całowanie na powitanie i pożegnanie

01.03.11, 20:55
czy witacie się w ten sposób z koleżankami? jak witacie się z ich mężami lub partnerami?
    • kozica111 Re: całowanie na powitanie i pożegnanie 01.03.11, 21:00
      Tak, sposób dobry jak każdy inny.
    • angazetka Re: całowanie na powitanie i pożegnanie 01.03.11, 21:03
      Nie lubię tego, staram się unikać. Witam się tak tylko z mężem jednej przyjaciółki, który innego sposobu nie uznaje.
    • kkokos Re: całowanie na powitanie i pożegnanie 01.03.11, 21:41
      jeśli z tymi akurat koleżankami tak się witamy - bo nie ze wszystkimi - a ci mężowie lub partnerzy są również moimi kumplami, to zwykle też się całujemy. jeśli nie, to nie. proste.
    • anorektycznazdzira Re: całowanie na powitanie i pożegnanie 01.03.11, 21:43
      Czasem, np kiedy się dłużej nie widzimy, bo każdorazowo na pewno nie. Mężów koleżanek wcale nie obcałowuję i trzymam się na przepisowa odległość.
    • drinkit Re: całowanie na powitanie i pożegnanie 01.03.11, 22:00
      Tak, całuję się z bliskimi koleżankami i kolegami.
    • morgen_stern Re: całowanie na powitanie i pożegnanie 01.03.11, 22:43
      Całuję na potęgę, jak mam dobry humor, to trzy razy, siarczyście.
    • demarta Re: całowanie na powitanie i pożegnanie 01.03.11, 22:57
      jawohl!

      czasami zdarza mi się jednak trykać niechcący noskami, bo ktoś już skończył całuśnictwo, a ja jeszcze nie, albo na odwrót wink

      w teorii, to wygląda tak: ci posiadający głębokie wpływy niemieckie, austriackie, chorwackie włoskie, hiszpańskie.... - całują się x 3

      ci bardziej angielscy, amerykańscy - x 2.

      no ale teoria, teorią a ja w praktyce bez namysłu zawsze lecę tą częściej jednak spotykaną trójką i stąd te eskimoskie noski wink

      z dziewczętami polkami całuję się tylko, jak są aktualnymi bardziej stałymi partnerkami moich wieloletnich męskich przyjaciół. inaczej się nie da. ta potrzeba trzymania dystansu, pomimo wielokrotnego złamania go dialogami (fantastycznymi niejednokrotnie) jest nie do sforsowania smile twarde sztuki!
    • jak_matrioszka Re: całowanie na powitanie i pożegnanie 02.03.11, 02:41
      Ja sie sciskam i nikt nie jest w stanie mnie od tego powstrzymac. Tak juz mam, ze jak sie uciesze na czyjs widok, to mi sie nie wywinie chocby najlepszy refleks mial(a). Znajomych widywanych czesciej, lub takich ktorych spotkanie nie wywoluje u mnie zachwytu, witam bezdotykowo.
      Calowania z kobietami nie uprawiam na zadnym polu, calowanie mezczyzn ograniczam do wlasnych kochankow (aktualnych).
      Jak ktos wyrywny do calowania, to stosuje metode ilosci nieparzystej (x3). W wyjatkowych sytuacjach robie unik, chwytajac za ramiona i prostujac rece w lokciach (mam dlugie rece, wiec dystans sie robi wystarczajacy).
      Powyzsze dotyczy powitan, zegnam sie zawsze bezdotykowo.
      • ola Re: całowanie na powitanie i pożegnanie 02.03.11, 07:26
        nie lubię tego.
        Niestety ulegam, bo większość osób rzuca się na dzień dobry w moja stronę. Nieuprzejmie byłoby rzucić się do ucieczki.
    • mgd3 Re: całowanie na powitanie i pożegnanie 02.03.11, 07:37
      Fuj, nie lubię. Witam się mówiąc "cześć" tongue_out
      A całuję się tylko jak ktoś leci z dziobem - paru znajomych mam, którzy się w ten sposób witają więc z krzykiem nie uciekam. Ale nie lubię strasznie smile
    • kropkacom Re: całowanie na powitanie i pożegnanie 02.03.11, 07:48
      Z braćmi i siostrami męża wymieniamy całusy w policzek (o ile pamiętam trzy) na przywitanie i pożegnanie. Zawsze mnie to strasznie bawi. I zawsze w myślach liczę te całusy. Słodkie... big_grin
    • gardenia_nowak Re: całowanie na powitanie i pożegnanie 02.03.11, 08:12
      Różnie, jak to bliscy znajomi to ze wszystkimi wymieniamy po jednym buziaku.
    • deodyma Re: całowanie na powitanie i pożegnanie 02.03.11, 09:07
      nie, poniewaz tego nie lubie.
      jesli juz z kims sie tak witam, to z rodzina, ewentualnie z przyjaciolmi.
      • poppy_pi Re: całowanie na powitanie i pożegnanie 02.03.11, 09:19
        Całuję przyjaciółki i ich mężów/facetów, bo też są mi bliscy. 'Zwykłych' koleżanek i znajomych to nie dotyczy.
        • thaures Re: całowanie na powitanie i pożegnanie 02.03.11, 10:45
          Nie znoszę się tak witać czy żegnać. Z przyjaciół większość o tym wie- tylko mąż przyjaciółki się wyłamuje, więc już z przyzwyczajenia nadstawiam policzek. Dobija mnie jak gdzieś jestem i muszę się w ten sposób witać z ludźmi, których ledwo znam czy spotykam się raz w roku. No, ale trudno robić uniki, gdy ktoś chce cię pocałować- przynajmniej mnie trudno, mimo,że nie lubię.
          Pracuję w szkole średniej i często widzę jak dziewczyny witają się w ten sposób-mam wrażenie,że mija cała przerwa na obcałowywaniu się na dzień dobry, a potem na żegnaniu.
    • hexella Re: całowanie na powitanie i pożegnanie 02.03.11, 11:13
      nie, ja z tych zdystansowanych raczej. bardzo ciężko było mi się oswoić ze zwyczajem panującym w rodzinie męża, tj., całowania się na powitanie, nawet jeśli widzieliśmy sie dzień wcześniej.
      Jeśli jednak trafię na jednostkę serdeczną i całuśną, to nie uciekam w popłochu i daję się cmoknąćwink
    • joanna35 Re: całowanie na powitanie i pożegnanie 02.03.11, 11:20
      Lubię dystans i nie cierpię tego typu pustych gestów. Pół biedy jeżeli to jest cmok - nonsens czyli dotykamy sie policzkami a cmokamy powietrzewink gorzej(a mam tak wylewne koleżanki) kiedy siarczysty cmok połączony jest z niedźwiedzim uściskiem. A już wizja powitań/pożegnań z rodziną(zarówno moją, jak i męża) psuje mi radość z całego spotkania. No, ale ja to cała jakaś autystyczna jestem...wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja