, 17:19
            homoseksualizm jest wrodzony i niezalezny od woli
            nie robi nikomu krzywdy i nie jest choroba

            wiec nie wymyslaj przykladow z dupy tongue_out
        • okrent9 Re: A wpadła któraś na to... 21.03.11, 20:23
          asia_i_p napisała:

          > A jeżeli dziecko okaże się otyłe? Rodzina nie powinna negatywnie oceniać otyłyc
          > h.

          Rodzina powinna otyłe dziecko ODCHUDZIĆ.

          "A jeśli przejdzie na katolicyzm? Rodzina nie powinna negatywnie oceniać kato
          > lików."

          Katolicyzm, wbrew pozorom, nie jest cechą wrodzoną big_grin

          "dobierając rodzinę po poglądach tak naprawdę wybieramy, które poglądy są lep
          > sze, a które gorsze"

          Wybierając rodzinę z poglądami, które najbardziej służą dobru dziecka i przyszłego społeczeństwa postępujemy ROZTROPNIE. Im mniej fobii/uprzedzeń wykazują rodzice zastępczy, tym lepiej.

          "Czyli odgórnie dzielimy poglądy na takie jak nasze, czyli
          > dobre, i nie takie jak nasze, czyli złe. Czyli dyskryminujemy ze względu na pog
          > lądy."

          Nie, dzielimy poglądy na te bardziej i mniej przydatne do wychowania ludzi, którzy będą tworzyć nasze społeczeństwo. Co rokuje lepiej pokojowi na świecie: wykluczanie osobników tylko dlatego, że urodzili się inni niż większość, czy otwartość na tę inność?

          "Ważne jest, żeby sz
          > acunek dla drugiego człowieka był dla niego ważniejszy niż te poglądy. Jeżeli k
          > toś gotów jest przyznać komuś wolność w robieniu tego, co nie krzywdzi innych,
          > to nieważne, że uważa to za nienormalne albo złe. "


          Tyle, że jeśli rodzic pokazuje nastolatkowi, że trzymanie się za rękę z kolegą/koleżanką tej samej płci jest, do wyboru: głupie, śmieszne, niemoralne, grzeszne, złe, to gdzie tu szacunek dla uczuć tego nastolatka? Nie wyobrażam sobie, że to możliwe, by rodzice którzy tak zdecydowanie nie akceptują związków homoseksualnych potrafili całkowicie ukryć te swoje uprzedzenia przed dzieckiem.
    • brak.polskich.liter Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 01.03.11, 17:21
      I bardzo dobrze.
      O ile chca tworzyc rodzine zastepcza w UK - owszem. Nie moga byc otwarcie antysemiccy, homofobiczni, seksistowscy, czy dyskryminujacy z innych powodow (np. uwazajacy, ze osoby poruszajace sie na wozkach inwalidzkich sa gorsze od tych pomykajacych na nogach).

      Poza kwestiami prawnymi (ustawa o rownosci przyjeta przez rzad laburzystow): osoby o przepranych mozgach nie stanowia dobrego srodowiska wychowawczego dla dzieci.
    • asia_i_p Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 01.03.11, 19:57
      Nie podoba mi się to.
      Nie może być tak, żeby człowiek był oceniany na podstawie poglądów, jakie ma na zjawiska teoretycznie, a nie na podstawie rzeczywistego podejścia do ludzi. Można nie uznawać związków gejowskich z przyczyn moralnych i być otwartym i uprzejmym w stosunku do geja; z drugiej strony można być teoretycznie jak najbardziej tolerancyjnym, ale tego konkretnego geja zjechać za skarpetki noszone do sandałów albo za nadwagę. Dopóki dana osoba nie krzywdzi innych osób ani nie popiera krzywdzenia ich, poglądy może mieć, jakie tylko sobie chce. I zaakceptowanie tego jest tak samo częścią tolerancji, jak zaakceptowanie prawa do odmiennej orientacji seksualnej.
      No chyba, że dbają, aby rodzina zastępcza to byli ludzie otwarci i tolerancyjni pod każdym względem. Bo jeśli rodzinie zastępczej nie wolno źle oceniać gejów, ale już wolno źle oceniać np. nastoletnie matki albo otyłych, to dochodzimy do sytuacji, w której nie sam fakt nietolerancji się liczy, ale przedmiot tej nietolerancji. A to nie byłoby dobrze.
      • marychna31 Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 01.03.11, 20:10
        > Nie podoba mi się to.
        > Nie może być tak, żeby człowiek był oceniany na podstawie poglądów, jakie ma na
        > zjawiska teoretycznie, a nie na podstawie rzeczywistego podejścia do ludzi.
        No ale to poglądy kształtują rzeczywiste podejście do ludzi. Jak inaczej oceniać czyjeś predyspozycje do rodzicielstwa jak nie na podstawie wyznawanych poglądów, wyznawanych wartości?
        Choć ponoć oprawcy z obozów koncentracyjnych w swych domach, rodzinach byli wzorowymi ojcami i mężami...
        • verdana Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 01.03.11, 20:18
          Jeżeli rodzina otwarcie stwierdza, że nie będzie mowiła tolerancyjnie o gejach - nawet wiedzac, ze moze nie dostać dziecka - to oznacza, ze nie ma szans, aby dziecko nie zostało wychowane przez rodzinę wyjątkowo negatywnie do gejów nastawioną.
          Oczywiście, ze pewne poglądy - choćby poglądy na karanie dzieci, na ich wykształcenie itd- determinują zostanie rodziną zastępczą czy adopcyjną.
          • c2h6 Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 10:00
            verdana napisała:

            > Jeżeli rodzina otwarcie stwierdza, że nie będzie mowiła tolerancyjnie o gejach
            > - nawet wiedzac, ze moze nie dostać dziecka - to oznacza, ze nie ma szans, aby
            > dziecko nie zostało wychowane przez rodzinę wyjątkowo negatywnie do gejów nasta
            > wioną.

            Czyli trzeba się po prostu szkolić w obłudzie. W końcu to nie jest takie trudne - nauczyć się jakie sa prawidłowe odpowiedzi na pytania egzaminacyjne.
          • titta Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 21.03.11, 14:07
            Verdena, zwykle szanuje cie za otwartosc i poglady.

            Wyobraz sobie inna sytuacjie: dziecie stwierdza, ze sasiad pije. Jest dobrym zlowiekiem ale pije ponad miare. Pyta sie czy to ok?
            Rodzice oczywiscie nie powiedza mu - w ramach tolerancji - ze to w porzadku i ze akceptuja. Czy to znaczy, ze bedzie mial bardzo negatywne nastawienie do alkoholikow?
            • okrent9 Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 21.03.11, 20:41
              titta napisała:

              dziecie stwierdza, ze sasiad pije. Jest dobrym zl
              > owiekiem ale pije ponad miare. Pyta sie czy to ok?
              > Rodzice oczywiscie nie powiedza mu - w ramach tolerancji - ze to w porzadku i z
              > e akceptuja. Czy to znaczy, ze bedzie mial bardzo negatywne nastawienie do alko
              > holikow?

              CZEMU porównujesz homoseksualizm do chorób bądź patologii?
        • asia_i_p Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 10:19
          Fajnie byłoby, gdyby poglądy kształtowały podejście do ludzi. Ale nie kształtują, w każdym razie nie tylko one.
          Ja mam teoretycznie ksenofobiczną babcię, która przyjaźniła się z przedstawicielami mniejszości narodowych, bo teoria teorią, a konkretny człowiek zawsze okazywał się fajny. I z drugiej strony przykład niejednej teoretycznie tolerancyjnej e-mamy, która mówi mi, że jestem idiotką, skoro wierzę w Boga albo niechlujem, skoro się nie maluję.
          Tak naprawdę poglądy nic nie mówią o poziomie agresji, a to on najbardziej wypacza podejście do drugiego człowieka.
          • okrent9 Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 21.03.11, 20:49
            asia_i_p napisała:

            Tak naprawdę poglądy nic nie mówią o poziomie agresji, a to on najbardziej wypa
            > cza podejście do drugiego człowieka.

            Moim zdaniem to raczej poziom nieuświadomionych lęków ma wpływ na poziom agresji. Pamiętaj, że oprócz agresji czynnej, fizycznej czy słownej, istnieje jeszcze agresja bierna, mniej zauważalna, a chyba powszechna. I właśnie ludzie, u których poziom lęku związanego z danym tematem jest większy mają skłonność do biernej agresji "w obronie własnej". I jeśli taka matka zastępcza bądź ojciec zastępczy podświadomie z jakiegoś powodu wpada w panikę na samą myśl, że dziecko może być gejem albo lesbijką, to już ta matka i ten ojciec będą wiedzieć, jak bierną agresją stłamsić w dziecku podobne preferencje: nagły chłód, wzbudzanie poczucia winy, wzbudzanie poczucia grzechu itd.

            Poglądy (oraz ich "natężenie") mówią wiele o poziomie lęku związanego z danym tematem.
      • okrent9 Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 21.03.11, 20:35
        asia_i_p napisała:
        "Dopóki dana osoba nie krzywdzi innych osób ani nie popier
        > a krzywdzenia ich, poglądy może mieć, jakie tylko sobie chce. I zaakceptowanie
        > tego jest tak samo częścią tolerancji, jak zaakceptowanie prawa do odmiennej or
        > ientacji seksualnej."

        PRAWA do odmiennej orientacji seksualnej??????

        "Bo jeśli rodzinie zastępczej nie wolno źle oceniać gejów,
        > ale już wolno źle oceniać np. nastoletnie matki albo otyłych, to dochodzimy do
        > sytuacji, w której nie sam fakt nietolerancji się liczy, ale przedmiot tej nie
        > tolerancji. A to nie byłoby dobrze."

        Tu nie chodzi o nietolerancję, tu chodzi o rozsądek albo jego brak. Bycie nastoletnią matką w naszym kręgu kulturowym nie jest niczym pożądanym (ze względu na dobro takiej matki jak i jej dziecka), bycie otyłym również nie jest niczym dobrym ze względu na szkodliwość otyłości dla zdrowia. Czemu porównujesz takie rzeczy ze związkami homoseksualnymi?
    • naomi19 Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 01.03.11, 20:44
      Popieram. Osoby dyskryminujące jakąkolwiek grupę społeczną ze względu na płeć, wyznanie czy orientację seksualną nie powinni zostawać rodzicami zastępczymi.
      • royal_pl Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 21.03.11, 14:47
        naomi19 napisała:

        > Popieram. Osoby dyskryminujące jakąkolwiek grupę społeczną ze względu na płeć,
        > wyznanie czy orientację seksualną nie powinni zostawać rodzicami zastępczymi.

        A rodzicami mogą być, czy może jesteś za tym by zabierano im ich własne dzieci, co? Coś mi tu śmierdzi faszyzmem...
    • cherry.coke Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 01.03.11, 20:57
      Odmowy dokonano zdaje sie na podstawie reakcji na pytanie, co zrobiliby, gdyby dziecko okazalo sie homoseksualista:
      She said: "They asked 'what would you do if a child came home at the age of 10 and said to you that they've been picked on because they're homosexual?' 'Do you know you'd have to tell them it's ok to be homosexual'?
      "I said, I can't do that. My Christian beliefs won't let me do that.
      "I would try and assure the child the best I can and tell them... I am a Christian and I don't believe in homosexuality but I can give you as much love and security as I possibly can."

      news.bbc.co.uk/2/hi/uk_news/england/derbyshire/7264318.stm
      Tu jest obecny dodatkowy kontekst - na Wyspach bardzo zwalcza sie homophobic bullying w szkolach, bo powodowalo to bardzo duzo samobojstw wsrod mlodziezy. Jak widac rowniez rodziny zastepcze bada sie pod tym wzgledem.
      • araceli Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 10:12
        cherry.coke napisała:
        > "They asked 'what would you do if a child came home at the age of
        > 10 and said to you that they've been picked on because they're homosexual?' 'Do
        > you know you'd have to tell them it's ok to be homosexual'?
        > "I said, I can't do that. My Christian beliefs won't let me do that.


        I tyle w temacie.
        • asia_i_p Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 10:26
          Nie do końca tyle. Jest jeszcze druga część odpowiedzi "I would try and assure the child the best I can and tell them... I am a Christian and I don't believe in homosexuality but I can give you as much love and security as I possibly can."
          Czyli ta matka zadeklarowała wsparcie i miłość dla dziecka nawet jeśli to, co zrobi będzie kompletnie sprzeczne z jej wizją. To jest o niebo bardziej istotne niż to, żeby jej wizja była poprawna politycznie.
          Dziecko zawsze w jakiś sposób odbiegnie od oczekiwań rodziców. Ich skłonność do akceptacji tego, że odbiegnie jest kluczowa. Dużo bardziej kluczowa niż to, jaki są te oczekiwania.
          No sorry, ale niejedna matka, która bezpiecznie udzieliłaby tu odpowiedzi "I will tell the child it's Ok to be homosexual", urwałaby głowę dziecku za dready albo złe oceny w szkole. To o co nam chodzi - o miłość bezwarunkową, czy o to, żeby stawiać tej miłości takie warunki jakie aktualnie w społeczeństwie uważamy za poprawne?
          • araceli Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 10:53
            A jak Twoim zdaniem objawiało by się wspieranie dziecka w czymś, czego się samemu nie akceptuje? Zastanów się. I to nie jest kwestia - moje dziecko przefarbowało włosy na czerwono, czy woli historię od matematyki. To jest kwestia dość fundamentalna dla 'chrześcijan'*.

            * cudzysłów użyty celowo
            • asia_i_p Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 11:49
              Nie zmienianie podejścia do dziecka. Przyjmowanie jego partnera w domu, tak jak każdego innego znajomego.
              Tak, jest to kwestia fundamentalna dla chrześcijan, tych bez cudzysłowu też. Ale kwestia fundamentalna oznacza "ja tego nie zrobię", a nie "nie chcę znać nikogo, kto to robi".
              Nie popieram zdrady małżeńskiej. Nie przestanę kochać mojej siostry czy córki, jeśli zdradzą swoich mężów, siostra obecnego, córka hipotetycznego jak na razie. Można skrajnie nie popierać czyichś wyborów życiowych w kwestii ważnej i dalej murem stać za tym człowiekiem. "Kiedy się kocha człowieka, to się go kocha całego, takim jaki jest, a nie jakim by się go chciało mieć".
              • araceli Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 12:50
                asia_i_p napisała:
                > Nie popieram zdrady małżeńskiej. Nie przestanę kochać mojej siostry czy córki,
                > jeśli zdradzą swoich mężów,

                Ale nie powiesz 'to jest ok'. Dziecku tego właśnie trzeba - akceptacji. A tego Ci rodzice zapewnić nie będą mogli. Bo nie zaakceptują go takim, jakim jest. Mogą stwarzać pozory, mogą go nie odrzucić ale nie utwierdzą w przekonaniu, że jest wartościowym człowiekiem takim jaki jest, ze swoim homoseksualizmem.

                > "Kiedy się kocha człowieka, to się go kocha całego,
                > takim jaki jest, a nie jakim by się go chciało mieć".

                A zastanowiłaś się co to znaczy? Czy tylko ładne zdanko zacytowałaś. Czy zastanawiasz się co to znaczy kochać człowieka takim jaki jest. A jest homoseksualistą? Kiedy to właśnie jest częścią niego? Nie zdarza się od czasu do czasu ale jest integralną częścią jego osobowości?
                • asia_i_p Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 14:47
                  Ta matka będzie więc kochała to dziecko jako homoseksualistę. Ale nie musi do tego akceptować homoseksualizmu.
                  Tak samo, jak ja bym kochała moje dziecko, gdyby np. nagle okazało się biologicznie nie moim dzieckiem, podmienionym w szpitalu. Ponieważ kocham dziecko jako osobę, a nie jako zbiór cech tworzących tę osobę. Kocham osobę, a nie DNA, nie orientację seksualną, nie kolor oczu czy włosów, nie rysy twarzy. Tak więc, gdyby moje dziecko uwikłało się w sytuację sprzeczną z moimi przekonaniami, dajmy na to zostało prostytutką, stwierdziło, że to jego droga życiowa, wymarzony zawód i innej nie chce - to choć by mnie to przerażało, choćbym nie potrafiła powiedzieć, że to OK, to dalej kochałabym i szanowała moje dziecko. Bo to dalej byłaby ta sama osoba, zmieniłaby się tylko jedna jej cecha.
                  Twierdzę, że matka, która nie powie "to jest OK", ale nie przestanie kochać, jest lepszym wyborem niż matka, która powie "to jest OK", bo jest taka postępowa, ale zacznie stawiać opór przed spotkaniem z konkretnym partnerem, bo np. jest za biedny albo za mało wykształcony. Te testy, tak jak są przeprowadzane, sprawdzają teorię. Poglądy, a nie postawy.
                  Miłość nie polega na tym, że każda niezmienna cecha danej osoby mi się podoba. Czy to fizyczna, czy to psychiczna.
                  • garden_party Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 15:27
                    asia_i_p napisała:
                    > Ta matka będzie więc kochała to dziecko jako homoseksualistę. Ale nie musi do t
                    > ego akceptować homoseksualizmu.

                    Nie da się kochać czegoś, czego się nie akceptuje. Nie da się kochać człowieka tylko w kawałku a już szczególnie nie dziecka. W stosunku do dziecka jest 'kocham Cię ale nie gap się na kolegę, bo Twój homoseksualizm to zboczenie'. Po prostu się nie da.
                    • asia_i_p Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 16:30
                      To nie jest kochanie człowieka w kawałku.
                      To jest kochanie człowieka jako całości niezależnie od tego, że nie podobają mi się poszczególne kawałki. Kochanie dziecka z brzydkimi zębami nie oznacza, że mi się podobają brzydkie zęby.
                    • titta Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 21.03.11, 14:38
                      Mozna kochac czlowieka i nie nawidziec tego co robi. Jak bedziesz miec dziecko ktore ma napady furi i klamie to przestaniesz je kochac?
                      Bedziesz nienawidziec jego zachowania i twierdzic, ze jest zle, ale bedziesz kochac dziecko. Milosc nie polega na glaskaniu po glowce, patrzeniu w oczka i zachwycaniu sie jaki ktos jest cudowny.
                      Pisalam juz raz: sa ludzie ktorzy nienawidza narkomani i prostytucji. Tak barzdo nienawidza, ze poswiecaja swoje zycie, zyjac na ulicy, karmiac i ubierajac bezdomych, przyjmujac prostytutki do swojego domu, zeby choc kilka osob z tego bagna wyciagnac.
                      • okrent9 Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 21.03.11, 21:05
                        titta napisała:

                        sa ludzie ktorzy nienawidza narkomani i prostytucji. Tak barzd
                        > o nienawidza, ze poswiecaja swoje zycie, zyjac na ulicy, karmiac i ubierajac be
                        > zdomych, przyjmujac prostytutki do swojego domu, zeby choc kilka osob z tego ba
                        > gna wyciagnac.

                        A ty, titto, chętnie byś kogoś wyciągnęła z bagna homoseksualizmu?.. Zaczynam myśleć o Münchausenie tongue_out
                • titta Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 21.03.11, 14:33
                  Dziecku potrzeba akceptacji ale przeciez nie akceptaci bezwzglednej! Dziecku poza akceptacja potzrebne sa jasne regoly: nie sa dobrymi ci rodzice ktorzy bezkrytycznie akceptuja jak dziecko chodzi z podejrzanym towarzystwem, ma otwarte podejscie do seksu (z kazdym, byle by bylo fajnie), akceptuja esperyenty z alkoholem i narkotykami itp. wiem, ze dzisiaj taka moda, ale wlasnie przez to tyle mlodych ludzi ma depresje i jest strasznie pogubiona. Nie maja odniesienia jak zyc i nieraz sie strasznie porania zanim wyjda na prosta.
                  Nie chodzi o potempienie ale jasne okreslenie: to jest dobre, tego sie trzymaj, tego nie pruboj, bo (i tu wytlumaczenie konsekwencji jakie to niesie).
              • cherry.coke Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 14:09
                asia_i_p napisała:

                > Nie zmienianie podejścia do dziecka. Przyjmowanie jego partnera w domu, tak jak
                > każdego innego znajomego.

                Ale jakiego partnera?... Przeciez dla tego typu chrzescijan partner homoseksualisty to grzech. Wychowanie nastolatka swiadomego swojej orientacji polega na wpajaniu mu przez rodzicow koniecznosci celibatu do konca zycia.
                • asia_i_p Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 14:52
                  Tak. Jak również powtórny ślub za życia pierwszego męża/ żony to grzech. Ale rodzice, nawet bardzo wierzący, rzadko odwracają się od dziecka, które drugi raz układa sobie życie po rozwodzie. I zazwyczaj potrafią nawiązać kontakt z drugą żoną/ mężem, a jak nie potrafią, to raczej nie z nadmiaru wiary.
                  Idąc dalej tym tropem, w zasadzie należałoby zakazać adopcji wszystkim wierzącym, bo mogą dziecku wpoić swoje niewłaściwe i szkodliwe poglądy.
                  Tylko co z rodzicami, którzy wpoją dziecku, że bycie niewykształconym albo otyłym to największe życiowe nieszczęście i właściwie nie warto wtedy żyć? Co z tymi, którzy ich nauczą, że koniecznie trzeba być pięknym i bogatym? Czy ich też eliminują jakieś testy?
                  • cherry.coke Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 15:10
                    A ja mysle, ze ty mozesz byc tak ladnie otwarta na potencjalnego gejowskiego partnera swojego dziecka, a ci panstwo niekoniecznie.

                    Cala ta sprawa ma szerszy kontekst, a przede wszystkim dzieje sie w UK. Poglady, jakie prezentuja ci panstwo (bodajze zielonoswiatkowcy?), raczej nie sa tam tak mainstreamowe jak w Polsce. Nawet "chrzescijanska Anglia" to nie to samo, co "katolicka Polska", gdzie ludzie wyksztalcone swobodnie rozprawiaja o tych obrzydliwych homosiach. W Polsce jeszcze duzo wody musi uplynac, zanim pojawia sie biskupi-geje i programy zapobiegania samobojstwom dzieci na skutek homofobii w szkole. W UK pewnie sa bardziej uwrazliwieni na sytuacje, gdzie dziecko w rodzinie zastepczej, a wiec juz na starcie w bardziej delikatnym polozeniu psychologicznym, przychodzi po takim szkolnym programie do domu i dzieli sie watpliwosciami, po czym slyszy "my cie kochamy, moj drogi, no ale nie da sie ukryc, ze jestes odmiencem".

                    Tak naprawde to wszystko moze byc biciem piany i drobnym (acz byc moze decydujacym) detalem w sprawie, a bardziej liczyc sie moze fakt, ze panstwo sa oboje po szescdziesiatce.
                    • paszczakowna1 Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 15:56
                      > Tak naprawde to wszystko moze byc biciem piany i drobnym (acz byc moze decyduja
                      > cym) detalem w sprawie, a bardziej liczyc sie moze fakt, ze panstwo sa oboje po
                      > szescdziesiatce.

                      Tez tak podejrzewam. Nie da sie ukryć, z wiekiem stajemy się raczej coraz mniej elastyczni w poglądach, i pewnie wzięto to pod uwagę.
                • duzeq Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 15:03
                  > Ale jakiego partnera?... Przeciez dla tego typu chrzescijan partner homoseksual
                  > isty to grzech. Wychowanie nastolatka swiadomego swojej orientacji poleg
                  > a na wpajaniu mu przez rodzicow koniecznosci celibatu do konca zycia.


                  To inaczej. Moja matka cale zycie mi wpajala waznosc sakramentu malzenstwa. Nie mam slubu koscielnego, moja matka nie jest zachwycona, w zasadzie tego nie akceptuje i od czasu do czasu stara sie nadal mnei do tego przekonac. Czy przestala mnie kochac? Absolutnie nie. Czy ma cos do mojego niewierzacego meza? Absolutnie nie.
                  To co jest wpajane zgodnie ze swoimi zasadami, to jedno. Cala pozniejsza akceptacja czlowieka - to drugie, zupelnie niezalezne podejscie.
                  • verdana Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 15:10
                    To jednak co innego. Byc moze panstwo nie chce powierzać dzieci ludziom, ktorzy w ogóle uważają, ze homoseksualizm jest jakimkolwiek wykroczeniem, czyms zlym, czymś, co rodzice mogą tolerować wyłącznie dlatego, że kochają dziecko.
                    Czym innym jest jednak rozwód, a czym innym homoseksualizm. To raczej porownalabym do powierzenia dziewczynki rodzinie, ktora uwaza, ze kobiety mają być z zasady posłuszne męzczyznom, bo są nieczyste i gorsze.
                    • asia_i_p Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 15:30
                      Ale na czym polega ta różnica? Nie w sensie rozważań filozoficznych, tylko dla tej konkretnej dziewczyny, która chce się związać z rozwodnikiem albo z inną dziewczyną? I wie, że jej matka takiego związku nie pochwala.
                      Bo nie zapominajmy, że pracujemy na przypadkach konkretnych. I w tym przypadku odrzucono konkretną osobę, z doświadczeniem (wychowała 15-ro dzieci jako rodzic zastępczy), uczciwą (przyznała się do swoich poglądów). I jeżeli ją odrzucono, to muszą teraz znaleźć kogoś, kto spełni te dwa warunki i dodatkowo będzie akceptował homoseksualistów. Jeżeli tak będzie - OK. Ale jeśli dziecko trafi do rodziny o poglądach postępowych, po czym zacznie się wielka awantura, kiedy dajmy na to nie pójdzie na studia albo zacznie chodzić "z kimś nieodpowiednim" - to znaczy, że nawaliło.
                      Jeżeli to jest przemyślany system, eliminujący zagrożenia dla dziecka - OK. Ale jeśli to jest jeden ze sposobów wymuszenia jedynie słusznych poglądów, bez szukania właściwych postaw - to wtedy jest to pójście na łatwiznę.
                      Poprawność polityczna była piękną ideą na starcie, ale zaczynam zauważać, że u wielu ludzi tak samo zastępuje myślenie, jak kiedyś zastępowały je uprzedzenia. Jest gejem, Nigeryjczykiem - zaraz, sprawdzę na liście - a nie, to tolerujemy. Jest buddystą - niech sprawdzę - tolerujemy. A nie, nie buddystą, świadkiem Jehowy - a tu cię mam! Tego na liście nie było. Aha, jednak buddystą. Ale ma nadwagę - a tu cię mam! Tego też nie mamy na liście. To potępiam i zacieram rączki.
                      Jeżeli sprawdza się, czy rodzice są tolerancyjni i oprócz tego poprawni politycznie - OK, nie będę się kłócić. Ale jeśli się sprawdza tylko, czy są poprawni politycznie i zakłada, że to się automatycznie pokrywa z tolerancją - to bardzo mi się to nie podoba.
                      • verdana Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 17:05
                        na tym, ze rozwód jest sprawą decyzji i wyboru. Mozna powiedzieć "Kocham cię, mimo, ze dokonalaś złego wyboru".
                        Homoseksualizm nie jest wyborem - jest częścią człowieka. Nie da się go zmienić. Nawet, gdy homoseksualista będzie żył w celibacie, jego orientacja seksualna będzie dla rodziny "zła". Nie akceptują więc go takiego, jakim jest, a zmienić się nie może - albo co gorsza, będzie probował, unieszczęśliwiając jakąś kobietę.
                        To tak, jak powiedzieć córce "Kocham cię, chociaż jesteś dziewczynką, chociaż uwazam, ze tylko chlopcy sa naprawdę OK", albo "Kocham cię, chociaz jesteś chory, a ja uważam, ze naprawdę wartościowe są zdrowe dzieci".
                        • asia_i_p Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 03.03.11, 16:31
                          Wyborem jest wejście w związek homoseksualny. Nie wiem, jak w przypadku nauczania zielonoświątkowców, ale dla katolików grzechem nie jest sam homoseksualizm tylko stosunki homoseksualne. Tak samo, jak grzechem nie jest miłość do żonatego mężczyzny, tylko seks z nim.
                          To dalej jest trudne, bo bardzo ciężko dokonać wyboru całego życia w celibacie - ale nieprawdą jest, że orientacja homoseksualisty żyjącego w celibacie jest postrzegana jako zło samo w sobie - na pewno nie jest tak w przypadku katolicyzmu (mówię o oficjalnej nauce Kościoła, a nie o herezjach szerzonych przez co poniektóre "media katolickie").
                          • verdana Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 03.03.11, 16:42
                            To jest teoria. Teoria, która powoduje, ze kazdy homoseksualista zostaje w końcu zly "z własnego wyboru". Czyli - uczymy dziecko, ze jego życie ma być samotne i nieszczęśliwe, albo grzeszne. Nie o celibat tu chodzi, ale o kompletną samotność. Czym innym jest zycie w celibacie, czym innym jest nakaz źycia samemu, a do tego się to sprowadza.
                            Dziewczyna, zakochana w cudzym mężu możnę znaleźć sobie niezonatego, kobiety gej nie poślubi.
                            • asia_i_p Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 03.03.11, 20:33
                              > Dziewczyna, zakochana w cudzym mężu możnę znaleźć sobie niezonatego, kobiety ge
                              > j nie poślubi.
                              Kiedy to dla tej konkretnej dziewczyny w tej konkretnej sytuacji jest taka sama teoria, jak poślubienie kobiety dla geja. Teoria, którą życie potem może zamienić w praktykę, ale na razie ona wierzy, że inaczej być nie może, że albo ta druga połówka jabłka albo z mostu do rzeki. I potępienie rodziców dla tego wyboru tak samo ją boli.
                              Czym innym jest zycie w celibacie, czym innym jest nakaz źycia samemu, a
                              > do tego się to sprowadza.
                              Czym różni się celibat od życia samemu? Zawsze myślałam, że życie samemu to jest definicja celibatu.
                              Gubię się już trochę, przed chwilą religia była niszcząca, bo nie dawała opcji bycia dobrym w zamian za życie w celibacie, teraz jest niszcząca, bo daje tę opcję. Zastanów się, czy w gruncie rzeczy nie wymagasz jednak od religii, żeby w tej kwestii dostosowała się do twoich poglądów.
                          • okrent9 Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 21.03.11, 21:17
                            asia_i_p napisała:
                            To dalej jest trudne, bo bardzo ciężko dokonać wyboru całego życia w celibacie
                            > - ale nieprawdą jest, że orientacja homoseksualisty żyjącego w celibacie jest p
                            > ostrzegana jako zło samo w sobie

                            Oh, come on - mówisz komuś, że jeśli chce, byś go akceptowała, to do końca życia musi odrzucać co dnia bardzo ważną część siebie, ale łaskawie dodajesz, że tak ogólnie to ta część niego nie jest złem samym w sobie? Nota bene, orientacja seksualna jest odczuwana na tak podstawowym poziomie, że człowiek nie jest W STANIE się od niej zdystansować.
                    • duzeq Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 16:32
                      Rodzina moze uwazac, ze homoseksualizmu nie musi tolerowac, tak jak moja matka nie toleruje braku slubu koscielnego. I rodzina owszem, moze uwazac, ze homoseksualizm jest czyms, co moga tolerowac tylko ze wzgledu na milosc do swojego dziecka.
                      Milosc do dziecka jest priorytetem. Zasady kazdy ma inne, wazne, by bylo w nich zawarte poszanowanie drugiego czlowieka. Co nie jest rownoznaczne z koniecznym umilowaniem homoseksualizmu.
                  • cherry.coke Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 15:16
                    Jest duza roznica miedzy nieakceptowaniem czyichs dzialan, a czyjejs tozsamosci i uczuc...

                    Ja przy kazdym spotkaniu z moja ciotka regularnie wysluchuje kazan o wartosci slubu, w szczegolnosci koscielnego smile Ale ciotka jest fajna, niech sobie pogada o ceremoniach, skoro ma poczucie misji. Mnie to ryba.

                    Niemniej gdyby podobnie trula na temat faktu ze jestem hetero lub wpajala naturalna podleglosc kobiety wzglednie ignorowala mojego narzeczonego, to sorki - bylby koniec rozmowy.
                    • duzeq Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 16:45
                      > Jest duza roznica miedzy nieakceptowaniem czyichs dzialan, a czyjejs tozsamosci
                      > i uczuc...

                      Alez dokladnie o to chodzi. Jest duza roznica miedzy nieakceptowaniem dzialan homoseksualistow i homoseksualizmu jako takiego, a miloscia do wlasnego dziecka - homoseksualisty i akceptacja drugiego czlowieka, ktory pojawil sie w jego zyciu. Tutaj nie widze ani problemu, ani antycznego dramatu.
                      • cherry.coke Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 17:04
                        Ale ty patrzysz z punktu widzenia osobnika tolerancyjnego, byc moze swieckiego... Natomiast dla chrzescijanina niewybiorczego ow "drugi czlowiek, ktory pojawil sie w jego zyciu" to grzech, a swoja orientacje homoseksualista powinien w najlepszym przypadku zagluszyc.

                        My nie wiemy, czy ci panstwo uprawiaja lagodne chrzescijanstwo bufetowe (jak masa emam), czy tez sa zielonoswiatkowcami z pelnymi zasadami, co to lubia wykorzeniac grzechy. Sad byc moze to wie, wzglednie zdecydowal sie nie podjac ryzyka.
                        • iuscogens Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 19:52
                          cherry.coke napisała:

                          > Ale ty patrzysz z punktu widzenia osobnika tolerancyjnego, byc moze swieckiego.
                          > .. Natomiast dla chrzescijanina niewybiorczego ow "drugi czlowiek, ktory pojawi
                          > l sie w jego zyciu" to grzech, a swoja orientacje homoseksualista powini
                          > en w najlepszym przypadku zagluszyc.
                          >
                          > My nie wiemy, czy ci panstwo uprawiaja lagodne chrzescijanstwo bufetowe (jak ma
                          > sa emam), czy tez sa zielonoswiatkowcami z pelnymi zasadami, co to lubia wykorz
                          > eniac grzechy. Sad byc moze to wie, wzglednie zdecydowal sie nie podjac ryzyka.

                          Cherry widzę, że nie wierz, ale akurat w kk bardzo silnie oddziela się grzech od człowieka.
                          • iuscogens Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 19:53
                            >
                            > Cherry widzę, że nie wierz, ale akurat w kk bardzo silnie oddziela się grzech o
                            > d człowieka.

                            wiesz oczywiście miało być wink
                          • nenia1 Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 20:41
                            iuscogens napisał:

                            > Cherry widzę, że nie wierz, ale akurat w kk bardzo silnie oddziela się grzech o
                            > d człowieka.

                            Ale czy czasem nie jest tak, że w kk wierzy się, że świadome trwanie w grzechu
                            uniemożliwia zbawienie?
                            Przecież chrzest, spowiedź ma pewien ważny cel - "anulowanie" grzechu.
                            To robi się po coś. Przecież nie wyłącznie z powodu obrzędu.

                            Czy osoba głęboko wierząca, przekonana o ty, że jej dziecko grzesząc, może utracić
                            "życie wieczne" faktycznie tak lajtowo jak to przedstawiacie, będzie podchodzić
                            do jego orientacji, do homoseksualnego partnera?
                            Oddzieli grzech od człowieka i już?
                            • duzeq Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 21:21
                              > Czy osoba głęboko wierząca, przekonana o ty, że jej dziecko grzesząc, może utra
                              > cić
                              > "życie wieczne" faktycznie tak lajtowo jak to przedstawiacie, będzie podchodzić
                              > do jego orientacji, do homoseksualnego partnera?
                              > Oddzieli grzech od człowieka i już?

                              Tak, oddzieli grzech od czlowieka i juz. Ludzie wierzacy oddzielaja jakikolwiek grzech (cudzolostwo, kradziez, brak slubu koscielnego etc) od swoich dzieci, nie rozumiem wiec dlaczego to takie skomplikowane to wyobrazenia sobie, ze moga oddzielic swoj brak akceptacji homoseksualizmu od konkretnej osoby.
                              • nenia1 Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 21:48
                                duzeq napisała:

                                > Tak, oddzieli grzech od czlowieka i juz. Ludzie wierzacy oddzielaja jakikolwiek
                                > grzech (cudzolostwo, kradziez, brak slubu koscielnego etc) od swoich dzieci, n
                                > ie rozumiem wiec dlaczego to takie skomplikowane to wyobrazenia sobie, ze moga
                                > oddzielic swoj brak akceptacji homoseksualizmu od konkretnej osoby.

                                A jak to w praktycze wygląda? Coś w stylu akcji katolickich środowisk
                                czyli oddzielamy grzech aborcji od Alicji Tysiąc?

                                Bo wierzący Bronisław Wildstein ma takie zdanie: "Jeśli nie będzie można piętnować konkretnych ludzi za aborcję, to "cała etyka katolicka staje się mglista i właściwie niewiążącą konstrukcją, a działania etyczne Kościoła stają się fikcją".
                                • duzeq Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 03.03.11, 12:18
                                  My mowimy o relacji rodzice - dziecko, a nie akcjach katolickich srodowisk. Wierzaca matka moze byc i zalalmana aborcja wykonana przez swoja corke, ale nie pojdzie jej pod oknem manify urzadzac. Dalej nie widzisz roznicy?
                                  • okrent9 Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 21.03.11, 21:26
                                    duzeq napisała:

                                    > My mowimy o relacji rodzice - dziecko, a nie akcjach katolickich srodowisk. Wie
                                    > rzaca matka moze byc i zalalmana aborcja wykonana przez swoja corke, ale nie po
                                    > jdzie jej pod oknem manify urzadzac.

                                    Nie, ona jej manifę urządzi w zaciszu domowego ogniska: spłakaną twarzą, odwracaniem wzroku, znaczącymi westchnieniami, ostentacyjnym odmawianiem różańca, itd.

                                    Ważną a może najważniejszą cechą relacji rodzic-dziecko jest jednostronna zależność. Dziecko zależy od rodzica. Dlatego dla ochrony zdrowia psychicznego tego dziecka wskazanym jest, by rodzic miał jak najmniej uprzedzeń wobec cech, z którymi się to dziecko urodziło i które naturalnie się w nim rozwijają.
                        • sanciasancia Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 03.03.11, 13:02
                          > sa emam), czy tez sa zielonoswiatkowcami z pelnymi zasadami, co to lubia wykorz
                          > eniac grzechy.
                          Jeżeli tak, to przyszłość zaadoptowanego homoseksualnego dziecka w ich rodzinie pięknie opowiada "Nietylko pomarańcze...".
                  • tojatojatoja A moja matka... 21.03.11, 13:50
                    duzeq napisała:
                    > To inaczej. Moja matka cale zycie mi wpajala waznosc sakramentu malzenstwa. Nie
                    > mam slubu koscielnego, moja matka nie jest zachwycona, w zasadzie tego nie akc
                    > eptuje i od czasu do czasu stara sie nadal mnei do tego przekonac. Czy przestal
                    > a mnie kochac? Absolutnie nie. Czy ma cos do mojego niewierzacego meza? Absolut
                    > nie nie.
                    > To co jest wpajane zgodnie ze swoimi zasadami, to jedno. Cala pozniejsza akcept
                    > acja czlowieka - to drugie, zupelnie niezalezne podejscie.

                    Tak jest w Twoim przypadku.

                    W moim jest inaczej: moja matka, fanka Rydzyka i Radia Maryja, nie akceptuje mojego nieformalnego związku, w którym jestem od ponad 5 lat i traktuje mnie i mojego partnera, jak powietrze (ucieka z domu, jak się w nim pojawiamy, nigdy do mnie nie dzwoni, nie składa mi nawet życzeń na urodziny, tego to zresztą nigdy nie robiła, itp.). Jak przyjeżdżamy na święta lub weekend do rodzinnego miasta, to musimy szukać sobie noclegu u znajomych lub spać u rodziny mojego faceta, bo przecież nie możemy spać w jednym łóżku u niej w domu, bo to grzech (dodam, że mam 35 lat i od 4 lat mieszkam z moim partnerem!). Zauważyłaby nas dopiero po tym, jakbyśmy wzięli ślub kościelny, a i wtedy to nie jest pewne, bo w końcu przyzwyczajenie drugą naturą człowieka...

                    Tak więc, jak widzisz, różnie bywa z tą tolerancją chrześcijan...

                    Dla niektórych ludzi ich poglądy i wiara są ważniejsze od ich własnego dziecka i jego szczęścia. sad

                    Ja uważam, że w tej sprawie brytyjskie władze mają rację.
              • titta Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 21.03.11, 14:15
                I co bys odpowiedziala, gdyby psycholog zapytal sie ciebie, ze akceptujesz "skoki w bok"?
                Moze z tego powodu nie powinnas miec dziecka, bo przeciez dyskryminujesz bardzo duza grupe ludzi, ktora w ten sposob zyje?
            • titta Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 21.03.11, 13:58
              A jakby dziecko powiedzialo ze jest masohista? Tez poglaszczesz po glowce i stwierdzisz, ze jest OK i jego wybor (wszak nikogo nie krzywdzi)? Czy raczej bedziesz wspierac tak aby okazac jak najwiecej milosci i jesli tylko mozliwe wyprowadzic na prosta?

              Wedlog chrzescijan homoseksualista krzywdzi przede wszystkim siebie, wiec analogia na miejscu.
              • nenia1 Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 21.03.11, 14:19
                > Wedlog chrzescijan homoseksualista krzywdzi przede wszystkim siebie, wiec analo
                > gia na miejscu.

                Ale świat na szczęscie nie składa się wyłącznie z chrześcijan. Możecie sobie przecież wierzyć
                w co tam chcecie, nikt nie broni. Nie w takie bzdury wierzono.
                Mało to spalono niewinnych ludzi na stosach, bo wierzono w czary.
                Tak samo bezkrytycznie i zapalczywie jak ty teraz wierzysz w to co piszesz.

                Trudno jednak oczekiwać, że świat będzie akceptował twoje wierzenia, tylko dlatego, ze są twoje. Przykro mi, ale są to poglądy dyskryminujące innych ludzi i tyle.
                • titta Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 21.03.11, 15:14
                  Widzisz, zapewne ty tez masz swoje wierzenia i zapewne nektore z nich dysryminuja innych. Na przyklad wierzysz, ze Boga nie ma i dyskryminujesz ludzi, ktorzy maja inne poglady niz ty. Wierzysz rowniesz, ze homoseksulaizm pozostaje bez konsekwencji i oczekujesz ze inni zgodza sie z twoimi wierzeniami.
                  Czy z tego powodu ktos powinien odmowic ci adopcji dziecka, jesli przy tym jestes dobra i kochajaca matka?
                  Bo o to tu chodzi.
          • nenia1 Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 12:50
            asia_i_p napisała:

            > Czyli ta matka zadeklarowała wsparcie i miłość dla dziecka nawet jeśli to, co z
            > robi będzie kompletnie sprzeczne z jej wizją.

            I wychowywałaby dziecko w przekonaniu, że to co robi jest grzechem, a jedynym wyjściem
            z sytuacji jest rezygnacja z seksu, czyli bądźmy szczerzy - życie w samotności.

            Lansujesz tezę, że chrześcijanin nie potępia się homoseksualistów, tylko homoseksualizm. Tylko, że nie ma homoseksualizmy bez homoseksualistów.
            Poważnie wierzysz w to, że matka potępiając homoseksualizm nie wyrządzki krzywdy homoseksualnemu dziecku, bo otoczy je miłością? I to wystarczy?
            Przecież to dziecko będzie musiało zyć ze świadomością, że jakaś jego część, bardzo ważna cześć jest grzeszna.
            Jedynym wyjściem będzie albo żyć wbrew zdecydowanym poglądom rodziców lub wybór życia w samotności, bez czegoś co dla ludzi jest ogromnie ważne i naturalne, czyli bez seksu.

            Mam wrażenie, że chrześcijanie, ustawiają się w wygodnej pozycji - my nic nie mamy do homoseksualistów, my tylko potępiamy homoseksualizm.
            Tyle, że to tak nie działa, może wam się tak wydaje, dla własnego, lepszego samopoczucia -
            człowiek, który słyszy, że coś co wynika z jego wnętrza, coś z czym się urodził i czego zmienić nie może jest grzeszne, niemoralne i budzi odrazę, nie będzie czuł się dobrze
            mimo, że nie spotka się agresją wprost, mimo, że usłyszy, ze się go lubi czy kocha.
            Krzywdzicie go takim gadaniem o homoseksualiźmie i tyle.
            Pomijając już kwestię, że całe to skupianie się na życiu seksualnym bliźnich jest lekko mówiąc
            dziwną obsesją.
            • asia_i_p Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 15:08
              Wiesz, ja, jako chrześcijanka, skupiam się na swoim życiu seksualnym, nie bliźnich. I ja akurat z akceptowaniem homoseksualizmu problemu nie mam, ale nie uważam, że należy każdego do tej akceptacji zmuszać.
              I absolutnie akceptuję, że mojemu dziecku z jakichś powodów moja religia może być nie po drodze. Że może dojrzeć inną prawdę, żyć wbrew moim poglądom. Ważne jest, żeby żyło w zgodzie ze swoimi.
              Grzech nie polega na tym, że się żyje wbrew zasadom rodziców, tylko wbrew swoim zasadom. Czyli moja niezgodna na homoseksualizm oznacza moją niezgodę na mój aktywny homoseksualizm, gdybym była homoseksualistką. I podobnie będzie z wszystkimi grzechami, które są czysto religijne, czyli nie stanowią niczyjej krzywdy - jedynym wnioskiem, jaki mam prawo wyciągać z moich przekonań, to nie robić tego. Czyli nic mi do nikogo, kto to robi i mam zerowe prawo oceniania go, bo nie znam jego systemu wartości i nie wiem, czy działa zgodnie z nim czy przeciw niemu.

              I to jest to, co należy od wypowiadających się publicznie przedstawicieli wszystkich religii wyegzekwować - żeby podkreślali, że w tym przypadku oceniają sprawę z punktu widzenia religii a nie moralności. Czyli mówią o sobie, bo z punktu widzenia religii oceniać można tylko siebie. Natomiast grubą przesadą jest żądać, aby religie przestały mieć jakiekolwiek wymagania religijne i wszystkie grzecznie ograniczyły swoje zasady do ogólnie przyjętego zbioru podstawowych zasad moralnych.
          • okrent9 Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 21.03.11, 20:59
            asia_i_p napisała:

            I am a Christian and I don't believe
            > in homosexuality

            Że co? A w niebieskie oczy wierzy?

            "I can give you as much love and security as I possibly can"

            No a ile potrafi w takiej sytuacji? Jak będzie dziecko bronić przed tymi bullies? Wmawiając mu, że NA PEWNO NIE JEST homoseksualistą? "Idź synuś i powiedz im, że się pomylili; ty nie jesteś gejem"? Co by taką postawą dziecku powiedziała? że to nie w porządku być gejem. Że inni mają prawo dręczyć gejów.

            "niejedna matka, która bezpiecznie udzieliłaby tu odpowiedzi "I wi
            > ll tell the child it's Ok to be homosexual", urwałaby głowę dziecku za dready a
            > lbo złe oceny w szkole"

            Po pierwsze wątpię, a po drugie nie rozumiem, czemu jesteś taka pewna, że tak by właśnie było. I przypuszczam, że w tych testach, które muszą "zdać" kandydaci na zastępczych rodziców jest również wiele pytań na temat tego, jak zachowaliby się, gdyby dziecko przynosiło ze szkoły złe oceny.

            " To o co nam chodzi - o miłość bezwarunkową, czy o to, ż
            > eby stawiać tej miłości takie warunki jakie aktualnie w społeczeństwie uważamy
            > za poprawne?"

            Jakie warunki stawiasz jakiej miłości? I jakie warunki "aktualnie w społeczeństwie uważamy za poprawne"?

    • ira_07 Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 01.03.11, 21:58
      A co z dziećmi, które już wychowali, trafiły do więzień, mają pobitych gejów na koncie?

      Dla mnie to chore i nie ma porównania do antysemitów czy rasistów. Przecież to, ze ktoś stosunki homoseksualne uważa za grzech i coś nienatoralnego, nie oznacza, że będzie dziecko wychowywał w nienawiści. Co innego czyny, co innego ludzie. Jesli ktoś nie akceptuje np. Murzynów, to ich jako ludzi, nie chodzi o ich czyny. A jeśli ktoś chce mówić dziecku, że palenie papierosów jest złe? Toż to dyskryminacja palaczy, palaczofobia!

      Ciekawe, czy dadzą dziecko wojującym ateistom, ktorzy uważają, że wierzący to durnie?
      • araceli Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 10:56
        ira_07 napisała:
        > Dla mnie to chore i nie ma porównania do antysemitów czy rasistów. Przecież to,
        > ze ktoś stosunki homoseksualne uważa za grzech i coś nienatoralnego, nie oznac
        > za, że będzie dziecko wychowywał w nienawiści.

        Czyli to, że ktoś jest rasistą wcale nie oznacza dla Ciebie, że wychowa dziecko w nienawiści do innych ras? A niby jak ma to zrobić? Będzie ukrywać swoje poglądy przed dzieckiem?
        • iuscogens Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 12:16
          A jak dziecko będzie chciało byc księdzem, a rodzina jest bardzo antyklerykalna?? a jak będzie chciało być wege a rodzina bedzie w stylu "tylko oszołomy nie jedzą mięsa", a jak dziecko będzie chciało zostać fryzjerem, a rodzina bedzie chciała, żeby został prawnikiem?? Takie rzeczy też sprawdzają?? Coś wątpię.
          • kropkacom Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 14:59
            Orientacja seksualna to tak jakby ważniejsza kwestia niż sposób odżywiania czy nawet powołanie.
            • asia_i_p Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 15:14
              Ale jeśli zostajesz odrzucony z powodu sposobu odżywiania czy powołania, to odrzucenie boli tak samo. Trudno podzielić arbitralnie, że te cechy budują tożsamość człowieka, a te są tylko tak na doczepkę. Dla kogoś potrzeba bycia, dajmy na to, artystą, może być tak fundamentalna, że jego rodzina żądająca, żeby był lekarzem wejdzie mu tak samo na jego poczucie wartości, jak ci nie akceptujący homoseksualizmu homoseksualiście. Też będzie miał poczucie, że rodzice nie akceptują go takim, jakim jest.
              • cherry.coke Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 15:30
                asia_i_p napisała:

                > Ale jeśli zostajesz odrzucony z powodu sposobu odżywiania czy powołania, to odr
                > zucenie boli tak samo. Trudno podzielić arbitralnie, że te cechy budują tożsamo
                > ść człowieka, a te są tylko tak na doczepkę. Dla kogoś potrzeba bycia, dajmy na
                > to, artystą, może być tak fundamentalna, że jego rodzina żądająca, żeby był le
                > karzem wejdzie mu tak samo na jego poczucie wartości, jak ci nie akceptujący ho
                > moseksualizmu homoseksualiście. Też będzie miał poczucie, że rodzice nie akcept
                > ują go takim, jakim jest.

                Wszystkiego nie da sie sprawdzic i zadekretowac. Kreska jest na poziomie prawodawstwa, gdzie dyskryminacja ze wzgledu na orientacje jest traktowana tak samo, jak dyskryminacja ze wzgledu na plec itp.

                Sytuacje powyzsza potraktowano wiec tak, jak gdyby panstwo wyznali, ze coreczke beda wprawdzie bardzo kochac i akceptowac, ale zgodnie ze swoimi przekonaniami beda jej wpajac, ze jako kobiecie nie wolno jej uczyc sie, pracowac ani posiadac wlasnych pieniedzy, bo jej miejsce jest w domu przy mezu.
            • iuscogens Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 19:50
              kropkacom napisała:

              > Orientacja seksualna to tak jakby ważniejsza kwestia niż sposób odżywiania czy
              > nawet powołanie.

              Nie wiesz co dla danej osoby jest najważniejsze, akurat wydaje mi się, ze powołanie może być ważniejsze. Wszystko zależny od człowieka. I co wtedy można dzieciom ryc banie, bo się np. dziko nienawidzi katolików, a ktoś chce zostać np. misjonarzem??
        • ira_07 Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 23:35
          Czyli to, że ktoś jest rasistą wcale nie oznacza dla Ciebie, że wychowa dziecko
          > w nienawiści do innych ras? A niby jak ma to zrobić? Będzie ukrywać swoje pogl
          > ądy przed dzieckiem?

          Czy ja coś napisałam niedokładnie? Napisałam, że nie ma porównania. Jak ktoś jest rasistą to nienawidzi np. Murzynów i tak wychowa dziecko, minie Murzyna na ulicy i powie: "patrz, asfalt", albo coś w tym stylu. A jak ktoś uważa, że homoseksualizm to grzech, to widząc parę gejów nie musi mówić: "patrz synku, ale ped.ły, kamieniem w nich", tylko powie, że zdarza się, że mężczyzna kocha mężczyznę, ale my z mamą uważamy, że to nienaturlane. Ci ludzie nie są źli, tylko dla nas, chrześcijan, czynią źle.

          Czujesz teraz subtelną różnicę, między niechęcią do ludzi a niechęcią do ich zachowań?
          • cherry.coke Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 23:56
            > Czy ja coś napisałam niedokładnie? Napisałam, że nie ma porównania. Jak ktoś je
            > st rasistą to nienawidzi np. Murzynów i tak wychowa dziecko, minie Murzyna na u
            > licy i powie: "patrz, asfalt", albo coś w tym stylu. A jak ktoś uważa, że homos
            > eksualizm to grzech, to widząc parę gejów nie musi mówić: "patrz synku, ale ped
            > .ły, kamieniem w nich", tylko powie, że zdarza się, że mężczyzna kocha mężczyzn
            > ę, ale my z mamą uważamy, że to nienaturlane. Ci ludzie nie są źli, tylko dla n
            > as, chrześcijan, czynią źle.
            >
            > Czujesz teraz subtelną różnicę, między niechęcią do ludzi a niechęcią do ich za
            > chowań?

            Wiesz, a subtelny rasista powie "Popatrz synku, to jest Murzyn. On tak sobie chodzi i nie rzucaj w niego kamieniami, ale tak naprawde to nie jest normalne, bo oni nie powinni pracowac ani zyc miedzy nami. Najlepiej sie z nimi nie zadawaj."

            I co z tego? To tylko kwestia manier...
            • titta Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 21.03.11, 14:27
              Widzisz, ja mam ksenofobiczna rodzine. Powiedza, patrz Murzyn (Hindus, Arab), oni sa inni i lepiej niech sobie zyja sami z daleka. Ale wychowali mnie w szacunku do wszystkich ludzi. Nie okazali mi ani cienia niecheci jak zostalam opiekunka do dzieci, u przyjaciolki, Nigeryjki.
              Bez zmruzenia oka zaakceptowano tez mojego chlopaka ktory mial przewage krwi indiansiej, wiec bialy bynajmniej nie byl. Jak i reszte bardzo kolorowej grupy przyjaciol. (Nawet jesli oni czuli sie niekomfortowo, nigdy nie zostalo to okazane).
              Na tym wlasnie polega ta subtelna roznica.

              Poza tym nie ma analogi: bo z kolorem skory czy pochodzeniem sie czlowiek rodzi i to w rzaden sposob nie rzutuje jaki ktos jest i co robi. homoseksualizm (nawet jesli determinowany biologicznie) to jednak czyny nad ktorymi czlowiek moze panowac.
              • nenia1 Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 21.03.11, 14:45
                titta napisała:

                > homoseksualizm (nawet jesli determinowany biologicznie) to jednak czyny nad ktorymi
                > czlowiek moze panowac.

                Ale w imię czego ma panować? Bo ty i inni chrześciajnie w to wierzą?

                Rozumiem, że gdyby pojawili się jacyś nowi wyznawcy innego boga, ktorzy
                wierzyli by w to, że bycie chrześcijaninem jest sprzeczne z naturą, grzeszne, a na widok krzyżyka mają odruch wymiotny uznałabyś, że wszystko z nimi ok. i grzecznie zrezygnowała
                z chodzenia na mszę, bo przecież można nad tym zapanować.

                Sorry, ale wymagania przez jednych ludzi, którzy sami mają rodziny, współżyją i łączą się
                w pary od innych, aby żyli całe życie w samotności jest bardzo, bardzo okrutne.
                Celowo nie używam innych słow, bo boję się urazić delikatne uczucia.
                • titta Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 21.03.11, 15:06

                  Mowimy o pogladach przekazywanych swoim dzieciom.
                  Ateisci przeciez nie puszczaja dzieci na msze religie uwazajac, ze jest to sprzeczne z natura, wiec o co chodzi?
                  Wielu ludzi, ktorzy nie znalazlo odpowiedniego partnera do malzenstwa zyje samotnie przez wiele lat, a czesto i przez cale zycie. Ze wzgledu na religie, szacunek dla Boga i dla siebie nie uprawiaja seksu pozamalzenskiego. Sama wiem jak to boli. I jest to wybor, wolny wybor bo chrezscijanstwo jest wolnym wyborem.
                  I to tez chrzescijanie przekazuja swoim dziecia: potrzebe czekania i myslenia przy wyborze partnera.
                  • titta Ps: 21.03.11, 15:10
                    Co nie znaczy, ze przestana kochac swoje dzieci jesli te postapia inaczej. Wolny wybor polega na tym ze czlowiek sam wybiera i sam tez ponosi konsekwencje swoic wyborow. Milosc jednak nakazuje przedstawienie czlowiekowi tych konsekwencji i wszelka pomoc i wsparcie by mial podtawy do madrego dokonywania wyboru. Wsparcie, ktore nie ustaje nawet jak czlowiek nie postepuje tak jakbysmy mogli sobie tego zyczyc.
                    • czarnaalineczka Re: Ps: 21.03.11, 15:14

                      > Wolny wybor polega na tym ze czlowiek sam wybiera i sam tez ponosi konsekwencje swo
                      > ic wyborow.

                      wybrali swoje poglada i poniesli konsekwencje ( odmowa adopcji)
                      • titta Re: Ps: 21.03.11, 15:15
                        Co jest dyskryminacja na tle religijnym.
                        • czarnaalineczka Re: Ps: 21.03.11, 16:41
                          oni moga dyskryminowac ze wzgledu na wrodzona orientacje ze to zadaja pozwolenia na narzucanie ich pogladow religijnych ktore sa ich swiadomym wyborem
                          super
                          moralnosc kalego
                    • okrent9 Re: Ps: 21.03.11, 21:43
                      titta napisała:
                      Woln
                      > y wybor polega na tym ze czlowiek sam wybiera i sam tez ponosi konsekwencje swo
                      > ic wyborow.

                      Wybiera sobie orientację na przykład? Wiesz, że tego nie można wybrać?

                      "Milosc jednak nakazuje przedstawienie czlowiekowi tych konsekwencji"

                      Czyli jakich konsekwencji w konkretnym przypadku dziecka o orientacji homoseksualnej?

                      " i wszelka pomoc i wsparcie by mial podtawy do madrego dokonywania wyboru."

                      A czy przypadkiem za "mądry" wybór tacy wierzący rodzice nie uznają przypadkiem jedynie celibatu?

                      "Wspa
                      > rcie, ktore nie ustaje nawet jak czlowiek nie postepuje tak jakbysmy mogli sobi
                      e tego zyczyc"

                      Wyłuszcz mi proszę w wolnej chwili, jak sobie wyobrażasz to wsparcie wierzących rodziców którzy uważają, że "homoseksualiści robią źle dla nas chrześcijan" (cytat z postu powyżej) dla dziecka, które odkrywa w sobie orientację homoseksualną i NIE ZAMIERZA rezygnować z realizowania się w sferze seksu.
                      • czarnaalineczka Re: Ps: 21.03.11, 21:52
                        > "Milosc jednak nakazuje przedstawienie czlowiekowi tych konsekwencji"
                        >
                        > Czyli jakich konsekwencji w konkretnym przypadku dziecka o orientacji homoseksu
                        > alnej?
                        >

                        bedzie sie za grzech nieczystosci i sodomii w kociołku gotowałtongue_out

                        > " i wszelka pomoc i wsparcie by mial podtawy do madrego dokonywania wyboru."
                        >
                        > A czy przypadkiem za "mądry" wybór tacy wierzący rodzice nie uznają przypadkiem
                        > jedynie celibatu?
                        >
                        oczywiscie ze celibat
                        a wszelka pomoc i wsparcie i madre dokonanie wyboru
                        to taki eufemizm na

                        stac sie na wszelkie sposoby wzbudzic w dziecku takie poczucie winy i takie obrzydzenie do samego siebie zeby mu sie raz na zawsze zwiazkow odechcialo i zeby wolalo cierpiec w samotnosci niz chociaz pomyslec o chocby trzymaniu za reke osobe tej samej płci

        • titta Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 21.03.11, 14:17
          Czy jesli ktos nie akceptuje alkoholizmu czy narkowtykow to oznacza, ze jego dziecko skopie narkomana napotkanego na ulicy?
    • leeloo2002 Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 12:31
      e tam , takie bicie piany. Jak się czyta GW, słucha TOk FM to ma się wrażenie że kwetstie praw mniejszości czy antysemityzm to są podstawowe problemy nurtujące (albo które powinny zajmować) Polaków, co jest oczywistą nieprawdą
      • cherry.coke Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 14:07
        leeloo2002 napisała:

        > e tam , takie bicie piany. Jak się czyta GW, słucha TOk FM to ma się wrażenie ż
        > e kwetstie praw mniejszości czy antysemityzm to są podstawowe problemy nurtując
        > e (albo które powinny zajmować) Polaków, co jest oczywistą nieprawdą

        Chyba, ze sie jest mniejszoscia albo sympatykiem. Ale przeciez w Polsce nie ma mniejszosci, wszyscy sa biali, katoliccy i hetero.
        • msrp Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 15:11
          Niczego nie muszę popierać. A już na pewno nie musze ,,popierać'' spaczonej psychiki gejów.
        • duzeq Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 16:51
          Ale przeciez w Polsce nie ma
          > mniejszosci, wszyscy sa biali, katoliccy i hetero.

          Nie. Ale GW faktycznie tylko w tematach, ktore spowoduja kolejna zywa dyskusje wsrod internautow. Codziennie jest albo ciemiezony seksualizm albo naduzycia kk albo co glupiego zrobil PIS albo jakie majtki ma dzisiaj na sobie Doda. No, plus jakies horrory - konkubin zabil dziecko, w Libii zamordyzm, straszne PKP. Trzeba miec duza doze wybiorczosci myslowej, zeby zobaczyc jakikolwiek inny swiat poza tym z GW.
        • leeloo2002 Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 18:13

          > Chyba, ze sie jest mniejszoscia albo sympatykiem. Ale przeciez w Polsce nie ma
          > mniejszosci, wszyscy sa biali, katoliccy i hetero.

          tylko 90- 95 % ?
        • iuscogens Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 20:03
          cherry.coke napisała:

          > leeloo2002 napisała:
          >
          > > e tam , takie bicie piany. Jak się czyta GW, słucha TOk FM to ma się wraż
          > enie ż
          > > e kwetstie praw mniejszości czy antysemityzm to są podstawowe problemy nu
          > rtując
          > > e (albo które powinny zajmować) Polaków, co jest oczywistą nieprawdą
          >
          > Chyba, ze sie jest mniejszoscia albo sympatykiem. Ale przeciez w Polsce nie ma
          > mniejszosci, wszyscy sa biali, katoliccy i hetero.


          Cherry może przyjedz czasem do Polski, to może się przekonasz, ze twoje katastroficzne wizje to raczej nic nie mają wspólnego z rzeczywistością wink
          Tylko będziesz musiała jakoś przeżyć to, że rzeczywiście znaczna większość biała jest, rasiści jak nic wink
          Chociaż u mnie na osiedlu są panie, które usilnie próbują się na latynoski przerobić, powinnaś docenić ich solarniane poświęcenie wink Przynajmniej nie są białe.
          Pewne większość też jest hetero, jak chyba w każdy społeczeństwie. Co do katolików to kościoły tez są raczej pełne w niedzielę, ale zapraszam, możesz się oflagować i protestować, może zamkną w ramach tolerancji wink ale w bloku obok mamy zielonoświatkowców, może uratują honor wink

          a tak na serio to bardzo dziwi mnie, że tak strasznie upraszczasz i takimi schematami lecisz.
          • cherry.coke Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 03.03.11, 00:05
            Yyy bylam ostatnio prawie miesiac, dziekuje. Mocno mnie to otrzezwilo, bo juz prawie zapomnialam, jak to jest slyszec teksty o Zydkach w rzadzie i homosiach, ot tak sobie - w urzedzie komunikacji miejskiej, w autobusie i w kolejce u dentysty. A w telewizji ogladac biskupow z kazdej okazji, i slyszec te koszmarne elektroniczne dzwony z zasiegiem na dwa osiedla.

            Wyjedz sobie gdzies tak na rok czy poltora, wroc i powiedz z reka na sercu, ze tego nie zauwazylas smile
            • iuscogens Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 03.03.11, 11:11
              cherry.coke napisała:

              > Yyy bylam ostatnio prawie miesiac, dziekuje. Mocno mnie to otrzezwilo, bo juz p
              > rawie zapomnialam, jak to jest slyszec teksty o Zydkach w rzadzie i homosiach,
              > ot tak sobie - w urzedzie komunikacji miejskiej, w autobusie i w kolejce u dent
              > ysty. A w telewizji ogladac biskupow z kazdej okazji, i slyszec te koszmarne el
              > ektroniczne dzwony z zasiegiem na dwa osiedla.

              Cherry jesteś po prostu uprzedzona i tyle. Twoja tolerancja po prostu kończy się przy haśle "Polak katolik". Ja mieszkam w Warszawie, jeżdżę metrem, chodzę na zakupy i jakoś takich rzeczy nie słyszę, a ty jakoś dziwnym trafem przyjeżdżasz raz na jakiś czas i Cię homofoby antysemici atakują z wszystkich stron. Kto szuka, ten znajdzie.
              Nie wiem co to dzwony elektroniczne, ale nie rozumiem jak jest problem, że o 12.00 przez 15 sekund słychać dzwony. tzn. jak ktoś jest uprzedzony to mu wszystko przeszkadza i jak spotka księdza na ulicy to zawalu dostane. Mam nadzieje Cherry, że jeszcze tego stanu nie osiągnęłaś wink
              >
              > Wyjedz sobie gdzies tak na rok czy poltora, wroc i powiedz z reka na sercu, ze
              > tego nie zauwazylas smile

              na razie nie zamierzam, mi tu dobrze wink
              • cherry.coke Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 03.03.11, 11:23
                Alez dokladnie - powiem ci szczerze, ze dopoki mieszkalam w PL na stale to tez mi to nie przeszkadzalo, wiekszosci takich motywow codziennosci w ogole nie zauwazalam i jak lwica bronilam obyczajow; ze to wszystko przesada, ze Polacy sa bardzo goscinni i otwarci, ze kraj ma takie piekne tradycje. Tia. Nabadz dystansu, materialu do porownan i spojrz jeszcze raz.

                A co do zauwazania - tak sie sklada, ze jestem dosc spostrzegawcza smile Mialam oczy i uszy szeroko otwarte, i duzo wolnego czasu. Dodatkowo specjalnie sie przylozylam do obserwacji nazwijmy to spoleczno-kulturowej, bo ma to dla nas znaczenie osobiste. Nie zebym nie zauwazyla wielu rzeczy pozytywnych, oczywiscie. Ale ten watek jest nie o tym suspicious
                • duzeq Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 03.03.11, 12:38
                  Dodatkowo specjalnie sie przyl
                  > ozylam do obserwacji nazwijmy to spoleczno-kulturowej, bo ma to dla nas znaczen
                  > ie osobiste.

                  Hmmm. Jak wiesz, ja mieszkam juz od lat zagramanica, ale nie mam podobnych odczuc przy okazji niezbyt czestych wizyt w Polsce. Podejrzewam, ze Twoje nastawienie sie do pewnych fenomenow socjologiczno-religijnych przeklada sie na rezultat obserwacji. Wyostrzasz sluch, otwierasz oczy, ale nie zastanawiasz sie nad skala zjawiska. Byc moze slyszysz kazda jedna wypowiedz o homosiach, natomiast nie interesuje Cie tysiac innych neutralnych. Stad pewna przesada.
                  Tyle co sie tutaj, w kraju jakze liberalnym i swieckim, nasluchalam o homosiach, zydach, glupich arabach etc. to moje. Poprawnosc polityczna istenieje tylko na poziomie, z ktorego mozna Cie w razie czego do sadu wykopac. Na poziomie prywatnym taka Polska to wydaje sie jednak byc krajem dosyc tolerancyjnym.
                  • cherry.coke Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 03.03.11, 13:09
                    Alez ja nigdzie nie twierdze, ze jestem instytutem opinii publicznej i absolutnie nie aspiruje do znajomosci pelnej skali zjawiska smile Jestem sobie zwykla osoba prywatna, ktora przy analogicznym trybie zycia (mieszkam w stolicy, pracuje w technologiach, czytam duzo prasy i forow, gadam z ludzmi i slucham co mowia, jezdze tramwajem i taksowkami itp.) obserwuje ogromna roznice w tego typu postawach. Im wieksza mam przerwe w wizytach, tym bardziej to potem uderza; kiedy wpadalam co miesiac, wciaz mialam postawe bardziej jak iuscogens smile A teraz bywam rzadziej, ale dluzej. I nie mam raczej rozowych okularow, bo obserwuje tez inne roznice w druga strone.

                    Oczywiscie mozna sie z tym nie zgadzac. To jest forum dyskusyjne, a nie ambona smile
                    • duzeq Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 03.03.11, 14:06
                      Ja sie zgadzam z tym, ze w Polsce mozna uslyszec niewybredne teksty na tematy rozne. Jak zreszta na caaaaaaalym szerokim swiecie. Dziwi mnie tylko to, ze Ty slyszysz teksty wszedzie ("Mocno mnie to otrzezwilo, bo juz prawie zapomnialam, jak to jest slyszec teksty o Zydkach w rzadzie i homosiach, ot tak sobie - w urzedzie komunikacji miejskiej, w autobusie i w kolejce u dentysty"), podczas gdy np. ja w Polsce slysze je z o niebo mniejsza czestotliwoscia.
                      Zwalmy to na nieszczesliwe przypadki, bo z powyzszego obrazka widac, ze to nie jest problem polskiej mentalnosci.
              • okrent9 Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 21.03.11, 21:49
                iuscogens , cherry.coke opisała ci swoje doświadczenia, a ty je negujesz pisząc, że jest uprzedzona. Nie widzisz, że próbujesz negować FAKTY? czyjeś PRZEŻYCIA? Na dodatek próbujesz obracać jej opinie w żart. O czym to świadczy?

    • paszczakowna1 Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 15:48
      Może wyjaśnijmy - chodzi o parę starszych już państwa (62 i 65 lat), którzy ubiegają się o bycie 'short-term carers' - czyli przejściową rodziną zastępczą. Wszelkie więc pisanie o 'stwarzaniu domu dziecku', 'matce' itd jest nie na temat - chodzi o stworzenie bezpiecznego środowiska dziecku na maksimum kilka tygodni. Chodzi też nie o małe słodkie bobaski, ale o dzieci, które u nas trafiają do pogotowia opiekuńczego - ofiary przemocy domowej, młodociane prostytutki (obojga płci), narkomanów czy zaniedbanych wychowawczo sprawców wykroczeń.

      Do tego trzeba naprawdę specyficznych ludzi, i wydaje mi się, że nie takich, którzy rozmowę z pobitym dziesięciolatkiem zaczynaliby od 'homoseksualizm jest złem'.

      Źródło:
      www.google.com/hostednews/ukpress/article/ALeqM5iowBhF_VGhGqzyvyCITvxmPYY0EQ?docId=N0211481298904191849A
    • eilian Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 22:20
      No ja też nie nie akceptuję homoseksualizmu, czy to znaczy, że powinno mi się zabrać dzieci? A jeśli okażą się homoseksualistami, to odpowiedziałabym podobnie jak ta matka z artykułu. Jakoś musielibyśmy sobie z tym poradzić. Ale nikt mnie nie zmusi, żeby mówiła dziecku, że to jest tak samo normalne jak związki kobiety i mężczyzny.
      Acha, rozróżniam akceptację od tolerancji...
      • jogo2 Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 22:56
        No właśnie, cała dyskusja, poza ostatnim wpisem była oparta na dużym uproszczeniu. Państwo po prostu nie zamierzali stwierdzać w stosunku do dzieci, iż ich zdaniem związek dwojga homoseksualistów jest tak samo dobry jak związek heteroseksualny. Tylko tyle. I z tego powodu nie będą mogli zapewnić jakimś dzieciom, które bardzo tego potrzebują, tego co chcą i mogą im dać.
        Tyle na tym forum i w ogóle było szumu, że dlaczego geje nie mogą adoptować dzieci, że dzieciom lepiej byłoby u gejów niż wśród patologii hetero lub w DD, a tu na razie mamy orzeczenie władz, że wolą, aby dzieci były w DD niż....... u kogoś, kto ośmiela się nie uważać związku dwóch panów lub dwóch pań za tak samo fajny sposób na życie jak związku pani i pana. NIc nie było mowy o tym że gej to ktoś gorszy, nic. Tylko, że ich zdaniem związek gejów nie jest TAK SAMO warty co związek dwóch osób różnej płci.
        Czy my nie zaczynamy żyć w jakimś gejowskim matrixie?
        • cherry.coke Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 23:57
          W UK nie ma domow dziecka... Jest wybor miedzy ta rodzina zastepcza a inna.
        • nenia1 Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 03.03.11, 00:06
          jogo2 napisała:

          > No właśnie, cała dyskusja, poza ostatnim wpisem była oparta na dużym uproszczen
          > iu. Państwo po prostu nie zamierzali stwierdzać w stosunku do dzieci, iż ich zd
          > aniem związek dwojga homoseksualistów jest tak samo dobry jak związek heterosek
          > sualny. Tylko tyle.

          Ależ niech ci ludzie sobie w to wierzą. Przecież nikt im nie zabrania.
          Czy jednak to, że ktoś w coś wierzy, bo tak mówi jego religia, oznacza, że cała reszta świata
          ma uważać , że to ok., bo ktoś tam twierdzi, że jego bóg/bogowie właśnie takie zachowanie uznaje za grzech?
          Na świecie jest mnóstwo wierzeń, mnóstwo dziwnych przekonań, które ludzie uznają za ważne, bo w to akurat wierzą.
          Jak bardzo nie będziecie się tu starać wykazać, że to nic takiego, że oddzielacie grzech od człowieka, to prawda jest taka, że przez takie właśnie poglądy osoby homoseksualne są gorzej traktowane.
          Trudno w dzisiejszym świecie oddawać dzieci ludziom o takich poglądach. I to nie jest gejowski matrix, tylko świat gdzie nikt nikogo nie ocenia ze względu na jego orientację
          seksualną, to świat, który odmienność i mniejszość nie traktuje jak coś złego, co trzeba koniecznie pokazać palcem i nazwać "to jest złe", podczas, gdy tak faktycznie komu to wyrządza krzywdę? Bo chyba nie dwoju ludziom, którzy się kochają.
          A jeśli któregoś dnia może pojawi się religia/bóg, który za grzech uzna leworęczność?
          Nie możemy uznawać każdej bzdury tylko dlatego, że wywodzi się z czyjeś religii.
          • tojatojatoja Nie możemy uznawać każdej bzdury... 21.03.11, 14:15
            nenia1 napisała:
            > Nie możemy uznawać każdej bzdury tylko dlatego, że wywodzi się z czyjeś religii

            Popieram Twoją opinię w 100 %! Szczególnie, jeśli ta bzdura przyczynia się do krzywdzenia innych ludzi, a tak jest z przypadku opinii, że homoseksualizm jest złem i grzechem.

            • titta Re: Nie możemy uznawać każdej bzdury... 21.03.11, 14:50
              Rownie dobrze mozna uznac, ze krzywdzi sie dzieci nie dajac im solidnych moralnych podwalin.
          • royal_pl Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 21.03.11, 14:57
            > Jak bardzo nie będziecie się tu starać wykazać, że to nic takiego, że oddzielac
            > ie grzech od człowieka, to prawda jest taka, że przez takie właśnie poglądy oso
            > by homoseksualne są gorzej traktowane.

            Wierzący ma prawo uważać, że homoseksualiści postępują niewłaściwie, tak samo zresztą jak homoseksualiści mogą uważać, że wierzący mylą się wierząc. Obie strony mają prawo do swoich racji. Nie mogą natomiast w prezentowaniu swoich racji używać przemocy fizycznej ani prawnej (jak to miało miejsce w tym przypadku).

            > Trudno w dzisiejszym świecie oddawać dzieci ludziom o takich poglądach. I to ni
            > e jest gejowski matrix, tylko świat gdzie nikt nikogo nie ocenia ze względu na
            > jego orientację
            > seksualną,

            Ale oceniać, ze względu na poglądy religijne i dyskryminować religijne osoby można. Tak?
            • nenia1 Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 21.03.11, 15:38
              royal_pl napisała:

              > Nie mogą natomiast w prezentowaniu swoich racji
              > używać przemocy fizycznej ani prawnej (jak to miało miejsce w tym przypadku).

              Po pierwsze nie wiem skąd masz informację, że w omawianej sprawie decydowali homoseksualiści.
              Po drugie, to co pisałam już wcześniej, nie możemy uznać, że każdy pogląd jest dobry, tylko dlatego, że wynika z czyjejś religii.
              Oczywiście ty możesz wierzyc, że to w co wierzysz jest dobre.
              Niektórzy wierzą, że dobre jest obrzezanie małej dziewczynki, no bo raczej chyba nie sądzisz, że uważają, że to złe, skoro tak robią, prawda?

              Instytucje świeckie jak najbardziej mają prawo kierować się opiniami niezależnymi od wierzeń religijnych, które często nie mają żadnych podstaw, prócz przekonania wyznawców, że tak powiedział ich bóg.
              Inaczej musielibyśmy oddawać do adopcji dzieci wszelkim dziwakom, którzy stwierdziliby, ze ich poglądy są w porządku, bo wynikają z religii jaką wyznają.
              Jak sobie to wyobrażasz, przychodzi kobita i mówi - uważam, że leworęczność to grzech, bo mój bóg tak powiedział. Oczywiście będę kochać dzieciątko, jak, odpukać, będzie leworęczne, ale powiem mu, że w oczach boga to obrzydlistwo i plugastwo.
              Mamusi się niedobrze robi jak na to patrzy, choć patrzy oczywiście z miłością.



        • okrent9 Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 21.03.11, 21:59
          jogo2 napisała:

          ich zdaniem związek gejów nie jest TAK SAMO warty
          > co związek dwóch osób różnej płci.

          Po pierwsze, skąd ci państwo wiedzą, jak to jest być w związku homoseksualnym, skoro sami są w związku hetero?
          Po drugie, kto dał tym państwu prawo oceny i wartościowania czyjegoś związku?
          Po trzecie, mówienie, że związek dwóch gejów nie jest wart tyle, co związek kobiety i mężczyzny, to mówienie tym gejom, że będąc sobą (realizując siebie takimi, jakimi się urodzili), nigdy nie będą tak wartościowi, jak heteroseksualiści albo geje, którzy pozwolą sobie wmówić, że powinni związać się z osobą przeciwnej płci (co zresztą jest bardzo nie fair wobec tej drugiej osoby, prawda?).

          "Czy my nie zaczynamy żyć w jakimś gejowskim matrixie?"

          Co chcesz przez to powiedzieć?
      • nenia1 Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 02.03.11, 23:52
        eilian napisała:

        > No ja też nie nie akceptuję homoseksualizmu, czy to znaczy, że powinno mi się z
        > abrać dzieci?

        Po co zaraz takie histeryczne stwierdzenia?
        Chyba jest różnica między zabieraniem dziecka rodzinie, a oddawaniem go do adopcji.

        Rodzina adopcyjna czy zastępcza powinna z kolei (przynajmniej w założeniu) zapewniać
        optymalne warunki rozwoju, ludzie tacy powinni spełniać pewne warunki, osoby mieszkające
        kątem u rodziny, też dziecko do adopcji nie dostaną, choć przecież nikt im własnego dziecka odbierać nie będzie.

    • damajah pozostaje się cieszyć 03.03.11, 12:52
      że nikt nie rozdaje uprawnień na posiadanie własnego potomstwa na podstawie testu z przekonań moralnych bo nie mogłabym mieć dzieci - moich dzieci którym nigdy nie powiem że homoseksualizm jest ok. Dzieci które są uczone i w domu i w zborze że wg wiary którą wyznajemy (chrześcijanie, protestanci) homoseksualizm jest grzechem. Grzechem jest również seks bez ślubu. I cóż - sama ten grzech popełniłam i moje dzieci będą o tym wiedzieć (choćby dlatego że starsza miała 8 m-cy jak się pobraliśmy więc wystarczy policzyć)
      Nie udaję że jestem człowiekiem który nie grzeszy - takiego na świecie nie ma. Swoich grzechów kiedy sobie je uświadomię żałuję i przepraszam i są mi wybaczane - ale nie wypieram się ich i nie udaję że ich nie było.

      Czy zatem sama ponieważ popełniłam grzech mam siebie teraz nie tolerować czy też nienawidzić? I mam nienawidzić i nie tolerować wszystkich znajomych którzy żyją bez ślubu?

      Naprawdę nie rozumiecie że przekonania religijne nie oznaczają braku tolerancji. Ja uważam że każdy człowiek ma wolną wolę.
      Mój brat - którego kocham i szanuję jest człowiekiem niewierzącym. Nie powiem mu nigdy że to co robi jest dobre (jeśli chodzi o odrzucenie Boga) nie przeszkadza mi to kochać go i szanować lecz...nie zgadzać się z nim w wielu kwestiach.

      Dla większości osób które nie łapią że można nie popierać homoseksualizmu tolerancja = całkowita akceptacja oraz przekonanie że to co tolerujemy jest dobre, wspaniałe i powinno mieć miejsce. A to nieprawda. Zdaję sobie sprawę że wiele zasad w które wierzę są zasadami wynikającymi z przekonań religijnych i sam Bóg daje człowiekowi wolną wolę i prawo wyboru więc jak ja mogę czegoś komuś zabraniać? Póki to nie krzywdzi innych którzy nie mogą się obronić - nie mogę zabraniać. Ale mogę mieć WŁASNE ZDANIE. Mogę pracować z gejami, znać się z gejami, lubić gejów (mam nadzieję że to nie jest obraźliwe słowo, używam bo nie chce mi się cały czas pisać homoseksualista - za długie) bo to ICH sprawa i ich wybór. Ale jeśli dojdzie do rozmowy gdzie zapytają mnie co sądzę o homoseksualizmie powiem że uważam to za grzech. Uważam że postępujecie wbrew nakazom Bożym - itd. Ale nie zabronię nikomu dokonywać jego własnego wyboru tak jak nie poniosę za niego konsekwencji tego wyboru.


    • anorektycznazdzira Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 03.03.11, 15:02
      Dla mnie nie muszą.
      Jeśli obrażą lub zdyskryminują jakiegoś geja- poniosą za to przewidzianą ustawowo karę. Ich dzieci to samo.
      Za chwilę będziemy odbierać dzieci osobom, które nie wypełniły w szpitalu po porodzie oświadczenia, ze nie wolno np. kraść, dyskryminować gejów i czarnoskórych oraz kupować produktów w opakowaniach nie-biodegradowalnych. .
    • rx55 Kto z Was chciałby mieć gejów za rodziców? 21.03.11, 12:30
      Jak w temacie. Kto z Was chciałby mieć rodziców gejów? Tzn. gdybyście mieli wybór jako sieroty adopcja przez parę tworzona przez kobietę i mężczyznę lub przez parę gejów (dowolnej płci) co byście wybrali?
      Bo problem zaczyna się wówczas, gdy sami jesteśmy konfrontowani z kwestiami za którymi stajemy sztorcem.

      Np. przyzwalamy na pornografię i prostytucję, ale nie dopuszczamy myśli, że my lub nasi bliżsi bralibyśmy udział w tym procederze. Podobnie z komputerowymi strzelankami, zapewne nikt nie chciałby znaleźć się w prawdziwych okopach na pierwszej lini frontu - szanse na przeżycie znikome. Itd. Kto więc chciałby mieć za rodziców gejów lub zadeklarowałby, że po jego śmierci dziecko może być adoptowane przez parę homoseksualną. Podpowiadam, że nawet chwila wahania oznacza, że homoseksualny model rodziny, nie jest zgodny z ludzką naturą.
      • araceli Ja nie mam nic przeciwko 21.03.11, 12:35
        rx55 napisał:
        > Kto więc chciałby mieć za
        > rodziców gejów lub zadeklarowałby, że po jego śmierci dziecko może być adoptowane
        > przez parę homoseksualną.

        Mnie by było wszystko jedno, byle byli dobrymi rodzicami - mam w bliskim otoczeniu parę lesbijek wychowujących dwójkę dzieci i widzę, że nic złego im się nie dzieje.
        • titta Re: Ja nie mam nic przeciwko 21.03.11, 14:46
          w jakim wieku dzieci?
          Bo ja mam w pracy dwie pary ( w tym z jedna sie przyjaznie). Dzieciaki dorastaja i ...sa problemy.
          • titta Re: Ja nie mam nic przeciwko 21.03.11, 14:47
            Z tym, ze nie o to tu chodzi. Chodzi o odmowe adopci ze wzgledu na poglady (religie). A to juz niebespieczne.
            • princess_yo_yo Re: Ja nie mam nic przeciwko 21.03.11, 18:20
              nikt nikomu nie odmowil adopcji, rodzina zastepcza, przynajmniej w uk to zupelnie co innego niz rodzina adopcyjna i dlatego podlega innym procesom zanim zostanie zaaprobowana. taka rodzina dostaje pod opieke nastolatkow, dzieci tymczasowo odebrane rodzicom z powodu zaniedban i inne dzieci ktore czesto sprawiaja problemy. dzieci zostaja w rodzinach zastepczych na kilka tygodni/miesiecy/lat w zaleznosci od sytuacji. wlasnie dlatego jakiekolwiek ekstremalne postawy u rodzicow zastepczych nie sa na miejscu.
    • titta Pytanie dla uwazajacych, ze decyzja byla sluszna 21.03.11, 14:44
      Co byscie powiedzieli gdyby wasza corka przyszla i powiedziala, ze jest prostytutka?

      (Pytanie dodatkowe: mozna kochac czlowieka i jednoczesnie nie zgadzac, sie z tym co on robi?)
      • nenia1 Re: Pytanie dla uwazajacych, ze decyzja byla slus 21.03.11, 14:56
        titta napisała:

        > Co byscie powiedzieli gdyby wasza corka przyszla i powiedziala, ze jest prostyt
        > utka?

        O kurcze, ile jeszcze podasz przykładów od czapy? Co ma wspólnego homoseksualizm
        z prostytucją, alkoholizmem czy narkotykami?

        Wyobraź sobie, ze ja teraz kontrując twoje poglądy będę pytać:

        A co byście powiedzieli jak wasza córka przyjdzie i powie, że chce mieć dobry wyniki w szkole?
        Albo chce pomagać starszym ludziom?

        Co to ma wspólnego z homoseksualizmem, czy heteroseksualizmem?

        > (Pytanie dodatkowe: mozna kochac czlowieka i jednoczesnie nie zgadzac, sie z ty
        > m co on robi?)

        Oczywiście, że tak, dlatego nie powinno cię dziwić, że można kochać ludzi przeciwnych homoseksualizmowi, a jednocześnie nie zgadzać się, by adoptowali dzieci.
        • titta Re: Pytanie dla uwazajacych, ze decyzja byla slus 21.03.11, 15:19
          homoseksulaizm nie szkodzi i prostytucja nie szkodzi. Oba zachowania nie sa akceptowalne w swietle moralnosci chrzesijanskiej.
          Przyklad wcale nie od czapy.

          Chodzi o ilustracje tego, ze mozna nie zgadzac sie z tym co czlowiek robi ale kochac czlowieka. vide. brak akceptacji homoseksualizmu NIE powinien byc powodem odmowy adopcji. Bo to zakrawa na dyskryminacje z pwodu religi.
          • lilith76 Re: Pytanie dla uwazajacych, ze decyzja byla slus 21.03.11, 16:00
            Analogia nietrafna.
            W przeciwieństwie do - prostytucji, narkomanii, alkoholizmu, nałogu tytoniowego - homoseksualizm nie jest świadomym wyborem życiowym.
            Nikt nie rodzi się: prostytutką, alkoholikiem, narkomanem, nałogowym palaczem. Homoseksualistą człowiek się rodzi.
            Chyba, że kwestionujesz ostatnie zdanie.

            Podaj przykład zachowania, postawy dziecka, który jest trudny/niemożliwy do zaakceptowania i wynika z uwarunkowań np. genetycznych.
      • filkower Re: Pytanie dla uwazajacych, ze decyzja byla slus 21.03.11, 19:01
        Gdybym nie mógł znieść tego, że ktoś trudni się nierządem nie prowadziłbym schroniska dla prostytutek. Pytanie nie ma nic do rzeczy z tematem
    • filkower Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 21.03.11, 18:59
      komentowanie czegokolwiek dobrze zacząc od lektury tego co się komentuje. Bycie taką rodziną zastępczą to prowadzenie instytucji zbliżonej do rodzinnego domu dziecka (byli rodziną zastępczą dla 15 dzieci). Do takich rodzin trafiają nastolatki, trafiają dzieci znające swoich naturalnych rodziców. Trafiają zatem dzieci świadome swojego homoseksulaizmu alebo dzieci osób nie ukrywających takiej orientajci. Jak miałyby funkcjonować w środowisku ludzi o takim światopoglądzie. W całej tej sprawie nie chodzi o nic innego.
    • anna22290 Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 21.03.11, 20:37
      Kazdy rodzice w dzisiejszych czasach powinni miec na tyle swiatly umysl aby normalnie umiec dziecku przekazac PRAWDZIWA WIEDZE na temat tych ludzi tak normalnie jest w kajach ; starej; EU gdzie mieszkam od 30 lat bywam czesto w Polsce i uwazam ze mlodziez w Polsce jest biedna pod tym wzgledem nic sie nie zmienilo od mojego pokolenia ,nie chce ublzyc nikomu ale kwitnie ciemnota ,gej to taki sam czlowiek jak kazdy z nas a to co robi w swojej sypialni i z kim to jego sprawa prywatna czy my sie zwierzamy ludziom z kim i kiedy sypiamy ,ja i szkola tu gdzie mieszkam uczy moje dzieci normalnego przyjmowania ludzi takimi jacy sa
      • tamitthecat Re: Rodzice zastępczy MUSZĄ popierać prawa gejów? 21.03.11, 22:10
        Zielonoświątkowcy to odłam chrześcijaństwa charyzmatycznego...uczestniczą w długich nabożeństwach pełnych śpiewów, transów i aktów spontanicznego mówienia językami, przykładają sporo wagi do nawracania i ewangelizowania innych...ci państwo mają ponad 60 lat i zapewne mocno wrośli w swoją religię...naprawdę nie wydaje mi się by taka atmosfera zaangażowania była dobra jako TYMCZASOWY dom dla dzieciaków którym należy zapewnić opiekę po jakimś nagłym traumatycznym wydarzeniu typu ucieczka z domu, zabranie ze środowiska przemocowego, nieudana inna adopcja.
Pełna wersja